Dodaj do ulubionych

Przewodnik po ulicach

12.09.06, 21:03
Rozpoczynam nowy wątek, o ulicach naszego miasta. Tyle jest nazw, a czasami
nie wiemy co one oznaczają, kim byli ludzie upamietnieni nazwami ulic.
Tak teraz prosze forumowiczów coby zapoznawali nas z nazwiskami i historią
zycia. Wiemy już duzo.
Jako pierwsza , przedstawię osobę Lanca i ulicę.
Razem z mapą i zdjęciem ulicy.
Pomożesz Tralala ?
Obserwuj wątek
      • tralala33 Re: ulica Lanca 12.09.06, 21:32
        Z mapą będzie gorzej. Wyszukałam za to kilka zdjęć z niezawodnej strony Suda,
        do nich krótki opis:
        Skrzyżowanie ul. Partyzantów z ul. Lanca – po lewej stronie szkoła tak
        zwana ‘tysiąclatka’, przez długie lata szkoła podstawowa (chyba nr 15?), przez
        krótki czas gimnazjum (nr 1?) a od tego roku siedziba liceum plastycznego. Po
        prawej stronie odbudowany (zrekonstruowany) Dom Polski. A między tymi dwoma
        budynkami, zacieniony przeogromnym drzewem, wjazd na króciutką uliczkę noszącą
        imię Jerzego Lanca.
        www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=5&ido=94&idz=5718
        To samo skrzyżowanie, tym razem z tyłu widać też fragment gmachu ZUS-u a za
        chwilę ...
        www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=5&ido=94&idz=5717
        spod bramy tegoż ZUS-owskiego ‘pałacu’ rzut oka na księgarnię przy ul. Lanca.
        www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=2&ido=304
          • tralala33 Re: ulica Marii Zientary-Malewskiej 12.09.06, 21:55
            Ulica Marii Zientary-Malewskiej to jedna z pierwszych ulic na zatorzu, zaraz po
            przejściu wiaduktem nad torami trzeba skręcić w prawo. Do początku lat 90-tych
            była to ulica Ludwika Waryńskiego, potem ją przemianowano. Nie żeby Waryński
            czymś się naraził władzom Olsztyna, lecz dlatego, że właśnie tu mieszkała po
            wojnie warmińska poetka, Maria Zientara-Malewska. Na tej ulicy znajduje się też
            pamiątkowa tablica na kamienicy, w której zamieszkali pierwsi polscy kolejarze,
            którzy przybyli do Olsztyna z Białegostoku już wczesną wiosną 1945 roku. A ja w
            dzieciństwie lubiłam tę ulicę bo przy niej, nieco w głębi, jest prywatna
            cukiernia Giży. Nawet w najchudszych czasach PRL-u można było sobie osłodzić
            życie pysznymi ciastkami!
            • tralala33 Re: ulica Marii Zientary-Malewskiej 12.09.06, 21:59
              Wczesną wiosną kolejarze przyjechali - co ja mówię sad jak wół jest napisane na
              tablicy: 19 lutego 1945.
              Obrazki z ulicy Marii Zientary-Malewskiej, ulicy zaniedbanej ale nietuzinkowej,
              jak całe Zatorze:
              www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=7&ido=170
            • rita100 Re: ulica Marii Zientary-Malewskiej 12.09.06, 22:00
              No tak cos w rodzaju wadowickich kremówek. Czyli mieszkając w Olsztynie nie
              mogłam znać ulicy Zientary-Malewskiej, zato chodzi mi po glowie ulica
              Waryńskiego. Dziś pewnie bym nie trafiła na nią wink
              To tero czkam na łobrazecki i mapke.
                  • rita100 Re: ulica Samulowskiego 13.09.06, 22:23
                    Wszandzie só remonty ulic. Chyba za gwołt kasy majó. Ale kóntecek ulic to
                    fejn smile
                    Tero Andrzeja Samulowskiego ulica, moja ulica - nikt nie pamięta , ze tam był
                    Dworzec Autobusowy i co codziań tłumy ludzi buły.

                    • rita100 Re: ulica Samulowskiego 13.09.06, 22:24
                      Samulowski Andrzej, ur.2 IV 1840 roku w Sząbruku, zm. 10 IV 1928 roku w
                      Gietrzwałdzie. Poeta warmiński, księgarz, działacz narodowy,
                      współzałożyciel “Gazety Olsztyńskiej”. Był synem zagrodnika i krawca Józefa
                      oraz Elżbiety z d. Buyna. Szkołę elementarną ukończył w Sząbruku. Wiersze i
                      korespondencje zamieszczał w chełmińskim “Przyjacielu Ludu”, “Zwiastunie
                      Górnośląskim”, “Katoliku” i “Pielgrzymie”. U Józefa Chociszewskiego w Poznaniu
                      uczył się introligatorstwa. W 1878 roku założył w Gietrzwałdzie polską
                      księgarnię, zakładał biblioteczki Towarzystwa Czytelni Ludowych. Zaangażował
                      się wraz z J. Liszewskim i F. Szczepańskim w akcję petycyjną w sprawie
                      przywrócenia języka polskiego do szkół. W 1886 roku doprowadził do
                      założenia “Gazety Olsztyńskiej”. Odtąd swoje wiersze drukował w olsztyńskim
                      piśmie. Był rzecznikiem współdziałania Warmii z ruchem polskim w całym zaborze
                      pruskim. Jego wiersze zostały pomieszczone w dwóch edycjach w opracowaniu
                      Janusza Jasińskiego: “Z północnego ziemi krańca...” (1975) i “Wyzwól nas z
                      ciężkiej niewoli...” (1997).
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=40007403&v=2&s=0
                      • tralala33 Re: ulica Samulowskiego 13.09.06, 23:38
                        Ulica Samulowskiego to kolejna przecznica od ulicy Partyzantów, równoległa do
                        ulicy Lanca. Na obrazku po prawej stronie zobaczymy zielony domek, dobrze znany
                        Ricie, a po lewej - tak, tam kiedyś był dworzec PKS, a później sklep z
                        butami ,a potem z AGD. Dziś w tym miejscu kwartał zabudowany staro-nowoczesną
                        kamienicą ze sklepami na parterze i mieszkaniami powyżej.
                        www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=5&ido=94&idz=5707
                        • tralala33 Re: ulica Samulowskiego 13.09.06, 23:44
                          Wczoraj udało mi się wkleić link z nazwą ulicy. teraz nie pamiętam jak to
                          zrobiłam sad
                          Zamiast mapki więc opowiem co kiedyś spotkało mnie w tym sklepie z butami
                          (mieścił się w starym budynku po dworcu PKS). Działo się to w schyłkowym
                          okresie PRL-u. Biegałam po całym mieście w poszukiwaniu butów i nic a w
                          powietrzu już wiosna i marzyły się jakieś sandałki. Wpadam do tego sklepu a tam
                          tylko puste pólki i dwie ekspedientki - siedzą na schodkach do zaplecza, kowka
                          psijó. Jedna z nich mówi: Wiesz, podobno na Wojska Polskiego rzucili buty. A
                          druga na to: No, dobrze, że do nas nie przywieźli!
                          Taki to był handel socjalistyczny smile
    • tralala33 Ulica Gazety Olsztyńskiej 14.09.06, 20:49
      to najmłodsza olsztyńska ulica - ma zaledwie jeden dzień. Wczoraj o godzinie 12
      w południe uroczyście odsłonięto tabliczkę z jej nazwą. To także jedna z
      najkrótszych ulic, 50 metrów wzdłuż murów kościoła ewangelickiego na Starym
      Mieście. I jeszcze jeden rekord - to także ulica o najdłuższej nazwie!
      Oficjalnie nazywa się ulicą Gazety Olsztyńskiej rok założenia 1886. To jeno
      dobrze co tam nie ma i nie bandzie żadnych nowych domów abo mnieszkańców bo
      taki długo adres to łutrapienie. Ziency ło tej ulicy w
      gazeta.wm.pl/?main=15&c=121,3,8734
    • tralala33 Ulica Małłków 05.10.06, 20:41
      mapa.szukacz.pl/?&n=53,78072&e=20,47826&z=0&mshocklsztyn&u=Ma%b3%b3k%f3w%20Roberta%20i%20Karola

      Ulica Karola i jego młodszego brata Roberta Małłków to krótka, ślepa uliczka
      biegnąca od ulicy Marii Curie-Skłodowskiej, w samym Śródmieściu Olsztyna.
      Uliczkę zamyka szary, dziś mocno podniszczony budynek Liceum nr 2, tuż za nim
      biegną tory kolejowe. Uliczka niezbyt reprezentacyjna, na tych zdjęciach
      wygląda chyba jeszcze gorzej niż w rzeczywistości – liceum zobaczymy tylko od
      tyłu, od strony sali gimanstycznej.
      www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=2&ido=216
      Może więc lepiej przypomnieć, kim byli bracia Małłkowie zamiast rozwodzić się
      nad otoczeniem i architekturą ulicy ich imienia.
      • tralala33 Re: Ulica Małłków 05.10.06, 20:42
        O Karolu Małłku możemy dowiedzieć się niemal wszystkiego z wątku Rity
        opowiadającego o jego wspomnieniach z międzywojnia.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=48627361
        Dorzucę tu tylko jeszcze jedno, ciekawe podanie rodzinne – w pierwszym tomie
        swoich wspomnień ‘Z Mazur do Verdun’ Karol Małłek napisał: ‘Jeden z naszych
        przodków z Dużej Stawki podobno bardzo dzielnie spisał się w czasie boju na
        polach pod Stębarkiem, czyli Tannebergiem, 15 lipca 1410r. Strzelił podobno z
        łuku tak celnie, że wraził spiczastą dzidą prosto w oko jednemu wielkiemu
        dygnitarzowi zakonnemu i wbił mu ją tak głęboko w mózg, że zwalił go z konia w
        momencie, kiedy ów krzyżak mierzył wsoim mieczem w króla Jagiełłe. Po
        zwycięskiej bitwie król rozkazał przywołać owego Małka do siebie i hojnie go
        obdarował: szlachcicem go obwołał, miecz mu do boku przypasał i drugie ‘ł’ do
        nazwiska wstawić raczył”.
        • tralala33 Re: Ulica Małłków 05.10.06, 20:42
          Karol Małłek po wybuchu drugiej wojny światowej ukrywał się w Warszawie i na
          Lubelszczyźnie. Już w 1943 roku reaktywował tajny Mazurski Instytut Badawczy w
          Warszawie. Po wojnie, od 15 lutego do 15 sierpnia był przewodniczącym
          Powiatowej Rady Narodowej w Działdowie. Potem przez jakiś czas przebywał w
          Olsztynie, gdzie pomagał organizować Instytut Mazurski. Po przejściu na
          emeryturę zamieszkał w Krutyni. Zajął się pisarstwem. Poza czterema (!) tomami
          wspomnień (‘Z Mazur do Verdun’, ‘Interludium mazurskie’, ‘Z Mazur do podziemia’
          i ‘Polskie są Mazury’wink napisał też ‘Jest dąb nad Mukrem’ i ‘Opowieści znad
          mazurskiego Gangesu’. Zmarł w 1969 roku w Krutyni, lecz został pochowany w
          Olsztynie.
          • tralala33 Re: Ulica Małłków 05.10.06, 21:20
            Robert Małłek był o ponad 11 lat młodszym bratem Karola. Urodził się w Brodowie
            9 października 1909r. Podobnie jak Karol został nauczycielem, praktykę
            pedagogiczną odbywał w Brodowie, a póxniej uczył w Kurkach poda Działdowem i od
            1932 r. w samym Działdowie. Był jednym z 19 założycieli Związku Mazurów. Po
            wybuchu wojny skierował się do Warszawy, ale tam nie zdołał dotrzeć. Powrócił w
            rodzinne strony, gdzie jeszcze we wrześniu 1939 roku został aresztowany przez
            gestapo i trafił do obozu koncentracyjnego w Hohenbruch pod Królewcem. W
            grudniu 1939r. zgłosił się na podstępny apel gestapo jako nauczyciel polski.
            Miał nauczać w Generalnej Guberni, lecz faktycznie został wraz z innymi
            nauczcielami przewieziony do Działdowa. 8 grudnia 1939r. o godzinie czwartej
            rano wszyscy ci więżniowe zostali roztrzelani w lesie pod Komornikami. Opis
            tego wydarzenia znalazł się we wspomnieniach Karola Małłka.
            • rita100 Re: Ulica Małłków 05.10.06, 21:49
              Ulica Małłków, tak ważna , jedna z ważniejszych nazw Warmii i Mazur, a tak
              zaniedbana. Cała rodzina Małłków miała ducha polskiego i go czuła, a mimo tylu
              przeżyć nigdy tego ducha nie zdradziła. Walczył do końca o polskość , brnął,
              brnął pod prąd i doszedł. Szkoda , że ta ulica jest martwa i nie może tego sama
              opowiedzieć. A było by o czym.
              Dzieku Sudowi mamy zdjecia całego Olsztyna.
              • tralala33 Re: Ulica Małłków 06.10.06, 21:05
                Ta ulica nie jest tak martwa, jak się wydaje na zdjęciach. Dzięki liceum nie
                brakuje tam młodzieży. Jednak Sud najwyraźniej lubi takie 'wyludnione' zdjęcia
                i mniej znane, czasem zaskakujące ujęcia.
            • tralala33 Re: Ulica Małłków 06.10.06, 21:06
              Wspomnienie o smierci brata, Roberta Małłka, do dziś poraża:
              Do wykonania egzekucji wybrano Kurta Schaua, który znał osobiście Roberta
              Małłka. Ten jednak zemdlał, zanim zdołał oddać strzał. W tej sytuacji
              prowadzący egzekucję Krause wyznaczył kolejnego wykonawcę, rolnika Tewsa z
              Tylic, którego dzieci uczył właśnie Robert Małłek. Tews stwierdził, że Małłek
              jest jednym z nich, miejscowym. Wtedy jednak Robert Małłek oświadczył, że czuje
              się Polakiem. Wówczas Tews pod groźbą utraty własnego życia strzelił do
              działdowskiego nauczyciela. Tragiczne ...

                    • tralala33 Re: Ulica Wańkowicza 25.10.06, 20:28
                      Na tym osiedlu olsztyńskim, na które od wielu lat nie zaglądam,
                      na Nagórkach - oj, nieładna ulica dostała się pisarzowi Wańkowiczowi, prawdziwe
                      blokowisko gierkowskie. Sami popatrzcie - 'szafy' mieszkalne i nic poza tym.
                      Teraz co prawda już nie takie szare, ale urody w nich wielkiej nie ma. Jedyne,
                      co ładne na Nagrókach to widok, zwłaszcza wieczorem na światła całego Olsztyna.
                      www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=20&ido=245&pg=0
                      • tralala33 Re: Ulica Wańkowicza 25.10.06, 20:29
                        Wśród bloków, bloków i bloków ukrywa się taki pomniczek. Konia z rzędem temu,
                        kto zgadnie co on przedstawia?
                        www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=20&ido=245&idz=5483
                        • tralala33 Re: Ulica Wańkowicza 25.10.06, 20:30
                          Budowany od kilkunastu lat kościół, ciągle jak widać daleki od ukończenia,
                          upodobnił się 'urodą' do swojego sąsiedztwa
                          www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=20&ido=245&idz=5473
                    • tralala33 Re: Ulica Wańkowicza 25.10.06, 20:32
                      Władysław Ogrodziński tak pisał o Wańkowiczu; ‘Wańkowicz dał literaturze
                      polskiej książkę pod wieloma względami pierwszą. Jak w soczewce skupił
                      wszystko, co może zająć i pobudzić myślącego czytelnika w zetknięciu się ze
                      sprawą prawie nieznaną: ziemią Warmii i Mazur. ‘Na tropach Smętka’ – to
                      znakomita informacja i pisarstwo pełne rozmachu, ale też i pasja osobista,
                      które sprawy dalekie czyni bliskimi.’
                      Jan Chłosta dopisuje: ‘W 1935r. wybrał się z córką na nieco ekscentryczną
                      wyprawę do Prus Wschodnich i po powrocie publikował reportaże oraz wygłaszał
                      pogadanki radiowe. W 1936r. opublikował książkę ‘Na tropach Smętka’ (wcześniej
                      drukowaną w Kurierze Porannym), w której przedstawił położenie ludności
                      polskiej na Warmii, Mazurach i Powiślu oraz metody germanizacji mieszkańców
                      tych ziem. Książka miała przed 1939r. dziewięć wydań. Dziesiątą edycję
                      skonfiskowali Niemcy (Niemcy dwukrotnie przełożyli książkę Wańkowicza,
                      traktując nakłady jako druki ściśle tajne). Dla wielu osadników w 1945r.
                      książka Wańkowicza stanowiła podstawowe źródło informacji o tych ziemiach.’

                      - dziś, kiedy kajakowa wyprawa po mazurskich jeziorach jest zwykła jak bułka z
                      masłem, aż trudno uwierzyć, że kiedyś była to 'ekscentryczna wyprawa'.
                      • rita100 Re: Ulica Wańkowicza 25.10.06, 20:41
                        Tak , i zapomniał dodać Ogrodziński, ze ludzie , czyli prawdziwi bohaterowie
                        tej ksiązki , po wydaniu jej mieli kłopoty z Niemcami. Podawał prawdziwe
                        nazwiska jako dowody.
                        A ulica faktycznie iście smętkowa, pewnie się upodobniła do ksiązki wink)))
                        Dzięki Tralala.
                        A o pomnik się zapytamy na Forum , może ktoś będzie wiedział. Bo ten pomnik
                        taki dziwny.
                          • rita100 Re: Ulica Wańkowicza 25.10.06, 21:10
                            To bardzo ciekawe. Cy to jaka postać , cy symbol. No pierwej to myslołam co to
                            Baba Pruska, ale jak łobrazek sia wyostrzył to mysla co to bandzie sama głozia
                            Wańkowicza z nochalem jek kartofel, wąsami łod gamby do gamby i pomarszczonym
                            czołem.
                            Myslisz Tralala, że ta ziemia to może być taka płaska ? A co na ten temat
                            powiedziałby Kopernik ? wink))))
                              • tralala33 Re: Ulica Feliksa Szrajbera 10.11.06, 22:02
                                To buł młody falorz, abo ksiandz co w Łostynie budował dom dla polskiej,
                                warnijskiej młodzieży. Zaro ziency napsisze i poszukam łobrazeczków tego domu.
                                Rito - może pamnientasz, tamoj potam buła rystołracja 'Pod Żaglami'?
                                • tralala33 Re: Ulica Feliksa Szrajbera 10.11.06, 22:12
                                  Feliks Schreiber urodzil się w 1857 roku w Mikołajkach Pomorskich koło Sztumu,
                                  w zamożnej chłopskiej rodzinie. Studia teologiczne odbył w Seminarium Duchownym
                                  w Braniewie, a następnie studiował w Rzymie, gdzie zdobył tytuł doktora z prawa
                                  kanonicznego. Po powrocie z Rzymu został wikariuszem w Postolnie na Powiślu, a
                                  w 1886 roku został przeniesiony do parafii św. Jakuba (dzisiejszej katedry) w
                                  Olsztynie. Od początku prowadził ożywioną działność społeczną i religijną wśród
                                  robotników i rzemieślników, przybywających do Olsztyna z pobliskich warmińskich
                                  wsi. Współpracował z redaktorem Gazey Olsztyńskiej, Sewerynem Pieniężnym
                                  seniorem.
                                  W 188 roku ks. Schreiber rozpoczął budowę Domu Kopernika, który miał służyć
                                  młodzieży robotniczej za miejsce spotkań, wolne od wódki, która zdaniem księdza
                                  Feliksa niszczyła wielu młodych ludzi. A także miejsce, gdzie będą mogli mowić
                                  po polsku. Już wtedy chorował lecz brał czynny udział w pracach fizycznych przy
                                  budowie. Tam dostał krwotoku, zmarł 21 lipca 1889r. w Olsztynie a został
                                  pochowany w rodzinnych Mikołajkach. Biografie ks. Schreibera opracował
                                  Eugeniusz Buchholz i zamieścił w 'Kalendarzu Polsko-Warmijskim na rok
                                  przestępny 1892'. Napisał m.in., że ks. Feliks namówił go do otwarcia w
                                  Olsztynie księgarni przy ul. Górnej i wspólnie planowali założenie
                                  czasopisma 'Nowiny Warmińskie'. Pierwszy numer 'Mowin' ukazał się 14 miesięcy
                                  po śmierci księdza Feliksa Schreibera.
                                  Dziś w nazwie ulicy wystepuje spolszczona wersja nazwiska księdza Feliksa.
                                  • tralala33 Re: Ulica Feliksa Szrajbera 10.11.06, 22:18
                                    Tak dziś wygląda Dom Kopernika (obecnie Pałac Biskupi)
                                    www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=2&ido=45&idz=5392
                                    Trudno rozpoznać dawną restaurację 'Pod Żaglami', a jeszcze trudniej budynek
                                    wznoszony przez warmińskich rzemieślników i księdza Schreibera. Ten oryginalny
                                    budynek był z czerownej cegły i w stylu przypominał sąsiadującą Pocztę Główną.
                                    • rita100 Re: Ulica Feliksa Szrajbera 10.11.06, 22:28
                                      Feliksa Schreibera, a to dlatego nie mogłam go znaleź. Zmiana nazw miasta ,
                                      ulic i nazwisk powoduje , że chodzimy po omacku po tym terenie . Tylko dobry
                                      nos i czucie może nas po tym mieście prowadzić wink)))
                                      Tak, teraz to wiem , że gdzieś o nim czytałam.

                                      Nie pamiętam tej restauracji "Pod żaglami", ale te budowle na stronce wyglądają
                                      wyśmienicie. Pięknie zadbane i cieszą oczy. To drzewo obok moż enawet pamiętać
                                      księdza Feliksa Schreibera, czy tak nie powinni zostawić jego nazwisko ?
                                      • tralala33 Re: Ulica Feliksa Szrajbera 10.11.06, 22:34
                                        No właśnie, nie wiem czmu zmieniono. Może obawiano się, że będzie kłopot z
                                        poprawnym zapisywaniem. A przecież jest w Olsztynie ulica Boenigka - też
                                        niełatwa do zapisania i przeczytania. W Kortowie jest ulica Heweliusza i ktoś
                                        mi opowiadał, jak składał telefoniczne zamówienie na książki w Warszawie a pani
                                        z drugiej strony linii zapytała 'przez ch czy samo h' smile)))
                                        • rita100 Re: Ulica Feliksa Szrajbera 11.11.06, 20:17
                                          No ulicę Boenigka musieli napisać prawidłowo, bo i tak kojarzy sie z
                                          samolotem niż z nazwiekiem. Gdyby tak nazwali Being to jak nic byłaby ulica
                                          samolotowa. To może tak przy okazji, weźmiemy na tapete ulice Boeinge, jak
                                          pamietam to chyba nauczyciela walczącego tez o polskość.
                                      • rita100 Re: Ulica Feliksa Szrajbera 21.11.06, 22:10
                                        W latach 1888-1889 przy dzisiejszej ul. Pieniężnego 22 powstał Dom
                                        Towarzyski "Kopernik". Inicjatorem jego budowy był Feliks Schreiber, wikary
                                        parafii św. Jakuba, który założył Towarzystwo Czeladzi Katolickiej, skupiające
                                        warmińskich robotników.
                                        - To właśnie z datków tych robotników powstał dom towarzyski - opowiada
                                        Stanisław Piechocki, historyk miasta. - Oni też pracowali przy jego budowie. W
                                        pracach uczestniczył ks. Schreiber, który doznał krwotoku i wkrótce zmarł.
                                        W budynku urządzono hotel, restaurację, salę widowiskową ze sceną oraz
                                        czytelnię. Na podwórzu znajdowały się pomieszczenia gospodarcze, stajnie i
                                        podest taneczny.
                                        www.wm.pl/edytor/galerie/galeria.php?gid=77&maxcol=4&big=1&poz=6
                                        Ludzi zidać i to rychtycznych Warnijaków i łobacz Talala jek napisane je
                                        nazwisko - ks. Schreiber.
                                        I ni powinni je zmnieniać.

      • tralala33 Ul. Jana Boenigka 11.11.06, 21:37
        Jan Boenigk, jak pisze Jan Chłosta, należał do ludzie bardzo aktywnych. Urodził
        się 24 lipca 1903 roku w Tomaszkowie koło Olsztyna. Ukończył Seminarium
        nauczycielskie w Lubawie i rozpoczął pracę z szkole w Żabinie koło Działdowa.
        Potem został kierownikiem Polsko-Katolickiego Towarzystwa Szkolnego na Powiśle,
        a w 1930 roku – na Warmię. Dzięki jego staraniom otwarto jedyną polską szkołę
        na Mazurach w Łęgu koło Szczytna, w której uczył Jan Lanc. W latach
        międzywojennych Jan Boenigk redagował czasopismo ‘Młody Polak w Niemczech’,
        swoje artykuły podpisywał jako Wujek Franek. W połowie września 1939 roku
        został aresztowany i osadzony w obozie koncentracyjnym w Oranienburgu-
        Sachsenhausen. W czerwcu 1941 roku został wcielony do Wehrmachtu.

        A teraz muszę poszukać na mapie Olsztyna tej ulicy, bo przyznam, że nie wiem,
        gdzie ona jest. Pewnie hdzieś w tych rejonach, które pozostają dla mnie 'terra
        incognita' Jaroty, Nagórki sad
        • tralala33 Re: Ul. Jana Boenigka 11.11.06, 21:45
          No jo, Jaroty. Łobaczta co stoi napsisane na tym bloku? Dobrze zidza co
          Boenigka abo trza nowe łokularki zakozać
          www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=30&ido=266&idz=8513
          • rita100 Re: Ul. Jana Boenigka 11.11.06, 21:52
            Dobrze zidzisz, pianknie ocieplone blocki- klocki. Komunistyczny wyrób. Ale
            ulicy ni zidać , tlo trotuarki przy blokach.

            Ale tu ładne bloczki i zadbane i roślin dużo.
            www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=30&ido=266&idz=10197
        • rita100 Re: Ul. Jana Boenigka 11.11.06, 21:47
          Za dużo mam ksiązek , oczywiście , że wspomina o nim Małłek w ksiązce. Ale
          ciekawe, że nic nie można znależ o Boenigku w googlach. Po obozie został on
          wcielony do Wehrmachtu ? To jak umarł ?
          • tralala33 Re: Ul. Jana Boenigka 11.11.06, 21:56
            Na szczęście przeżył wojnę!
            Jan Boenigk podjął działalność na rzecz polskich Warmiaków i Mazurów po wojnie.
            Organizował uniwersytety ludowe. Pierwszy rozpoczął działalność w Jurkowym
            Młynie 10 czerwca 1946 roku. Pomagali mu nauczyciele polscy z lat międzywojnia:
            Alfons Barczewski, jan Hedrych, Konrad Sikora, Elżbieta i Franciszek jankowscy.
            Poza zajęciami z języka polskiego nauczano też wybranych zagadnień z ekonomii,
            spółdzielczości i rachunkowości. Najciekawsze jednak były inscenizacje,
            przygotowywane przez uczniów na podstawie tekstów ks. Walentego Barczewskiego,
            Mickiewicza, czy Tuwima. Uniwersytet Ludowy miał też duże, 350-hektarowe
            gospodarstwo, które prowadzili uczniowie. Dzięki niemu mieli pełne utrzymanie.

            Po przejściu na emeryturę w 1965 roku Jan Boenigk zajął się pracą literacką.
            Wydał wspomnianie atytulowane ‘Minęły wieki a myśmy pozostali’. Nie zdołał
            jednak dokończyć sagi rodu Baczewskich – wydrukował jedynie fragmenty tej
            książki, która w zamierzeniach miała opisywać dzieje ostatnich stu lat na
            Warmii, ukazane jako tło rodzinnej sagi. W ‘Komunikatach Mazursko-Warmińskich’
            opublikował m.in. ‘Z dziejów walki o prawo wolnego wyboru polskich imion dla
            polskich dzieci w Niemczech w latach 1920-1939’ oraz ‘Śladami kroniki polskiej
            szkoły w Piastunie’.
            Jan Boenigk zmarł 22 lipca 1982 r. w Olsztynie i został pochowany na wiejskim
            cmentarzu w Bartągu. (wg Jana Chłosty ‘Ludzie godni pamięci – wramińsko-
            mazurscy patroni olsztyńskich ulic’wink

            Muszę zerknąć do Ritowego kóntka z biografią warmińską i mazurską - czy są tam
            jakieś artykuły Boenigka. No i te wspomnienia mogą być ciekawe.
            • tralala33 Re: Ul. Jana Boenigka 11.11.06, 21:59
              O Jenu - bibliografii nie biografii, wybaczta.
              Mowam wspomnienia tlo to je psiersze wydanie z 1957 roku. W 1971 roku wydał
              drugie, rozszerzone wydanie tych wspomnień
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=45204564&a=45266184
            • rita100 Re: Ul. Jana Boenigka 11.11.06, 22:03
              Czyli jest to nowa ulica na nowym osiedlu. Ja myśle , że w Interudium Mazurskim
              Małłka jest tam o nim wspomniane, o latach przedwojennych i o szkole w
              Piastunie. Też do tego kóntka musze dorzucać troche ziedzy.
              Tak to jeden z tych co "minęły wieki a myśmy pozostali". Ciekawe musza być jego
              wspomnienia powojenne, jako jeden z tych co pozostał na tej ziemi.
    • tralala33 ulica Bolesława Limanowskiego 24.11.06, 20:54
      Wiekowy Bolesław Limanowski, co u Małłków gościł, ma swoją ulicę na olsztyńskim
      Zatorzu. Łobaczta kilka łobrazków
      W tej kamnianicy (kole tego geszeftu z trzewikami) za dzieciuka mnieszkał
      Stanisław Piechocki. To so powojenne domy, z końca lat psiańdziesiontych.
      www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=7&ido=299&idz=8751
      No a te kamnianice to eszcze za Mniemca stawiali, w latach trzydziestych.
      Zatorze nie buła tak spalona bez Armia Sowiecka jek reszta Łostyna. Tu człoziek
      może łobaczyć ten stary Łolstyn.
      www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=7&ido=299&idz=8750
      • tralala33 Re: ulica Bolesława Limanowskiego 24.11.06, 20:54
        Stare domy no szosyja nowiuśeńka. Tu jo eszcze robzio.
        www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=7&ido=299&idz=7122
        www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=7&ido=299&idz=8333
        www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=7&ido=299&idz=10952
        Tu łuż łotwarta
        www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=7&ido=299&idz=8752
        www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=7&ido=299&idz=8746
        • tralala33 Re: ulica Bolesława Limanowskiego 24.11.06, 20:55
          Tu niedaleczko buł kedajś przystanek ołtobusu i trolejbusu. Tu kożden ranek
          czkałam z moja matulka jek do przedszkola do Kortowa jechałam.
          www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=7&ido=299&idz=10244
          Jek ta kamnianica budowali to sia bojali co bandzie trzecia wojna światowa.
          Taka wieżyczka na dachu łustawili wink
          www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=7&ido=299&idz=2339
            • tralala33 Re: ulica Bolesława Limanowskiego 24.11.06, 21:09
              Tero łuż można prosto jechać smile
              Ło Limanowskim tak pszisze Jan Chłosta:
              'Kiedy w 1925 roku Limanowski dedykował olsztynskiej młodziezy dopiero co
              wydaną 71-stronicową broszurę "Mazowsze Pruskie", Rada Wykonawcza Związku
              Towarzystw Młodzieży w Prusach wschodnich skierowała do sędziwego działacza
              socjalistycznego list, w którym czytamy 'Jakkolwiek więc niesposobni jesteśmy
              do przyjęcia tak wielkiego daru Pana Senatora, to jednak wystrzegając się
              frazesów przyrzekamy Jemu - dzieło Szanownego Pana Senatora będzie dla nas
              bodźcem, pociechą i nagrodą za czekające nas trudy utwierdzania polskości w
              Prusach Wschodnich. Chcemy wzorem Pana Senatora stać się chlubą Narodu
              Polskiego i wędrowkę naszą życiową poświęcić dobru ludo naszego'.
                • tralala33 Re: ulica Bolesława Limanowskiego 24.11.06, 21:22
                  Limanowski urodził się w 1835 roku w Podgórzu koło Dynenburga na Łotwie. Po raz
                  pierwszy na Prusy Wschodnie zawitał w 1860 roku, potem przed plebiscytem w 1920
                  roku odwiedził nadgraniczne wioski (o czym czytamy w Ritowym kóntku). Wreszcie
                  między 2 a 22 sieprpniem 1924 roku odwiedził Malbork, Ostródę, Olsztyn,
                  Szczytno, Ełk, Krolewiec i Działdowo. Wspeirał finansowo Gazetę Olsztyńską i
                  Mazurskiego Przyjaciela Ludu. Kilka razy interweniował w imieniu działaczy z
                  Działdowa w sprawach mazurskich w kierownictwie Ministerstwa Spraw
                  Zagranicznych. Zmarł 1 lutego 1935 roku w Warszawie. Przeżył 100 lat. (wg jana
                  Chłosty 'Ludzie godni pamięci - warmińsko-mazurscy patroni olsztynskich ulic').
                  • rita100 Re: ulica Bolesława Limanowskiego 24.11.06, 21:39
                    To jo eszcze dodam , co w Krakowie tyż je ulica Limanowskiego i to bardzo ważna
                    ulica i popularna. Jek cytom ło nim co eszcze jest przyjacielem Warmii i Mazur
                    to syrce sia raduje, co mym tu w Krakowie tyż mowam ulice jygo nazwiskiem.
                    To stara ulica wśród starych kamienic, ulica z strasenbanó i kamnienice tyż
                    wiekowe, godne jyg zieku. 100 lat - psiankny ziek.
            • rita100 Re: ulica Bolesława Limanowskiego 24.11.06, 21:13
              gajowy555 napisał:

              > No jó, a tu je łobjazd i skrecomy w ulicę Marii Zientary-Malewskiej...
              >
              > www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=7&ido=299&idz=10952

              Jak tak dalyj bandziecie pokazywać to poziem co mnieszkaliśta w dzielnicy
              gziozd .
          • rita100 Re: ulica Bolesława Limanowskiego 24.11.06, 21:11
            www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=7&ido=299&idz=2339
            A co to za wieżyczka na Limanowskiego ? W samej rzeczy dziwny potworek wink))
            Cyli to woju łulica dziecinna. Kożdy ma takó i dla nygo to je najpsiankniejsza
            łulica. Tak jako je.
        • rita100 Re: ulica Bolesława Limanowskiego 24.11.06, 21:04
          Psiankna ta łulica. Nie je szpetna, ma swój charakterek. Piechocki tamój
          mnieszkał. Chyba pozinna być tam tablica, bo i wartośc domu wzrośnie i ulicy smile
          Dzianki Piechockiemu ziele ziemy i trza dziankować co takij człoziek buł.

          No i Sud je niezastąpiony z swoimi łobrazeckami. Rychtycznie dzianki jymu
          zidzim Łolstyn tak dokładnie.
      • tralala33 Re: ulica Bolesława Limanowskiego 25.11.06, 21:03
        Ulicy Limanowskiego Stanisław Piechocki poświęcił cały rozdział swojej książki
        o olsztyńskich ulicach, zatytułowany „Kasztanowa aleja”. Dzięki niemu możemy
        dowiedzieć się, iż początki istnienia tej ulicy sięgają lat 1880-1890, kiedy
        Olsztyn został przecięty torami kolejowymi i tak oto powstała dzielnica zwana
        Zatorzem. Tuż za mostem kolejowym, jeszcze zanim wytyczono ulicę, zaczęto
        budować pojedyncze kamienice, początkowo nawet nie numerowane, lecz jedynie
        rozpoznawane po nazwiskach właścicieli. Wśród nich najbardziej znana ówczesnym
        olsztyniakom była trzypiętrowa kamienica na samym początku nowej ulicy, gdyż
        znajdował się w niej doskonały sklep Carla Sanio, oferujący szeroki wybór cygar
        i innych towarów tytoniowych (a Warmijocy lejdowali tabaka!). Ze wszystkich
        tych XIX-wiecznych kamienic przetrwała tylko ta jedna – bezstylowa kamienica na
        rogu ul. Limanowskiego i Niedziałkowskiego.
        www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=7&ido=134&idz=8848
        • tralala33 Re: ulica Bolesława Limanowskiego 25.11.06, 21:04
          Dalszy rozwój ulicy Limanowskiego (wówczas Hohenzollerndamm) nastąpił w
          pierwszej i na początku drugiej dekady XX wieku, kiedy dotarły tu wodociągi i
          kanalizacja. W końcu dotychczasowa prowizorka zaczęła przypominać prawdziwie
          miejską ulicę – jezdnię i chodniki oświetliły lampy gazowe. Jesienią 1910 roku
          trakt obsadzono szpalerem kasztanów, które jeszcze do niedawna stanowiły
          wyróżnik tego miejsca.
          www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=7&ido=299&idz=7121
          • tralala33 Re: ulica Bolesława Limanowskiego 25.11.06, 21:04
            Całą ulicę zaplanowano i wytyczono w obecnym kształcie dopiero do I wojnie
            światowej – powstała dość szeroka ulica przedzielona wysepką, a przed parcelami
            przeznaczonymi pod budowę kamienic wytyczono ogródki (!!!). Nastąpił wzmożony
            ruch budowlany – w latach 1921-1932 zabudowano parcele do numeru 16. Do dnia
            wybuchu II wojny światowej niemal cała ulica została zabudowana. Choć
            inwestorami były prywatne osoby (z reguły finansujące budowę z wieloletnich
            kredytów publicznych), to zachowano zdumiewająco jednolity styl
            architektoniczny. Powstał ciąg nowoczesnych na tamte lata domów, z
            przestronnymi, widnymi i komfortowo wyposażonymi mieszkaniami. Zasiedlili je
            pracownicy budownictwa, kolei, przedsiębiorstw transportowych, urzędnicy, SS-
            mani, funkcjonariusze policji, lekarze i personel szpitalny. Nowoczesna ulica
            zmieniła nazwę – stała się teraz Herman-Göring Strasse.
            www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=7&ido=299&idz=7904
          • rita100 Re: ulica Bolesława Limanowskiego 25.11.06, 21:12
            Rychtycznie ta kamnienica nie psiankna i taka samotna. Łodstaje łod reszty
            zabudowań i nie stwarza mniłego krajobrazu ulicy. Sentyment mnieszkańców i
            Pichockiego jest, ale zidok szpetny bez to co nie ma podobnego typu zabudowań.
            Ciekawe co planuja i jak by ją ubarwić i upiekszyć. A może jim nie zależy. To
            też zależy chto je włascicielem.

            A kasztany tero chorują to i tyż za bardzo nie ozdabiają jak dawniej.
            To łuż wszystkie prace porobzione przy Limanowskiego ?
            • tralala33 Re: ulica Bolesława Limanowskiego 25.11.06, 21:19
              Poziam szczyrnie co jek am buła dziciuk tom sia strachała kole ty kamnianicy
              chodzić. Nie ziam chtó tamoj mnieszkał no tam buło tak pusto - i te zielgie
              łokna zowdy brudne i ciemne. Roz am poziedziała matulce jakeśmy tam szły co jó
              nidgy bum nie chciała tamoj mnieszkać. Nic sia na lepsi nie zmnieniło łod tych
              lat, zidzać co brukuje dobrego właściciela coby ta kamnienica wyrychtował.
              • rita100 Re: ulica Bolesława Limanowskiego 25.11.06, 21:32
                No to jó też dopoziem. Wyglónda łóna jek strach na wróble i tyż bym ni chciała
                mnieszkać tam. Dużo robzią zaniedbane czorne łokna i lodrapane mury, ściany.
                Musieli by zrobzić z niyj perełke cukierkową , tedy by może świciła swoim
                blaskiem. Ale to wszystko kosztuje.
        • tralala33 Ulica Michała Kajki 04.12.06, 21:18
          Michał Kajka, mazurski poeta, ma swoją uliczkę w Olsztynie, niewielką ale
          rychtynie magiczną. Popatrzcie smile
          www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=5&ido=163
          Michał Kajka – o nim Władysław Gębik w 1945r. napisał ‘Niełatwe było życie
          Kajki, który toporem i kielnią musiał zarabiać na utrzymanie rodziny, a
          równocześnie czuł nieodpartą potrzebę zaspokojenia pisarskiego powołania. Na
          tle innych poetów mazurskich wiersze Kajki wyróżniają się walorami
          artystycznymi i treściami patriotycznymi, potwierdzają przywiązanie do ziemi
          urodzenia i są świadectwem polskości Mazur.’ (wg Jana Chłosty ‘Ludzie godni
          pamięci’wink
          Sam Michał Kajka pisał o sobie ‘Moje dziecinne lata spędziłem w domu
          rodzicielskim, gdzie znano tylko mowę polską. Do długiego też czasu nie
          słyszałem języka niemieckiego, bo nie było, rzecz prosta, czlowieka, który
          porozumieć sie mógł tym językiem.’
          • tralala33 Re: Ulica Michała Kajki 04.12.06, 21:25
            Przypomnijmy więc te walory artystyczne i treści patriotyczne, o których pisał
            Gębik. Bo też Kajka mocno bronił polskiej, mazurskiej gadki, nawet wtedy, gdy
            pisał wiersze na urodziny cesarza pruskiego. Mazur z krwi i kości, patron
            jednej z najciekawszych olsztynskich ulic.

            Czyli my ojczyste hymny,
            Z różnemi pieśniami,
            Mamy rzucić w strumień zimny
            I zdeptać nogami?
            Lub polskie kancjonały,
            Albo też Biblije,
            Wszelkie księgi Boskiej chwały
            Kwitnące jak lilije?
            Takie nasze skarby drogie,
            Droższe nad złoto,
            Mamy wyrzucić na drogę
            I zagrzebać w błoto?
            Choć nauki apostolskie,
            Niech wiatr je rozwiewa,
            Bo dlatego, że to polskie,
            Bóg się na nie gniewa?
            Bóg nie słucha, co polskiego
            Nawet miły kumie?
            ‘Boże, wybaw nas od złego’,
            Bóg to nie zrozumie?
            Nie zrozumie, więc
            Dlatego nawet karać będzie,
            Bowiem pacierza polskiego
            Zakazuje wszędzie?
            Nie tak ma być kochaneczku,
            Radzę co dobrego,
            Mów z władzami po niemiecku,
            Gdy żądają tego.
            Kiedy zwierzchność nami włada,
            Pilnie nas dogląda.
            Wtedy niech z nią każdy gada
            Tak, jak ona żąda.
            Boć to Pan Bóg. Ten, co w niebie,
            Na polskie pacierze,
            Ten nie gniewa się na ciebie,
            Gdy je mówisz szczerze.
            Slijcie Bogu wszelkie dźwięki,
            Wasze prośby ziści.
            A tak starzy lub też młodzi,
            Kto ma tylko dowcip w głowie,
            Chwalcie Boga, jak się godzi,
            W naszej macierzyńskiej mowie.
            (1908)
            • tralala33 Re: Ulica Michała Kajki 04.12.06, 21:26
              Odciągające ptaki

              Opuścim wasze strony,
              Pociągniem w inne kraje,
              Gdzie rosną cynamony
              I gdzie palmowe gaje.
              Gdzie słońce lepiej grzeje,
              Tam instynkt nas prowadzi,
              Gdzie wiatr cieplejszy wieje,
              Tam przebywamy radzi.
              Ciągniem za morskie wody,
              Tam cel naszej podróży,
              Choć trudy, niewygody,
              Wędrówka nama wróży.

              Żegnamy nasze niwy,
              W których my się zrodzili,
              A dźwiek nasz wdzięczny, tkliwy
              Cieszył was każdej chwili.
              Zanucim pieśń tęsknoty
              Żegnając wasze strony,
              W ciszy czy podczas słoty
              Wydamy wdzięczne tony.

              Gdy prysną śniegi lody,
              Zakwitną wasze gaje
              I błysną blaskiem wody,
              Powrócim w wasze kraje.
              I zanucim was zasię
              W pośrodku leśnej kniei
              W tak wdzięcznym, miłym czasie
              Pieśń wiosennej nadziei.

              I zabrzmi śpiew obficie
              Po niwie i po wiosce,
              Osłodzi nasze życie
              I ulży waszej trosce.

              1928r.
              • rita100 Re: Ulica Michała Kajki 04.12.06, 21:44
                Śliczne domeczki są wzdłuz tej ulicy. Takie stare domeczki pojedyncze. Mają
                swój uroczek. Widać , że ulica spokojna. A Kajka, Kajka to ludowy poeta ,
                bardzo sławny na Warmii i Mazurach. Któz jego wierszy nie zna pełnej walki o
                polskości i milości do Polski. Najbardziej znany poeta mazurski. Prosty cieśla,
                wiersze pisane na deskach do dziś sa bardzo popularne w regionie.
          • tralala33 Re: Ulica Michała Kajki 04.12.06, 21:40
            Ulica Michała Kajki, w samym śródmieściu Olsztyna – równie dobrze mogłaby
            nazywać sie ulicą Augusta Feddersena, olsztyńskiego architekta, który między
            innymi zaprojektował olsztyński teatr, a tu, na ulicy Kajki stworzył własny
            świat – tu zbudował dom dla siebie a koło niego kolejne wille, każda inna, lecz
            wszystkie w ciekawym stylu. Zobaczcie – do dziś są interesujące

            wille Feddersena
            www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=5&ido=163&idz=2971

            • tralala33 Re: Ulica Michała Kajki 04.12.06, 21:44
              I ta, którą Feddersen zaprojektował dla siebie, i w którje zamieszkał wraz z
              rodziną. Dziś fatalnie zeszpecona przez obecnego użytkownika – taką farbą to
              grabie można malować, ale nie zabytkowe domy. I jeszcze te reklamy – a z tyłu
              okropna dobudówka.

              www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=5&ido=163&idz=2970

              • rita100 Re: Ulica Michała Kajki 05.12.06, 21:41
                A jest taka ulica Feddersena , architekta projektanta ?
                To Kajka ma bardzo ciekawą i zabytkowa ulicę. Domki takie ciekawe , ale ta wila
                seledynowa to faktycznie zeszpecona i jeszcze na dodatek , dobrze mówisz
                reklamy, które szpecą. Penie się ten architekt przewraca w grobie. Gdziez taka
                elewacja. Nie wiemy czy to domki sa własnościa czy państwowe. Teraz zauważ jak
                własciciele dbają o swoją własnośc , jakie piękne mają elewacje. Najgorzej to
                wyglądają te PGM - budynki, zarządzane przez jakies kosmiczne zarządy
                urzędników.
                A tak jeszcze przy temacie Obitza - to jest w Olsztynie jego ulica ?
                • tralala33 Re: Ulica Michała Kajki 05.12.06, 21:47
                  Jest! Ulica Kurta Obitza jest w Kortowie, mieści się przy niej, a jakże,
                  Wydział Weterynarii smile Jutro poszukam jakiś zdjęć i co nieco napiszę. A ulicy
                  Feddersena nie ma sad Za tą zieloną, szkaradną farbę odpowiada PSL! W tym
                  budynku mieścił sie komitem wojewódzki ZSL, a teraz zawiaduje nim PSL - i
                  wynajmuje na potegę.
                  Po drugiej stronie ul. Kajki są jeszcze dwa ciekawe budynki. W jednym z nich
                  mieściła się loża masońska. No to teraz naprawdę uciekam smile
                  • rita100 Re: Ulica Michała Kajki 05.12.06, 21:56
                    Tralala, w ostatniej Angorze , JKM pisze o lozy masońskiej i o własnościach -
                    przekonuje o wydaniu własności w ręce włascicieli. Czytałas to czy Ci
                    przeklikać arykuł. Udowadnia , ze dla kasy pańtwa byloby lepiej oddać
                    włascicielom.
                    PSL - to tak wygląda remont domu, tanim kosztem , by więcej do własnej kieszeni
                    wsadzić.
    • tralala33 Ulica Kurta Obitza 07.12.06, 21:04
      Na poczatek może ją zlokalizujmy. Nie jest łatwo, bo uliczka malutka i do
      niedawna znan właściwie tylko pracownikom i studentom Wydziału Weterynaryjnego
      AR-T , no i pacjentom kliniki dla zwierzaczków, oj chodziłam tam często z
      naszym psieskiem, nie lejdował tegowink
      Dziś obok starych budynków Weterynarii powstało też ogromne gmaszysko Wydziału
      Humanistycznego. Kortowo rozrasta się i coraz więcej studentów trafia w te
      okolice, ale uliczka Kurta Obitza jak była mała i niepozorna tak i została -
      niemal niezauważalna.
      tinyurl.com/ygmele
      • tralala33 Re: Ulica Kurta Obitza 07.12.06, 21:05
        O patronie - słów kilka z książki Jana Chłosty
        Kurt Obitz, jak pisze Jan Chłosta, należał do tych nielicznych polskich
        Mazurów, którzy w Prusach Wschodnich uzyskali wykształcenie uniwersyteckie. Był
        lekarzem weterynarii, ale też i dziennikarzem wydającym czasopismo ‘Cech’, a po
        osiedleniu w Polsce, po 1931r., działaczem Związku Mazurów.
        Kurt Obitz urodził się w 16 stycznia 1907r. w Brzozowie koło Kętrzyna. Ukończył
        gimnazjum w Królewcu a następnie studia w Wyższej Szkole Weterynaryjnej w
        Berlinie, gdzie w 1930r. uzyskał tytuł doktora medycyny weterynaryjnej.
        Następnie został asystentem w Instytucie Parazytologii tejże uczelni. Jeszcze w
        czasie studiów związał się z separatystycznym ruchem mazurskim ‘Masurenbund’,
        utworzonym przez Gustawa Sawitzkiego. Przez cztery lata, od maja 1928 do maja
        1932 r., był redaktorem miesięcznika ‘Cech’, w którym przeciwstawiał się
        germanizacji Mazurów. Pisywał też artykuły w polskich pismach dla Mazurów,
        drukowanych w Prusach Wschodnich. Wszystko to stało się powodem jego wydalenia
        z berlińskiej uczelni. Wówczas skorzystał z zaproszenia rządu Rzeczpospolitej
        Polskiej i został zatrudniony w Katedrze Chorób Wewnętrznych (później w
        Katedrze Zoologii i Parazytologii) Uniwersytetu Warszawskiego. W listopadzie
        1935r. przeniósł się do Puław i objął stanowisko kierownika Działu
        Parazytologii Wydziału Weterynarii Instytutu Naukowego Gospodarstwa Wiejskiego.
        Pisał prace naukowe i brał udział w kongresach weterynaryjnych. W 1935r. został
        wybrany przez Związek Mazurów ma przewodniczącego komisji rewizyjnej. Wygłaszał
        wykłady z historii Mazur. Po wybuchu wojny osiadł z żoną na Wołyniu, ale po
        niedługim czasie wrócił z żoną do Puław. Tu został aresztowany i osadzony w
        lubelskim więzieniu. Kiedy odmówił podpisania volkslisty, zesłano go do obozu
        koncentracyjnego w Dachau. Tam zachorował na gruźlicę. Po zakończeniu wojny nie
        zdołał jej wyleczyć ani w prowadzonym przez władze USA szpitalu w Bawarii ani
        na kuracji w Szwecji, gdzie zmarł 8 sierpnia 1945r.
        Z okazji ćwierćwiecza Wydziału Weterynaryjnego Akademii Rolniczo-technicznej w
        Olsztynie, jedną z sal akademickich nazwano jego imieniem. (wg Jan Chłosta,
        Ludzie godni pamięci)
        • tralala33 Re: Ulica Kurta Obitza 07.12.06, 21:11
          Czas na kilka łobrazeczków, nie łatwo było je wypatrzeć. Jeszcze do niedawna
          uliczka Kurta Obitza na dobrą sprawę stanowiła dojazd do zaplecza budynków
          Wydziału Weterynarii (dziś Medycyny Weterynaryjnej - a co!). Budynki, niestety,
          powstały w epoce gierkowskiej i stanowią swoiste memento tamtej architektury -
          masa betonu, kiepskie materiały, złe wykończenie, w środku zimno na zewnątrz
          brzydko. Nawet na stronie Wydziału nie chcą się zbytnio chwlaić swoją siedzibą.
          takie jedno zdjęcie w zimowej scenerii:
          www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=4&ido=119&idz=7799
          Obok nowiusieńki kompleks budynków Wydziału Humanistycznego - ciekawe, jak
          będziemy na patrzeć na tę architekturę za trzydzieści lat - tym razem zamiast
          betonu przeważa szkło
          www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=4&ido=119&idz=9289
          No i najładniejszy widoczek - z uliczki Kurta Obitza na jezioro starodworskie i
          jeden z akademików
          www.uwm.edu.pl/pl/plik/ryc/uwmj007.jpg
          • rita100 Re: Ulica Kurta Obitza 07.12.06, 21:43
            Nie jest źle. Cicha , spokojna uliczka w miasteczku studenckim. Budowle też w
            swoim stylu.
            www.uwm.edu.pl/pl/plik/ryc/uwmj007.jpg
            Nawet koniczki się pasą.
            Ale zyciorys Obitza jest tragiczny, smutny. Walczył o Polskę, jest zasłuzonym
            dla tej ziemi i napewno nie zostanie zapomniany. Nie wiem czy przeoczyłam w
            czytaniu, ale gdzie jest jego grób skoro zmarł w Szwecji. Nazwisko niemieckie,
            mógł grób gdzies przepaść.
        • tralala33 Re: Ulica Kurta Obitza 07.12.06, 21:51
          O - to myślę, że warto dodać jako komentarz do dośc suchej, oficjalnej
          biografii Kurta Obitza, z Ritowego kóntka smile

          Tak sia tlo pytołam, bo ziam, co chceta. Małłek i jygo historyja to cikawa
          rzecz. No jo!

          "Zapytałem podczas tej rozmowy o okolicznosci wygnania dra Obitza z Niemiec.
          - O, to nie szło tak szybko, nie. To szło langsam, aber sicher ! - odpowiedział
          mi i wyjąwszy plik papierów dawał mi po kolei do przeczytania.
          Były to pisma w jezyku niemieckim, nadesłane przez jego kolegów po fachu.
          Pierwszy list był stekiem ordynarnych wymysłów, epitetów i pogróżek. Kończył
          się wymownym zdaniem: "Wynoś się, zbrodniarzu, z Niemiec".
          "Niemcy, zbudźcie się! Polsko przepadnij! Obitz precz!"
          Grozili śmiercią.
          Nie było innego wyjścia, jak opuścić Akademię w Berlinie i za poradą polskiego
          lekarza Stankiewicza wyjechał Obitz do Warszawy. Ukrył się w Warszawie i było
          to jedyne dobre wyjście, aby uniknąć losu Jerzego Lanca z Piastuna. Tu
          opieszale załatwiono mu pracę dzieki intensywnym poparciom i w 1931 roku Obita
          został zatrudniony na Uniwersytecie Warszawskim na Wydziale Weterynarii.
          Cóż, kiedy Obitza rozpierała żadza działania na rzecz swej ziemi. Zrozumienie
          znajdował w domu p. Sukertowej - Biedrawiny w Warszawie
          Pisząc później o Obitzu pani Sukertowa łączyła jego linię polityczną z linią
          separastyczną. Za tą opinią poszedł później Wańkowicz i tak powstała chyba
          niewłasciwa ocena jego postawy, gdyż Obitz reprezentował linię polskiego
          postępowca, radykalnego socjalisty. Zresztą sam Wańkowicz poczatkowo tak go
          określał, a niemiecki Heimatdienst wyraźnie zakwalifikował go jako erz-Polaka.
          Obitz zresztą ozenił się z Polką, aby ten stan rzeczy umocnić.
          Dr Obitz jak się później okazało chwalebnie zapisał się na kartach nauki
          polskiej.
            • tralala33 Re: Ulica Kurta Obitza 07.12.06, 22:06
              Łobaczta jek psianknie Kurt po mazursku scypał (z Wikipedii)

              "...Teraz wiemy, cego się nase hakatyści bojo, a to jest: nasej pieśni.
              Bendziem im teraz tak długo spiewać, az się do tego przynałozo (...) Jo jesce
              wiencej pieśniow złuzułem. Dziś ich ale wsystkich w "Cech" nie wsadze. Pocekam,
              jaki hałas nase nacjonaliści na to pieśnio rozpocno..."


              Mazuri ojcyzno moja, płakający kwiatusku
              Dusi cie śmiertelna trwoga, dusi cię bez przestanku
              Mazuri, ten biedny Narod, na zagładę skazany;
              Prec od losow, prec i od wód, opuscaj twoje strony.
              A choć ci się serce kraje, wypieraj się mowy twej;
              I w kościele, mój Ty Panie, nie wstydzo się hańby tej.
              Każdy obłok, kazde zorze, światkiem so nasej męki;
              Każdy pacierz, o mój Boze, usłys nasych menk jęki.
              Darmo błagajonce słowa, posłuchu nie znajdziemy
              Od Olecka do Działdowa do walki wstać musimy.
                • gajowy555 Re: Ulica Kurta Obitza 08.12.06, 20:52
                  Młodzieży Mazurska
                  w wolnym tłumaczeniu Marii Zientary-Malewskiej


                  Mazurska Młodzieży na szańce!
                  Idź naprzód ludowa młodzieży!
                  Już świt się rumieni na wschodzie,
                  Dzień naszej wolności się zbliżył.


                  Pamiętni na polskość praojców,
                  Z oczu piasek wam wytrzeć się godzi,
                  Czerwone sztandary łopocą,
                  Dla Ludu Ojczyzna się rodzi.
                  • gajowy555 Re: Ulica Kurta Obitza 08.12.06, 20:53
                    "dr Kurt Obitz nie może sobie wytłumaczyć, dlaczego tak obco się czuje w
                    niemieckiej kulturze(...) Jedno wie – że kocha swój kraj, ziemię na której
                    wyrósł, miłością jakąś odrębną, że z duszami ludzi tej ziemi łączą go jakieś
                    tajemne, nieznane, a mocne nici."
                    Melchior Wańkowicz, Na tropach Smętka, Kraków 1988 r.

                    pl.wikipedia.org/wiki/Kurt_Obitz
                      • tralala33 Re: Ulica Kurta Obitza 08.12.06, 21:25
                        No właśnie - nie wiadomo, gdzie pochowano Kurta Obitza. Może w szwecji? Żona
                        była Polką, ale nie wiadomo, czy przeżyła wojnę a jeśli tak - to czy wróciła do
                        powojennej Polski.
                        Wiecie - wygląda na to, że ta malutka uliczka w Kortowie to jedyna ulica Kurta
                        Obitza w Polsce. Poza tym znalazłam tylko szkołę podstawową im. Kurta Obitza w
                        Węgielsztynie, koło Węgorzewa.
                        • rita100 Re: Ulica Max Pollux Toeppena ? 04.04.07, 22:11
                          1822- Urodził się Max Pollux Toeppen, pedagog, historyk Prus. Był wykładowcą lub
                          kierował gimnazjami m.in. w Elblągu, Kwidzynie, Poznaniu i Olsztynku. Jego
                          opracowania są najbogatszym zbiorem informacji o historii Mazur. Ostatnie lata
                          życia spędził w Elblągu, pracując jako archiwista (zm. 3.12.1893).


                          To jest wazne. Toeppen - ogromny zbiór opracował mazurski. Ważna osobistośc.
                          Ciekawe czy ma swoją ulicę ?
                              • rita100 Re: Ulica Giersza ? 14.04.07, 21:05
                                A pozinna być, przyjaciel Ketrzyńskiego, orędownik Mazur i tylko Mazur.
                                Wprawdzie błąd zrobił na poczatku że sprzyjał wprowadzeniu języka niemieckiego,
                                ale potem się wycofał jak zobaczył w jaki sposób.
                                  • gajowy555 Re: Ulica Alojzego Śliwy 09.07.07, 11:14
                                    rita100 napisała:

                                    > Ciykawe czy je ? Pyto sia tyż Freemanson smile

                                    No jó, kedajś ło tam psisalim, tak poczytojta eszcze roz (z Wikipedii):

                                    Ulica Śliwy jest jedną z głównych arterii Podgrodzia, łącząca Śródmieście z
                                    Kortowem i południowymi dzielnicami Olsztyna. Ulica Śliwy jest również
                                    łącznikiem placa Roosevelta (czyli skrzyżowanie alei Niepodległości, ulicy
                                    Szrajbera, i ulicy Mochnackiego) z aleją Warszawską, która prowadzi w kierunku
                                    wylotówki na Olsztynek i Warszawę, również tranzytu ruchu z Ostródy i Grudziądza
                                    z ruchem z Augustowa i Ogrodnik.

                                    Za czasów Prus Wschodnich, ulica nosiła nazwę identyczną do alei Warszawskiej,
                                    czyli Hohensteiner-Straße (ulica Olsztynkowa) - z powodu kierunku ulicy na
                                    Olsztynek. Wzdłuż ulicy znajdują się w większości domy i bloki mieszkalne oraz
                                    tereny niezabudowane.

                                    Nazwę ulicy zawdziędcza Alojzemu Śliwie, (ps. Kuba spod Gietrzwałdu
                                    (1885-1969)), który został pochowany w Olsztynie. Olsztyński czarny szlak
                                    turystyczny również nosi jego imię.


                                    - a tu żem wysznupał łobroziki ulicy Alojzego Śliwy...

                                    www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=9&ido=315
                                    • rita100 Re: Ulica Alojzego Śliwy 26.11.07, 21:33
                                      "Nazwę ulicy zawdziędcza Alojzemu Śliwie, (ps. Kuba spod Gietrzwałdu
                                      (1885-1969)), który został pochowany w Olsztynie. Olsztyński czarny szlak
                                      turystyczny również nosi jego imię."

                                      Gajowy, to na jakem smentarzu je łón pochowany ? Ni na Poprzecznej ?

                                      A łobnacz, na tyj sztrasie je tyż kapelka smile
                                      www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?idd=9&ido=315&idz=8949
      • gajowy555 Re: Nazwy jideologiczne 1933-45 i 1945-56... 09.07.07, 10:52
        freemason napisał:

        > Chodzi mi ło tych wciórkich łobuzów: Hitlerów, Stalinów - gdzie łoni mieli
        > swoje sztrasy w Łolsztynie?
        > Jek wieta, to poziedzta, bardzom ciekaw...
        > A może znata jakieś anegdoty, łopowiadania itp.

        No jó, tu mowam wszyćko podane w formie opoziadania, nostalgicznej podóży autora
        po Łolstynie, zaczarowanó sztrasenbanó.
        Poczytojta, bo dość ciekawe...

        www.magazynswiat.pl/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=4759&mode=thread&order=0&thold=0
          • rita100 Re: Nazwy jideologiczne 1933-45 i 1945-56... 10.07.07, 20:54
            freemason napisał:

            > Dziankujem za linka!
            > Łopoziadanie fejn, tlo sia wkrodł jeden feler: w Prusach Wschodnich buły trzy
            > regierunki: w Łolsztynie, Królewcu i Gombinie...
            > Ale napsisali ałtorzy barzo ciekazie...


            łokrutnie psiankne łopoziadanie. Tlo co to só regierunki ?
            To przecia łopoziadanie ło Warmii, a rychtycznie ło somym łolstynie powojennym.
            • rita100 Re: Ulica Orłowicza 04.10.07, 21:48
              1959- Zmarł Mieczysław Orłowicz, wybitny polski działacz turystyki i
              krajoznawstwa, autor wydanego w 1923 roku „Ilustrowanego przewodnika po Mazurach
              Pruskich i Warmii”. Był współorganizatorem Polskiego Towarzystwa
              Tatrzańskiego,Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego oraz pierwszego Komitetu
              Olimpijskiego w Polsce (ur. 17.12.1881).

              1979- Pierwsi mieszkańcy wielkiego olsztyńskiego osiedla Nagórki wprowadzili się
              do mieszkań w budynku przy ul. Orłowicza 10.
                        • rita100 Re: Ulica Bolesława Jeziołowicza 14.01.08, 22:29
                          1900- Urodził się Bolesław Jeziołowicz, nauczyciel, od 1929 r. kierownik szkoły
                          polskiej w Unieszewie, działacz oświatowy. W 1935 r. oskarżony o polską agitację
                          i pozbawiony praw nauczycielskich. Powrócił do Bydgoszczy, gdzie pracował do
                          wybuchu wojny. Po wkroczeniu hitlerowców do miasta został aresztowany i
                          rozstrzelany. Jest patronem ulicy w największym olsztyńskim osiedlu Jaroty.
                          • rita100 Re: Ulica Franciszka Kleeberga 04.02.08, 21:22
                            1888- Urodził się generał Franciszek Kleeberg. We wrześniu 1939 roku dowodził
                            grupą operacyjną „Polesie”, walczącą m.in. w ostatniej bitwie kampanii, pod
                            Kockiem. Zmarł w niewoli niemieckiej 5 kwietnia 1941 roku. Odznaczony Orderem
                            Wojennym Virtuti Militari i Orderem Polonia Restituta. Patron ulicy na
                            olsztyńskim osiedlu Generałów w dzielnicy Jaroty.
                            • rita100 Re: Ulica Ryszarda Knosała 06.02.08, 20:43
                              8 fewuara 1945- W obozie koncentracyjnym w Dachau zmarł Ryszard Knosała (nr
                              obozowy 3756), nauczyciel, działacz harcerski i oświatowy w Niemczech i na
                              Warmii. W Dachau był tłumaczem i kierownikiem poczty obozowej. Uratował wielu
                              więźniów od śmierci. Więźniowie wszystkich narodowości urządzili mu
                              manifestacyjny pogrzeb. Wbrew zakazom zbito trumnę i wystawiono ciało na widok
                              publiczny w obozowej kaplicy, a w długim pochodzie przed trumną oddano mu
                              ostatni hołd. Potem jego ciało spalono. Patron ulicy w centrum Olsztyna.

                              Psierszy roz słysze ło tam, ale zachowanie więźniów to największe uznanie dla
                              Ryszarda Knosała. Fejn co je taka sztrasa w Uolstinie.
                              • rita100 Re: Ulica Tadeusza Stępowskiego 25.01.09, 18:31
                                ul. Tadeusza Stępowskiego w Olsztynie

                                "W chwili powstania olsztyński oddział ZLP liczył siedmiu członków: Maria
                                Zientara-Malewska, Emilia Sukertowa-Biedrawina, Michał Lengowski (pierwszy
                                prezes), Władysław Gębik (wiceprezes), Janusz Teodor Dybowski (sekretarz),
                                Teofil Ruczyński (skarbnik), Alojzy Śliwa. Później dołączyli: Klemens Oleksik,
                                Władysław Ogrodziński, Tadeusz Stępowski, Henryk Panas, Leonard Turkowski,
                                Edward Martuszewski, Karol Małłek, Jan Dopatka, Fryderyk Leyk i Gustaw
                                Leyding-Mielecki."
                                pl.wikipedia.org/wiki/Zwi%C4%85zek_Literat%C3%B3w_Polskich
                                • rita100 Re: Ulica Tadeusza Stępowskiego 25.01.09, 22:13
                                  Lelo napisoł:

                                  Tela ło niam naloz w necie.
                                  Urodził się w Woli Sernickiej koło Lubartowa. Jego rodzice byli rolnikami. W
                                  1926 roku ukończył w Warszawie gimnazjum. Stamtąd wyjechał pod Mławę, gdzie
                                  ojciec prowadził gospodarstwo. Aktywnie działał w kołach młodzieży wiejskiej i
                                  współpracował z prasą ludową. W 1933 roku debiutował reportażami i artykułami o
                                  tematyce wiejskiej. W czasie wojny wielokrotnie zmieniał miejsca zamieszkania. W
                                  1945 roku osiadł w Olsztyńskiem. Pracował w Ostródzie, Piszu, Biskupcu
                                  Reszelskim i Olsztynie. Od 1953 roku związał się na stałe ze Stowarzyszeniem PAX
                                  w Olsztynie i jego oddziałem w Ostródzie, gdzie mieszkał. Tadeusz Stępowski był
                                  przede wszystkim prozaikiem, choć pisał również wiersze. Fragmenty jego dwu
                                  poematów były publikowane w latach 1957-1958. Opublikował ponadto siedem zbiorów
                                  opowiadań, cztery powieści, tom reportaży i cztery baśnie. Zajmował się
                                  przeszłością i teraźniejszością Warmii i Mazur, losami ludzi, którzy osiedlili
                                  się tu po 1945 roku, konfliktami towarzyszącymi procesom integracyjnym. Napisał
                                  też powieść sensacyjną. Z bogatej spuścizny publicystycznej wyróżniają się
                                  szkice biograficzne o pisarzach olsztyńskich. Opracował redakcyjnie dwa
                                  pamiętniki swojego ojca i Michała Lengowskiego oraz wybór gadek Kuby spod
                                  Gietrzwałdu czyli Alojzego Śliwy. Tadeusz Stępowski był laureatem wielu
                                  konkursów literackich. Zmarł w Olsztynie.
                                  • rita100 Re: Ulica Władysława Gębika 25.01.09, 22:15
                                    Władysław Gębik, ur. 14 czerwca 1900 r. w Szczyrzycu, zm. 23 marca 1986 r. w
                                    Krakowie, doktor nauk filozoficznych, pedagog, pisarz, literat, pisał pod
                                    pseudonimem Andrzej Borowik, działacz społeczno-kulturalny spod znaku Rodła,
                                    etnograf.
                                    pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82adys%C5%82aw_G%C4%99bik
                                    Działalność literacka Pierwsze utwory pisał na potrzeby zespołów teatralnych.
                                    Książki:

                                    * „Wiara ojców” (przed 1939)
                                    * "Kształt wzajemnej miłości" (przed 1939)
                                    * "Burzom dziejów nie dali się zgnieść" (1967)
                                    * "Z diabłami na ty" (1972)
                                    * "Czarodziejski grosz" (baśń sceniczna wystawiona przez krakowski Teatr
                                    Rozmaitości w 1969 r.)
                                    * "O Michale Lengowskim, pieśniarzu warmińskim, w setną rocznicę urodzin"
                                    (1972)
                                    * "Pod warmińskim niebem" (1974)

                                    Zmarł 23 marca 1986 r. w Krakowie i został pochowany na cmentarzu w Szczyrzycu
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka