braineater
18.04.06, 20:51
a co, se założę pierwszy w karierze wątek na Silesianie:)
Bo jest tak, oglądam TV przy różnych religijnych okazjach - czyli ostatnimi
czasy prawie codziennie:)i widzę tą specyficzna odmiane polskiego
katolicyzmu, odpustowo małomiasteczkowego, dosć konserwatywnego, mocno
podszytego dewocją i przyznam, że troszkę mnie on drazni.
Z drugiej strony czytam i widzę wywiad z górnikiem uratowanym z ostatniej
katastrofy kopalnianej i słysze jak facet, młody zupełnie, stwierdza zupełnie
normalnie, bez histerii, bez pocenia się woda święconą, że sobie przez te
parę dni pod ziemia 'pogodoł z pon Bóckiem'. I w jakis tam sposób to do mnie
trafia, mimo, ze nigdy religijny nie byłem.
Róznice te tez wychodziły w dzieciństwie, kiedy i owszem omy i opy do
kościółka gonili, ale nikt nie próbował nam wmawiać, że Kosciół jest uber
alles, nikt nie fetyszyował księzy i powiedziałbym, ze stosunek do religii
był podszyty jakimś takim dziwnym pragmatyzmem.
I taksię własnie zastanawiam, czy istnieje jakaś odmienna specyfika śląskiej
religijności, a jesli tak, to z czego mogłoby wynikać, że zdaje sie bardziej
introwertyczna, niz religijnośc ogólnopolska. Czy mógłby to byc wpływ na
przykład dośc sporego desantu ewangelików na ten teren?
P:)