ixtlilto 29.10.05, 19:00 Zakładam wątek w którym będą wszystkie doniesienia prasowe dotyczące tej inwestycji... bo takto zaraz teksty znikną w archiwum. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ixtlilto Australijczyk na Księżym Młynie (24.X) 29.10.05, 19:01 To nie mrzonki. To fakt. Australijski biznesmen zainteresował się Księżym Młynem. W starej przędzalni Scheiblera chce wybudować mieszkania. Jest nim Nati Stoliak z Sydney. - Na te mieszkania będzie stać młodych ludzi, bo już rozmawiałem z bankiem o kredytach - dodaje. Potężną przędzalnię przy ul. Tymienieckiego 25 i teren po drugiej stronie ulicy przy tzw. ul. Magazynowej Australijczyk kupuje od syndyka masy upadłościowej Unionteksu. Najmniejsze mieszkania w poprzędzalnianym budynku będą miały 100 mkw. Zaplanowano już ich układ. Mają być na dwóch poziomach. Przy ul. Magazynowej powstanie zaplecze dla mieszkańców: sklep spożywczy, małe butiki, centrum medyczne. Projekt przedsięwzięcia dopiero powstaje. Pracuje nad nimi australijska i polska ekipa architektów. Inwestor nie chce zdradzić detali zanim nie ustali szczegółów z władzami Łodzi. Stwierdza tylko: - Bardzo mnie cieszy, że miasto jest pozytywnie nastawione do tego projektu. Zadeklarowałem, że z pracami ruszamy następnego dnia, jak dostanę pozwolenie na budowę. Dlaczego chce zmienić kawałek Księżego Młyna w dzielnicę mieszkaniową? - Tu jest fantastyczne miejsce na życie, świetna lokalizacja, spokój, dużo zieleni - tłumaczy Stoliak. Ma już upatrzone miejsce, gdzie będzie jego mieszkanie. Podkreśla, że urzekł go zarówno potencjalny rozwój tego miejsca jak i wyzwanie, które przed nim stoi - zamienienie zabytkowej fabryki w nowoczesne lofty. - Właśnie buduję wieżowiec w Sydney, ale mnie to tak nie ekscytuje jak przedsięwzięcie w Łodzi - opowiada. - Architektura jest jak stare drzewo. Jak ma dobrą glebę, wodę i klimat, może żyć kilkaset lat. Jak tego zabraknie - uschnie. Tak samo jest z tą fabryką. Jak nie zacznie się jej ratować, to za parę lat będzie tu kupa gruzu. Stoliak twierdzi, że w 24 miesiące cały projekt zostanie zakończony i będą tam się wprowadzać ludzie. Czy zachowa zabytkowy charakter Księżego Młyna? - To jest największą wartością tego miejsca. Gdyby nie, byłaby to kolejna zwyczajna inwestycja w budownictwo mieszkaniowe. A to dla mnie jest wyzwanie na całe życie - zapewnia. Przyznaje, że będzie się starał o dotacje na ratowanie dziedzictwa przemysłowego. Co mogłoby go wypłoszyć z Łodzi? - Chyba nic. Jestem przygotowany, by tutaj sporo zainwestować. Ale nie zdradzę szczegółów - mówi. Kim jest inwestor? O Nati Stoliaku niewiele wiadomo. Jak sam mówi, w Australii inwestuje w nieruchomości, także w historyczne rezydencje i stare fabryki. W Polsce na początku lat 90. miał biuro firmy telekomunikacyjnej Easy Call. Ale z Polską nie ma osobistych związków. Jego rodzina wyemigrowała z Rosji na początku XX wieku. - W Australii teraz nie jest dobry czas na interesy, dlatego rozglądałem się po świecie - tłumaczy. - Oglądałem różne miejsca w Wietnamie, Bułgarii, Rumunii, ale kiedy kilka miesięcy temu przyjechałem do Łodzi i zobaczyłem tę ogromną fabrykę - zachwyciłem się. Dyskusja: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=443&w=30880730&a=30880730 Odpowiedz Link Zgłoś
ixtlilto Australijski dream (26.X) 29.10.05, 19:03 Jeśli dobrze pójdzie, za dwa lata do dawnej przędzalni Scheiblera przy ul. Tymienieckiego wprowadzać się będą pierwsi mieszkańcy - Oferta, która zostanie zaproponowana łodzianom, będzie konkurencyjna w stosunku do istniejących już ofert mieszkaniowych i to nas bardzo poruszyło - powiedział wczoraj "Gazecie" Marek Michalik, wiceprezydent Łodzi. Nati Stoliar, australijski biznesmen, ma faktycznie niezwykłe plany. Zamierza dawną przędzalnię Karola Scheiblera przekształcić w mieszkania, tzw. lofty. Zaznacza jednak, że nie będą