Dodaj do ulubionych

zapoznanie

11.10.05, 19:52
mysla ize mocka z nos sie juz zno, ale jednak niy wszyske. Wydowo mi sie
jednak, co dlo wszykich kere sam zawitajom, a kere nos przeca niy muszom
znac, dosyc ciekawe by bouo se nos jakos zapoznac, tak tysz jo zaczynom.

Jo je "synek" ze Laband, myiszkom we "Rajchu" i suchom sie "mojyj", synek mie
za to niy chce nic suchac, bo juz je couke 6 cyntymetrow srogszy odymie i
loto za lipstami. Acha!, robia na szichty, tak ze jak chce cie se symnom
pogodac to musicie se zrobic terminy!!!

:))

To je couki jo.
Obserwuj wątek
    • rita100 Re: zapoznanie 11.10.05, 20:00
      loto za lipstami - za czym ?
      No jo, jo je Rita rodem z Olsztyna , zam. Krakow. Matula dwóch dorosłych
      córeczek. Jedną poznaliscie i chcę przy okazji podziekować Labandowi za
      wychowawczą cierpliwośc - ma u mnie piweczko z pianeczką ;))))
        • ballest Re: zapoznanie 11.10.05, 20:32
          Jou je synek z puawniowic, tu link do moich aufnahmow
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=708&w=28910748&v=2&s=0
          w Reichu miyszkom juz drugi roz, roz w 1956 roku, a tera od 30 lot.
          Od 30 lot pracujam tysz w ty samy firmie (nie miou uech sprachkursu)
          Robiam od samego poczontku wlasciwie w moim zawodzie, choc w miedzyczasie
          caukiem co innego!
          Zawodowo zwiedziou uech pou Europy, Chiny i Japonia.
          Mom syna co se prawie uozyniou a juz 4 razy w tym roku na urlopie bou, czytej
          jest, jutro wroci ze swoja z Mauritius!
          Co jeszcze , no to na razie wszystko!
          • ramon6 Re: zapoznanie 11.10.05, 21:30
            no tosz galouty nadou,
            Jou je chop, bo synek to by mie mozno zoudyn niy nazwou,s parafyji Poniszowice.
            Niychca wom tukej zawiela mojymi przekluckami gowy zawroucac - powia jyny tela
            ze uod urodzynia bolo ich 16.
            Dugo zech niy wiedzou co mon s mojym zyciym zaczonc i to zech duge lata
            chodziou do szkouy, asz mi dali Dipl.Ing.i mie wyciepli.
            Nojpiyrf zech robiou we biurze projektow uod rana do nocy s wielkym idealizmym
            i za male piniondze, a potym zech to i moja robota zmiyniou i terouski robia s
            mauym idealizmym ale za wielke...
            Je zech uozynony i mom nojlepszou na swiecie!
            Mojym hobby je uogrodek i czekanie na rynta.
            • ballest Re: zapoznanie 11.10.05, 21:38
              Ramon Ty na rynta czekosz "smarkoczu" ;), Ty mosz tyn som zawod co brat moji
              mamy na jednym zdjynciu lezy na trowniku, bou juz wtedy bardzo chory, przyszou
              taki chory z Rusyje.
              • broneknotgeld Re: zapoznanie 11.10.05, 21:52
                "Rynta" to niy, dyć pyndzyjo by mi sie już możno i przidała.
                No dyć jakby tak te stare prziwileje gornicze były do 2009, to bych se już tego
                szczyńścio doczkoł.
                Możno mi jednak przidzie arbajtać do 65 - Ponboczek yno wiy.
                Żonaty toch już jest dość dugo, choć w bajtlach jakby łopóźniony (tako godajom
                kamraty przi piwie). Synek mo 17, a cera 10 rokow. Jakby jejich wiek zrachować
                razym, to prawie by mi wyszły roki roboty, toż se niy dziwcie, że już mi sie
                niy chce.
                No dyć "chop se long coby ciong".
            • rita100 Re: zapoznanie 12.10.05, 10:08
              Ramon, masz szczęście , że skończyłeś architekturę w tamtych czasch, kiedy był
              przymus pracy, bo teraz architekt to klanowa instytucja. Żeby zrobić
              uprawnienia na samodzielną działalność to trzeba być zarejestrowanym, a teraz w
              Polsce nik Cie nie zarejestruje , nawet jak znjdziesz prace i będzie
              projektować najlepsze budynki pod innym nazwiskiem.
              Tak więc kończysz studia i jesteś nikim. Teraz jest tak w Polsce.
              • ramon6 Re: zapoznanie 12.10.05, 10:24
                Serwus Rita,
                miol zech trocha problymy ze zrozumieniem Slowa "zarejestrowany".
                Masz zapewnie na mysli "normalna posade z wszystkimi umowami i ubespieczeniami"?

                Za "mojich" czasow bylo to tak uregulowane, ze obojetnie czy sie na stale, albo
                jako "wolny pracownik" w jakims biurze pracowalo wszystko bylo zaliczane.
                Musialem wtedy conajmniej 2 lata we fachu pracowac, co musialem izbie
                architektow jakimis zaswiadczyniami udowodnic.
                Po niedlugim czasie dostalem moj numer i stempel i rachunek na skladki.

                A myslalem, ze w Polsce jest ogromne zapoczebowanie na mlodych, zaangazowanych,
                siebie samowykozystujacych, bezssennych, tylko o zawodzie myslacych, bohaterow
                budownictwa?
                • meg_s Re: zapoznanie 12.10.05, 12:37
                  ramon6 napisał:
                  > Za "mojich" czasow bylo to tak uregulowane, ze obojetnie czy sie na stale,
                  > albo jako "wolny pracownik" w jakims biurze pracowalo wszystko bylo zaliczane.
                  > Musialem wtedy conajmniej 2 lata we fachu pracowac, co musialem izbie
                  > architektow jakimis zaswiadczyniami udowodnic.

                  2 lata w projektowaniu + 1 rok obowiązkowo na budowie
              • meg_s Re: zapoznanie 12.10.05, 12:40
                rita100 napisała:

                > Ramon, masz szczęście , że skończyłeś architekturę w tamtych czasch, kiedy
                > był przymus pracy, bo teraz architekt to klanowa instytucja. Żeby zrobić
                > uprawnienia na samodzielną działalność to trzeba być zarejestrowanym, a teraz
                > w Polsce nik Cie nie zarejestruje , nawet jak znjdziesz prace i będzie
                > projektować najlepsze budynki pod innym nazwiskiem.
                > Tak więc kończysz studia i jesteś nikim. Teraz jest tak w Polsce

                Rito - co Ty opowiadasz
                ja wprawdzie też kończyłam dawno, ale prowadzę praktyki zawodowe młodych ludzi -
                i jeśli tylko zdadzą egzamin na uprawnienia (a większość podchodzących zdaje) -
                to droga do opłacania składek w Izbie stoi przed nimi otworem ;) - naprawdę
                nie demonizujmy "znajomości"
                • meg_s PS 12.10.05, 12:45
                  samodzielna działalność i uprawnienia - to są dwie różne sprawy
                  samodzielną działalność rejestruje się w urzędzie - i nikt nie pyta o znajomość
                  zawodu - przykładowo krawiec może sobie założyć biuro architektoniczne (a może
                  jest dobrym organizatorem)
                  uprawnienia - wymagają zdanego egzaminu i potwierdzonej praktyki - to pierwsze
                  zależy tylko od pilności delikwenta, z drugim rzeczywiście może być problem
                  kiedy ktoś nie ma pracy - ale już dalej to żadna łaska - masz egzamin i
                  praktykę ? dostajesz uprawnienia i możesz się wpisać do izby zawodowej

                  przymus należenia do izby - to już "inksza inszość" i inny temat
                  • ramon6 Re: 12.10.05, 13:00
                    Meg, nie bylo to tak dzielone na czasy projektowania i na budowy.

                    Wiekszosc z nas jusz podczas studijow w jakims malym biurze pracowala i to jusz
                    wtedy sie sklonnosci pojedynczych krystalizowaly. Byli super projektanci
                    ktorych nie mozna bylo na budowe wyslac no i tacy ktorzy w biurz ani godziny
                    nie wyczymali. To byli urodzeni "Bauleiter"


                    • meg_s Re: 12.10.05, 13:05
                      ja pisałam o praktyce "u nas" - kiedyś ten wymóg (ściśle przestrzegany) odbycia
                      roku na budowie to było przekleństwo, bo jeśli ktoś się już "umościł" w dobrym
                      biurze - to w niczyim interesie nie było żeby przerywał pracę
                      Moje biuro było pod tym względem wyjątkowe - bo delegowało młodych na budowę na
                      pół etatu - i to był świetny układ. Wiele osób "odbębniało" ten rok budowy
                      zaraz po studiach, żeby potem spokojnie i bez przeszkód pracować "na desce".
                      Teraz nierzadko młodzi szukają po prostu znajomego z firmą budowlaną :( żeby
                      zdobyć podpis :(
                      • ramon6 Re: 12.10.05, 13:16
                        Meg, ciesz mnie zes przyszla za plot;-)

                        S tymi podpisami, to i tu tak jest, ale sitko na kazdego z nas czeka i wtedy
                        wbardzo krotkim czasie dostaje sie wyrok.

                        Neg jestes "wolna" albo tesz "zatrudniona"?
                        • meg_s Re: 12.10.05, 13:19
                          jestem sobie sama sterem, żeglarzem, okrętem ;) - czyli "wolny zawód" w pełnym
                          tego słowa znaczeniu (stąd też możliwość "wagarów" na robienie zdjęć;)
                          to ma plusy - ale również mnóstwo mankamentów
                          • ramon6 Re: 12.10.05, 13:23
                            bylem tesz kiedys - pare miesiecy - swojim panem, ale mialem wtedy okropne
                            problemy z dyscyplina, no ale wtedy nie mialem jeszcze mojej lepszej polowy:-)
                • rita100 Re: zapoznanie 12.10.05, 20:17
                  Meg_s - jak mi się gemba(po warmińsku) usmiecha , bo przyszłaś nam z pomocą.
                  Nie wiem gdzie odpisać, bo długie jest wyjasnienie , a nie chciałabym
                  zablokować tego watku - może założysz inny watek, żebyś mi to wyjasniła ?
                  • rita100 Re: zapoznanie do Meg_s 12.10.05, 20:56
                    Może uda mi sie wpis wlozyc w odpowiednio w drabinkę
                    Jest problem, bo Ramon twierdzi, że łatwo mu było zdobyć pracę i fach, kiedy ja
                    twierdzę , że w dzisiejszych czasch najtrudniej o pracę w tym fachu. Pisząc
                    szybko w pracy pogmatwałam dwie sprawy zdobycia uprawnień z zarejestrowaniem
                    działalności.
                    Otóż działalność można otworzyć, alle cóż z działalności kiedy nie ma sie
                    uprawnień do podpisywania swoim nazwiskiem projektów. Powiedzmy , że rozmawiamy
                    o czałkiem obcej osobie, kończy pięcioletnie studia architektoniczne i co
                    dalej ? Szukanie pracy by zdobyć praktykę w zawodzie do zdawania egzaminu na
                    uprawnienia.
                    Mówię Ci , że taki czlowiek nie znajdzie w Polsce.
                    Przy wielkim szczęściu znaleziono pracę w prywatnym biurze projektowym.
                    Wspaniała praca, od poczatku do końca prowadzone projekty, od zamówienia
                    inwestora po przez zakończenie budowy. Tak , bardzo dobra praca, ale... mistrz
                    powiedział , ze nie zarejestruje , bo nie będzie opłacał składki ZUS. Osoba
                    pracuje już pełny rok, oddali kilaka wspaniałych obiektów. Ale nie ma przed
                    soba przyszłości, bo kryteria przystąpienia do egzaminu z uprawnień są niestety
                    nie do przeskoczenia. Ta zarejestrowana praca i dodatkowo praca na budowie.
                    Meg_s - powiedz , czy w dzisiejszej dobie można przystąpić do tego egzaminu ?
                    Dodatkowo wspaniale zna język angielski , zrobiła kurs autocadu i jakiś
                    graficzny, ale projekty robi jeszcze starym stylem czyli rysuje ręcznie. Nie
                    widzę żadnego wyjścia z sytuacji jak tylko wyjechać z Polski, stąd widzisz , że
                    nie jest łatwo w Polsce.
                    • meg_s Re: zapoznanie do Meg_s 12.10.05, 21:26
                      muszę to jeszcze sprawdzić, czy naprawdę niezbędny jest etat - czy przypadkiem
                      nie wystarczy potwierdzenie udziału w projektowaniu odpowiedniej
                      ilości "kubatur" - pisałam powyżej o młodych ludziach, których "prowadziłam" do
                      uprawnień - oni u mnie nie pracowali - ja im sprawdzałam i podpisywałam ich
                      pierwsze projekty, a potem wystawiłam opinię i potwierdzenie, że wykonali je
                      samodzielnie - i wtedy to wystarczyło (to było 2-3 lata temu, więc nie tak
                      dawno)
                      • rita100 Re: zapoznanie do Meg_s 13.10.05, 10:06
                        Chyba jednak warunki się zmieniły, tak mi powiedzieli , no i był na ten temat
                        obszerny artykuł we Wprost. Jabyś Meg_s znała obejście tego prawa to się
                        polecam. Wiem , ze w prawie są luki i można je obejść. Znajdując luki w prawie
                        Zus, jestem u siebie zarejestrowana jako pracownik :)
    • expert123 Re: zapoznanie 12.10.05, 10:44
      jo mieszkom w Gliwicach, i urodzilech sie w czasach gdzie juz nikt tu po slonsku
      nie godol, procz mego vatra, wiec kalecze po slasku okrutnie ;-(.
      Ale czuja sie slazakiem i jestem dumny ze tu zech sie urodzil, tu je moj heimat.
      pyrsk
    • biotin Re: zapoznanie 12.10.05, 13:31
      a jo je jo mieszkom od toszka 1060 km na zchod i laziol do staryj szkoly kaj mi
      bol odobze ale tym nauczycielom chyba nie hihihi ale tera ich lubia a tak
      pozytm mom dwoj synkow jedyn tyz je srogi a drugi trocha manszy i robia tyz na
      zmiany aha kobieta tyz mom ale ino jedna :-)
    • olandi1 Re: zapoznanie 13.10.05, 15:29
      Jo sie już co prowda kajś indzi przedstawioł,ale zrobia to sam jeszcze roz.
      Niy ma jo co prowda ze Gleiwtz ino ze Hindenburga i miyszkom łod porunostu lot
      we Reichu blisko granicy ze holyndrami, ale dziynki Słoneczku1, kiero dała mi
      linka na tego fora, przyloz żech sam i mi sie u Wos spodobało.
      Ze Gliwicami mom ino taki zwionzek, żech tam kończył Technikum Kolejowe i mom
      rodzina mojyj ślubnyj, do kieryj jak ino moga to jeżdża.
      Pozdrowiom wszystkich serdecznie i mom nadzieja, co niy zrobia Wom sam łostudy.
                  • borasca0107 Re: zapoznanie 14.10.05, 07:36
                    Witajcie - pora na mnie, aby sie przedstawic;)
                    Wczesniej obiecalam sobie, ze to zrobie jak juz
                    przeczytam wszystkie wpisy tego Forum, ale nie
                    udaje mi sie bo wystarczy, ze zrobie krotka przerwe
                    w 'puterku' to po powrocie juz nastepne 300-400 wpisow - nie nadazam!:)))
                    Alez tu pospolite ruszenie powstalo - az milo zagladac!!;))))))

                    a wiec...pracuje w najnudniejszym
                    zawodzie swiata - ksiegowosci:)
                    Jestem Olsztynianką.
                    Mieszkam za wielkim bajorkiem:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=91&w=20398977
                    Swoja gawre mam tutaj:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=91&w=20399160&a=20399160&wv.x=0
                    To jest moja gymba:)
                    dawniej:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=708&w=28910748
                    dzisiaj:
                    borasca0107.blogspot.com/2005/08/humor-is-not-trick-not-jokes.html
                    Nie trudno sie domyslec, ze z aparatem
                    fotograficznym to przewaznie sie nie rozstaje
                    stad tyle mojego spamu fotograficznego na necie:)

                    Przejelam ostatnio zwyczaje naszego poczciwego
                    Koziolka Matolka:) czyli z tobolkiem na plecach
                    wlocze sie sama po szerokim swiecie, w kazdej
                    chwili wolnej od pracy. Lubie sporty extremalne
                    - czyli np. rozmowy z braid & Co. :)
                    a gdy wszystko zaczyna wychodzic mi
                    bokiem to zaczynam spiewac:)
                    www.pasa.ch/ASA/Pages/PoPo/fun.htm
                    Ogolnie jestem niespotykanie spokojnym czlowiekiem,
                    ale tylko wtedy gdy nikt mi nie 'pięcze po deptach';)

                    ooohh.. i najwazniejsze!!!! UWIELBIAM SLĄZAKOW i SLĄSKĄ MOWĘ
                    i dlatego tutaj systematycznie zagladam czytajac Was
                    'od dechy do dechy';) i sluchajac Radia Wesouy Hanys.
                    W rozmowy to ja sie Wam nie bede wtracac, ale mam
                    nadzieje, ze za czytanie nie wrzucicie mnie do chlywika;)

                    Pozdrowionka:)
                    • ramon6 Re: zapoznanie 14.10.05, 08:04
                      Dzendobry Borasco,(albo dobry wieczor?)

                      Najbardziej mnie twoje buchaltersko-odwarzne skoi spadochronem zaskoczyly;-)

                      Nalezy jusz kupa odwagi aby do tego malego samolociku wsiasc a co dopiero po
                      jednodniowym szkoleniu go ze spadochronem opuscic! Mann o Mann!!!!

                      Ja poczebowalem na to prawie miesac szkolenia, a w czecim tygodniu dostalem
                      takiego stracha, ze chcialem to"samobujstwo na raty" przerwac.
                      Ale ze wzgledu na kumpli(aby mnie nie wysmiali) przeczymalem i skoczylem.
                      Pierwszy skol, to naprawde jedno z podstawowych doswiadczen w zyciu (o ile sie
                      nie wyladuje na kretowinie)- ale mysmy skakali tylko "automatychnie". Ponimo
                      tego nie do zapomniena.
                      • ballest Re: zapoznanie 14.10.05, 08:10
                        COOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO?
                        Ramon Ty tysz skoczesz, co jou se tu nie dowiym;)
                        A Bora ty pisz tu a nie pisz ze chcesz rozrabiac, chyba ze chcesz z Bartoszcze
                        i SSSiem w chlywiku siedziec!
                        ;)
                      • borasca0107 Re: zapoznanie 14.10.05, 08:25
                        ramon6 napisał:

                        > Dzendobry Borasco,(albo dobry wieczor?)

                        Witaj Ramon:)) - u mnie za cztery godziny juz bedzie pobudka do pracy;)

                        > Najbardziej mnie twoje buchaltersko-odwarzne skoi spadochronem zaskoczyly;-)

                        odwazne??? Szkoda, ze mnie nie slyszales jak ja glosno krzyczalam lecac w dol:)
                        jakies bariery dzwiekowe napewno przerwalam:)

                        > Nalezy jusz kupa odwagi aby do tego malego samolociku wsiasc a co dopiero po
                        > jednodniowym szkoleniu go ze spadochronem opuscic! Mann o Mann!!!!

                        :)))))

                        odwagi???? Ramon! Ja do tej pory nie moge patrzec na same zdjecia z mojego
                        skoku, a co dopiero myslec o calej reszcie... ja sie tak zaparlam przy wyskoku,
                        ze instruktor musial mnie wypchnac - glowe daje, ze kawalek samolotu wyrwalam z
                        korzeniami bo mi sie palce nie chcialy oderwac od kadluba:))))

                        > Ja poczebowalem na to prawie miesac szkolenia, a w czecim tygodniu dostalem
                        > takiego stracha, ze chcialem to"samobujstwo na raty" przerwac.

                        :)))))))

                        lomatko bosko!!! Calego miesiaca szkolenia nie wytrzymalabym psychicznie:)
                        Wystarczylo mi, ze caly jeden dzien wmawiali nam rozne sposoby smierci na jakie
                        mamy sie przygotowac jesli cos nam pojdzie nie tak:)

                        > Ale ze wzgledu na kumpli(aby mnie nie wysmiali) przeczymalem i skoczylem.

                        :)))) - nie mialabym takich oporow - pewnie wciagalabym sie z powrotem do
                        samolociku tylko tak byl zapchany, ze nie bylo jak - wiec mnie skubany facet
                        wypchnal, zrobil miejsce nastepnym i po klopocie:)

                        > Pierwszy skol, to naprawde jedno z podstawowych doswiadczen w zyciu (o ile
                        sie
                        > nie wyladuje na kretowinie)- ale mysmy skakali tylko "automatychnie". Ponimo
                        > tego nie do zapomniena.

                        oohh.. napewno!!!:)

                        Pare siwych wlosow mi przybylo w dwie minuty:)))

                        Jak mi sie potluczenia zagoja to moze bede inaczej pisac, ale na dzien
                        dzisiejszy to 'lomatko bosko gdzie ja mialam rozum!!!!' :)))))

                        Pozdrawiam serdecznie i uciekam spac:)

                        Milego dzionka Wam zycze!!
                          • szwager_z_laband Re: zapoznanie 14.10.05, 09:01
                            czytom i podziwiom i niyrozumia! :))

                            jak wyscie mogli wyskoczyc jak escie wiedzieli ze nic pod nogami niy mocie tela
                            metrow, jo ino jak mom na dach wlyz to mi nogi twista tancujom, a jak bouech
                            smarkaty to sie tysz sapisouech na taki kurs spadochronowy ze PO
                            (Przisposobiynie Obronnne), ale na szczynscie na koniec to pieronstwo odwouali,
                            bo niywiym eli bych sam to jeszcze szkryflou. Jednegoch ale niy poradziou nigdy
                            zrozumiec - czamu warunkym coby brac udziau w takim kursie spadochronowym, bouo
                            miec wszyske zymby na 100% zdrowwe abo wyleczone.(?)

                            :))

                            dyc i tak se je potym szuo powybijac przi londowaniu!
                            • ramon6 Re: zapoznanie 14.10.05, 09:07
                              Laband jak ejs je we wojsku, to Befehl je Befehl!, a strachu przed inkszymi niy
                              pokouzesz.
                              A stymi zymbomy to mozno je tak: jak wyskoczysz to spadousz - inaczy pedzano,
                              ziymia cie pszicongou ze szybkojscom ca. 240km/h, to bestyn fallwind niy jyno
                              gupio wyglondousz, ale i blomby zaczynajom ci tancowac.
                              • szwager_z_laband Re: zapoznanie 14.10.05, 09:32
                                :)))

                                moge byc, bo jak ech bou we Heidepark Soltau i mie zaczli szolontac na takyj
                                dupnyj karasoli to niy ino zech niy wiedziou kaj je ziymia a kaj niebo, ale
                                jeszcze wszyske kotloki mi z kabzow wyleciauy, a keta z karku toch myslou ze
                                byda we zymbach czimou :))

                                A jak to sie maszkytnie wyglondo bez tyn fallwind to wia, boch kedys furgou nad
                                takim srogim wyntylatorym :)))
                                  • szwager_z_laband Re: zapoznanie 14.10.05, 09:38
                                    na tyj furze sam to mie niy braknie, jo sie ino musza poszczimywac bo mie by
                                    bouo sam aze za tela, i za gibko by my te 100 000 szafli, a tak poleku se
                                    egustuja kozde wszkryfnincie i czekom kaj ta fura zajedzie :))
                                              • ramon6 Re: zapoznanie 14.10.05, 10:07
                                                Rito, moze nie tyle odwagi a glupoty(niedoswiadczenia) nastolatka.
                                                Majac 18/19 lat to chlopcy chca pokazac co potrafia niezdajac sobie sprawy z
                                                ewentualnych kasekwencji. Ale jak wiesz z takich smarkali sa tworzone wszystkie
                                                armnie tego swiata. Albo slyszal jusz ktos o do wojska wcaganych 30-to latkach?
                                                • rita100 Re: zapoznanie 14.10.05, 10:13
                                                  Oj, tak , męższczyzni lubia wyzwania, odwaga niesamowita, dlatego podziwiam
                                                  woska zawodowe, kaskaderów, bo przeciez skoki to kaskaderskie wyczyny.
                                                  Ja ze strachy nie otworzyłabym spadochronu , co dopiero szukać właściwych
                                                  sznurków. Wole hobby szydełkowania w fotelu bujanym i przy kominku :)
                                                  A nie mysleć czy mi się uda dziś skoczyć , czy nie uda ?
                                                  ryzyko , och ryzyko
                                                  • bonbon1 Re: zapoznanie 14.10.05, 13:57
                                                    No ja, a oprocz tego, po czidziestce to by wieksze spadochrony poczebowali.
                                                    Take co pancry na nich sciepujom.

                                                    Tak cos widza ze mom dzisioj dobry humor.
                                                  • sloneczko1 Re: zapoznanie 15.10.05, 18:49
                                                    jo sie musza tysz przedstawić,choć mie jusz wiynkszość zno--------urodziyłach
                                                    sie w jednyj z dzielnic Glywic,do szkoły średni chodziyłach w
                                                    Glywicach,robiyłach i robia w Glywicach,co prawda na zmiany ale podobo mi sie
                                                    moja robota,miyszkałach przez jakiś czas w Glywicach ,ale jak miałach możliwość
                                                    to wyprowadziyłach sie bliży natury;) ,mom dzioucha i synka,dzioucha miyszko
                                                    1000km odymie i jest jusz ożyniono,a synek sie jeszcze uczy i jest przi mie,
                                                    bardzo lubia czytać,i dziynki kompowo moga znejdywać rzeczy o kierych kiedyś nic
                                                    niy wiedziałach,no--i moga jeszcze coś takiego dodać,starom się postępować jak w
                                                    tym wierszyku:..........Śmiej się wśród ludzi, płacz tylko w ukryciu. Bądź lekką
                                                    w tańcu, ale nigdy w życiu.
                                                    a na koniec godom Wom wszystkim------Lubia Wos Bardzoooooooooooooo
                                                  • olandi1 Re: zapoznanie 15.10.05, 18:57
                                                    He he he, Słoneczko, mosz szczynście, że my sie już roz spotkali, bobych ci
                                                    inaczyj niy uwierzył. (Godo prowda!!!! - aże niy do wiary)
                                                    Ale miło mi jest ciebie sam przywitać tom mojom witaczkom i musza pedzieć, że
                                                    jo cie tyż lubia
                                                  • sloneczko1 Re: zapoznanie 15.10.05, 20:35
                                                    szwager_z_laband napisał:

                                                    > a kedy bydom wnuki?
                                                    >
                                                    > :)
                                                    chyba byda musiała zrobić jak w tym filmie"zrobmy sobie wnuka"
                                                    he,he abo sama jeszcze dać przikład;)
    • annak12 Re: zapoznanie 16.10.05, 14:10
      Żeby nie pisać na innych wątkach o sobie ,to i ja się trochę "otworzę";)

      Pochodzę z Ujazdu ,gdzie spędziłam najpiękniejsze beztroskie lata.LO w
      Strzelcach Op.,póżniej dalsza edukacja w Opolu (w tym okresie też tam
      mieszkałam).Bardzo lubię naturę ,stąd mój zawód,no i pierwsze kroki skierowałam
      do Gliwic ,gdzie wydawało mi się ,ze mogę więcej zdziałać :).Do tej pory nie
      przepracowałam ani jednego dnia w swoim zawodzie:(,w pierwszym zakładzie niby
      miałam być ,ale zanim to się stało ,zakład zlikwidowano.Potem różnych prac się
      imałam ,od paru lat jestem na swoim ,na razie na plusie ten "wózek ciągnę".
      Mam wszystkie dzieci:),syn obecnie strzeże granic,no został mu tylko jeszcze
      miesiąc z hakiem (a tak nie dawno na przysiędze byliśmy),córka -środek
      gimnazjum, szczebiotka .
      Wszyscy kochamy sport,mąż kiedyś grał w piłkę nożną (w tzw .szóstkach),potem
      już mi tylko na nerwach:)))),moją domeną jest siatkówka ,kiedyś czynnie (lata
      szkolne) teraz już tylko jako kibic ,albo na plaży jeszcze się dołączę,córki-
      koszykówka no i też ostatnio piłka nożna dziewczęca ,(ostatnio stała na bramce
      i nic nie wpuściła).
      Mając pociechy w tym wieku ,słucham to co one(chyba ,że zatyczki włoże do uszu)
      nawet heavy metal.Rapowanie;) też nie jest mi obce ,czego się nie robi by być
      bliżej nich:).
      • szwager_z_laband Re: zapoznanie 28.10.05, 12:58
        Jo, moja i moj synek wszyske rodzone we Glywicach :))

        Moja ouma rodzono na Bob(r)ku, odniyj mama tysz a odniyj tata we Laband, daylj
        (wczesniyj) tysz wszyske Labandery ze Laband. Oupa jedyn ze tego
        drugego "Slonka" tam kaj dzisiej winkszosc Slonzokow miyszko :))Drugo zajta ze
        Hajduk Wielkich,Chorzowa, Swiyntochuowic i Lipin, ale siyngajonc dalyj ze
        okolic Olesna, Rybnika, Paniowek i juzas ze tego "drugego Slonska" co dzisiej w
        nim wiynkszosc Slonzokow miyszko :))
        Nazod przijechali jeszcze przed plebiscytym, i postowiyli dom, we kerym jeszcze
        odnich familia miyszko na "Johance". Jo miyszkom we "Rajchu" jak winkszosc
        Slonszokow dzisiej ....

        Moja mama rodzono we Laband a fater we Swiyntochuowicach

        ps

        acha jedyn niydoszuy oupa bou by ze Berlina :))
      • olandi1 Re: zapoznanie 05.11.05, 10:40
        Jo z kolei urodziłech sie w Zobrzuczytej Hindenburgu) dość downo tymu. Zresztom
        niy mołech innego wyjścio.
        Dzieciństwo i moja młosość tam łostały i teroz już od 16 lot miyszkom we
        Reichu, kaj czekom na moja zasłużono rynta - bo do roboty sie już niy nadaja
        (Zdrowie szwankuje jak pieron), ale sie tym niy martwia.
        Mom 5 dziecek z kierych nojtarszo jest cera (25 lot), potym dwóch synków (23 i
        22 lata), potym zajś cera (11 lot) i zajś synek (9 lot). Moja ślubno jak na
        razie mi pszaje i jo jyj tyż pszaja.
        Sam we niymcach działom jeszcze prynżnie we Polskiyj Misji Katolickiyj.
        To tela na razie.
              • olandi1 Re: zapoznanie 05.11.05, 12:05
                szwager_z_laband napisał:

                > to znaczy to je polso parafia kaj som msze po polsu, abo je to cos wiyncyj?
                >
                > mogesz to mi wytuplikowac(?)

                Ja, to jest parafia, kaj msze som po polsku i kierowano jest przez ksiynży z
                Towarzystwa Chrystusowego, kiere założył ks. Kardynał Augustyn Hlond prymas
                Polski, pochodzoncy z Dziećkowic (obecnie dzielnica Mysłowic), a wiync ślonzok.
                Jak chcesz cosik wiyncyj wiedzieć na tyn tymat. to odsyłom cie na strona
                www.tchr.org
                    • olandi1 Re: zapoznanie 05.11.05, 13:24
                      rico-chorzow napisał:

                      > Olandi,jes Ci znane pojyńcie - Polski Kościół Narodowy -?,no.. to chyba ino
                      > Poloki mogom do niygo nolyrzeć,mje braknie w niym,bo jo niy jes Polok.

                      Rico, coś ci sie pozajonczkowało we gowie. To niy jest polski kościół narodowy,
                      ino katolicki. Lepiyj se przejrzyj dokładnie ta zajta www. co żech wcześniyj
                      podoł, i wlyź trocha do historii powstania tego Towarzystwa, a potym sie
                      wypowiadej. Bo tom swojom wypowiedziom uwłaczosz ksiynżom katolickim, kierzy
                      poświyncajom sie pracujonc wśród ludzi, kierzy przyjechali sam z Polski i niy
                      ino.
                      • rico-chorzow Re: zapoznanie 05.11.05, 14:01
                        Hm?,Olandi je Ci 9-12 lot?,przewrociou Ci Hlond we gowie?,a tak po prowdzie,to
                        rzykać moga bylekaj i niy ino we "Kościele Polskim",do Ponbocka ja,ino NIY do
                        ksiydza,a jus wcale do polskigo,te na tela nawyrobiali,co siy wstydzić mogom,te
                        polske kapelonki,jo do rzodny "Polskiej Misji Katolickiej" NIY WLEZA,wciepi siy
                        na google -polski kościół narodowy-,ino 133 tyś.
                        • olandi1 Re: zapoznanie 05.11.05, 14:13
                          rico-chorzow napisał:

                          > Hm?,Olandi je Ci 9-12 lot?,przewrociou Ci Hlond we gowie?,a tak po prowdzie,to
                          > rzykać moga bylekaj i niy ino we "Kościele Polskim",do Ponbocka ja,ino NIY do
                          > ksiydza,a jus wcale do polskigo,te na tela nawyrobiali,co siy wstydzić
                          mogom,te
                          > polske kapelonki,jo do rzodny "Polskiej Misji Katolickiej" NIY WLEZA,wciepi
                          siy
                          > na google -polski kościół narodowy-,ino 133 tyś.

                          Przepraszom, Rico, ale niy wiym czy Ty poradzisz czytać. Przeca jo ci już wyżyj
                          napisoł, co to żodyn POLSKI KOSCIOL NARODOWY niy ma. Wiync niy fanzol sam
                          takich farmazonów. Mosz sam nowy tymat o Towarzystwie Chrystusowym, to se
                          nojprzód go poczytej.
                          • szwager_z_laband Re: zapoznanie 05.11.05, 14:44
                            hm, ciekawe - musza se to poczytac jak byda miec wiyncyj czasu(prawie goscie
                            majom przinsc!)

                            co by mie ciekawiouo to je to czi i jak ja to jak sie wypowiadou kedykolwiek na
                            tyn temat biskup Nossol - mocie cos na tyn temat mozno?
                          • rico-chorzow Re: zapoznanie 05.11.05, 14:52
                            Fandzol?,niych Ci bydzie,

                            -co to żodyn POLSKI KOSCIOL NARODOWY niy ma-;

                            wer es glaubt,wird selig,pochwolony,Amyn!

                            A tak powiydz mi Olandi,czamu te "świynte uowiecki" ani jednygo wortu po ślonsku
                            niy napisali?,mondrych lodziow majom dosyć,niy chcieli wiydzieć,co i na świecie
                            Šlonsoki som?
                      • szwager_z_laband Re: zapoznanie 05.11.05, 14:56
                        olandi1 napisał:

                        > rico-chorzow napisał:
                        >
                        > > Olandi,jes Ci znane pojyńcie - Polski Kościół Narodowy -?,no.. to chyba i
                        > no
                        > > Poloki mogom do niygo nolyrzeć,mje braknie w niym,bo jo niy jes Polok.
                        >
                        > Rico, coś ci sie pozajonczkowało we gowie. To niy jest polski kościół
                        narodowy,
                        >
                        > ino katolicki. Lepiyj se przejrzyj dokładnie ta zajta www. co żech wcześniyj
                        > podoł, i wlyź trocha do historii powstania tego Towarzystwa, a potym sie
                        > wypowiadej. Bo tom swojom wypowiedziom uwłaczosz ksiynżom katolickim, kierzy
                        > poświyncajom sie pracujonc wśród ludzi, kierzy przyjechali sam z Polski i niy
                        > ino.
                        >

                        mie sam zainteresowauo nojwiyncyj te "i niy ino" blank na koncu - mog bys cos
                        wiyncyj szkryfnonc na tyn temat - pardom ze sie tak pytom, ale niyznom sie na
                        tym to wola sie spytac.
                        • staflik1 Re: zapoznanie 05.11.05, 16:45
                          Takie słowa znajdujemy na stronie reklamującej księgarnię Towarzystwa
                          Chrystusowego:

                          "Wiele mamy do przekazania przyszłym pokoleniom, ale to co jest
                          najdonoślniejsze, to czysta duchowość naszego Narodu, który ma prawo do
                          własnej, rodzimej, niezależnej kultury, do własnego języka, nie
                          zniekształconego i nie przybrudzongo przez naloty śmieci. "
                          - Stefan Kardynał Wyszyński

                          Jako Slązak nie potrafię się identyfikować z tak sformułowanymi celami
                          działalności Towarzystwa. Moim zdaniem zupełnie nie odpowiadają one
                          oczekiwaniom Slązaków, i to niezależnie od miejsca ich zamieszkania.
                          • olandi1 Re: zapoznanie 05.11.05, 20:39
                            staflik1 napisał:

                            > Takie słowa znajdujemy na stronie reklamującej księgarnię Towarzystwa
                            > Chrystusowego:
                            >
                            > "Wiele mamy do przekazania przyszłym pokoleniom, ale to co jest
                            > najdonoślniejsze, to czysta duchowość naszego Narodu, który ma prawo do
                            > własnej, rodzimej, niezależnej kultury, do własnego języka, nie
                            > zniekształconego i nie przybrudzongo przez naloty śmieci. "
                            > - Stefan Kardynał Wyszyński
                            >
                            > Jako Slązak nie potrafię się identyfikować z tak sformułowanymi celami
                            > działalności Towarzystwa. Moim zdaniem zupełnie nie odpowiadają one
                            > oczekiwaniom Slązaków, i to niezależnie od miejsca ich zamieszkania.


                            Dlatego żech założył nowy tymat o Towarzystwie Chrystusowym, cobyście dobrze to
                            poczytali.
                            • rico-chorzow Re: zapoznanie 05.11.05, 22:03
                              Olandi,powiem Ci gyszicha,jedyn bou we radzie kościelny(i to lata),uod niygo
                              synki byli ministrantami,nawet jedyn grou uorgle,ale kajś,kejś niy pościou nawet
                              kolyndy do dom????
                        • olandi1 Re: zapoznanie 05.11.05, 20:27
                          szwager_z_laband napisał:

                          > olandi1 napisał:
                          >
                          > > poświyncajom sie pracujonc wśród ludzi, kierzy przyjechali sam z Polski i
                          > niy
                          > > ino.
                          > >
                          >
                          > mie sam zainteresowauo nojwiyncyj te "i niy ino" blank na koncu - mog bys cos
                          > wiyncyj szkryfnonc na tyn temat - pardom ze sie tak pytom, ale niyznom sie na
                          > tym to wola sie spytac.


                          Miołech tyż na myśli nasz kochany cołki Slonsk
      • pauulek Re:pijesz do mnie? 05.11.05, 11:03
        Jo wcale niy wiedziol ze je taki post;jo je jak olandi z Hindenburga,z
        majwiysy,w Gliwicach zech bol na polibudzie ale ino 3 miesiace, bo potym
        przyszol tyn ausfart do rajchu, ale to je prawie tyle samo roczkow co u
        ballesta,po 2. maturze studyrowol jo w Göttingen, 6 lot,Mom bajtla co mu je 20
        lot.
          • ramon6 Re:pijesz do mnie? 05.11.05, 18:57
            szwager_z_laband napisał:

            > no to momy bajtli miyjwincyj w tym samym wieku :))
            20-to letnie bajtle:-) to je dobre.
            W tym wieku to jou miou jusz dyplom bundeswehry jako "Staatlich anerkannter
            Killer"
            • ballest Re:pijesz do mnie? 05.11.05, 20:01
              "kiere założył ks. Kardynał Augustyn Hlond prymas
              Polski, pochodzoncy z Dziećkowic (obecnie dzielnica Mysłowic), a wiync ślonzok."

              Andi, Hlond, oj to je nosz WROG! TO JE POLSKI NACJONALISTA!
              Tyn Tymat juz my kajs mieli, nie wiem czy na Katowicach abo na Gliwicach!
              Andi napiszam Ci co mi osobiscie pedziou czuowiek (Jest jednym z moich
              najlepszych kolegow) co bou przez lata u Papieza bou tysz Nuncjuszem papieskim,
              dzisiej dlo Katolikow bardzo znany w Polsce, dlatego jego nazwiska nie
              wymieniam!
              Wiysz co uon pedziou!
              POLOK JEST WPIYRW POLOKIEM A POTYM KATOLIKIYM!
              Miou ale ksiondzow na mysli!

              Powiym ci jak do tego prziszuo!
              Katolicki Uniwersytet Lubelski, chopcy se przedstawiajom
              Jak sie nazywasz?
              - Siedfried S.
              - co Siegfried? a niy mog ci uojciec innego imiyniy nadac tylko te
              praniemieckie imie!"
              W pierwszy dziyn go ten profesor zniszczou!