Dodaj do ulubionych

kot UMIERA na ulicy, czy ktoś może pomóc?

19.07.06, 19:49
Cytuję z miau.pl:
forum.miau.pl/viewtopic.php?t=47149--
Słuchajcie Łodzianie - chciałam Was prosic o pomoc, bo sama ze względu na
odległość nie mogę się tym zająć.

Dzwoniła do mnie przed chwila pewna osoba, która bywa czasem w Łodzi na ulicy
Stockiej 5/7. Tam mieszka sobie taki kocurek-bez ogonka. Kocurek od kilku dni
jest w fatalnym stanie. Jest chory, tylko leży, nie ucieka, jest skołutniony,
nie myje się, nie chowa (ewentualnie wlezie pod samochód) i ma cos na klatce
piersiowej co wyglada jak dziura.

Trzeba pomóc temu kocurkowi - bo sam w takim stanie nie da sobie rady! Ja
jestem z Wrocławia-mam wiec utrudnione zadanie - ale może jest ktoś z Łodzi,
kto chciałby zainteresować się tym kotem? Zawieźć Go do weterynarza?? Może
nawet udałoby mi się jakoś pomóc w koordynacji transportu do weta. Może ktoś
wie gdzie jest ulica Stocka w Łodzi (boczna Piotrowskiej) i chciałby pomóc
temu kocurkowi bez ogonka, który powoli sobie umiera sam na podwórku??

---
Piszę z Krakowa. Może ktoś z Was może mu pomóc...
Obserwuj wątek
    • brite ^^^UP^^^ 19.07.06, 20:41
      > ulica Stocka w Łodzi (boczna Piotrowskiej)

      Stocka jest prostopadła do Przybyszewskiego między Sosnową a parkiem im Reymonta.
      • kotbert Re: ^^^UP^^^ 19.07.06, 21:05
        Niech ktoś pomoże, na litość boską!
        Gdybym mieszkała teraz w Łodzi, sama bym to zrobiła, ale nie mogę :(
        • brite Re: ^^^UP^^^ 19.07.06, 21:25
          gdybym nie miał tego ułamka promila we krwi po dwóch piwach to bym tam podjechał
          na rowerze
          Ale już tam ktoś pojechał stąd:
          forum.miau.pl/viewtopic.php?t=47149&postdays=0&postorder=asc&start=15#1788107
          • www.dot.com Re: ^^^UP^^^ 19.07.06, 22:05
            a tylu miłośników Kotów zdaje się jest na tym forum. Eeeech.
            Kiepski ze mnie "kociarz" ale służę samochodem, podwiozę, zawiozę gdzie trzeba.
            Jeśli ktoś chce się kociakiem zając niech napisze maila, umówimy się. Pomogę.
            • jw36 Re: ^^^UP^^^ 19.07.06, 22:22
              przeczytałam informację kocie około 20.30
              zadzwoniłam do zaprzyjaźnionej lekarki wrerynarii,
              pojechałam po nią i razem byłyśmy na Stockiej po godz 21.00
              od pana mieszkającego na parterze dowiedziałyśmy się,
              ze były przed nami 2 panie i zabrały kota w przywiezionym pojemniku
              kot był bardzo stary i od dawna mieszkał w tym miejscu
              prawdopodobnie był dzisiaj potrącony przez samochód
              mam nadzieję, że panie, które wzięły kota
              zaopiekują się nim i go nie uśpią
              wygląda na to, że na podwórzu gdzie mieszkał było mu chyba nie najgorzej
              i po ewentualnie wyleczeniu mógłby tam dalej mieszkać
              • michael00 Re: ^^^UP^^^ 19.07.06, 23:29
                jw36 napisała:

                > mam nadzieję, że panie, które wzięły kota
                > zaopiekują się nim i go nie uśpią

                Ale że co? Że jak uśpią, to z definicji gorsze rozwiązanie?
                • uerbe Re: ^^^UP^^^ 20.07.06, 22:22
                  michael00 napisał:

                  > Ale że co? Że jak uśpią, to z definicji gorsze rozwiązanie?

                  Łódzkie pogotowie stosowało to rozwiązanie i wychodzi na to, że jednak złe.
              • janykiel Re: ^^^UP^^^ 19.07.06, 23:43
                jw36 napisała:

                > ze były przed nami 2 panie i zabrały kota w przywiezionym pojemniku
                > kot był bardzo stary i od dawna mieszkał w tym miejscu
                > prawdopodobnie był dzisiaj potrącony przez samochód
                > mam nadzieję, że panie, które wzięły kota
                > zaopiekują się nim i go nie uśpią
                > wygląda na to, że na podwórzu gdzie mieszkał było mu chyba nie najgorzej
                > i po ewentualnie wyleczeniu mógłby tam dalej mieszkać

                Och, miał cudownie! Pomocy po wypadku musiał szukać via Wrocław i Kraków!
                Kot jest dobrym, zaufanym miejscu.
                Jeśli zostanie uśpiony to tylko dlatego, że nie będzie możliwości leczenia.
    • ulo99 chyba zdycha... 19.07.06, 22:46
      umiera to CZŁOWIEK, zwierzęta zdychają (bez pejoratywnego wydźwięku
      oczywiście...)
      a kota to mi oczywiście żal, niestety ja go nie mogę zabrać ze względu na małe
      dziecko
      • mapi7 Re: chyba zdycha... 19.07.06, 23:26
        Ja należę do tej grupy ludzi dla których zwierzęta" umierają". Z całym
        szacunkiem dla tego słowa w stosunku do każdej istoty żywej.Posyłam serdeczne
        myśli do tych internautów, którzy zajęli się kotem lub pojechali sprawdzić co
        kryje się za tym rozpaczliwym apelem!!!
      • janykiel Re: chyba zdycha... 19.07.06, 23:39
        a jakieś uzasadnienie dla tego rozróżnienia mógłbym prosić... bo o ile się mylę,
        to ssaki umierają identycznie...

        ech...
      • gray [...] 20.07.06, 00:35
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • gray rotfl 24.07.06, 00:44

          taka polaczkowa decyzja.
      • vauban Re: chyba zdycha... 20.07.06, 02:00
        Naprawdę, nie chcę nikomu dowalać, wszak wiem, że jest pewna, trudna do
        zdefiniowania różnica, ale ja widziałem umierających ludzi i umierające koty.
        Zapewniam, że ta różnica polega głównie na braku możliwości wyjaśnienia kotu, że
        nic już się nie da zrobić. Koty zresztą jakby mniej się boją, gdy się jest
        blisko nich w tej ważnej chwili.
        Obie sytuacje nie pozostają bez wpływu ma myślenie i emocje obserwatora.
        Nie lubię słowa "zdychać". "Umierać" jest lepsze. Nie odziera z godności.
        Koty mają zawsze swoją godność. Ludzie - nie zawsze. Niestety.
        P&S: uważacie, że jestem kopnięty ? Może i tak. No to co ?
        • kotred Nie, nie uważamy 20.07.06, 06:42
          że jesteś kopnięty. Uważamy, że masz rację
          I pozdrawiamy - Ciebie i wszystkich tych, którzy myślą podobnie.
        • michael00 Re: chyba zdycha... 20.07.06, 06:59
          vauban napisał:

          > P&S

          A co to znaczy?
          • kotbert W wolnym tłumaczeniu 20.07.06, 07:44
            PiS
            • michael00 Re: W wolnym tłumaczeniu 20.07.06, 07:55
              Czyli, że autor kierował te słowa do członków PiS, tak?
              • www.dot.com Re: W wolnym tłumaczeniu 20.07.06, 08:27
                Moim zdaniem kierował do jednego Członka. Do Ciebie.
                • kotbert Ależ nie 20.07.06, 08:58
                  on jest z elpeeru.
                • michael00 Re: W wolnym tłumaczeniu 20.07.06, 09:24
                  www.dot.com napisał:

                  > Moim zdaniem kierował do jednego Członka. Do Ciebie.

                  Fajno :)
                  • vauban Re: W wolnym kraju 22.07.06, 05:11
                    P&S oznacza Post (i) Scriptum.
                    Kojarzy się ? Miało się kojarzyć.
                    Szlus.
    • fauve Re: kot UMIERA na ulicy, czy ktoś może pomóc? 21.07.06, 16:19
      Dziura w klatce piersiowej?

      Możliwe, że to od śrutu.
      • rybka789 Re: kot UMIERA na ulicy, czy ktoś może pomóc? 24.07.06, 00:27
        i co z tym kotem...?
        bo widze ze przeszliście na inny tor
        • brite Re: kot UMIERA na ulicy, czy ktoś może pomóc? 24.07.06, 00:32
          A z kotemn dobrze:
          forum.miau.pl/viewtopic.php?t=47149&postdays=0&postorder=asc&start=60
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka