Dodaj do ulubionych

świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa"

15.11.05, 08:10
facet był w trudnej sytacji albo czapa od Niemców, albo wydanie AKowców,
gdyby nie zdradził byłby bohaterm jak filmowy Hans Klos,
niestety pękł...

''W Krakowie IPN oskarżył o zbrodnię nazistowską i udział w dokonanym przez gestapo w 1944 roku zabójstwie ośmiu osób z oddziału Armii Krajowej w Makowie Podhalańskim 84-letniego Piotra W. ze Śląska

Oskarżonemu zarzucono przestępstwo z rzadko już stosowanego dekretu PKWN "o wymiarze kary dla faszystowsko-hitlerowskich zbrodniarzy" z 1944 roku, za które grozi mu kara dożywocia. Odnalezienie podejrzanego i postawienie mu zarzutów było możliwe dzięki poszukiwaniom syna jednej z ofiar, w momencie tragedii - kilkuletniego chłopca.

Zdaniem IPN, Piotr W., idąc na rękę władzy państwa niemieckiego, brał udział w 1944 roku w zabójstwie ośmiorga członków i współpracowników oddziału AK w Makowie Podhalańskim Wenancjusza Zycha, ps. "Dziadek".

Jak powiedziała prokurator Izabela Niezgoda z Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu krakowskiego oddziału IPN, sprawa zbrodni była głośna i żywa w Makowie. Świadkowie obciążali nią członka oddziału AK, pochodzącego ze Śląska i dlatego nazywanego "Hanysem". Zdezerterował on z Wehrmachtu i dzięki mundurowi oraz znakomitej niemczyźnie brał udział w wielu akcjach oddziału.

Nikt nie znał jednak tożsamości "Hanysa". Dopiero analiza materiałów, zgromadzonych do książki o działaniach AK na Śląsku, doprowadziła syna ofiary do ustalenia jego personaliów.

Według ustaleń IPN, aresztowany w kwietniu 1944 roku Piotr W. załamał się podczas śledztwa w zakopiańskim Palace - nazywanym katownią Podhala - i podał gestapo nazwiska członków i współpracowników oddziału AK ęDziadka". W lipcu wskazywał ich podczas akcji gestapo, w której zatrzymano kilkadziesiąt osób, on też potem w budynku magistratu dokonywał selekcji zatrzymanych.

Osiem z tych osób zostało w sierpniu rozstrzelanych w obozie koncentracyjnym w Krakowie - Płaszowie.

Przesłuchani przez IPN świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" i potwierdzili, iż wskazywał on gestapowcom domy AK-owców i dokonywał selekcji w magistracie. Wśród świadków była też kobieta, z którą "Hanysa" łączyły wtedy bliskie stosunki i która została razem z nim aresztowana, ale z którą nie spotkali się już po wojnie.

Mężczyzna mieszka na Śląsku, przy ulicy nazwanej imieniem jego dwóch braci, żołnierzy AK, bohaterów wojennych, zgilotynowanych w 1944 roku w hitlerowskim więzieniu. Nie przyznał się do winy.

Był członkiem Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Jego dane znalazły się w przygotowywanej do publikacji książce o dziejach AK na Śląsku. Tak dotarł do niego syn ofiary. Swoje informacje przekazał do rzecznika dyscyplinarnego ŚZŻAK i do IPN.

Krakowski oddział IPN korzystał w śledztwie z materiałów rzecznika dyscyplinarnego.

W 2003 r. Sąd Najwyższy ostatecznie utrzymał wyrok ośmiu lat więzienia dla 80-letniego Henryka Mani za pomoc hitlerowcom w mordowaniu Żydów w obozie zagłady w Chełmnie nad Nerem. Był to pierwszy proces o zbrodnie hitlerowskie w Polsce od 1973 r.''

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3014084.html
Obserwuj wątek
    • Gość: Tomek Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" IP: *.adsl.inetia.pl 15.11.05, 15:16
      Nie ma sie co dziwic ze sprzedal kolegow jak mu akumulator do jaj podlaczyli to
      kazdy by spiewal wszystko.Niemieccy zolnierze mieli metody rodem ze
      sredniowiecznej Francji ,kto tam przestrzegal jakichs zasad nikt to byly
      zwierzeta.
      • tow.stalin Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" 15.11.05, 15:20
        Gość portalu: Tomek napisał(a):

        > Nie ma sie co dziwic ze sprzedal kolegow jak mu akumulator do jaj podlaczyli
        to
        >
        > kazdy by spiewal wszystko.Niemieccy zolnierze mieli metody rodem ze
        > sredniowiecznej Francji ,kto tam przestrzegal jakichs zasad nikt to byly
        > zwierzeta.

        ja też nie byłbym ostry w ocenie tego "współpracownika gestapo". gdyby go nkwd
        wzięło w obroty zostałby "współpracownikiem nkwd", więc stosowanie tutaj
        paragrafu o zbrodniach hitlerowskich wobec owego "hanysa" jest chyba strzałem w
        okno Pana Boga...
      • slezan Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" 15.11.05, 15:23
        Gestapo to byli żołnierze? Odkrywcze!
        • Gość: Tomek Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" IP: *.adsl.inetia.pl 15.11.05, 15:29
          Slezan a jaka tam roznica miedzy gestapo a pijanymi zwyrodnialcami z
          wermachtu .Przewaznie wszyscy robili co chcieli w Polsce ,to nie byla armia to
          byl sped zbirow i bandziorow puszczonych z przyzwolenia niemcow na Europe.
          • slezan Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" 15.11.05, 15:31
            A różnica choćby taka, że Gestapo było organizacją zbrodniczą a Wehrmacht nie.
            Sądząc po wyniku kampanii wrześniowej to nie Wehrmacht nadużywał alkoholu:-).
            • Gość: Tomek Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" IP: *.adsl.inetia.pl 15.11.05, 15:39
              Glupoty piszesz Slezan wermacht zbroil sie i przestawil cala gospodarke na
              wojne mieli tysiace czolgow ,samolotow,najnowszy sprzet.W kampani wrzesniowej
              stracili 1/3 czolgow ,wozow opancerzonych ,a Polska nie byla zbyt dobrze
              uzbrojona.Jak taki zelazny kolos rzucil sie na Polske to trudno mowic o rownej
              walce tym bardziej ,ze te szczury caly czas ukrywaly napasc na Polske "traktat
              pokojowy",to byl noz w plecy dla Polski.Bzdury opowiadasz wyssane z
              palca ,jakby Polacy mieli taki sprzet to Niemcow by w trzy dni zmietli z
              powierzchni ziemi.
              • slezan Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" 15.11.05, 15:42
                A jaki to "najnowszy sprzęt" mieli Niemcy w 1939 roku?
                • Gość: Tomek Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" IP: *.adsl.inetia.pl 15.11.05, 15:44
                  Widze ze z tej twojej madrosci to juz zglupiales do konca .Mieli lasery i
                  oddzialy domowego Ninji:)
                  • slezan Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" 15.11.05, 15:48
                    Takiej odpowiedzi można się było spodziewać, hehehehe.
                    • Gość: korn Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" IP: *.chello.pl 15.11.05, 22:04
                      Slezan, znowu przeczytales gdzies o tym, ze gestapo i ss to byly organizacje
                      zbrodnicze, a wehrmacht nie. Zacznij wreszcie samodzielnie myslec i wyciagac
                      wnioski. Oddzialy wehrmachtu, zwlaszcza na Ukrainie, rowniez dopuszczaly sie
                      zbrodni wojennych, zbrodni ludobojstwa. Nie jest zadna tajemnica, ze nawet
                      Guderian mial z niektorymi tego typu zbrodniami osobiscie do czynienia.
                      Ale Ty jak zwykle musisz dyskutowac z faktami, podczas gdy male dzieci uczy
                      sie, ze faktow sie nie kwestionuje.
                      Kilka lat temu w Berlinie otwarto kontrowersyjna wystawe poswiecona zbrodniom
                      wehrmachtu, wywolala ona w niemieckim spoleczenstwie szok i niedowierzanie. Ale
                      tak zupelnie na zdrowy rozum, wehrmacht byl armia na uslugach zbrodniczego
                      rezimu, wiec jakim cudem mialby byc od zbrodni czysty?
                      • Gość: korn Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" IP: *.chello.pl 15.11.05, 22:08
                        a Twoja insynuacja, ze polscy zolnierze masowo sie upijali w kampanii
                        wrzesniowej jest zenujaca. Znowu brakuje Ci wiedzy, by zrozumiec, ze mimo
                        ewidentnych bledow polskiego dowodctwa nasze szanse na wygranie tej kampanii
                        byly wprost zadne. Przewaga niemieckich oddzialow byla druzgocaca. W kazdej
                        bibliotece uniwersyteckiej znajdziesz dokladne zestawienie sprzetu obu armii,
                        ich liczbe, zastosowanie i jakosc.
                        • slezan Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" 15.11.05, 22:19
                          No i własnie na temat tej jakości chętnie bym coś od Tomka usłyszał. Może
                          dowiem się, że Niemcy w 1939 r. mieli już pantery i tygrysy? :-)
                          Moja insynuacja, jak to ładnie określiłeś, jest odpowiedzią na bełkot Tomka,
                          który najwyraźniej miły jest Twoim uszom, hehehe.
                          • Gość: Tomek Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" IP: *.adsl.inetia.pl 17.11.05, 15:11
                            Nie twoj belkot nie jest odpowiedzia na moj post ,to ja nie mam ochoty
                            prowadzic z toba na ten temat jakiejkolwiek rozmowy.Poprostu nie ma
                            sensu .Slezan bez obrazy ale za twoje gadanie jest puste udajesz tylko
                            madrego ,twoja wiedza ogranicza sie do wybielania hitlerowskich
                            niemiec .Historia zna takie przypadki nie skonczyli zbyt dobrze ,takze
                            ostroznie i niezbyt glosno taka rada dla ciebie.
                            • slezan Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" 17.11.05, 22:41
                              Mniej emocji, Tomeczku, może wtedy uda Ci się sklecić jakiś w miarę zrozumiały
                              post:-).
                      • slezan Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" 15.11.05, 22:13
                        Gość portalu: korn napisał(a):

                        > Slezan, znowu przeczytales gdzies o tym, ze gestapo i ss to byly organizacje
                        > zbrodnicze, a wehrmacht nie. Zacznij wreszcie samodzielnie myslec i wyciagac
                        > wnioski. Oddzialy wehrmachtu, zwlaszcza na Ukrainie, rowniez dopuszczaly sie
                        > zbrodni wojennych, zbrodni ludobojstwa.

                        Inne armie, w tym polska, także dopuszczały sie podczas wojny zbrodni. Nie
                        znacza to, że były organizacjami zbrodniczymi.

                        > Nie jest zadna tajemnica, ze nawet
                        > Guderian mial z niektorymi tego typu zbrodniami osobiscie do czynienia.

                        Tak, tak - wiedział o nich :-). Dziwnym trafem Guderiana alianci nie tknęli,
                        mimo jego niegodnej postawy po zamachu na Hitlera.

                        > Ale Ty jak zwykle musisz dyskutowac z faktami, podczas gdy male dzieci uczy
                        > sie, ze faktow sie nie kwestionuje.

                        No więc własnie. A faktem pzostaje, że jedne formacje uznano za zbrodnicze a
                        innych nie. Reszta to spekulacje, nie fakty.

                        > Kilka lat temu w Berlinie otwarto kontrowersyjna wystawe poswiecona zbrodniom
                        > wehrmachtu, wywolala ona w niemieckim spoleczenstwie szok i niedowierzanie.

                        Gruba przesada. Doskonale pamiętam otwarcie tej wystawy. Wywołała kontrowersje
                        i żywą dyskusję - to tyle. Autorom udowodniono zresztą liczne manipulacje.

                        Ale
                        >
                        > tak zupelnie na zdrowy rozum, wehrmacht byl armia na uslugach zbrodniczego
                        > rezimu, wiec jakim cudem mialby byc od zbrodni czysty?

                        Armie alianckie nie były na usługach zbrodniczych rezimów, a nie były czyste od
                        zbrodni - i co z tego wynika? A ten sposób myślenia jest dość ryzykowny. Czy
                        granatowa policja też była zbrodnicza? A LWP?
                        • Gość: korn Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" IP: *.chello.pl 15.11.05, 22:43
                          Slezan, wybacz, ale o wszystkim mozna powiedziec, ze to spekulacje. To takie
                          puste, jalowe gadanie. Znamy fakty, analizujemy wydarzenia historyczne, siegamy
                          do zrodel, przeprowadzamy synteze i analize pewnych zjawisk. To nie jest
                          spekulacja. Nie wiem o co Ci chodzi z tym wehrmachtem, to byla zupelnia inna
                          armia niz zachodnie armie alianckie, dopuszczala sie zbrodni ludobojstwa,
                          zachowaly sie rozkazy dotyczace pacyfikowania wsi, rozstrzeliwania mezczyzn
                          powyzej 16 roku zycia w rejonach gdzie nie bylo nawet sladu po waffen ss.
                          Amerykanie, Kanadyjczycy, Brytyjczycy czy Polacy stacjonujacy na terenie Rzeszy
                          nie zrownywali z ziemia calych wiosek. Dochodzilo do mordow, rowniez na
                          ludnosci cywilnej, ale nikt nigdy nie wydal rozkazu rozstrzelania np wszystkich
                          mezczyzn w wiosce niemieckiej. podczas gdy na froncie wschodnim bylo cos
                          podobnego na porzadku dziennym. Wehrmacht przez Trybunal w Norymberdze nie
                          zostal uznany za organizacje zbrodnicza, poniewaz nie chciano wrzucac do
                          jednego worka mnostwa rozmaitych oddzialow, ktore sie zbrodniami nie splamily.
                          i postapiono slusznie. skazano za to wielu dowodcow wehrmachtu,
                          odpowiedzialnych osobiscie za wydawanie zbrodniczych rozkazow.
                          LWP nie dzialalo w warunkach wojennych. z raportow radzieckiego dowodctwa
                          wynika, ze wojsko polskie uznane zostalo za mniej wiarygodnego sojusznika niz
                          armia nrd, co do ktorej lojalnosci bardziej Rosjanie byli przekonani. calkiem
                          jasno zostala sformulowana prosba do kierownictwa kc kpzr by w okolicach 1981
                          roku nie wprowadzac radzieckich wojsk do Polski, bo wiele polskich oddzialow
                          moze w takich oklicznosciach przejsc na strone solidarnosci.
                          i tak dalej i tak dalej
                          • slezan Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" 15.11.05, 22:54
                            Gość portalu: korn napisał(a):

                            > Slezan, wybacz, ale o wszystkim mozna powiedziec, ze to spekulacje. To takie
                            > puste, jalowe gadanie. Znamy fakty, analizujemy wydarzenia historyczne,
                            siegamy
                            >
                            > do zrodel, przeprowadzamy synteze i analize pewnych zjawisk.

                            Jeden nazwie to analizą, inny spekulacją. Na pewno jednak nie można
                            interpretacji nazywać faktem

                            > To nie jest
                            > spekulacja. Nie wiem o co Ci chodzi z tym wehrmachtem, to byla zupelnia inna
                            > armia niz zachodnie armie alianckie, dopuszczala sie zbrodni ludobojstwa,

                            Moim zdaniem takie Drezno też było ludobójstwem. A Hiroszima? Można szukac
                            uzasadnienia tych aktów terroru wobec ludności cywilnej, ale warto mieć na
                            względzie i to, że nazistowscy mocodawcy też zapewne dostrzegali racjonalność
                            swych działań.

                            > zachowaly sie rozkazy dotyczace pacyfikowania wsi, rozstrzeliwania mezczyzn
                            > powyzej 16 roku zycia w rejonach gdzie nie bylo nawet sladu po waffen ss.

                            Walka z partyzantką rządzi się swoimi prawami. Wystarczy poczytać na temat
                            ostatniej operacji Amerykanów w Iraku. Armia, która jedynie lewacy mogą
                            oskarżaćo zbrodniczość, nie jest w stanie uniknąć zabijania niewinnych cywilów
                            w imię ograniczenia strat własnych.

                            > Amerykanie, Kanadyjczycy, Brytyjczycy czy Polacy stacjonujacy na terenie
                            Rzeszy
                            >
                            > nie zrownywali z ziemia calych wiosek.

                            Bomber Harris wydawał rozkazy zrównania z ziemią całych miast. O Hiroszimie
                            iNagasaki nie wspomnę.

                            >Dochodzilo do mordow, rowniez na
                            > ludnosci cywilnej, ale nikt nigdy nie wydal rozkazu rozstrzelania np
                            wszystkich
                            >
                            > mezczyzn w wiosce niemieckiej. podczas gdy na froncie wschodnim bylo cos
                            > podobnego na porzadku dziennym. Wehrmacht przez Trybunal w Norymberdze nie
                            > zostal uznany za organizacje zbrodnicza, poniewaz nie chciano wrzucac do
                            > jednego worka mnostwa rozmaitych oddzialow, ktore sie zbrodniami nie
                            splamily.
                            > i postapiono slusznie. skazano za to wielu dowodcow wehrmachtu,
                            > odpowiedzialnych osobiscie za wydawanie zbrodniczych rozkazow.

                            Co oznacza, że Wehrmacht nie był postrzegany jako organizcja zbrodnicza. Na tej
                            zasadzie skazano też amerykańskich żołnierzy z Iraku.

                            > LWP nie dzialalo w warunkach wojennych.

                            Jak to nie?

                            >z raportow radzieckiego dowodctwa
                            > wynika, ze wojsko polskie uznane zostalo za mniej wiarygodnego sojusznika niz
                            > armia nrd, co do ktorej lojalnosci bardziej Rosjanie byli przekonani. calkiem
                            > jasno zostala sformulowana prosba do kierownictwa kc kpzr by w okolicach 1981
                            > roku nie wprowadzac radzieckich wojsk do Polski, bo wiele polskich oddzialow
                            > moze w takich oklicznosciach przejsc na strone solidarnosci.
                            > i tak dalej i tak dalej

                            To gdybanie. Zresztą, gdybanie obusieczne. Skoro LWP miałoby przeciwstawić się
                            sowietom, to dlaczego nie przeciwstawiło sie polskim komunistom? Czyżby zwykły
                            nacjonalizm, a nie żadna przyzwoitośc?
                            • Gość: korn Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" IP: *.chello.pl 15.11.05, 23:09
                              tak, w duzym stopniu tak. wladza komunistyczna w Polszcze byla mimo wszystko
                              polska wladza. niebezpiecznie bylo wprowadzac do Polski, gdzie sytuacja byla
                              zaogniona, obcych wojsk, ponad te, ktore juz tu stacjonowaly. oczywiscie to
                              gdybanie co by sie moglo wtedy stac, ale ostatecznie tego ryzyka kierownictwo
                              radzieckie nie podjelo. nie chce wnikac w polityke, ale mieli na miejscu
                              dyspozycyjnego czlowieka, ktory zrobil wszystko co w jego mocy by
                              usatysfakcjonowac swoich radzieckich towarzyszy.
                              co do LWP, to dla mnie bylo kompletna polska armia dopiero po zakonczeniu
                              wojny. wczesniej tzw berlingowcy to byly slabo wyszkolene i jeszcze gorzej
                              wyposazone "luzne" oddzialy, ktore mimo szumnej nazwy "dywizja" nie spelnialy
                              kryteriow zwiazanych z tym slowem. nie mowiac juz o braku podstawowych struktur
                              sztabowych. to byly oddzialy calkowicie podporzadkowane Rosjanom.
                              Polish Forces na zachodzie, mimo ze wchodzily w sklad armii brytyjskiej,
                              cieszyly sie znacznie wieksza autonomia. to samo polskie oddzialy walczace pod
                              Narvikiem, w ramach ekspedycji francuskiej.
                              to o czym mowisz nie dotyczy generalicji, ani sztabu generalnego armii
                              alianckich, bo oni tych decyzji nie podejmowali, z wyjatkiem nalotu na Drezno.
                              tu sie zgadzam, ze nalot ow, bedacy pewna forma zemsty, byl zbrodnia.
                              • slezan Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" 15.11.05, 23:20
                                No i przynajmniej w tej ostaniej, bardzo ważnej kwestii, jesteśmy jednej myśli.
                                To wiele, bo zbrodniczy charakter mordowania ludności cywilnej bez solidnego
                                militarnego uzasadnienia był tu otwarcie kwestionowany. Mogę Ci nawet wybaczyć,
                                że swego czasu kuzyna nazwałeś ciotecznym bratem:-).
                                • Gość: van deer Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 16.11.05, 15:23
                                  > swego czasu kuzyna nazwałeś ciotecznym bratem:-).

                                  Cioteczny to nie to samo co ciotowski:)
                                  • slezan Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" 16.11.05, 16:43
                                    Ale to nie był mój kuzyn, więc nawet gdyby był ciotowski, to nie mój problem:-).
                                    • Gość: van deer Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 16.11.05, 16:49
                                      Niewazne czyj. Pewnych rzeczy czasem lepiej po prostu nie wiedziec...
                    • Gość: korn Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" IP: *.chello.pl 15.11.05, 22:27
                      dla Twojej wiadomosci --> gestapo to byla policja polityczna, cos w rodzaju
                      nkwd, choc miala nieco inny zakres uprawnien. oficerowie gestapo w okreslonych
                      sytuacjach mogli wydawac rozkazy i polecenia oficerom wojskowym nawet wyzszym
                      stopniem.
                      waffen ss z kolei to bylo zbrojne ramie nsdap. w trakcie wojny tworzono
                      oddzialy zlozone z rozmaitych nacji, glownie Belgow, Holendorw, Dunczykow,
                      Chorwatow, byl nawet oddzial zlozony z Hindusow. W Polszcze dzialaly m.in.
                      oddzialy ukrainskie, lotewskie, estonskie, litewskie. Oczywiscie najwiecej
                      zolnierzy ss pochodzilo z Niemiec, zasilaly np elitarne jednostki m.in. dywizje
                      pancerna ss im adolfa hitlera. Zolnierze ss byli lepiej wyposazeni i czesto
                      lepiej wyszkoleni od oddzialow wehrmachtu.
                      Tak na marginesie w sensie formalnym gestapo wchodzilo w sklad ogolnych
                      struktur ss, tzw allgemaine ss.

                      • slezan Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" 15.11.05, 22:31
                        Chyba powinieneś kierować swoje nauki do Tomka, choć to może być daremny
                        trud :-).
                        • Gość: korn Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" IP: *.chello.pl 15.11.05, 23:26
                          na koniec o jakosci polskiego sprzetu z czasow kampanii wrzesniowej. moze sie
                          zdziwisz, ale Polacy byli autorami bardzo nowoczesnych i skutecznych broni.
                          istota problemu byla ich mizerna ilosc oraz koszty zwiazane z ich produkcja.
                          mielismy bardzo dobry bombowiec sredniego zasiegu PZL P-37 Los, przez
                          brytyjkich ekspertow uznany za jeden z najnowoczesniejszych na swiecie.
                          posiadalismy bodaj najlepsze rusznice przeciwpancerne (karabin), oraz dziala
                          przeciwczolgowe. moge tu przytoczyc nazwy tego calego zlomu, ale po co.
                          dysponowalismy zatwierdzonymi projektami sredniego czolgu. wszystko wspaniale,
                          pieknie i cudownie, tylko niestety zabraklo pieniedzy i moze troche wyobrazni.
                          Polska byla krajem zbyt biednym, by wdrozyc te wszystkie rozwiazania, oraz
                          produkowac je na szeroka skale. poza czolgiem wszystko to mielismy, ale
                          dramatycznie za malo.
                          pozory myla, stereotyp, ze Polska byla krajem technologicznie zacofanym jest
                          falszywy. Polska byla krajem biednym, zacofanym pod wieloma wzgledami, ale -
                          jak to sie mowi - polska mysl naukowa, technologiczna i inzynierska w tamtym
                          okresie przezywala swoj rozkwit, jak nigdy indziej zaowocowala swietnymi
                          wynalazkami i projektami.
                          II RP to byl jeden wielki paradoks.
                          • slezan Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" 15.11.05, 23:29
                            Czy ja poddawałem w wątpliwość jakość polskich konstrukcji? Chodziło mi o
                            jakość niemieckiego sprzętu w 1939 roku.
                            • Gość: van deer Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 16.11.05, 15:31
                              slezan napisał:

                              > Czy ja poddawałem w wątpliwość jakość polskich konstrukcji? Chodziło mi o
                              > jakość niemieckiego sprzętu w 1939 roku.

                              Czy to aby nie jest to przeciaganie srodka ciezkosci z lezacej gdzies po
                              srodku "prawdy"? No nie zartuj:)

                              Nie doceniasz chyba niemieckej mysli technicznej, choc pod koniec wojny to
                              wlasnie jej poziom mogl dlan diametralnie zmienic przebieg tej wojny (V1, V2).
                              Korn w wielu miejscach duzo wiecej prezentuje jasnych faktow, a zwalczanie ich
                              retoryka dla samej oracyjnej erystyki stalo sie tu z wolna obosieczna bronia:)
                              • slezan Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" 16.11.05, 16:53
                                W 1939 r. niemiecka przewaga w uzbrojeniu nie była wcale taka wielka. I to jest
                                jedyna teza, którą tu artykułuję i to na marginesie. Ponieważ nie bronię żadnej
                                innej, nie muszę prezentować faktów. Nie wymagasz chyba elaboratu, by dojść do
                                wniosku, że przypisanie zbrodni Gestapo Wehrmachtowi przez Tomusia jest
                                absurdem? To wynika z samych tekstów w tym wątku, nie trzeba więc odwoływać się
                                do dodatkowej wiedzy.
                                • Gość: van deer Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 16.11.05, 16:56
                                  slezan napisał:

                                  > W 1939 r. niemiecka przewaga w uzbrojeniu nie była wcale taka wielka. I to
                                  jest
                                  >
                                  > jedyna teza, którą tu artykułuję i to na marginesie. Ponieważ nie bronię
                                  żadnej
                                  >
                                  > innej, nie muszę prezentować faktów. Nie wymagasz chyba elaboratu, by dojść
                                  do
                                  > wniosku, że przypisanie zbrodni Gestapo Wehrmachtowi przez Tomusia jest
                                  > absurdem? To wynika z samych tekstów w tym wątku, nie trzeba więc odwoływać
                                  się
                                  >
                                  > do dodatkowej wiedzy.

                                  Tym bardziej, ze don odwoluja sie odpowiednie tablice z zestawieniami, o
                                  ktorych Korn wspomniec juz raczyl. Spokojnie, odrozniam formacje wojskowe.
                                  • slezan Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" 16.11.05, 17:00
                                    Gestapo nie było formacją wojskową:-).
                                    • Gość: van deer Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 16.11.05, 17:03
                                      slezan napisał:

                                      > Gestapo nie było formacją wojskową:-).

                                      Wiem, ale nie widze sensu dawania rozszerzen typu policyjno-wojskowe.
                                      Oszczedz moze takie nowinki dla Tomusia i inkszych jemu podobnych kamratow:-)
                          • erwinek_3 Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" 16.11.05, 10:14
                            Gość portalu: korn napisał(a):

                            > na koniec o jakosci polskiego sprzetu z czasow kampanii wrzesniowej. moze sie
                            > zdziwisz, ale Polacy byli autorami bardzo nowoczesnych i skutecznych broni.
                            > istota problemu byla ich mizerna ilosc oraz koszty zwiazane z ich produkcja.
                            > mielismy bardzo dobry bombowiec sredniego zasiegu PZL P-37 Los, przez
                            > brytyjkich ekspertow uznany za jeden z najnowoczesniejszych na swiecie.
                            > posiadalismy bodaj najlepsze rusznice przeciwpancerne (karabin), oraz dziala
                            > przeciwczolgowe. moge tu przytoczyc nazwy tego calego zlomu, ale po co.
                            > dysponowalismy zatwierdzonymi projektami sredniego czolgu. wszystko wspaniale,
                            > pieknie i cudownie, tylko niestety zabraklo pieniedzy i moze troche wyobrazni.

                            Zgadzam się co do braku wyobraźni, ale nie co do braku pieniędzy. Rzeczpospolita
                            niepotrzebnie inwestowała we flotę wojenną, którą zresztą pod koniec sierpnia i
                            na początku września 1939 roku odesłano do Anglii. Armii polskiej brakowało
                            natomiast nowoczesnych radiostacji skutkiem czego poszczególne armie walczyły w
                            odosobnieniu. Wódz Naczelny próbował wydawać rozkazy cywilną linią telefoniczną
                            lub kurierami lotniczymi. To nieco przestarzałe metody jak na 1939 rok. Niemcy
                            nie mieli takich problemów. W razie problemów wzywali pomoc przez radiostację i
                            ją otrzymywali. Zgadzam się ze Slezanem w kwestii "nowoczesności" Wehrmachtu w
                            1939 r. Oprócz nowoczesnych czołgów czeskich zagarniętych przez Niemców w
                            trakcie rozbiorów Czechosłowacji, Niemcy dysponowali zazwyczaj starymi,
                            małowartościowymi czołgami. Armia niemiecka tak samo jak armia polska oparta
                            była na trakcji konnej. Przewaga Niemców polegała na tym, że Walter von
                            Brauchitsch rzeczywiście koordynował działania podległych wojsk w
                            przeciwieństwie do Edwarda Rydza-Śmigłego. No i Niemcy w 1939 roku nie mieli
                            dugiego frontu jak Polacy.
                            • tow.stalin Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" 16.11.05, 11:34
                              erwinek_3 napisał:

                              > Gość portalu: korn napisał(a):
                              >
                              > > na koniec o jakosci polskiego sprzetu z czasow kampanii wrzesniowej. moze
                              > sie
                              > > zdziwisz, ale Polacy byli autorami bardzo nowoczesnych i skutecznych bron
                              > i.
                              > > istota problemu byla ich mizerna ilosc oraz koszty zwiazane z ich produkc
                              > ja.
                              > > mielismy bardzo dobry bombowiec sredniego zasiegu PZL P-37 Los, przez
                              > > brytyjkich ekspertow uznany za jeden z najnowoczesniejszych na swiecie.
                              > > posiadalismy bodaj najlepsze rusznice przeciwpancerne (karabin), oraz dzi
                              > ala
                              > > przeciwczolgowe. moge tu przytoczyc nazwy tego calego zlomu, ale po co.
                              > > dysponowalismy zatwierdzonymi projektami sredniego czolgu. wszystko wspan
                              > iale,
                              > > pieknie i cudownie, tylko niestety zabraklo pieniedzy i moze troche wyobr
                              > azni.
                              >
                              > Zgadzam się co do braku wyobraźni, ale nie co do braku pieniędzy.
                              Rzeczpospolit
                              > a
                              > niepotrzebnie inwestowała we flotę wojenną, którą zresztą pod koniec sierpnia
                              i
                              > na początku września 1939 roku odesłano do Anglii. Armii polskiej brakowało
                              > natomiast nowoczesnych radiostacji skutkiem czego poszczególne armie walczyły
                              w
                              > odosobnieniu. Wódz Naczelny próbował wydawać rozkazy cywilną linią
                              telefoniczną
                              > lub kurierami lotniczymi. To nieco przestarzałe metody jak na 1939 rok. Niemcy
                              > nie mieli takich problemów. W razie problemów wzywali pomoc przez radiostację
                              i
                              > ją otrzymywali. Zgadzam się ze Slezanem w kwestii "nowoczesności" Wehrmachtu w
                              > 1939 r. Oprócz nowoczesnych czołgów czeskich zagarniętych przez Niemców w
                              > trakcie rozbiorów Czechosłowacji, Niemcy dysponowali zazwyczaj starymi,
                              > małowartościowymi czołgami. Armia niemiecka tak samo jak armia polska oparta
                              > była na trakcji konnej. Przewaga Niemców polegała na tym, że Walter von
                              > Brauchitsch rzeczywiście koordynował działania podległych wojsk w
                              > przeciwieństwie do Edwarda Rydza-Śmigłego.

                              to też. ja bym jeszcze zwrócił uwagę na fatalną organizację wojsk pancernych,
                              tj rozdrobnienie jej pomiędzy jednostki piechoty.

                              No i Niemcy w 1939 roku nie mieli dugiego frontu jak Polacy.

                              ano, myśmy nie mogli skoncentrować całej siły wojska na obronie zachodniej
                              granicy, podczas gdy niemcy dobrze ocenili "wartość bojową" francuzów i mogli
                              użyć do agresji wojsk stacjonujących na swej zachodniej granicy...
                              • Gość: van deer Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 16.11.05, 16:17
                                Wiesz Koba, mnie nauczano, ze Hitler wolal zaatakowac gorzej od Francuzow
                                uzbrojona Polske, bo wiedzial, iz ta w przypadku ataku na kraj Sekwany dotrzyma
                                umowy i wywiaze sie ze swych zobowiazan. Odwrotnie juz niekoniecznie, c.b.d.o.
                                • slezan Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" 16.11.05, 16:48
                                  Abstrahując od tej wyrosłej na gruncie polskiej megalomanii interpretacji mam
                                  pytanie - czyżbys wspierał tezę o pragmatyzmie Hitlera? :-)
                                  • Gość: van deer Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 16.11.05, 16:53
                                    slezan napisał:

                                    > Abstrahując od tej wyrosłej na gruncie polskiej megalomanii interpretacji mam
                                    > pytanie - czyżbys wspierał tezę o pragmatyzmie Hitlera? :-)

                                    Niezupelnie. Pragmatyzm cechowal jak smiem domniemywac w warunkach wojennych
                                    niemal wszystkich przywodcow liczacych sie wowczas panstw i wojsk, Hitler zas
                                    byl jednym z wielu: o jego decyzjach ideologicznych juz raz gdzies wspominalem.
                                    • slezan Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" 16.11.05, 16:56
                                      To że Hitler był pragmatyczny nie oznacza, że inni nie byli.
                                      I wbrew temu co tu kiedyś wyjąkał jakiś ropsik (domyślam się jedynie o co mu
                                      chodziło, bo jego zdanie nie miało sensu), pragmatyzm podlega stopnowaniu. Nie
                                      ma ludzi całkowicie pragmatycznych i całkowicie prgamatyzmu pozbawionych.
                                      • Gość: van deer Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 16.11.05, 16:57
                                        slezan napisał:

                                        > To że Hitler był pragmatyczny nie oznacza, że inni nie byli.
                                        > I wbrew temu co tu kiedyś wyjąkał jakiś ropsik (domyślam się jedynie o co mu
                                        > chodziło, bo jego zdanie nie miało sensu), pragmatyzm podlega stopnowaniu.
                                        Nie
                                        > ma ludzi całkowicie pragmatycznych i całkowicie prgamatyzmu pozbawionych.

                                        Truzim, ale nie kazdemu znany, hehe:)
                                        • slezan Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" 16.11.05, 17:01
                                          I tu trafiłeś w sedno:-).
                            • Gość: korn Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" IP: *.chello.pl 16.11.05, 19:32
                              Dokladnie. System lacznosci byl przestarzaly, niewydolny i wg wielu wojskowych
                              ekspertow analizujacych kampanie wrzesniowa byl jedna z glownych przyczyn
                              klesk. Oczywiscie nie jedyna.
                              Nie zgadzam sie, ze Niemcy dysponowali starym, malo wartosciowym zlomem. Pod
                              prawie kazdym wzgledem przewyzszali polska armie - to nie ulega watpliwosci.
                              • slezan Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" 16.11.05, 20:14
                                Ich sprzęt pancerny to był szrot, a jego wykorzystanie stanowiło sekret
                                blizkriegu.
                                Niemcy przewyższali stronę polską przede wszystkim myślą wojskową. I to
                                zadecydowało o ich sukcesie.
                                • Gość: Tomek Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" IP: *.adsl.inetia.pl 17.11.05, 15:20
                                  Ale bzdury pisze ten slezan skad on sie wzial uciekl z jakiegos szpitala.Nie
                                  wiem skad sie biora tacy ludzie , jakas nowa choroba moze ptasia grypa.
                                  • slezan Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" 17.11.05, 22:40
                                    Jakaż błyskotliwa ta Twoja wypowiedż, no, no, no:-).
                          • master_in_lunacy Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" 16.11.05, 11:19
                            Gość portalu: korn napisał(a):
                            > pieknie i cudownie, tylko niestety zabraklo pieniedzy i moze troche wyobrazni.
                            > Polska byla krajem zbyt biednym, by wdrozyc te wszystkie rozwiazania, oraz
                            > produkowac je na szeroka skale. poza czolgiem wszystko to mielismy, ale
                            > dramatycznie za malo.

                            Polska po prostu powinna prowadzićod przynajmniej 1933 gospodarkę wojenną.
                            ... są i takie opinie;)
                            www.drugawojnaswiatowa.org/forum/viewtopic.php?t=4903&postdays=0&postorder=asc&start=45
                            ''Niektóre twierdzenia, że nie było czym płacić za samoloty i broń są śmieszne, oczywiście Polska nie mogła mieć w 1939 roku 100 000 samolotów, ale 1000 do 2000 mogła mieć bez większych problemów.
                            W latach 1935 - 1939 Polska miała większe rezerwy złota średnio ok. równowartość 450 milionów pl. złotych, czyli 300 milionów więcej niż Niemcy które miały te rezerwy złota średnio w wysokości równowartości 150 milionów polskich złotych rocznie.
                            Dla porównania przed wielkim krachem w 1928 Niemcy mieli rezerwy w równowartości ok. 6000 milionów polskich złotych, czyli w latach 1935 do 1939 niemieckie rezerwy były ze 40 razy mniejsze niż przed wielkim krachem, Polska przed wielkim krachem miała tych rezerw na ponad 600 milionów zł.
                            Polska również prowadziła w latach 1935 ? 1939 taką politykę budżetową, że miała zawsze 4 do 21 milionów nadwyżki dochodów nad wydatkami budżetowymi, 5% deficyt budżetowy, nie wywołuje inflacji, czyli można by wydawać 110-125 rocznie więcej bez ryzyka wywołania inflacji(cały budżet państwa to ok. 2500 milionów rocznie).
                            Takiego ryzyka nie byłoby nawet gdyby zwiększono wydatki o 15-20%, bo szły by one do stosunkowo wąskiej grupy ludzi pracujących dla ówczesnych wysokich technologii, produkcja silników i płatowców była krajowa czy na licencjach, więc nie wymagała dewiz, więc i tych problemów występujących też w tamtych czasach by nie było.
                            Oczywiście zadawano sobie sprawę z nieuchronności wojny z Niemcami, Piłsudski zdaje się w 1934 liczył tylko na pięć lat pokoju do wybuchu wojny, typowania polskich władz to daty 1940-41 jako początek wojny.
                            Czyli gdybyśmy użyli 300 milionów z tych rezerw złota na zapłatę za te 1000 - 2000 nowych myśliwców z silnikiem gwiazdowym merkury VIII, pozwalającym osiągać pułap 10 000 metrów, nie byli byśmy w innej sytuacji gospodarczej jak Niemcy.
                            Ps. Co do ropy to przedwojenna Polska była znacznym jej producentem i eksporterem ok.1,5 miliona ton rocznie(tu błąd wówczas było chyba ok.600-800 tyś ton), co jak na tamte czasy było dużą ilością.
                            Oczywiście do wojny musielibyśmy się przygotowywać już od 1935-6 bo zwiększenie produkcji zbrojeniowej dopiero w 1939 niewiele by dało, w 1939 w różnych stadiach produkcji było podobno ok. 120 Łosi, tylko by te płatowce wyposażyć, uzbroić, oblatać i wcielić do armii, że nie wspomnę o konieczności przeszkolenia do nich załóg, to nie starczyło na to już czasu.
                            Tylko, że mam w 1939 brakowało myśliwców, a bombowce i tak bez osłony myśliwców nie mają praktycznie większej wartości bojowej.''
                          • Gość: Franzin Do Korna IP: 213.227.103.* 16.11.05, 12:54
                            Pańska wiedza na temat Waffen ss i polskiej armii przedwrześniowej jest
                            delikatnie mówiąc mizerna. Co do Wehrmachtu. To prawda, że dopuścił się wielu
                            przestępstw przeciw prawu wojennemu. Konflikt na wschodzie był dość szczególny.
                            Obie strony nie przestrzegały zadnych konwencji. Związek radziecki zresztą nigdy
                            nie podpisał zadnej miedzynarodowej konwencji.
                          • Gość: Tomek Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" IP: *.adsl.inetia.pl 17.11.05, 15:06
                            Nie ma co dyskutowac z typami pokroju slezan .To ludzie do ktorych docieraja
                            legendy ich dziadkow ktorzy dostawali renty z wermachtu on bedzie bronil tych
                            formacji ,bedzie podwazal fakty ,spekulowal,kombinowal ,zeby tylko wybielic
                            tych zbrodniarzy.Jedyne medium na ktorym moze sie udzielic to internet, bo tu
                            mozna operowac bzdurami byc ignorantem .Ludzie pokroju slezana udaja tylko
                            inteligentow ,a w rzeczywistosci sa to tepi, zaklamani,mali ,ukryci nazisci do
                            ktorych logiczne fakty i wydarzenia nie docieraja w zasadzie.
                        • Gość: Tomek Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" IP: *.adsl.inetia.pl 17.11.05, 15:15
                          Cos sie tak przyczepil cieply franek jestes czy co?Sluchaj i sie ucz
                          tepaku ,chociaz watpie zeby cokolwiek z tego co pisze ci korn dotarlo do
                          ciebie, jestes zbyt ograniczony zeby zrozumiec fakty i poznac prawdziwa
                          historie.
    • builder Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" 16.11.05, 01:43
      master_in_lunacy napisał:

      > facet był w trudnej sytacji albo czapa od Niemców, albo wydanie AKowców,
      > gdyby nie zdradził byłby bohaterm jak filmowy Hans Klos,
      > niestety pękł...
      >
      > ''W Krakowie IPN oskarżył o zbrodnię nazistowską i udział w dokonanym przez
      ges
      > tapo w 1944 roku zabójstwie ośmiu osób z oddziału Armii Krajowej w Makowie
      Podh
      > alańskim 84-letniego Piotra W. ze Śląska
      >
      > Oskarżonemu zarzucono przestępstwo z rzadko już stosowanego dekretu PKWN "o
      wym
      > iarze kary dla faszystowsko-hitlerowskich zbrodniarzy" z 1944 roku, za które
      gr
      > ozi mu kara dożywocia. Odnalezienie podejrzanego i postawienie mu zarzutów
      było
      > możliwe dzięki poszukiwaniom syna jednej z ofiar, w momencie tragedii -
      kilkul
      > etniego chłopca.
      >
      > Zdaniem IPN, Piotr W., idąc na rękę władzy państwa niemieckiego, brał udział
      w
      > 1944 roku w zabójstwie ośmiorga członków i współpracowników oddziału AK w
      Makow
      > ie Podhalańskim Wenancjusza Zycha, ps. "Dziadek".
      >
      > Jak powiedziała prokurator Izabela Niezgoda z Komisji Ścigania Zbrodni
      przeciwk
      > o Narodowi Polskiemu krakowskiego oddziału IPN, sprawa zbrodni była głośna i
      ży
      > wa w Makowie. Świadkowie obciążali nią członka oddziału AK, pochodzącego ze
      Ślą
      > ska i dlatego nazywanego "Hanysem". Zdezerterował on z Wehrmachtu i dzięki
      mund
      > urowi oraz znakomitej niemczyźnie brał udział w wielu akcjach oddziału.
      >
      > Nikt nie znał jednak tożsamości "Hanysa". Dopiero analiza materiałów,
      zgromadzo
      > nych do książki o działaniach AK na Śląsku, doprowadziła syna ofiary do
      ustalen
      > ia jego personaliów.
      >
      > Według ustaleń IPN, aresztowany w kwietniu 1944 roku Piotr W. załamał się
      podcz
      > as śledztwa w zakopiańskim Palace - nazywanym katownią Podhala - i podał
      gestap
      > o nazwiska członków i współpracowników oddziału AK ęDziadka". W lipcu
      wskazywał
      > ich podczas akcji gestapo, w której zatrzymano kilkadziesiąt osób, on też
      pote
      > m w budynku magistratu dokonywał selekcji zatrzymanych.
      >
      > Osiem z tych osób zostało w sierpniu rozstrzelanych w obozie koncentracyjnym
      w
      > Krakowie - Płaszowie.
      >
      > Przesłuchani przez IPN świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" i
      potwierdzi
      > li, iż wskazywał on gestapowcom domy AK-owców i dokonywał selekcji w
      magistraci
      > e. Wśród świadków była też kobieta, z którą "Hanysa" łączyły wtedy bliskie
      stos
      > unki i która została razem z nim aresztowana, ale z którą nie spotkali się
      już
      > po wojnie.
      >
      > Mężczyzna mieszka na Śląsku, przy ulicy nazwanej imieniem jego dwóch braci,
      żoł
      > nierzy AK, bohaterów wojennych, zgilotynowanych w 1944 roku w hitlerowskim
      więz
      > ieniu. Nie przyznał się do winy.
      >
      > Był członkiem Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Jego dane znalazły
      s
      > ię w przygotowywanej do publikacji książce o dziejach AK na Śląsku. Tak
      dotarł
      > do niego syn ofiary. Swoje informacje przekazał do rzecznika dyscyplinarnego
      ŚZ
      > ŻAK i do IPN.
      >
      > Krakowski oddział IPN korzystał w śledztwie z materiałów rzecznika
      dyscyplinarn
      > ego.
      >
      > W 2003 r. Sąd Najwyższy ostatecznie utrzymał wyrok ośmiu lat więzienia dla 80-
      l
      > etniego Henryka Mani za pomoc hitlerowcom w mordowaniu Żydów w obozie zagłady
      w
      > Chełmnie nad Nerem. Był to pierwszy proces o zbrodnie hitlerowskie w Polsce
      od
      > 1973 r.''
      >
      > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3014084.html


      hmm,
      kontrowersyjna sytuacja,
      jednak "sypnal"=kara s`mierci!,
      takie sa prawa wojny,

      kiedys` arnold7 napisal, z`e rozkaz dla z`olnierza niemieckiego byl priorytetem
      najwyz`szym (strzelac` do cywilo`w=bo to rozkaz) i zastanawiam sie teraz co by
      bylo gdyby go nie wykonal tan niemiecki z`olnierz?-czy by dostal kule w "leb"
      odrazu?, czy by go gdzies` przenies`li?,

      ten "hanys" uratowal swoje z`ycie dzieki inneu z`yciu!,
      podziwiam go, z`e nie oszalal!,
      • Gość: SlonzokNr.1 Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.05, 08:26
        Dekcie spokoj tymu strymu hopowi ,jak niy to sadzic tysz jaruzelsiego
        Kiszczka i Pinocheta.
        • erwinek_3 Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" 16.11.05, 10:34
          Gość portalu: SlonzokNr.1 napisał(a):

          > Dekcie spokoj tymu strymu hopowi ,jak niy to sadzic tysz jaruzelsiego
          > Kiszczka i Pinocheta.

          Zgadzam się co do Jaruzelskiego lub Kiszczaka. Pinochet uratował natomiast Chile
          przed lewicową zarazą i oddał władzę kiedy Chile kwitło pod względem gospodarczym.

          Wracając do tematu. Mam świadomość tego w jaki sposób takie instytucje jak
          GESTAPO, NKWD i UB łamało ludzi. Dlatego jestem ostrożny w osądzaniu
          "złamanych". Sam zresztą nie wiem jak bym się w takiej sytuacji zachował. Tylko
          po jaką cholerę ten facet na starość zapisał się do Światowego Związku Żołnierzy
          Armii Krajowej? Mógł siedzieć cicho, a po śmierci Pan Bóg by go osądził.
          • bartoszcze Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" 16.11.05, 11:51
            erwinek_3 napisał:

            > Gość portalu: SlonzokNr.1 napisał(a):
            >
            > > Dekcie spokoj tymu strymu hopowi ,jak niy to sadzic tysz jaruzelsieg
            > o
            > > Kiszczka i Pinocheta.
            >
            > Zgadzam się co do Jaruzelskiego lub Kiszczaka. Pinochet uratował natomiast
            > Chile przed lewicową zarazą

            Czyżby przejaw zasady: sk..syn, ale nasz sk..syn?
            • erwinek_3 Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" 16.11.05, 12:16
              bartoszcze napisał:

              > Czyżby przejaw zasady: sk..syn, ale nasz sk..syn?
              >

              Ja nigdy nie nazwałem Pinocheta sk..synem. Dla mnie to mąż stanu.
              • bartoszcze Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" 16.11.05, 12:22
                erwinek_3 napisał:

                > bartoszcze napisał:
                >
                > > Czyżby przejaw zasady: sk..syn, ale nasz sk..syn?
                > >
                >
                > Ja nigdy nie nazwałem Pinocheta sk..synem. Dla mnie to mąż stanu.

                Pewnie. Ciekawe co na to powiedzieliby sędzia Garzon i rodziny wszystkich
                zabitych Chilijczyków.
                Tak nielubianym tu Ziętkowi czy Piłsudskiemu do Pinocheta baaardzo daleko, a i
                Jaruzelski z Kiszczakiem przegraliby o wiele długości, jeżeli idzie o liczbę
                zbrodni reżimu.
                No, ale to Twój "mąż stanu".
                • erwinek_3 Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" 16.11.05, 12:26
                  bartoszcze napisał:


                  > Pewnie. Ciekawe co na to powiedzieliby sędzia Garzon i rodziny wszystkich
                  > zabitych Chilijczyków.
                  > Tak nielubianym tu Ziętkowi czy Piłsudskiemu do Pinocheta baaardzo daleko, a i
                  > Jaruzelski z Kiszczakiem przegraliby o wiele długości, jeżeli idzie o liczbę
                  > zbrodni reżimu.
                  > No, ale to Twój "mąż stanu".

                  Jaki odsetek pośród tych ofiar stanowią osoby przypakowe, a jaki odsetek pośród
                  tych ofiar stanowią ludzie odpowiedzialni za zbrodnie poprzedniego reżimu Allende?

                  • bartoszcze Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" 16.11.05, 12:31
                    erwinek_3 napisał:

                    > > Pewnie. Ciekawe co na to powiedzieliby sędzia Garzon i rodziny wszystkich
                    > > zabitych Chilijczyków.
                    > > Tak nielubianym tu Ziętkowi czy Piłsudskiemu do Pinocheta baaardzo daleko
                    > , a i
                    > > Jaruzelski z Kiszczakiem przegraliby o wiele długości, jeżeli idzie o lic
                    > zbę
                    > > zbrodni reżimu.
                    > > No, ale to Twój "mąż stanu".
                    >
                    > Jaki odsetek pośród tych ofiar stanowią osoby przypakowe, a jaki odsetek
                    pośród
                    > tych ofiar stanowią ludzie odpowiedzialni za zbrodnie poprzedniego reżimu
                    Allen
                    > de?
                    >
                    Widzę, że:
                    1. bawisz się statystyką,
                    2. antykomunizm uzasadnia wszelkie metody?
                    Ciekawe.
                    • erwinek_3 Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" 16.11.05, 12:43
                      bartoszcze napisał:

                      > Widzę, że:
                      > 1. bawisz się statystyką,
                      > 2. antykomunizm uzasadnia wszelkie metody?
                      > Ciekawe.
                      >

                      To co działo się w Chile po zamachu stanu było reakcją na zbrodnie Allende i
                      jego ekipy. Czy antykomunizm uzasadnia wszelkie metody? Gdyby carska Rosja nie
                      patyczkowała się z Dzirżyńskimi, Stalinami i Leninami to być może Rosjanie nie
                      musieli by byc ofiarami komunizmu. Nie ma nic gorszego od komunizmu i trzeba go
                      zwalczać za wszelką cenę. Żal mi tylko tych, którzy w trakcie walk giną
                      przypadkowo albo przez pomyłkę. Ukarać należy tych którzy wykorzystując swoją
                      pozycję w aparacie dokonali mordów na niewinnych osobach. Czy Pinochet ponosi
                      bezpośrednią odpowiedzialność za takie zbrodnie.

                      Pozdrawiam.
                      Muszę już kończyć. Idę do pracy. Po powrocie możemy ciągnąć dalej temat.
                      • wiksadyba1 Pinochet 16.11.05, 14:47
                        Taka mniej albo bardziej ciekawa refleksja na początek: Zwolennicy "opcji
                        śląskiej", do których, jak wywnioskowałem z innych postów, zalicza się m.in. p.
                        erwinek3 przestrzegają (i słusznie!) "polskich patriotów" przed czarno-białą
                        interpretacją historii. Tymczasem, jeżeli wyjdziemy poza własne podwórko, robi
                        się już czasem trochę bardziej czarno-biało.

                        W Polsce (na Zachodzie takie opinie to raczej margines, niezależnie od tego, po
                        której się jest stronie) pokutuje, na prawicy, czy jak kto woli pseudoprawicy
                        mit Pinocheta-zbawcy własnego narodu, który z ciężkim sercem zdecydował się na
                        rozwiązanie siłowe, żeby ocalić ojczyznę przed upadkiem i postawić na nogi
                        gospodarkę (Pytanie za 100pkt. - jak się nazywa polski mąż stanu, co do którego
                        pewnego posunięcia powszechne są podobne opinie wśród Polaków).

                        A więc co do tego zbawcy, który przyjął z jakże ciężkim sumieniem trudną rolę
                        autorytarnego przywódcy państwa, trzeba zauważyć parę rzeczy:

                        1. Ktoś kto nie chce za wszelką cenę rozwiązania siłowego, ale "musi",
                        powinien - jeżeli chce być wiarygodny co do uzasadnienia swojej motywacji - to
                        robić w minimalnym koniecznym zakresie, kiedy nie ma innego wyboru i stosować
                        możliwie najmniej represyjne środki. Obrońcy pałacu prezydenckiego i zwolennicy
                        Allende zaginęli po aresztowaniu, bez żadnego publicznego procesu. Mimo że
                        skala represji za Pinocheta jest istotnie w wielu mediach przesadzana,
                        zwłaszcza na lewicy, były udokumentowane przypadki zabójstw na zlecenie i
                        egzekucji pozasądowych w tym emigrantów, np. zamordowanie dawnego ministra S.Z.
                        Orlando Letelliera. Nie tolerowano nie tylko partii lewicowych, ale i
                        umiarkowanej chadeckiej centro-prawicy. Poza tym po zamachu, cała armia,
                        tradycyjnie stanęła po stronie radykalnie konserwatywnej prawicy. W Chile nie
                        było skrajnie lewicowego podziemia zbrojnego, które miałoby jakiekolwiek szanse
                        doprowadzić do przejęcia władzy, a nawet skrajnej destabilizacji sytuacji,
                        chociaż takie ugrupowania istniały np. w sąsiedniej Argentynie i Urugwaju i do
                        dziś istnieją np. w Kolumbii. Jakie było uzasadnienie "konieczności"
                        tych "wybryków"?

                        2. Mit liberała-reformatora. Tutaj trzeba zastrzec, że co prawda reformy
                        zostały oczywiście przeprowadzone, to jednak nie od razu. Przez pierwsze parę
                        lat Pinochet nie miał pomysłu, co zrobić z gospodarką. Poza względną
                        stabilizacją (prawem stanu wyjątkowego) nie było wymiernego postępu. Zmiana
                        nastąpiła na przełomie lat 70-tych i 80 tych i później. Na ten okres przypada
                        m. in. upadek Somozy w Nikaragui i niepowodzenia kolegów po fachu w Argentynie,
                        którzy nic nie zrobili z gospodarką+ pośrednio inspiracje neoliberalną polityką
                        przyjaznego mu Reagana. Ważna była też niestabilność na niektórych rynkach, np.
                        miedzi, która była (i w dużym stopniu jest) jednym z najważniejszych produktów
                        eksportowych Chile i obawa przed bessą, która mogłaby być dla legitymizacji
                        władzy w oczach społeczeństwa niekorzystna. Zresztą krach na rynku tego surowca
                        w okolicach 1970r. doprowadził do dodatkowego pogrążenia sytuacji gospodarczej
                        za Allende i popchnięcia tego ostatniego w stronę skrajnej lewicy. Pinochet w
                        końcu zrobił z gospodarką, co powinien. Punkt dla niego. Ale teza że dochodził
                        do władzy od początku z intencją przeprowadzenia gruntownych liberalnych reform
                        ekonomicznych jest trudna do obrony.
                        3. A poza tym, jak się okazuje, latynoskim zwyczajem, trochę pieniędzy
                        popłynęło do Szwajcarii... Tyle co do jego krystalicznej uczciwości.

                        Pinochet nie był dla mnie postacią jednoznaczną. Zgadzam się z tym, że jego
                        rządy okazały się dla Chile dużo lepszym rozwiązaniem ("mniejszym złem"?) niż
                        utrzymanie się przy władzy Allende. Czym innym jest jednak
                        dostrzeganie "okoliczności łagodzacych" a czym innym widzenie go w
                        kategorii "wielkiego męża stanu". Na ogół wynika to z instrumentalizacji tej
                        postaci a dokładniej kreowania jakiegoś Pinocheta, który rzeczywiście wygląda
                        na wielkiego polityka ale z realnym Pinochetem nie ma wiele wspólnego i
                        wykorzystywania go do własnych celów np. uzasadnienia w Europie na przełomie XX-
                        XIw. autorytarnych rządów - do fanów P. należy Żyrynowski a podobno prywatnie
                        też Putin. A i jeszcze jedno - ilu obrońców Pinocheta pokazałoby dokładnie jego
                        kraj na mapie, ilu powiedziałoby coś o ludności, historii (np. latach
                        poprzedzających dojście do władzy Allende), kulturze, strukturze gospodarki itd?
                        • wiksadyba1 Re: Pinochet- jeszcze o gospodarce 16.11.05, 16:01
                          Co do danych gospodarczych dot. Chile za Pinocheta, oczywiście trzeba pamiętać,
                          że uchodzą one (nawet statystyki nie mówiąc o ich interpretacjach) za bardzo
                          dyskusyjne i silnie manipulowane tak przez jego zwolenników, jak i
                          przeciwników. Reformy zaczęły się ok. 1976 roku. W pierwszych latach wzrost
                          gospodarczy uchodzi za dość wysoki, ale trzeba pamiętać o niskim progu
                          startowym (kryzys wywołany przez nieudolne rządy Allende). Co ciekawe, nie
                          sprywatyzowano konskewentnie niektórych sektorów znacjonalizowanych przez
                          Allende (np. wydobycia miedzi), Chile utrzymywało też i utrzymuje do dziś
                          skrajnie protekcjonistyczą politykę w celu ochrony rynku wewnętrznego - np.
                          zakaz importu i w ogóle wwozu żywności (sprzedaż wysokiej jakości owoców,
                          zwłaszcza do USA - inne pory roku stała się ważnym źródłem dochodów). Co więcej
                          wzrost gospodarczy nie doprowadził do rozwoju w Chile klasy średniej w
                          rozumieniu europejskim, co dopiero raczej nastąpiło po 1988. Do dziś
                          dysproporcje dochodów są na poziomie bardzo przekraczającym najbardziej
                          liberalne gospodarki zachodnie, niewiele mniejsze niż w wielu innych krajach
                          Am. Łac (wskaźnik GINI - relacja dochodów najbogatszych do najbiedniejszych, im
                          mniejszy, tym mniejsza dysproporcja- 57, w Brazyli - 61, w USA - 45, w Polsce i
                          Francji ok - 32, w najbardziej egalitarnych państwach, jak kraje skand, Czechy,
                          Japonia ok. 25). Pod koniec lat 80-tych były też okresy spowolnienia
                          gospodarczego i ograniczania dotychczasowej polityki, problemem dla P. było b.
                          duże bezrobocie. Co prawda co do wzrostu PKB podaje się tu różne dane, może to
                          poza manipulacjami wynikać np. z różnic pomiędzy dochodem w dolarach liczonym
                          nominalnie i według siły nabywczej, nie wiem... Największy (przynajmniej z tych
                          nie negowanych) wzrost gospodarczy był na początku lat 90-tych już po jego
                          odsunięciu. Ważną kwestią jest to, że P. nie zainicjował ważniejszych reform
                          idących w stronę zmiany struktury gospodarczej kraju (opartej głównie na
                          rolnictwie i surowcach).

                          Ja - nie mając wiedzy, żeby rozstrzygać, które dane są prawdziwe- mam
                          wątpliwości, jak mozliwe jest, że przy tak wysokim wzroście gospodarczym w
                          ostatnich 3 dekadach, PKB na osobę w Chile ad. 2005 (wg siły nabywczej) do ok.
                          11-12 000 USD, nieco mniej niż w post-komunistycznej Polsce (12-13 000). Chile
                          zawsze należało do najbogatszych krajów Am. Łac, np. w latach 50 tych dochód na
                          głowę był porównywalny do co bogatszych krajów komunistycznych. Rzeczywiście
                          dziś kraj ten sprawia wrażenie dynamicznie rozwijającego się, pod wieloma
                          względami nieco nowocześniejszego od Polski. Można dyskutować, w jakiej
                          dokładnie mierze to zasługa Pinocheta...
                        • Gość: van deer Re: Pinochet IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 16.11.05, 16:04
                          "(... )Pytanie za 100pkt. - jak się nazywa polski mąż stanu, co do którego
                          pewnego posunięcia powszechne są podobne opinie wśród Polaków. (...)"

                          A co za te 100 pkt mozna nabyc w sieci dyskontowej? Moze ulegne pokusie:)
                  • bartoszcze dedykacja dla Erwinka 16.11.05, 12:32
                    "They Dance Alone (Gueca Solo)

                    Why are these women here dancing on their own?
                    Why is there this sadness in their eyes?
                    Why are the soldiers here
                    Their faces fixed like stone?
                    I can't see what it is they despise
                    They're dancing with the missing
                    They're dancing with the dead
                    They dance with the invisible ones
                    Their anguish is unsaid
                    They're dancing with their fathers
                    They're dancing with their sons
                    They're dancing with their husbands
                    They dance alone
                    They dance alone

                    It's the only form of protest they're allowed
                    I've seen their silent faces scream so loud
                    If they were to speak these words
                    they'd go missing too
                    Another woman on the torture table
                    what else can they do
                    They're dancing with the missing
                    They're dancing with the dead
                    They dance with the invisible ones
                    Their anguish is unsaid
                    They're dancing with their fathers
                    They're dancing with their sons
                    They're dancing with their husbands
                    They dance alone
                    They dance alone

                    One day we'll dance on their graves
                    One day we'll sing our freedom
                    One day we'll laugh in our joy
                    And we'll dance
                    One day we'll dance on their graves
                    One day we'll sing our freedom
                    One day we'll laugh in our joy
                    And we'll dance

                    Ellas danzan con los desaparecidos
                    Ellas danzan con los muertos
                    Ellas danzan con amores invisibles
                    Ellas danzan con silenciosa angustia
                    Danzan con sus padres
                    Danzan con sus hijos
                    Danzan con sus esposos
                    Ellas danzan solas
                    Danzan solas

                    Hey Mr. Pinochet
                    You've sown a bitter crop
                    It's foreign money that supports you
                    One day the money's going to stop
                    No wages for your torturers
                    No budget for your guns
                    Can you think of your own mother
                    Dancin' with her invisible son
                    They're dancing with the missing
                    They're dancing with the dead
                    They dance with the invisible ones
                    Their anguish is unsaid
                    They're dancing with their fathers
                    They're dancing with their sons
                    They're dancing with their husbands
                    They dance alone
                    They dance alone"
                • Gość: van deer Maz stanu dla nieznajacych jego rezimu? To tak... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 16.11.05, 15:36
                  j.w.
      • master_in_lunacy Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" 16.11.05, 11:31
        builder napisał:
        > hmm,
        > kontrowersyjna sytuacja,
        > jednak "sypnal"=kara s`mierci!,
        > takie sa prawa wojny,
        >
        > kiedys` arnold7 napisal, z`e rozkaz dla z`olnierza niemieckiego byl priorytetem
        >
        > najwyz`szym (strzelac` do cywilo`w=bo to rozkaz) i zastanawiam sie teraz co by
        > bylo gdyby go nie wykonal tan niemiecki z`olnierz?-czy by dostal kule w "leb"
        > odrazu?, czy by go gdzies` przenies`li?,

        To był dezerter z wermatu uczetniczący w wielu akcjach zbrojnych AK zanim wpadł,
        na pewno Niemcy by go zgilotynowali jak jego dwóch braci.

        > ten "hanys" uratowal swoje z`ycie dzieki inneu z`yciu!,
        > podziwiam go, z`e nie oszalal!,

        To nie jest kwestia szaleństwa tylko racjonalny wybór,
        dawniej wojownik w takich sytuacjach bez wyjścia wypruwał
        sobie flaki tzw. harakiri co nie jest bynajmniej
        słowem japońskim, ani czysto japońskim zwyczajem.
        Ale kara za zdradę też była wówczas
        dużo cięższa niż śmierć.

    • grba Slezanowi na rozjaśnienie między uszami 16.11.05, 10:36
      Wcześniejszym i bieżącym rozpoznaniem wewnątrz wroga dla Wehrmachtu zajmowały
      się specjalne siły fachowe z SD oraz Tajnej Policji Polowej (Geheime
      Feldpolizei - GFP).

      Jesienią 1939 połączono SD-Sicherheitsdienst (służba bezpieczeństwa utworzona
      przez Himmlera w 1931 r. Do zwalczania wrogów wewnętrznych NSDAP) z gestapo
      (Geheime Staatspolizei – Tajna Policja Państwowa) i utworzono Główny Urząd
      Bezpieczeństwa Rzeszy (Reichssicherheitshauptamt -RSHA). Funkcjonariusze RSHA
      służyli w Geheime Feldpolizei, która była podporządkowana zarządowi wywiadu
      wojskowego (Abwehr) przy OKW (Oberkommando der Wehrmacht) i wykonywała zadania
      podobne do zadań grup operacyjnych SS na zapleczu frontu: represje wobec
      ludności cywilnej, egzekucje, zwalczanie dywersji. Na czele GFP stali z reguły
      wysocy oficerowie SD i SS.

      Alles klar?
      • tow.stalin Re: Slezanowi na rozjaśnienie między uszami 16.11.05, 10:50
        grba napisał:

        > Wcześniejszym i bieżącym rozpoznaniem wewnątrz wroga dla Wehrmachtu
        zajmowały
        > się specjalne siły fachowe z SD oraz Tajnej Policji Polowej (Geheime
        > Feldpolizei - GFP).
        >
        > Jesienią 1939 połączono SD-Sicherheitsdienst (służba bezpieczeństwa utworzona
        > przez Himmlera w 1931 r. Do zwalczania wrogów wewnętrznych NSDAP) z gestapo
        > (Geheime Staatspolizei – Tajna Policja Państwowa) i utworzono Główny Urzą
        > d
        > Bezpieczeństwa Rzeszy (Reichssicherheitshauptamt -RSHA). Funkcjonariusze RSHA
        > służyli w Geheime Feldpolizei, która była podporządkowana zarządowi wywiadu
        > wojskowego (Abwehr) przy OKW (Oberkommando der Wehrmacht) i wykonywała
        zadania
        > podobne do zadań grup operacyjnych SS na zapleczu frontu: represje wobec
        > ludności cywilnej, egzekucje, zwalczanie dywersji. Na czele GFP stali z
        reguły
        > wysocy oficerowie SD i SS.
        >
        > Alles klar?

        na pewno jedna sprawa dla slezana będzie jasna - himmler, o którym jest tutaj
        mowa, był "pragmatyczny". podobnie jak morel.
        • slezan W Sosnowcu nie ma słowników! 16.11.05, 11:14
          I dlatego nasz towarzysz nie może uzupełnic swej wiedzy na temat niektórych
          abstrakcyjnych pojęć. Może jakaś akcja RAdia Katowice? Pani Krystyna Bochenek
          zbierała już elementarze dla Polaków z Ukrainy, może dla odmiany wesprze
          odpowiednią literaturą naszych sąsiadów z bliższego wschodu?
          • tow.stalin Re: W Sosnowcu nie ma słowników! 16.11.05, 11:41
            slezan napisał:

            > I dlatego nasz towarzysz nie może uzupełnic swej wiedzy na temat niektórych
            > abstrakcyjnych pojęć.

            faktycznie bardzo abstrakcyjnie pojmujesz słowo "pragmatyczny", hahahaha :)
            aby osiągnąc taki poziom abstrakcji trzeba mieć barrrrrdzo "mocną głowę" :)
            • slezan Re: W Sosnowcu nie ma słowników! 16.11.05, 13:00
              Dokuczliwy ten brak słowników. Towarzysz nie tylko nie może sprawdzić
              znaczenia słowa "pragmatyzm", ale nie wie także co oznacza
              słowo "abstrakcyjny". Niedobrze, towarzyszu, niedobrze. Jedyna nadzieja w
              senator Bochenkowej:-).
              • tow.stalin Re: W Sosnowcu nie ma słowników! 16.11.05, 13:37
                slezan napisał:

                > Dokuczliwy ten brak słowników. Towarzysz nie tylko nie może sprawdzić
                > znaczenia słowa "pragmatyzm", ale nie wie także co oznacza
                > słowo "abstrakcyjny". Niedobrze, towarzyszu, niedobrze. Jedyna nadzieja w
                > senator Bochenkowej:-).

                może faktycznie bardzo dobrze znasz znaczenie słowa "pragmatyzm" skoro nie
                podałeś jeszcze żadnego sensownego przykładu "pragmatyzmu" himmlera, nie
                wspominając o goebbelsie :) gratuluje, senator bochenek napewno jest z ciebie
                dumna :)
                • slezan Re: W Sosnowcu nie ma słowników! 16.11.05, 13:54
                  Spróbuj się na chwilę skupić. Jak możesz stwierdzić czy podałem przykłady
                  czyjegokolwiek pragmatyzmu, skoro nie wiesz co to pragmatyzm?:-)
                  • tow.stalin Re: W Sosnowcu nie ma słowników! 16.11.05, 15:23
                    slezan napisał:

                    > Spróbuj się na chwilę skupić. Jak możesz stwierdzić czy podałem przykłady
                    > czyjegokolwiek pragmatyzmu, skoro nie wiesz co to pragmatyzm?:-)

                    i właśnie dlatego nie podałeś jak do tej pory żadnego sensownego przykładu
                    pragmatyzmu himmlera :)
                    • slezan Re: W Sosnowcu nie ma słowników! 16.11.05, 16:49
                      Hehehehe. Jakiś Ty słodki.
                • Gość: Pragmatyzm Himmler Re: W Sosnowcu nie ma słowników! IP: 213.227.103.* 16.11.05, 14:15
                  Przykład najprostszy pragmatyzmu szefa SS. Zgodnie z ideologią nazistowską
                  Słowianie byli rasą podludzi. SS było organizacją elitarną . A mimo to ubrano w
                  mundury SS Ukraińców i Rosjan. W dywizjach elitarnych SS 1, 2, 5, 9, 10
                  zatrudniono "podludzi".Theodor Eicke dowódca 3 SS i organizator
                  "Totenkopfverbande "nigdy nie pozwolił by w jego jednostce służyli Słowianie. Co
                  wiecej. Miał zastrzeżenia co do etnicznych Niemców mieszkających na wschodzie
                  Europy. Himmler
                  odłozył na kołek ideologię i stał sie pragmatyczny. Bo potrzebował mięsa armatniego.
                  • Gość: Franzin Pragmatyzm Himmlera IP: 213.227.103.* 16.11.05, 14:17
                    Powyższy post jest mojego autorstwa. Przepraszam za zamieszanie.
                  • tow.stalin Re: W Sosnowcu nie ma słowników! 16.11.05, 15:31
                    Gość portalu: Pragmatyzm Himmler napisał(a):

                    > Przykład najprostszy pragmatyzmu szefa SS. Zgodnie z ideologią nazistowską
                    > Słowianie byli rasą podludzi. SS było organizacją elitarną . A mimo to ubrano
                    w
                    > mundury SS Ukraińców i Rosjan. W dywizjach elitarnych SS 1, 2, 5, 9, 10
                    > zatrudniono "podludzi".Theodor Eicke dowódca 3 SS i organizator
                    > "Totenkopfverbande "nigdy nie pozwolił by w jego jednostce służyli Słowianie.
                    C
                    > o
                    > wiecej. Miał zastrzeżenia co do etnicznych Niemców mieszkających na wschodzie
                    > Europy. Himmler
                    > odłozył na kołek ideologię i stał sie pragmatyczny. Bo potrzebował mięsa
                    armatn
                    > iego.

                    speer i saur ciągle wołali o kolejnych zagranicznych niewolników do pracy w
                    niemieckim przemyśle. w tej sprawie ciągle toczyli małe wojny z ss, które
                    bezmyślnie zabiło bardzo wielu wykwalifikowanych i niewykfalifikowanych
                    robotników (poznańska wypowiedź himmlera). jak to się ma z punktu widzenia
                    pragmatyzmu?
                    • Gość: Franzin Re: W Sosnowcu nie ma słowników! IP: 213.227.103.* 16.11.05, 17:19
                      Nie przypominam sobie by robotnicy przymusowi nosili mundury SS i skladali
                      przysięge.
                  • Gość: van deer Re: W Sosnowcu nie ma słowników! IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 16.11.05, 15:54
                    Gość portalu: Pragmatyzm Himmler napisał(a):

                    > Przykład najprostszy pragmatyzmu szefa SS. Zgodnie z ideologią nazistowską
                    > Słowianie byli rasą podludzi. SS było organizacją elitarną . A mimo to ubrano
                    w
                    > mundury SS Ukraińców i Rosjan. W dywizjach elitarnych SS 1, 2, 5, 9, 10
                    > zatrudniono "podludzi".Theodor Eicke dowódca 3 SS i organizator
                    > "Totenkopfverbande "nigdy nie pozwolił by w jego jednostce służyli Słowianie.
                    C
                    > o
                    > wiecej. Miał zastrzeżenia co do etnicznych Niemców mieszkających na wschodzie
                    > Europy. Himmler
                    > odłozył na kołek ideologię i stał sie pragmatyczny. Bo potrzebował mięsa
                    armatn
                    > iego.


                    Pragmatyzmem mozna tez nazwac praktykowany w 1945 r. nabor pietnastolatkow do
                    obrony Berlina. Wspolczesnie sa to m.in. tyluz letni zamachowcy-samobojcy.
                    • Gość: Franzin Re: W Sosnowcu nie ma słowników! IP: 213.227.103.* 16.11.05, 17:23
                      Zapewne znasz zdjęcia nastolatków bioracych udział w Powstaniu Warszawskim. Z
                      podobnych pobudek członkowie Hitlerjugend bronili Berlina.
          • Gość: van deer Muammar Slezan ibn Hanys wie lepiej:) IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 16.11.05, 15:45
            > (...) naszych sąsiadów z bliższego wschodu?

            Blizszy Wschod pisanych wielkimi literami to Azja pd.-zach., wiec trzymajac sie
            tej etymologii Brynica jest Jordanem, Zaglebie Strefa Gazy a Slask plw. Synaj:))
            • slezan Re: Muammar Slezan ibn Hanys wie lepiej:) 16.11.05, 16:47
              Nie, no raczej Śląsk to Zachodni Brzeg Jordanu:-).
              • Gość: van deer Re: Muammar Slezan ibn Hanys wie lepiej:) IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 16.11.05, 16:54
                Niech budut:)
      • slezan Pomrocznośc jasna grby 16.11.05, 11:11
        Z zacietrzewienia już Ci wzrok siada. Pouczaj Tomusia, jeżeli masz dydaktyczne
        zacięcie:-).
        • Gość: Tomek Re: slezanek jest lepszy od Brzechwy IP: *.adsl.inetia.pl 18.11.05, 18:21
          slezanku ale sie do mnie przyczepiles musialem cie bardzo urazic.Kazdy
          inteligentny czlowiek wie, ze twoje posty to stek bzdur,ktore u ludzi myslacych
          wzbudzaja smiech i politowanie.Jakby kazdy znawca historii byl tak madry jak
          ty, to bysmy mieli samych debili .Zacietrzewiony i zawistny to ty jestes jak na
          takiego inteligenta ktorego udajesz prostaku.Dam ci przyklad zawsze nawet w
          najbardziej prymitywnej rozmowie, ostatnie zdanie musi nalezec do ciebie .Idz
          dowartosciowywuj sie do przedszkola pustaku:)
    • grba Slezanowi na rozjaśnienie między uszami 16.11.05, 10:36
      Wcześniejszym i bieżącym rozpoznaniem wewnątrz wroga dla Wehrmachtu zajmowały
      się specjalne siły fachowe z SD oraz Tajnej Policji Polowej (Geheime
      Feldpolizei - GFP).

      Jesienią 1939 połączono SD-Sicherheitsdienst (służba bezpieczeństwa utworzona
      przez Himmlera w 1931 r. Do zwalczania wrogów wewnętrznych NSDAP) z gestapo
      (Geheime Staatspolizei – Tajna Policja Państwowa) i utworzono Główny Urząd
      Bezpieczeństwa Rzeszy (Reichssicherheitshauptamt -RSHA). Funkcjonariusze RSHA
      służyli w Geheime Feldpolizei, która była podporządkowana zarządowi wywiadu
      wojskowego (Abwehr) przy OKW (Oberkommando der Wehrmacht) i wykonywała zadania
      podobne do zadań grup operacyjnych SS na zapleczu frontu: represje wobec
      ludności cywilnej, egzekucje, zwalczanie dywersji. Na czele GFP stali z reguły
      wysocy oficerowie SD i SS.

      Alles klar?
      • slezan Nie dość, że raptus to jeszcze jąkała 16.11.05, 11:12
        :-)))
        • grba Slezankowi 16.11.05, 11:50
          Slezanku,

          Nie potrafisz pogodzić się z faktami. Atakujesz „ad personam”. Insynuujesz .
          Czy twoje zachowanie mnie uraża? Nie.
          Świadczy o twoim słabym przygotowaniu merytorycznym do polemiki, dyskusji.
          Rób tak dalej.

          grba

          PS. Tobie dwa razy powtórzyć mało.
          • tow.stalin Re: Slezankowi 16.11.05, 11:54
            grba napisał:

            > Slezanku,
            >
            > Nie potrafisz pogodzić się z faktami. Atakujesz „ad personam”. Ins
            > ynuujesz .
            > Czy twoje zachowanie mnie uraża? Nie.
            > Świadczy o twoim słabym przygotowaniu merytorycznym do polemiki, dyskusji.
            > Rób tak dalej.
            >
            > grba
            >
            > PS. Tobie dwa razy powtórzyć mało.

            widocznie jest na hmmmm... duzo wyższym poziomie "abstrakcji" od reszty
            świata :) ale do tego, to trzeba mieć wątrobę jak dzwon :)
            • Gość: bravo Re: Slezankowi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.05, 12:09
              Teraz dowiedzieliście się o tym? Przecież on tak od lat robi. Rozmowa z nim,
              dyskusja, jest jak uderzanie młotem w kowadło, czyli bezcelowa. Nie niesie
              żadnej treści i pożytku.

              pozdrawiam upartych:)
          • slezan Re: Slezankowi 16.11.05, 13:04
            A gdzie Kolego ze mną polemizujesz? Błaźnisz się i tyle wypisując tu tyrady
            niezwiązane z tematem. Polecam lekturę postów w tym wątku. Odrobina refleksji i
            opanowania przed atakowaniem klawiatury, Panie Grba. Musi Pan przemyśleć z
            jakimi tezami chce Pan się spierać, czyje to tezy i kto na jakiej podstawie je
            głosi.
            • grba Re: Slezankowi 17.11.05, 09:27
              slezan napisał:

              > A gdzie Kolego ze mną polemizujesz? Błaźnisz się i tyle wypisując tu tyrady
              > niezwiązane z tematem. Polecam lekturę postów w tym wątku. Odrobina refleksji
              i
              >
              > opanowania przed atakowaniem klawiatury, Panie Grba. Musi Pan przemyśleć z
              > jakimi tezami chce Pan się spierać, czyje to tezy i kto na jakiej podstawie
              je
              > głosi.

              Napisałeś: "Gestapo to byli żołnierze? Odkrywcze!".
              Nie skorelowałeś?

              • slezan Re: Slezankowi 17.11.05, 09:29
                A Ty nie skorelowałeś mojej wypowiedzi z wypowiedziami Tomka?
                • Gość: Tomek Re: Slezankowi pustakowi IP: *.adsl.inetia.pl 18.11.05, 18:26
                  Jak na szlyzjerski mozg to duzo ci do tej zakutej lby bzdur wpompowali.Jak
                  jeszcze raz napiszesz moje imie nie rozmawiajac ze mna ,twoj nick bede zawsze
                  wpisywal z malej litery odpadzie z niemiec.
                  • rico-chorzow Paluszku, 18.11.05, 18:32
                    ile Pan poświęca czasu Slezanowi,czy to nie miłość?;)
    • Gość: Slonzok Nr.1 Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.05, 12:21
      Dac starymu oipie spokoj inaczyj Kiszczak Jaruzelski i Pinochet tysz pod sad.
      • Gość: Hanysek Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" IP: 5.6.2R* / *.is-energy.de 17.11.05, 13:38
        Mysle, iz "Hanys", ktory zdradzil AKowcow i zdezerterowal z Wehrmachtu to ni
        mniej ni wiecej tylko dziadek slezanka!!!
        • slezan Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" 17.11.05, 14:42
          Tjaa, a ta jego lipsta co go identyfikowała to Twoja mamusia.
          • Gość: Hanysek Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" IP: 5.6.2R* / *.is-energy.de 18.11.05, 17:41
            Chyba sie slezankowi znowu cos pomylilo - musisz zmienic prochy misiaczku!
            W przeciwienstwie do twojej, w mojej rodzinie nie bylo narodowych neofitow i
            dezerterow - postawa moze zyciowo nie zawsze madra, ale pozwalajaca patrzec w
            lustro!
            • Gość: van deer Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 18.11.05, 18:04
              Gość portalu: Hanysek napisał(a):

              > Chyba sie slezankowi znowu cos pomylilo - musisz zmienic prochy misiaczku!
              > W przeciwienstwie do twojej, w mojej rodzinie nie bylo narodowych neofitow i
              > dezerterow - postawa moze zyciowo nie zawsze madra, ale pozwalajaca patrzec w
              > lustro!

              Koniunkturalizm to uniwersalna cecha ogolnoludzka nie znajaca granic.

              Odnosnie ich doslownego przekraczania nasuwa mi sie koniunkturalne zdobywanie
              obywatelstwa izraelskiego, ktore jak wiadomo dla wielu jest wiecej niz oplacalne

              :))
              • Gość: Pit Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" IP: 150.254.85.* 18.11.05, 18:39
                Gość portalu: van deer napisał(a):

                Koniunkturalizm to uniwersalna cecha ogolnoludzka nie znajaca granic.
                >
                > Odnosnie ich doslownego przekraczania nasuwa mi sie koniunkturalne zdobywanie
                > obywatelstwa izraelskiego, ktore jak wiadomo dla wielu jest wiecej niz
                oplacaln
                > e

                Masz na mysli Morela i jemu podobnych u-bekow czy Rosjan udajacych Zydow ?

                • rico-chorzow Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" 18.11.05, 18:51
                  Nie wiem,i nie jestem pewny,ale koniunkturalizm jest cechą ludzką,nie narodową.
                  • Gość: Pit Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" IP: 150.254.85.* 18.11.05, 18:55
                    rico-chorzow napisał:

                    > Nie wiem,i nie jestem pewny,ale koniunkturalizm jest cechą ludzką,nie
                    narodową.

                    Alez Panie Rico jak nigdy musze sie tu z Panem zgodzic. Ja tylko podalem
                    przyklad sytuacji w Izraelu, mozna to takze, doprawdy odniesc do wielu ludzi i
                    panstw. Przyklad, 3 miliony czlonkow PZPR.
                    • rico-chorzow Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" 18.11.05, 19:20
                      Gość portalu: Pit napisał(a):

                      > rico-chorzow napisał:
                      >
                      > > Nie wiem,i nie jestem pewny,ale koniunkturalizm jest cechą ludzką,nie
                      > narodową.
                      >
                      > Alez Panie Rico jak nigdy musze sie tu z Panem zgodzic. Ja tylko podalem
                      > przyklad sytuacji w Izraelu, mozna to takze, doprawdy odniesc do wielu ludzi i
                      > panstw. Przyklad, 3 miliony czlonkow PZPR.


                      Albo całego narodu peerlowskiego;)
                • Gość: van deer Volksdeutsch dla jednych, Banderowiec dla inkszych IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 18.11.05, 18:51
                  > Masz na mysli Morela i jemu podobnych u-bekow czy Rosjan udajacych Zydow ?

                  Zydow polskiego pochodzenia wytluczonych w 1938 z KPP przez Wissarionowicza.

                  Oczywiscie zartuje: rzecz jasna nie z ofiar stalinizmu; nie ma sensu na sile
                  takich osob szukac, wszedzie ich pelno, po wielu stronach spotykal ich niemal
                  ten sam tragiczny los - bo predzej czy pozniej dosiegalo ich slepe ramie
                  sprawiedliwosci, zarowno tej autentycznej, jak i tej cydzyslowem okraszonej.
                  • Gość: Pit Re: Volksdeutsch dla jednych, Banderowiec dla ink IP: 150.254.85.* 18.11.05, 18:59
                    Gość portalu: van deer napisał(a):

                    > > Masz na mysli Morela i jemu podobnych u-bekow czy Rosjan udajacych Zydow
                    > ?
                    >
                    > Zydow polskiego pochodzenia wytluczonych w 1938 z KPP przez Wissarionowicza.
                    >
                    > Oczywiscie zartuje: rzecz jasna nie z ofiar stalinizmu; nie ma sensu na sile
                    > takich osob szukac, wszedzie ich pelno, po wielu stronach spotykal ich niemal
                    > ten sam tragiczny los - bo predzej czy pozniej dosiegalo ich slepe ramie
                    > sprawiedliwosci, zarowno tej autentycznej, jak i tej cydzyslowem okraszonej.

                    Jestem jak najbardziej z dala od tego g...na zwanym antysemityzmem. To byl
                    przyklad koniunkturalizmu niektorych ludzi. Zobacz jak sie podle zachowala duza
                    czesc inteligencji lwowskiej pomiedzy 1939-1941, wcale nie semickiego
                    ale "aryjskiego" pochodzenia.
                    • Gość: van deer Re: Volksdeutsch dla jednych, Banderowiec dla ink IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 18.11.05, 19:04
                      I tak mozna by wyliczac koniunkturalistow, z kazdej epoki takich multum.

                      • Gość: Pit Re: Volksdeutsch dla jednych, Banderowiec dla ink IP: 150.254.85.* 18.11.05, 19:08
                        Gość portalu: van deer napisał(a):

                        > I tak mozna by wyliczac koniunkturalistow, z kazdej epoki takich multum.

                        Najgorsze jest to, ze wiekszosc z takich klientow zawsze spadnie na cztery lapy.
                        Nie przypadkiem sie po wojnie w pewnych kregach mowilo, ze ostal sie ino k...wa
                        bandyta i donosiciel czy to na Gestapo czy NKWD. Bohaterowie zostali pod ziemia
                        doslownie i w przenosni.
                        • Gość: van deer Re: Volksdeutsch dla jednych, Banderowiec dla ink IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 18.11.05, 19:12
                          Szmalcownikom latwiej bylo bylo donosic na UB, to nawet jasne i logiczne.
                          • Gość: Pit Re: Volksdeutsch dla jednych, Banderowiec dla ink IP: 150.254.85.* 18.11.05, 19:14
                            Gość portalu: van deer napisał(a):

                            > Szmalcownikom latwiej bylo bylo donosic na UB, to nawet jasne i logiczne.

                            !!!!!!!

                            Bywaj van Deer milego wieczoru i dobrych browarkow zycze .
                            • Gość: van deer Re: Volksdeutsch dla jednych, Banderowiec dla ink IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 18.11.05, 19:17
                              :-)
            • slezan Re: świadkowie rozpoznali po 60 latach "Hanysa" 18.11.05, 20:02
              Co Ty nie powiesz? Cóż to za patetyczne tony? Szczerze się ubawiłem:-).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka