ballest
09.01.07, 15:56
Chris, nie wszystkie linki jakie uech miou na ten tamat sie otwieraja, to ci
to wlozam:
"Bez Togi
Pół wieku temu w Emslandzie
Stanisław Mikke
Nieraz zastanawiam się, na ile przyszły, z odległej perspektywy,
czytelnik „Palestry” będzie mógł odczytywać znaki naszego czasu.
Niechże więc ów nieznany zstępny zada sobie pytanie w trakcie tej lektury:
przypadkowo, czy też był ku temu jakiś powód, został wspomniany akurat teraz,
w trzecim roku XXI wieku, pewien epizod sprzed kilkudziesięciu lat, dziś
niemal całkowicie zapoznany?
Któż bowiem, prócz historyków i wnikliwych miłośników historii wie, że przez
dwa lata, od 1945 do 1947 roku, Polskie Siły Zbrojne – 1 Dywizja Pancerna
stworzona przez generała Stanisława Maczka (wtedy już dowodzona przez
generała Klemensa Rudnickiego) oraz 1 Samodzielna Brygada Spadochronowa
(która zasłynęła pod dowództwem generała Stanisława Sosabowskiego), okupowały
terytorium niemieckie nad granicą holenderską. Polski obszar okupacyjny
obejmował powiaty: Aschedorf – Hummling, Meppen i Lingen zwane Emslandem,
krainę rozciągającą się na szerokiej równinie doliny rzeki Ems, oraz hrabstwo
Bentheim, Bersenbruck i Cloppenburg o łącznej powierzchni 6 470 km2.
Może warto przypomnieć, że polscy stratedzy wojskowi na Zachodzie już w 1942
roku przedstawili generałowi Władysławowi Sikorskiemu memoriał dotyczący
powojennych „nabytków terytorialnych” Polski i tezy układu wstępnego w
sprawie Niemiec. Dokument ten zawierał projekt ustanowienia po zakończeniu
wojny dwóch rodzajów okupacji: „okupacji ogólnej”, która obejmowałaby tereny
mające pozostać w granicach Niemiec oraz „okupacji ściślejszej”, później
mówiło się o „okupacji pełnej”, ziem po Nysę Łużycką, Odrę, Zalew Szczeciński
z wyspami, również Rugię, które miały być odłączone od Niemiec i byłyby
okupowane do czasu „inkorporacji” przez Wojsko Polskie. (Tak więc granica na
Odrze i Nysie Łużyckiej nie była wiekopomnym pomysłem – darem Józefa Stalina,
co propaganda komunistyczna usiłowała wmówić Polakom). We wrześniu 1943 roku
powstał Inspektorat Zarządu Wojskowego, który w maju następnego roku
przygotował „Instrukcję okupacyjną”. Wzbudziła ona zainteresowanie aliantów,
tym bardziej, że zawierała plany rozbudowy Polskich Sił Zbrojnych; na terenie
Rzeszy przebywało wówczas około 3 milionów Polaków deportowanych do pracy
przymusowej oraz jeńców wojennych, wśród nich około pół miliona zdolnych do
służby wojskowej.
Ale zwolna dojrzewała zdrada Zachodu. Brytyjczycy zaczęli mówić o koniecznej
zgodzie Związku Sowieckiego na rozwój polskiego wojska. Gdy 12 lutego 1945
roku ogłoszono wyniki Konferencji w Jałcie, wszystko stało się jasne – walka
o suwerenną Polskę została przegrana. Kilka dni później generał Władysław
Anders miał usłyszeć od Winstona Churchilla: „Mamy dziś dosyć wojska i waszej
pomocy nie potrzebujemy. Może pan swoje dywizje zabierać. Obejdziemy się bez
nich”. Ale 31 maja 1945 roku brytyjski premier skierował do Ministerstwa
Wojny pismo, w którym napisał m.in.: „Z 128-tysięcznych oddziałów polskich,
które walczyły dla nas i służyły pod naszym dowództwem powinno się
sformułować korpus okupacyjny w takiej części strefy, która nie sąsiaduje ze
strefą rosyjską (...). Rosjanie nie mają w tej kwestii nic do powiedzenia,
czyż konsultowano się z nami, kiedy wywozili paręset tysięcy ludzi na
Syberię”.
Tego samego dnia dowództwo 21 Grupy Armii ogłosiło zamiar utworzenia w
Emslandzie wielkiej, liczącej być może 400 tysięcy ludzi, polskiej kolonii
złożonej z wysiedleńców – diplaced person, zwanych wówczas potocznie dipisami
oraz z jeńców wojennych. Jednakże tak jak poszerzenie kadrowe jednostek
polskich, tak i powstanie polish enclave napotykało na opór wyższych
wojskowych struktur brytyjskich. Ostatecznie koncepcja
stworzenia „miniaturowego państwa polskiego” (mówiło się o enklawie z centrum
w Linden), upadła. Z wielu powodów. Realizacja tego pomysłu na taką skalę
musiałaby pociągnąć konieczność masowych wysiedleń ludności niemieckiej, a
Brytyjczycy już myśleli o wojnie ze Związkiem Sowieckim i zaangażowaniu do
niej Niemiec. Z drugiej strony gwałtownie protestowały władze sowieckie.
Dobrym przykładem jest tekst, pisany pod sowieckie dyktando, jaki ukazał się
9 czerwca 1945 roku w jednej z londyńskich gazet, a atakujący „brytyjskie
koła rządowe, które popierają polskich reakcjonistów tworzących
swoje „państwo” w Niemczech. Jak donoszą, niemieckie miasta (...) zamieniono
w obozy, w których polscy faszyści gromadzą wszystkich wyswobodzonych od
Niemców Polaków. Polscy awanturnicy marzą o stworzeniu bazy dla swych
prowokacyjnych akcji przeciwko nowej Polsce i ZSRR”.
Polskie enklawy jednak powstawały, choć w znacznie mniejszym zakresie niż
planowano. Duże skupisko Polaków powstało właśnie w Emslandzie, we wsiach i
na terenach dawnych obozów oraz w miasteczku Haren, z którego 2 Korpus
Kanadyjski wysiedlił mieszkańców w maju 1945 roku.
Wkrótce po zamieszkaniu Polaków w Haren, przyjechał tam Naczelny Wódz generał
Tadeusz Bór-Komorowski, szef sztabu generał Stanisław Kopański oraz generał
Stanisław Maczek, wówczas już jako dowódca 1 Polskiego Korpusu.
23 czerwca 1945 roku odbył się uroczysty chrzest miasta, któremu nadano nazwę
Maczków, na cześć uwielbianego przez żołnierzy pierwszego dowódcy 1 Dywizji
Pancernej, Stanisława Maczka. Ulicom nadano nazwy: Armii Krajowej, Legionów,
Jagiellońska, Zygmuntowska, Lwowska, Łyczakowska, Wileńska, Polna, Ogrodowa,
Kopernika, Mickiewicza, Akademicka. Pieczęć miejska przedstawiała tarczę
herbową z przedstawionym kwiatem maku, nad tarczą umieszczono hełm i skrzydło
husarskie jako znak 1 Dywizji Pancerrnej.
Wysoki rangą oficer brytyjski donosił entuzjastycznie o zorganizowaniu przez
Polaków własnej administracji, działalności oświatowej i duszpasterskiej, o
wydawaniu gazetki, zaopatrywaniu miasta przez własne piekarnie i zakłady
rzeźnicze, o planowaniu otwarcia kin i teatrów. W pierwszych tygodniach
polskiego miasta w północno-zachodnich Niemczech odbył się koncert sławnego
skrzypka Yehudi Menuchina i akompaniującego mu pianisty Beniamina Brittena.
Jak po latach wspominał wielki skrzypek, Maczków ujrzał jako oazę radości i
beztroski, gdzie odbywały się liczne wesela a ulicami krążyły „umajone
kwiatami powozy”.
Wkrótce, 19 czerwca 1945 roku powstał Teatr Ludowy im. W. Bogusławskiego,
który zorganizował wyzwolony z obozu jenieckiego Leon Schiller; był jednym z
tych, którzy nawoływali do powrotu do kraju. Można powiedzieć, że życie
kulturalne kwitło nie tylko w Maczkowie, ale i w innych polskich osiedlach.
Koncerty, uroczystości z okazji patriotycznych rocznic, kina – to była
codzienność. Wydawana polska prasa, gazety „Dziennik” i „Defilada” osiągały
początkowo nakład 90 tysięcy egzemplarzy. Powstało kilkanaście polskich
przedszkoli i szkół, a w samym Maczkowie gimnazjum, liceum oraz Polskie
Gimnazjum Mechaniczne.
W pierwszym okresie Maczków był administrowany przez burmistrza i Zarząd
Miasta z nominacji dowództwa 1 dywizji Pancernej. Ale już w marcu 1946 roku
odbyły się powszechne, tajne, bezpośrednie i proporcjonalne wybory do Rady
Miejskiej, składającej się z 12 członków i 12 ich zastępców. Rada wybrała
burmistrza, kandydował m.in. adwokat Witold Nowakowski, który przegrał z
Mieczysławem Futą.
Dzieje miasta Maczków-Haren i polskiej społeczności w tamtym rejonie Niemiec
oraz „okupację” przedstawił w niezwykle bogato udokumentowanej książce
pt. „Polska okupacja” w północno-zachodnich Niemczech 1945–1948 Jan Rydel (z
tych, w prostej linii Rydlów), wydanej trzy lata temu, a z której wybrałem
kilka zaledwie wątków. Interesujące są