Dodaj do ulubionych

Biedny Teofil

16.05.09, 00:01
Teofil Kupka (Teophil Kupka) (ur. 22 sierpnia 1885 roku w
Marklowicach k. Wodzisławia, zm. 20 listopada 1920 roku w Bytomiu) –
polityk śląski, secesjonista z Polskiego Komisariatu Plebiscytowego,
założyciel i lider Górnośląskiego Komitetu Plebiscytowego oraz
założyciel i wydawca jego organu prasowego.


Biografia polityczna :

Dzieciństwo spędził w rodzinnych Marklowicach, również tam wraz z
braćmi Pawłem (Paulem), Janem (Johannem) i Józefem (Josephem) oraz
siostrą Paulą działał w Towarzystwie Polsko-Katolickim powstałym
przy marklowickiej parafii. Żonę Apolonię poślubił w Lipinach (dziś
dzielnica Świętochłowic) i wraz z nią zamieszkał w Bytomiu. Pracował
na stanowisku urzędnika w kopalni, gdy przyjął propozycję Wojciecha
Korfantego i objął kierownictwo Wydziału Organizacyjnego Polskiego
Komisariatu Plebiscytowego w Bytomiu. Nadzorował tam pracę 350
agitatorów. Poznał wtedy kulisy działalności rezydentów
hotelu „Lomnitz”, z Wojciechem Korfantym na czele. Teofil Kupka
zażądał zmiany kierunku i metod kampanii plebiscytowej oraz
zrównania pozycji śląskich i polskich urzędników w Komisariacie.
Jego żądania dotyczyły głównie rezygnacji ze stosowania terroru
wobec górnośląskich Niemców oraz gwarancji, że w autonomicznym
Województwie Śląskim, które miało powstać w granicach
Rzeczypospolitej, władzę obejmą sami Górnoślązacy, a nie desant
administracyjny z Polski. Wojciech Korfanty, obawiając się rozłamu
polecił usunąć Kupkę z tej instytucji. Za Kupką odeszła znaczna
część rodzimych urzędników (m.in. Cysarz, Zmuda, Gemander, Szymura,
Pietruszka), którzy odcięli się zdecydowanie od Korfantego i jego
otoczenia, w większości wywodzącego się spoza Śląska, głównie z
Wielkopolski.


Secesja :

We wrześniu 1920 roku secesjoniści założyli Górnośląski Komitet
Plebiscytowy (Das Oberschlesische Plebiszit-Komitee) z siedzibą w
Bytomiu nieopodal hotelu „Lomnitz”. Początkowo komitet ten przyjął
na siebie rolę organu plebiscytowego Związku Górnoślązaków-Bund der
Oberschlesier, dążąc do przyznania Górnemu Śląskowi „wolnopaństwowej
autonomii”, czyli niepodległości oraz sprzeciwiając się powstaniom i
korupcji na łonie Polskiego Komisariatu Plebiscytowego.
Prawdopodobnie Antoni (Anton) Gemander należał do obydwu
organizacji. Wkrótce jednak Teofil Kupka uznał opcję niepodległości
za nierealną i nawiązał kontakt z niemieckim komisarzem
plebiscytowym Kurtem Urbankiem. 6 listopada Teofil Kupka wydał
pierwszy numer swego organu prasowego, dwujęzycznego tygodnika „Wola
Ludu – Der Wille des Volkes”, redagowanego przez Wilhelma Cysarza.
Na jego łamach lansował hasło „Górny Śląsk dla Górnoślązaków”, jako
przeciwwagę do sugerowanego przezeń nacjonalistycznego oblicza obozu
Korfantego, podjudzającego Górnoślązaków do wojny domowej.
Pokazywał, że w Polskim Komisariacie Plebiscytowym, poza posadami
samego Korfantego i Józefa Rymera, wszystkie inne wysokoopłacane z
Warszawy stanowiska, zarezerwowane były dla osób spoza Śląska.
Chociaż rodowici Górnoślązacy stanowili tam 2/3 personelu to główne
posady były poza ich zasięgiem. Górnośląski Komitet Plebiscytowy
domagał się „unieszkodliwienia podszczuwaczy, terrorystów i
burzycieli pokoju […] którzy usiłują podłymi kłamstwami nas do
siebie zwabić”. Teofil (Theophil) Kupka krytykował również
protekcjonalny stosunek Polaków w stosunku do Górnoślązaków, których
nazywali "ludkiem śląskim". W odpowiedzi cytował galicyjskie gazety,
które podawały, że około 70% Polaków to analfabeci oraz dodawał, że
ponad 99,5% Górnoślązaków potrafi doskonale czytać i pisać, w tym
70% po niemiecku, natomiast 30% równocześnie po niemiecku i po
polsku. Przewidywał również, że los ludności rodzimej, nienajlepszy
pod panowaniem pruskim, w państwie polskim ulegnie dalszemu
pogorszeniu. Przeciwstawiał się antagonizowaniu, żyjących dotychczas
w zgodzie, obydwu grup etniczno-językowych na Górnym Śląsku,
częstokroć ze sobą mocno związanych i wymieszanych. Na łamach jego
pisma ukazywały się hasła ukazujące odrębność Ślązaków od Polaków
np.: "Jak świat światem – nie będzie Ślązak szlachcicowi
bratem". „Wola Ludu – der Wille des Volkes” zyskała sporą poczytność
wśród ludności śląskiej, mimo utrudniania jej kolportażu przez
polskich bojówkarzy. 16 listopada 1920 roku „Der Bund-Związek” na
swych łamach pytał: Dokąd zmierza Wola Ludu?. Jego redaktorzy
zasugerowali, że zdaje się ona korzystać z protekcji niemieckiego
komisarza plebiscytowego, gdyż jest popierana przez niemiecką prasę.
Wykazali także jej brak konsekwencji, gdyż pomimo powielania wielu
haseł „wolnokrajowców”, nie wysuwali najważniejszego z nich tj.
postulatu niepodległości Górnego Śląska. Działacze Związku
Górnoślązaków-Bund der Oberschlesier zachowali więc rezerwę wobec
Kupki i jego stronników. 20 listopada 1920 roku na łamach 3
numeru „Woli Ludu – der Wille der Volkes” ukazał się tekst Czemu
milczycie?: Prasa górnośląska – która stoi w żołdzie szlachty
polskiej – wzywam ponownie, by uczynione mi zarzuty wreszcie
udowodniła (…) podpisany Teofil Kupka. Polacy odpowiedzieli
natychmiast, lecz nie argumentacją na łamach prasy.


Mord polityczny :

Tego samego dnia około godz. 17, wysłali do domu Kupki Henryka
Myrcika i Jendrzeja z podległej bezpośrednio Polskiemu Komisariatowi
Plebiscytowemu i Polskiej Organizacji Wojskowej – Bojówki Polskiej.
Ci pod pretekstem zamiaru podjęcia pracy w kopalni, gdzie Teofil
Kupka był urzędnikiem, dostali się do jego mieszkania, a następnie
zastrzelili Kupkę, na oczach jego ciężarnej żony i pięciorga dzieci.
Teofil Kupka zmarł wskutek ośmiu ran postrzałowych głowy i klatki
piersiowej, przeżywszy zaledwie 35 lat. Współczesny komentarz
polskich badaczy w sprawie tego mordu brzmi następująco: Kupka znał
doskonale mechanizm kampanii przedwyborczej i najbardziej tajne
sprawy (…) Stał się niebezpieczny[1]. O zainspirowanie morderstwa
Kupki oskarżano samego komisarza Korfantego. Według relacji
Franciszka Lubosa – szefa personelu Polskiego Komisariatu
Plebiscytowego, kilka dni wcześniej otrzymał on od Korfantego
polecenie wydania zdjęcia Kupki pewnym mężczyznom. Istnieją
hipotezy, mówiące że polski komisarz wydał jedynie polecenie pobicia
swego przeciwnika, natomiast zamordowano go z inspiracji kręgów
Polskiej Organizacji Wojskowej, kierowanej przez por. Michała
Grażyńskiego. Wzburzony morderstwem Teofila Kupki, niemiecki
komisarz plebiscytowy Kurt Urbanek domagał się wydalenia Wojciecha
Korfantego z terenu plebiscytowego. Sam polski komisarz plebiscytowy
kategorycznie odcinał się od tej zbrodni. W jego obronie wystąpiły
również wszystkie niemieckojęzyczne, polskie gazety na tym terenie:
bytomski „Weisse Adler”, kluczborska „Kreuzburger Zeitung”,
rybnicka „Katholische Volkszeitung”, raciborska „Oberschlesische
Wegweiser”, opolska „Oderwacht”, bytomskie „Das Erwachen”,
gliwicka „Oberschlesische Post” i bytomska „Oberschlesische Grenz
Zeitung” (powszechnie zwana „grencarką”), które zarzucały nawet
morderstwo Kupki bojówkom niemieckim. „Wola Ludu – der Wille des
Volkes” jednoznacznie obarczyła winą Korfantego, ostro krytykując go
w większości swych artykułów. Jednego z morderców Teofila Kupki,
Henryka Myrcika – ślusarza z Szarleja (dziś dzielnica miasta Piekary
Śląskie) ujęto i osadzono w więzieniu. Na dzień przed procesem
przedstawiciel trybunału w Opolu skonfiskował akta, zaś samego
mordercę uwolnili z więzienia francuscy żołnierze. Zachęceni
bezkarnością polscy bojówkarze wyrzucili wdowę i sieroty po Kupce z
ich mieszkania. W efekcie rodzina Kup
Obserwuj wątek
    • wilhelm4 Re: Biedny Teofil 16.05.09, 00:05
      Zachęceni bezkarnością polscy bojówkarze wyrzucili wdowę i sieroty
      po Kupce z ich mieszkania. W efekcie rodzina Kupków wyjechała do
      Niemiec. W maju 1931 roku, w ferworze walki politycznej z wojewodą
      Grażyńskim, na łamach swego organu prasowego „Polonii” – Wojciech
      Korfanty zrzucił na POW, kierowaną niegdyś właśnie przez
      Grażyńskiego, odpowiedzialność za zbrodnie z okresu plebiscytu:
      Bojówki organizacji nie utrzymane w należytej dyscyplinie i
      działające na własną rękę wyrządzały nie tylko polityczną szkodę,
      ale hańbiły imię Polski. Przypomnę sprawę Kupki
      • rico-chorzow Proste,Polacy 16.05.09, 18:53
        to terroryści.
      • palec1 Re: Biedny Teofil 17.05.09, 14:26
        > W efekcie rodzina Kupków wyjechała do Niemiec.

        Dokond gynau ?
      • Gość: Straszne Re: Biedny Teofil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.09, 08:59
        To byli slascy bojowkarze, o tym nie wolno zapominac.
    • palec1 Re: Biedny Teofil 17.05.09, 14:28
      > Henryka Myrcika i Jendrzeja
      A co o nich (np. ich pozniejszych losach) jeszcze wiadomo ?
      Zrobili "kariera" ?
      • cirano Re: Biedny Teofil 21.05.09, 10:01
        palec1 napisał:

        > > Henryka Myrcika i Jendrzeja
        > A co o nich (np. ich pozniejszych losach) jeszcze wiadomo ?
        > Zrobili "kariera" ?
        Narzyndzia tego rodzaju jak Myrcik i spolka zostali zdekonspirowani i Polsce
        niypotrzebni. Skończyli prawdopodobnie- marnie
        • Gość: Menschenfresser Re: Biedny Teofil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.09, 23:46
          Wjycie, masa ludzi chce zbadania trupa Korfantego.
          A jo Wos pyto: jak to bolo z "zawalem serca" Rymera ?
          Tysz tymu warto sie gynau przyjrzec !
      • Gość: adaś Re: Biedny Teofil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.09, 23:51
        Ja, uoni dojczsylzerami zostali i pod stalingradem pogibli.
    • amoremio Re: Biedny Teofil 19.05.09, 02:06
      www.slonsk.de/Slonsk/Kalendarium/1920/19201120_Kupka.htm
    • amoremio Re: Biedny Teofil 19.05.09, 02:19
      Listy czytelników :


      Nazwisko mordercy Kupki !

      Pyrsk z Piekor !

      Pisa do Wos bo jedna sprawa niy dowo mi pokoju. Przecytołech artykuł
      ło . W dzieciństwie mooj starosek Johann łosprawioł mi roztomaite
      dzieje ze swoigo życio. Było co posłuchać - siedzioł w ruskich i
      polskich lagrach. Roz casu pedzioł mi historia, jak we wrześniu 1939
      poloki "ewakuuwali" wszystkich śloonzokoow z Piekoor. "Uciekoł"
      tak przed niymcami z śtyrooma kamratami. Jak spali w jakiś stodole
      kaś w Polsce pod Olkuszym słyszoł jak jego kamraty godali ło Kupce.
      Myśleli że mooj starosek jus usnooł, i trzech łopowiadało tymu
      cwortymu jak to zabiyli Kupki. Wysłyszoł że herszytm booł niyjaki
      Przibyłek (?) z Piekor (Nawiasym kuzyn jego żoony, a moi babki).
      Chwolyli się, że soom Korfanty wydoł wyrok na Kupki. Bardzo to
      wystraszyło i znerwuwało moigo staroska, bo Kupka booł jego
      sztajgrym na grubie - starosek robiooł w Bytoniu. Jak starosek
      wroociył z tyj wyndroowki to wydoł Przibyłka niymcom i trefiył łoon
      do Auschwitz (co dziwne dożył tam koońca wojny - musioł tam chyba
      być koonfidyntym). Starosek nigdy tego niy żałuwoł. Niystety Johann
      niyżyje jus łod 8 lot, a jo pisa to do wos coby niy zapoomnieć i
      coby prowda łotych polskich "bohaterach" ujrzała światło dziynne.
      Starosek booł mojym nojlepszym przijacielym i zowdy chcioł coby
      ludzie dowiedzieli sie ło kupce - jak żooł to niy moog tego zrobić
      skuli koomunistoow.

      Sławek z Piekor
      Śloonzok z dziada pradziada i cołkij duszy
    • amoremio Re: Biedny Teofil 19.05.09, 02:26
      MORD AN THEOFIL KUPKA

      Im November 1920 gab Korfanty einem Trupp der "Bojówka polska" den
      Befehl, einen Gegner zu beseitigen, der ihm aus seinen eigenen
      Reihen erwachsen war. Es handelte sich um den ehemaligen Leiter der
      Organisationsabteilung des polnischen Plebiszitkommissariats in
      Beuthen, Theofil Kupka.

      Im Wahlkampf zum oberschlesieschen Plebiszit traten verstärkt die
      Autonomisten auf, die einen selbständigen oberschlesischen Staat
      forderten.

      Die Autonomiebestrebungen traten schon im Jahre 1872 durch die
      Herausgabe einer zweisprachigen Wochenschrift „Schlesier-Ślązak" in
      Erscheinung.

      Mitte 1919 wurde der Bund der Oberschlesier - Związek Górnoślązaków"
      gegründet, der die Losung vertrat: "Oberschlesien den
      Oberschlesiern!". Nach den Plänen dieser Unabhängigkeitsbewegung
      sollte Oberschlesien ein völkerrechtlich anerkannter, souveräner und
      neutraler Staat werden.

      Von der stetig steigenden Popularität der Bewegung zeugt die Auflage
      ihres zweisprachigen Presseorgans "Der Bund - Związek". 1920/21 in
      20.000 bis 40.000 Exemplaren gedruckt, stieg die Auflage nach der
      Volksabstimmung auf mehrere Hunderttausend pro Ausgabe. Die Idee
      der Freistaatlichkeit Oberschlesiens wurde vor allem nach dem
      Korfantys dritten „Aufstand“ an der Popularität stark zugenommen.
      Die separatistischen Tendenzen wurden auch bei der deutschen
      Zentrumspartei sichtbar.


      Sigmund Karski schreibt in seinem Buch "Albert (Wojciech) Korfanty":
      „Während eines am 9. Dezember 1918 in Kandrzin, dem späteren
      Haydebreck, stattfindenden Parteitages wurde auch vom Zentrum die
      Losung "Oberschlesien den Oberschlesiern!" aufgegriffen und die
      Autonomie unter deutscher Staatshoheit gefordert. ... Dem Druck der
      Zentrumspartei und der Autonomisten ist es jedoch zuzurechnen, dass
      der Regierungsbezirk Oppeln im Oktober 1919 zur selbständigen
      Provinz Oberschlesien erklärt wurde.“


      In der separatistischen Bewegung waren auch kleinere Gruppen aktiv,
      dazu zählte der Polnische Verband der oberschlesischen Autonomisten
      (Polski Związek Górnoślązaków Autonomistów) die "Oberschlesische
      Einheit" (Jedność Górnośląska) und vor allem der Kreis um Theofil
      Kupka, den Herausgeber der zweisprachigen Wochenschrift
      Wola Ludu - Der Wille des Volkes.


      „Anfang 1920 wurde Kupka beim polnischen Plebiszitkommissariat
      eingestellt und zählte somit zu Korfantys engsten Mitarbeitern.
      Dessen Propagandamethoden und Lügen, die Brutalität seiner
      Schlägertrupps, unter denen vor allem das einfache Volk zu leiden
      hatte, dies alles wurde Kupka jedoch alsbald zum Gräuel. Zudem
      störte ihn die Tatsache, dass das Plebiszitkommissariat von
      gebürtigen Polen vereinnahmt worden war, die, obwohl in der
      Minderheit - etwa ein Drittel der Belegschaft kam von außerhalb
      Oberschlesiens -, die Schlüsselstellungen innehatten und hierdurch
      tonangebend waren. ... Die Unkenntnis der oberschlesischen
      Mentalität, die Überheblichkeit und nicht selten Arroganz der
      Nationalpolen, die sich über das "Wasserpolnisch" der Einheimischen
      lustig machten, führte zu Spannungen in der Plebiszitzentrale. Kupka
      entschied sich zu handeln ... und verlangte von Korfanty die
      Entlassung der "Schlachtschitzen und der Doktoren aus Kongresspolen"
      sowie die Änderung der Abstimmungskampagne.“

      Korfanty hat viele Versuche unternommen, um Kupka mit Gelt oder
      anderen Drohungen zum politischen Liniehalten zu bewegen, aber sie
      haben nichts gebracht. So wurde Kupka im Juli 1920 entlassen, und
      zusammen mit einer Gruppe seiner Anhänger beschloss er für die
      Autonomie Oberschlesiens zu kämpfen.

      Am 6. November 1920 erschien die erste Nummer von "Wola Ludu -
      Der Wille des Volkes" mit der Schlagzeile "Oberschlesien den
      Oberschlesiern!".

      Darin stand geschrieben: "All das Blut, all die Tränen, die
      bislang vergossen wurden, und all das Elend, das wir erlitten haben,
      wäre umsonst, wenn wir mit einer Autonomie, mit der uns die
      Warschauer Regierung beglücken will und die übrigens von den
      Schlachtschitzen ... fabriziert worden ist, beschert werden
      sollten." (Schlachtschitzen - der frühere polnische Adel). Kupka
      wollte damit folgendes zum Ausdruck bringen: Die Oberschlesier
      wurden zwar von den Preußen nie als gleichberechtigte Bürger
      anerkannt, „wenn man die gewissenlose Unterdrückung der
      Oberschlesier durch die Erzpolen in Betracht ziehe, könne man schon
      heute davon überzeugt sein, dass es unter der Knüppelherrschaft der
      Schlachtschitzen weitaus schlimmer sein werde als unter den
      Preußen.“ (S. Karski)

      Kupkas Zeitung gewann auf Anhieb riesige Resonanz unter den
      Oberschlesiern, seine Auflage war bald die höchste in Oberschlesien.
      Korfanty mit seinen Terrortrupps unternahm alles, um den freien
      Verkauf dieser Zeitung zu verhindern. Es entwickelten sich
      Straßenschlachten zwischen den Kaufwilligen Schlesiern und den
      Korfantys-Terrortrupps. Der Korfanty musste einsehen, dass seine
      Gewalttrupps die Verbreitung dieser Zeitung nicht mehr verhindern
      können. Wäre nichts unternommen worden, hätte die polnische Fraktion
      ihre Wahlchancen verfehlt und Korfanty bliebe ohne Aussichten auf
      den Sieg.

      Um den Verkauf der Zeitung zu verhindern, setzte Korfanty seine
      Terrortrupps ein, so dass um manche Nummern dieses Blattes
      regelrechte Straßenschlachten entbrannten. Korfanty musste alsbald
      erkennen, dass der Verbreitung der Zeitung mit Gewalt nicht
      beizukommen und ihm in Kupka ein Gegner entstanden war, der den
      erhofften Wahlsieg gefährden konnte.


      Karski schreibt weiter:
      „Da Kupkas Wirken nicht einzudämmen war, musste er ausgeschaltet
      werden. Mitte November 1920 wies Korfanty den Personalchef des
      polnischen Plebiszitkommissariats, Franciszek Lubos an, ein Foto
      Kupkas an bestimmte Männer, wahrscheinlich Mitglieder der "Bojówka
      polska", auszuhändigen. Am 20. November 1920 wurde Kupka in seinem
      Haus in Beuthen vor den Augen seiner hochschwangeren Frau
      erschossen. Einer der Mörder, der Schlosser Henryk Myrcik ... wurde
      gefasst und sollte vor dem Schwurgericht in Beuthen abgeurteilt
      werden. Einen Tag vor der Hauptverhandlung beschlagnahmte jedoch der
      Vertreter des von der Interalliierten Kommission in Oppeln
      gebildeten Gerichtshofes, Prinosce, bei der Beuthener
      Staatsanwaltschaft die Akten des Beschuldigten. Der Prozess musste
      vertagt werden. Kurz darauf wurde Myrcik von französischen
      Soldaten aus dem Gefängnis geholt und in die Freiheit entlassen.“


      Für die politische Bewertung der Mordes an Kupka
      entscheidend ist der Hinweis vom Sigmund Karski:

      Es besteht kein Zweifel, dass Korfanty diesen Mord angeordnet hat.

      Im dem Lichte überrascht nicht mehr, dass die polnische Seite alles
      unternommen hat, um ein Eröffnung des Gerichtsverfahren gegen den
      Mörder und seinen Auftragsgeber Korfanty zu verhindern. Das hätte
      doch fatale Auswirkung auf die polnischen Wahlchancen und legte die
      französische Mitschuld offen.

      Trotz der Behandlung des politisch bedingten Mordes an Kupka im
      Reichstag und aller anderen Proteste, verhinderten die Franzosen die
      Verhurteilung des Mörders und nur so ist es zu verstehen, dass dem
      Mord an Theofil Kupka bis heute kein angemessener Raum in der
      schlesischen Öffentlichkeit geschenkt wird.

      Bruno Nieszporek
      In der Anlehnung an das Buch "Albert (Wojciech) Korfanty"
      von Sigmund Karski, Laumann-Verlag, Dülmen

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka