czechy11
08.05.07, 12:07
Przeczytajcie niżej artykuł z dziennika. Rozumię, że Pan Makowski jako
człowiek z Zarządu Województwa, kóre między innymi ma bardzo ważne zadania z
zakresu ochrony środowiska jeszcze nie zorientowała się, że hałas jest
również zanieczyszczeniem środowiska na równi ze ściekami, pyłami itp.
Rozumię, ze dla Pana Makowskiego fakt, że swoim hałasujacym motocyklem działa
na nerwach tysiącom mieszkańców, kórym nie jest do śmiechu mieszkanie w huku
i hałasie. No ale cóż nasz kandydat na Prezydenta nie będzie przejmował się
takimi drobnostkami przeciez on tylko realizuje swoje hobby a ochrona
środowiska to jakas głupta, kóra przejmują się prawdziwi lewicowcy. Wiemy juz
ludzie o jakim poziomie intelektualnym nami rządzą.
A oto artykuł z Dziennika:
Gdyby motocykle kupowało się "na słuch", to ważąca prawie 320 kg honda VTX
1300 S miałaby mnóstwo fanów. Tak donośne dudnienie inne motocykle osiągają
dopiero po wymianie oryginalnych rur na drogie tłumiki. Nic dziwnego, że ten
niepowtarzalny warkot VTX, uwiódł Krzysztofa Makowskiego, członka zarządu
województwa łódzkiego.
- Uwielbiam ten dźwięk. Aby jeszcze bardziej zwiększyć efekt, kupiłem
ostatnio za 2,5 tys. zł nowy, jeszcze bardziej podrasowany tłumik - mówi
wicemarszałek, od trzech lat jeżdżący hondą VTX 1300. - Najlepiej jeździ się
po zmroku, wtedy widać, że po dodaniu gazu z rury wydechowej oprócz huku lecą
także iskry.Duże wrażenie na użytkowniku robi potężny moment obrotowy
motocykla (123 Nm przy 3 tys. obr./min). Trzeba uważać, aby przy gwałtownym
ruszaniu nie pozostawić śladów spalonej gumy. Niestety dość miękkie
zawieszenie sprawia, że przy dużych prędkościach buja motocyklem, co znacznie
utrudnia jego prowadzenie. Ciekawostką jest fakt, iż maszyna nie posiada
kontrolki rezerwy, ani też wskaźnika poziomu paliwa. O braku benzyny
informuje motocyklistę silnik, który gaśnie w momencie, gdy w baku pozostają
cztery litry paliwa.
- Ten motocykl to spełnienie mojego marzenia. Pamiętam jak zaczynałem swoją
przygodę z jednośladami od SHL-ki. Podbierałem ją ojcu, którą trzymał w
stodole, a wcześniej jeździł na niej podrywać moją mamę - wspomina Krzysztof
Makowski. - W wieku 18 lat zdałem egzamin na prawo jazdy kategorii A. - Przed
VTX miałem javę 250 i hondę shadow. Motocykl nie jest dla mnie tylko środkiem
transportu. Jazda na nim jest dla mnie przede wszystkim sposobem na oderwanie
się od codziennych problemów.
Rozumię, że Pan Makowski jako człowiek z Zarządu Województwa, kóre między
innymi ma bardzo ważne zadania z zakresu ochrony środowiska jeszcze nie
zorientowała się, że hałas jest również zanieczyszczeniem środowiska na równi
ze ściekami, pyłami itp. Rozumię, ze dla Pana Makowskiego fakt, że swoim
hałasujacym motocyklem działa na nerwach tysiącom mieszkańców, kórym nie jest
do śmiechu mieszkanie w huku i hałasie. No ale cóż nasz kandydat na
Prezydenta nie będzie przejmował się takimi drobnostkami przeciez on tylko
realizuje swoje hobby a ochrona środowiska to jakas głupta, kóra przejmują
się prawdziwi lewicowcy.