barjab9
14.07.08, 08:17
Witam
Piszę w takiej oto sprawie. Od kilku lat nasze miasto zaczęło się rozwijać w
kierunku północnym. Powstaje coraz więcej domów, a co za tym idzie w tymże
kierunku porusza się coraz więcej samochodów. Jako, że często jeżdżę w tych
rejonach naszło mnie natomiast kilka spostrzeżeń co robią w związku z tym nasi
urzędnicy. Otóż jedyną pomocą jakiej mogą oczekiwać od nich kierowcy wiążącą
się z usprawnieniem transportu są kolejne garby wyrastające jak grzyby po
deszczu. Powiedzmy, że zrozumiałe są garby założone w Łagiewnikach na
Przyklasztorzu w okolicy kościoła, ale jakim prawem powstały one na całej
długości ulicy? Poza tym wystarczyłoby dokończyć brakujące 100m asfaltu idące
koło pobliskiego cmentarza i większość aut poruszałaby się trasą wiodącą poza
jakimikolwiek zabudowaniami. Ale to wymagałoby odrobiny myślenia.
Natomiast zbulwersowało mnie wyjątkowo założenie w ostatnim tygodniu garbów na
Łodziance. Ani nie jest to ulica osiedlowa ani żaden mały przejazd. Ba w
pobliżu zabudowania są wyłącznie po jednej stronie drogi i to odsunięte od
jezdni. Ot normalna przejazdowa ulica jakich pełno w naszym mieście. Ciekawy
jestem, który z naszych z szanownych prominentów tam mieszka. Bo nie wierze,
że powstały one tak same z siebie. Właściwie jeśli wystarczy zwykłą prośba do
ZDiT to ja powinienem się domagać garbów na ul.Kopcińskiego. Wyjątkowo
przeszkadza mi duży ruch na tej ulicy, tylko czy w związku z tym taka prośba
powinna zostać spełniona?
Najbardziej nie rozumiem ludzi, którzy doprowadzili do ustawienia wspomnianych
przeszkód. Zamiast kilku przejeżdżających tamtędy sprawnie aut teraz w
godzinach szczytu tworzą się tam sznury samochodów. Nie wspomnę o dodatkowym
hałasie, i wypalonej na ponownym przyspieszaniu benzynie i spalinach. Bo że do
ograniczenia ruchu w tamtym rejonie to nie doprowadzi nie mam żadnych
wątpliwości. Z tej strony miasta jest to jedyna trasa prowadząca w te rejony,
więc w braku alternatywy założenie garbów na jedynej drodze należy traktować
jako jakiś absurd. Tak właśnie w naszym mieście dba się o rozwój. Zamiast
ułatwić ludziom, którzy się tam budują i de facto rozwijają to miasto życie,
rzuca im się kłody (a raczej garby pod koła). Ale pewnie wystarczą wtyki w
jakimś urzędzie i garby można założyć choćby i na al.Włókniarzy...
Pozdrawiam