wilhelm4
14.10.09, 13:19
polskatimes.pl/dziennikzachodni/slask/171327,filizanka-od-hitlera,id,t.html
"Polscy ksieza byl dobrzy."
"Polscy ksieza bronili miejscowych."
"Polscy ksieza byli proslascy."
"No bo Slask to Polska, macierz blabla"
"Niemcy = obcy element."
itd.
A prawda byla inna: bylo roznie,
polscy ksieza byli agresywnymi agitatorami itp.,
a jesli mowimy o propolskich ksiezach-Slazakach,
to ci byli przewaznie rozsadniejsi i bardziej wysrodkowani
i za swoimi, raczej wszystkimi.
Typowa jest ta wybiorczosc, to eksponowanie "Polakow",
zapominanie ich innej (tez nagannej) dzialalnosci, zapominanie innych ksiezy
innych orientacji/opcji, zapominanie wspolpracy ponadpodzialowej ze tak powiem.
Gdzie np. artykul o ksiedzu Auguscie Froehlichu z Chorzowa ?
Ale za to co kilka dni cos o ks.Mzyku.
A przy tym byli rowiesnikami, kolegami, z jednej parafii !
A gdzie cos o takich Slazakach jak Respondek, Mandrella, Weissler ?
Nie i jeszcze raz nie - bo nie nosili bialo-czerwonych szlipsow. :(
Calkiem inna sprawa temat-rzeka: niejaki Hlond.....