oppelner_os
20.06.06, 21:57
Oskarżony o zbrodnie przeciwko ludzkości 82-letni Czesław Gęborski, były
komendant obozu dla przesiedlanych po wojnie Ślązaków, nie doczekał wyroku.
Zmarł w ub. tygodniu w Katowicach
miasta.gazeta.pl/opole/1,35086,3427631.html
Niech jego scierwo zgnije na wysypisku.
"Każdego dnia nazwiska zmarłych Niemców wędrowały do Czesława, który
niezmiennie mówił: Dlaczego tak mało? Z czasem prawie całe Bielice były
martwe, ale ze wschodu przybywały pociągi pełne Polaków, więc policja musiała
oczyścić Arnsdorf, Bauersdorf oraz trzy tuziny innych wiosek, i dostarczyć ich
mieszkańców do obozu Czesława. Najgorszy los spotkał kobiety z Grben. W czasie
wojny SS pogrzebało Polaków, pięćset ciał jak się okazało, na rozległej łące
pod Łambinowicami. Czesław wszelako słyszał, że jest ich tam dziewięćdziesiąt
tysięcy i kazał kobietom z Grben wykopywać te zwłoki. Niemki dokonały tego.
Kiedy pokazały się ciała, czarne jak szlam ze studzienki ściekowej, więźniarki
poczuły nudności. Twarze nieboszczyków były zgnite, mięśnie zamieniły się w
maź, ale strażnicy którzy częstokroć wydawali się psychopatami, zmuszającymi
Niemki do picia uryny, krwi, jedzenia ludzkich ekskrementów, wkładającymi
nasączone olejem pięciomarkowe banknoty w pochwy kobiet i podpalającymi je
wrzeszczeli do więźniarek z Grben: Kładźcie się obok nich Kobiety robiły co im
kazano. Przytulcie ich Pocałujcie Kochajcie się z nimi i wpychali lufy
karabinów w potylice swych ofiar aż ich oczy, nosy i usta tkwiły głęboko w
szlamie z polskich twarzy. Kobiety, które zaciskały usta nie mogły krzyczeć, a
te które krzyczały, musiały skosztować czegoś ohydnego. (...) W barakach nie
było pryszniców, a wszyscy zmarli najwyraźniej mieli tyfus bo sześćdziesiąt
cztery kobiety z Grben zmarły".
(John Sack, Oko za oko, Gliwice 1995, ss. 214215)
sierp.tc.pl/geborski.htm