somepoint210
27.11.04, 17:26
Z ADAMEM DZIUROKIEM, RYSZARDEM KACZMARKIEM I KS. JERZYM MYSZOREM
ROZMAWIA BARBARA POLAK.
B.P. — Jak zdefiniujemy Śląsk? Czy będziemy mówić o nim w jego granicach
geograficznych, czy zmiennych granicach administracyj¬nych, czy o Śląsku jako
miejscu i społeczeństwie?
J.M. - Przyjęło się mówienie o Śląsku w granicach województwa ślą¬skiego,
jeśli mówimy o okresie przedwojennym. Dolny Śląsk znajdujący się w polskich
granicach po 1945 r. jest zupełnie inną jakością, jest czymś odrębnym, więc
geograficznie obejmiemy Górny Śląsk, razem z Cieszyńskim.
A.D. - Górny Śląsk to jest pewien przypadek kulturowy, jako miejsce
zamieszkania społeczności, która jest mocno związana wewnętrznie i przez to
odrębna od innych.
B.P. - A jak sobie radzimy z Opolszczyzną w takim podziale? J.M. -
Opolszczyzna stanowi część Górnego Śląska. R.K. - Nie ma takiego pojęcia.
A.D. - Od XV wieku funkcjonuje nazwa Górny Śląsk (zastępująca ter¬min Księstwo
Opolskie), a jego stolicą było Opole.
R.K. - Faktem jest, że historycznie nie istnieje coś takiego jak
Opol¬szczyzna, która kształtuje się dopiero w momencie stworzenia woje¬wództwa
opolskiego. Można mówić o rejencji opolskiej, ale nawet po stronie niemieckiej
nikt nie miał wątpliwości, że to jest Górny Śląsk.
B.P. - Ale od strony Opolszczyzny nie ma wątpliwości, że to jest byt odrębny.
J.M. - Po 1 945 r. zaczyna się tworzyć pewna odrębność Śląska Opol¬skiego.
Jego mieszkańcy skutecznie budują swoją odrębną tożsamość faktami politycznymi
i kulturowymi. Poszukują swoich korzeni także na gruncie kościelnym,
sprowadzają definicję Śląska Opolskiego do gra¬nic kościelnych. Od
kilkudziesięciu lat jesteśmy świadkami bardzo dy¬namicznego procesu
kształtowania się poczucia nowej świadomości ludzi mieszkających na Śląsku
Opolskim. Historyk będzie szukał jej źródeł w wydarzeniach z najnowszej
historii Polski i mówił o pewnej całości lub odrębności w stosunku do Dolnego
Śląska i Górnego Śląska rozumianego jako obszar dawnego województwa śląskiego.
Tak zwane Za-olzie, mimo że historycznie związane ze Śląskiem, to osobny problem.
WSPÓLNOTA WARTOŚCI
B.P. - Został określony teren. Warto opisać specyfikę
społeczno--narodowościową Śląska. Z jednej strony są granice administracyj¬ne,
ale z drugiej Śląsk jest miejscem, gdzie ścierała się polityka przy¬najmniej
polska i niemiecka, a wcześniej także czeska. Powiedzmy też, kogo traktuje się
jako Ślązaka, czyli rodowitego mieszkańca Śląska. Jak opisać Ślązaków? Jak od
strony społeczno-narodowo-ściowej wygląda struktura tego regionu?
J.M. - Krąży takie obiegowe powiedzenie, że aby być uznanym za Śląza¬ka,
trzeba się urodzić na Śląsku i mieć przynajmniej trzy pokolenia Śląza¬ków za
sobą. A przecież jest grupa ludzi, którzy przybyli na Śląsk i ich dzieci już
uważają się za Ślązaków, mówią piękną gwarą śląską (o ile gwara jest piękna).
Żartobliwie mówiąc, wstydzą się rodziców, że oni pochodzą z Wilna czy ze
Lwowa. Wcale niemała jest ta grupa ludzi, któ¬rzy oczywiście nie wypierają się
swoich korzeni historycznych, pochodze¬nia, swoich rodziców, ale czują się
Ślązakami i utożsamiają się ze Ślą¬skiem. No i jest jeszcze taka luźna grupa
składająca się z tych, którzy tu przybywają, a potem wyjeżdżają - napływowi
pracownicy hut, kopalń.
A.D. - Zdefiniować Ślązaka jest szalenie trudno i na tym między innymi polegał
problem i nazistów, i komunistów. Ślązakiem na pewno jest osoba, która uznaje
wartości wspólne dla mieszkańców tego regionu.
B.P. - No właśnie, które są wspólne, przy takiej różnorodności losów?
A.D. - To jest wspólne przeżywanie historii i wyciąganie wniosków na
przy¬szłość, w tym między innymi podejście do władzy, zwykle z dużym
dystan¬sem. To jest też poczucie przynależności do grupy zamieszkującej ten
re¬gion, przywiązanie do tradycji, do religii, kultury, gwary. Każdy z tych
wyróżników jest bardzo istotny. Jeżeli nie zaakceptuje się przynajmniej
większości wartości śląskich, to trudno mówić o przynależności do tej grupy.