pom
09.05.06, 18:48
Mój dwumiesięczny synek ma kłopoty ze zrobieniem kupy.
Od urodzenia jest na piersi i dokarmiałam go NAN1. Od ok. 5-6 tygodnia zycia
zaczął robić wodniste i bardzo czeste stolce, ze śluzem, czasem krwią.
Dodatkowo pojawiły mu się liszaje na brwiach, potem nosku uszach a ostatnio i
na szyi oraz mikroranki w tych miejscach.
Podejrzewając alergię odstawiłam rygorystycznie wszystkie produkty mleczne i
te, ktore mleko moga zawierać - czytam składy na opakowaniach itp. Zaczął
mieć podawany Nutramigen na dokarmianie. Ponieważ miał po urodzeniu podany
antybiotk dowiedziałam się, że wodniste i żącce kupy moga być spowodowane
nietolerancją laktozy. Dodam, że synek bardzo ulewa, nawet godzinę po jedzeniu
piersi. W związku z powyższym, by zmniejszyć mu podawana laktozę z pokarmu z
piersi zaczęłam ściągać pierwsze 20-30 ml z piersi i dopiero karmić synka.
Efekt jest tego taki, że synek mniej ulewa, rzadkie i czeste kupy się
skończyły, za to pojawiło się zatwardzenie (bardzo gęsty stolec).
Podawałam mu dwa razy czopek glicerynowy, bo bardzo sie męczył. Zaczęłam
dopajać ile sie da herbatka na trawienie, podaję lacidofil i espumisan, masuje
brzuszek, robię rowerek m\nózkami. Bez efektu - po dwóch dniach znowu
skończyło się na glicerynowym czopku.
Nie chce syna uzalezniac od tego sposobu wypróżniania, nie wiem, moze
popałniam gdzieś błąd w karmieniu?
Dodam, że kupy są zielone, a Nutramigenu w ciągu doby daję dziecku nie więcej
niż 150ml. Czy to możliwe, by cała masa kałowa przybrała taki kolor, także po
pokarmie z piersi?