Dodaj do ulubionych

Marionetkowy Mozart

29.05.06, 21:43
Dobry wieczór.

Bardzo cenię red. Karczewskiego za zdrowy krytycyzm i interesujące gusta sceniczne. Muszę jednakowoż zwrócić uwagę na pewną nieścisłość. Po pierwsze nie ma czegoś takiego jak "nosowy tenor", tylko tenor, który nosuje - notabene może to być objawem choroby, skrzywionej przegrody nosowej lub niewłaściwego upoprowadzenia dźwięku, który miast do rezonatorów głowy trafia w jamę nosową.
Po drugie - i to chyba jest powód, dla którego red. Karczewski uznał mój głos za nosowy - każdy śpiewający arie z maską - nawet lekko uciskającą nozdrza - będzie nosował, choćby minimalnie. Poza wszystkim głos "postawiony" i poprowadzony w jamę nosa brzmieć będzie jak głos "kaczy" bądź jak dźwięk rożka angielskiego. Jeśli Szanowny Pan redaktor mieć będzie jakieś wątpliwości, to proponuję skonsultować się z jakimś śpiewakiem (mogę podać kilka kontaktów w razie potrzeby).
Bardzo dziękuję za wyrazy uznania.

Z poważaniem
Patryk Steczek
Obserwuj wątek
    • Gość: Sebastian M. Re: Marionetkowy Mozart IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.06, 12:25
      Panie Redaktorze!Z wykształcenia jestem muzykiem,z pasji teatromanem i na Pana
      pytanie "dla kogo wystawiono Czarodziejski Flet?",odpowiadam:dla każdego.
      Myślę,że to doskonała propozycja przybliżająca dzieło Mozarta widzom w każdym
      wieku.Nie zgodzę się z Panem,że Marcus Dorner "nie sili się na wyjaśnienie
      fabuły"Wręcz przeciwnie,znając ten utwór od podszewki,uważam,że reżyser podał
      go w prosty,przystępny sposób.Przyznaję natomiast,że "żal nut Mozarta",żal
      geniuszu kompozytora i jego muzyki,sprowadzonej przez Thomasa Fillepa do
      mechanicznego,zgrzytliwego uproszczenia.
      Korzystając z okazji,chciałbym napisać kilka słów o wykonawcach,którzy stanęli
      przed trudnym egzaminem i zdali go.Choć jedni lepiej,inni gorzej.Zdecydowanie
      najwyższą notę należy przyznać Patrykowi Steczkowi(!)Aktor ze stylem zagrał
      Mozarta.Użyczył też głosu lalce Tamina.Był to wokal na wysokim
      poziomie,doskonale dopracowany i brzmiący.Jego sceniczny towarzysz Tomasz
      Pietrasik z aktorską dojrzałością i dowcipem potraktował postać
      Schikanedera,niestety jego Sarastro miast okrutny,był spolegliwy i nie
      wywoływał respektu,wokalnie zaś zawiódł.Patrykowi Steczkowi dzielnie próbowała
      dotrzymać kroku Beata Sadkowska.Ta nie wyróżniająca się dotąd
      aktorka,zaskoczyła umiejętnościami wokalnymi.Królowa Nocy i Pamina w jej
      wykonaniu,mimo kilku potknięć zasługują na uznanie.Warto jeszcz wspomnieć o
      Tomaszu Pieczątkowskim.Moim zdaniem to w ostatnim czasie najlepsza rola tego
      aktora:barwna i inteligentna.Papageno jest mocnym akcentem tego spektaklu.
      Tegoroczny sezon Arlekin zaczął bardzo ciekawą propozycją Simony
      Chalupowej,potem nastąpiły niezbyt udane rodzime produkcje i na
      koniec "Czarodziejski Flet"W moim odczuciu najlepsza pozycja.Brawa dla
      Dyrektora Waldemara Wolańskiego za sprowadzenie do Łodzi obcojęzycznych
      reżyserów.
      Łączę wyrazy szacunku,dziękując za możliwość wypowiedzenia się.
      Sebastian.M

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka