amoremio 20.11.08, 02:54 Uwaga Slonzoki : www.raslaska.aremedia.net/index.php?option=com_content&task=view&id=382&Itemid=15 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Menschenfresser Re: Slonzoki, kitu wciskac se niy dejcie ! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.11.08, 03:22 15.X. – święto Jadwigi Śląskiej, patronki Śląska; Odpowiedz Link Zgłoś
rico-chorzow Re: Slonzoki, kitu wciskac se niy dejcie ! 20.11.08, 07:43 Ta ślonsko je Hedwig von Andachs,i rzodnom krolowom niy boua,ta drugo zaś je Jadwiga Andygawyńsko krol Polski,ja,krol Polski i boua kajś 170 lot modszo uod naszy Jadwigi Slonski,kej'ch siy som pomylou;) Odpowiedz Link Zgłoś
cirano Re: Slonzoki, kitu wciskac se niy dejcie ! 20.11.08, 12:35 Z rozdzielyniym tych uobu majom Polusy problym Odpowiedz Link Zgłoś
wilhelm4 Re: Slonzoki, kitu wciskac se niy dejcie ! 20.11.08, 17:33 I ta naszo jest od setek lot swiynto. Ta polsko dopjyro od niydowna (JPII). Notabene: obie niy abo ledwo co "wladaly" jezykiem polskim. Odpowiedz Link Zgłoś
grba Fałszerzom 20.11.08, 18:40 Św. Jadwiga Śląska "Im Jahre 1201, also mit 27 Jahren, wird sie Herzogin von Schlesien. Sie kommt in ein fremdes und armes Land, in dem polnisch gesprochen wird. Als Herzogin erlernt sie die polnische Sprache, was für diese Zeit eine Sensation war, um die ihr anvertrauten Menschen zu verstehen." Św. Jadwiga Król Polski "Rzecz wątpliwa, czy królowa przybywając do kraju cokolwiek umiała po polsku, ale to pewne, że ten język wkrótce sobie przyswoiła, że wiele ksiąg pobożnych tłumaczyć kazała i że za jej czasów na Wawelu po raz pierwszy dało się słyszeć publicznie polskie Słowo Boże. Ręką jej szyte ozdoby do kościołów, liczne dla nich ofiary, dowodzą pobożności wielkiej (...)”. Odpowiedz Link Zgłoś
amoremio Re: Fałszerzom 21.11.08, 00:18 że za jej czasów na Wawelu po raz pierwszy dało się słyszeć publicznie polskie Słowo Boże. Odpowiedz Link Zgłoś
rico-chorzow Re: Fałszerzom 21.11.08, 07:18 grba napisał: > Św. Jadwiga Śląska > "Im Jahre 1201, also mit 27 Jahren, wird sie Herzogin von Schlesien. > Sie kommt in ein fremdes und armes Land, in dem polnisch gesprochen > wird. Als Herzogin erlernt sie die polnische Sprache, was für diese > Zeit eine Sensation war, um die ihr anvertrauten Menschen zu > verstehen." > Św. Jadwiga Król Polski > "Rzecz wątpliwa, czy królowa przybywając do kraju cokolwiek umiała > po polsku, ale to pewne, że ten język wkrótce sobie przyswoiła, że > wiele ksiąg pobożnych tłumaczyć kazała i że za jej czasów na Wawelu > po raz pierwszy dało się słyszeć publicznie polskie Słowo Boże. Ręką > jej szyte ozdoby do kościołów, liczne dla nich ofiary, dowodzą > pobożności wielkiej (...)”. Panie Grba:),w tym czasie zakonnicy żagańscy - nie wiem pod jakim wezwaniem,albo jak to się nazywa - szukali ludzi o lingua silesae;),na to są dokumenty,nie znam łaciny,może zrobiłem błąd,też w TYM czasie ( XII-XIII wiek )nie było żadnego języka POLSKIEGO,więc jak św.Jadwiga Sląska miała się GO uczyć?,jeszcze w XIV wieku czy nawet XV wieku,języki czeski i polski są trudne do odróżnienia ( tak językoznawcy ),rozumiemy się Panie Grba? Ps.Tak przy okazji,chętnie poznałbym tłumaczenia zainicjowane przez św. Jadwigę Sląską;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Menschenfresser Re: Fałszerzom IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.08, 13:35 Grby przekret, manipulacja, dezyinformacja. :)) Odpowiedz Link Zgłoś
rico-chorzow Re: Fałszerzom 22.11.08, 09:36 grba napisał: > Rico ma dysleksję. A Menschenfresser? Tak,niech i tak będzie,ale Pan z pewnością udowodni mi że,w XII-XIII wieku egzystował ten wasz święty język polski,to tak,żeby św.Jadwiga Sląska mogła się go uczyć - z całą pewnością -,jak Pan nawet po niemiecku przytoczył,więc proszę o dowody języka polskiego wieków XII-XIII,też proszę o to Słowo Boże na Wawelu tłumaczone z inicjatywy św.Jadwigi Sląskiej,CZEKAM!!!!,Panie Grba-Bajkopisarzu:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Menschenfresser Re: Fałszerzom IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.11.08, 13:33 Mr.Gruby to Frajer Frajerow Frajerowicz z Koniecpola. :) Odpowiedz Link Zgłoś
rico-chorzow Re: Fałszerzom 23.11.08, 11:12 grba napisał: > Rico ma dysleksję. A Menschenfresser? Panie Grba,może tym razem i Pan się pomylił,jak i ja wcześniej,nic prostszego,jak przyznać się do błędu,i zdemetuje te "nauki" języka polskiego św.Jadwigi Sląskiej w XII-XIII,wszystko. Ps.A zakonnicy żagańscy szukali osobę języka śląskiego dialektu żagańskiego,i to na początku XIII wieku.Też bulla papieska z 1241 odnosi się do wszystkich plemion śląskich,nie wspominając nic o Polsce czy Polakach,na TO są dokumenty.Też i po niemiecku można bajki pisać. Odpowiedz Link Zgłoś
grba Re: Fałszerzom 23.11.08, 12:14 To już odróżniasz św. Jadwigę Śląską od św. Jadwigi Króla Polski? Odpowiedz Link Zgłoś
grba Księga Henrykowska #1 23.11.08, 12:16 „Obecnie powiemy, dlaczego całe to terytorium, na którym założony jest klasztor, nazywa się teraz Henryków. Ten rycerz Henryk, o którym wyżej była mowa, posiadał ziemię między Morzyną a potokiem, który płynie przez wieś Henryków, stąd drobny źreb tego rycerza zwał się w owym czasie Henryków, dlatego też całe owo terytorium zowie się Henryków. W dawnych zaś czasach stało we wsi Januszów pewne wielkie drzewo, które po polsku zwie się jawor. U korzeni tego drzewa biło źródło, które od tego drzewa zwane było wówczas Jaworzyca. Z tego źródła płynie potok, który dzisiaj przepływa przez wieś Henryków, lecz sam potok zowie się Jagielno, a to z tego mianowicie powodu, ponieważ POLACY od dawna w dolince tego potoku często siali jagły. Stąd też i gród, który obecnie znajduje się między Wadochowicami a klasztorem, nazywa się Jagielno.” Odpowiedz Link Zgłoś
grba Księga Henrykowska #2 23.11.08, 12:17 „II. O Cienkowicach. O Cienkowicach powiemy, z jakiego powodu klasztor posiada ich część. W owym czasie, gdy klasztor w Henrykowie był zakładany, był pewnien rycerz dosyć potężny, imieniem Albert, z przydomkiem PO POLSKU „Łyka", mieszkający w Ciepłowodzie. Ten to Albert pojął za żonę córkę pewnego rycerza, imieniem Dzierżko; miał z niej córkę, po której urodzeniu żona jego natychmiast umarła. Po jej śmierci Albert nadał klasztorowi część swej majętności, Ciepłowoda, o obszarze dwóch pługów25 na wieczyste posiadanie za duszę swego ojca, podówczas zmarłego, i za swoje grzechy.” Odpowiedz Link Zgłoś
grba Księga Henrykowska #3 23.11.08, 12:20 „III. Wywód o Bobolicach i ich uzasadnieniu. O tym już dosyć powiedziano. Zaczyna się wywód o Bobolicach. Należy zatem pamiętać, że niegdyś za czasów owych przesławnych książąt, mianowicie pana Henryka starego i syna jego również Henryka, byli w Bobolicach czterej mężowie, dziedzice tej wsi, których imiona są następujące: Przybysław, Boguchwał, Wojsław, Gostach. Ci czterej trudnili się rabunkiem i oskarżeni zostali przed księciem panem, który kazał ich pojmać i uwięzić. Następnie z rozkazu księcia pana zostali w pojedynku wszyscy zwyciężeni33. Przeto ZWYCZAJEM POLSKIM powinni byli albo księciu panu gardła oddać, albo się za wolą księcia wykupić. Gdy zaś nie mieli za co się wykupić, polecił książę sprzedać ich majętność i gardła ich wykupić. Gdy zaś oni swoją majętność ZWYCZAJEM POLSKIM zaproponowali do kupna swoim współrodowcom, rzekli krewni: „Sprzedajcie, komu chcecie, ponieważ nie mamy za co gardeł waszych wykupić". Z tego powodu zarządził i postanowił książę pan za radą i orzeczeniem baronów, że ktokolwiek kupując ich majętność wykupi ich gardła, posiadać będzie wieczyście ich posiadłość, wolny od wszelkiego nagabywania ich rodu. Słysząc to pan Bodo, opat z Henrykowa, kupił za radą i poleceniem księcia pana majętność tych czterech mężów, mianowicie: Przybysława, Boguchwała, Wojsława, Gostacha, za 19 grzywien srebra.” Odpowiedz Link Zgłoś
grba Księga Henrykowska #4 23.11.08, 12:23 "Prawdziwe słowa przywileju. W imię Świętej i Niepodzielnej Trójcy. Amen. Dzieła doczesne zwykły ulegać zniszczeniu, jeżeli nie zostaną umocnione należytym potwierdzeniem pisma i pamięciowym świadectwem uczciwych ludzi. Dlatego my, Henryk, z Bożej łaski książę Śląska, Krakowa i Wielkopolski, pragnąc temu zapobiec, czynimy wiadomo wszystkim obecnym i przyszłym, że za naszą dobrą wolą czterej dziedzice z Bobolic sprzedali zakonnikom zakonu cysterskiego, mianowicie opatowi panu Bodonowi i jego konwentowi z Henrykowa, swoją posiadłość z jej pełnym ujazdem, otrzymując od nich za nią 19 GRZYWIEN SREBRA WAGI POLSKIEJ; z tych grzywien pomienieni mężowie dali jednemu z nich, który zwie się imieniem Przybysław, 7 grzywien jako jego część, pozostałym zaś trzem, mianowicie Boguchwałowi, Wojsławowi i Gostachowi 12, z tym zastrzeżeniem, że nigdy przez żadnego z nich, ani przez ich potomków pomieniona majętność nie może być z powrotem wykupiona. Aby zaś ten fakt pozostał silny i nienaruszalny, nakazaliśmy niniejszą kartę w tej sprawie spisać i przez przywieszenie naszej pieczęci odznaczyć. Działo się roku Pańskiego 1239 w obecności tych osób: mianowicie Bolesława, młodego księcia34, komesa Stefana, kasztelana z Niemczy, syna jego mistrza Jana, komesa Alberta z Karczyna, Siegroda i wielu innych zacnych mężów. Jak opat Bodo różnymi sposobami załagodził Jana, syna Stefana, po najeźdz i e pogan. W owym czasie, gdy ci dwaj bracia, mianowicie Mikołaj i Stefan, to, o czym wyżej była mowa, zatwierdzili klasztorowi w Henrykowie, miał Stefan jednego maleńkiego syna, imieniem Jan. Ten to Jan, skoro doszedł do rozumnego wieku, usiłował często czyny swojego stryja i ojca odwoływać POLSKIM OBYCZAJEM41. Ale że był zawsze biedny i w niedostatku, więc złość jego nic nie wskórała w tym, czego pragnął." Odpowiedz Link Zgłoś
grba Księga Henrykowska #5 23.11.08, 12:26 "II. Zaczyna się traktat o Głębowicach, o których wiele jest do powiedzenia, na jakiej podstawie klasztor posiada ów klin wraz z lasem doń przynależnym. W owych czasach, gdy pan Mikołaj, o którym wiadomość podaliśmy na początku niniejszej księgi, głośny był z dostatków i najpierw — jak powiedziano, od księcia swego pana uzyskał Januszów, była ziemia tu w okolicy pusta i bardzo lesista. Przeto za zezwoleniem i dobrą wolą księcia pana zagarnął dla siebie las, który obecnie u współczesnych nazywa się Bukowina. Lecz aby początek tego lasu i pierwotna jego nazwa znana była naszym następcom, należy wiedzieć, że za owych dni, gdy książę pan stary Bolesław, mianowicie założyciel kościoła lubiąskiego, w różnych miejscach rozdzielał ziemię między swoich wieśniaków, dał ten las pewnemu swojemu własnemu wieśniakowi, imieniem Głąb. Otóż ten wieśniak Głąb karczował zrazu owo miejsce, które obecnie nazywa się „wielka łąka", PO POLSKU zaś Wiela Łąka. Stąd cały okręg tego lasu nazywał się z dawna od imienia owego wieśniaka Głębowice, którą to nazwę tenże las po dziś dzień zachował u niektórych Polaków. Później zaś dziedzice tego wieśniaka, uciśnieni w owym miejscu przez dziadka, niejakiego Mojka, przenieśli się na wzgórze, gdzie obecnie znajduje się sad obok dworu klasztornego. Ten to Kwiecik był wieśniakiem, synem syna pomienionego Głąba, i był bardzo stary, przeto pamiętał dzieje wielu lat. Ten wieśniak w owym czasie, gdy już tu klasztor został założony, nie posiadał już jednej ręki, drugą zaś miał mieczem tak skaleczoną, że nie mógł nią całkiem ruszać wedle swojej potrzeby. Przeto że i na ciele i pod względem majątku był niezmiernie biedny, a jak powiedziano, bardzo stary, pan Henryk, pierwszy opat tego klasztoru i następca jego, pan Bodo, żywili tego wieśniaka aż do jego śmierci. Żył zaś aż do czwartego roku po ustąpieniu pogan z tej ziemi. Ten tedy chłop Kwiecik ponieważ, jak wyżej powiedziano, brak mu było jednej ręki a drugą miał bez pożytku dla siebie, nazywany był podówczas przez POLAKÓW Kika. Otóż ten wieśniak, ponieważ po założeniu klasztoru przed i po najeździe pogan bardzo często tu chleb pożywał, opowiedział nam wszystkie stare dzieje posiadłości dookoła terytorium tego klasztoru." Odpowiedz Link Zgłoś
grba Księga Henrykowska #6 23.11.08, 12:30 „Ten las w opisany wyżej sposób stracony został w pierwszym roku po śmierci pana Mikołaja. Lecz gdy już wspomniany Stefan dzierżył ten las przez krótki okres, proponował go różnym osobom na sprzedaż z tego mianowicie powodu, że był w potrzebach, a w owym czasie bardzo mało troszczono się o jakąś opuszczoną posiadłość. Był zaś podówczas w Kamieńcu pewien prepozyt, imieniem Wincenty; był to mąż szlachetny, stryj mianowicie komesa Mroczka, i był fundatorem owego klasztoru w Kamieńcu49. Temu prepozytowi przedstawiał kilkakrotnie Stefan ów las Głębowice do kupna, lecz ów prepozyt — jako że był mężem sędziwym i bardzo bogobojnym — nie chciał naszego klasztoru pozbawiać tego lasu. Wysłał odpowiedniego posłańca do pana Henryka, tutejszego opata, radząc mu, aby pomieniony las odkupił dla swego klasztoru, w jaki tylko będzie mógł sposób. Posłyszawszy to pan opat osobiście udał się do prepozyta mówiąc mu: „Jeżeli kupię ten las, to później dziedzice Stefana zażądają zwrotu NA PODSTAWIE PRAWA POLSKIEGO". Na to prepozyt rzekł w odpowiedzi: „Bynajmniej, lecz wiedzieć powinniście, panie opacie, że u pradziadów naszych i ojców z dawna ustanowione zostało, iż jeżeli ktoś z rodu POLAKÓW sprzeda jakąkolwiek swoją ojcowiznę, to jego dziedzice będą mogli później odkupić. Lecz może wy Niemcy niezupełnie rozumiecie, co to jest ojcowizna? Byście przeto w zupełności zrozumieli, wytłumaczę wam to: Jeżeli cośkolwiek posiadam, co dziadek mój i ojciec zostawili mi w posiadanie, to jest moja prawdziwa ojcowizna. Jeżeli ją komuś sprzedam, dziedzice moi mają wedle prawa naszego możność zażądania zwrotu. Lecz jakąkolwiek posiadłość nadał mi książę pan za moją służbę lub z łaski, to ją sprzedaję — także wbrew woli moich krewnych — komukolwiek zechcę, bo dziedzice moi nie mają prawa żądania zwrotu odnośnie do takiej posiadłości. Przeto, ponieważ wiadomo jest powszechnie, że wspomniany las Głębowice nie był ani nie jest ojcowizną Stefana, lecz darowizną księcia, możecie go kupić swobodnie i bez obawy oraz bezpiecznie, ponieważ żaden z dziedziców Stefana nie ma ani nigdy nie będzie miał jakiegokolwiek prawa żądania jego zwrotu, jeżeli są lub będą w waszym klasztorze ludzie, którzy potrafią się bronić PRAWEM POLSKIM i powyższą argumentacją". Odpowiedz Link Zgłoś
rico-chorzow Panie Grba, 24.11.08, 22:58 po co ten kit?,Pan ma udowodnić że,koniec XII a początek XIII wieku egzystował język polski,i jeżeli Pan to udowodni - ma Pan mój największy szacunek -,przewruci Pan wszystkie dotychczasowe polskie nauki językoznawcze,i wreszcie będzie się św.Jadwiga Sląska uczyć polskiego,będę za to naprawdę wdzięczny. Odpowiedz Link Zgłoś
grba Re: Panie Grba, 25.11.08, 10:03 rico-chorzow napisał: > po co ten kit?,Pan ma udowodnić że,koniec XII a początek XIII wieku egzystował > język polski,i jeżeli Pan to udowodni - ma Pan mój największy szacunek > -,przewruci Pan wszystkie dotychczasowe polskie nauki językoznawcze,i wreszcie > będzie się św.Jadwiga Sląska uczyć polskiego,będę za to naprawdę wdzięczny. Udowodnienie czegoś Tobie jest, jak mawiała Berna szefowa Archeo, "awykonalne". Po prostu "Mission Impossible"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lamia Re: Panie Grba, IP: 209.139.208.* 25.11.08, 16:17 W nogach spicie i gucio wiycie. Genetix to przyszlosc! Rico IQ 20 to egzemplarz w fazie testowej beta 0.92. Wersja 1.0 z patchami 1.1 i 1.2 bedzie dzialac jak cza! Odpowiedz Link Zgłoś
rico-chorzow Re: Panie Grba, 26.11.08, 08:17 grba napisał: > Udowodnienie czegoś Tobie jest, jak mawiała Berna szefowa > Archeo, "awykonalne". Po prostu "Mission Impossible".. No nareszcie i dzięki Bogu Panie Grba,wreszcie rozumiem po tytułach podanych przez Pana co Pana inspiruje,nie musi Pan już niczego udawadniać. PS.Mam propozycję dla Pana,jak wszystkim wiadomo nie egzystuje polskie bajkopisarstwo XIX wieku ( wszyscy polscy poeci,pisarze smarowali głupoty - ku pokrzepieniu serc - zapominając dzieci ),Pan z pańskim talentem,wyobraźnią i osobistą maszyną czasu uzupełni ten czarny okres polskiego bajkopisarstwa:) Odpowiedz Link Zgłoś
grba Re: Panie Grba, 26.11.08, 19:31 rico-chorzow napisał: > grba napisał: > > > Udowodnienie czegoś Tobie jest, jak mawiała Berna szefowa > > Archeo, "awykonalne". Po prostu "Mission Impossible".. > > No nareszcie i dzięki Bogu Panie Grba,wreszcie rozumiem po tytułach podanych > przez Pana co Pana inspiruje,nie musi Pan już niczego udawadniać. > > PS.Mam propozycję dla Pana,jak wszystkim wiadomo nie egzystuje polskie > bajkopisarstwo XIX wieku ( wszyscy polscy poeci,pisarze smarowali głupoty - ku > pokrzepieniu serc - zapominając dzieci ),Pan z pańskim talentem,wyobraźnią i > osobistą maszyną czasu uzupełni ten czarny okres polskiego bajkopisarstwa:) Moja diagnoza potwierdziła się. Odpowiedz Link Zgłoś
mr.superlatywny Re: Księga Henrykowska #1 26.11.08, 21:50 grba: zrodlo,zrodlo ? Ten jezyk nie pochodzi ze sredniowiecza, ino smierdzi na pseduonaukowy, stylizowany, pseudohistoryczny slang narodowcowy polski 1900-1939. Mom recht grubasku ? - Zrodlo! Odpowiedz Link Zgłoś
grba Re: Księga Henrykowska #1 26.11.08, 22:27 Łaciński oryginał "Liber fundationis claustri sancte Marie Virginis in Heinrichow" został przetłumaczony na język polski przez Romana Grodeckiego i wydany w 1949. Odpowiedz Link Zgłoś
rico-chorzow Re: Księga Henrykowska #1 27.11.08, 07:42 Wyznawame zatemto dla mileho a slawni Pana Grba,ktermuse dulni a horni Slyzsk pomilił ze Polske.K temu tematu. (błędy możliwe,jednak oryginalne słowa z XVII wieku) Zachodzi pytanie Panie Grba - pisał je Czech czy Polak,a może był to Slązak,albo Rosjanin?. Odpowiedz Link Zgłoś
rico-chorzow Re: Księga Henrykowska #1 27.11.08, 07:47 grba napisał: > Łaciński oryginał "Liber fundationis claustri sancte Marie Virginis > in Heinrichow" został przetłumaczony na język polski przez Romana > Grodeckiego i wydany w 1949. Bardzo dobry rok tłumaczenia,a księżka powinna się nazywać - Księga Heinrichowa - :) Odpowiedz Link Zgłoś
wilhelm4 Re: Księga Henrykowska #1 27.11.08, 11:43 > in Heinrichow bardzo po prapolsku, hehe quod ad demonstrandum erat :) Odpowiedz Link Zgłoś