Dodaj do ulubionych

Chorzy czy nieuczciwi?

IP: *.tpnets.com 04.10.04, 23:20
Drogi Marcinie,
Stare prawo psychologii mówi, że ludzie dzielą się na chorych psychicznie i
niezdiagnozowanych. Wzrost liczby dyslektyków wiąże się, mam nadzieję, ze
wzrostem świadomości dotyczącej tego upośledzenia, chociaż nie można
wykluczyć, że jak wszędzie, mogą się pojawiać nadużycia. Ale nie jest łatwo
udawać dyslektyka jeżeli jest się poddanym rzetelnie przeprowadzanym i
ocanianym testom, a liczę, że właśnie takie są przeprowadzane w łódzkich
poradniach psychologiczno - pedagogicznych. Chociaż rad bym przeczytać tekst
o tym jak to któryś z łódzkich dziennikarzy (ale koniecznie zdiagnozowany
najpierw jako nie-dyslektyk!) poszedł i sprawdził...
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: Miś wiecznie żywy Re: Chorzy czy nieuczciwi? IP: 212.51.205.* 05.10.04, 07:14
      A potem się dziwimy - ile w Polsce ludzi "cwanych" i oszustów. Skoro od
      dzieciństwa rodzice uczą dzieci jak w sposób nieucziwy postępować. Wstyd.
      Wszystko dziadzieje.
    • Gość: ! Nie powinno byc żadnej taryfy ulgowej IP: *.client.comcast.net 05.10.04, 08:43
      Jak długo będą się posługiwali zaświadczeniami o dysleksji? Aż do emerytury? Nie
      wyobrażam sobie, że mi się na kolokwium pojawia student i żąda, żeby go
      potraktować łagodniej "bo upośledzony".

      Ja bym sobie chciał polatać samolotem, ale jestem upośledzony: mam wadę wzroku.
      Ktoś inny chciałby sobie pograć zawodowo w piłkę, ale ma upośledzenie - astmę.
      Upośledzenie zwane tu dysleksją też nie pozwala na pewne rzeczy. Upośledzenia są
      i należy się z ich istnieniem pogodzić, zamiast na siłę "wyrównywać szanse" (co
      nie jest żadnym wyrównywaniem, tylko tworzeniem fikcji, która w końcu zostanie
      przecież skonfrontowana z rzeczywistością). Kochani nauczyciele - sabotujcie tę
      bzdurę, proszę!
      • Gość: basia Re: Nie powinno byc żadnej taryfy ulgowej IP: *.info 05.10.04, 10:20
        Cóż za bzdury piszesz! Dyslektycy, mój drogi, są zwykle ludzmi o wysokiej
        inteligencji, czego nie da się powiedzieć o "nieupośledzonej" części społeczeństwa.
        • Gość: ! To prosze bardzo - nauczyc sie pisac... IP: *.client.comcast.net 05.10.04, 11:15
          ...skoro sa tacy inteligentni.
          I powtarzam pytanie: jak dlugo beda sie chowac za zaswiadczeniami? Do emerytury?
          • Gość: Markus Re: To prosze bardzo - nauczyc sie pisac... IP: 212.191.66.* 05.10.04, 11:37
            Nie rozumiesz znaczenia słowa upośledzenia, słowa dysleksja. Ci ludzie po
            prostu nie nauczą się pisać poprawnie, bo MAJĄ TAKI DEFEKT!!! Mogą napisać
            najgenialniejszą rozprawę naukową, ale z błedami ortograficznymi. O co Ci
            własciwie chodzi z tym chowaniem się, w dzisiejszych czasach raczej rzadko ma
            się problem z ortografią, przed czym się mają chować?
            • Gość: lion Re: To prosze bardzo - nauczyc sie pisac... IP: *.leom.ec-lyon.fr 05.10.04, 13:19
              Hmm...a czy te bledy popelniaja takze piszac w obcych jezykach? Czy wybitni
              psychologowie sa na tyle wyksztalceni, zeby to sprawdzic? Bo ja bym chetnie
              przeprowadzil taki oto, szalenie prosty test: zaproponowalbym tym niezwykle
              licznym nieszczesnikom-dyslektykom atrakcyjna prace albo zagraniczne studia.
              Oczywiscie, pod warunkiem wykazania sie nienaganna znajomoscia odpowiedniego
              jezyka obcego. Ciekawe, ile byloby cudownych ozdrowien? Podobna metode
              zastosowano na politechnice wobec studentow "migajacych sie" od zajec WF -
              nakazano im uczeszczac na zajecia rehabilitacyjne. Od razu im sie poprawilo!
            • Gość: Michał M. Re: To prosze bardzo - nauczyc sie pisac... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 05.10.04, 13:37
              Mają taki defekt, że robią błędy ortograficzne? Dobrze, ale ten defekt powinien
              przekreślać możliwość otrzymania matury. Egzamin dojrzałości wskazuje na
              konkretną wiedzę i konkretne umiejętności, które dany osobnik posiadł. Poprawne
              pisanie jest jedną z nich.
              • Gość: Markus Re: To prosze bardzo - nauczyc sie pisac... IP: 212.191.66.* 05.10.04, 13:54
                Dysleksja to choroba głąbie, upośledzenie wynikające z neurologicznego defektu
                mózgu. Niewidomi też nie powinni zdawać matury, bo przecież jej nie napiszą?
                Dyslektykami byli Churchill, Edison, Einstein, Agata Christie, jest nim też
                red. Jacek Żakowski. Rozumiem, że nie powinni mieć szansy zdania matury, nie
                powinni mieć wstępu na studia, najlepiej dla wszystkich by było jakby zajęli
                się czyms pozytecznym np. frezerką, albo dzierganiem skarpet.
                • Gość: Michał M. Re: To prosze bardzo - nauczyc sie pisac... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 05.10.04, 16:45
                  Dyslektyk NIE MOŻE być na przykład dziennikarzem, rozumiesz to? A jeśli na
                  świadectwie maturalnym nie będzie napisane "leniuch zwany dyslektykiem", to
                  jakaś redakcja może go zatrudnić, a potem się wściekać, że system edukacyjny ją
                  oszukał. W takiej sytuacji współczułbym nawet... Wyborczej ;-)

                  Dyslektyk może wykonywać każdy zawód... pod warunkiem że przestanie strzelać
                  byki. Kolejne pokolenia się oduczały, to jest możliwe (sam obserwuje jak
                  poprawnie piszą moi koledzy, którzy w podstawówce mieli dwóje z dyktand). Ale
                  nie można pozwolić dziecku uwierzyć, że ma jakiś nieusuwalny brak.

                  To że Edison czy Einstein byli dyslektykami to już sobie dopowiedziałeś albo
                  doczytałeś w jakiejś "psychologistycznej" książce dla tych co własne lenistwo
                  chcą tłumaczyć wydumaną chorobą.

                  Jakby Żakowski zajął się frezerką to by źle nie było, jego akurat nie lubię.

                  A określenie "głąbie" zostaw dla siebie. Na tym forum obowiązuje kultura.
                  • Gość: literka m Zgadzam sie, trzeba nauczyc sie pisac... IP: *.hms.ag / 217.6.80.* 05.10.04, 18:12
                    Dyslekcja moze byc choroba. Nie przecze. Tak samo, jak choroba jest daltonizm i
                    alkoholizm nie mowiac o wielu typach nadpobudliwosci. I tak nalogowy alkoholik
                    nie zalatwi sobie zaswiadczenia, ze to tylko choroba, wiec on moze w takim
                    stanie prowadzic auto (on jest przeciez chory, ci co pija od czasu do czasu, to
                    oczywiscie wykroczenie).
                    Nadpobudliwy kandydat na policjanta (oczywiscie z odpowiednim zaswiadczeniem)
                    rowniez przejdzie testy psychologiczne, bo przeciez on jest chory i nie jego
                    wina, ze za szybko siega po bron.
                    Nie mowiac o studencie medycyny, ktoremu trzesa sie rece, bo ma wrodzona
                    nerwice. Ale przeciez nie jego wina, ze on chce byc chirurgiem i operowac ludzi.
                    Przyklady mozemy mnozyc.

                    Matura to egzamin stwierdzajacy odpowiednie umiejestnosci, miedzy innymi
                    pisania. Wiec sa dwie mozliwosci:
                    1) jesli nie umiesz pisac nie powinienes miec matury
                    2) zmieniamy mature i stwierdzamy, ze ortografia i umiejetnosc pisania to
                    warunek niekonieczny do uzyskania matury (dla wszystkich)
                    • Gość: Markus Re: Zgadzam sie, trzeba nauczyc sie pisac... IP: *.tpnets.com 05.10.04, 21:17
                      Porównania absolutnie nie na miejscu. Wyobraź sobie, że Twój syn ma dysgrafię.
                      Książki połyka, z egzaminów testowych piatki, wypracowania na komputerze pisze
                      rewelacyjne, no ale niestety pisząc ręcznie - byk za bykiem. No i co? I nie ma
                      szans napisać ręcznie tego jedynego egzaminu, bo nie przejdzie kryterium
                      ortograficznego i nieważne, że egzamin maturalny będzie ostatnim prawdopodobnie
                      tak długim tekstem napisanym odręcznie, a więc bez mozliwości poprawienia będów
                      jakie dają edytory tekstów. Koniec, kropka, nie ma studiów. Pomysł z wycofaniem
                      w ogóle ortografii, jako kryterium oceny jest wart rozważenia, chociaż to
                      wylewanie dziecka z kąpielą. Dysleksję można zdiagnozować i to calkiem
                      skutecznie, wbrew temu co światowej sławy psychologowie na tym forum piszą. A
                      zdwoi nie maja problemów z nauczeniem się reguł
                  • Gość: Markus Re: To prosze bardzo - nauczyc sie pisac... IP: *.tpnets.com 05.10.04, 21:07
                    Przepraszam z "głąba". Twoje fundamentalne i absolutnie sprzeczne z faktami
                    tezy są oparte jak sadzę wyłącznie na własnych przekonaniach, bo nie
                    przytaczasz żadnych przykładów. Ortografia nie jest jedynym, ba nie jest nawet
                    w dzisiejszych czasach ważnym kryterium, jeżeli chodzi np. o dostęp do zawodu
                    dziennikarza. Jest to truizm takiego rzędu, że aż wstyd to w ogóle mówić.
                    Jeżeli kryterium ortograficznej biegłości decyduje według Ciebie o
                    czyjejkolwiek przydatności do jakiegokolwiek (poza może polonistą) zawodu, to
                    dalsza dyskusja nie ma sensu.
                    Tak jak wstyd powtarzać, że dyslektyk nie przestanie robic byków, bo jest w
                    pewien lekki sposób upośledzony (fizycznie!a nie psychicznie!).
                    Twoja antypatia do Żakowskiego nie zmienia faktu, że to JEST dyslektyk i JEST
                    dziennikarz, w dodatku powszechnie uznany i szanowany. Jest również wykładowća
                    wyższej uczelni, chociaz według Ciebie, nawet matura to dla niego za wysokie
                    progi.
                    Koniec dyskusji
                • Gość: Artur Re: To prosze bardzo - nauczyc sie pisac... IP: *.pai.net.pl 05.10.04, 20:24
                  > nie powinni mieć szansy zdania matury, nie
                  > powinni mieć wstępu na studia, najlepiej dla wszystkich by było jakby zajęli
                  > się czyms pozytecznym np. frezerką, albo dzierganiem skarpet.

                  Popieram
                  • Gość: szwed Re: To prosze bardzo - nauczyc sie pisac... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.04, 22:11
                    Jak ja chodziłem do szkoły podstawowej a minęło trochę lat uczeń który robił
                    błedy ortograficzne był traktowany jako nieuk i głąb. Nikt wtedy nie słyszał o
                    dysleksji i o innych dys... . Nie tak dawno wymyślono te niby choroby aby
                    usprawiedliwić czyjeś nieuctwo lub usprawiedliwić nauczycieli że nie umieją
                    nauczyć. Teraz mamy dysleksję, dysgrafię i dyskalkulię. I co mamy
                    usprawiedliwiać takiego człowieka który robi błędy ortograficzne, skrobie jak
                    kura pazurem czy nie umie liczyć???? Taki człowiek nie powinien nigdy skończyć
                    szkoły podstawowej i gimnazjalnej nie mówiąc już o maturze. Najbardziej dziwnym
                    jest fakt, że uczeń kończy szkołe podstawową czy gimnazjum a dopiero w liceum
                    się "okazuje" najczęściej przed maturą że jest dyslektykiem. I co swą chorobę
                    nagle nabył? Wcześniej było OK. Jeżeli nabył nagle to jest to analfabetyzm
                    wtórny. Jestem ciekawy jak taki człowiek bedzie funkcjonował w społeczeństwie?
                    Który pracodawca przyjmie pracownika który robi błędy ortograficzne, skrobie
                    jak kura pazurem czy nie umie liczyć. Czy przy przyjeciu do pracy też będą Ci
                    ludzie przedstawiać swe zaświadczenia. Oczywiście, że nie ponieważ z nimi nigdy
                    nie dostali by żadnej pracy. I na zakończenie za parę miesięcy ktoś z
                    przerażeniem stwierdzi, że róznych dys w czasie pisania sprawdzianów jest co
                    najmniej dwa razy więcej niż w ostatnim roku. I taka jest prawda. Lepiej się
                    zabezpieczyć odpowiednim zaświadczeniem.
                    • Gość: J.S. Re: To prosze bardzo - nauczyc sie pisac... IP: *.pai.net.pl 05.10.04, 22:20
                      Dyskalkulia... Nawet nie wiedzialem, ze jest cos takiego.

                      cyt.

                      "Dyskalkulia może objawiać się:

                      - zaburzeniami umiejętności słownego wyrażania,
                      - zapisywania oraz czytania pojęć i zależności matematycznych, np.: nazywanie
                      cyfr, symboli działań,
                      - zaburzeniami matematycznych manipulacji konkretami - trudności w dodawaniu,
                      porównywaniu wielkości przedmiotów,
                      - zaburzeniami zdolności rozumienia pojęć i zależności matematycznych,
                      wykonywania obliczeń w pamięci,
                      - zaburzeniami zdolności wykonywania zdolności matematycznych (zamiast dodawać
                      mnożą)."

                      Masz Pan racje, Panie szwed, kiedys sie mowilo na takich "glaby"...
                      • Gość: Michał M. Re: To prosze bardzo - nauczyc sie pisac... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 05.10.04, 22:32
                        Jak zaczęła się modna robić dysortografia, wymyśliłem z
                        kolegami "dyslogarytmię". Miało to być zaburzenie polegające na tym, że ktoś
                        nie może się nauczyć matematyki. Nawet nas to bawiło... do czasu jak okazało
                        się, że już wymyślono analogiczną chorobę :)

                        Jeszcze kilka lat: dyskalkulia, dyortografia, dyslingua (problemy z językami
                        obcymi), dysnatura (z biologią), dyspastia (z historią)... uczeń będzie miał je
                        wszystkie, ale maturę zdaną na piatki :)
                        • Gość: Bart Dysmózg IP: *.tpnets.com 06.10.04, 01:04
                          lub dysmózgowie, jak kto woli.
            • Gość: ! Właśnie! IP: *.client.comcast.net 06.10.04, 00:32
              Gość portalu: Markus napisał(a):

              > Nie rozumiesz znaczenia słowa upośledzenia, słowa dysleksja.

              Słowo "upośledzenie" doskonale rozumiem. Moja krótkowzroczność oznacza właśnie
              upośledzenie wzroku. I byłoby idiotyzmem staranie sie na tej podstawie o taryfę
              ulgową w dziedzinach wymagających doskonałego wzroku, nieprawdaż? Z tym, że
              szkoły morskie albo Dęblin są dla mnie zamknięte muszę się w takim przypadku
              pogodzić.
              Dla dyslektyków zamknięta jest (do pewnego stopnia, bo można to próbować
              poprawić) droga do poprawnego pisania, a więc i do dobrych ocen z poprawnego
              pisania.
              • Gość: Bart Re: Właśnie! IP: *.tpnets.com 06.10.04, 01:09
                Tyle, że 3/4 zaświadczeń jest wydanych tym, którzy udają, iż nie potrafią
                pisać. Karzdy gupi to podrafi. Widzicie?

                Mój kolega raz napisał "przedubowiec" zamiast "przegubowiec" i błędu znaleźć
                nie potrafił. To jest dysleksja, a nie cwaniakowanie przed maturą.
                • Gość: Michał M. Re: Właśnie! IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 06.10.04, 07:52
                  Chłopak przed maturą, inteligentny i zdolny, strzela przy mnie błąd
                  ortograficzny. Jeden błąd. Poprawiam go, mówiąc jak się to słowo pisze. Chłopak
                  wzrusza ramionami: "Ja mogę robić błędy, ZAŁATWIŁEM sobie zaświadczenie o
                  dysortografii". Krótko mówiąc: leniuch i cwaniak. I ta właśnie scena przekonała
                  mnie, że większość dyslektyków, czy jak ich tam zwał, to zwykłe leniuchy, które
                  trzeba zagonić do nauki.

                  Choroba być może naprawdę istnieje, ale pewnie jest dość rzadka. Natomiast
                  takie przypadki jak ten opisany powyżej robią krzywdę tym, którzy naprawdę są
                  na nią chorzy.

                  Dysortografia przypomina kolejny kretyński wymysł psychologów, równie szkodliwy
                  jak mówienie, że "nie wysokość kary wpływa na zmniejszenie przestępczości ale
                  jej nieuniknioność".
                  • Gość: szwed Re: Właśnie! IP: *.kappa.com.pl 06.10.04, 13:21
                    A jak z tymi dys w pracy. Ja jako pracodawca wiedząc o tym napewno bym takiego
                    nie przyjął do pracy po co ma mnie kompromitować
                    • Gość: Michał M. Re: Właśnie! IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 06.10.04, 13:54
                      Ha, nie przyjął, łatwo Ci mówić. Jakby ktoś sprawdził i poprawił mu życiorys
                      (wydruk życiorysu ;), to mógłbyś nie zauważyć problemu i przyjąć go. Potem
                      orientujesz się, ale... gość zdążył się już zapisać do zwionskuf zawodowyh i
                      one go, jako swojego człąka, bendom bronić :)

                      Dla dyslektyków: wytężcie wzrok i znajdźcie błędy!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka