Dodaj do ulubionych

Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da

IP: *.23-218-195.adsl.internet.lu 07.11.10, 21:00
GDDKiA to imbecyle na całej szerokosci 16tki.Porobili wysepki pomalowali a za rok dwa będa to wszystko rozpie.....ac bo przecięz zafundują kierowcom drugi pas.I znowu drogowcy zarobią, planiści zarobią w magistracie tez zarobią/łapówy/i gitara.
Obserwuj wątek
    • Gość: Tommy Re: Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da IP: *.olsztyn.vectranet.pl 07.11.10, 21:45
      Sam jesteś imbecylem, głąbie.
      • Gość: demon Re: Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.10, 22:20
        policja zawsze będzie wspierac wszelkie ograniczenia i zakazy, bo wtedy bedzie im łatwiej zza krzaka zaatakować właściciela powolnego malucha i ukarać bandziora za jazde po takim poboczu, dogonia bandyte , skuja i nałożą mandat w wysokości 100 zł oraz punktami karnymi w ilości 1 . Za co spotka ich nagroda wpisana w dzienniczek oraz anulacja kary za spanie w radiowozie.
        • Gość: p[ Re: Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da IP: *.olsztyn.mm.pl 07.11.10, 22:45
          Powiem tak, kiedyś byłem zwolennikiem zjeżdżania na pobocze żeby zrobić miejsce szybciej jadącym samochodom. Stosowałem to do czasu, aż byłem świadkiem sytuacji, kiedy inny kierowca uprzejmie zjechał na pobocze i niestety potrącił pieszego. Uważam, że ta decyzja z malowaniem linii ciągłych jest słuszna.
          • Gość: Rybak Re: Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.10, 23:32
            Pewnie że słuszna. Na takich drogach widać jak daleko nam do Europy. Pozostaje sie tylko brać do pracy. Drogowcy dopiero po kilku latach zrozumieli,że należy głóqwne drogi budować jako dwupasmowe. Tele, że to było odkrycie nie naszych lecz góry z Warszawy. Lepiej późno niż wcale.
            • naczelny_troll_forum Re: Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da 08.11.10, 13:47
              "Jadący wolniej kierowcy widząc je nie zjeżdżają na pobocze, by ułatwić innym wykonanie tego manewru - mówi Kamila"

              Tej waszej Kamili powinno się odebrać prawo jazdy i skierować na ponowny egzamin, jeżeli nie wie do czego służy pobocze.
              • prawdziwy.stefan Re: Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da 08.11.10, 14:11
                Dziękujemy drogowcom za najdroższe chodniki na świecie o nośności 40ton idealnie równy, z litego asfaltu, z utwardzonym podłożem!!! Jeszcze raz gratulujemy chodnika.
                Na takim poboczu nie wolno się nawet zatrzymać!!! (proszę sprawdzić w przepisach ruchu drogowego) nie taniej byłoby zrobić chodnik osobno za rowem melioracyjnym? Piesi byliby bezpieczniejsi, inwestycja byłaby ZNACZNIE tańsza.
                P.S. Może ktoś złożył by doniesienie do prokuratury o niegospodarność przy budowie tej drogi?
                Może jakby jeden z drugim urzędasem spędził parę latek w pierdlu to następni by się zastanowili zanim zrobią taki bubel?!?
                • galaktycznypulpet Re: Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da 08.11.10, 14:37
                  Oczywiści że wolno się zatrzymać. W sytuacji awaryjnej. To nie parking ani drugi pas do ciężkiej ch...!
                  • prawdziwy.stefan Re: Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da 09.11.10, 09:41
                    czy do zatrzymania się tylko w sytuacji awaryjnej potrzebne jest idealnie równe asfaltowe pobocze?!?
                • Gość: wurmiak Re: Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da IP: *.chello.pl 08.11.10, 18:16
                  a ty posiedziałeś i cię przecwelili że tak się rzucasz?
                  • Gość: elo A co, chciales z kims powymieniac doswiadczenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.10, 02:31
                    nie kazdy byl w wiezniu tak jak ty i nauczyl sie grypserki...
                    • krzych.korab Wydawać miliony na pobocza nie służące nikomu 09.11.10, 07:25
                      To może być tylko w naszym kraju. A za komuny na nauce jazdy stary doświadczony kierowca wpoił nam zasadę jazdy jak najbliżej prawej krawędzi aby umożliwić jazdę innym. Czy w moim kraju zawsze muszą myśleć za nas ? W Niemczech miasto zrezygnowało z wielu znaków pionowych i odnawiania poziomych okazało się że nie ma korków i jest mniej wypadków. Podobnie było w Krakowie gdy przez przypadek wyłączono światła na kilku skrzyżowaniach. Wiara w ludzi jest ważniejsza od wiary w Boga i jego pomoc.
                      • lukask73 Re: Wydawać miliony na pobocza nie służące nikomu 09.11.10, 11:07
                        krzych.korab napisał:

                        > To może być tylko w naszym kraju. A za komuny na nauce jazdy stary doświadczony
                        > kierowca wpoił nam zasadę jazdy jak najbliżej prawej krawędzi

                        KRAWĘDZI JEZDNI!!! Kiedy zrozumiecie, że droga to nie tylko pasy dla samochodów. Z drogi korzystają rowerzyści, piesi... To nie Bornholm, gdzie sieć dróg tylko dla rowerów jest większa niż samochodowych. Przejedźcie się kiedyś jakąś niemodernizowaną drogą wojewódzką albo powiatową to zobaczycie dramat ludzi, którzy przez takich jak wy są zmuszeni do chodzenia rowem.

                        Ja, podobnie jak kol. "p[", też byłem świadkiem skasowania pieszego na poboczu. Niestety została z niego tylko plama. RiP.
                  • Gość: prawdziwy.stefan Re: Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da IP: *.ip.netia.com.pl 09.11.10, 11:18
                    Ja się nie rzucam tylko wskazuję gdzie są marnotrawione grube miliony. To nie jest 10zł za przywłaszczenie ryzy papieru z firmy. Tylko 17km poboczy o szerokości przynajmniej 1m x 2 strony = 34000 m2. Każdy m2 asfaltu to 150zł (niech będzie 100zł) to 3,4 mln zł. I to pieniędzy z naszych podatków.

                    A może to Ty jesteś złodziejem i do Ciebie trafia ta kasa, że masz przeciwne zdanie w tej sprawie. Przecież dla Ciebie to inwestycja jest OK - skoro pod względem wykonania jest bublem to pewno finansowo.
              • arius5 Poboczem sie nie jezdzi. 08.11.10, 16:09
                Nigdzie w Europie nie spotkalem sie z tym idiotyzmem, skoro max predkosc to 90 i ja jade te 90, to do cholery dla kogo mam zjechac na pobocze, dla jakiegos kretyna, ktory ma ochote jechac 120 i zaraz kogos zabije ?
                Skoro ktos "pędzi" to lepiej niech przestanie pędzic.
                • Gość: Krakus Re: Poboczem sie nie jezdzi. IP: 77.236.5.* 08.11.10, 16:52
                  Arius5 - jedyny normalny. Poboczem się nie jeździ - ja tez nie zjeżdżam. No chyba, że jedzie karetka na sygnale...
                  • Gość: Nizinny Re: Poboczem sie nie jezdzi. IP: *.chello.pl 08.11.10, 19:16
                    To popełniasz wykroczenie.Powinieneś tylko zwolnić lub się zatrzymać. Tak to chorobliwe zacietrzewienie pozbawia rozumu.
                    • lukask73 Zatrzymać się przed karetką 09.11.10, 11:11
                      Gość portalu: Nizinny napisał(a):

                      > To popełniasz wykroczenie.Powinieneś tylko zwolnić lub się zatrzymać. Tak to ch
                      > orobliwe zacietrzewienie pozbawia rozumu.

                      Z pewnością zatrzymanie się na jezdni ułatwi karetce przejazd. Przejazd pojazdu uprzywilejowanego to sytuacja szczególna i w ostateczności, jeśli nie ma innej możliwości ułatwienia mu przejazdu i nie spowoduje to zagrożenia ruchu, można przejechać nawet na czerwonym świetle. Inna sprawa to kwestia po co stać pod czerwonym, jeśli można przejechać i nie spowodować zagrożenia...
                • andrew95 Re: Poboczem sie nie jezdzi. 08.11.10, 17:17
                  Jest takie powiedzenie: "żyj i daj żyć innym". Twoje podejście do zagadnienia przypomina zachowanie "psa ogrodnika".
                • Gość: g Re: Poboczem sie nie jezdzi. IP: *.legnica.vectranet.pl 08.11.10, 18:18
                  Problem się pojawi, kiedy spotkasz przed sobą klienta jadącego sobie spokojnie całe 60 km/h, który również wychodzi z założenia: po jakiego ma zjeżdżać?
                  • Gość: Mazur Re: Poboczem sie nie jezdzi. IP: *.chello.pl 08.11.10, 19:19
                    Ale niektórym ssakom o inteligencji pantofelka, ciężko pewne rzeczy pojąć a o zrozumieniu nie ma nawet co marzyć.
                  • jonaszewski Re: Poboczem sie nie jezdzi. 09.11.10, 00:14
                    Wtedy czekasz grzecznie do możliwości bezpiecznego wyprzedzenia go bez spychania go na pobocze. Nic się nie stanie, jak trochę pojedziesz 60 km/h.
                    Inna sprawa, że po to właśnie buduje się drogi dwupasmowe, których w Polsce jest za mało, żeby nie trzeba było ryzykować podczas wyprzedzania.
                    • Gość: elo ty najlepiej w ogole nie ryzykuj i nie wychodz z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.10, 02:34
                      domu - tam bedziesz bezpieczny (no chyba ze ci cegla na pusty leb spadnie).
                      • jonaszewski Re: ty najlepiej w ogole nie ryzykuj i nie wychod 09.11.10, 19:42
                        Nie przejmuję się tym, że debile kończą na drzewie. Przejmuję się, bo często kończą na masce cudzego samochodu, a czasami wiozą też swoich bliskich. Szaleńcy to zagrożenie przede wszystkim dla innych, a nie dla siebie. Gdyby szkodzili tylko sobie, to pół biedy. Naprawdę trzeba wyprzedzać?
                        Policzmy: 500 km zrobione ze średnią prędkością 60 km/h to 8 godzin 20 minut. Wariactwo daje może podbicie średniej do 90 km/h, bo trzeba kiedyś jednak przyhamować, czasem stanąć w korku, czasem na światłach. Wychodzi 5 godzin 20 minut. Szalejąc na drodze oszczędzamy 3 godziny jazdy. Innymi słowy - nasze życie i życie innych ludzi (przekraczanie granic bezpieczeństwa) jest dla nas warte zaoszczędzone 3 godziny. W dodatku dokładamy do tego więcej spalonego paliwa i szybsze zużycie się samochodu (nie mówiąc o tym, że można go przy tym nawet rozbić).
                        Czy naprawdę warto???
                • Gość: kowalski Re: Poboczem sie nie jezdzi. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.10, 19:20
                  Polska to jeszcze daleko ma do Europy z rozumem kierowców. Problem w tym, że polskiego rozumu w praktyce ani nie ma kto kształtować, ani prostować. Rozum europejski ukształtował się widocznie inaczej, poza tym ma kto tam dopilnować, żeby nie schodził na manowce. Tam przy dwóch pasach w jednym kierunku na pobocze nikt nikogo nie zamierza spychać, w przeciwnym razie wszyscy mieliby go za idiotę. Niektórym Polakom taka opinia widać nie przeszkadzałaby, a może nawet potrzebna byłaby dla odróżnienia od "gorszych": "szwabów, żabojadów, angoli" itd. Przecież taki roztropny rodak sam sobie potrafi ułożyć kodeks drogowy, tak jak np. sam potrafi ułożyć sobie odprowadzenie wody z dachu na działkę sąsiada.
                • pbe64 Re: Poboczem sie nie jezdzi. 08.11.10, 20:39
                  > Nigdzie w Europie nie spotkalem sie z tym idiotyzmem, skoro max predkosc to 90
                  > i ja jade te 90, to do cholery dla kogo mam zjechac na pobocze,

                  ... chociażby po to żeby przepuścić karetkę. Zgodnie z PoRD nie masz prawa w takiej sytuacji zjechać na pobocze. Co prawda masz ułatwić przejazd pojazdom uprzywilejowanym, ale ustawodawca nie daje przy tym prawa do łamania przepisów. Zdaję sobie sprawę, że raczej nikt by nie ukarał kierowcy za przejechanie w takiej sytuacji linii ciągłej, ale nie zmienia to faktu, że przepisy byś złamał.
                  Drugi powód, to wolno poruszające się pojazdy. Wystarczy, żeby np. jeden pojazd holował drugi nie zjeżdżając na pobocze i przestrzegają ograniczenia prędkości, a gwarantuję, że po kilkunastu minutach będzie kilkadziesiąt samochodów w korku. Jak jadę np. do centrum handlowego, to nie sprawia mi wielkiej różnicy, czy będę jechał 15 minut, czy 30, ale jeżeli mam przejechać służbowo 250 km, to już obecnie zajmuje mi to średnio 4,5-5 godzin. Po likwidacji poboczy będzie pewnie ze 2 godziny dłużej i z wyjazdu jednodniowego zacznie się robić 3-dniowa delegacja.
                  • Gość: Antoni Re: Poboczem sie nie jezdzi. IP: *.chello.pl 08.11.10, 21:29
                    I tu się, oczywiście, myslisz. Ustawodawca wprost nakazuje uczestnikom ruchu ułatwienie przejazdu pojazdu uprzywilejowanego, "w szczególności przez niezwłoczne usunięcie się z jego drogi, a w razie potrzeby zatrzymanie się". Klasyczny przepis szczegółowy, który ogranicza stosowanie przepisu ogólnego (zakaz przekraczania linii ciągłej). Zalecam reegzamin z przepisów. Zrozum też, że jeśli ktoś jedzie wolno, to jeszcze nie daje mu to prawa do jeżdżenia poboczem, nawet gdy pobocze jest oddzielone linią przerywaną.
          • Gość: Amen Trzeba wiedzieć kiedy zjeżdżać IP: *.olsztyn.vectranet.pl 08.11.10, 08:44
            Jak zjeżdżacie w nocy, gdzie wiadomo, że 99% pieszych nie widać, bo sami są niedorozwinięci i nie mają nawet odblasku, to nie dziwcie się, że kogoś potrącicie. Zjeżdża się, jak się widzi puste pobocze, a nie jak debil z tyłu miga światłami i przyklei się do zderzaka. I jeszcze jedno: na litość boską, jak zjeżdżacie z pobocza z powrotem na pas, to raczcie włączać kierunki, bo większość z was robi to ni z gruchy ni z pietruchy w ogóle nie patrząc w lusterko boczne.
            • ewb1 Re: Trzeba wiedzieć kiedy zjeżdżać 08.11.10, 13:46
              Myślę ze malowanie poboczy na drogach jedno jezdniowych jest błędem.

              Rzeczywiście poprawia bezpieczeństwo pieszych lecz w praktyce zdecydowanie ogranicza bezpieczeństwo poruszających się samochodami. Poza terenem zabudowanym zdecydowana większość użytkowników dróg krajowych to zmotoryzowani.

              Trudno o definitywną odpowiedz jaki skutek przyniósł by brak malowania poboczy, można by przeprowadzić eksperyment, lecz moim zdaniem na większości odcinków wynik byłby pozytywny z mniejszą ilością poszkodowanych i zabitych.

              • Gość: jakbukda Re: Trzeba wiedzieć kiedy zjeżdżać IP: 217.153.242.* 08.11.10, 14:51
                Poziom przeważającego polskiego użytkownika dróg (na tym forum też sie ujawniają) wskazuje jasno, że polskie drogi powine być albo dwupasmowe albo wąskie z szutrowymi poboczami. I nic pomiędzy.
                A szuterek powinien być z 10 cm poniżej poziomu drogi.
              • lukask73 większość to zmotoryzowani 09.11.10, 11:44
                ewb1 napisał:

                > Poza terenem zabudowanym zdecydowana większość użytkowników dróg krajowych
                > to zmotoryzowani.
                Trzeba zadać pytanie, dlaczego tak jest.
                Mam okazję co kilkanaście tygodni podróżować drogą, przy której nieraz kilka wsi znajduje się w odległościach rzędu 200 - 300 metrów od siebie. Szosa ma przekrój 1 × 5 metrów, pobocza błotniste albo zarośnięte. Efekt jest taki, że masa rowerzystów, pieszych a nawet matek z wózkami porusza się po jezdni. Ostatnio zaczęli budować trochę chodników, ale wiadomo, jak to jest, gdy inwestorem jest jakiś samorząd (np. chodnik prowadzi do granicy gminy i się urywa). Z kolei np. na drodze 11 w okolicach Jarocina jest miejscowość, gdzie pobocze jest tak uczęszczane, że zostało odgrodzone elastycznymi "słupkami" - tam już naprawdę wjeżdża ten, kto musi (awaria itp.). Podobnie wygląda odcinek koło Środy Wlkp., przy czym tam są słupki sztywne.

                Jeśli droga jest niebezpieczna, to ludzie chodzą niechętnie i tylko wtedy, gdy muszą. Gdy pieszych brak, kierowcy rozjeżdżają ich pobocza, przez co robi się jeszcze mniej bezpiecznie.
          • dystansownik Re: Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da 08.11.10, 09:59
            > Powiem tak, kiedyś byłem zwolennikiem zjeżdżania na pobocze żeby zrobić miejsce
            > szybciej jadącym samochodom. Stosowałem to do czasu, aż byłem świadkiem sytuac
            > ji, kiedy inny kierowca uprzejmie zjechał na pobocze i niestety potrącił piesze
            > go. Uważam, że ta decyzja z malowaniem linii ciągłych jest słuszna.

            Tylko w ogóle co to za zjeżdżanie na pobocze, żeby robić miejsce szybciej jadącym samochodom? Poza skrajnymi przypadkami (traktory, autobusy, inne zauważalnie wolniejsze pojazdy) w 99% przypadków ten szybciej jadący samochód jedzie po prostu niezgodnie z przepisami, więcej niż w danym miejscu jest dozwolone.
            • Gość: kierowca Re: dokładnie tak, byłem młody i głupi IP: *.23.54.194.generacja.pl 08.11.10, 10:18
              to zjeżdżałem. dziś nie zjeżdżam.
              jak ktoś chce zapie...ć to jego problem, mam nadzieję że dożyję czasów kiedy na widok gościa zapie...jącego z wyraźną różnicą prędkości w stosunku do przepisów, inni kierowcy będą dzwonić na policję by nadać gada (tak jak to jest w państwach skandynawskich).
              chcesz się zabić, tłuku jeden z drugim, przywiąż kamień do szyi i hop z mostu. nie wciągaj w swe zabawy postronnych ludzi.
              • Gość: Bartek Re: głupota ma wiele obliczy IP: 195.190.143.* 08.11.10, 10:46
                głupcem jest ten kto ryzykuje życiem
                ale są i tacy głupcy, którzy potrafią ryzykować swoim i cudzym życiem, tylko dlatego że chcą nauczyć kogoś przepisów

                podam przykład:

                na pewnej normalnej uliczce było ograniczenie prędkości do 30km/h od 9:00 do 19:00
                pewien jegomość postanowił jechać szybciej (nie będę wnikał po co, była godzina 18:45) i wyprzedził samochód jadący przepisowo 30km/h

                wyprzedzanemu zupełnie odbiło, zaczął przyspieszać, mrugać światłami - nie chciał dać się wyprzedzić; w efekcie mało nie doszło do wypadku; można dyskutować kto winien itp.; powiem tylko tyle, że mnie jako jadącego z naprzeciwka nie obchodzi który z tych baranów zaiwnił


                aha - jeszcze 2 uwagi dla "kierowcy":

                1) niestety ale tak jest, że percepcja i możliwości kierowców są różne
                rozumiem, że ktoś może być niezbyt rozgarniętym osobnikiem, może chorym, zmęczonym, może po prostu chcącym się zrelaksować i jedzie 70km/h tam gdzie większość jedzie 90
                ale też rozumiem jak ktoś jedzie w tym samym miejscu 120 i nie stwarza tym zagrożenia
                ja nie stwarzam takim ludziom problemów - jedźcie jak chcecie, jeżeli specjalnie nie przeszkadzacie jeździć innym;

                2) ostatnio robię ok. 40000km/rocznie i zdaję sobie sprawę, że inni jeszcze więcej; w niektórych miejscach - zwłaszcza w Polsce drogi nie są dostosowane do ruchu tranzytowego; nie zmienia to faktu, że tranzyt ma miejsce; próba zapewnienia bezpieczeństwa przez drogowców w opisany w artykule sposób to czystej wody głupota; mechanizm jest taki:

                -> drogowcy utrudniają wyprzedzanie -> większe prawdopodobieństwa powstawania kroków, zatorów, spowolnień -> większe napięcie psychiczne kierowców - np. gdy wloką się w kolumnie jadącej 60km/h -> większe prawdopodobieństwo wystąpienia głupich manewrów -> większe prawdopodobieństwo wypadków -> efekt odwrotny od zamierzonego

                tak, tak - wiem, że to nie wina drogowców; guzik prawda - drogowcy muszą uwzględniać także pośrednie skutki swoich rozwiązań



                -
                • Gość: Rafal Re: głupota ma wiele obliczy IP: 193.24.24.* 08.11.10, 11:00
                  W pełni się z Tobą zgadzam
                  Nie mam problemu z puszczeniem "szybszego" (cokolwiek to znaczy) z jeszcze jednego powodu: wariata to wolę mieć przed sobą - blokowanie go może tylko spowodować że podejmie się wyprzedzania w jakiejś głupiej sytuacji i np zepchnie mnie z jezdni ratując się przes czołówką czy np niespodziewaną przeszkodą - jak choćby - niewidoczna z daleka wysepka z której ktoś wcześniej "zmiótł" oznakowanie). Nie obchodzi mnie dlaczego on jedzie szybciej - od tego jest policja. Ja nie będę go blokował

                  A oczywistą prawdą jest że im więcej utrudniania wyprzedzania tym gorzej - bo kierowvcu za wszelką cenę usiłują wyprzedzic zawalidrogę albo pojazd za którym jazda jest wątpliwą przyjemnością (np ostro kopcący autobus czy jelcz z dwoma przyczepami - jedż sobie za takim w chmurze czadu - a nie każdy samochód ma sprawne odcięcie powietrza z zewnątrz) - znam kilka odcinków dróg gdzie nastawiano wysepek tak gęsto że nie da się zgodnie z przepisami wyprzedzić przez ok 10 km.. toż to istna głupota drogowców!
                  Inna sprawa - barierki ogdzielające jezdnię od chodnika.. (np DK8 między Piotrkowem a Wrocławiem) rozumiem ideę ochrony pieszych ale - co jak się zepsuje jakaś ciężarówka na takim odcinku? Zator jak diabli - bo wogóle nie ma gdzie zjechac takim zepsutym pojazdem!
                • dystansownik Re: głupota ma wiele obliczy 08.11.10, 11:24
                  > głupcem jest ten kto ryzykuje życiem
                  > ale są i tacy głupcy, którzy potrafią ryzykować swoim i cudzym życiem, tylko dl
                  > atego że chcą nauczyć kogoś przepisów

                  > wyprzedzanemu zupełnie odbiło, zaczął przyspieszać, mrugać światłami - nie chci
                  > ał dać się wyprzedzić; w efekcie mało nie doszło do wypadku; można dyskutować k
                  > to winien itp.; powiem tylko tyle, że mnie jako jadącego z naprzeciwka nie obch
                  > odzi który z tych baranów zaiwnił

                  Podczas manewru wyprzedzania pojazd wyprzedzany nie może przyspieszać, bo wtedy sam łamie przepisy. Imho wystarczy po prostu jechać przepisowo i nie przejmować się innymi. Jak komuś przepisowa jazda innego kierowcy utrudnia życie, to jego problem.
                  • Gość: Autor Re: głupota ma wiele obliczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.10, 12:38
                    przepisowo to także jazda 50km/h w miejscach gdzie jest ograniczenie do 90km/h... zdziwiłbyś się ile osób tak jeździ, i gdyby oni się uparli, że nie zjadą na pobocze robiąc miejsce do wyprzedzenia to by szlag i ku**ca innych trafiła... zapewniam, że Ciebie także by trafiła :)

                    a ciekaw jestem, czy wyprzedziłbyś takie auto tym samym łamiąc przepisy?
                    • dystansownik Re: głupota ma wiele obliczy 08.11.10, 13:32
                      > przepisowo to także jazda 50km/h w miejscach gdzie jest ograniczenie do 90km/h.
                      > .. zdziwiłbyś się ile osób tak jeździ, i gdyby oni się uparli, że nie zjadą na
                      > pobocze robiąc miejsce do wyprzedzenia to by szlag i ku**ca innych trafiła... z
                      > apewniam, że Ciebie także by trafiła :)

                      Zależy w jakim wypadku. Jak jedziesz 50 km/h przy ograniczeniu do 90, bo prowadzonym pojazdem nie jesteś w stanie wyciągnąć więcej, to nie łamiesz przepisów i wtedy nie widzę nic złego w tym, żeby dać się bezpiecznie wyprzedzić. Jak jedziesz tak samo chociaż pojazd wyciągnie więcej, ale np. warunki atmosferyczne na to nie pozwalają (choćby ograniczona widoczność), to nie łamiesz przepisów, ale nie widzę powodu, żeby przepuszczać kogoś, kto w tych samych warunkach po prostu wybiera ich ignorowanie.
                      Jednak jak jedziesz bez żadnego powodu 50 mając ograniczenie do 90, to łamiesz przepisy, bo utrudniasz ruch.
                      • Gość: tebe Re: głupota ma wiele obliczy IP: *.dhcp.embarqhsd.net 08.11.10, 13:47
                        >>Jednak jak jedziesz bez żadnego powodu 50 mając ograniczenie do 90, to łamiesz przepisy, bo utrudniasz ruch. <<
                        ograniczenie do 90 to nie jest nakaz jazdy z ta predkoscia a zatem o jakim lamaniu przepisow piszesz???
                      • Gość: 666 Re: głupota ma wiele obliczy IP: *.comarch.com 08.11.10, 13:53
                        @dystansownik - nie masz pojecia o przepisach. Jeśli nie ma ograniczenia na minimalną prędkość to osobnik jadący 50km/h w miejscu gdzie dozwolona maksymalna prędkość to 90km/h nie łamie żadnego przepisu! Może nawet jechać 1km/h i też go nie łamie. Dlatego ograniczanie pasów do jednego + zakaz wyprzedzania to debilny pomysł i powinien być bardzo ostrożnie i rzadko stosowany.
                        Pozatym na drogach jeżdżą różni ludzie, młodsi, starsi, kobiety i mężczyźni- każdy ma inne możliwości psychoruchowe i inne umiejętności techniczne jazdy. Dla niektórych 50km/h to max z czym powinni się poruszać, ale są też tacy co potrafią zachować odpowiedni poziom bezpieczeństwa przy 120km/h (w miejscu gdzie jest 90km/h). Zmierzam do tego, że ograniczenia prędkości to powinny być tylko stosowane jako ZALECENIA a nie OBOWIĄZEK - każdy kierowca powinien umieć dostosować prędkość do aktualnych warunków i możliwości. Natomiast jeśli spowoduje wypadek to wówczas konsekwentnie weryfikować czy trzymał się ZALECANEJ prędkości z uwzględnieniem warunków i ostro karać jeśli ją przekroczył.
                        • Gość: jakbukda Re: głupota ma wiele obliczy IP: 217.153.242.* 08.11.10, 14:57
                          Głupie w samym założeniu.
                        • dystansownik Re: głupota ma wiele obliczy 08.11.10, 16:53
                          > @dystansownik - nie masz pojecia o przepisach. Jeśli nie ma ograniczenia na
                          > minimalną prędkość to osobnik jadący 50km/h w miejscu gdzie dozwolona maksymal
                          > na prędkość to 90km/h nie łamie żadnego przepisu! Może nawet jechać 1km/h i też
                          > go nie łamie.

                          To Ty nie masz pojęcia o przepisach. Kodeks ruchu drogowego mówi jasno, że należy jechać z prędkością nieutrudniającą jazdy innym kierującym. Chodzi głównie o prędkość zbyt małą w danych panujących warunkach.

                          > Pozatym na drogach jeżdżą różni ludzie, młodsi, starsi, kobiety i mężczyźni- k
                          > ażdy ma inne możliwości psychoruchowe i inne umiejętności techniczne jazdy. Dla
                          > niektórych 50km/h to max z czym powinni się poruszać, ale są też tacy co potra
                          > fią zachować odpowiedni poziom bezpieczeństwa przy 120km/h (w miejscu gdzie jes
                          > t 90km/h).

                          Owszem, masz rację, tyle że osoba której możliwości psychoruchowe ledwo pozwalają na jazdę z połową dopuszczalnej prędkości, na dobrą sprawę w ogóle nie powinna mieć prawa prowadzić.
                          Ja rozumiem, że różni ludzie mają różny poziom umiejętności czy choćby pewności siebie, żeby sobie pozwolić na jazdę z większą prędkością, tylko, że to może odgrywać rolę przy 10, max 20 km/h różnicy, a nie 40.

                          Najbardziej mnie rozśmieszyłeś tym, że są tacy co potrafią zachować odpowiedni poziom bezpieczeństwa przy 120 km/h. Owszem, są tacy ludzie, a obok nich kilkanaście razy więcej takich, którym się tylko WYDAJE, że to potrafią.

                          > Zmierzam do tego, że ograniczenia prędkości to powinny być tylko sto
                          > sowane jako ZALECENIA a nie OBOWIĄZEK - każdy kierowca powinien umieć dostosowa
                          > ć prędkość do aktualnych warunków i możliwości. Natomiast jeśli spowoduje wypad
                          > ek to wówczas konsekwentnie weryfikować czy trzymał się ZALECANEJ prędkości z u
                          > względnieniem warunków i ostro karać jeśli ją przekroczył.

                          Na pewno jest to ciekawy pomysł i sam bym chętnie się dowiedział jakie jego efekty byłyby w praktyce, gdyby u nas coś takiego się pojawiło, ale nie mam zamiaru kosztem ludzkiego życia testować tego typu pomysłów i nie chciałbym także, żeby robili to ustawodawcy.
                          W teorii pomysł brzmi pięknie, ale w praktyce bez bata nie da się utrzymać porządku, bo zbyt duża jest różnica między tym jakim ktoś jest kierowcą, a jakim mu się tylko wydaje, że jest.
                          • Gość: Kolabor Re: głupota ma wiele obliczy IP: *.adsl.highway.telekom.at 08.11.10, 20:54
                            jest w Europie duży kraj, gdzie nie ma ograniczeń prędkości, ludzie mogą tam jeździć i 300km/h, a wypadkowość jest tam niższa niż w Polsce
                            • Gość: tomek Re: głupota ma wiele obliczy IP: 178.73.63.* 08.11.10, 21:25
                              Tak, nie ma ograniczeń, ale tylko na autostradach, których jest więcej niż u nas i są w lepszym stanie. Poza tym w tym dużym kraju w Europie kultura jazdy jest kilkakrotnie lepsza niż u nas. A poza autostradami sypią Ci wysokie mandaty za przekroczenie prędkości nawet o 5 km/h.
                              • Gość: kierowca Re: nie jest to prawdą, na dużej IP: *.23.54.194.generacja.pl 08.11.10, 21:34
                                części (jeśli nawet nie na większości) autostrad są już ograniczenia.
                                poza autostradami ludzie jeżdżą tak grzecznie między miastami że większość tych choleryków z polskich dróg po miesiącu jeżdżenia tam zupełnie by osiwiała z bezsilnej frustracji i złości.
                            • Gość: Antoni Re: głupota ma wiele obliczy IP: *.chello.pl 08.11.10, 21:33
                              W obszarze zabudowanym, czy jednak na autostradach?
                            • dystansownik Re: głupota ma wiele obliczy 08.11.10, 22:53
                              > jest w Europie duży kraj, gdzie nie ma ograniczeń prędkości, ludzie mogą tam je
                              > ździć i 300km/h, a wypadkowość jest tam niższa niż w Polsce

                              Po pierwsze, dotyczy to jak już wyżej napisano zapewne tylko autostrad, których jest o wiele więcej i nie okłamujmy się, ale mają wyższy standard. Po drugie, dużą rolę odgrywa kultura jazdy. Po trzecie, ważny jest też stan techniczny pojazdów, gdzie różnicę widać na pierwszy rzut oka, skoro my jeździmy ich samochodami, które woleli nam sprzedać niż oddać na złom.

                              Nie możemy też zapominać, że drogi projektuje się na konkretne prędkości, a ich przekraczanie jest po prostu niebezpieczne zarówno dla samego kierowcy jak i innych ludzi. Gdyby iść zgodnie z logiką "nie narzucamy ograniczeń, karajmy dopiero gdy ktoś doprowadzi do wypadku", to równie dobrze można byłoby pozwolić jeździć pod wpływem alkoholu, a karać dopiero tych, którzy spowodowali wypadki, albo pod wpływem złamali przepisy. Przecież są tacy, co wypiją pół flaszki i sądzą, że są w stanie bezpiecznie prowadzić.
                              • lukask73 nie narzucamy ograniczeń 09.11.10, 12:09
                                > Nie możemy też zapominać, że drogi projektuje się na konkretne prędkości, a ich
                                > przekraczanie jest po prostu niebezpieczne zarówno dla samego kierowcy jak i i
                                > nnych ludzi. Gdyby iść zgodnie z logiką "nie narzucamy ograniczeń, karajmy dopi
                                > ero gdy ktoś doprowadzi do wypadku", to równie dobrze można byłoby pozwolić jeź
                                > dzić pod wpływem alkoholu, a karać dopiero tych, którzy spowodowali wypadki, al
                                > bo pod wpływem złamali przepisy. Przecież są tacy, co wypiją pół flaszki i sądz
                                > ą, że są w stanie bezpiecznie prowadzić.

                                Pewnie są i tacy, którzy „po maluchu” realnie lepiej prowadzą. Zauważ wszakże pewne ciekawe zjawisko: na drogach panują różne ograniczenia (prędkość, limit alkoholu itd.) jak również generalne pozwolenie na prowadzenie pojazdu. System zabezpieczeń jest wielopoziomowy i — jak widzimy — wcale nie gwarantuje, że nic się złego na drodze nie wydarzy: ludzie potrącają pieszych, wyprzedzają na trzeciego, wymuszają pierwszeństwo... Jest jednak pewien wyjątek, do którego wszyscy się stosują: nikt nigdy jeszcze nie próbował wymusić pierwszeństwa na pociągu. Dlaczego? Ponieważ w tym wypadku działa reguła nieuchronności kary. Gdy wymusisz pierwszeństwo albo wjedziesz na czerwonym, wszyscy dają po hamulcach, żeby uniknąć zderzenia i bardzo często to się udaje. Gdy przejedziesz pieszemu po palcach, nic ci się nie stanie (chyba że to policjant i koledzy go pomszczą). Wjeżdżasz na chama przed pociąg — on się nie zatrzyma i na zawsze nauczy cię porządku: wykona sąd natychmiastowy i egzekucję.

                                Istnieje prąd myślowy, zwany liberalizmem, który wzbrania się przed limitowaniem wszystkiego "na zapas". Możesz robić wszystko, co nie czyni szkody innemu. Ale gdy po pijanemu skasujesz komuś drogi samochód, pójdziesz na dłuższą odsiadkę, a jeśli poślesz kogoś na wózek albo do św. Piotra, twój dom zostanie zlicytowany, żeby starczyło na rentę dla ofiary lub jej rodziny. Jednak u nas każdy traktowany jest jak potencjalny przestępca drogowy i na wszelki wypadek każe mu się kupować ubezpieczenie i jechać tak jak urzędnik nakazuje.

                                Na razie względna wolność panuje w dziedzinie np. wychowywania własnych dzieci, choć widać systematyczne ruchy w kierunku pozbawienia nas tej wolności (państwo mówi "wszystkie dzieci są nasze", pokazuje jak je wychowywać bez homofobii, bez klapsów na pupę, na siłę chce przeforsować ekspansję przedszkoli i — o zgrozo — żłobków, a obowiązek szkolny rozciąga co chwilę w obie strony). Za jakiś czas pewnie będziemy potrzebowali licencji na posiadanie dzieci, a w domach będą — tak jak na drogach — rutynowe kontrole (bardzo blisko tego jest już W. Brytania).
                                • dystansownik Re: nie narzucamy ograniczeń 09.11.10, 20:21
                                  > Pewnie są i tacy, którzy „po maluchu” realnie lepiej prowadzą. Zauw
                                  > aż wszakże pewne ciekawe zjawisko: na drogach panują różne ograniczenia (prędko
                                  > ść, limit alkoholu itd.) jak również generalne pozwolenie na prowadzenie pojazd
                                  > u. System zabezpieczeń jest wielopoziomowy

                                  Tyle, że te ograniczenia nie mają na celu gwarantować całkowitego bezpieczeństwa, ale jak najbardziej obniżyć prawdopodobieństwo wypadku. Przykładowo, jak w jakimś rozpatrywanym okresie statystycznie 1 na 100 kierowców spowoduje wypadek, a w tym samym np. 30 na 100 by go spowodowało, to naturalne, że narzuca się ograniczenie w postaci zakazu wprowadzenia pod wpływem, bo prawdopodobieństwo wypadku zostanie zmniejszone 30-stokrotnie.

                                  > i — jak widzimy — wcale
                                  > nie gwarantuje, że nic się złego na drodze nie wydarzy: ludzie potrącają pieszy
                                  > ch, wyprzedzają na trzeciego, wymuszają pierwszeństwo...

                                  Tylko większość tych wypadków wynika z ignorowania przepisów. Gdyby ich w ogóle nie było, to tych wypadków byłoby o wiele więcej.

                                  > Istnieje prąd myślowy, zwany liberalizmem, który wzbrania się przed limitowanie
                                  > m wszystkiego "na zapas". Możesz robić wszystko, co nie czyni szkody innemu. Al
                                  > e gdy po pijanemu skasujesz komuś drogi samochód, pójdziesz na dłuższą odsiadkę
                                  > , a jeśli poślesz kogoś na wózek albo do św. Piotra, twój dom zostanie zlicytow
                                  > any, żeby starczyło na rentę dla ofiary lub jej rodziny. Jednak u nas każdy tra
                                  > ktowany jest jak potencjalny przestępca drogowy i na wszelki wypadek każe mu si
                                  > ę kupować ubezpieczenie i jechać tak jak urzędnik nakazuje.

                                  Ale właśnie ubezpieczenia mają na celu zabezpieczenie na wypadek takiego zdarzenia w oparciu o pewne dane statystyczne. Chodzi głównie o ograniczenie osobistej odpowiedzialności, głównie w skrajnych przypadkach.
                                  Równie dobrze można by narzekać na ubezpieczenie medyczne. Z pensji statystycznego Polaka ściąga się kilkaset złotych miesięcznie, na co często wiele osób narzeka, bo w rzeczywistości wiele osób przez dłuższy czas z opieki medycznej w ogóle nie korzysta. Tylko też (pomijając oczywistą niewydolność obecnego systemu) można by się kłócić, czemu ja mam płacić za leczenie obcych osób skoro na mnie prawie żaden grosz nie idzie? Czy nie lepiej, gdyby każdy sam ponosił odpowiedzialność i tylko za siebie płacił? W teorii nie można nie doszukać się słuszności w takim rozwiązaniu, ale w praktyce w skrajnych przypadkach (np. operacje) 99,9% obywateli w ogóle by nie było stać na konkretną usługę i dlatego trzeba koszta rozkładać na większą grupę obciążając całe społeczeństwo w oparciu o dane statystyczne.
                                  • lukask73 ubezpieczenia 10.11.10, 14:31
                                    Podłeś przykład ubezpieczeń medycznych i komunikacyjnych. Ja nie twierdzę, że jest w nich coś złego. Złe jest to, że ludzie są do nich zmuszani. Niech każdy dba o swoje szczęście tak jak uważa. Jeśli komuś nie zależy na długim życiu, ale lubi narkotyczne odjazdy, niech aplikuje sobie dopalacze w dowolnych ilościach. Tymczasem nasze państwo przedstawia własną wizję szczęścia jako obowiązującą.

                                    Przyznasz chyba, że jeśli ja zmuszałbym Cię do czegoś, czego nie chcesz, znaczyłoby to, że moja propozycja nie jest dla Ciebie dobra. Tymczasem z Twojej wypowiedzi wynika, że zmuszanie milionów ludzi do uczestniczenia na ich koszt w różnych rzeczach, na które nie mają ochoty, jest w porządku.
                            • Gość: kierowca Re: głupota ma wiele obliczy IP: *.toya.net.pl 09.11.10, 10:06
                              Proponuję więc chociaż raz przejechać ten kraj w poprzek. Nie ma ograniczenia globalnego do 130km/h na autostradach, ale i tak w większości miejsc stoją znaki pionowe... to do 130km/h, to do 110km/h, a to 100km/h...

                              I najciekawsze jest to, że zdecydowana większość się do nich stosuje! Jest dużo więcej samochodów na jezdni, a ruch jest spokojniejszy i PŁYNNIEJSZY, niż na A2 gdzie się wszyscy rzucają, mrugają światłami jak z prędkością 130km/h wyprzedasz TIRy i inne chore zagrania.

                              W tamtym kraju ludzie jadą tyle ile jest napisane na znaku, bez nerwów. A na A4 stoją zakazy do 110km/h (bo nie ma pobocza) i nikt nic sobie z tego nie robi....

                              Po prostu: "Mentalność narodowa".....
                            • Gość: slawek52 Re: głupota ma wiele obliczy IP: 195.117.116.* 11.11.10, 18:12
                              Ale pamietaj ze gdy w tym kraju spowodujesz wypadek przy predkosci 300km/godz. to zaden ubezpieczyciel ci nie wyplaci odszkodowania ,gdyz przepis w Niemczech mowi tak ze mozesz jechac 300km/h ale pretkoscia zalecana jest 130km/h. I masz pozamiatane.Pozdrawiam goraco glowych.
                  • Gość: inzynierstefan Re: głupota ma wiele obliczy IP: *.116.125.110.tvksmp.pl 08.11.10, 18:04
                    > Podczas manewru wyprzedzania pojazd wyprzedzany nie może przyspieszać, bo wtedy
                    > sam łamie przepisy. Imho wystarczy po prostu jechać przepisowo i nie przejmowa
                    > ć się innymi. Jak komuś przepisowa jazda innego kierowcy utrudnia życie, to jeg
                    > o problem.

                    Kultura na drodze również obowiązuje o ile nie łamiesz przepisów. Warto czasem ułatwić innym życie.
                    • dystansownik Re: głupota ma wiele obliczy 08.11.10, 22:55
                      > Kultura na drodze również obowiązuje o ile nie łamiesz przepisów. Warto czasem
                      > ułatwić innym życie.

                      Ja to całkowicie popieram, ale nie można oczekiwać, że dla "kultury" będzie się łamać przepisy. Jak widzę ograniczenie np. do 70, to wolę jechać 70 i nawet blokować innych, niż przyspieszyć jak reszta do 80-90.
                      • Gość: tiktak Re: głupota ma wiele obliczy IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.11.10, 08:14
                        K.....a,a ilu was jeździ zgodnie z przepisami !
                        Debile pie...... jak potłuczeni
                      • Gość: 666 Re: głupota ma wiele obliczy IP: *.comarch.com 09.11.10, 12:42
                        >Ja to całkowicie popieram, ale nie można oczekiwać, że dla "kultury" będzie się >łamać przepisy. Jak widzę ograniczenie np. do 70, to wolę jechać 70 i nawet >blokować innych, niż przyspieszyć jak reszta do 80-90.

                        Nikt Ci nie broni jechać zgodnie "z przepisami". Choć to u podstaw jest debilne, że jakiś urzędnik w stolicy ustalił sobie jedyną słuszną prędkość dopuszczalną np. 50km/h czy 90km/h dla wszystkich drug w kraju jakiegoś tam typu.

                        Zmierzam do tego, że to kierowca powinien sam UMIEĆ ocenić z jaką prędkością może się poruszać w danym miejscu w zależności od setki zmiennych czynników (rodzaj drogi, aktualne natężenie ruchu, warunki atmosferyczne, pora dnia, to czy jedzie pod słońce czy nie, samopoczucie, dziury na drodze, sprawność pojazdu i setki innych czynników itd, itp).

                        Zdarza mi się jechać z prędkości 10 krotnie niższa niż dozwolona, ale też z 3 krotnie wyższą niż dozwolona - i tak robię od 18 lat bez ani jednego wypadku robiąc średnio 80kkm rocznie (po Polskich dziurach). I powiem szczerze, że na ograniczenia zwracam uwagę tylko w tedy gdy wiem, że stoją "poborcy podatkowi" z suszarą.

                        Natomiast widziałem masę różnych tragicznych wypadków drogowych, gdzie większości przyczyn to zła infrastruktura drogowa (drzewa przy poboczu, koleiny, kolizyjne drogi dwu kierunkowe...) a dopiero w dalszej kolejności: wyprzedzanie "na trzeciego", jazda po alkoholu, niedostosowanie prędkości do warunków.

                        • dystansownik Re: głupota ma wiele obliczy 09.11.10, 20:32
                          > Nikt Ci nie broni jechać zgodnie "z przepisami". Choć to u podstaw jest debilne
                          > , że jakiś urzędnik w stolicy ustalił sobie jedyną słuszną prędkość dopuszczaln
                          > ą np. 50km/h czy 90km/h dla wszystkich drug w kraju jakiegoś tam typu.

                          Jakaś prędkość musi być jako ograniczenie. Święty nie jestem i całkowicie debilnych ograniczeń się nie trzymam (np. wystawiony znak z ograniczeniem do 40 ze względu na roboty drogowe na chodniku, gdy w promieniu kilkuset metrów nie ma ani jednego robotnika), ale na pewno nie ryzykowałbym jazdy powyżej 10 km/h nad ograniczeniem tam, gdzie ograniczenie jest rozsądne.

                          > Zmierzam do tego, że to kierowca powinien sam UMIEĆ ocenić z jaką prędkością mo
                          > że się poruszać w danym miejscu w zależności od setki zmiennych czynników (rodz
                          > aj drogi, aktualne natężenie ruchu, warunki atmosferyczne, pora dnia, to czy je
                          > dzie pod słońce czy nie, samopoczucie, dziury na drodze, sprawność pojazdu i se
                          > tki innych czynników itd, itp).

                          W teorii brzmi to pięknie, ale do tego są potrzebne lata praktyki i zdrowy rozsądek, których sporej części naszych kierowców niestety brakuje. Ja głównie jeżdżę w południowej Polsce, gdzie jest sporo terenów górzystych i wyżynnych, więc nie raz widziałem już jakieś auto w rowie. Gdy mamy do czynienia z trasami na których (gdyby w ogóle ignorować ograniczenia) w jednym miejscu można by na dobrą sprawę pruć 130 km/h, a kilkaset metrów dalej jest zakręt na którym można wylecieć jadąc 60, to nie można pozwolić na wolną amerykankę.
                • emer04 Re: głupota ma wiele obliczy 08.11.10, 12:23
                  Uważam, że masz rację i wtedy gdy jest choć trochę wolnego miejsca ci spieszący się tranzytowcy wyprzedzają nie patrząc na ograniczenia na przykład przejście dla pieszych!
              • watako23 Re: teraz jesteś stary i jeszcze głupszy 08.11.10, 10:55
                > to zjeżdżałem. dziś nie zjeżdżam.
                > jak ktoś chce zapie...ć to jego problem, mam nadzieję że dożyję czasów kiedy na
                > widok gościa zapie...jącego z wyraźną różnicą prędkości w stosunku do przepisó
                > w, inni kierowcy będą dzwonić na policję by nadać gada (tak jak to jest w państ
                > wach skandynawskich).
                dlaczego z wyraźną? Bo pewnie tłuku uważasz że jak ty przekraczasz prędkość o 10 20 km/h to w porzadku bo ty jesteś odpowiedzialny a jak ktoś 30-40-50 to już nie. Większość palantów tu piszących o przestrzeganiu przepisów albo nie ma samochodów i jeżdżą z tatusiem albo tak samo łamie przepisy i za prędkość zabrałoby się im prawo jazdy po jednym dniu tylko się im zdaje że oni tacy praworządni.
                A że tęskni się za kopusiostwem to już taki charakter i wychowanie w duchu socjalizmu.
                > chcesz się zabić, tłuku jeden z drugim, przywiąż kamień do szyi i hop z mostu.
                > nie wciągaj w swe zabawy postronnych ludzi.
                Zabić to może ty się chcesz. Wielu jest od ciebie lepszymi kierowcami i mają lepsze i sprawniejsze samochody.
                • Gość: kierowca Re: toś se (sie) popisał... :D IP: *.23.54.194.generacja.pl 08.11.10, 11:53
                  "dlaczego z wyraźną?"
                  dlatego że jazda z szybkością np.150 na drodze gdzie wolno 90 jest bardziej niebezpieczna niż jazda z szybkością około 100. proste? widac nie dla ciebie, "miszczu" kierownicy.
                  "Bo pewnie tłuku uważasz że jak ty przekraczasz prędkość o 10 20 km/h to w porzadku bo ty jesteś odpowiedzialny a jak ktoś 30-40-50 to już nie."
                  jw.
                  "Większość palantów tu piszących o przestrzeganiu przepisów albo nie ma samochodów i jeżdżą z tatusiem albo tak samo łamie przepisy i za prędkość zabrałoby się im prawo jazdy po jednym dniu tylko się im zdaje że oni tacy praworządni."
                  idiotyczne "gdybanie", demagogia i zgadywanie. nie ma z czym polemizować.
                  "A że tęskni się za kopusiostwem to już taki charakter i wychowanie w duchu socjalizmu."
                  zgłoszenia takiege "miszcza" który naraża innych nie ma nic wspólnego z kapusiostwem i komuną - ale tego nie mam ochoty ci tłumaczyć, ponieważ przypuszczam (po tym co ty mapisałeś) że nie zrozumiesz. za dużo homosovietikusa masz w sobie, byś zrozumiał pojęcie odpowiedzialności. może jak pomieszkasz trochę w "cywilizacji" to kiedyś zmienisz danie. wszytko przed tobą, życzę powodzenia. życzę ci byś nie musiał odbyć kursu przyspieszonego, jak taki, zapewne podobny tobie "miszcz" zabije ci kogoś bliskiego, bo "mu się spieszy" i musiał wyprzedzać na trzeciego ("a ten ch... wyprzedzany jechał zgodnie z przepisami i mi nie zjechał na pobocze").
                  "Zabić to może ty się chcesz. Wielu jest od ciebie lepszymi kierowcami i mają lepsze i sprawniejsze samochody."
                  oczywiście.
                  ale ty do nich nie należysz.
                • Gość: Antoni Re: teraz jesteś stary i jeszcze głupszy IP: *.chello.pl 08.11.10, 21:35
                  > A że tęskni się za kopusiostwem to już taki charakter i wychowanie w duchu socj
                  > alizmu.

                  Nie, to samoobrona przed zabójcą za kierownicą.
              • Gość: niespodziewany Re: dokładnie tak, byłem młody i głupi IP: *.chello.pl 08.11.10, 10:55
                o czyzby pan urodzony w epoce stalinizmu i faszyzmu panie KIEROWCA????.........
                • Gość: kierowca Re: hehe, najzabawniejsze jest IP: *.23.54.194.generacja.pl 08.11.10, 11:58
                  jak się komuś przypisuje swoje cechy. typowe dla homosovietikusów.
                  :D

                  rozumiem że dla ciebie jazda zgodnie z przepisami jest UTRUDNIANIEM INNYM JAZDY?
                  ciekawe :D
                  ale też i dosyć typowe dla wielu polaków kierowców.
              • Gość: kierowca Re: dokładnie tak, byłem młody i głupi IP: *.adsl.inetia.pl 08.11.10, 16:12
                > to zjeżdżałem. dziś nie zjeżdżam.
                > jak ktoś chce zapie...ć to jego problem, mam nadzieję że dożyję czasów kiedy na
                > widok gościa zapie...jącego z wyraźną różnicą prędkości w stosunku do przepisó
                > w, inni kierowcy będą dzwonić na policję by nadać gada (tak jak to jest w państ
                > wach skandynawskich).
                > chcesz się zabić, tłuku jeden z drugim, przywiąż kamień do szyi i hop z mostu.
                > nie wciągaj w swe zabawy postronnych ludzi.
                a ja mam nadzieje ze ktos z tych spieszacych sie tak cie pier dolnie ze nie dożyjesz do jutra
                i jednego buraka bedzie mniej
                • Gość: kierowca Re: nadzieja jest matką głupich, IP: *.23.54.194.generacja.pl 08.11.10, 17:25
                  a czasem też głupców i zwykłych palantów.co udowodniłeś swoim postem.
                  pożycz łopatę od sąsiada i idź się zakopać gdzieś daleko w lesie. tylko nie tuż pod drzewami, żeby nie uschły od twojego jadu.
              • Gość: podatnik Re: dokładnie tak, byłem młody i głupi IP: *.uznam.net.pl 08.11.10, 19:36
                Gość portalu: kierowca napisał(a):

                > to zjeżdżałem. dziś nie zjeżdżam.
                > jak ktoś chce zapie...ć to jego problem, mam nadzieję że dożyję czasów kiedy na
                > widok gościa zapie...jącego z wyraźną różnicą prędkości w stosunku do przepisó
                > w, inni kierowcy będą dzwonić na policję by nadać gada (tak jak to jest w państ
                > wach skandynawskich).
                > chcesz się zabić, tłuku jeden z drugim, przywiąż kamień do szyi i hop z mostu.
                > nie wciągaj w swe zabawy postronnych ludzi.

                Jazda z większą prędkością nie jest w Polsce wielkim problemem. Generalnie jeździmy wolniej, niż w innych krajach. Dużo wolniej. Problemem jest liczebność takich chamów, jak ty. Z twoim słownictwem i podejściem do innych ludzi stanowisz zagrożenie dla społeczeństwa. Wiem, że nie wiesz dlaczego. Nie jest moją rolą cię edukować, jeśli szkoły zawiodły. Pomyśl: drogą porusza się ciągnik rolniczy i niemożność wyprzedzenia owocuje kolumną pojazdów wlokących się za nim. A maszyny rolnicze na naszych drogach to codzienność. Dalej powolne gimbusy, stare maluchy i mnóstwo innych zawalidróg. A potem masz wypadki z powodu zaśnięcia za kierownicą, bo kierowca zamiast 8 godzin, musiał jechać dwanaście, zawsze nazywane "niedostosowaniem prędkości".
                • Gość: kierowca Re: 1. pleciesz bzdury IP: *.23.54.194.generacja.pl 08.11.10, 21:19
                  2. nie jeżdżę ciągnikiem (nie mierz świata swoją miarą)
                  3. słusznie piszesz jedynie o tej edukacji, bo wiesz, jest takie przysłowie "wróbel sokoła nie zrodzi"

                  powodzenia w dorastaniu.
                  co do przyczyn najgorszych wypadków: proponuję zajrzeć w statystyki zamiast pleść farmazony. dla ułatwienia podpowiem (ale uwaga - trzeba chwilę pomyśleć) dlaczego najgroźniejsze w skutkach wypadki zdarzają się podczas dobrej, słonecznej pogody i doskonałych warunkach na drodze, generalnie w porze letniej? dlaczego przy złej pogodzie liczba drastycznych wypadków maleje?
                • Gość: kierowca Re: ...i jeszcze jedno IP: *.23.54.194.generacja.pl 08.11.10, 21:41
                  "A potem masz wypadki z powodu zaśnięcia za kierownicą, bo kierowca zamiast 8 godzin, musiał jechać dwanaście, zawsze nazywane "niedostosowaniem prędkości". "

                  (uwaga, zagadka może być dla ciebie za trudna, bez pomocy się nie obejdzie)

                  dlaczego hipotetyczny kierowca z powyższego przykładu jest głąbem i dlaczego ponosi odpowiedzialność za wypadek?
              • Gość: fafiak Re: dokładnie tak, byłem młody i głupi IP: *.adsl.inetia.pl 09.11.10, 00:04
                > inni kierowcy będą dzwonić na policję by nadać gada (tak jak to jest w państ
                > wach skandynawskich).

                Kolejny mit :> Na północy Szwecji czy Norwegii nie ma problemu ze znalezieniem lokalsa, do którego można się przykleić, jadącego 130 przy 90/80...
            • Gość: niespodziewany Re: Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da IP: *.chello.pl 08.11.10, 10:55
              sluchaj dystansownik,skoro NIGDY nie prowadziles samochodu ,to nie zabieraj glosu.........a swoja droga ciekawe jak w takim jankesowie bys sobie poradzil?????????...............
              • dystansownik Re: Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da 08.11.10, 11:21
                > sluchaj dystansownik,skoro NIGDY nie prowadziles samochodu ,to nie zabieraj glo
                > su.........a swoja droga ciekawe jak w takim jankesowie bys sobie poradzil?????
                > ????...............

                Choć jeszcze jestem dość młodym kierowcą, to za kółkiem już trochę wysiedziałem. Osobiście wolę jechać przepisowo i obserwować w lusterku jak za mną jedzie kolumna samochodów niż łamać przepisy (czy ty zbyt szybką jazdą, czy zjeżdżaniem na pobocze), bo jakiemuś kretynowi się spieszy.
              • Gość: zza wielkiej wody Re: Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da IP: *.dsl.amrltx.sbcglobal.net 08.11.10, 14:11
                Wlasnie w 'jankesowie' jak byles uprzejmy sie wyrazic, przestrzega sie przepisow. Jesli jedziesz ponad limit to nie ma przepros aby policja cie nie zgarnela. I nie bedzie tlumaczen ze nie dowidziales znaku ograniczenia predkosci czy ze droga jest szeroka. Za przekroczenie predkosci w strefach szkolnych nawet o kilka mil dostajesz 200 dolarow mandat.
                Na autostradach zwykle predkosc max to 70 lub 75 mil i nie widze 'miszczow' jadacych 100, a jesli sie taki idiota trafi to zaraz jest zgarniany.
                Tak wiec Nie porownuj jak nie wiesz o czym piszesz.
                • Gość: jakbukda Re: Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da IP: 217.153.242.* 08.11.10, 15:03
                  Naoglądał się chłopak "Mistrz kierownicy ucieka"...
        • Gość: tunafish Re: Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da IP: *.zone14.bethere.co.uk 08.11.10, 15:13
          Brak slow na ten skrajny debilizm, od lat badania pokazuja ze najwieksza przyczyna wypadkow sa skrajnie glupie utrudnianie jazdy na drodze przez wszelkie nakazy zakaz i malo logiczne ograniczenia, ale przeciez nasza policja sie nimi nie posluguje, przeciez po co cos robic zeby ulatwic ludziom zycie, niech sie mecza i ryzykuja zyciem wyprzedzajac, zamiast po prostu moc wyprzedzac jak normaly czlowiek beziecznie. potem wypadek jakas kraksa i jakis imbecyl w bialym kapeluszu wyskoczy i powie jacy to ci kierowcy warjaci, jak to wyprzedzaj na warjata, jak to brak ludziom wyobrazni itd. TYLKO ZAPOMNA POWIEDZIEC I UDZRZYC SIE W PIERS, ZE TA KREW NA DRODZE TO TEZ I WINA, BO SIE DROGE ZROBILO , TYLE ZE NIE W LUDZKIM INTERESIE BEZPIECZENISTWA TYLKO W SWOIM WIDZI MI SIE. MOZNA STWIERDZIC, ZE PANOWIE POLICJANCI I PLANISCI JESTSCI MORDERCAMI.
      • Gość: rak Re: Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da IP: *.uwm.edu.pl 08.11.10, 08:34
        Miała być fajna droga, dojazd do biskupca szybszy i bezpieczniejszy a tak wystarczy jeden maluszek na drodze albo TIR żeby zablokowac ruch na kilku kilometrach. Wspaniale !!!
        • Gość: kierowca Re: zablokować??? to chyba jak stanie na drodze? IP: *.23.54.194.generacja.pl 08.11.10, 10:21
          o to ci chodzi? ale to przecież rzadkie zdarzenie.
          • Gość: niespodziewany Re: zablokować??? to chyba jak stanie na drodze? IP: *.chello.pl 08.11.10, 10:58
            nie zadne rzadkie zdarzenie KIEROWCa ,tylko ty nie prowadzisz samochodu ,wiec co mozesz o tym wiedziec?.......
            • rydzyk_fizyk Re: zablokować??? to chyba jak stanie na drodze? 08.11.10, 11:14
              Nie mów, że nie potrafisz malucha wyprzedzić :P
            • Gość: kierowca Re: ...co ty możesz o mnie wiedzieć? IP: *.23.54.194.generacja.pl 08.11.10, 12:00
              mentalny dzieciaku :D

              dorośnij, dojrzej, naucz się czytać ze zrozumieniem. to może wtedy pogadamy.
      • Gość: niespodziewany Re: Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da IP: *.chello.pl 08.11.10, 10:52
        tommy skoro popierasz IMBECYLI ,SAM NIM JESTES,w dodatku GLEBOKIM IMBECYLEM........
    • Gość: b28 Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.10, 08:14
      Czy ktoś wie po co są pobocza?

      Proponuję oddzielić pobocze o jezdni metalowymi lub betonowymi barierami. Na budowę pobocza wydano miliony złotych więc kilka milionów na zapory nie będzie dużym kosztem w całkowitym koszcie. Dzięki temu zyskamy na bezpieczeństwie, a przecież o to wszystkim chodzi.
      • Gość: Uśmiałem się Re: Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da IP: *.olsztyn.vectranet.pl 08.11.10, 08:45
        Idiota no...
      • Gość: zza wielkiej wody Re: Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da IP: *.dsl.amrltx.sbcglobal.net 08.11.10, 14:15
        W Teksasie te szerokie pobocza wykorzystuje sie:
        Aby zjechac w przypadku awarii i nie blokowac ruchu;
        Aby moc po wjezdzie na autostrade bezpiecznie rozpedzic sie i dopiero wlaczyc do ruchu, zwlaszcza jak ktos jedzie zaladowanym pickupem z przyczepa i rozpedza sie wolno;
        Jako pasa do skretu w prawo z drogi szybkiego ruchu aby nie spowalniac samochodow za nim. Po prostu skreca sie na pobocze i na nim zwalnia. Na podobnej drodze rowniez pobocze sluzy do wyprzedzenia jesli ktos stoi na jedynym pasie i czeka na wolne miejsce by skrecic w lewo, blokujac ruch.
    • Gość: Wieszak Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da IP: *.hoerbiger.com 08.11.10, 08:45
      W Niemczech i Francji widziałem drogi już bez poboczy. Ale za to ze środkowym pasem do wyprzedzania. Naprzemiennie, raz jedni mają środkowy pas, raz drudzy (Niemcy). Lub środkowy pas do wyprzedzania dla obu stron (Francja). W każdym razie taką drogą jeździ się o wiele lepiej niż jak co chwila jakiś kierowca mruga długimi, wymuszając niemal zjazd na pobocze. Przepisy przepisami, ale wystarczy zobaczyć na drodze nr. 7, że pobocze u nas to faktycznie drugi pas. Wg mnie można z pobocza to wynalazek nie stosowany już na zachodzie od dawna, trzeba zrezygnować z niego na rzecz dodatkowych pasów do wyprzedzania. I nie będzie tematu.
      • Gość: z Re: Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da IP: 217.98.20.* 08.11.10, 09:28
        No powiedzmy. Czasami zdarzają się takie sytuacje na drodze, że pobocze ratuje przed nieuniknionym wypadkiem - po prostu jest gdzie uciekać. Natomiast rozwiązanie "niemieckie", o którym wspominasz, jest także stosowane w PL od dawna, np. łącznik pomiędzy zjazdem z A4 (Nysa / Opole) a obwodnicą Opola.
      • Gość: b28 Re: Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.10, 09:30
        Na Słowacji autostrada do Bratysławy ma dwa pasy plus pobocze. Ale na 100 km przed stolicą żółtymi pasami zrobiono 3 pasu ruchu (bez pobocza). Mimo tego zachowano prędkość maksymalną prędkość 130km/h. Czyli jak się chce to można poprawić przepustowość. Oczywiście w Polsce nie da się.
      • Gość: Age Re: Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da IP: *.mofnet.gov.pl 08.11.10, 10:39
        dokładnie tak (środkowy do wyprzedzania ) jest na francuskich 'nasjonalkach' (Ncośtam) i to tych 'słabszych' - lepsze mają po dwa pasy i bezkolizyjne skrzyżowania
        dodatkowo:
        - są bezpłatne (do tego zawsze dla osobówek są alternatywą dla płatnych autostrad)
        - nie jeżdzą nimi tranzytowe 'camiony' (TIR'y) bez potrzeby nie wyprzedzają się 'pod górę' ipt. itd. ani też wiecznie spóźnieni 'kierowcy białych flotowych'
        ludziska wiedza że nawet jak przyjdzie im jechać za traktorem to za parę minut (kilkaset metrów; max 2 km.) będą mogli bezpiecznie wyprzedzić i nie szleją; przed 'villem' jest rondo (za też) przez zabudowany nie ma się gdzie rozpędzić - za to do obiadu można kieliszek wina chlapnąć (lub piwko jak już ktoś musi) i jest OK nikomu to nie przeszkadza

        i tak jest od lat

        dlaczego nie w Polsce ?? bo tu musi być inaczej
        ( po naszemu - więc lepiej - bo po naszemu)
      • josner Re: Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da 08.11.10, 11:28
        Gość portalu: Wieszak napisał(a):

        > W Niemczech i Francji widziałem drogi już bez poboczy. Ale za to ze środkowym p
        > asem do wyprzedzania. Naprzemiennie, raz jedni mają środkowy pas, raz drudzy (N
        > iemcy). Lub środkowy pas do wyprzedzania dla obu stron (Francja).

        W Polsce wiadomo jakby się to skończyło: wszyscy by lecieli lewym pasem.
      • Gość: jakbukda Re: Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da IP: 217.153.242.* 08.11.10, 15:12
        W Polsce środkowy pas skończyłby sie czołówką i brakiem winnego, bo każdy był tam najpierw.
    • Gość: Doświadczony Re: Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da IP: *.6-2.cable.virginmedia.com 08.11.10, 09:22
      Jest w tym dużo racji, podobnie odnowiono A4 na zachód od Wrocławia. A przecież drogi powinny jak najbardziej usprawniać ruch.
      • Gość: Tomek Re: Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da IP: *.aluzyjna.waw.pl 08.11.10, 09:32
        Mylisz się kolego! Drogi powinny umożliwić łapanie jak największej liczy kierowców na wykroczeniach. W tym celu właśnie oddziela się pobocza linią ciągłą. Przecież linia przerywana ułatwia wyprzedzanie, więc kierowcy jadąc płynniej i sprawniej są mniej sfrustrowani. A mniej sfrustrowani kierowcy mniej będą przekraczać prędkość, będą unikać wyprzedzania na ciągłej i w efekcie patrole policji nie będą miały za co żyć.
        • Gość: Bartek Re: Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.10, 09:54
          Jak linia przerywana ułatwia wyprzedzanie? jazda po poboczu jest zabroniona niezależnie od tego jaka jest linia.
          • Gość: zdziwiony Re: Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da IP: 95.143.242.* 08.11.10, 10:46
            Dokładnie. Czytam te komentarze i się zastanawiam jak ci wszyscy co się tak oburzają dostali prawo jazdy....
            • Gość: kierowca Re: no wiesz, prawo IP: *.23.54.194.generacja.pl 08.11.10, 12:18
              jest od tego by je łamać.
              tak się polacy uczą już od czasów zaborów i tak to nasza cecha narodowa z pokolenia na pokolenie. pomyślenie w kategoriach odpowiedzialności obywatelskiej i szacunku do drugiego współobywatela (którego narażamy na niebezpieczeństwo swoim postępowaniem) wywołuje uśmiech pobłażania na twarzach "światłych" rodaków. lub też skojarzenia z komuną itp. taka skaza historyczna. kiedyś z tego wyrośniemy.
          • emer04 Re: Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da 08.11.10, 12:29
            To nie jest takie oczywiste owo zabronienie jazdy po poboczu!
            • Gość: jakbukda Re: Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da IP: 217.153.242.* 08.11.10, 15:13
              A w jakich przypadkach kodeks dopuszcza jazdę po poboczu?
              Wyłączając pojazdy wolnobieżne i rowerzystów.
    • Gość: antymenel Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da IP: *.olsztyn.mm.pl 08.11.10, 09:26
      Żeby drogowcy tak dbali o drogi jak "dbają" o nasze bezpieczeństwo.Co jest,że ta piekna polska kraina produkuje tylu idiotów.
    • Gość: buraczok Bo na zachodzie moi drodzy IP: *.ip1.netikka.fi 08.11.10, 09:38
      po plaskim sie chodzi. A u nas po plaskim trzeba pelzac.
      PS za przemalowywaNIE PASOW POWINIEN UISCIC TEN CO TA DECYZJE PODJAL ,DURACZOK.
    • Gość: andy Nie ma dróg ani logiki. IP: 91.208.93.* 08.11.10, 09:44
      Z poboczami pewnie będzie jak z trzecim światłem "stop". Najpierw mandaty, a potem okaże się, że lepiej pozwolić zjechać na moment na prawo i dać się wyprzedzić niż prowokować bardziej niebezpieczne sytuacje, które na naszych drogach są nie do uniknięcia. Wytarczy ciągnik rolniczy na drodze, którego nie można wyprzedzić przez kilka kilometrów, bo jest pobocze oddzielone linią ciągłą, a z lewej podwójna ciągła i jest korek na kilkanaście kilometrów. W tym momencie sytuacji niebezpiecznych wytwarza cię kilkadziesiąt, bo co i rusz ktoś wyprzedza z naruszeniem przepisów. Tego niestety nasze służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo nie mogą pojąć.
    • Gość: kura Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da IP: *.adsl.inetia.pl 08.11.10, 09:55
      popieram kurpia, debilizm GDDKiA jest faktem, po ch.. budowac nową drogę z 1 pasem w każdą stronę?
    • Gość: bartuzii Zielona Góra > Sulechów > Świebodzin > i dalej IP: *.range81-154.btcentralplus.com 08.11.10, 09:58
      Na tej trasie jest to samo gó..., szerokie pobocza i ciągła linia. Tam jednak nie bardzo się tym ludzie przejmują i jak kto jedzie wolniej to poprostu szoruje poboczem bo nie ma innego wyjścia. Sam byłem nie raz w sytuacji, w której musiałem zjechać gdyż Panowie i pewnie nierzadko Panie wyprzedzają nawet "na czwartego". A już jak ktoś wjedzie za autobus PKS to już w ogóle jest masakra! A przecież miao byc szerko żeby było bezpieczniej!
      • Gość: obserwator Re: Zielona Góra > Sulechów > Świebodzin IP: *.netdrive.pl 08.11.10, 10:24
        Tak i co dziwne S3 na tych odcinkach to droga expresowa (dla pojazdów samochodowych). To jak się mają do tego cytowane powyższe wypowiedzi "Poboczem mogą się poruszać piesi, rowerzyści, zaprzęgi konne, ale nie samochody."
        Piknik paranoja. Jakby zebrać ten położony asfalt to można by było połowę następnego pasu położyć.
    • Gość: kierowca Re: drogowcy mają rację, a na ponowne egzaminy IP: *.23.54.194.generacja.pl 08.11.10, 10:12
      należałoby wysłać pierd... głupoty kierowców.
      pobocze nie należy do zjeżdżania, by jakiś fajfus który myśli że dalej zajedzie jak będzie zapierdaalał bez głowy. no i niestety, taki matoł jeden z drugim często dojeżdża aż na cmentarz, często z innymi niewinnymi ludźmi. potem są tragedie rodzinne, płacz, dzieci tracą rodziców, żony mężów (i odwrotnie) itd.
      bo matoł jeden z drugim wycenił swoje życie na 20min. zysku.
      • Gość: synek ze Śląska Re: drogowcy mają rację, a na ponowne egzaminy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.10, 11:39
        20 min to zaoszczędził na 200km, zwykle to nie więcej niż 5m na 20 - 40 km. Więcej się fizycznie nie da, co z tego że 2 min jadę 110kmh, jak 5 min jadę za ciężarówką 80kmh.
        Więcej daje jazda ciągła bez przerw ale to tylko tiroloty potrafią.
        • Gość: kierowca Re: oczywiście. IP: *.23.54.194.generacja.pl 08.11.10, 12:03
          jest jak piszesz.
          tyle że do tego by to zrozumieć trzeba mieć coś pod czaszką. sam umiejętność trzymania kierownicy i wciskania pedału gazu nie wystarczy.
    • nautike Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da 08.11.10, 10:13
      Tak przepisy...wszystko to prawda tylko czemu do tej pory nasze drogi krajowe to wąskie nitki, po których jazda to nie relaks tylko ciągła walka. Może gdyby wszystkei auta jechały jednakową predkością to byłoby super ale tak nie jest i nie będzie. Średni wiek pojazdów poruszających się po naszym kraju to 15 lat! I to takie "zabytki" sa największym zagrożeniem na WĄSKICH drogach. 2 pasy, anie linie ciągłe = bezpieczeństwo.
    • Gość: maciej.z.zadupia czyż ciągła linia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.10, 10:15
      oddzielająca pas ruchu od pobocza nie oznacza po prostu zakazu zatrzymywania się na poboczu??
    • Gość: jami8 Mapka IP: *.ericsson.net 08.11.10, 10:21
      Gazeto,
      a może zamiast (albo oprócz) nic niewnoszącego zdjęcia - jakaś mapka albo link do zumi albo google maps?
    • rmiechowicz Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da 08.11.10, 10:23
      Od razu widać niezrozumienie tematu komentujących.
      Drogi w Polsce nie są po to by nimi się jeździło szybko i bezpiecznie.
      Drogi są po to, aby zniechęcić do jazdy po nich. Taki zniechęcony kierowca z ulgą wysupła paredziesiąt złotych na płatną autostradę.
      Bo z darmowych dróg żaden polityk nie będzie miał żadnych profitów. A przy tej forsie którą przewalają autostrady zawsze jakieś lody można ukręcić.
    • Gość: normalny Re: Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da IP: *.ip.netia.com.pl 08.11.10, 10:42
      "Wiem, że jazda poboczem jest zabroniona, ale robię to, by ułatwić wyprzedzanie pojazdom jadącym szybciej - mówi Piotr, kierowca z wieloletnim stażem. - I wcale nie czuję, że robię coś złego. Wręcz przeciwnie, mam wrażenie, że ruch na drodze jest dzięki temu bardziej płynny."

      Będziesz tak uważał tylko do momentu kiedy (nie daj Boże) zabijesz pieszego lub rowerzystę poruszającego się poboczem.
      • Gość: paragon Re: Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da IP: 91.150.162.* 08.11.10, 21:22
        A może przeciwnie - zamiast zabijać pieszego, przejedzie obok niego i dopiero wtedy zjedzie na pobocze, a dzięki takiemu manewrowi upłynni jazdę innemu frustratowi i rozładuje mu napięcie nerwowe - i dzięki temu uratuje inne istnienia ludzkie.. wyzwoli w innym kierowcy uczucie podziękowania i wzajemnego poszanowania.
        Szacunek dla pieszego, pojazdu wolno jadącego, szacunek dla rowerzysty, jak i szacunek dla innych kierowców samochodów - tego nam potrzeba, a nie frustracji, zazdrości i sztywnego przestrzegania prawa.
        Jak najbardziej ustępuję drogi innym zjeżdżając poza linię przerywaną, czasami ciągłą - zawsze upewniając się, że swoim manewrem nie spowoduję niebezpieczeństwa na drodze (piesi, rowerzyści, inne pojazdy itp.) Jeżeli mnie na tym przyłapie policja - zapłacę mandat bez zmrużenia oka. W nocy przy kiepskiej widoczności i braku pewności co do takiego manewru, nawet mruganie światłami nie wymusi na mnie ustąpienia drogi - takich kierowców ignoruję.
        Żyjmy i dajmy innym żyć, nie tylko pieszym, rowerzystom, ale też i kierowcom osobówek, tirów, traktorów, motorów itd.
        Zwolennikom sztywnych zasad i bezgranicznego przestrzegania prawa polecam pracę w policji - poczujecie się lepiej jak w końcu swoją zazdrość przelejecie w możliwość umoralnienia obywatela poprzez krótki monolog z ironicznym uśmiechem wręczając bloczek w postaci mandatu. Chociaż po pół roku pracy w policji dostrzeglibyście w końcu czym jest faktyczne złamanie przepisów a czym ich mądre zastosowanie.
      • Gość: miumiu Re: Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da IP: *.multimo.pl 12.11.10, 18:14
        Bo kretyn pieszo-rowerzysta najczęściej nie ma kamizelki.
        Naturalna selekcja, szkoda kierowcy,który musi tłumaczyć się za brak rozumu innych.
    • Gość: Heimo A w Austrii... IP: 217.96.20.* 08.11.10, 10:45
      Na drodze wiodącej od naszej ojczyzny do Wiednia stoją już znaki po polsku: jedź jak najbliżej prawej krawędzi jezdni i pozwól się wyprzedzić (nawet na trzeciego). Najwyraźniej edukacja kierowców przez polskich drogowców nie wszędzie oceniana jest pozytywnie.

      Jest tylko jedna drobna różnica między polską drogą a austriacką - pas dla rowerów i traktorków oddzielony jest od jezdni zielenią. Nie można więc jadąc przy krawędzi jezdni, spotkać się listopadowym wieczorem z podchmielonym cyklistą bez oświetlenia, który zygzaczkiem zmierza do domu.

      Może więc stosować zasadę "it's not my job" lepiej zaczerpnąć z dobrego wzorca a nie zawracac 4 litery kierowcom.
    • Gość: Olsztyniak Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.10, 10:52
      Uważam, że trzeba wprowadzić zakaz poruszania się aut po polskich drogach. Na drogi nie będą wydawane pieniądze a policja bedzie miała wysoki wskaźnik bezpieczeństwa na drogach.
      Będziemy mieli duże oszczędności które moglibyśmy wydać np. na zakup fotoradaów. Pozdrawiam Olsztyniak
    • wuzuwela Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da 08.11.10, 10:55
      linia przerywana czy ciągła ,nie ma znaczenia bo jadąc niby poboczem,a faktycznie jedną stroną pojazdu na poboczu,drugą na drodze faktycznie naruszamy przepis drogowy zabraniający jazdy z linią rozdzielającą między kolami pojazdu. nie da się jechać całkowicie poboczem,może miejscami.
      Sam byłem amatorem jazdy "w rozkroku" ale kilka sytuacji nieprzyjemnych zresztą,skorygowało moje przyzwyczajenia,są to spotkania z pieszymi na poboczu,czymś tam już stojącym czy zwężeniem lub zanikiem tego pobocza.Jadąc ok 80-90 i przepuszczając gnających "trochę" szybciej znajdowałem się w sytuacjach podbramkowych kiedy powrócić na pas bezpiecznie i szybko nie da się ze względu na potok pędzących pojazdów zaś dalsza jazda poboczem staje się niemożliwa,pozostaje ostre hamowanie aż do zatrzymania lub wciskanie się na siłę w rozpędzony potok pojazdów co do bezpiecznych nie należy gdyż albo cię ktoś zahaczy albo kogoś zmusisz do wyjechania na drugi pas co może skończyć się zderzeniem czołowym.Nie wspomnę tu o takiej jeździe o ciemnych porach dnia kiedy taka jazda jest porównywalna do jazdy w gęstej mgle z prędkością ponad 90km/h z nadzieją że na drodze nikt lub nic nie stoi lub wolno się porusza.
      Koniec z taką jazdą i tyle.
      Nie mam nic aby zjazd na pobocze(czasami) stosowały pojazdy poruszające się grubo poniżej stosowanej na drogach,do takich zaliczam nawet autobusy PKS które poruszają się nieraz 50-60 poza terenem zabudowanym bo jadą według rozkładu jazdy ,a to częsty widok kiedy taki wiekowy Autosan wlecze się kopcąc i prychając a za nim kolejka do wyprzedzania.O ile się nie mylę to w przepisach jest punkt mówiący o tym że wolno poruszające się pojazdy mają obowiązek zjazdu na pobocze i nawet zatrzymania się w celu rozładowania sytuacji na drodze.Przyznam się że nie udało mi się spotkać z taką uprzejmością ze strony kierowców wiekowych i przeładowanych ciężarówek ,autobusów czy też różnych pojazdów specjalnych jak maszyny drogowe ,rolnicze itp.Tu też widzę pole do popisu dla policji bo często stoja na poboczu i się gapia na taką procesje prowadzoną przez w/w pojazdy zamiast skierować go na pobocze aby sobie odpoczął.
      • Gość: kierowca Re: popieram i dzięki IP: *.23.54.194.generacja.pl 08.11.10, 12:22
        że chce ci się tłumaczyć oczywistości różnym takim baranom i "miszczom" kierownicy. mi sie nie chce.
        miło, że poziom rozsądku rośnie na polskich drogach.
      • thekaroten Re: Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da 08.11.10, 18:59
        Hej, dobrze napisane :) Mój flirt z poboczami skończył się jakieś pół roku po zdaniu prawka, gdy pod maskę wyskoczył jakiś dzieciak. Tragedia była o włos. O dziwo tak uczyli na kursie. Z okazji wyprzedzenia na trzeciego też nie korzystam ;)

        Małe sprostowanie w temacie PoRD. Nakaz ułatwiania wyprzedzania dotyczy wyłącznie pojazdów wolnobieżnych, a więc poruszających się max. 25km/h oraz bez silnika. Autosany, jelcze i stary nijak do tej kategorii nie pasują.
    • Gość: antydroga Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da IP: 212.106.29.* 08.11.10, 10:56
      TO JEST WŁAŚNIE K...POLSKA, DRÓG NIE BUDUJE SIĘ DLA KIEROWCÓW, TYLKO DLA DOBREGO SAMOPOCZUCIA URZĘDNIKÓW I POLICJI!!CO ZA GŁUPI KRAJ I GŁUPI JEGO DECYDENCI!!!ALBO BUDOWA STOI BO K...UROCZY ZAKĄTEK, DRZEWKO, PTASZEK, MUSZKA I P...EKOLODZY I OCHRONA ŚRODOWISKA MA WĄTA I DROGA NIE JEST PORPAWIANA, STRASZĄ DZIURY, JEST NIEBEPZIECZNIE..INYM RAZEM MATOŁY Z GDDKiA ODDADZĄ ZA KUPĘ KASY DROGĘ Z ZATOCZKAMI, LINIAMI CIĄGŁYMI NA DŁUGOŚĆI KILOMETRA ALBO DWÓCH,BEZ PBOCZY, BEZ PASA DO WPYRZEDZENIA!!!NORMALNIE RZYGAĆ SIĘ CHCE NA TO PARTACTWO I AMATORSZCZYZNĘ!!!NO ALE TO POLSKA!!
      • Gość: reantydroga Re: Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da IP: *.b-ras1.blp.dublin.eircom.net 08.11.10, 11:03
        Wyemigruj z kraju :)
        • maciora74 Re: Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da 08.11.10, 11:25
          A ty do Bangladeszu albo Etiopii,tam są zaprzęgi konne, drogi polne,dla ciebie raj, pacanie!!NIE PO TO WCHODZILIŚMY DO UE, NIE PO TO TEN CAŁY OKRES PO 1989 ROKU,BUDOWA KRAJU KAPITALISTYCZNEGO, BY WSZYSTKO ROBIĆ NA ODP....SIĘ,BO URZĘDNICY MAJĄ WSZYSTKO W D....!!!JAK TEGO NIE ROZUMIESZ TO GO TO AFRICA,CHA,CHA!!
      • Gość: kierowca Re: wiesz co to caps lock? IP: *.23.54.194.generacja.pl 08.11.10, 12:24
        i kup sobie zapas melisy. znajdziesz ją w prawie każdym sklepie spożywczym.
    • stpaul Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da 08.11.10, 10:59
      "Woj. warmińsko-mazurskie należy do regionów z najgorzej rozwiniętą siecią drogową. Inne najbardziej zapóźnione to woj. zachodniopomorskie, podlaskie i lubuskie. Na tych terenach z roku na rok przybywa oczywiście dróg, ale nie na tyle szybko, by sytuacja poprawiła się w porównaniu z resztą kraju. Podobnie jak w 2002 r., tak i w 2008 r. gęstość sieci dróg w tych województwach to tylko 60 – 70 proc. średniej. Obecnie na Śląsku jest 164,5 km dróg o twardej nawierzchni przeliczeniu na 100 km2, na Podlasiu 56 km, na Warmii zaś i Mazurach tylko 51 km."

      więcej: www.rp.pl/artykul/19420,560852.html
      • Gość: synek ze Śląska Re: Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.10, 11:42
        A to jest pokłosie poprzednich czasów gdy zachód Polski należał do bardziej cywilizowanych krajów. Odcinki autostrady a18 są do dziś w eksploatacji - rok budowy 1938...
    • Gość: Znawca Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da IP: *.olsztyn.vectranet.pl 08.11.10, 11:04
      No i właśnie widac dlaczego jest na naszych drogach tyle wypadków.Poprostu jezdzi po nich banda matołów nie znających podstawowych przepisów i znaków drogowych.Liczy się tylko dla nich prędkośc,szaleństwo i bezmyślnośc.A więc przygłupy książka do łapy i uczyc się,a dopiero pózniej zabierac głos dotyczący oznakowania dróg.
    • Gość: cruiser Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da IP: *.lot.pl 08.11.10, 11:16
      Jeżdżę z przyczepą. Po kilku razach gdzie o włos wyprzedzający z przeciwka zderzyłby sie ze mną czołowo (zdążyłem zjechać na pobocze) zawsze jeżdżę poboczem. Wole zapłacić mandat niż zginąć w czołowym zderzeniu z wariatem wyprzedzajacym z naprzeciwka.
    • Gość: ciastkooo Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da IP: 94.254.129.* 08.11.10, 11:47
      skandal, skandal i jeszcze raz skandal...

      ---
      kredyt-na-auto.blogspot.com
    • Gość: Zbychu Nowa droga szeroka, ale wyprzedzać się nie da IP: 192.193.245.* 08.11.10, 11:57
      Ha w takim razie jeśli za nami będzie gnał samochód ns sygnale to także nie można jechać poboczem aby go przepuścić. Niech te niebieskie łby walną się pałami po łbie to może zrozumieją co nieco jak nie będą mogli przejechać mimo że jadą na sygnale, gorzej będzie jeśli to będzie karetka albo wóż strażacki, no ale niestety tojest nasza Polska właśnie - pełno tu głąbów i baranów którzy widzą tylko czubek własnego nosa.
      • Gość: kierowca Re: w takim razie wróć do nauki IP: *.23.54.194.generacja.pl 08.11.10, 12:27
        przepisów, bo na razie jesteś modelowym reprezentantem "głąbów i baranów którzy widzą tylko czubek własnego nosa" na drodze.
        których pełno tu - w polsce.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka