jasam
23.04.03, 20:53
A jednak czytaja Forum i reagują - oczywiście w tematach
łagodnych.
Że zabytki znikaja z krajobrazu - wiadomo. "Usprawiedliwione",
bo nie ma kasy.
Ale czy ktoś we władzach miasta mogący decydować o przydziale
pieniędzy przejmuje sie zabytkami ?
Spytajcie Konserwatora jak często zmniejszają mu budżet. Ile
jest skreśleń w ciągu roku z planów konserwacji obiektów ?
Zabytki nie wyjda na ulice protestować.
A społeczeństwo jeszcze nie dorosło do tego.
A media - podchwyca temat i zapomną.
Tak było np. z beczkami. Brakuje konsekwencji i dociekliwości.
Po każdym unaocznieniu że cos bezpowrotnie zginęło - nasuwa się
pytanie co zrobić aby nie zniknęły kolejne ciekawe zabytki.
Nikt o to nie pyta i nie wymaga odpowiedzi od osób mogacych
decydować o finansach kierowanych na określony wizerunek miasta.
Zniknęła oczyszczalnie, zniknie zajezdnia na Północnej, zniknie
ostatnia prywatna linia kolejowa - i znów będą żale. Ale czy
można wcześniej przeciwdziałać temu ? Czy sa jakies możliwości
dofinansowania łódzkich zabytków ?
pozdr.