gazela37
05.07.07, 21:19
Przekopiowano z "Porozmawiajmy o Łodzi"... Wypowiedzcie się proszę....na tamtym forum nie było odzewu........prosiłam o skasowanie wątku.......
Przykro mi to mówić ale Łódź jawi mi się miastem brudasów....Codziennie jestem w okolicy dworca PKP Olechów i znajdującego się w
poblizu przystanku autobusowego 90.....i co widzę? Podjeżdżające cichaczem samochody... właścicieli owych samochodów wysypujących
śmieci wprost do rowu lub tych bardziej "eleganckich" zostawiający śmieci w torbach obok przystanku mpk...Feliksin, Andrzejów to
były w miarę czyste rejony Łodzi....BYŁY.
Poza tym dworce autobusowe i kolejowe czuć już z daleka....
Samochodowi palacze opróżniają swoje popielniczki z petów wprost na ulicę (do kosza im za daleko)....to samo dotyczy przystanków
mpk upstrzonych petami mimo, że koszy nie brakuje.....
Odchody po pupilach na chodzikach, trawnikach czy nawet w dziecięcej paskownicy......Brrrrrrrrr....aż niedobrze się robi....
No i jeszcze jedna sprawa - grillowanie na balkonie - co na to straż miejska? Czy na Pietrynę prowadzić będzie nas nos? Zapach
(smród?) grilla?
Jestem łodzianką........wstyd mi było w czasie spaceru przed rodziną z zachodniej POLSKI.....
I nie mówcie mi, że w każdym mieście znajdzie się taki obrazek....Tu jest moje miasto i chciałabym aby było czyste...i abym na
przyszłość nie wstydziła się kupy śmieci i nie tylko śmieci....