to ekskluzywne apartamenty dla bogaczy, ale mieszkania dostępne dla klasy średniej. Najmniejsze będą miały 100 mkw. - Mój cel jest taki, by dwuosobowa rodzina, zarabiająca regularnie, mogła sobie pozwolić na wzięcie kredytu i kupienie takiego mieszkania - tłumaczy Stoliar. Zapewnia, że podczas budowy zachowa zabytkową tkankę obiektu. - Największą wartością tej fabryki i tego miejsca jest jej zabytkowy charakter - mówi Stoliar, który już wcześniej inwestował w modernizację starych fabryk w Australii. - To będzie rewolucja nie tylko w Łodzi, ale w Polsce - ostrzega. Australijczyk przywiózł do Łodzi swojego architekta, który będzie współpracował z architektami łódzkimi. Wstępne ustalenia z władzami miasta zostały wczoraj przedyskutowane. - Tu musi być pełna współpraca - podkreśla wiceprezydent Michalik. Australijczyk obiecuje, że w dwa lata od chwili uzyskania pozwolenia na budowę projekt będzie sfinalizowany, a mieszkańcy będą mogli się wprowadzać. Po drugiej stronie ul. Tymienieckiego, w dawnych magazynach, chce zbudować sklepiki, butiki i centrum medyczne - zaplecze dla nowego osiedla. Nati Stoliar nie ma na razie pomysłu na nazwę kompleksu mieszkaniowego w dawnej przędzalni Karola Scheiblera. Może czytelnicy "Gazety Wyborczej" mu pomogą? Na zwycięzcę czeka nagroda: 5000 złotych. Na zgłoszenia czekamy do 15 listopada. Propozycje z dopiskiem - australijskie osiedle, prosimy przysyłać pod adres: "Gazeta Wyborcza", ul. Sienkiewicza 72, 90-318 Łódź, lub e-mailem; listy@lodz.agora.pl Dyskusja: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=443&w=31035857&a=31035857 Odpowiedz Link Zgłoś
ixtlilto Australijczycy w magistracie o inwestycji (27.X) 29.10.05, 19:07 Ted Bennet, reprezentujący australijskich inwestorów, którzy chcą przebudować fabrykę Scheiblera na oryginalne mieszkania - gościł w czwartek u prezydenta Jerzego Kropiwnickiego i spotkał się z dziennikarzami - W Australii robimy podobne rzeczy: stare fabryki przerabiamy na lofty [z angielskiego: poddasze, stryszek, galeria, górne piętro składu lub fabryki, gołębnik - przyp. red.]. Nie chcemy zburzyć fabryki i na jej miejscu wybudować nowych mieszkań, tylko przekształcić środek na mieszkania, a niższe obiekty wokół fabryki na usługi: sklepy, księgarnie, cafeterie, filie banków, fitness itd. - powiedział. - Mogę was zapewnić, że budynek Scheiblera pozostanie taki, jak jest - obiecał Ted Bennett publicznie. Australijczykom spodobał się Księży Młyn nie jako zabytek, ale miejsce do mieszkania, życia, spędzania wolnego czasu. Atutami jest bliskość centrum i wiele zieleni. Inwestorzy zza oceanu przekonują, że Księży Młyn można ożywić, tylko budując tam mieszkania. Ich zdaniem nie ma szans, żeby wyłącznie sklepy czy kino przyciągnęły tam ludzi. Muszą być stali mieszkańcy związani z tym miejscem. Co Australijczyków zachęciło do współpracy z miastem? - Życzliwość wobec zabytkowych obiektów, która polega na tym, że władze miasta nie chcą dawać zezwoleń na wyburzenie, tylko na przerabianie - mówili. Mieszkania w starej fabryce mają być w przystępnej cenie: rodzina o dochodach 3,5 - 4 tys. zł miesięcznie będzie mogła sobie pozwolić na zakup loftu. Oczywiście nie za miesięczną pensję, tylko kredyt mieszkaniowy rozłożony na 25 lat. Australijczycy już rozmawiali na ten temat z bankiem i wynegocjowali bardzo dobre warunki. Chcą projekt zrealizować w dwa lata. Bennett zdradził także, że inwestorzy zamierzają odkupić od Leclerca dawną halę fabryczną Unionteksu, w której w 1987 r. gościł papież Jan Paweł II, i podarować ją miastu. - Będziemy tam mogli stworzyć Centrum im. Jana Pawła II - podkreśla prezydent Kropiwnicki. Księży Młyn ma przejść w ręce dwóch inwestorów. Nati Stoliar od 15 lat zajmuje się nieruchomościami; inwestuje w Australii, Europie i Azji. Jest związany z firmą Fobeca Pty ltd. M. Meydan jest związany z branżą tekstylną, informatyczną i zabawkarską. Jego firmy wchodzą w skład Meydan Group, założonej w Melbourne w 1982 roku. Dyskusja: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=443&w=31102828&a=31102828 Odpowiedz Link Zgłoś
ixtlilto Australijczycy w przędzalni (21.X) 29.10.05, 19:09 Od wczoraj w Łodzi jest australijski inwestor, który zamierza kupić starą przędzalnię Karola Scheiblera przy ul. Tymienieckiego 25 i zamienić ją na mieszkania. Rozmowy trwają. Po drugiej stronie, w dawnych magazynach, ma powstać zaplecze rekreacyjno-usługowe. Rozmowy z inwestorem, który w połowie września wygrał przetarg na zakup części terenu po dawnych zakładach Scheiblera, prowadzi syndyk masy upadłościowej Unionteksu. O sprawie pisaliśmy dwa tygodnie temu. Chodzi o ogromną przędzalnię przy ul. Tymienieckiego 25 i sąsiadujące z nią budynki, a także część terenu, gdzie mieściły się kiedyś fabryczne magazyny. W dawnych halach mają powstać mieszkania. Wczoraj Australijczycy oglądali teren, uzgadniali szczegóły. Syndyk zapewnia, że inwestorowi zależy na tym, by budynki fabryczne zachowały zabytkową strukturę. A to ma ogromne znaczenie. Fabryka jest częścią Księżego Młyna. - Dobrze by było, gdyby ta inwestycja stała się wzorcowym projektem konserwatorskim. Niewątpliwie takie przedsięwzięcie może pociągnąć za sobą kolejne inwestycje na Księżym Młynie - mówi Wojciech Szygendowski, wojewódzki konserwator zabytków. Zespół fabryczno-pałacowo-mieszkalny Księży Młyn to jeden z najciekawszych zabytków architektury przemysłowej na świecie. Działka obejmuje blisko 50 tys. mkw. Obok przędzalni jest kilkadziesiąt mniejszych obiektów poprzemysłowych. Po przeciwnej stronie stoją dwa budynki magazynowe. - Jeżeli inwestor zobowiąże się, że fabryka zostanie zrewitalizowana, warto dołożyć wszelkich starań, by projekt został zrealizowany. To wielka szansa dla Księżego Młyna - uważa Szygendowski. Dyskusja: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=443&w=30803370&a=30803370 Odpowiedz Link Zgłoś
hubar Pomysły na Księży Młyn [DŁ] 16.02.06, 15:22 Dawne imperium Karola Scheiblera na Księżym Młynie nie jest skazane na zagładę. Developer, który buduje nowoczesne osiedle przy ul. Tymienieckiego, obiecuje, że pierwsi lokatorzy wprowadzą się jeszcze w tym roku. Dawną przędzalnią Scheiblera zainteresował się Australijczyk. Dawne domy robotnicze na Księżym Młynie jeszcze muszą poczekać na modernizację Za dwa lata budynek ma być zaadaptowany na mieszkania dla klasy średniej. - To bardzo atrakcyjny teren, bo samo centrum Łodzi, a jednak daleko od zgiełku ulicy Piotrkowskiej. Tutaj chcą mieszkać zamożniejsi łodzianie, którym własne domy za miastem niepotrzebne - cieszy się Włodzimierz Tomaszewski, wiceprezydent Łodzi. Osiedle, budowane przez developera, będzie miało na razie 300 mieszkań z garażami, na parterze bloków będą lokale usługowe. Inwestor jest właścicielem działki o powierzchni 4 hektarów, nie wyklucza rozbudowy o kolejnych 300 mieszkań. Najmniejsze lokum będzie miało powierzchnię 33 metrów kwadratowych, największe - 110 metrów. Australijczyk chce zainwestować w przędzalnię Scheiblera-Grohmana przy ul. Tymienieckiego 25. W budynku powstaną mieszkania jedno- i dwupoziomowe o powierzchni 100 metrów. Inwestor zapewnia, że przędzalnia zachowa swój zabytkowy charakter, a ceny mieszkań będą przystępne. Po drugiej stronie ul. Tymienieckiego, w dawnych magazynach, chce wybudować sklepiki i butiki. Nie wiadomo jeszcze, kto odkupi od francuskiego Leclerca dawną tkalnię Unionteksu przy ul. Kilińskiego. Francuzi zgodzili się odsprzedać budynek za najwyżej 8 mln zł, a nabywca może zagospodarować nieruchomość dowolnie. Pod jednym warunkiem: zobowiąże się do utworzenia tam ośrodka pamięci Jana Pawła II. (mp.) - Dziennik Łódzki lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/569920.html Odpowiedz Link Zgłoś