Dodaj do ulubionych

Protas broni terrorystów

IP: *.tktelekom.pl 20.08.10, 14:09
Mieszkańcy Miasta
i Powiatu Mrągowskiego
Mrągowo, dn. 30 lipca 2010 r.



Szanowny Pan
Prezes Rady Ministrów
Donald Tusk


Piszę ten list do Pana, jako do Prezesa Rady Ministrów, a także jako szefa
Platformy Obywatelskiej. Pisze go w imieniu mieszkańców Miasta i Powiatu
Mrągowskiego, ponieważ jestem zbulwersowany tym, co obejrzałem 28 czerwca b.r.
w programie „Interwencja” w Polsacie. Kiedy dodatkowo jeszcze zobaczyłem w
dwójkowej „Panoramie” płaczącego i wypierającego się w oczy starostę
mrągowskiego Dominika Tarnowskiego, zdałem sobie sprawę, do czego dochodzi w
naszych urzędach, i jak za publiczne pieniądze, co poniektórzy się bawią, po
prostu zrobiło mi się wstyd. Wstyd na całą Polskę, że nasze miasto i powiat,
zamiast słynąć z atrakcji turystycznych, zasłynęło z powodu siejącego terror
„niedorostka”. Sądzę, że wyrażę tu opinię sporej części mieszańców miasta i
okolic. Starostą została osoba nieodpowiednia. Przede wszystkim
nieodpowiedzialna, niezrównoważona, pozbawiona – jak byśmy to dziś określili –
umiejętności menadżerskich, a nadto o niezdefiniowanych skłonnościach – nie
chcę penetrować tego tematu. Niestety Panie Premierze prawdy o Tarnowskim nie
dowiedzieliśmy się z lokalnych mediów, ale poznać ją nam przyszło dopiero z
„Panoramy” TVP i „Rzeczpospolitej”. Nikt z „Kuriera Mrągowskiego”, ani Radia
„Planeta”, nie odważył się podać prawdy o „SMS-owym terroryście”.
Co tak naprawdę dzieje się w Mrągowie?
Poznawszy smutną prawdę o Tarnowskim, należy zadać pytanie, co tak naprawdę
dzieje się w Mrągowie? Kim są ludzie, na których głosujemy w wyborach
samorządowych? Kim są ludzie, którym oddaje się władzę, którzy są
odpowiedzialni za potężne środki, również te z Unii Europejskiej. Kim są
ludzie, których w końcu czyni się odpowiedzialnymi za innych ludzi. Tak jak
dzieci nie oddamy na wychowanie pedofilom, czy terrorystom, tak też rządów nad
ludźmi nie powierza się degeneratom. Kiedy widzimy kolorowe ulotki, plakaty z
uśmiechniętymi kandydatami na radnych czy burmistrzów, nie zdajemy sobie
sprawy, jak ohydne mogą być skłonności oraz niebezpieczne słabości tych,
których wybieramy. Nikt tym kandydatom nie robi podstawowych badań
psychiatrycznych, a przecież decyzje ich wpływają na życie każdego z nas.
Kto Dyzmę zrobił starostą?
Zastanawia mnie podstawowa rzecz, kto zrobił tego Tarnowskiego starostą? Kto
wpadł na ten „świetny” pomysł? Kim bowiem jest pan Dominik Damian Tarnowski?
Otóż mam wrażenie, że mamy do czynienia z mrągowskim Dyzmą. Sam Tarnowski
przechwala się jakoby pochodził od wielkiego hetmana Tarnowskiego. W tym
wypadku wystarczy spojrzeć na oblicze obu, aby samemu wyrobić sobie w tej
sprawie zdanie. Jest to ewidentne kłamstwo, tym bardziej, iż dobrze wie, że
nazwisko jakie nosi jest nazwiskiem jego ojczyma. Gdyby miał posiadać
prawdziwe swoje nazwisko, które nosił jeszcze jako kilkuletni chłopak, to
nazywałby się Dominik Damian Prokopiuk, a protoplastów swojego rodu musiałby
szukać pomiędzy niepiśmiennymi chłopami bagnistego Polesia. Ale zostawmy ten
wątek. Jak wiadomo, nie ma to jak z chama zrobi się pana. Jednak przyznaje to
wiele ludzi w Mrągowie, że takiego dna moralnego jeszcze nie widziało. Jednak,
kto wpadł na ten pomysł, by uczynić Tarnowskiego starostą powiatu? Wiemy już,
że wiele tłumaczy osoba dość osobliwego posła Gosiewskiego…, ale to, że ktoś –
jak w „Rzeczpospolitej” przyznał poseł „chodzi do kościoła” oraz „umieszcza
wszędzie logo partii”, to za mało, by zrobić z tego kogoś osobę odpowiedzialna
za 50 tys. mieszkańców powiatu. To co dotarło do mieszkańców naszego miasta na
temat tego osobliwego pana, świadczy ewidentnie, że Tarnowski nie nadaje się
nawet na naczelnika gminnej poczty.
Zbankrutowany powiat
Tym bardziej, że jak okazuje się, powiat mrągowski, podczas nieumiejętnych
rządów Tarnowskiego został zadłużony na grube miliony, sięgające blisko 50 %
dochodu powiatu. Oczywiście w lokalnych mediach pan starosta wprowadza
mieszkańców w błąd mówiąc, że poczynione zostały wielkie inwestycje. Dając do
zrozumienia, że wyłożone pieniądze będą przynosiły korzyści finansowe. Takie
korzyści, do kasy powiatu, przyniosły by inwestycje w komunikację, drogi, czy
hotele. Ale błędne „inwestycje” poczynione przez Tarnowskiego będą generowały
jedynie kolejne straty. Jeśli zadłużenie przekroczy 60%, grozić nam będzie
wprowadzenie zarządu komisarycznego do starostwa. Ten pan nie ma elementarnego
pojęcia o zarządzaniu.
Megalomania i siermiężna propagandy sukcesu
Od kiedy ten Pan jest starostą ilekroć widzę wiadomości w lokalnej telewizji,
lub przeglądam stronę internetowa starostwa, mam wrażenie pewnego de javu,
powtórki z historii. Na przykładzie artykułów zamieszczonych na stronie
starostwa można, by studiować założenia gierkowskiej propagandy sukcesu.
Ilekroć przeglądam tę stronę mam wrażenie, że dawne hasła bełkotu
komunistycznego zastąpione zostały przez nowy bełkot „unijny”: „Starosta
pozyskał kolejne środki z Unii Europejskiej”, „Kolejna inwestycja w ramach
programu… działanie…”, „Jeszcze tylu pieniędzy w naszym powiecie nigdy nie
było”, „Nasz powiat pierwszy dzięki środkom europejskim”. Do tego jeszcze
dochodzi wielką skłonność Tarnowskiego do używania sformułowań rodem z
minionej epoki typu: „bankruci polityczni”, „wichrzyciele”, „mówimy stanowcze
nie!”, „kto podnosi na nas rękę…, ręka ta będzie odrąbana”. Gdzie ten człowiek
się wychowywał? Czy rzeczywiście nie zdaje sobie sprawy z tego, że te czasy
się już skończyły i język ten wybrzmiał? On traktuje ludzi jak bezmózgowia,
ludzie jednak myślą a także raz na cztery lata głosują.
Wspomagają w tej siermiężnej propagandzie Tarnowskiego lokalne media, które
przyłączyły się do propagandy sukcesu. Obnaża to ich słabość. Ale czego nie
robi się dla płatnych ogłoszeń, czy sponsorowanych artykułów. Do tego dochodzi
jeszcze pismo „Nasz Powiat”, gdzie na każdej stronie nad podawanym w nowomowie
tekstem umieszczone jest zdjęcie Tarnowskiego. Mnie osobiście najbardziej
zdziwiło, kiedy idąc ulicą Mrągowa na jednym z umieszczonych ekranów
elektronicznych, spostrzegłem reklamę jakiegoś projektu unijnego, gdzie
promował się właśnie Tarnowski. Jak widać własny portret w gabinecie
Tarnowskiemu już nie wystarczy. Uwagę bowiem każdego kto wchodzi do gabinetu
starosty zwraca znajdujący się wiza biurka starosty obraz olejny metr na
półtora przedstawiający jego postać, wpatruje się w niego starosta całymi
godzinami. Pomyślałem – całkowite pomylenie, szkoda że pomnika jeszcze nie ma.
Takiej propagandy dawno u nasz nie było. Słyszałem, że na uniwersytecie w
Olsztynie, jakaś pani ma pisać pracę magisterską o współczesnej propagandzie w
prasie lokalnej, na przykładzie właśnie pracy mrągowskich mediów.
Megalomanie obecnego starosty widać na przykładzie chociażby podpisu. Kiedy
jeden znajomy pokazał mi pismo od Tarnowskiego, z podpisem na pół kartki,
zaniosłem je do pewnego psychologa, który po już po wstępnej analizie uznał,
że jest to pismo człowieka z poważnymi zaburzeniami osobowościowymi,
psychopatycznymi, posiadającego liczne kompleksy, w tym ukrywany od dziecka
kompleks niższości. Natomiast przywodzące na myśl wyobrażenia falliczne duża
literka „D”, świadczy o zaburzeniach na tle seksualnym, jakiś przeżyciach
doznanych w dzieciństwie, które skutkują do dzisiaj, m.in. wstydliwością do
kobiet. Jakoś kompleksy muszą być kamuflowane, jedną z form kamuflażu jest pismo.


Lokalny gensek i król forum
Inną formą jest sposób bycia, który może to i owo zdradzać. Język ciała jest
bardzo ważny i często bardzo czytelny. Nie wypowiadając Tarnowskiemu postury i
Obserwuj wątek
    • Gość: Komitet Re: Protas broni terrorystów IP: *.tktelekom.pl 20.08.10, 14:12
      olbrzymiej otyłości, bo tak to chyba nazywa się w medycynie, chciałbym
      powiedzieć, że ludzie śmieją się z młodego chłopaka pozującego na
      komunistycznego gensek, lub mrągowskiego Łukaszenkę. Panie Tarnowski, niestety
      (jak widać) czasy się zmieniły, pozamykano PGR-y.
      Propaganda jest jednak w Mrągowie permanentna. W urzędach funkcjonuje o
      Tarnowskim opinia, jako królu lokalnych for internetowych. Starosta podszywając
      się pod zwykłych ludzi, rozpisuje się metodą „kopiuj-wklej”, ile to pieniędzy
      „pozyskano”, ile „inwestycji” poczyniono, jakim to starosta jest budowniczym, że
      trafił się powiatowi, jak ślepej kurze ziarno. Używa przy tym kilku komputerów w
      starostwie, a także komputera w domu. Nie wiem skąd znajduje Tarnowski na to
      czas? Jeśli trwoni czas na śledzenie i dopisywanie na forach, jakim to jest
      świetnym gospodarzem, to kto dba o powiat?
      Nasz powiat jest „pierwszy”
      Tarnowskiemu brakuje uznania ludzi, nie posiada takiego charaktery, by być
      lubianym, nie ma tego czegoś. By choć w jakimś stopniu zasmakować uwielbienia,
      skorzystał z konkursu „Gazety Olsztyńskiej” na „najpopularniejszego
      samorządowca”. Już sam pomysł konkursu jest niedorzeczny, ale Tarnowski wpadł
      na „świetną” myśl, że wykupując w Mrągowie cały nakład „Gazety Olsztyńskiej”,
      samemu wypełni kupony i wyśle do „GO”. Oczywiście samemu trudno wyciąć i
      wypełnić tysiące kuponów gazetowych. W tym celu zatrudnił pracowników
      Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. Cały dzień wycinali kupony, naklejali
      znaczki na tysiącach kuponów. Jak się o tym dowiedziałem, to śmiałem się przez
      cały dzień. Co za czasy? Przypomina mi to z okresu „słusznie minionego” walkę w
      barze mlecznym o „złotą patelnię”. Kiedy o aferze z kuponami dowiedzieliśmy się
      z „Polsatu” i programu „Interwencja”, pomyślałem, że Tarnowski na pewno jest
      „najbardziej popularnym starostą, chyba nawet w kraju. Z pewnością w jednej
      dziedzinie nasz powiat jest pierwszy, mianowicie za rządów Tarnowskiego znakiem
      rozpoznawczym starostwa stały się donosy, na urzędników, radnych i
      przedsiębiorców, wysyłane przez starostę do Urzędu Wojewódzkiego w Olsztynie.
      Człowiek ten jest kłamcą, potrafi w razie potrzeby, rozpłakać się przez kamerą,
      wciskać, że „przecież jestem dobrym człowiekiem”. A jednocześnie pisać donosy na
      ludzi, niszczyć ich, wyrzucać z pracy, grozić komuś, szantażować, domagać się
      niewybrednych rzeczy, uniemożliwiać rozwój, zatrudnienie.


      Medale Tarnowskiego
      Wystarczająco dużo dało już mieszkańcom Mrągowo do myślenia sprawa z haniebnymi
      „medalami Tarnowskiego”. Jak się dowiedzieliśmy starosta wpadł na pomysł, jak za
      publiczne pieniądze można się wypromować. Znalazł rocznice, „okrągłą” 190
      rocznicę powstania powiatu mrągowskiego. Następnie kazał wybić 190 medali, które
      miały być wręczone osobom zasłużonym dla powiatu. Kogo zatem wyróżnił medalem
      starosta? Zdziwienie ogarnęło Mrągowian, kiedy okazało się, że medale otrzymują
      w najlepszym wypadku osoby, które z miastem ani z powiatem nie mają nic
      wspólnego, co więcej większość wyróżnionych, jak się okazało stanowią byli
      komunistyczni kacykowie mający jeszcze znaczące wpływy w Mrągowie, jak i w
      województwie, typu Julian Osiecki, były I sekretarz Komitetu Miejskiego PZPR w
      Mrągowie, odznaczeni zostali byli ORMO-owcy, byli SB-ecy. Potem coraz głośniej
      zaczęło się robić, że odznaczeni zostają również byli konfidenci SB, a także
      kryminaliści. Mówiło o tym m.in. Radio Olsztyn. Tarnowski uznał, że można zrobić
      wszystko, aby tylko przypodobać się ludziom dziś ustawionym, bogatym, wpływowym,
      choć by byli to przestępcy, złodzieje czy zdrajcy. Odznaczył Tarnowski m.in.
      Lecha Wałęsę, również jako zasłużonego dla powiatu mrągowskiego, tego Wałęsę,
      który nigdy nawet nie zawitał do Mrągowa, tego samego byłego prezydenta, który
      po wyborach 1990 r. chciał zlikwidować województwo olsztyńskie, jako to które
      poparło przy urnie Stana Tymińskiego. Do Mrągowa docierało tylko, że dekorując
      Wałęsę Tarnowski miał być nietrzeźwy, ale przecież nic go nie tłumaczy. Sprawa z
      medalami przypomina mi sprawę z kuponami. Aby tylko się promować. Teraz
      bezwątpienia jest najpopularniejszym starostą w Polsce.
      Dziesiątki tysięcy SMS-ów
      Kiedy poznaliśmy prawdziwe oblicze Tarnowskiego, lansera za publiczne
      pieniądze, kłamcę i oszczercę, prawdziwego niszczyciela ludzi, do tego stopnia
      człowieka wyniosłego i pewnego siebie, posuwającego się do gróźb terrorysty,
      tego dnia w moje ręce wpadły krążące po Mrągowie w formie „kserówek” setki
      wysyłanych z służbowej komórki SMS-ów, przekonałem się do reszty, że człowiek
      ten pozbawiony jest elementarnych podstaw kultury, obycia a nawet
      człowieczeństwa. Wcześniej już było dostrzegalne, że osoba ta pozbawiona jest
      pewnej kindersztuby i polotu, którymi powinien odznaczać się burmistrz, czy
      starosta.- - Pan Premier wie co mam na mysli. Już wcześniej docierały do całego
      naszego środowiska informacje o Tarnowskim. Widzieliśmy go w programach
      nagrywanych przez lokalną telewizję. Ale to, co przeczytaliśmy w SMS-ach
      przeszło naszą wyobraźnie. Dziś po przeczytaniu wszystkich SMS-ów Tarnowskiego
      wiem, że temu człowiekowi najzwyczajniej uderzyła woda sodowa do głowy, przez co
      okazało się, jakim człowiekiem jest naprawdę.
      Ostatnio rozpowiada starosta wszem i wobec, jak to ma dojścia do wojewody przez
      jakiegoś Marka Domina. Zapewnia, że głosowanie nad jego odwołaniem będzie
      nieważne, gdyż głos jednego z radnych będzie nieważny, a wojewoda to załatwi.
      Przykro to wygląda, jak atakuje innych, szuka jakiś kruczków prawnych, wkopuje w
      to jeszcze innych ludzi, a sam nie potrafi merytorycznie odnieść się do
      zarzutów. Nie potrafi wytłumaczyć zarzutów wniosku o odwołanie, ale podważa
      ważność głosu jednego z radnych, ale w końcu do czego tu się i odnosić? W końcu
      prawdziwy z niego terrorysta. Komu, jak tak sięgnąć pamięcią, Tarnowski już nie
      groził sądem, prokuraturą, nasłaniem komisji, tym, że jego pełnomocnik prawny
      zajmie się nim. Kogo Tarnowski nie informował, że ma haki na niego? Stara się
      niszczyć ludzi wykańczając psychicznie, krzykiem, zastraszaniem, donosami, ale
      sam – jak widać było w polsatowskiej „Interwencji” ma nerwy jak postronki,
      płacz, strach, płacz, istna huśtawka.
      Słyszy się w Mrągowie, że od kiedy został Tarnowski starostą, pracownicy urzędu
      drżą, płaczą po kontach, spotkali się z niespotykanym chamstwem mrągowskiego
      Dyzmy. Wszyscy, zwłaszcza kobiety, czekają kiedy skończy się ich koszmar, bo
      starosta nie lubi kobiet. Słyszałem kiedyś retoryczne pytanie jednej z
      urzędniczek, „kto wpakował nas w taką kabałę, kto oddał nas na pastwę tego
      człowieka? Jaki poseł? Po cichu wszyscy śmieją się z Tarnowskiego, z jego
      wypowiedzi, słów, tonu, postawy, noszenia się. Dzięki opublikowanym SMS-om
      poznali wszyscy prawdziwe oblicze Tarnowskiego. Z treści SMS-ów wynika, że nie
      czuł Tarnowski strachu przed tym, że kiedyś to, co w koncie swego domu wysyła
      ujrzy światło dzienne. A nawet, gdy już ujrzały nie bał się Tarnowski
      zaprzeczać. Wysłał starosta tylko do jendemu chłopaka około 20 tys. SMS-ów, z
      telefonu służbowego, ile więc tysięcy tego rodzaju SMS-ów wysłał on do innych
      osób, kogo on jeszcze w ten sposób straszył? Ile zatem godzin rozmów, za nasze
      pieniądze odbył? Przyznać trzeba, że nieźle pan starosta się bawi.
      Pan życia i śmierci
      W jednym z SMS-ów grozi Tarnowski podległemu pracownikowi przykładowo w ten
      sposób: „Jeśli będzie trzeba PCPR zlikwiduje i powołam PCPR. Poczytaj sobie
      Panie Kadrowcu Kodeks pracy, to się dowiesz, co to oznacza dla niechcianych
      etatów. ZEGNAM!!!” (07.07.2008 r.). Ma zatem Tarnowski władzę, likwidacji PCPR
      tylko z tego powodu, że jeden z pracowników czegoś mu odmówił? Pytam się zatem,
      a co z innymi pracownikami PCPR? Co z ich pr
      • Gość: Komitet Re: Protas broni terrorystów IP: *.tktelekom.pl 20.08.10, 14:13
        Co z ich pracą? A co z ich rodzinami? Tarnowski, ależ ma pan władze... Może pan
        likwidować miejsca pracy, tworzyć nowe, istny z pana mrągowski bóg, takiej
        władzy nigdy pan nie miał, ale i sądzę, że mieć już nie będzie. Kto jednak dał
        Tarnowskiemu prawo rozporządzania ludzkim losem? Jego zadaniem jest dbać o
        ludzi, a nie ich krzywdzić. Inny SMS w tym samym duchu: „Do 30 września
        dostaniesz rozwiązanie umowy o pracę z trzymiesięcznym wypowiedzeniem. Do 31
        grudnia będziesz miał czas na znalezienie sobie pracy. Powodzenia!” (16.09.2008
        r.). Jak ten człowiek łatwo niszczy ludzi, wyrzuca, życzy powodzenia… Widocznie
        zapomniał starosta, jak sam szukał pracy? Jak złym człowiekiem trzeba być, by
        stworzyć – o czym coraz częściej mówi się w Mrągowie – tzw. czarną listę, na
        której widnieją ci, których starosta nie życzy sobie, by znaleźli zatrudnienie w
        mieście, nawet na kasie. Jak wieść gminna niesie, ci którzy nie podobają się
        staroście, mają Mrągowo opuścić. Inny SMS: „Zostaniesz bez pracy, zasiłku
        chorobowego i studiów podyplomowych” (11.12.2009 r.)
        Bawi się ludźmi
        Nie widziałem jeszcze tak cynicznego człowieka. Pierwszy raz w życiu widzę aż
        takie dno moralne! Tarnowski nauczył się wykorzystywania ludzi, a kiedy są mu
        niepotrzebni pozbywa się ich. Widać to na przykładzie tego pana do którego
        Tarnowski te SMS-y wysyła. Najpierw jesteście mi potrzebni „naklejajcie kupony”,
        a potem – WON! Kiedy ktoś, kogo wykorzystał jest mu już nie potrzeby wtedy, jak
        widać to w SMS-ach chce się kogoś pozbyć, nawet z życia: „Jeszcze raz, tak jak
        dziś, pojawisz się w sekretariacie starostwa i nie usłyszę dzień dobry złoże
        oficjalny wniosek do dyrektora PCPR o dyscyplinarne rozwiązanie stosunku pracy,
        gdyż zgodnie z kodeksem pracy pracownik jest zobowiązany do okazywania szacunku
        przełożonym. Dziś był trzeci wybryk – ostatni”. (17.09.2008 r.). Z tego SMS-a
        wynika, że zabawiał się Tarnowski chłopakiem, zabawiał się służbową komórką,
        zabawiał i zabawia się ludźmi: „nie usłyszę dzień dobry złoże oficjalny wniosek
        do dyrektora PCPR”. Tu widać jaki majestat Tarnowski stanowi, trzeba
        bezwarunkowo bić jemu pokłony: „W piśmie nie zezwoliłem na powiadamianie o
        dymisji nikogo poza dyrektorem PCPR. Jeśli pozwoliłeś sobie na niesubordynacje
        zostaniesz zwolniony dyscyplinarnie”. (18.09.2008 r.). Potrafi jednak też być
        Tarnowski wspaniałomyślny: „Jeszcze przez trzy miesiące zachowasz obecne
        wynagrodzenie. Do stycznia masz czas na znalezienie nowej, lepszej pracy lub
        zaakceptowanie nowej pensji. Powodzenia”. (18.09.2008 r.). „W poniedziałek
        zabierasz mancie i wypie...sz z PCPR-u. Jeśli nie, we wtorek wypie... Cię!
        Osobiście”. (05.07.2009 r.). Tarnowski jak widać jest zajadły, w dalszym ciągu
        prześladując zbytecznego już człowieka pisze: „Zabierasz mancie”. A pan
        Tarnowski kiedy zabiera swoje „mancie”? Ostatnie słowo „wypie... Cię!
        Osobiście”, cóż mogę powiedzieć tylko tyle, że na przyjemność też trzeba
        zasłużyć… „Wypie...j jutro z PCPR-u. Rozwiąż umowę ze skutkiem
        natychmiastowym”. (05.07.2009 r.). Pozostaje zadać pytanie, dla kogo Tarnowski
        chciał to stanowisko? Czyżby dla nowego „kolegi”? I wszystko przypomnę za
        publiczne pieniądze. „Ch...u popie...ny wypieprzaj z mojego życia, zabieraj
        manele z PCPR!” (19.07.2009 r.). Nie dość, że chu…. To jeszcze popier….y.
        Ciekawe, co na to mrągowscy poloniści? Panie Tarnowski, a lekarze co mówią?
        Kolejny SMS jeszcze bardziej pokazuje, jak instrumentalnie traktuje on ludzi:
        „Twój stołek i pensja są mi potrzebne dla kogoś, kto naprawdę potrzebuje pracy,
        potrafi ją docenić i będzie chciał pracować. Żegnam”. (09.12,2009 r.). Komuś
        stanowsko chłopaka było już obiecane, oczywiście konkurs na stanowisko, „ten
        ktoś” miał w kieszeni: „Ten ktoś zrobi wszystko, byś do pracy nie wrócił. Nie
        wierzył, że zarobi 4.600 brutto. Jest tak zadowolony, jak Ty nigdy nie byłeś”.
        (09.12.2009 r.). Ma satysfakcje niszczenia komuś życia: „PS. Zwolnionym
        dyscyplinarnie nie przysługują dopłaty do spłaty kredytu mieszkaniowego. Nie
        masz już zdolności kredytowej. Bezdomny?” (11.12.2009 r.). Następnie na chwilę
        odpuszcza: „Ok. Juz nigdy więcej nie będę przeszkadzał. Nie dzwonię i nie piszę.
        Ps. Pretensje o to. co będzie się działo miej do siebie i do K.H.” (11.12.2009
        r.). Po czym pisze: „Wesołych Świąt – się nawet nie spodziewasz, jakie atrakcje
        Wam na nic przyszykowałem - i szczęśliwego Nowego Roku na bezrobociu”
        (11.12.2009 r.). Widać też, że Tarnowski bawiąc się kimś wciąga w to jeszcze
        rodzinę tego kogoś.
        Przekręty w PCPR
        Za czasów rządów Tarnowskiego PCPR (niemal jak PZPR) rozrósł się do
        niebotycznych rozmiarów. Została w nim zatrudniona rodzina i znajomi starosty.
        Zostało w nim zatrudnionych jeszcze kilku innych chłopców... Sprawą, która czeka
        na wyjaśnienie jest zatrudnienie na stanowisku p.o. dyrektor Ewy Hawryłło, która
        nie miała odpowiedniego wykształcenia, ani stażu, niezbędnego do pełnienia tej
        funkcji. Konkurs jak mówi się głośno w Mrągowie został pod tę panią po prostu
        ustawiony. Sam Tarnowski chwalił się, że przy pomocy ukończonych kursów przez
        Hawryłło, zakryty został jej prawdziwy brak niekompetencji. Takie kursy i
        szkolenia mógł ukończyć każdy. Jedynym wymogiem była zwykła obecność. Teraz pani
        dyrektor PCPR, po emisji programów telewizyjnych i publikacjach prasowych,
        chodzi i rozpowiada, że „pan starosta zemści się na wszystkich, bo też ma haki
        na wszystkich”. Zastanawiam się, kto tak naprawdę rządzi w PCPR. Trochę światła
        na to rzuca jeden z SMS-ów: „Jeśli wczoraj nie złożyłeś wymówienia ze skutkiem
        natychmiastowym i dziś pojawisz się w pracy, to za to co się stanie miej
        pretensje tylko i wyłącznie do siebie” (01.08.2008 r.). Jak Tarnowski, jako
        osoba, która nie jest dyrektorem PCPR, może wymagać od pracownika centrum, by
        zwolnił się z pracy? Ukazuje to, jakie stosunki panują w PCPR, i kim tam tak
        naprawę jest pani dyrektor, jaką rolę pełni w centrum będącym jedynie
        przykrywką, pytanie tylko do czego?
        Mecenas bez studiów
        W prostym ludzie wyrobił Tarnowski przekonanie, że skończyłeś prawo. Prawdą
        jest, że studiował je, ale po kilku miesiącach studiów został z nich wywalony.
        Co więcej nie skończył on żadnych studiów magisterskich. Niemal, jak Dyzma,
        który miał być absolwentem Oksfordu. Są jednak tacy w Mrągowie, którzy do
        Tarnowskiego mówią „panie mecenasie”. Musi on mieć poważny kompleks na tym
        punkcie skoro, jednemu ze swoich zaufanych współpracowników, powiedział, że
        „może i dobrze się stało, że nie zostałem prawnikiem, nie będę zabierał chleba
        adwokatom i radcom z Mrągowa”. W wysyłanych SMS-ach Tarnowskiego widać jednak
        brak podstawowej wiedzy prawnej: „Nie martw się. Podczas urlopu zrobią ci
        kontrole w papierach. Nic będziesz miał do czego wracać. Masz wybór – zwalniasz
        się sam albo dyscyplinarka. WYPIERDALAJ!” (12.08.2008 r.). Jako „prawnik”,
        powinien Tarnowski wiedzieć, że podczas urlopu nie można nikomu robić kontroli.
        Za krótkie miał pan te studia prawnicze. Poza tym to słownictwo… Bardziej pasuje
        do klimatu budki z piwem, niż starostwa, ale czym skorupka za młodu…
        Mobbing
        SMS: „Nie próbuj uciekać w mobbing. bo mi już nie zależy, przed każdą WYŻSZĄ
        INSTANCJĄ opowiem o co tak naprawdę chodziło. Pierdole to. Jak iść na dno to
        razem!” (21.09.2008 r.). Więc, o co tak naprawdę chodzi, mógłby nam wszystkim
        pan starosta opowiedzieć. „A tak na wszelki wypadek, Twoje nerwobóle zbada tez
        niezależna komisja z ZUS-u, żeby czasem zwolnienie nie okazało się bezzasadne,
        tak ze lepiej bądź dostępny.” (21.09.2008 r.). Mobbing jak nic, z SMS-a wynika,
        że nikt pod
        • Gość: Komitet Re: Protas broni terrorystów IP: *.tktelekom.pl 20.08.10, 14:15
          że nikt pod rządami Tarnowskiego nie zna dnia ani godziny. Dodatkowo należy
          pamiętać, że zna on wszystkich lekarzy z ZUS. „Gdy tylko pojawisz się w PCPR
          zapłacisz za wszystko i gorzko pożałujesz!!!”. (09.07.2009 r.). A jeżeli ktoś
          się pojawi na ulicy Mrągowa, albo w granicach administracyjnych miasta, czy też
          pożałuje, w końcu, jest przekonany Tarnowski, że to wszystko jego. Tym bardziej,
          że posłużę się kolejnym SMS-em: „Przegiąłeś. Masz przerąbane. Radzę Ci, nie
          pokazuj się w Mrągowie” (09.07.2009 r.). „Za wszystkie krzywdy, kłamstwa,
          oszustwa, brak szacunku i niewdzięczność zapłacisz co do złamanego grosza.
          MŚCIWOŚĆ-ZAPAMIĘTASZ TO SŁOWO BO BARDZO ZABOLI”. (12.07.2009 r.). Rozumiem za
          krzywdy, choć nie mam informacji za jakie? I co obu panów mogło łączyć. Ale za
          brak szacunku, to co wszyscy w mieście mamy chodzić z tabliczką, że pana jaśnie
          wielmożnego starostę szanujemy? „Wylecisz dyscyplinarnie, tylko wróć...”
          (18.11.2009 r.). „Jeśli jeszcze kiedyś, któremuś ze swoich kretynów krewnych
          puścisz nagranie ze swojego telefonu pożałujecie tego cała twoja popie...na
          rodzinka. Kie miej złudzeń. Pracy już nie masz. Świń nie trzymam” (20.11.2009
          r.). To w końcu kto w PCPR jest dyrektorem? Ten człowiek wpływa na życie innych
          ludzi w sposób całkowity: „Rozmawiałem z Panią Orłowską, podobno masz być na
          UWM- ale przecież jesteś na zwolnieniu lekarskim i nie możesz załatwiać spraw
          służbowych. Na studiach potrzebne jest zatrudnienie o zaświadczeniu”.
          (03.12.2009 r.). Jak to czytam mam wrażenie życia w państwie totalitarnym:
          „Numer Pani Orłowskiej 889-698-905, tylko przypominam. Wybierz i zrezygnuj albo
          z podyplomówki albo lewego zwolnienia. Uczciwie?” (03.12.2009 r.)
          Skalting
          Gdy czytam te setki wysyłanych przez starostę Tarnowskiego za nasze publiczne
          pieniądze SMS-ów, widzę iż wysyła je człowiek rozchwiany emocjonalnie: „Proszę
          pogódźmy się. Jeśli się na to zgodzisz, to ja się zgodzę, jeśli będziesz mnie
          zawoził i odwoził, z zapewnieniem dyskrecji, na spotkania z ta Panią z Giżycka,
          o której mówiłeś, że może mi pomóc. Sam widzisz co się dzieje, pomóż mi. Nie
          potrafię lepiej prosić”. (22.09.2008 r.) A w czym może pomóc panie Dominiku pani
          z Giżycka? „Skoro nie masz czasu dziś – to nie pisz, nie dzwon i nie zbliżaj się
          do mnie na odległość wzroku. DOIGRAŁEŚ SIĘ. ZEGNAM. WYPIERDALAJ Z MOJEGO ŻYCIA I
          Z PCPR! Ps. Wczoraj wyrzuciłem Bykowską, nie myśl, że jesteś mocniejszym
          zawodnikiem gościu!” (26.11.2008 r.). „Wypie...j z mojego życia”, ma oznaczać
          też „wypie...j z PCPR”. Jak widać i starostwo i PCPR to całe życie
          Tarnowskiego, cały jego „folwark”. Zdumiewające jak Tarnowski chwali się
          wyrzuceniem ze szpital powiatowego dyrektor Bykowskiej. Biorąc pod uwagę ogromne
          zadłużenie szpitala, to co obecnie się w nim dzieje. Obawiam się każdą obecnie
          decyzji tego człowieka jako starosty, należy się obawiać, zwłaszcza decyzji
          personalnych, niosących za sobą duże konsekwencje finansowe, a w przypadku
          szpitala zdrowotne.
          Kelnerze...
          „Zobaczymy kto tu bez kogo nie może żyć. kelnerze z przerostem ambicji nad
          możliwościami”. (27.12.2008 r.). Czy to oznacza, że Tarnowski nie może wytrzymać
          bez chłopka z PCPR? Czy to raczej on bez Tarnowskiego nie wytrzyma? Bo już się
          pogubiłem. A to z tym „kelnerem”, to chyba trochę się do pana tyczy, panie
          portierze… Jak wieść gmina po niesie, przed tym, jak został starostą pracował
          jako portier czy cieć na ośrodku wczasowym pod Mrągowem. Więc czy zapomniał jako
          to jest być przysłowiowym Aniołem? „Od jutra jesteś bezrobotny. Nie zbliżaj się
          do mnie, bo napluję Ci prosto w twarz. Jeśli sam nie złożysz wymówienia, twoim
          wynagrodzeniem zajmie się prokurator” (19.07.2009 r.). „Tylko spróbuj wrócić do
          PCPR, napluje Ci prosto w kłamliwą mordę!” (17.11.2009 r.). Czyżby aż tak wielki
          problem to stanowiło, nie dość że zapowiada że napluje w twarz drugiemu
          facetowi, to jeszcze po raz kolejny prokurator, czasem sąd, czasem prokurator,
          to jeszcze mowa o pieniądzach, są widać najważniejsze dla pana. A inni ludzie…,
          im pozostaje: „Ustaw się w kolejce do bezrobotniaka. Pracodawcy się o Ciebie
          pobiją” (14.12.2009 r.).
          Ten mściwy mały człowiek
          Są SMS-y Tarnowskiego, które brzmią jak przysłowia chińskie z ciasteczek z
          niespodzianką, cóż może oglądał „Ulicę Sezamkową”: „Nim wyruszysz na zemstę,
          wykop dwa groby – dla wroga i dla siebie” (13.12.2009 r.). Sam musiał poznać w
          życiu prawdziwe znaczenie co poniektórych słów. „Poznasz na własnej skórze
          prawdziwe znaczenie słowa MŚCIWOŚĆ. Żegnam!” (09.07.2009 r.). Znakomicie zna
          znaczenie słów, które wypowiada. Zwłaszcza „mściwość”. Zastanawiające, skąd w
          tak młodym człowieku taka nienawiść do ludzi? „Teraz się przekonasz, co znaczy
          zrobić sobie ze mnie wroga”. (20.02.2009 r.). Myślę, że o tym przekonali się
          wszyscy, którzy kiedykolwiek nie tak spojrzeli na Tarnowskiego lub nie
          powiedzieli „dzień dobry panie starosto”. „Jeśli nie wyjaśnisz swojego
          zachowania zostaniesz dyscyplinarnie zwolniony za bezprecedensowe zachowanie i
          próbę zastraszenia przełożonego. Masz czas do wtorku”. (01.03.2009 r.). Za
          bezprecedensowe zachowanie, panie Dominiku, jakie to zachowanie? Co to w ogóle
          za słownictwo? Skąd Pan je zna? Z seriali brazylijskich?
          „Zostało przeanalizowane zatrudnienie w PCPR. W związku Z kryzysem i
          koniecznością oszczędności koniecznie trzeba będzie zredukować zatrudnienie.
          Jeden z pracowników zarabia dużo więcej a robi dużo mniej niż inni pracownicy i
          pewnie ta osoba zostanie zredukowana. Pisze to po starej znajomości.
          Powodzenia!” (02.03.2009 r.). A ja po starej znajomości powiedziałby, że w
          związku z kryzysem może pan odda pieniądze, które poszły na SMS-y.
          Wątek brazylijski, czyli raz kocha, zaraz nienawidzi, pojawia się dosyć często w
          SMS-ach Tarnowskiego: „Teraz będę walczył żeby jak najdłużej żyć, by zrobić ci
          piekło już tu”. (5.07.2009 r.). Ilu ludziom zrobił Tarnowski piekło z życia,
          przez donosy, przez wydany zakaz ich zatrudniania? Pytam się ilu! „Jeśli Ty
          jutro nie złożysz wypowiedzenia, ja złożę rezygnację .Nie martw się, nadal jako
          radny będę miał na wszystko wpływ. Powodzenia”. (05.07.2009 r.). Mam właśnie
          prawdziwe obawy, dlaczego Tarnowski, jako radny będzie miał na wszystko wpływ, a
          nie tylko na to, na co ma pojedynczy członek zarządu? „Za to chamstwo nie masz
          prawa wracać do PCPR. Jeśli wrócisz osobiście Cię wywalę. Nauczysz się pokory
          albo Cię wypie.... Zniszczyłeś mi karierę. Zemszczę się”. (12.07.2009 r.).
          Myślę , że tzw. karierę sam Tarnowski sobie zniszczył, zanim jeszcze się
          zaczęła. A o tym że Tarnowski się zemści to jestem pewny. „Co oszuście jutro
          będziesz kombinował ze zwolnieniem lekarskim? Urlopu nie dostaniesz. Wypie...j
          z Mrągowa. Teraz się za wszystko zemszczę. Pożałujesz za to”. (12.07.2009 r.).
          Jak taki samorządowiec, jak Tarnowski, może pozbywać się z Mrągowa młodych
          ludzi? Dlatego, że ktoś nie chce wykonywać jego rozkazów? Ludzie młodzi i tak w
          zbyt wielkiej ilości uciekają z naszego miasta.
          „Nie podskakuj ch...u bo zrobię Ci sajgon. Mam tego wystarczająco dużo, to jest
          mniej pikantne. Nie będziesz wiarygodny. Mi jest już wszystko jedno a zemszczę
          się za wszelką cenę. Wszelką” (20.07.2009 r.). Czego ma pan Tarnowski
          wystarczająco dużo? Tym bardziej, że jest to pikantne.
          „Zła wiadomość dla wieprza- rzeźnik się zbliża. Pożałujesz jak mnie
          skrzywdziłeś. Won!” (20.07.2009 r.). Ten SMS funkcjonuje już w Mrągowie jako
          kultowy. Mieszkańcy, jeden drugiemu sobie wysyłają.
          „Od teraz nie będziesz znał dnia ani godziny. Zesrasz się ze strachu. Ja nie mam
          rodzeństwa ani siostrzeńca
          • Gość: Komitet Re: Protas broni terrorystów IP: *.tktelekom.pl 20.08.10, 14:18
            „Zła wiadomość dla wieprza- rzeźnik się zbliża. Pożałujesz jak mnie
            skrzywdziłeś. Won!” (20.07.2009 r.). Ten SMS funkcjonuje już w Mrągowie jako
            kultowy. Mieszkańcy, jeden drugiemu sobie wysyłają.
            „Od teraz nie będziesz znał dnia ani godziny. Zesrasz się ze strachu. Ja nie mam
            rodzeństwa ani siostrzeńca, ani siostrzenicy...Krzywdy mi nie zrobisz....WON”.
            (20.07.2009 r.). „Jest OK? No to będzie jeszcze lepiej. Jeśli spróbujesz wrócić
            do PCPR to Ci przy wszystkich wpie...i wcisnę w dupę wymówienie. Pa!”
            (17.11.2009 r.). „Jeśli tylko spróbujesz wrócić, wywalę cię i twój syf
            własnoręcznie”. (17.11.2009 r.). „Zesrasz się”, jakoś dużo w tym wszystkim
            pikantnych, czasem i niesmacznych sformułowań typu: sr..., zwisać, pie...ć… co
            to znaczy, że Tarnowski nie ma siostry, czy to znaczy, że siostrze chłopaka
            krzywdę zrobi? Czy ma ona czego się bać? Jak się okazało Tarnowski nawiedzał,
            tak rodziców jak i ciężarną siostrę chłopaka, strasząc, że jak nie będzie dobrze
            to pożałują. „Co ch...u złamany? Pochorowałeś się? Sraczka ze strachu?”
            (22.07.2009 r.). Po raz kolejny mowa o sraczce. „Tylko pokaż się w PCPR, to
            wywalę ciebie i twoje śmierdzące manele własnoręcznie” (21.07.2009 r.). Kolejne
            eleganckie sformułowanie śmierdzący…. „Masz wybór. Do piątku złóż wymówienie
            albo twoi bliscy będą cierpieć” (22.07.2009 r.). Jak może takie groźby składać
            ten co przecież powinien o mieszkańców dbać, a nie straszyć, że ktoś będzie
            cierpiał, tylko dlatego, że jest czyjąś rodziną. „Ja nie mam prawa do Ciebie
            dzwonić a ty masz prawo na mnie wisieć zajmując dobrą fuchę w PCPR? Chcesz
            wojny, to będziesz ją miał”.(15.l0.2009 r.). Co to za poczucie wielkości, że
            dając komuś prace w jednostce publicznej. Czy to Tarnowski płaci za etaty
            pracowników PCPR?
            „Mam nadzieję, że jesteś szczęśliwy, że zniszczyłeś nasze kumplowanie. a ze mnie
            stworzyłeś mściwego potwora. Gratuluję osiągnięcia!” (26.11.2009 r.). Gdy to
            czytam na myśl przychodzi mi dr jekyll i pan hyde. „W najczarniejszych snach nie
            widziałeś tego co cie spotka. Zapłacicie”. (01.12.2009 r.). „Koniec słów. Teraz
            będą czyny. Przekonasz się co bardziej boli....” (01.12.2009 r.). Tarnowskiego
            chyba bardziej słowa zabolą, tymbardziej dotkliwe to będzie, że to jego własne
            słowa: „Po tym wszystkim ani Ty ani Twoja rodzina, nie możecie czuć się
            bezpieczni. Za dużą krzywdę mi zrobiłeś. Oszukałeś mnie. Nie zapomnę.”
            (05.12.2009 r.). „Zemszczę się. Za wszystko zapłacicie.” (05.12.2009 r.).
            „Zasiałeś wiatr, to zbierzesz burzę. Nie jesteście nietykalni. Dość”.
            (08.12.2009 r.). „Zaświadczenia o zatrudnieniu nie dostaniesz. Zapomnij o
            studiach. O pracy za 4.600 miesięcznie też. Bardzo dziękuje. Spadaj!!!”
            (14.12.2009 r.) Za co Tarnowski dziękuje chłopakowi, czy za coś mu te 4.600
            zapłacił?
            Zły człowiek, co ludzi ma za nic, kaleki też
            Tarnowski na pozór przedstawia siebie, jako osobę życzliwą ludziom, zwłaszcza
            starszym oraz niepełnosprawnym, a wystarczy przytoczyć słowa tego SMS-a:
            „Chorych psychicznie nie tykam. Masz święty spokój ale nadał lecz się
            psychiatrycznie i zniknij z mojego życia zawodowego prywatnego”. (19.11.2009 r.)
            „PS. Lepiej by Ci pomógł pobyt na leczeniu zamkniętym a jak będziesz dzwonił na
            Policję, informuj że jesteś po opieką psychiatry. Pa!” (19.11.2009 r.). Jak
            starosta może znieważać niepełnosprawnych? „PCPR dziś miał ubaw po otwarciu
            korespondencji. Wielu tchórzy ze strachu udaje psychicznie chorych. Jesteś
            żałosny. NIE ODPUSZCZĘ” (19.11.2009 r.). Wydaje mi się, że wszyscy mieli ubaw,
            ale z Tarnowskiego. „Tym zwolnieniem od psychiatry pokazałeś jaki jesteś mały i
            żałosny. Dla kasy zrobisz wszystko, możesz udawać nawet czubka. Wypie...j!”
            (05.12.2009 r.). „Oczywiście leczy się Pan psychiatrycznie, więc może Pan nie
            kumać” (08.12.2009 r.). „Mobbing? Dlatego się leczysz u psychiatry? Szefa masz
            złego? Już cały Kętrzyn i Giżycko o tym huczą. Bardzo dziękuje. Do Ewki
            dzwonili”. (01.12.2009 r.). Tarnowski dla którego – zdawałoby się życie
            religijne stanowi wartość, bo i pisze: „Błagaj o wybaczenie, za to jak mnie
            skrzywdziłeś, albo znikaj z mojego życia, bo sprzedałeś mnie jak Judasz Jezusa.
            Nigdy nie zapomnę” (25.12.2009 r.), w końcu jak powiedział to poseł Gosiewski:
            „chodził do kościoła”, wypisuje takie oto rzeczy: „Będę się modlił, żebyś
            zapłacił za wszystkie krzywdy, które mi wyrządziłeś. Jak to nie pomoże.
            skrzywdzę tak twoja rodzinę jak ty moją”. (17.11.2009 r.). To jest już zapowiedz
            skrzywdzenia czyjejś rodziny. „Zapłacicie za każdą moją krzywdę. Ty i Twoja
            Rodzina. PRZYSIĘGAM”. (08.l0.2009 r.). Jaka krzywdę, chłopcze?
            „Wolisz żeby hieny miały padliny pod dostatkiem? Nie rozumiem ale rob jak
            chcesz. Co byś nie robił, jednemu nie zaprzeczysz- parę dobrych rzeczy wniosłem
            do Twojego życia. Już w nic się nie wtrącam. Skoro tak mnie traktujesz, niech
            padlinożercy żrą, ja już nie mam powodu by ich powstrzymywać – Powodzenia!
            (22.03.2009 r.). Kim pan nazywa hieny? Czy mieszkańców powiatu, którzy
            dowiedzieli się o tym, co pan wyprawia z ludźmi za publiczne pieniądze? Jak mnie
            traktujesz??? Czy pan tez płakał gdy to pisał? „Nic zbieraj sobie padlinożerco
            moich sms bo to ci złamany ch...u nic nie da. Ja nie mam siostry w ciąży i przez
            ciebie nie mam już nic do stracenia”. (24.07.2009 r.) „Dzwonić do twojej matki
            czy siostry?” (17.11.2009 r.).
            „Jeśli do 14.00 nie złożysz wymówienia, to będziesz ponosił winę za to, co się
            stanie. Nikt mi niczego nie dał za darmo i takie coś jak ty niczego mi nie
            odbierze”. (24.07.2009 r.). Fakt trzeba niezłej kombinacji, żeby dojść do tego
            co pan osiągną. Ale jak potrafi Tarnowski za pieniądze Państwowego Funduszu
            Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych wyremontować łazienkę we własnym
            mieszkaniu. Też chciałbym mieć wyremontowana za 20 tys. zł łazienkę. Jeszcze na
            salon by starczyło.
            Posiada też Tarnowski umiejętność skłócania ludzi, przeciwstawiania jednych
            drugim, nawet wewnątrz własnej rodziny: „Mając rodzinę, która napie... na
            ciebie i donosi, w tym, że mnie nagrywasz i opowiadasz takie kłamstwa, możesz
            już płakać. Żenada”. (20.11.2009 r.) Cóż to za umiejętność osaczenia człowieka.
            „Twoja matka już ku...mi rzuca. Afe! Ale jaka matka laki synalek. Żałosne”
            (01.12.2009 r.). „Jak matka z ojcem wychowali oszusta, to niech za to
            współodpowiadają!” (01.12.2009 r.)
            Człowiek z gminu bawiacy się za publiczne pieniądze
            Jak widać z SMS-ów o każdej sferze życia w powiecie decyduje starosta. Gdzie
            zatem to państwo obywatelskie? „Ewa zapytała, czy dać Ci nagrodę. Powiedziałem,
            że tak, nie jestem taką świnią jak Ty. Napaś się na mojej krzywdzie i wynoś się.
            Kara!” (24.11.2009 r.). Cóż za dobroczynne serce. Ale czy rzeczywiście, gdy
            pracownik otrzymuje z jednostki podległej powiatowi nagrodę, to idzie to z
            pieniędzy Tarnowskiego? w kilku SMS-ach Tarnowski sugeruje jakieś
            nieprawidłowości w działaniu PCPR: „To co Pani Ula przekazała mi na temat
            nieprawidłowości kadrowo-płacowych w PCPR, nadaje się do organów ścigania. To
            skandal, że kadrowiec zawyżył sobie pensje!” (14.07.2009 r.). Czy to szantaż,
            czy może Tarnowski wiedział o czymś i nie zawiadamiał „organów ścigania”?
            Dlaczego ten człowiek ludzi, którzy zaczynają patrzeć mu na ręce, na to, co za
            publiczne pieniądze wyprawia starosta, nazywa padlinożercami? „Nie dawaj
            satysfakcji padlinożercom. Już mają wystarczającą radoehę” (01.12.2009 r.)
            „Nim złamany ch...u cię poznałem, radziłem sobie bardzo dobrze, bez ciebie
            poradzę sobie jeszcze lepiej. Też radź sobie sam, bezrobotny kelnerze. Dostałe
            • Gość: Komitet Re: Protas broni terrorystów IP: *.tktelekom.pl 20.08.10, 14:19
              Czego boi się starosta?
              Rozbawiło mnie kiedyś jak w trakcie pewnej rozmowy, której byłem świadkiem,
              Tarnowski mówił kogo lubi, kogo nie lubi, machając przy tym rączką, w sposób
              znacząco zniewieściały. Tak nie postępuje prawdziwy mężczyzna polityk, tak
              postępuje niedojrzały chłopiec dziecko lub kobieta. To ciągłe obrażanie się na
              ludzi jest doprawy śmieszne, ten płacz Tarnowskiego na sesjach, podnoszenie
              głosu i za chwilę łzy, to śmieszne jest. „Jeśli Basia F. jest dla Ciebie osobą
              bardziej wartościową i to z Nią rozmawiasz, to niech Basia znajdzie Ci pracę”.
              (25.11.2009 r.). Chyba wiadomo, że dla młodego mężczyzny, ważniejsza będzie
              dziewczyna, której walorów otyły starosta zapewne nie posiada. Chyba, że się mylę.
              Kiedy przeczytaliśmy w Mrągowie SMS-y Tarnowskiego zaczęło wiele osób nurtować
              pytanie: jeżeli staroście podlegają takie jednostki jak Powiatowe Centrum Pomocy
              Rodzinie, to czy należy obawiać się o rodziny w naszym powiecie? Czy pozwolić na
              działanie centrum, to tak jakby oddać opiekę nad przedszkolem bandzie pedofilów?
              Co więcej przecież to staroście podlegają szkoły, pełne dzieci.
              Tarnowski ma oczywiście prawo podróżowania, gdzie chce, spędzania urlopu gdzie
              mu się podoba, ale chciałbym pogratulować spędzenia wraz z przyjacielem wakacji
              na Wyspach Kanaryjskich. Tylko dlaczego aż tak daleko, z czym musi się Tarnowski
              ukrywać?
              Kiedy wyszła afera z SMS-ami, pomyślałem, a co z innymi chłopakami z otoczenia
              starosty? Prawdziwa rzesza młodych mężczyzn. To Tarnowskiego sprawa. Oczywiście.
              Ale ci tzw. doradcy, asystenci, zastępcy, to przecież wszystko za publiczne
              pieniądze. Co będzie jak Tarnowski zostanie prezydentem? A może do asystentów
              starosta też cos wysyła? Może znowu czegoś się dowiemy? Pan mówił chłopakowi z
              PCPR, żeby się zwijał, to teraz my mieszkańcy powiatu Mrągowa mówimy panu, ma
              pan czas podąć się do dymisji inaczej dyscyplinarka przy wyborach samorządowych.
              SMS-y gubią Tarnowskiego: „Co ch...u nakombinowałeś z smsami?” (19.07.2009 r.).
              Zatem już miał świadomość, że chłopak SMS-y zapisuje, że z obawy o własne życie,
              zaczyna zabezpieczać dowody. „Mogłeś sam zrezygnować. Jak po zwolnieniu nie
              będziesz cicho to...” (21.07.2009 r.). Więc trzeba było nie zwalniać, byłby
              cicho, ale z czym panie Dominiku, czego pan tak boi się? „Kretynie popie...ny.
              wyłudzaczu, spieprzaj z PCPR, oddaj wszystko!” (22.07.2009 r.). Co za zajadłość.
              Co wyłudził, czy był czyimś utrzymankiem? „No napisz że chcesz, to podeśle Ci
              bardziej pikantne....Dać je do Internetu, czy Giżycko oblepić z odpowiednim
              podpisem. Chcesz wojny to będziesz ją miał! (mms)” (22.07.2009 r.).
              „Przysięgnij, że mnie nie nagrywałeś i że nikomu się nie skarżyłeś na mnie”
              (20.11.2009 r.). Co bardziej pikantne, czy ktoś gdzieś ma jakieś zdjęcia
              naszego starosty, a jakie pikantne, uuu. A jeśli nagrał?
              „Szkoda, że zwiałeś, bo jechałem aby napluć Ci w twarz i powiedzieć, że możesz
              pracować sobie w PCPR, bo nie będę zwalniał żigolaka”. (08.10.2009 r.) ale czyim
              żigolakiem on jest? „Już możesz sobie pracować” ...tylko pozew wycofaj. „Przez
              Ciebie nie jestem już starostą. Straciłem wszystko. Zapłacisz” (08.12.2009 r.).
              Człowiek niedojrzały
              Jeden z SMS-ów przypomina mi hasło, które dzieci wypisują na murach: „Złodziej,
              pojeb, oszust, niewdzięcznik, idiota = J. Gałęzowski. Won!!!” (22.07.2009 r.).
              Często tego rodzaju skróty, że to a to równa się to, używa Tarnowski, nie mogąc
              w inny sposób wyrazić swojej złości, w anonimach, adresowanych do swoich
              prawdziwych i wyimaginowanych wrogów. Wiele osób już zwróciło na to uwagę. Wiele
              z wysłanych przez starostę tekstów świadczy o niedojrzałości, rozchwianiu
              emocjonalnym: „Skoro Zakrzes zasłużył na sms o narodzinach, to niech Ci znajdzie
              pracę. Teraz to już mnie ROZKURWILES. MASZ SUPER TOTAL PRZEJEBANE”. (25.11.2009
              r.). Może on po prostu w ten sposób się bawi? Wysyłanie tylu i takich SMS-ów
              może go podniecać?
              Od miłości i koleżeństwa, po złość: „Nienawidzę Cię. Padlinożercy zeżrą Cię na
              przystawkę. Dość pasożycie!” (26.11.2009 r.). Jest nasz starosta mrągowski
              wielkim szantażystą: „Miej świadomość, że jeśli jest w tym choć ziarno prawdy,
              to popełniłeś błąd życia. Właśnie złożyłem rezygnacje. Teraz ja odbiorę Ci kogoś
              na kim Tobie najbardziej zależy, bo Ty mi odebrałeś wszystko” (01.12.2009 r.).
              „Byłem w Szpitalu. Bardzo piekło mnie w okolicy mostka. LiKO złe. atropina zła.
              Jedziemy do Olsztyna, dostałem skierowanie do kardiologa. W rozpoznaniu mam:
              długotrwały stres w związku ze złym traktowaniem przez podwładnego. Piszę żebyś
              miał satysfakcję. Cieszysz się?” (02.12.2009 r.). „Jeśli sobie PAN NIE ŻYCZY BYM
              DO Pana pisał lub dzwonił, proszę powiedzieć lub napisać natychmiast
              zaprzestanę” (08.12.2009 r.). A feee... „Brak protestu uznam za zgodę i będę
              dalej starał się z Panem skontaktować telefonicznie. Jeśli mam tego nie robić
              proszę napisać” (08.l2.2009 r.). W niektórych SMS-ach tarnowski grozi nawet tym,
              że odbierze sobie życie, jeśli kolega nie odbierze telefonu: „Jeśli chcesz żebym
              odebrał sobie życie, to sobie je odbiorę. Dziś dostałem pozew. Kopertę otworzyli
              w sekretariacie. Dziękuje za to...” (15.12.2009 r.). Paru kumpli mam, ale z
              żadnym tak się nie „bawiłem”. „Ja Ci ani pracy ani życia nie odebrałem. Ty mi
              chcesz odebrać i to i to. Rób tak dalej. Bóg to oceni” (15.12.2009 r.). „Wycofaj
              pozew, jest jeszcze czas” (16.12.2009 r.). „Nie pomyślałeś, że to mnie może
              zabić?” (16.12.2009 r.). W ten sam sposób, tj. grożąc, że targnie się na swoje
              życie, szantażuje Tarnowski szefów olsztyńskiej Platformy, jeżeli ci nie
              wystawią go w wyborach do sejmiku. Powiat aż huczy od plotek. „Popełnię
              samobójstwo jeśli nie wycofasz pozwu. Nie masz prawa wystawiać naszych rodzin na
              publiczne pośmiewisko. Co Oni zawinili?” (16.12.2009 r.). „Posunąłeś się o jeden
              krok za daleko. Dobrze wiedziałeś, że jak narazisz mnie na taki skandal, odbiorę
              sobie życie” (16.12.2009 r.). „Na Boga i wszystkie świętości - nic zmuszaj mnie
              bym odebrał sobie życie!” (16.12.2009 r.). „Wycofaj pozew. Doprowadzisz mnie do
              samobójstwa” (16.12.2009 r.). „Napisz. To teraz wyskoczę z okna” (16.12.2009
              r.). „Doprowadź mnie do samobójstwa. Przed śmiercią roześlę wszystkim smsy i
              napiszę, kto mnie do śmierci doprowadził” (16.12.2009 r.). „Nie przychodź na mój
              pogrzeb” (16.12.2009 r.). „We wtorek muszę dostarczyć odpowiedz na pozew. Nie
              chcę wywlekać spraw prywatnych ale to będzie moja jedyna obrona. Nie chcę żyć”
              (16.12.2009 r.). „Na imieniny życzę sobie dostać wycofanie pozwu i informacje o
              tym” (17.12.2009 r.).
              Wszechmocny
              Jest Tarnowski, po 3 latach starostowania, człowiekiem bogatym i wpływowym. Może
              do niejednego powiedzieć: „Masz co jeść i za co spłacać raty dzięki mnie, bo to
              ja dałem Ci pracę” (02.12.2009 r.). „Dałem Ci pracę więc miałem prawo ją
              odebrać. Szybko zatęsknisz za czasami, kiedy zarabiałeś 4.600 i nic nie robiłeś.
              Płacz, płacz” (11.12.2009 r.). Jednak gdy ktoś chce powiedzieć prawdę o tym co
              dzieje się w starostwie, wtedy: „Ale za to, że odebrałeś mi starostowanie czeka
              Ciebie i Twoją rodzinę specjalna niespodzianka. Już teraz kupcie dużo chusteczek
              do łez” (01.12.2009 r.). Dla zabezpieczenia swojej pozycji, Tarnowski zawarł
              znajomości z lekarzami ZUS, w końcu każdy z podległych pracowników, o
              pracownicach nie wspomnę, może zachorować: „Co boisz się odebrać? Każde
              zwolnienie lekarskie się kończy a ZUS sprawdzi jego zasadność. Podczas
              zwolnienia nie możesz studiować” (09.l0.2000 r.). Permanentna inwigilacja...
              „Mam numer do Twojego psychiatry seksuologa specjalist
              • Gość: Komitet Re: Protas broni terrorystów IP: *.tktelekom.pl 20.08.10, 14:19
                Wszechmocny
                Jest Tarnowski, po 3 latach starostowania, człowiekiem bogatym i wpływowym. Może
                do niejednego powiedzieć: „Masz co jeść i za co spłacać raty dzięki mnie, bo to
                ja dałem Ci pracę” (02.12.2009 r.). „Dałem Ci pracę więc miałem prawo ją
                odebrać. Szybko zatęsknisz za czasami, kiedy zarabiałeś 4.600 i nic nie robiłeś.
                Płacz, płacz” (11.12.2009 r.). Jednak gdy ktoś chce powiedzieć prawdę o tym co
                dzieje się w starostwie, wtedy: „Ale za to, że odebrałeś mi starostowanie czeka
                Ciebie i Twoją rodzinę specjalna niespodzianka. Już teraz kupcie dużo chusteczek
                do łez” (01.12.2009 r.). Dla zabezpieczenia swojej pozycji, Tarnowski zawarł
                znajomości z lekarzami ZUS, w końcu każdy z podległych pracowników, o
                pracownicach nie wspomnę, może zachorować: „Co boisz się odebrać? Każde
                zwolnienie lekarskie się kończy a ZUS sprawdzi jego zasadność. Podczas
                zwolnienia nie możesz studiować” (09.l0.2000 r.). Permanentna inwigilacja...
                „Mam numer do Twojego psychiatry seksuologa specjalisty od ekshibicjonizmu.
                Jeśli jutro nie zjawisz się w pracy, to dzwonie 508 -088...” (01.12.2009 r.).
                „Na imprezie Andrzejkowej ZUS i PCPR, wraz z lekarzem specjalistą sprawdzą
                zasadność zwolnienia. Jak coś, nie i dostaniesz zasiłku. Nara!” (24.11.2009 r.).
                Szkoda, że Tarnowski jeszcze nie podał z jakimi lekarzami? Oto Polska w
                miniaturze, kolesie , znajomości. A propos, dodatkowo, jak utrzymuje ma
                Tarnowski w ręku lokalną Policję: „Ty mnie Policją będziesz straszył? Doigrałeś
                się. Kup czarny garnitur”. (13.11.2009 r.). „No zgłaszaj na Policję!. Na co
                czekasz? Dzwoniłem do Mazurka, nie ma żadnego zgłoszenia! Boisz się? Chętnie o
                wszystkim opowiem”. (13.11.2009 r.) Czy on naprawdę kieruje pracami Policji w
                Mrągowie, a komendant powiatowy siedzi mu w kieszeni? Boje się chodzić teraz
                ulicami miasta. „Jakiekolwiek powiadomienie Policji, Prokuratury, Inspekcji
                Pracy albo jakiegokolwiek Sądu, przeciwko komukolwiek-wiesz co będzie”
                (02.12.2009 r.). Co będzie?
                „Ok. Do tej pory broniłem Ciebie i Twojego wynagrodzenia przed Alickim i nie
                zważałem na padlinożerców. Teraz niech Cię zlinczują”. (17.11.2009 r.) w jakim
                świecie musi żyć Tarnowski od dziecka? Padlinożercy, to jakieś lincze...
                Przyznać trzeba umie osaczać tarnowski ludzi: „Durniu! Ojciec Twojego
                psychiatry, też psychiatra jest radnym PO! Z lego już robi się afera!. Jak to
                dotknie moją rodzinę to zobaczysz” (01.12.2009 r.).
                „Obrotny”
                Tarnowski nazywa to „obrotnością”, zmysłem „politycznym”, czym szczyci się.
                Przechodzenie z gdańskiej SLD, gdzie jak się ostatnio okazało sfałszował wybory
                partyjne do PiS, później do PO, a teraz podobno jako niezależny, świadczy o
                czymś innym, że jest on wytworem obecnego życia politycznego. Zwyczajną
                bezideowością. Liczą się tylko stanowisko – stołek. Dziś nie ma tygodnia w
                Mrągowie, by tarnowski nie wręczał medali, statuetek, pucharów obecnemu
                przewodniczącemu sejmiku Julianowi Osieckiemu, niegdyś I sekretarzowi PZPR w
                mieście, czego się nie robi zabiegając o względy kiedyś kacyka komunistycznego,
                a dziś osoby wpływowej. Źle się robi. Każdemu mógłby wejść w tyłek, by tylko
                utrzymać się przy korycie, a przecież trafił do samorządu przez przypadek,
                któremu na imię poseł Gosiewski. Panie Dominiku takie poklepywanie się ze starym
                wyjadaczem Osieckim do niczego nie prowadzi. Nie jest pan autentyczny.
                Post scriptum
                Napisałem ten list do Pana Premiera, ponieważ wiem, że obecnie za „SMS-owym
                terrorystą”, który szkodzi powiatowi, ale i samej Platformie Obywatelskiej, z
                protekcją towarzysza Osieckiego, wstawił się szef PO w Województwie
                Warmińsko-mazurskim Pan Marszałek Jacek Protas. Uprzejmie proszę o zajęcie się
                tą sprawą.


                Adam Byczewski
                wraz z mieszkańcami
                Miasta i Powiatu Mrągowskiego
    • Gość: Tani Re: Protas broni terrorystów IP: *.olsztyn.vectranet.pl 20.08.10, 15:30
      Zaintresujcie się także pijackimi eskapadami ( min. na Pikniku
      Country w Mragowie ) PANA Starosty z JANEM HARHAJEM "nieformalnym"
      marszałkiem wojewodztwa z ramienia PO.
    • Gość: Opal Re: Protas broni terrorystów IP: *.olsztyn.vectranet.pl 04.09.10, 05:10
      Nie rozumiem dlaczego tak atakowany jest marszałek ?
    • Gość: Jan Re: Protas broni terrorystów IP: *.xdsl.centertel.pl 04.09.10, 07:01
      Ludzie, ludzie nie wiem o co wam chodzi w tym Mrągowie ale to Wam na tym forum potrzeba
      pomocy na głowę i to szybko tyle zajadliwości , wredności fałszu obłudy obrażania innych w tej
      gazecie nie widziałem
    • Gość: xara P.....ła IP: *.olsztyn.vectranet.pl 01.02.11, 12:31
      Został wybrany w taki sam demokratyczny sposób jak i Protas i oceniany jest również na podobnym poziomie. Proponuję parę zdrowasiek na uspokojenie.
      • Gość: nowy Re: P.....ła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.11, 15:20
        nie liczcie na skromność protasa bo teraz to..... My rządzimy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka