Dodaj do ulubionych

Do Siego Nowego Roku :)

21.12.06, 17:41
Na co dzień wiele z nas ma w domu kotka albo pieska. Niektórzy mają rybki,
chomika, żółwia albo świnki morskie. Uwielbiamy na nie patrzeć i się z nimi
bawić. Kochamy te słodkie stworzonka :)

Ale przecież są jeszcze inne zwierzęta. Świnki, krówki, koniki, owce, kozy,
króliki, indyki, kurki... One też są wspaniałe. Są bardzo wrażliwe, lubią się
bawić, są inteligentne i takie urocze.

Nie dostrzegamy tego, bo nie przebywamy z nimi na co dzień. Najważniejsze jest
to, że one też potrafią odczuwać ból, cierpieć, a nawet płakać - tak jak ty
czy ja :(

A my wcale nie musimy ich zabijać i zjadać!

Spokojnych Świąt i Do Siego Nowego Roku :)
Obserwuj wątek
    • yavorius Re: Do Siego Nowego Roku :) 21.12.06, 17:43
      Kurde, ale co ja poradzę na to, że tak lubię mięso i że tak naprawdę moja
      decyzja nic nie zmieni w ich losie...

      Się wzruszyłem.
    • lavinka Re: Do Siego Nowego Roku :) 21.12.06, 18:14
      Każdy ma w domu paprotkę. Lubimy ją podlewać, nawozić, jesteśmy do niej
      przywiązani...
      A jednocześnie popołudniu rodzą się w nas najgorsze instynkty, jemy obiad z
      sałatą... albo marchewką.... a precież to takie same stworzenia jak nasza
      paprotka! Miłe,kochane,wrazliwe na brak wody, marniejące gdy się o ni nie dba...

      Koniec z wgetariaznimem. Zacznijmy wpieprzać kamienie. One na pewno nie są
      wrażliwe ;-p

      lav

      p.s. Acha, mam bloga. Nie, to nie jest choroba przenoszona drogą. ;-)

      www.lavinka.bloog.pl
      • inga65 Re: Do Siego Nowego Roku :) 21.12.06, 18:29
        avinka napisała:

        >...Zacznijmy wpieprzać kamienie...

        Wstrętny okaz z Ciebie, teraz "wpieprzać", niedawno "do cholery"... :(
        LOOL
        • lavinka o przepraszam 21.12.06, 18:43
          "Do cholery" to był cytat z pierwszej strony gazety.pl Artykół o wymierających
          wróblkach.
          A słowo "wpieprzać" było użyte celowo jako forma ekspresji artystycznej ;p

          lav
        • agtsmith Re: Do Siego Nowego Roku :) 21.12.06, 23:10
          Jak zwykle merytorycznie ustosunkowujesz sie do wypowiedzi - krotko mowiac,
          czepiasz sie pojedynczych slow
      • nett1980 Re: Do Siego Nowego Roku :) 21.12.06, 18:47
        Każdy prawie ma w domu dziecko. Lubimy je rozpieszczac , nauczac, jesteśmy do
        niego przywiązani...
        A jednocześnie popołudniu rodzą się w nas najgorsze instynkty, jemy obiad z
        innych dzieci , ktore upolowalismy w piaskownicy.... a precież to takie same
        stworzenia jak nasze
        dziecko! Miłe,kochane,wrazliwe na brak milosci, marniejące gdy się o nie nie
        dba...
        Tak to sobie moze np ludozerca relatywizowac , no coz , mam nadzieje ,ze wiesz
        z jednego hektara moze sie wyzywic wiecej ludzi jesli je obsadzic roslinami
        jadalnymi. Nie jestem jakism ortodoksem , bo zaczelam jakies 4 lata temu jesc
        ryby , ale bez miesa ssakow zyje juz ponad 18 lat i mam odwrotne problemy niz
        panie w moim wieku , czyli co jesc zeby nie przytyc itp...
        • lavinka ;-D 21.12.06, 18:58
          A ja mam inny problem.Co jeść by nie schudnąć. Mam specjalną dietę opartą
          głównie na tłuszczach zwierzących(masło,smalec) białku
          zwierzęcym(masło,jogurty,kefiry,sery)itp. Nawet nie wolno mi jeść zbyt wielu
          roślin bo to poprawia przemianę materii i powoduj chudnięcie. Inaczej mówiąc,
          muszę co tydzień jeść bardzo tłusty rosół, shabowe(ostatcznie dewolaje),baleron
          i tłustą szynkę. A i pizzę z dużą ilością serów. Dodatkowo ryby(najlepiej tuńczyk).
          Trochę mi się to kłóci,ale że nie jedząc mięsa mogłabym mocno podupaść na
          zdrowiu(o zmniejszonej ilości wapnia nie wpspomnę)-muszę taplać się w zwierzęcej
          krwi. Bóg z pewnością mnie osądzi, bo my mięsożerni podobnie jak Chrystus i
          wszyscy Święci nie wyłączajac papieża będziemy smażyć się za spożywanie ryb w
          piekle. ;-p

          lav

          p.s.Widzę,że wpasowujesz się w nowe trendy z tym kanibalizmem.Dobrze jest ;-D
          • nett1980 Re: ;-D 21.12.06, 19:03
            a kto cie pieklem straszy , po prostu swiat zachodu konsumuje prawie cale
            mieso , a poludnie gloduje , stosujesz diete Kwasniewskiego czy co ?
            • lavinka Dokładnie. 21.12.06, 19:08
              Mamcia ją wygrzebała w jakiejś księgarni i poszłam z tym do mojej lekarki. Ona
              się zgodziła po warunkiem,że zachowam umiar. Dzięki temu nie muszę brać
              specjalnych leków na poprawę apetytu i zwolnienie przemiany materii,które bardzo
              źle współpracowały z moim żołądkiem i wątrobą. Tak na marginesie mam za sobą
              epizod wegański. Swojego czasu na początku studiów tak zniszczyłam sobie kawą
              żołądek że mogłam pić tylko rumianek i jeść wyłącznie potrawy surowe. Miałam
              takie pół roku, strasznie mdlałam w autobusach(nagłe spadki cukru).Dopiero gdy
              jakoś podleczyłam żołądek i nie przesadzałam ze smażonymi rzeczami(częściej
              wędzone i gotowane mięso) - udało mi się przytyć i od tamtej pory nie muszę się
              bać dusznych wnętrz.

              lav
          • aaa202 Jako dziecię dietetyczki doradzam węglowodany 21.12.06, 19:13
            natomiast porzuć tuńczyka, ponoć rtęć gromadzi w mięsie, drań. Lepsza puszka
            szprotek. Ze szkieletami oczywiście. Poza tym za dużo białka zwierzęcego
            obciąża nerki. Kasze zawierają niezbędne mikroelementy i łatwoprzyswajalne
            węglowodany, które lepiej przerobisz niż mięso.
            • inga65 Re: Jako dziecię dietetyczki doradzam węglowodany 21.12.06, 20:30
              Ja jestem dietetyczką :)
              • lavinka Re: Jako dziecię dietetyczki doradzam węglowodany 21.12.06, 20:34
                O, to musisz dużo sezamu jeśc. Ze względu na wysoką zawartość wapnia. Ale jako
                dietetyczka-weganka na pewno o tym wiesz.

                lav
            • lavinka Re: Jako dziecię dietetyczki doradzam węglowodany 21.12.06, 20:33
              Tylko tej kaszy to ja za dużo nie zjem. Po gryczanej wymiotuję podobnie jak po
              fasoli. Tylko perłową jakos wmiętalam w amałych ilosciach.Zreszą moje nerki to
              najlepiej pracujący narząd. Póki co ;-D A poza tym dla mnie 99%bycia szczęśliwą
              to dobre żarcie.Reszta może być błe, ale żarcie dobre musi być.

              lav
              • nett1980 Re: Jako dziecię dietetyczki doradzam węglowodany 21.12.06, 20:36
                A o jaglanej slyszalas , powinna ci wchodzic , jedyna kasza ktora odkwasza
                organizm , jest latwostrawna i przyswajalna .. Jesli jesz tyle miesa , to
                musisz miec zakawszony organizm , mnie Kwasniewski smieszy , na okladce
                pierwszej ksiazki czerstwy staruszek bez wlosow , na drugiej firyck z
                tupecikiem , ze niby taki zdrowy ...
                • lavinka Re: Jako dziecię dietetyczki doradzam węglowodany 21.12.06, 21:04
                  No, ja odkąd stosuję tę dietę wylądam o wiele korzystniej... i trądzik mam
                  mniejszy. A poza tym wolę mieć zakwaszony organizm niż jałowy ;-))) I nie
                  stosuję tej diety "kubek w kubek". Dodaję dużo winogron i soku z marchwii. A do
                  kasz to ja byłam uprzedzona od dzieciństwa. Pamiętam epizod z przedszkola, jak
                  pani postraszyła mnie,że jak nie zjem kaszy mannej to umrę z głodu - na co ja
                  odpowedziałam: "Dobrze, jestem gotowa na śmierć....". Pani się załamała ;-D Na
                  szczęście do przedszkola chodziłam tylko pół roku....

                  lav
                  • aaa202 Hm... 29 lat i "trądzik mniejszy"? trądzik? 21.12.06, 21:07
                    • lavinka Re: Hm... 29 lat i "trądzik mniejszy"? trądzik? 21.12.06, 21:42
                      No, niestety odziedziczyłam go w genach po matce....(ona w moim wieku miała i
                      tak o wiele gorszy, po dziś dzień ma kilka blizn) żaden lekarz mi nie pomógł,
                      dopiero okłady z drożdży trochę zmniejszyły nasilenie objawów... Właściwie mniej
                      krost mam dopiero odkąd zaczęłam się lepiej odrzywiać(czyli od 4lat). Więcej
                      witaminy A+E w naturalnej postaci i jakoś się polepszyło. (W tabletkach mój
                      organizm witamin nie przyswaja niestety).Ech, ile ja się przez te krosty od
                      ludzi wycierpiałam... no,ale cóż, taka karma ;-D Przynajmniej wiem kto jest kim.

                      lav
              • aaa202 palona gryczana jest szkaradna 21.12.06, 20:44
                spróbuj niepalonej i innych zbóż. A puree z czerwonej fasoli próbowałaś?
                Przyprawione na ostro, oliwa. Rewelacja.
                • lavinka Torsje, wymioty,nudności.... 21.12.06, 21:06
                  Tylko fasolkę szparagową jakoś dobrze znoszę, ale tylko zieloną. Z żółtą gorzej...

                  lav
                  • aaa202 Lawinka, co Ci jest? 21.12.06, 21:08
                    Nie opisujesz zdrowych objawów:(
                    • lavinka To tylko moja reakcja na... 21.12.06, 21:22
                      fasolę pod niemal każdą postacią.... i jeszzce mam poblemy z sałatą... i
                      kukurydzą w naturalnej nieprażonej postaci...

                      lav
                      • aaa202 Jesteś widocznie niezwykle delikatną istotą 21.12.06, 22:23
                        żeby nie rzec - nadwrażliwą.
                        Spotkałam parę takich w życiu i chciałabym się móc oprzeć wrażeniu, że są takie
                        na własną prośbę, że chcą coś zamanifestować, skłonić otoczenie do większej
                        uwagi (nieświadomie oczywiście. Skoro jednak nie stwierdzono u Ciebie alergii
                        pokarmowych, to nabyte w dzieciństwie niechęci wobec jedzenia miałaś już czas
                        porzucić. A nie porzuciłaś. A może problem jest inny - jakaś nierozpoznana,
                        autoagresywna jednostka chorobowa wycieńczająca Twoje ciało, dręcząca je
                        trądzikiem, sałato-, kaszo-, ziarno- wstrętem. Jakieś zaburzenia hormonalne?
                        Tak czy siak - współczuję. Nie byłabym w stanie tyle uwagi poświęcać swojemu
                        trawieniu.)
                        • lavinka Re: Jesteś widocznie niezwykle delikatną istotą 22.12.06, 10:25
                          Wiesz, ja z kolei uwielbiam szpinak na masełku(którego wielu ludzi nie znosi).
                          Myślę,że to jednak alternatywny system kubków smakowych i wyrafinowany gust
                          kulinarny(ze mnie to się rodzina śmieje,że jestem prawdziwą księżniczką, jak ta
                          co na ziarnku grochu spała... jak mam twarde łózko to narzekam,że się nie
                          wyspałam, jak mam miękkie łóżko, to narzekam że mnie plecy bolą i się nie
                          wyspałam ;-))) )

                          lav
      • yavorius Re: Do Siego Nowego Roku :) 21.12.06, 19:26
        Ojej, BLOG! Poczytam jutro:)
        • lavinka Re: Do Siego Nowego Roku :) 21.12.06, 20:35
          Tam się nie czyt tylko ogląda
    • agtsmith O, jest nasz wege-oszolom z nickowa schizofrenia 21.12.06, 23:09
    • uerbe Re: ? 22.12.06, 07:42
      inga65 napisała:

      > A my wcale nie musimy ich zabijać i zjadać!

      A co mnie obchodzi to, że _wy_ nie musicie? Nie interesuje mnie co jest na _waszych_ talerzach.

      www.thebestpageintheuniverse.net/c.cgi?u=sponsor
    • evonka a ja tam myślę, ze.. 22.12.06, 09:37
      dopóki każdy je to, co mu organizm podpowiada, w ilościach, jakich potrzebuje,
      i nie dopisuje do tego ideologii, to jest dobrze. jedzenie to nie chodzenie do
      teatru. jedzenie to żywienie, dostarczanie energii, witamin i innych składników
      niezbednych do tego, zeby normalnie funcjonować. jeśli jedni potrzebują do tego
      mięsa, a inni kapusty to niech im to na zdrowie wyjdzie, nic mi do tego.
      popadanie w paranoję i wskazywanie na urocze świnki, kózki, czy pieski, ktore
      przecież są wspaniałe i wrażliwe i inteligentne jest co najmniej dla mnie
      zabawne w kontekście spozywania mięsa. jem tyle ile go potrzebuję, nie znajdę
      tego co jest w miesie w innych produktach. nie jem bo lubię się pastwic nad
      zwierzętami, ale dlatego, że potrzebuję. więc bardzo proszę nie naciągajmy
      ideologii na jedzenie...
      • lavinka Re: a ja tam myślę, ze.. 22.12.06, 10:28
        Ja tam zauważyłam,że na weganizm cierpią z reguły dzieci nowobogackih rodziców i
        jest to rodzaj buntu młodzieńczego,który nieraz im zostaje na całe życie. Moja
        dawna szefoa miała taką córeczkę, co była weganką tylko nosiła buty i torebki ze
        skóry...zapomniała,że skóra też jest ze zwierząt... ;-D

        lav
        • nett1980 Re: a ja tam myślę, ze.. 22.12.06, 10:52
          Bardzo wielu ludzi , nie je miesa z powodow etycznych , zyja ,rodza dzieci, nie
          tyja i sa rownie szczesliwi jak wy..Ja zaliczam sie do umiarkowanch , jem
          czasem ryby i jaja , wszystko w mysl zasady -mniejsze zlo. Lavinka coz , szkoda
          ze bylas ,nie obraz sie ,ale "glupim wegetarianinem" , sa etapy najlepiej
          zostac na poczatku jaroszem , potem laktoowowegeterianizm , potem
          wegetarianizm , potem moze weganizm , na witarianizm cie nie namawiam ,a tym
          bardziej na niejedzenie. Zycie to proces, a to co sie stalo z toba , to jedno
          wielkie rozchwianie, trudno jest zlapac zloty srodek , dlatego masz te problemy
          z cera itd , nie wiem czy argument o gentycznym podlozu jest do konca
          prawdziwy.W moim wieku ojciec byl juz gruby , jego mama po 50 zmarla przykre,
          ale trumny nie mozna bylo zamknac(gdy brala slub wazyla 40 kg z hakiem), mam
          tak jak oni podobna budowe i trawienie oraz grupe krwi A, dla mnie jest
          polecana dieta srodziemnomorska(mielismy przodkow z Italii) , a oni jedli
          tlusto i duuuuzo miesa, zmienilam pare klockow w tej ukladance i coz jem ile
          chce , nie tyje , no przysluzyla sie jeszcze pewna lekarka i jej fascynacja
          medycyna chinska.
          • aaa202 A propos diety dopasowanej do grupy krwi 22.12.06, 11:00
            (takie fajne są te ciekawostki) Mam grupę B i obecny małpi faktor rh. Pamiętam,
            gdzieś czytałam, że zaleca mi się jeść mniej więcej to, co Mongoł na koniku
            rączym. Dziczyznę, mięcho, mięcho, mięcho.
            • lavinka Ja mam 0 Rh+ 22.12.06, 11:33
              Czyli pewnie dlatego wszystko mi szkodzi ;-DDD

              lav
              • aaa202 O, już Ci link wyszukałam!:) 22.12.06, 11:38
                www.twojadieta.info/dieta/grupa_krwi_0/
                wszystkiego zaraz się dowiesz (albo nie)
                • dziad_borowy Re: O, już Ci link wyszukałam!:) 22.12.06, 11:39
                  Jak znajde stary dowod to wszystko bede wiedzial i tez mi wyszukasz. Superowo.
                  Dzierżżż!!!
                • lavinka U mnie się to przekłaa na karakter ;-D 22.12.06, 11:56
                  "Grupa krwi 0 jest najstarszą i najbardziej podstawową pozostałością na szczycie
                  łańcucha pokarmowego, z silnym i agresywnym systemem odpornościowym, gotowym i
                  zdolnym do niszczenia każdego, przyjaciela lub wroga."

                  lav
                • lavinka Ale z tym octem to mają rację... 22.12.06, 12:00
                  Dostaję po nim ostrej kolki,więc nie mogę spożywać żadnyh marynatów.Ale kiszona
                  kapusta i ogórki jak najbardziej.Z tą tarczycą to nie trafili bo ja mam
                  odwrotnie lekką nadczynność. No i lubię chebuś i zimne mleczko i jogurty. I
                  żadnej fasoli! ;-D

                  lav
                • yavorius Do dupy z taką dietą 22.12.06, 12:53
                  Unikać: łososia wędzonego, ośmiornicy, wieprzowiny, szynki, kawioru, jogurtu,
                  mleka, maku, mąki pszennej...

                  Niech spieprzają ;-)
                  • lavinka krócej będziemy żyć... 22.12.06, 15:16
                    krócej będziemy płacić podatki.. ;-)))

                    lav
            • evonka a, dupa! nie ma reguły! 22.12.06, 11:46
              mam A+ i ponoć jestem ideałem na wegetariankę... No i co? I bez mięsa ani
              rusz...
              Ja tam uwazam, ze trzeba jeść to, na co się ma ochotę. I rozsądnie. I z
              umiarem. I bedzie dobrze.
              • aaa202 Dupa nie dupa 22.12.06, 11:57
                ja nie potrafię się ustosunkować do kwestii. Zwyczajnie się nie znam.
                Całe życie jestem umiarkowanie tłusta, jem wszystko, jem ile chcę. Piję
                alkohol. Nie tyję, nie chudnę. Nie próbuję się odchudzać, ani przytyć. Wchodzę
                w spodnie z liceum, ale nie są to małe spodnie;)
                • lavinka Re: Dupa nie dupa 22.12.06, 12:02
                  No to ja bym w spodnie z liceum nie weszła ;-)Ale wtedy ważyłam 45 kilo i miałam
                  samą skórę i kości. Nie mogłąm na wfie kłaść się na brzuchu bo mi się robiły
                  siniaki od sterczących kości miednicy... ;-)))

                  lav
                  • aaa202 Akurat elementy szkieletu lubią wyłazić także 22.12.06, 12:10
                    tym stłuszczonym. Ale tylko fragmentarycznie.

                    Jedno jest pewne: ćwiczenia na gołej podłodze to jakiś idiota wymyślił.
                    • lavinka pewnie,że idiota... 22.12.06, 12:53
                      Moja mama pracowala jakis czas jako sekretarka na uczelni sportowej to wie jak
                      powstają takie teorie ;-p

                      lav
          • lavinka No to się pewnie urodziłam rozchwiana ;-p 22.12.06, 11:32
            Bo kłopoty z cerą miałam już w wieku 5-ciu lat. Chyba napisałam,że
            odziedziczyłam skłonność do trądziku po matce i moja skóra i tak wygląda o niebo
            lepiej niż jej w moim wieku. Jak zwykle nie czytasz uważnie. Jedzenie roślin też
            jest nietyczne.To takie same żyjątka jak ja czy Ty. Nie wiem czy wiesz,ale jeśli
            chodzi o ilość genów kodujących białko to mamy ich tyle samo co kalafior.

            lav
            • evonka Re: No to się pewnie urodziłam rozchwiana ;-p 22.12.06, 11:48
              nie wiem czy rozchwianie Ci zostało, ale na pewno pewien rodzaj.. hmm.. nie
              wiem jak to nazwać.. niewazne..
              Marchewce, jak dotąd nie udowodniono świadomości ani instynktów, ani nawet
              nerwów czuciowych.. w zwiazku z tym nie cierpi kiedy sie ja za tą nać z ziemii
              wyrywa, uwierz mi.
              • aaa202 Badano impulsy elektryczne w roślinach 22.12.06, 11:52
                zdaje się młodą kukurydzkę badano. Kiedy sąsiadka była wyrywana, nacinana,
                szarpana, w kukurydzce obok zwięszała się amplituda.
                • evonka Re: Badano impulsy elektryczne w roślinach 22.12.06, 11:54
                  osz, kurcze, to normalnie jakaś nowość, przełom, mozna by rzecz, w badaniach..
                  co na to wegetarianie? czy teraz pozostanie tylko woda to picia? a co, jeśłi i
                  ona "czuje" i zwieksza amplitudę.. ;-)?
                  • aaa202 Woda, woda, woda to normalnie się burzy i bulgoce 22.12.06, 11:58
                    jak ma być pita!

                    • lavinka Ja słyszalam,że drzewa... 22.12.06, 12:05
                      porozumiewają się za pomocą związków chemicznych przesyłanych od liści o
                      liści... dzięki temu jak się pali kawałek lasu to inne drzewa wiele km od nich
                      zaczynają inaczej pachnieć. Wytwarzają jakieś związki dzięki tórym są
                      odporniejsze na wysoką tep. I Dzięki temu zwierzeta wiedzą kiedy uciekać.

                      lav
                      • evonka a ja słyszałam, że trawa.. 22.12.06, 12:09
                        jak się na niej leży wcale nie jest zadowolona... i wydziela specjalne
                        substancje, ktore czasami zabarwiają ubranie na zielono. i te substancje
                        przyciągają mrówki i wszelkie robactwo, które nagle jest jakby "na haju" i
                        zaczyna obłazić leżącego intruza..
                        • lavinka Re: a ja słyszałam, że trawa.. 22.12.06, 12:51
                          Niezłe ;-D. A te mlecze co wydzielają trującą substancję,która zrywającemu
                          zostaje na rękach jako dowód zbrodni? ;-)

                          lav
            • nett1980 Re: No to się pewnie urodziłam rozchwiana ;-p 22.12.06, 14:52
              No i co z tego ,a jak po cytochrochm C siegniesz to i z pantofelkiem mozna sie
              bratac ?
              Mozesz porownac zdeptana lake z rzeznia koni ,swinek, jesli tu i tam czujesz to
              samo , gratuluje wrazliwosci.Nie jestem za tym ,zeby nagle caly swiat przestal
              jesc mieso , ale z tym zeby standardem bylo tyle ile przy diecie
              srodziemnomorskiej . Zra miesa po prostu ludzie za duzo ...Opowiadali mi
              przyjaciele , co ich kolezanka mowila o zakladzie miesnym ,w ktorym pracuje i
              ich wedlinach , wlos sie jezyl.A wszystko w pogoni za zyskiem..
              • lavinka Re: No to się pewnie urodziłam rozchwiana ;-p 22.12.06, 15:16
                Nasze wędliniastwo w porównaiu do amerykańskiego to i tak nic. Za gratulacje
                oczywiście dziękuję.A co do diety śródziemnomorskiej to jak się odnosisz do
                ślimaków i ostrycg które są spożywane w bardzo dużych ilościach? Oczywiście
                jeszcze homary,ośmiornice,krewetki.. wszak to owoce morza ;-)))

                lav
                • nett1980 Re: No to się pewnie urodziłam rozchwiana ;-p 22.12.06, 15:38
                  Nie pochodza z przemyslu hodowlanego(zamieszkalabys blisko chlewni , blisko to
                  znaczy ok 1km ), ale z morza (3/4 ziemi), ja slimakow nie jem ,a inne robaczki
                  typu krewetki rzadko .Jak ci pisalam ,jestem zwolenniczka tzw mniejszego zla;
                  Wlochy tamtejsza kuchnie znam z opowiesci tesciowej a nie z jadolospisu z
                  pizzerii za rogiem i wciaz marze o ich oliwie z przydomowej fabryczki..
                  • lavinka Re: No to się pewnie urodziłam rozchwiana ;-p 22.12.06, 17:00
                    A czytałam ostatnio,że nasz swojski olej słonecznikowy jest tak samo zdrowy jak
                    olej z oliwek.Jak zwykle wszystko co zachodnie jest przereklamowane. Weźmy taką
                    żonę MChartneya(Bosze jak to się pisze..).Taka super zdrowa wegetarianka a
                    umarła na raka. Zdrowa żywność przed naszym losem nas nie uchroni. Jak komuś
                    jest pisane to jest pisane i koniec.
    • dziad_borowy Re: Do Siego Nowego Roku :) 22.12.06, 10:43
      Nie chcialbym grymasic przyt zyczeniach ale forma "do siego nowego roku" jest
      chyba zbyt rozbudowana forma.
      Najlepszego!
      Dzierżżż!!!
      ps. rolnik przebywajacy dzien w dzien ze swoja krowa predzej czy pozniej i tak
      ja zje takze to zla teoria.
      • aaa202 Do siego nowego tamtego owego przyszłego 22.12.06, 10:55
        ja tam się nie wymandrzam, co by na pindę nie wyjść.

        (rolnik krowy to chyba raczej nie zje. Krowa jest na mleko, na cielęta. Potem
        jest za stara, żeby rolnik sam ją jadł. Miastowe ją zjedzom, bo miastowe
        cięgiem ino żrom. Co popadnie zeżrom.)

        Dla siebie rolnik wyhoduje młodego byczka:)
        • longeta Re: Do siego nowego tamtego owego przyszłego 22.12.06, 10:58
          aaa202 napisała: ...

          O,widze że koleżanka realia zna;-)
          • aaa202 Ba! Życie było moim uniwersytetem! 22.12.06, 11:01
        • dziad_borowy Re: Do siego nowego tamtego owego przyszłego 22.12.06, 11:00
          Rolnik wyhoduje malego byczka i patrzac mu czule w oczy i mowiac: "do siego
          nowego zycia moj ty przeslodki" sieknie go siekiera za uchem. Albo wydlubie oko
          szpatulka. Albo wytnie nerke. Albo wytnie orla. Rozne mozliwosci, rozne
          wariacje, rozne kombinacje.
          Dzierżżż!!!
          • aaa202 Rolnik byczka traktuje czule, 22.12.06, 11:03
            bo czule traktowane mięso jest smaczniejsze. Będzie go żywił lepiej niż siebie,
            będzie go głaskał, oklepywał, okrywał derką, wyprowadzał na najlepsze łąki. A
            potem CIACH! :)
            • longeta Analogia do filmu,zwierzęcym okiem 22.12.06, 11:09
              To tylko taki zwierzęcy matrix.
              • lavinka a ja czytałam kryminał o owcach. 22.12.06, 11:35
                I był git! Sprawiedliwość owiec. Nie mylić z Prawo i Spr...

                lav
                • yavorius Re: a ja czytałam kryminał o owcach. 22.12.06, 12:47
                  Git? Bo ja się nie mogę zabrać za to za cholerę...
                  • lavinka Re: a ja czytałam kryminał o owcach. 22.12.06, 12:50
                    Bo to raczej taki babski kryminał ;-D

                    lav
                    • yavorius No nie wiem 22.12.06, 12:54
                      Maginiak też nie przebrła przez to ;-p
                      • lavinka Re: No nie wiem 22.12.06, 15:02
                        Może jej płeć siada jak tej jednej lekkoatletce indyjskiej co nie przeszła badań
                        płci...

                        lav
    • cesior Do Siego 22.12.06, 12:40
      Do Siego Nowego Roku, mocy w kroku, rozumu i własnego dumu.

    • the_karp Re: Do Siego Nowego Roku :) 23.12.06, 21:50
      inga65 napisała:

      > Na co dzień wiele z nas ma w domu kotka albo pieska. Niektórzy mają rybki,
      > chomika, żółwia albo świnki morskie. Uwielbiamy na nie patrzeć i się z nimi
      > bawić. Kochamy te słodkie stworzonka :)

      Kąpiemy sie z nimi w wannie i puszczamy gumowe żółte kaczuszki. do czasu.
      "A kiedy przyjdzie na ciebie czas
      A przyjdzie czas na ciebie
      Porwie cię wtedy wysoko tak, do góry cię uniesie
      A kiedy przyjdzie na ciebie czas
      A przyjdzie czas na ciebie
      Porwie cię wtedy do góry tak
      Wysoko cię uniesie
      Nagle możesz zacząć spadać w dół
      To już nie to samo"
      [jakieśtam małe wuwu]

      > Ale przecież są jeszcze inne zwierzęta. Świnki, krówki, koniki, owce, kozy,
      > króliki, indyki, kurki... One też są wspaniałe. Są bardzo wrażliwe, lubią się
      > bawić, są inteligentne i takie urocze.

      i nie hałasują, taaa

      > Nie dostrzegamy tego, bo nie przebywamy z nimi na co dzień. Najważniejsze jest
      > to, że one też potrafią odczuwać ból, cierpieć, a nawet płakać - tak jak ty
      > czy ja :(

      w wannie pełnej wody to można ryczeć do upadłego...

      > A my wcale nie musimy ich zabijać i zjadać!

      Akurat.

      > Spokojnych Świąt i Do Siego Nowego Roku :)

      Ja to już nie dożyję, ale może wnuki...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka