cirano 12.08.06, 12:48 Znawcy twierdzą, że sami sobie winni, poprzez durną politykę budownictwa i powojennego zasiedlania A jo godom, że trza zmusić rzond do modłow z prośbom, żeby Ponboczek zaś zakryncioł te pierońske kokotki Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
asta7 Re:Bzdura. 13.08.06, 00:07 Muszę to stwierdzic.Mieszkam w Kłodzku oraz w Pfrejm.Kłodzko ,to poniemieckie miasto.Część zalewana sa to poniemieckie budynki 17/18-wieczne tzw. Wyspa Piasek.Po prostu w dolnym miescie nie było miejsca na nowa zabudowę.Ona powstała na nieuzytkach po wojnie do czasów obecnych daleko od Nysy i jej dopływów.Nawet Rynek znajduje sie znacznie powyzej rzeki. Odpowiedz Link Zgłoś
placidus Re:Bzdura. 13.08.06, 07:27 Pani "bzdura" a ja miałem okazję rozmwiać z niektórymi członkami samorządu Kłodzka i to w Piątek - prowadzę tam interesy z ludźmi .Okazuje się , że problem tkwi w niepogłębionym korycie rzeki . Wzmocnionno brzegi rzeki ale jej nie pogłębiono. Po za Kłodzkiem nie zrobiono prawie nic ( nie licząc naprawy szkód ) po 1997 roku. Tak więc te poniemieckie miasto jest od 1945 roku w Polsce.Przypomnę też , że nikt i żaden naród nie ma panaceum na wiedzę. Boję się tylko , że administracja w tym kraju ma panaceum na głupotę. Zapytam - ile razy musi jeszcze być tragedia powodzi na D. Śląsku aby zrobić meliorację na prawidziwym poziomie. Kończąc ostatnio jeden Angol przepłynął Tamizę - polski komentator zapraszał go w komentarzu tego zdarzenia , żeby przepłynął Wisłę bo dłuższa i cytuję " najbardziej dzika w Europie". No naprawdę jest co podkreślać. Odpowiedz Link Zgłoś
wehrwolf88 Re:Bzdura. 13.08.06, 08:57 placidus napisał: > Pani "bzdura" a ja miałem okazję rozmwiać z niektórymi członkami samorządu > Kłodzka i to w Piątek - prowadzę tam interesy z ludźmi .Okazuje się , że > problem tkwi w niepogłębionym korycie rzeki . Wzmocnionno brzegi rzeki ale jej > nie pogłębiono. Po za Kłodzkiem nie zrobiono prawie nic ( nie licząc naprawy > szkód ) po 1997 roku. Tak więc te poniemieckie miasto jest od 1945 roku w > Polsce.Przypomnę też , że nikt i żaden naród nie ma panaceum na wiedzę. Boję > się tylko , że administracja w tym kraju ma panaceum na głupotę. Zapytam - ile > razy musi jeszcze być tragedia powodzi na D. Śląsku aby zrobić meliorację na > prawidziwym poziomie. Kończąc ostatnio jeden Angol przepłynął Tamizę - polski > komentator zapraszał go w komentarzu tego zdarzenia , żeby przepłynął Wisłę bo > dłuższa i cytuję " najbardziej dzika w Europie". No naprawdę jest co podkreślać Bzdura to jest to ze przez ostatnie stulecia wydzieralo sie rzekom w Europie ich naturalne tereny zalewowe pod zabudowe i akcje kolonizacyjna!!! Ot spuscizna niemiecka!!! Prawie wszystkie wieksze rzeki na zachodzie to wybetonowane kanaly bez jakiejkolwiek urody!!! Wodne autostrady, opasione tamami i groblami przciwpowodziowymi!!! Jakos Wisla, Narew i Bug (ktore posiadaja jeszcze swoje naturalne tereny zalewowe) nie przysparzaja tylu strat co Odra ktorej prusak a pozniej Niemiec wydarl wszystkie tereny zalewowe!!! Jak widac dyzurni krzykacze dojczszlezjerscy i tu chcieliby dosmolic Polsce!!! A pewnie ze jest co podkreslac tumanie, Wisla jest jedyna wielka rzeka Europy o w miare naturalnym przebiegu!!! Po upadku ciezkiego przemyslu juz sie regeneruje!!! Ta rzeka ma ogromny potencjal turystyczny!!! Na skale europejska!!! Dojczszlezjery to wiadomo chcialyby byc lepsze i bardziej niemieckie niz Niemcy!!! Najchetniej by wszystko wybetonowaly, ograniczyly i uwiezily zabierajac jakakolwiek dzika wolnosc!!! Wehrwolf88 Nie znacie dnia ni godziny I nie gadajcie ze WARNUNGUF nie bylo I na pohybel dojczszlezjerskim nazistom!!! Odpowiedz Link Zgłoś
stix To co naturalne jest najlepsze. 13.08.06, 09:23 Niemcy okazali się głupcami i wybetonowali Ren oraz Łabę. No i na skutki nie trzeba długo czekać. Co kilka lat Drezno czy Kolonia są wspaniale podlewane, podczas gdy Kraków leżący nad Wisłą nie jest zalewany. Odpowiedz Link Zgłoś
placidus wervolf i stix 13.08.06, 09:38 No to naprawdę nie po drodze jest wam rozwój gospodarczy. Proszę sprawdzcie sobie ile na tych niemieckich rzekach jest przewożone dóbr przemysłowych a ile na Wiśle. O melioracji nie macie pojęcia - przecież to uregulowane rzeki sa pod kontrola ludzką ( oczywiście na miarę możliwości człowieka ) a nie dzikie. Po drugie na całym świecie następują powodzie - jest to naturalnym stanem praw przyrody - jak tak błyszczycie elokwencją - w Francji , USA itd. Problem nie w powodziach tylko w ich unikaniu. W tym względzie Polska to ewenement światowy. W XVI wieku i następnym Wisła miała bardziej gospodarczy charakter niż teraz. Nie rzyczę Krakowowi przygód Drezna - po prostu sprawa losowa. Na koniec niech ten pan wilkołaczek lub raczej kołaczek nie cieszy się z zacofania tego kraju bo to idiotyzm Odpowiedz Link Zgłoś
stix Ren jest sztuczną rzeką. Efekty są tragiczne. 13.08.06, 09:47 - Missisipi to olbrzym. Może nasze rzeki da się ujarzmić? Przecież mówi się, że katastrofalne powodzie to efekt tego, że nigdy nie mieliśmy funduszy na regulację Odry czy Wisły. - Doświadczenia zachodnie pokazują, że to błędne rozumowanie. Regulacje rzek - które zwykle miały służyć rzecznemu transportowi - nie zmniejszają zagrożenia, one zwiększają ryzyko powodzi! Na przykład Ren. Próbowano go ująć w karby od stuleci. Najpierw wznoszono obwałowania, a potem zaczęto go "prostować". Odcinano meandry i regulowano koryto. Długość tzw. górnego Renu, czyli odcinka poniżej Bazylei, skrócono z 354 do 273 km. Na Renie mamy też osiem stopni wodnych, których zadaniem jest produkcja energii i ułatwianie żeglugi. Do tego doszły potężne budowle hydrotechniczne na dopływach rzeki. Obszar naturalnie zalewany przez Ren został zmniejszony - głównie odcięty przez wały i zabudowany - i skurczył się z 1000 do 140 km kw. Ren nazywany jest sztuczną rzeką. Efekty są tragiczne. Czas przepływu fali powodziowej na odcinku Bazylea - Karlsruhe zmniejszył się z 64 do 23 godzin. Woda po prostu tam gna. Na dodatek to olbrzymia woda. Regulacja sprawiła, że największy chwilowy przepływ wody pojawiający się w czasie powodzi na wysokości Kolonii zwiększył się o 800 m sześc. na sekundę - to tak jakby poza wodą Renu zaczęła tam płynąć jeszcze ilość wody prowadzona przez dolną Wisłę w przeciętnych, nie powodziowych warunkach. Częstotliwość powodzi też się zwiększyła. Maksymalny poziom wody, który zdaniem badaczy z początku XIX w. miał zdarzać się raz na sto lat, dziś pojawia się co 30-40 lat. Olbrzymia powódź w grudniu 1993 r. zalała Koblencję, Bonn i Kolonię. Miała to być powódź stulecia. Jednak 13 miesięcy później, w styczniu 1995 r., przyszła kolejna, jeszcze większa. Pod wodą znalazła się nawet starówka w Kolonii. Niemcy kosztem setek milionów euro starają się teraz przywrócić tereny zalewowe Renu. W końcu ktoś tam doszedł do wniosku, że to pewniejsze zabezpieczanie przed powodziami niż nowe wały i zapory. Kolejny przykład uregulowanej i wylewającej rzeki to Odra, którą już w XVIII w. skrócono z 1020 do 860 km i odcięto wałami od lewobrzeżnej niziny tzw. Łęgów Odrzańskich - terenów zalewowych o powierzchni 800 km kw. Jeszcze przed wojną na Odrze powstały zbiorniki: Turawa, Dzierżno i Otmuchów oraz kilkanaście mniejszych. Po wojnie doszły zbiorniki: Nysa, Mietków i Dobromierz. Odpowiedz Link Zgłoś
placidus Re: wervolf i stix 13.08.06, 09:47 Na koniec pragnę przytoczyć wam ogólnie znaną prawdę : Jak stix podaje w swoich źródłach należy oddać naturze co jej się należy. Mam prośbę przeforsuj ten pomysł w Rotterdamie - proszęęęęę.Meloracje to coś więcej niż betonowanie rzek. To również regulowanie jej biegu , tamy , przpustnice , kryzy. Może to niedobrze ale hydromechanika to sprawa , której dział jest mi dobrze znany.Od lat ludzi melioryzują rzeki - proponuję Egipt. Rzeby wam nie robić obciachu nie podam rzeki. Możliwe , że Niemcy robią błędy w obszarze melioracji rzek ale należy pamiętać , że z błedów wyciąga się wnioski. Natomiast dzikie rzeki - to ciekawostka turystyczna ale rzeka w tym wypadku jest nie sterowalna i nieprzewidywalna. Odpowiedz Link Zgłoś
placidus Re: wervolf i stix 13.08.06, 09:50 Sorry za "rzeby" - skucha, miało być żeby. Odpowiedz Link Zgłoś
stix Ren jest sterowalny i przewidywalny? 13.08.06, 09:51 No tak można przewidzieć, że za kilka lat znowu będzie piękna powódź. Praw fizyki nie da się bowiem oszukać. Odpowiedz Link Zgłoś
stix To co naturalne jest najlepsze. 13.08.06, 09:35 W grudniu'93, w okolicach Świąt Bożego Narodzenia Niemcy i inne kraje Europy Zachodniej nawiedziła wielka powódź. W Niemczech zginęło co najmniej 7 osób. Tysiące ludzi musiano ewakuować. Tysiące poniosło straty materialne. Straty tym dotkliwsze,, że - jak podaje "Rzeczpospolita" z 24-26.12.92, s. 22 - "w Niemczech żadne towarzystwo ubezpieczeniowe nie zajmuje się ubezpieczeniami przeciwpowodziowymi. Jeśli ktoś uparł się, żeby mieszkać na terenie zagrożonym, to musi sam ponosić ryzyko." Zrozpaczonych utratą majątku usiłowali pocieszyć zatrudnieni przez władze psychologowie. A więc tragedia. I to na wielką skalę. A przyczyny tej tragedii są paradoksalne. Otóż do katastrofalnych rozmiarów powodzi w Niemczech przyczyniła się regulacja rzek, która prowadzona jest przecież m.in. w imię... działania przeciw powodzi. A ponieważ rzeki reguluje się nie tylko w Niemczech, ale także i w Polsce, warto więc tej sprawie poświęcić więcej uwagi. Tym bardziej, że nasi rodzimi hydrotechnicy i technokraci, w tym urzędnicy Ministerstwa Ochrony Środowiska, forsują i lansują kolejne inwestycje. "Eksperci sądzą, że powódź jest wynikiem regulacji rzek, prostowania zakoli i betonowania brzegów. Wezbrana woda nie rozlewa się i nie wsiąka." Teraz, gdy woda opada, rozpoczyna się szukanie przyczyn katastrofy. Zdaniem ekologów wina leży tylko po jednej stronie: to człowiek, nie natura, sprawił, że powódź przyjęła aż takie rozmiary. Koryta kanałów oraz nabrzeża rzek są skrupulatnie betonowane, łąki i doliny zamieniają się w dzielnice przemysłowe i osiedla. Woda nie ma się gdzie rozlewać jak dawniej, musi więc atakować miasta. Według niemieckich specjalistów, wybetonowane brzegi rzek nie były w stanie powstrzymać niszczycielskiej fali żywiołu. Maria Graczyk, "Bunt natury", "Wprost" z 9.1.94, s. 28-29 Zdaniem niemieckich specjalistów, wybetonowane brzegi rzek nie są w stanie powstrzymać niszczycielskiej fali. Każdego dnia w RFN betonuje się ok. 100 hektarów nabrzeży. W "starych" landach Niemiec reguluje się wszelkie kanały, kanaliki, a także nadrzeczne łąki. Ekolodzy domagają się teraz rezygnacji z planów regulacji Łaby i Odry. "Krajobraz po powodziach", "Życie Warszawy" z 28.12.93, s. 3 Tylko w ostatnim dziesięcioleciu w zachodniej części Niemiec "wyprostowano" 25 tys. kilometrów rzek, rzeczek i strumieni. Wycięto zakola. Dna utwardzono, najczęściej betonem. Szybkość wody zwiększyła się więcej niż dwukrotnie. Drobne dopływy zamieniły się w kanały, wielkie rzeki stały się torami wodnymi. Dno Renu na wysokości Bonn, Kolonii, Düsseldorfu przypomina jezdnię. Nie przepuszcza wody, nie gromadzi się na nim szlam, nie trzeba go pogłębiać. To już nie romantyczny ojczulek Ren, to szybki tor specjalny, pełen barek i statków. (...) W zamierzchłych czasach nie zapieczętowywano gruntów. To nowoczesne pojęcie wprowadzili do słownika ekologowie. Miało być przestrogą, ale nie przyniosło skutków praktycznych. Zapieczętować grunty - to znaczy zabetonować nadrzeczne łąki, wyciąć okoliczne lasy, odebrać ziemi jej naturalną zdolność wsysania wody jak gąbka. Woda wraca do rzek... Co kilka lat przychodzą katastrofalne powodzie, stale obniża się poziom wody gruntowej. Latem, gdy opady skąpe, w niejednym regionie ogłasza się alarm: wody brakuje! (...) Dziś sam federalny minister ochrony środowiska woła: tak dalej być nie może! Musimy odpieczętować naturę! Michał Jaranowski, "Mokra zemsta - Powodzie inne niż kiedyś", "Polityka" z 8.1.94, s. 19 SZAŁ REGULACJI RZEK I POTOKÓW DROGĄ DO POWODZIOWYCH KATASTROF W grudniu'93 wystąpiły na terenie Europy Zach. katastrofalne powodzie wskutek wielkiego przyboru rzek, wywołanego obfitymi opadami. Najsilniej przybrał Ren i jego duże dopływy (Men, Necker, Mozela, Moza), a także Sekwana. Ucierpiały znaczne obszary w Niemczech, we Francji i w krajach Beneluxu. Telewizja przekazała obrazy zalanych miast niemieckich: Kolonii, Bonn, Koblencji oraz sięgającej przęseł mostów paryskich Sekwany. Są wielkie straty materialne, są też ofiary w ludziach. Skąpe jeszcze komentarze wskazują, że do tej najbardziej katastrofalnej powodzi na wskazanych obszarach przyczyniła się nadmierna ingerencja ludzka w środowisko, w postaci regulacji koryt rzecznych, ich wyrównywania i obetonowania, likwidacji zakoli i rozlewisk. Warto się nad tym głębiej zastanowić wobec pojawiających się sygnałów o istnieniu rodzimych entuzjastów podobnych zabiegów na naszych rzekach, które nie dość, że ekstremalnie zanieczyszczone, byłyby jeszcze zdolne zalewać nasze miasta toczonymi przez siebie ściekami. Warto też zawczasu uprzedzić opinię publiczną, jak to niektórym technokratom śni się totalna regulacja polskich rzek i obetonowanie górskich potoków, a dokonali oni dotąd na obu tych odcinkach już wiele zła. Andrzej Delorme www.most.org.pl/ZB/ZB/56/14.htm Odpowiedz Link Zgłoś
placidus Re: Dolny Śląsk odpływa 13.08.06, 09:53 Stix widzę , że prezentujesz pogląd - niech rzeki sobie żyją a jakoś to będzie. ja prezentuję pogląd - regulujmy rzeki , uczmy się na błędach i regulujmy dalej. Pogląd , że Wisła jako dzika rzeka to powód do dumy - to skucha. No zawsze można się cieszyć , że wschodnia Polsak nie jest uprzemysłowiona ale za to ekologiczna. Odpowiedz Link Zgłoś
stix Niemiecka mania regulowania. 13.08.06, 09:58 Wisła musi pozostać naturalną rzeką. Polska musi pozostać naturalnym krajem. Sztuczny kraj Niemcy, sztuczni ludzie Niemcy to nie są wzory do naśladowania. Rozwój gospodarczy tak, ale nie kosztem natury. Odpowiedz Link Zgłoś
placidus Re: Dolny Śląsk odpływa 13.08.06, 10:02 Prawa fizyki sa po to by je używać. Holendrzy stosuja je z powodzeniem . Zawsze można podac N Orlean jako przykład głupoty ludzkiej. Holendrzy zrobili ok , amerykanie nie. Błąd regulacji rzek europejskich polega na ograniczeniu ilości zbiorników retencyjnych z proporcją ilości kryz i tam. Wydłużało to czas transportu. Hydromechanicy nie współpracowali wtedy ( lata 60 i 70 XXw ) z hydrobiologami - dotyczyło to nie tylko Niemiec. Od około 10 lat zmienia się ta relacja. Nikt przy zdrowych zmysłach nie zamierza porzucić meliorowania rzek ale należy zmienić sposób tego procesu. Chodzi o to aby były to rzeki dalej "gospodarcze " z równowoagą mechaniki i biologi tych rzek. Odpowiedz Link Zgłoś
stix Wisła. 13.08.06, 10:09 Wystąpienie Rund Lubbersa, Prezesa WWF, na konferencji prasowej w Warszawie Dziś rano poszedłem nad brzeg Wisły. Podziwiałem jej wciąż bliski naturalnemu charakter wyspy w nurcie rzeki i liczne ptaki. To rzeka pełna majestatu. Nic dziwnego, że nazywacie ją Królową Polskich Rzek. W moim kraju, w Holandii, o wiele trudniej niż tutaj jest sprawić, by ludzie zrozumieli, czym są żyjące rzeki. Holandia to kraj ogólnie znany z technicznego doświadczenia w inżynierii wodnej. Zdobyliśmy nasz ląd zabierając go morzu i skanalizowaliśmy prawie wszystkie nasze rzeki, te wielkie jak Ren i te zupełnie małe. Na końcu tej drogi stwierdziliśmy, że korzyści z tych wszystkich ogromnych inwestycji nie zawsze są tak oczywiste i wielkie. Przyroda nie zawsze odpowiada w sposób, jakiego byśmy sobie życzyli. Nie zawsze uzyskamy korzyści gospodarcze, jeśli wyprostujemy rzeki, przegrodzimy je tamami, obudujemy groblami i odetniemy od terenów zalewowych. Straciliśmy wiele naszych siedlisk naturalnych. Nasza woda pitna jest kosztowna i mamy wielkie kłopoty, by zachować jej czystość przy obfitym spływie nawozów z pól. Wiele gatunków związanych ze środowiskiem rzeki wyginęło. A powodzie zdarzają się nadal. Rzeki powinny podtrzymywać wszelkie życie, zarówno nasze, ludzi, jak i roślin i zwierząt. Tymczasem w Holandii ograniczyliśmy rzeki tak bardzo, że nie mogą już one podołać wypełnianiu tych funkcji. Obywatele Polski chcą dogonić Zachód pod względem rozwoju gospodarczego i nie mam żadnych wątpliwości, że będą w stanie to osiągnąć. Ale apelowałbym gorąco, by osiągnąć to przy zminimalizowaniu kosztów środowiskowych, by uczyć się na błędach Zachodu. Macie wybór, by zachować wasze rzeki żywe, z ich biologicznymi walorami, z ich możliwościami dostarczania wody pitnej, zwalczania zanieczyszczeń (mam na myśli naturalne możliwości oczyszczania wód przez ekosystemy rzeczne), a nawet ochrony przeciwpowodziowej. To bogactwo możecie zabezpieczyć dla przyszłych pokoleń. www.przyrodapolska.pl/listopad/wisla11.html Odpowiedz Link Zgłoś
placidus Re: Wisła. 13.08.06, 10:24 Ok tylko ,że wypowiedź była ujęta pod względem emocjonalnym ( ekologia) natomiast korzyści melioracji sa naprawdę oczywiste (gospodarcze ). Co do zasobów wodnych umozliwiających posiadanie wody pitnej to niestety nawet gdyby wszystkie polskie rzeki były czyste jak kyształ nadal obszar kraju lokował by nas w ostatniej 4 krajów europejskich pod tym względem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ares Re: Dolny Śląsk odpływa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.06, 12:19 Swego czasu powstał program "Odra 2006", jak dotąd w ramach programu odbyły się konsultacje, konferencje, posiedzenia, powoływano i odwoływano urzędników różnego szczebla, lub innymi słowy - przeżarto i zmarnotrawiono pieniądze podatników: www.programodra.pl/aktu.htm Jest rok 2006 i w sprawie poprawy bezpieczeństwa kilku województw nie zrobiono praktycznie nic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ares Re: Dolny Śląsk odpływa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.06, 14:05 miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,3542781.html Odpowiedz Link Zgłoś