Gość: barnaba
IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.17.*
13.06.03, 18:57
Do bojówki bolszewicko-faszystowskiej". Napisano w nim
m.in. "wykurzę was z mojej kamienicy w sposób bezprecedensowy.
(...) Oświadczam, że każdy lokator, który podjął decyzję o
pozostaniu w mojej kamienicy wbrew mojej woli, sam ponosi
odpowiedzialność za swój los i los swoich bliskich. Jeżeli ktoś
dozna uszczerbku na zdrowiu lub życiu, uczyni to na własne
życzenie. (...) Żaden lokator nie dożyje swoich dni w mojej
kamienicy. (...)"
Jeśli te słowa nie są groźbą karalną, to jestem ciekawy, co nią
jest. Czy wykrzyczenie komuś "zginiesz", "przyjdą po ciebie
ruscy" też można zinterpretować na korzyść grożącego-
interpretując je na przykład jako ostrzeżenie przed
niebezpieczeństwami dnia codziennego? Czy stwierdzenie:
wyniesiesz się, albo możesz doznać uszczerbku na zdrowiu również
nie jest groźbą?
Wygląda, że mamy kolejny skandaliczny wyrok sądu. Oby nie stał
się precedensem do uniewinniania bandziorów ściągających haracze
i sprawców rozbojów. Wstydźcie się Panowie Sędziowie. Właśnie
stworzyliście kolejny w kodeksie karnym martwy przepis.
I żeby była jasność. Nie mam ochoty wdawać się w kolejną
dyskusję na temat praw lokatorów i kamieniczników. Nie chcę
roztrząsać, kto w tym sporze miał więcej, a kto mniej racji.
Bulwersuje mnie jedynie faktyczna bezkarność stosowania gróźb
jako argumentu w sporze oraz konsekwencje, jakie ten wyrok może
mieć dla odpowiedzialności za swoje czyny zwyczajnych bandziorów.
bez pozdrowień dla łódzkiego sądu