Gość: kropka
IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl
24.08.01, 00:06
Specjalnie do Hubara,
Ja też mam. I co z tego? Ale walczę z tym od lat. A do szkoły chodziłam w
czasach, gdy za trzy błędy nie zdawałeś matury. I nie bylo żadnych zaswiadczeń,
prawdziwych czy nieprawdziwych. Od III klasy szkoły podstawowej 2 x dziennie
pisałam dyktanda (pierwsze o 6-tej rano, drugie wieczorem. A w dzień
przepisywałam gazety. Całe szpalty, nie rozumiałam znaczenia słów, ale je
przerysowywałam. Kumpelki bawiły sie na dworze, a ja przepisywałam gazety,
potem kumpelki latały z chłopakami, a ja przepisywałam gazety. Dwa lata temu
zachorowałam i przez 2 miesiące nie miałam możliwości pisania. Co musiałam
robić przez następny miesiąc? przepisywać gazety!!! A wiesz, skąd "kropka"? Tak
nazywali mnie w szkole, bo nie odróżniałam przecinka od kropki, i nadal mam z
tym kłopoty.
Oczywiście, można powiedzieć: jakim mnie Panie Boże stworzyłeś, takim mnie
masz. To bardzo wygodne i jeszcze inni będą się litować. Pyszne! Tylko
człowieka od zwierzęcia odróżnia podobno rozum (często mam wątpliwości), więc
jak masz te szare komórki, to ich używaj dla swojego dobra i własnej
satysfakcji! Przynajmniej spróbuj się postarać! I nie masz się co obrażać,
tylko łap każdą okazję, każdą przypadkową radę i walcz, choćbyś miał 100 lat i
więcej. Z każdą, nawet najcięższą chorobą trzeba walczyć wszelkim możliwymi
sposobami. I jest to do zrobienia, bo każda choroba jest w głowie. A zaraz obok
są szare komórki, które zanikają, jak są niużywane.
Znam człowieka z zespołem Downa, który skończył studia i dalej pracuje naukowo
ze znakomitym skutkiem. Ale nie marnuje ani sekundy i doskonale wie, że jedyną
jego szansą jest samodyscyplina i samozaparcie.
Czego Ci życzę.