Gość: Markus
IP: *.tpnets.com
04.10.04, 23:20
Drogi Marcinie,
Stare prawo psychologii mówi, że ludzie dzielą się na chorych psychicznie i
niezdiagnozowanych. Wzrost liczby dyslektyków wiąże się, mam nadzieję, ze
wzrostem świadomości dotyczącej tego upośledzenia, chociaż nie można
wykluczyć, że jak wszędzie, mogą się pojawiać nadużycia. Ale nie jest łatwo
udawać dyslektyka jeżeli jest się poddanym rzetelnie przeprowadzanym i
ocanianym testom, a liczę, że właśnie takie są przeprowadzane w łódzkich
poradniach psychologiczno - pedagogicznych. Chociaż rad bym przeczytać tekst
o tym jak to któryś z łódzkich dziennikarzy (ale koniecznie zdiagnozowany
najpierw jako nie-dyslektyk!) poszedł i sprawdził...
Pozdrawiam