Gość: Pacjent
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
15.09.09, 11:39
Jestem pacjentem oddziału cukrzycowego w wojewódzkim szpitalu.
takiego bajzlu nie widziałem w żadnym szpitalu. Ordynatora nie ma
prawie ciągle w pracy, ciągle wykeżdża nie wiadomo gdzie ,lekarki
mlode dopiero co po studiach. Do lekarza dostać się nie można bo nie
ma miejsc. Wszedłm kiedyś do ordynatorki to mnie zwymyslała że jej
czas zabieram i mam się umówić- chyba na prywatną wizytę, hehe. Jak
to morzliwe że jedni pracy nie maja a pani ordynator B. jest obecna
w 3 miejscach w tym samym czasie i buerze forsę za to. Fundusz
zdrowia i inspekcja pracy powinny się tym zainteresować. dziwne ze
ten oddział jeszcze istnieje.