tokida
03.02.12, 22:13
Ciekawy temat. Obejrzę film bardzo chętnie. Usłyszałem osobiście kilka powieści o losach ludzi, którzy na Mazurach zostali mimo wejścia Armii Czerwonej, a potem nastania władzy ludowej. Większość z tych która została wyjechała potem do RFNu na mocy porozumień z PRLem. Została garstka. Cmentarze ewangelickie się w dużej części ostały. Są i w Lubajnach i Ostródzie czy Idzbarku (Moje okolice). Były zaniedbane, ale nie widziałem by ktoś je dewastował czy szabrował. Mazury to nie Mazowsze czy inne parszywe Podlasie. Tutaj zjechali ludzie z każdego zakątka byłej II RP. Się przemieszało to wszystko. Z jak najlepszym skutkiem. W takiej Ostródzie nie usłyszysz na ulicy nie jednej naleciałości gwarowej. Czystsza tu polszczyzna niż w stołecznej dzielnicy rządowej. Mniejszość niemiecka jest tu traktowana od dziesięcioleci z szacunkiem i nie doznała żadnych szykan. Ale to rzecz jasna moje subiektywne odczucia i wiedza z bardzo lokalnych ostródzkich realiów.