maclorcan 17.09.02, 12:08 Jestem nieszczęśliwy!!! W sobotę mój monitor się zbuntował i wyłączył się. Zrobił to tak skutecznie, że już go nie mogłem włączyć i nie wiem czy jeszcze komuś się to uda :(( Teraz muszę korzystać z kawiarenki. KOSZMAR!!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zamek Re: Sprawa z monitorem 17.09.02, 12:13 Hej! Nie łam się i jednak próbuj naprawiać. Mnie też niedawno monitor zrobił hokus-pokus i zaczął tak dziwnie świecić, że dziw brał. Wątpiłem, czy warto go naprawiać, bo miał już 5 lat. Ale jednak zawiozłem go do autoryzowanego serwisu i naprawili. Zamiast 800 zł (minimum!) zapłaciłem 61. Może masz jakiegoś znajomego komputerowca, który pożyczyłby Ci monitor? Pozdrawiam i powodzenia :) Odpowiedz Link Zgłoś
princepolo © by vladip :) 17.09.02, 17:36 Z rozmowy Konsultanta Hot-Line'u z Użytkownikiem: (...) Konsultant: Pański monitor jest podłączony do prądu? Użytkownik: Monitor? Co to takiego? Konsultant: To przedmiot stojący przed panem. Ma duży ekran wyglądający prawie jak telewizor. Świeci się na nim małe światełko informujące o tym, ze jest podłączony do prądu? Użytkownik: Nie wiem. Konsultant: Cóż, w takim razie niech pan spojrzy na tył monitora i znajdzie kabel. Widzi pan go? Użytkownik: Tak, chyba tak. Konsultant: Wspaniale. Niech pan za nim podąża i powie mi czy jest wciśnięty do dziury w ścianie. Użytkownik: Jest. Konsultant: Gdy patrzył pan na tył monitora, czy zauważył pan, że tam są dwa kable? Użytkownik: Nie. Konsultant: Cóż, niech mi pan uwierzy, że jednak są. Niech pan zerknie tam jeszcze raz i znajdzie ten drugi kabel. Użytkownik: Ok, mam go. Konsultant: Jest wciśnięty w dziurę w komputerze? Użytkownik: Nie mogę dosięgnąć... Konsultant: Uh huh. A nie może pan po prostu zobaczyć? Użytkownik: Nie. Konsultant: Dlaczego? Użytkownik: Bo tu jest całkiem ciemno. Konsultant: Ciemno? Użytkownik: Tak - światło w biurze jest wyłączone. A z okna słońce tu prawie nie dociera. Konsultant: Niech więc pan włączy światło. Użytkownik: Nie mogę. Konsultant: Nie może pan? Dlaczego? Użytkownik: Ponieważ nie ma prądu? Konsultant: Nie ma... nie ma prądu? Aha, ok, to wiele tłumaczy. Czy zachował pan pudełko, instrukcje i inne rzeczy z którymi kupił pan komputer? Użytkownik: Tak. Mam to wszystko w szafce! Konsultant: Dobrze. Niech pan zapakuje to wszystko i odniesie do sklepu, w którym pan kupił komputer. Użytkownik: Jest aż tak źle? Konsultant: Niestety tak. Użytkownik: A więc dobrze. Co mam powiedzieć w sklepie? Konsultant:Że tacy kretyni jak pan nie powinni mieć dostępu do komputera!" . . . To NIE JEST ad personam, McLo :) Odpowiedz Link Zgłoś