eichendorff
10.03.06, 11:01
Ostatnio wiele się mówi o rejestracji w Brukseli produktów regionalnych. Jest
to z pewnością bardzo dobry sposób promocji regionalnych kuchni i - co za tym
idzie - całych regionów. Nie ma co ukrywać, że pod tym względem Ślązacy
pozostają - jak do tej pory - daleko w tyle za innymi. Np. Górale biją nas
swoimi oscypkami (moim skromnym zdaniem przereklamowanymi) na głowę.
Najbardziej wymownym faktem było wydarzenie z zeszłego roku, gdy - ówczesny
kandydat na Prezydenta - Lech K. po zjedzeniu sztandarowego, śląskiego,
niedzielnego obiadu stwierdził: "Dobre to było, to zawijane". A wydawało się,
że rolady znają już wszyscy...
Może warto byłoby narobić trochę "szumu medialnego" wokół śląskiej kuchni
poprzez rejestrację w Brukseli paru produktów śląskiej kuchni?
Na początek proponuję ułożyć listę śląskich potraw, spośród której można by
wybrać te najlepsze i najbardziej typowe dla Śląska.
Moje propozycje:
1. Rolady - nie będę tłumaczył z czego są zrobione bo moglibyście odebrać to
jako obrazę Waszej inteligencji ;-)
2. Kluski - duże pole do popisu, zważywszy, że ja znam co najmniej 3 gatunki
klusek, a książki kucharskie pod hasłem "kluski śląskie" opisują tylko tzw.
gumiklyjzy (lub jak kto woli guminioki); mamy przecież jeszcze kluski tarte
(dla mnie akurat te są "śląskie") i kopytka; no i oczywiście wiele podtypów -
wszak każda gospodyni ma swoje "własne przepisy";
3. Szałot - chodzi oczywiście o szałot z kartofli, który jest częstym
elementem na urodzinowym stole;
4. Panszkrałt - potłuczone kartofle wymieszane z gotowaną kiszoną kapustą;
następnie dodany fet (domowy smalec); częsty dodatek - u mnie w domu - do
karminadli, krupnioka czy golonki;
5. Wodzionka - pokrojony w kostkę chleb (może być już twardy), czosnek, fet
choć słyszałem też, że niektórzy dają masło, magi i sól do smaku; wszystko
zalane wrzątkiem; po paru minutach, gdy chleb nasiąknie gotowe do jedzenia;
najprostszy i najszybszy "ajntop"!
6. Kartofle z maślonką - przysmażona na fecie drobno pokrojona cebulka
wrzucona (wraz z tym fetem) do potłuczonych kartoflami i wymieszana; kartofle
podawane na talerzu, maślonka w szklance/kubku choć ja osobiście zalewam
kartofle maślonką i robię "ciaplytę" - wygląda to niespecjalnie, ale smakuje
całkiem nieźle; również szybki "ajntop";
7. Hykele - sałatka śledziowa; śledź solony + ogórki + jajko + cebula +
musztarda; wszystko zmielone i wymieszane; gdy zapraszam znajomych do siebie
na imprezę, to słyszę często: "przyjdę pod warunkiem, że będzie hykele";
8. Chleb na blasze - sznity chleba (najlepiej grube) położone na blasze
gorącego pieca; przewracane co jakiś czas by się nie spaliły; po zdjęciu z
pieca natarte po obu stronach czosnkiem; w końcu posmarowane fetem (z jednej
strony ;-) ) choć niektórzy używają również masła; "tosty" z elektrycznych
urządzeń AGD nawet nie mogą sobie stanąć koło PRAWDZIWEGO "chleba na blasze";
szkoda, że coraz mniej jest węglowych piecy;
Oczywiście nie upieram się, że powyższe potrawy i przepisy są "jedynie
słuszne" gdyż:
a) nie jestem kucharzem i swoją wiedzę na ten temat czerpię tylko na
podstawie podglądania w kuchni innych osób;
b) w różnych rejonach Górnego Śląska występują specyficzne nieznane innym
potrawy;
c) niektóre potrawy znane mi jako śląskie, mogą mieć inne pochodzenie
(niemieckie, polskie, czeskie, morawskie);
d) mogłem zapomnieć o paru potrawach.
Dlatego też zachęcam innych do podzielenia się "swoimi" przepisami.