Łódzki smutek czy radość

14.11.07, 21:48
w dzisiejszym Expresie Ilustrowanym podali, że rada miasta na pomnik kard.
Wyszyńskiego przeznaczyła 130 tys. a na autobus dla bezdomnych z posiłkami,
lekami i odzieżą 60 tys. zł.
    • Gość: x bezdomni niech się wezmą do roboty IP: *.icm.edu.pl 14.11.07, 21:54
      bo rąk do pracy brak
      wiadomosci.wp.pl/kat,12571,wid,8694292,prasaWiadomosc.html?ticaid=14d26
    • brite Re: Łódzki smutek czy radość 14.11.07, 23:11
      Proporcje i priorytety prawie jak w Korei Północnej.
    • Gość: aaa202 Ten pomnik, który ma stanąć przy Wyszyńskiego? IP: *.umcs.lublin.pl 15.11.07, 08:43
      Jeśli tak, to mnie ten pomnik brzydzi i odstręcza dubeltowo, bo od kiedy
      istnieje tam osiedle, na tym trawiastym placyku grało się w piłkę, robiło
      bałwany, biegało, puszczało latawce i psy wolno. A teraz jak w piłkę grać?
      Kardynała kalać ewentualnością otrzymania pigułą w kardynalską głowę?
    • katz3 Re: Łódzki smutek czy radość 15.11.07, 10:17
      A przecież można pomnik kardynała wystrugać z drewna za jakieś powiedzmy 500 zł
      a resztę tj. 189500 zł przeznaczyć na wypasioną wyprawkę dla bezdomnych. Nie
      wiem ilu ich jest w Łodzi dajmy na to 100 (?)a może 500 (?) wliczając tych,
      którzy mają dom ale nie mają środków na utrzymanie to wychodzi po prawie 400 zł
      na głowę. Trochę mało ale trudno.

      To co robi Rada to małe miki przy tym czego nie robi.
    • big_news Re: Łódzki smutek czy radość 15.11.07, 10:47
      Można to jeszcze inaczej załatwić.
      Kupić jakieś łachy w szmateksie, które będą przypominały sutannę, co nie powinno
      być specjalnie trudne. Ciuchy wraz z butami i stosownym nakryciem głowy, to
      wydatek rzędu kilkudziesięciu, góra kilkuset złotych. Resztę, czyli owe
      niespełna 130 tysięcy złociszy, przeznaczyć na wynajęcie bezrobotnego, który
      będzie stał na jakimś odpowiednio dużym kamieniu, symbolizując Prymasa
      Tysiąclecia. Gdyby przyjąć, że za godzinę sterczenia bezrobotny dostanie 4 zł.
      (co chyba nie jest zbyt dużą krzywdą za taką wysiłek), to kasy starczy na
      opłacenie 32450 roboczogodzin. Jeżeli taki Pomnik miałby być czynny przez 8
      godzin dziennie, to forsy starczy na 4056,25 dniówek, a więc mamy zapewnionego
      żywego kard. Wyszyńskiego przez 11 lat z ogonkiem. Nie mówiąc już o tym, że
      conajmniej jeden bezrobotny przez ten okres czasu ma zapewnione niezbyt
      absorbujące, a przecież jednak płatne zajęcie.
Pełna wersja