Gość: reni_78
IP: *.146.98.52.nat.umts.dynamic.eranet.pl
16 lat temu
KARALUCHY – jak się ich pozbyć ???
Po powrocie z wakacji zastałam w łazience nieproszonego gościa – karalucha.
Dorwałam, zamordowałam, żeby kumpli nie sprowadził. Zrobiłam generalne porządki.
Za dwa dni znowu karaluch. Chyba na zwiady przyszedł, co z tamtym się stało.
Dorwałam, zamordowałam, zrobiłam generalne porządki w łazience.
Sytuacja trwa mniej więcej miesiąc.
W domu mam czysto jak w pięciogwiazdkowym hotelu.
W łazience tyle środków czystości stosuję, że aż sprzedawczyni w sklepie zareagowała.
Zanim wybiję karaluchy, sami się wybijemy od detergentów unoszących się w powietrzu.
Drzwi do łazienki na stałe otwarte, żeby wilgoć uciekała.
Niestety, ostatnio, zamiast pojedynczego zwiadowcy zastałam grupę szturmową sztuk trzy.
Wybiłam, i znowu sprzątałam.
Dziś walczyłam z karaluszym komandosem. Skurkowaniec dwa razy mi uciekł.
Musiałam go uszkodzić, bo za trzecim razem sam się dał dobić.
Przede mną znowu sprzątanie...
Nie wiem skąd przychodzą, ani jakimi dziurami wyłażą. Zastaję je zwykle rano i morduję.
Mieszkam w wieżowcu. Mamy zsyp, ale jest utrzymany w czystości. Altana śmietnikowa też bez zarzutu.
Stan klatki schodowej jest ok. Ludziom po domach nie chodzę, ale raczej nie mamy tu wyznawców religii klasztoru
szaolin.
Nie mam pomysłu jak się pozbyć tego świństwa.
W domu są dzieci, więc nawet nie rozglądałam się za trutkami, aerozolami i takimi tam – chyba, że to mniej
szkodliwe niż te zapachy i opary z detergentów...