Dodaj do ulubionych

FOLKLOR warmińsko-mazurski

23.03.06, 21:10
Zaczynamy z Tralalalą biesiadę związaną z pieśniami, tańcami i muzyką,
wątek , ktory mam nadzieje pokaże jak wspaniale potrafili się bawić Warmiacy,
jaka w tym jest orginalność i specyficzny klimat
odrózniający nas od innych regionów.

"Kiedy Pan Bóg ludziom rozdawał gadki i rozdał już wszystkie - polską ,
niemiecką, ruską, francuską - to wtedy dopiero przybiegli po pracy zadyszani
Warmiacy po swoją mowę. Ale, żeby zadowolić spóźnialskich, których wielce
lubił, rzekł im:
- No, to godojta cało gambą !
Od tego czasu tak właśnie Warmiacy mowią."
I.Newerly

--------
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=28299478&s=0
Obserwuj wątek
    • rita100 Re: FOLKLOR warmińsko-mazurski 23.03.06, 21:11
      Oj, jeszcze odpoczywam po kiermasowym obiedzie, ale jedną anegdotkę znalazłam w
      księdza Barczewskiego Kiermasach - o pewnym panu Gąsiorowskim co z Garncowa
      przeniósł się do Torbowa. Otóż 'Dziad, jakich wielu, chodził po żebraniu,
      zbierał szperki i mąkę. Było to podczas żniw, gospodyni sama w domu gotowała na
      obiad gęsie mięso. Kiedy dla dziada poszła 'na górę' po mąkę, dziad wyjął mięso
      z garnka do torby. Gospodyni wracając z mąką pyta się: Dziadku, co też tam
      nowego słychać? - Nic tak, pani, jeno Gąsiorowski z Garncowa przeniósł się do
      Torbowa.
      I poszedł. Za chwilę zajrzała gospodyni, czy gęsie mięso się już uwarzyło i
      zrozumiała dopiero sens nowiny dziadowskiej. Ale dziad już był w mili.'
      Gospodyni pewnie do śmiechu nie było, ale żart o panu Gąsiorowskim rozbawił
      wielu.

      Tralala
        • rita100 Re: FOLKLOR warmińsko-mazurski 23.03.06, 21:13
          Graj muzyka, bo cłek bryka !
          A teraz zaśpiewajmy fajną pieśń pasterską, pieśń ludową:

          Ora, ora,
          pasturz wigonioł bidło ze
          dwora,
          wigonioł krowy i cielynta,
          dla paturza nima niedzieli
          i świynta.
          Ora, ora....
          • rita100 Re: FOLKLOR warmińsko-mazurski 23.03.06, 21:15
            FELIX SUM
            Było to w dawnych czasach. Wioska Bartąg, chociaż położona niedaleko Olsztyna,
            niczym się nie róźniła od innych osad, ukrytych wśród lasów i jezior. W wiosce
            był kościół. Nad wejściem do plebanii widniał dziwny i z daleka widoczny napis:
            FELIX SUM
            VIVO SINE CURIS
            Kuba, który służył u proboszca, zaczął sylabizować ten napis – ‘Felix sum’ –
            przecież jegomościowi na imię Walenty, a nie Feliks – rozumował – A do tego
            sum ... zeszłego roku wydobyli rybacy z jeziora dużego suma, ale żeby człowiek
            nazywał się Sum, tom jeszcze nie słyszał.
            -Co tak kręcisz głową? – spytał jegomość.
            - Wiecie, jegomościu, nic z tego nie rozumiem, co tu napisane.
            -Bo to jest po łacinie, mój Kubolku. Po naszemu by było: ‘Jestem szczęśliwy,
            żyję bez kłopotów’.
            -Ojej! – dziwował się Kuba. – Lepiej to pismo umieścić w izbie nad drzwiami.
            Przez głupią zazdrość jeszcze kto narobi jegomościowi biedy.
            -Nie martw się, mój drogi – odpwiedział proboszcz – Jakoś damy sobie we dwóch
            radę.
            Tego samego wieczora Kuba, który lubił gromadzić różne powiedzonka i sam je
            tworzyć, wypisał kredą na drzwiach stodoły:
            FELIKS SUM BEZ GRANIC
            KŁOPOTY MAM ZA NIC.

            Tak zaczyna się bajka spisana przez Władysława Gębika. Oczywiście, wkrótce
            napis ściągnął na głowę jegomościa poważne kłopoty, ale sprytny Kuba potrafił
            im zaradzić, bo, jak to sam napisał, kłopoty miał za nic. Czy napis nadal
            widnieje nad drzwiami bartąskiej parafii? Może warto sprawdzić.
            Tralala
            • rita100 Re: FOLKLOR warmińsko-mazurski 23.03.06, 21:16
              Pieśń ludowa

              Matczyna kurlantka

              Odżyły Twe pieśni , Matulku,
              Twoje warmińskie kurlantki,
              Coś nam śpiewała wieczorem
              Gdy komin pachniał jałowcem.
              I sypał iskry jak gwiazdy,
              by spleść ci z nich aureolę.
              Spod serca złotego wyrosły
              Zgrzebne kurlantki jak kwiaty,
              Co wsiom malują okienka
              Tyś w pięciolini swych dłoni
              Ukryła urok melodii,
              By nie umilkła piosenka...

              M.Zientara-Malewska
              • rita100 Re: Graj muzyka bo cłek bryka 23.03.06, 21:19
                "Z kamnienia na kamnień skowronecek skace, tak i moje serce, tak i moje serce,
                zawse we mne płacze. Ojczulek z mateczką pod ziemną sie skryli, a mne
                sieroteckę, a mne sieroteckę, na świecie zostawili". - stara pieśń warmińska
                • rita100 Re: Graj muzyka bo cłek bryka 23.03.06, 21:19
                  Pieśni odzwierciedlały całokształt życia ludności wiejskiej, ich repertuar był
                  niezmiernie szeroki. Wyróznia sie wśród niech pewne grupy tematyczne dotyczące
                  pracy, niedoli, zalotów i miłości. Powstały również piesni obrzędowe i
                  rodzinne, żartobliwe, żołmierskie, balladowe i taneczne.

                  "Kurlanka"

                  Rozlega się pieśń,
                  Przez warmińską wieś,
                  Co spiewała moja miła,
                  Gdy nosiła jeść.

                  Nosiła co dnia,
                  Ta najmilsza ma,
                  Kiedym kosił, kiedym orał,
                  Kiedym żyto siał.

                  Srebrny miała głos,
                  Jak ten w polu kłos,
                  A jam słuchał i z nią nusił,
                  Szczęśliwy mój los.

                  M.Zientara-Malewska


                  • rita100 Re: Graj muzyka bo cłek bryka 23.03.06, 21:20
                    Czas na tańce ludowe
                    Na Warmii tańczono dawniej polki zwane drobnymi, i walce: wolniejsze, czyli
                    równe oraz szybsze - podcinacze. Oprócz nich do starych tańców należał :
                    poloneiz, zilk, baran, szot, pofajdok, kosejder, baba, puszczany, szewc,
                    kłaniany, polka-mazurka, oraz zabawy taneczne - A nogami drap, drap, drap ,
                    hejduk i żabka.

                    Na Mazurach tańczono polki skoczki i walczyki - podcinacze i poszustacze, oraz
                    te warmińskie tańce. Były też tańce-zabawy - jak ja glinę deptać mam, owczarka,
                    hej-duk, zajączek i żabka.
                    • rita100 Re: Niech kapela rozwesela 23.03.06, 21:21
                      Skrzypki moje skrzypki do serca zagrajcie,
                      A wy też Mazurzy, chętnie posłuchajcie.

                      T.Lenartowicz

                      Do tańca grała wtedy kapela , złożona najczęściej ze skrzypiec, klarnetu, basu
                      i bębenka. Kapela grała dla każdego co zaplacił, a temu co zapłacił kapela
                      grała któtka fanfarę na jego cześć czyli "biwat".

                      Na zakończenie zabawy kapela grała "Wygnianca", jeden z szybkich tańców,
                      powtarzając go wielekroć, często przy tym śpewając:

                      Idźta, baby, do domu,
                      sobie jo gram, nie komu,
                      bo tu nie trza po babach,
                      nie siadajta na ławach

                      I tak zabawnicy sie rozchodzili po domach padając ze zmęczenia.
                      Ale nie my , my dopiero zaczynamy się bawić wink


                      • rita100 Re: Niech kapela rozwesela 23.03.06, 21:37
                        Nie chce starego,
                        choć mo wór psieniendzy,
                        wolo jo młodygo,
                        choć użyje nędzy.
                        Bo ten stary leży potem,
                        śmierdzi jako pies pod
                        płotem,
                        młody jest psiórecko,
                        grzeje jak słoneczko.


                        Oj, nie wybzieroj,
                        Byś nie wybrała,
                        Byś za kanarka
                        Wróbla nie dostała. wink


                        Siwa gąska , siwa,
                        Po staweczku pływa.
                        Z tęgiego kochania
                        Nigdy nic nie bywa. wink
                        • rita100 Re: Zamiast kazania 23.03.06, 21:42
                          Na niedzielny wieczór 4 września przeczytajmy wiersz napisany niemal 150 lat
                          temu przez pastora Michała Pogorzelskiego, urodzonego też 4 września, lecz 1737
                          roku, we wsi Lepaki Wielkie (czy jeszcze istnieje?), o milę na zachód od Ełku i
                          dwie mile od Kalinowa, gdzie spędził 18 lat jako proboszcz, i gdzie zmarł 29
                          kiwetnia 1798 roku.

                          Siedziałem ja w ciemności,
                          myślałem o wieczności,
                          gdy pluskwa okazała
                          po ścianie się spuszczała.
                          Przed mą facjatą stanie,
                          stąd o niej rymowanie.

                          Człowiek jak pluskwa bywa,
                          raz tchórz, raz lis przechera,
                          choć łeb zakuty miewa,
                          nosa w górę zadziera.
                          Chętnie puszy się jak paw,
                          jakby był od wyższych spraw.
                          Lepiej by nic nie gadał
                          i bzdurstw nie opowiadał.

                          Szlachetny niby, górny,
                          tak z dumą się nadyma,
                          a w gruncie rzeczy durny,
                          cnót śladu też w nim nie ma.
                          Robaczkiem świętojańskim
                          być chciałby. Ale raczej
                          pluskwa z niego wyłazi,
                          jak bliżej przypatrzeć.

                          Dlatego niech was nigdy
                          nie mami taka gloria;
                          czekajcie, aż sie skończy
                          wreszcie ta historia.
                          Człek szybko podupada,
                          bo życie wartka rzeka,
                          dziś rześki, wesół gada,
                          a jutro co go czeka?

                          Kiedy nadejdzie wieczność,
                          i śmierć cię już zabierze,
                          masz ludziom pięknie pachnieć,
                          a nie jak pluskwy śmierdzieć.

                          Tralala

                          • rita100 Re: Niech kapela rozwesela 23.03.06, 21:43
                            Świetnie pisał pastor Michał Pogorzelski, taki zyciowy.
                            Tymczasem zobacz jakie jeszcze pieśni milosne śpiewano:
                            Puść konia do stajni,
                            Kiedy się depce.
                            Nie kochaj dziewczyny
                            Kiedy cię nie chce.

                            Kukułeczka kuka,
                            Serce we mnie puka.
                            Szelma ten kawaler,
                            Co bogatej szuka.

                            Uwiodłeś ci ty mnie
                            jak rybkę na węde:
                            skarze ciebie Pan Bóg,
                            jak go prosić będę.

                            Karczma w Gitrzwałdzie kultywuje tradycje - byłas tam Tralala ?
                            Wiesz, że chiałam zamówić sobie dostawę Edwarda Cyfusa - Gawędy warmińskie lecz
                            podany telefon do Olsztyna o zamówienie przesylki jest głuchy.
                            Szukam też piesni starych warmińskich i nic.
                            • rita100 Re: Niech kapela rozwesela 23.03.06, 21:45
                              Skoro pieśń miłosna, to może jeszcze jeden wiersz Pogorzelskiego (a propos
                              wątku o weselach w Ziomecce). Otóż w kronice kościelnej w Kalinowie, przy
                              rejestrach ślubów, wpisał takie napomnienie:

                              Najpierw człek robi, a potem myśli -
                              Niejedną skargę się na to słyszy.
                              Więc bez pośpiechu, rozważ człowieku.
                              Jeśli już idziesz, to pomyśl sobie,
                              zali jest czysta miłość w tobie?
                              I gdy jest - 'tak' z radością powiedz!

                              (Do karczmy w Gietrzwałdzie zaglądałam, ale muszę kiedyś się wybrać na biesiadę
                              warmińską, podobno też warto pojechac tam w czasie Wielkanocy - można wziąć
                              udział w tradycyjnych przygotowaniach do świąt).


                              Tralala
                              • rita100 Re: Niech kapela rozwesela 23.03.06, 21:46
                                www.karczma.pl/biesiada_warminska.htm
                                Popatrz, ta karczma jest najbardziej znana z kultywowania tradycji i jak widze
                                ich menu i kapele to chyba się nastawiają na tradycję i dobrze, bo to takie
                                inne i wyróznia sie ta karczma tym.
                                A slyszałas o mieście Ornat - 50 kilometrów od Olsztyna ? Tam też odbywają sie
                                biesiady warmińskie
                                  • rita100 Re: Niech kapela rozwesela 23.03.06, 21:48
                                    O tak, Orneta i Reszel to chyba jedyna dwa warmińskie miasta, które nie
                                    zostały 'wyzwolone' przez Armię czerwona w takim stylu, jak na przykład
                                    Olsztyn. Dzięki temu w Ornecie zachował się urokliwy ryneczek, ratusz i
                                    kamieniczki, trzeba jednak dużych funduszy, żeby to wszystko rozsądnie odnowić
                                    i wtedy bedzie to prawdziwa perełka. A i sanktuarium w Krośnie (byłam,
                                    potwierdzam - śliczne), daleko mniej znane niż Święta Lipka, ale ten sam styl,
                                    krużganki, i tylko wnętrze skromniutkie - co też się może podobać. Dwa lata
                                    temu kościół był odnawiany, nie wiem, czy prace nadal trwają.


                                    Tralala
                                    • rita100 Re: Grajta grace, bo ja skace - szot 23.03.06, 21:49
                                      Biesiada warmińska , jak i każda biesiada nie może się obejśc bez tańców.
                                      Bardzo popularny taniec na Warmii był Szot. Dostał się do nas za pośrednictwem
                                      Niemców aż ze Szkocji, stąd nazwa. Szota nazywano pieknym tańcem, bo pary
                                      tańczyły go równo i powoli. Młodzież tańczyła szota, nie żałując butów, i w jej
                                      wykonaniu był to taniec żwawy. W czasie tańca przytupowano obcasem. Do muzyki
                                      śpiewano:

                                      Zagrajcież mi szota, szota,
                                      to otrząsnę nogi z błota,
                                      by się panna nie brzydziła,
                                      ze mną wokół potańczyła.

                                      Raz w lewo, raz w prawo,
                                      potem pokręć sie żwawo,
                                      Raz w lewo, raz w prawo,
                                      potem pokręć sie żwawo.

                                      I jeszcze raz, to się nazywa taneczny poniedziałek wink))
                                      • rita100 Re: Grajta grace, bo ja skace - szot 23.03.06, 21:50
                                        A to mi niespodziankę zrobiłaś Rito, aż sobie pośpiewałam przed komputerem (ale
                                        cicho, żeby nikt nie słyszał). Pamiętam ją dobrze, bo należała do żelaznego
                                        repertuaru chóru Ogniska Muzycznego nr 2, obok O Warmio moja miła. Niestety,
                                        nie dane nam było zatańczyć Szota, bo jako chór musieliśmy stać grzecznie,
                                        ustawieni w rządki. Za to na pewno tańcowano go na weselach warmińskich.

                                        Tralala
                                        • rita100 Re: Grajta grace, bo ja skace - szot 23.03.06, 21:51
                                          Ooo, to napewno znasz kilka tradycyjnych piosenek , chociaż teksty. Wiesz, że
                                          tego brakuje, tych tekstów, by choc zobaczyć o czym Warmiacy spiewali. Tez
                                          wiem , że Warmiacy spiewali utwory wysmiewające biedę Mazurzan, a Mazury
                                          spiewały im tez takie "zbereźne" pioseneczki , ale nie mogę ich znaleź.
                                            • rita100 Re: Będzie wesele - albo i nie 23.03.06, 21:54
                                              Będzie wesele - albo i nie
                                              Gość: tralala 05.09.05, 21:15

                                              Z tamtej strony jeziora
                                              Stoi lipka zielona,
                                              Z na tej lipce, na tej zieleniuchnej,
                                              Trzy ptaskowie śpiewali.

                                              Nie byli to ptaskowie,
                                              Eno byli rajkowie*;
                                              Ci rajeli do jednej dziéwcyny,
                                              Co ją z sobo wziąć mieli.

                                              Jeden mówi: to moja!
                                              A ten drugi: jak Bóg da!
                                              A ten trzeci: moja namilejsa,
                                              Cemuześ mi tak smętna?

                                              Jak ja nie mam smetna być?
                                              Do starego musę iść!
                                              Oj ten stary, ten strych opłeśniały,
                                              Nie mam woli do niego.

                                              Rajelić mię młodego,
                                              Mam ja wolo do niego:
                                              Oj ten młody, ten ślicny urody,
                                              Mam ja wolo do niego!

                                              (piosenka spisana we wsi Burkarty, pow. niborski)
                                              *dla niewtajemniczonych (lub nie czytających Ziomecki) rajkowie to swaci;
                                              rajeli - swatali


                                              • rita100 Re: Będzie wesele - albo i nie 23.03.06, 21:55
                                                haha, to się nawet fajnie spiewa - wymyślam muzyke i czytam i jest fajnie.
                                                Wiesz co , powiem Ci w tajemnicy, że jak byłam młodziteńka to z koleżanką
                                                uciekaliśmy w pole , w łaki tak odbywałyśmy koncert, śpiewałysmy piosenki takie
                                                ludowe. Bylo to w Wieliczce, teraz na tych polach stoja bloki, bloki i jest
                                                osiedle. Jak patrze czasmi na te tereny to smutno czlowiekowi , że czas tak
                                                leci, leci i kurcze leci tak jak w pewnym wicu - w lesniczówce , leśnik w domu
                                                slyszy jakieś kroki za oknem, wychodzi z domu i patrzy , a tu ścieżka biegnie
                                                przez las wink)))))

                                                I jak pamiętam to byly to spiewy z tańcami - znasz to ?
                                                Nie chcę cie, nie chcę cie znać
                                                choć do mnie , choć do mnie
                                                rękę mi dasz
                                                prawą mi dasz, lewą mi dasz
                                                i już się na mnie nie gniewasz 2x

                                                Też jakąś piosenke o nosku, ile bym dała , żeby sobie ją przypomnieć , bo taka
                                                smieszna była z pokazywaniem na swój nos wink)))
                                                • rita100 Re: Będzie wesele - albo i nie 23.03.06, 21:56
                                                  Lądem, dziewczę, lądem, ja za tobą wodą:
                                                  Jeśli masz talarki, ożenie się z tobą!
                                                  Nie mam ja talarków, ni śrebra, ni złota,
                                                  Aleć ja jestem uboga sierota.
                                                  Jesteś dziewczę piękne tak jak anioł z nieba,
                                                  Lecz ja cię nie wezmę, talarków mi trzeba.
                                                  Ach, prawego szczęścia nie dają pieniądze,
                                                  Lecz serce miłości pełne, tak ja sądzę.
                                                  Młodzi ludzie, wiem ja, najlepiej się mają.
                                                  Tam, gdzie się z miłością pieniądze złączają.
                                                  Kiedy będziesz śpiewał tak wysokie tony,
                                                  Nie zabacz me słowo – zostaniesz bez żony.
                                                  (Kruklanki, pow. węgoborski)
                                                  No i chyba nici z wesela, jak myślisz Rito?
                                                  (ostatnia piosenka z tańcami, jaką pamiętam to 'Mam chusteczkę haftowaną', z
                                                  noskiem, niestety nie. Za to pamietam, jak śpiewałyśmy do 'mikrofonu' ze
                                                  skakanki).

                                                  Tralala
                                                  • rita100 Re: Będzie wesele - albo i nie 23.03.06, 21:56
                                                    Popatrz Tralala, w tamtych czasach powstawały piesni nie dla pieniędzy tylko
                                                    takie z serca i z potrzeby i dla zabawy , by poprawić sobie nastrój -
                                                    spiewając, tańcząc , opowiadając wszyscy się relaksowali.
                                                    jutro cos nowego wyszukam smile
                                                  • rita100 Re: Bez smyka - nie muzyka ! Baran 23.03.06, 21:57
                                                    Na WiM tańczono stare tańce "ze śpiewem", na własne melodie. Były one pełne
                                                    życia i werby. Wiekszość z nich miała dość szybki rytm i tańczono je
                                                    na "okrąglo" czyli parami w obrotach po okręgu koła i "drobno", czyli krokiem
                                                    polkowym, charakterystycznie po warmińsku wytupywanym.
                                                    "Baran" - taniec tańczony przez cztery trójki, po dwie dziewczyny i jeden
                                                    chlopak w środku.
                                                    W podskokach przewijali się pod złączonymi rękoma, dziewczyny - raz jedna, raz
                                                    druga - obiegały chlopca, nie zwalniając uchwytu rąk. Do tańca śpiewano:

                                                    Pódź, baranie, do chlewa,
                                                    dostaniesz ozieska.
                                                    Ja nie przyda, nie moga,
                                                    bo tam w kuble jest woda."

                                                    Ha, ha , Tralala, jak to chlopcy wytrzymywali tego barana ? wink)) Jak mu tak
                                                    dziewczęta śpiewały wink))



                                                  • rita100 Re: Bez smyka - nie muzyka ! 23.03.06, 22:00
                                                    Ale zdarzały się też piosenki na czarną nutę, jak ta:

                                                    Siedzie stary przy kominie,
                                                    Trząsa brodą ku dziewcynie;
                                                    A ty, stary, nie trzęś brodą,
                                                    Nie będzies ty legał z młodą!

                                                    I przyjechał cudzoziemiec:
                                                    Siostro złota, daj mi wieniec!
                                                    ‘Jaćbym tobie wianek dała,
                                                    Bym się brata nie bojała!’

                                                    Otruj brata ty swojego,
                                                    Będziesz miała mię samego!
                                                    ‘Cem go otruć bym wiedziała,
                                                    Otrułam cić bym go zaraz!’

                                                    Idź do sadu wiśniowego,
                                                    Znajdzies węza zielonego,
                                                    I uwarz go w gorzkiem piwie,
                                                    Daj to bratu, niech wypije!

                                                    ‘Pij, bracisku, pij nieboze,
                                                    Niech ci pan Bóg dopomoze!’
                                                    Braciś pije, z konia leci:
                                                    Dbajze, siostro, o me dzieci!

                                                    ‘Nie pleć, bracie, napiułeś się,
                                                    Układź w łózko, przespijze się!’
                                                    Trudne to jest przesypianie
                                                    Dusa z ciałem się rozstanie.

                                                    Bratu dzwonią, siostrę wiodą,
                                                    Chociaz bardzo tylko młodą;
                                                    Brata pięknie pochowali,
                                                    Siostrę we Łku okowali. (Ełku)
                                                    (Ogródek, pow. lecki)

                                                    I tyle w niej zagadek: skąd przyjechał cudzoziemiec? Dlaczego chciał zabić
                                                    brata dziewczyny? Kto wykrył zbrodnię i wydał trucicielkę?



                                                  • rita100 Re: Bez smyka - nie muzyka ! 23.03.06, 22:07
                                                    Gość: tralala 07.09.05, 21:15 + odpowiedz


                                                    Oj muszę się pokajać, i to podwójnie. Zgubiłam poprzednio początek tej smętnej
                                                    piosenki, więc jeszcze raz zaśpiewam:

                                                    Carna rola, siwy kamień,
                                                    Siedziałać tam panna na niem,
                                                    Oj siedziała i płakała,
                                                    Na rodzice narzekała.

                                                    Oj rodzice, coz cynicie,
                                                    Za starego mię zenicie!
                                                    U starego siwa broda,
                                                    Ja dziewcyna jak jagoda.

                                                    Siedzie stary przy kominie,
                                                    Trząsa brodą ku dziewcynie;
                                                    A ty, stary, nie trzęś brodą,
                                                    Nie będzies ty legał z młodą!

                                                    I przyjechał cudzoziemiec:
                                                    Siostro złota, daj mi wieniec!
                                                    ‘Jaćbym tobie wianek dała,
                                                    Bym się brata nie bojała!’

                                                    Otruj brata ty swojego,
                                                    Będziesz miała mię samego!
                                                    ‘Cem go otruć bym wiedziała,
                                                    Otrułam cić bym go zaraz!’

                                                    Idź do sadu wiśniowego,
                                                    Znajdzies węza zielonego,
                                                    I uwarz go w gorzkiem piwie,
                                                    Daj to bratu, niech wypije!

                                                    ‘Pij, bracisku, pij nieboze,
                                                    Niech ci pan Bóg dopomoze!’
                                                    Braciś pije, z konia leci:
                                                    Dbajze, siostro, o me dzieci!

                                                    ‘Nie pleć, bracie, napiułeś się,
                                                    Układź w łózko, przespijze się!’
                                                    Trudne to jest przesypianie
                                                    Dusa z ciałem się rozstanie.

                                                    Bratu dzwonią, siostrę wiodą,
                                                    Chociaz bardzo tylko młodą;
                                                    Brata pięknie pochowali,
                                                    Siostrę we Łku okowali.
                                                    (Ogródek, pow. lecki)
                                                    A to drugie kajanie - no cóż, przeczytałam dokładniej i już wiem, czemu siostra
                                                    brata otruła (‘Jaćbym tobie wianek dała,Bym się brata nie bojała!’wink. Nadal
                                                    jednak nie wiem, skąd ten cudzoziemiec (może z Warmii) no i jak się zbrodnia
                                                    wydała?

                                                    Tralala
                                                  • rita100 Re: Bez smyka - nie muzyka ! 23.03.06, 22:09
                                                    (‘Jaćbym tobie wianek dała,Bym się brata nie bojała!’wink.
                                                    Jak to rozumieć ?
                                                    Jakbym tobie wianek dała, tobym sie brata nie bała

                                                    To jest zagdaka, ciezko zrozumieć ten wiersz - zbrodnia to nie słychana, ale
                                                    dlaczego tego brata zabijała ?
                                                    Tralala, wytłumacz mi go smile
                                                  • rita100 Re: Bez smyka - nie muzyka ! 23.03.06, 22:09
                                                    Gość: tralala 07.09.05, 21:44 + odpowiedz


                                                    Ach, bo w tych pieśniach ludowych to nie można było tak kawę na ławę, ale
                                                    symbolicznie, niby o wianku, a tak naprawdę o cnocie. Panna śpiewa, że by
                                                    porzuciła starego, niechcianego narzeczonego i oddałaby się cudzoziemcowi (ja
                                                    bym tobie wianek dała), ale boi się brata (gdybym się brata nie bała)(widać jej
                                                    ojciec już nie żył i była pod opieką brata). Dlatego jej niedoszły kochanek
                                                    namawia ją do zbrodni. Ciekawe, czy też trafił za to do wieży, czy zdążył
                                                    uciec?
                                                  • rita100 Re: Grajta grace, bo ja skace - zajączek 23.03.06, 22:12

                                                    Zajączek to taki kozak mazurski, taniec zabawa. Taniec taki wykonywała jedna
                                                    osoba i był to bardziej popis sparwanościowy. Na środku izby układano na krzyż
                                                    dwa drewienka. Taniec polegał na wykonaniu skoków na lewej i prawej nodze tak,
                                                    aby nie poruszyć drewienek. Przy zmianie nóg tańczący klaskał w dłonie.
                                                    Podczas tego tańca śpiewano:

                                                    Siedzi zajączek między drogami,
                                                    przebierając swymi łapkami,
                                                    gdybym ja te łapki miał,
                                                    to bym nimi przebierał,
                                                    jak ten zajączek.
                                                  • rita100 Re: Kosejder - taniec dla nas ;) 23.03.06, 22:17

                                                    Kosejder
                                                    To popularny dawny warmiński taniec, który tańczono w kole. Nazwa kosejder
                                                    wywodzi się od słów "kosić nogami", gdyż tańcerze na ukos wysuwają nogi w
                                                    tańcu. Taniec skoczny, składa sie z dwóch części. W pierwszej śpiewanej,
                                                    tańczący podają sobie ręce, tworząc jedno wspólne kolo i posuwają się po jego
                                                    okręgu, w drugiej części w rytmie poleczki szybko, krokiem mocno wytupywanym,
                                                    podczas tańca śpiewano piosenkę:

                                                    Jodbym kluski, nie mom mąki,
                                                    obłapsiołbym, nie mom żonki.
                                                    To wej mosz, to wej mosz,
                                                    czymuś pryndzyj nie przyloz!

                                                    Tralala, myślę , że ten taniec jest w sam raz dla nas.
                                                    No więc chwytamy się za ręce i w kole tańcząc śpiewamy:

                                                    Jodbym kluski, nie mom mąki,
                                                    obłapsiołbym, nie mom żonki.
                                                    To wej mosz, to wej mosz,
                                                    czymuś pryndzyj nie przyloz!

                                                    a poniżej moja twórczość wink

                                                    Nie przylozłeś pryndzyj
                                                    To żałuj czym pryndzyj
                                                    Bo kółeczko zamkniete
                                                    Twój kwiateczek więdnie
                                                    Żałuj , żałuj nieboraku
                                                    Ty mój biedny kosejdaku

                                                  • rita100 Re: Kosejder - taniec dla nas ;) 23.03.06, 22:17
                                                    Gość: tralala

                                                    Od takiego kosejdera to się może w głowie zakręcić. A to 'koszenie nogami' -
                                                    ciekawe, czy nie przypominało irlandzkich tańców ludowych. Wesołe były te tańce
                                                    warmińskie. A mazurskie? Czy mazurek był mazurski, czy czysto polski? Bo
                                                    poleczka jest przecież czeska?
                                                  • rita100 Re: Kosejder - taniec dla nas ;) 23.03.06, 22:18
                                                    Gość: tralala

                                                    Oj nie wiem, szczerze pytam. Może jakaś litościwa dusza podpowie, a może uda mi
                                                    się coś wyszukać. 'Jeszcze jeden mazur dzisiaj' bardziej kojarzy mi się z
                                                    polskim dworkiem niż mazurską chatą, ale kto wie?


                                                  • rita100 Re: Mazur 23.03.06, 22:20
                                                    "Jeszcze jeden mazur dzisiaj
                                                    Choć poranek świta,
                                                    Czy pozwoli panna Krysia?"
                                                    Młody ułan pyta

                                                    I nie długo błaga, prosi,
                                                    Bo to w polskiej ziemi,
                                                    W pierwszą parę ją unosi,
                                                    A sto par za nimi

                                                    On jej czule szepce w uszko,
                                                    Ostrogami dzwoni,
                                                    W pannie tłucze się serduszko
                                                    I liczko się płoni.

                                                    Cyt, serduszko, nie płoń liczka,
                                                    Bo ułan nie stały
                                                    O pół mili wre potyczka,
                                                    Słychać pierwsze strzały.

                                                    Słychać strzały głos pobudki,
                                                    Dalej na koń, hura!
                                                    Lubę dziewczę, porzuć smutki,
                                                    Zatańczym mazura!

                                                    Jeszcze jeden krąg dokoła,
                                                    Jeszcze uścisk bratni,
                                                    Trąbka budzi, na koń woła,
                                                    Mazur to ostatni.

                                                    Pamiętamy melodie, mozemy pośpiewać


                                                  • rita100 Re: Mazur 23.03.06, 22:20
                                                    Gość: tralala 08.09.05, 21:55


                                                    Na dobry początek musi wystarczyć, a jutro będę szukac dalej. Dziekuję, i
                                                    dorzucam jeszcze jedną piosenkę, w przeciwieństwie do mazura, jak najbardziej
                                                    mazurską.

                                                    Przy dolinie wodka płynie,
                                                    Seroki liść na kalinie,
                                                    Jesce sersy na jeworze,
                                                    Mój najmilsy drygą biorze.
                                                    Niechaj biorze, którą racy,
                                                    Mię sam Pan Bóg nie zabacy!
                                                    (Ogródek, pow. łecki)
                                                    Jednym słowem - wesele było ale z inną sad


                                                  • rita100 Re: Graj muzyka, bo cłek bryka - Pofajdok 23.03.06, 22:22

                                                    Pofajdok - inaczej sowizdrzał, postrzelony kawaler. Taniec rozpowszechniony
                                                    najbardziej na Warmii. Zwykle tańczono go na zakończenie zabawy jako tzw.
                                                    wygnaniec. Powtarzano go wiele razy aby zadowolić gości. Taniec szybki i pełen
                                                    werwy. Tańczono go tak żywo i z zapałem, że przy 'tompaniu' aż obcasy odpadały.
                                                    Pofajdoka tańczono ze śpiewem:

                                                    Mniała baba pofajdoka raz, dwa, trzy,
                                                    wsadziuła go na prosioka raz , dwa, trzy,
                                                    Prosiok leci jak wścieklony,
                                                    bo ma ogon zakręcony, raz dwa , trzy

                                                    lub
                                                    Idźta, baby do domu,
                                                    sobie ja gram, nie komu,
                                                    bo tu nie trza po babach,
                                                    nie siadajta na ławach.
                                                  • rita100 Re: Graj muzyka, bo cłek bryka - Pofajdok 23.03.06, 22:22
                                                    Gość: tralala 09.09.05, 20:53 + odpowiedz


                                                    A tę piosenkę śpiewalismy w chórze w nieco 'wygładzonej' wersji 'Prosiak lata
                                                    jak szalony'. Ta, którą podałaś Rito bardziej mi się podoba i pewnie jest
                                                    bliższa oryginału. Szkoda, że o tym nie wiedziałam wiele lat temu.
                                                  • rita100 Re: Graj muzyka, bo cłek bryka - Pofajdok 23.03.06, 22:24
                                                    Gość: tralala 09.09.05, 21:43 + odpowiedz


                                                    Coś mi się mocna zdaje, że jednak mazur i mazurek to tańce polskie, nie
                                                    mazurskie, a nazwa pewnie odnosi się do Mazowsza (mieszkanców Mazowsza też
                                                    nazywano Mazurami, a Mazurów - Mazurami pruskimi). No, ale pozostaje jeszcze
                                                    mazurek - ciasto i mazurek - wróbel? Też mazowieckie, czy może choć trochę
                                                    mazurskie?
                                                  • rita100 Re: Pieśń Ludu.... 23.03.06, 22:27
                                                    Gość: tralala 13.09.05, 20:44 + odpowiedz


                                                    I ukazały się wszystkie trzy części pracy Gustawa Gizewiusza, niestety
                                                    już 'wyszły' sad Wybrałam się do OBN-u - można zamiawiać ich książki listownie
                                                    (Ośrodek Badań Naukowych im. Wojciecha Kętrzyńskiego), telefonicznie (0-89)
                                                    5276618, faksem (0-89) 5276619, lub mailem sekretariat@obn.olsztyn.pl , ale
                                                    tych książek już nie mają. Inne można znaleźć na ich stronie internetowej.
                                                    Potem jeszcze zajrzałam do jednej ze swoich ulubionych księgrani i tam, choć
                                                    nieco zakurzony i schowany pod półką, leżał ostatni egzemplarz Pieśni ludu znad
                                                    górnej Drwęcy! Teraz już leży przede mną - szkoda, że nie mogę podać nutek, ale
                                                    teksty będę tu wklejać. (a kiosk nadal jest, na rogu Partyzantów i Linki).


                                                  • rita100 Re: Pieśń Ludu.... 23.03.06, 22:28
                                                    jak sie ciesze, dobrze, że ją masz i będziesz wklejać teksty - będę z wieką
                                                    przyjemnością czytać i napewno inni, a jak nie to kiedys znajdą to własnie u
                                                    nas i na Olsztynie gdzie znajdzie sie kącik dla takiej uczty.
                                                    Zajrze na tą stronkę . Dzis będę krócej, bo wyszukuje zdjęcia z Olsztyna do
                                                    galerii, lubie tez patrzec na Olsztyn.
                                                    To możemy powiedziec , że wielkie szczęście mamy 13-ego z tą ksiązka. Bo nie
                                                    wazne kto ma , wazne , że razem będziemy czytać smile
                                                    Jesli masz coś fajnego na zdjęciach to też mozesz tam wlozyć i nie trzeba sie
                                                    logowac nawet.
                                                  • rita100 Re: Pieśń Ludu.... 23.03.06, 22:29
                                                    Gość: tralala 13.09.05, 22:37 + odpowiedz


                                                    No to od jutra biorę się do pracy - piosenek jest ze dwa tuziny, są i nuty i
                                                    płyta CD, ale tego nie uda mi się tu 'wkleić'. Muszę też przeskoczyć
                                                    pewne 'zapóźnienie informatyczne', żeby poradzić sobie z wysłaniem zdjęć. na
                                                    razie tylko zaglądam do galerii z wielkim ukontentowaniem. Na dobranoc
                                                    przyklejam piosenkę, o której zapomniałam w podwątku weselnym. No jo, tak tedy
                                                    aż drugi roz.

                                                    Zalecałem się Podolancce,
                                                    Przepiułem woły na gorzałecce,
                                                    Przepiułem woły, przepiułem konia,
                                                    Podolancka nie bédzie moja.

                                                    Zalecałem się trzy ćwierci roku,
                                                    Zganilic mi ją sąsiedzi z boku;
                                                    Drugie dziewcyny majo pierzyny,
                                                    A ty se swojo na grochowiny!

                                                    Dalic mi zonę i posag nie mały,
                                                    Starego kozucha ctery kawały
                                                    I przywiedlic mi też kobylisko,
                                                    Wprowadziłem je na zapłocysko.

                                                    A wzilk już tamój siedział za płotem,
                                                    Lec ja raz wcale nie wziedział o tem;
                                                    Jesce to dobrze, że pan Bóg racył,
                                                    Ze on mię tamój raz nie zobacył.

                                                    Przyjdę do kobyły, kobyła niezywa,
                                                    Na wujowym ogon, na stryjowym grzywa.

                                                    Dalic mi żonę, ona gadać nie chce,
                                                    Dalic mi i krowę, krowa wstawać nie chce;
                                                    Ja krowę podnosę, ona mię się wali,
                                                    Bodajze cię razem diabli z posagiem porwali.
                                                    (Burkarty, pow. niborski)
                                                  • rita100 Re: Pieśń Ludu.... 23.03.06, 22:31
                                                    Gość: tralala 10.09.05, 21:58 + odpowiedz


                                                    Cap trap klap, cap trap klap, klepie się kosa,
                                                    W kapelusz chowa się chustka do nosa
                                                    Do obtarcia z twarzy potu ciepłego,
                                                    Od kosy ciągnienia mi płynącego.
                                                    (Kruklanki, pow. węgoborski)
              • rita100 Re: FOLKLOR warmińsko-mazurski 23.03.06, 22:15
                Cel Gietrzwałd - ucieszy się i Cyfus i Proboszcz Stramek , a ja mam tyle
                klopotu z zezwoleniem z kościoła krakowskiego na ślub w kościele w Kolobrzegu.
                Tak zagmatwana sprawa, że musze szukać znajomości i wpływów .
                • rita100 Re: FOLKLOR warmińsko-mazurski 23.03.06, 22:33
                  Wiesz, chodzi o zameldowania i nie możemy ustalić do którego kościoła nalezymy .
                  Kościół inaczej na to patrzy.
                  Na dzis kończe śpiewająco.

                  Szła dzieweczka do laseczka , do zielonego aha , do zielonego ach wink
                  • rita100 Re: Pieśniczka Dzieweczka 24.03.06, 20:29
                    Dzieweczka

                    Nadobna dzieweczka
                    w świat powędrowała;
                    w kalinowym lesie
                    pierwszą nockę spała.

                    Idzie dalej, idzie
                    i do rzeki doszła;
                    nie ma tam mosteczka,
                    coby po nim przeszła.

                    Przewieźże mnie, przewieź,
                    przewoźniku młody,
                    zapłacę ja tobie
                    z tamtej strony wody.

                    Przewoźnik ją przewiózł,
                    nie ma mu czym płacić;
                    przyjdzie mi, przyjdzie
                    wianuszek utracić.

                    Nie płacz dziewczę, nie płacz
                    dla przewozu mego;
                    zapłaci mi Pan Bóg
                    z nieba wysokiego.

                    Bo wianuszek stracisz,
                    już go nie nabędziesz,
                    a dasz mi swą gębę,
                    to ci nie ubędzie.

                    • rita100 Re: Kulawy z bukaniem 24.03.06, 20:32
                      Baba - taniec

                      To był chyba najbardziej znany taniec . Tańczono go na wszystkich zabawach.
                      Tańczono ją cięzko i niezbyt szybko. Krok był taki "kulawy z bukaniem". Krokom
                      towarzyszyły przesadne kiwanie się z boku na bok. Taka parodia niezdarnego
                      chodu wiejskiego. Dlatego taniec ten nazwano babą lub babuleńką. Idzie baba
                      drogą i tupie wink

                      Na Warmii śpiewano:

                      Miała baba łysa krowa,
                      Wygnała jo do wongroda,
                      To wej mosz, to wej mosz,
                      Czemu prędzej nie przyliz.
                      Idzie Maciek sobie drogą.
                      A Maćkowa tup, tup nogą:
                      Maćku stój, Maćku stój,
                      Niech obaczę loncek twój.

                      Na Mazurach śpiewano:

                      Miała baba łysa krowa,
                      Wygnała ją do wongroda;
                      A ty Jaśku, paś że mi ją,
                      Dam ci jajko na ziliją.

                      • rita100 Re: Pieśni i Tańca im. H. Syski 24.03.06, 20:35
                        Pieśni i Tańca im. H. Syski" zostało powołane 1 września 2004 w Olsztynie i
                        skupiać się będzie na działaniach mających na celu promocję i ochronę
                        dziedzictwa kulturowego Warmii, Mazur i Kurpiowszczyzny, sztuki ludowej,
                        obrzędów i zwyczajów tych terenów.
                        www.wbp.olsztyn.pl/bwm/3-4_04-ie/lit1.htm
                        Stowarzyszenie Warmińsko-Kurpiowsko-Mazurski Zespół Pieśni i Tańca im. Henryka
                        Syski
                        ul. Orłowicza 17/91
                        10-684 Olsztyn
                        tel. (89) 542 73 14
                        • rita100 Re: Nie sadajta na ławach :) 24.03.06, 20:40
                          Jeszcze potańcujmy. A wiesz Tralala, że wymyślano też pieśni ośmieszające
                          sąsiadów, mieszkańców innej wioski czy regionu. Warmiacy ośmieszali Mazurów,
                          śpiewając pieśń - A jestem ci ja Mazur bogaty - stanowiącą drwinę z nedzy
                          Mazurów. Podobnie żartowano z mieszkańców warmińskiej wioski Gryźliny:

                          Na gryźlińskim polu
                          stoi kierz kąkolu,
                          gryźlińskie chlopaki
                          świniom tylko golą.
                          • rita100 Re: Oj, biedaż nam :) 24.03.06, 20:42
                            Na Warmii i Mazurach zachowały się też sporo pieśni o zdecydowanie
                            antyniemieckiej wymowie, chociaż napewno były też pieśni o antypolskiej
                            wymowie, niestety tych napewno nie znajdziemy, a przecież powinny należeć do
                            dziedzictwa kulturowego, bo taki był nasz region.
                            To raczej były pieśni osmieszające Niemców i ich chareakter i mowę jak z
                            odwrotnej strony podobny styl.

                            Jedną taką pieśń przytoczę, bo i takie były smile

                            Oj, biedaż nam, Mazury, jako nigdy nie było,
                            Niemcze drą nasz ze skóry, o czym nam się nie szniło.
                            Bo któż by się spodziewał albo się o to starał,
                            Jak się Bóg tak rozgniewał, aż nas Niemcem ukarał.

                            Ni rozumu, ni sprawy, bo co z Niemczem za mowa,
                            Ni z nim żadnej zabawy, bo sam siedzi jak sowa.
                            Tylko dybie na człeka, gdyby jastrząb na kury,
                            Niemiecka to opieka, odrzeć człeka ze skóry. smile

                            Tralala, czy znasz jakiś utwór osmieszający Polaków - powinniśmy być
                            sprawidliwi wink))
                            • rita100 Re: Oj, biedaż nam :) 24.03.06, 20:43
                              Gość: tralala 16.09.05, 20:49 + odpowiedz


                              Oj nie przypuszczam, żeby wierszyki ośmieszające Polaków zostały przetłumaczone
                              na język polski. Nie chcę wywoływać wilka z lasu i zastanawiać się głośno kto
                              mógłby takie wierszyki lub piosenki przytoczyć. Za to z wielu przekazów wynika,
                              że Niemcy przyjeżdżający do Prus Wschodnich często traktowali z wyższością
                              Mazurów - znane jest powiedzenie 'gdzie kończy się kultura, tam znajdziesz
                              Mazura'. Raził ich nawet tradycyjny kożuch mazurskiego chłopa:

                              'Mieszkaniec Prus Wschodnich z serca i z ducha
                              Do Wniebowstąpienia nie zdejmie kożucha,
                              A jeśli mu jeszcze większa mądrość dana
                              Włoży go z powrotem na świętego Jana.'


                                          • rita100 Re: wierszyki podrzucanki ;) 24.03.06, 21:48
                                            Gość: tralala 23.09.05, 21:31 + odpowiedz


                                            O, Gizewiusz byłby ostani, który by się zgodził na zmienianie nazw
                                            miejscowości - przecież dla niego tradycja była bardzo ważna.
                                            A te wierszyki 'podrzucanki' z Gietrzwałdu i Sząbruka bardzo fejne - jak ktoś
                                            ma małe dzieci, to może wykorzystać. Ja pamiętam taką wersję, dziś może
                                            politycznie niepoprawną:

                                            Jedzie, jedzie pan, pan,
                                            na koniku sam, sam,
                                            a za panem chłop, chłop,
                                            na koniku hop, hop,
                                            a za chłopem Żyd, Żyd,
                                            na koniku hyc, hyc,
                                            a ze Żydem Żydóweczka,
                                            pogubiła ??? - no i właśnie, nie pamiętam co, powinny być buciki, ale się nie
                                            rymują sad


                                            • rita100 Re: wierszyki podrzucanki ;) 24.03.06, 22:04
                                              Jedzie, jedzie pan, pan,
                                              na koniku sam, sam,
                                              a za panem chłop, chłop,
                                              na koniku hop, hop!

                                              A za chłopem żyd, żyd,

                                              na koniku hyc, hyc!

                                              to jest wylicznka i tylko do tego momentu się ją wylicza wink))
                                              a jak jest dalej ?
                                                  • rita100 Re: O to, córeńko, dziękuję, rynce i nogi całuje 24.03.06, 22:23

                                                    Buł jeden ojciec na świecie,
                                                    niał troje córy jak kwiecie.
                                                    A jek najstarsu wydawał,
                                                    to za ji wzianek trzysta dał.

                                                    A jek tu średniu wydawał,
                                                    to za ji wzianek dwasta dał.
                                                    A jek najmłodsu wydawał,
                                                    to za jej wzianek nic nie dał.

                                                    Wziuł ojciec jaske, sed po wsi
                                                    i pezysed do tyj najstarszy:
                                                    "O tu córeńko, tu mnie mas,
                                                    tu mnie do snirci dochowas".

                                                    Posła córeńka do młyna,
                                                    przyniosła ojcu kaninia.
                                                    "O nacie , sie tu utopcie,
                                                    a po moich progach nie chodźcie".

                                                    A na to ojciec zapłakał:
                                                    "Cego ja bzidny docekał".

                                                    Wziuł ojciec laske, sed po wsi
                                                    i zased do tyj średnijsy.
                                                    "O tu córeńko, tu mnie mas,
                                                    tu mnie do snirci dochowas".

                                                    Posła córeńka do woza,
                                                    przyniosła ojcu prowoza.
                                                    "Nacie , sie ojce powieście,
                                                    po mojich progach nie chodźcie".

                                                    Wziuł ojciec laske, sed po wsi
                                                    i zased do ty namłodsy.
                                                    "O tu córeńko, tu mnie mas,
                                                    tu mnie do snirci dochowas".

                                                    Posła córeńka do skrzyni,
                                                    psyniosła ojcu psiecyni:
                                                    "Nacie, sie 'ojce posilcie,
                                                    a moje dzieci kołysce".

                                                    "O to, córeńko, dziękuję,
                                                    rynce i nogi całuje".

                                                    Opowiedziała L.Wiśniewska, wieś Wiśniewo, pow. Ełk.


                                                  • rita100 Re: A ja młoda, jak jagoda 24.03.06, 22:25
                                                    Gość: tralala 02.10.05, 21:17 + odpowiedz


                                                    Ach, mój Boże,
                                                    W tym klastorze,
                                                    Muszę rano wstać;
                                                    A ja młoda,
                                                    Jak jagoda,
                                                    Lubię długo spać.

                                                    Wlazę na chor,
                                                    Spojrzę na doł,
                                                    Widzę miłego;
                                                    Trzymajtaz mię
                                                    Za kitlicę,
                                                    Bo skocę do niego.

                                                    Rozkazała
                                                    Matka moja
                                                    Chuopca nie kochać,
                                                    A ja chuopca
                                                    Łap za syję,
                                                    Będę kochać, póki żyję!
                                                    (Bukarty, powiat niborski)
                                                  • rita100 Re: Dwa serduszka 24.03.06, 22:35
                                                    mobydickzolsztyna 03.10.05, 20:56 + odpowiedz


                                                    Niektórzy potrafili ładnie skorzystać z ludowych oryginałów:


                                                    Dwa serduszka

                                                    Dwa serduszka cztery oczy ojo joj!
                                                    Co płakały we dnie nocy ojo joj!
                                                    Czarne oczka co płaczecie
                                                    Że się spotkać nie możecie
                                                    Że się spotkać nie możecie
                                                    Oj jo joj!

                                                    Dziwna zazdrość starych ludzi ojo joj!
                                                    Wiek zgrzybiały to ich nudzi ojo joj!
                                                    Sami o miłość nie dbają
                                                    Młodym kochać zabraniają
                                                    Młodym kochać zabraniają
                                                    Oj jo joj!

                                                    Mnie matula zakazała ojo joj!
                                                    Żebym chłopca nie kochała ojo joj!
                                                    Kamienną bym być musiała
                                                    Żebym chłopca nie kochała
                                                    Żebym chłopca nie kochała
                                                    Oj jo joj!

                                                    Kiedy chłopak hoży miły ojo joj!
                                                    I któż by miał tyle siły ojo joj!
                                                    Kamienne by serce było
                                                    Żeby chłopca nie lubiło
                                                    Żeby chłopca nie lubiło
                                                    Oj jo joj!

                                                    Mnie matula zakazała ojo joj!
                                                    żebym chłopca nie kochała ojo joj!
                                                    A ja chłopca chaps! za szyje
                                                    Będę kochać póki żyje
                                                    Będę kochać póki żyję
                                                    oj jo joj!

                                                    opracowanie tekstu ludowego : M. Zimińska - Sygietyńska

                                                    Wykonawca - Mazowsze

                                                    Pamiętałem (więc i poszukałem Tego) wręcz z dzieciństwa, z lat 50-tych
                                                    Dziewczyny z podwórka na Zatorzu, za radiem, śpiewały to i ryczały rzewnymi
                                                    łzami.
                                                  • rita100 Re: Dwa serduszka 24.03.06, 22:36
                                                    haha Moby , ja ją pamiętam ,nawet czytając śpiewałam - śliczna ta piosenka, tak
                                                    trzeba z chysteczką ją śpiewać i to jest nasza Warmińska ?
                                                    To jednak śliczne mamy piosenki.
                                                    Dzięki za wkład, tak piękny smile
                                                  • rita100 Re: Dwa serduszka 24.03.06, 22:37
                                                    mobydickzolsztyna 04.10.05, 10:47 + odpowiedz


                                                    > [...] i to jest nasza Warmińska ?
                                                    > To jednak śliczne mamy piosenki.

                                                    Stop, stop - o jeden most za daleko !
                                                    Abolutnie nie twierdzę, że zacytowane przeze mnie "Dwa Serduszka" mają cokolwiek
                                                    wspólnego z Warmią - a jeśli nie myli mnie osłuchanie z piosenkami warmińskimi -
                                                    to "Dwa Serduszka" nie mają z Warmią ani dudu wspólnego.
                                                    Po prostu, gdy przeczytałem TU:

                                                    "Rozkazała
                                                    Matka moja
                                                    Chuopca nie kochać,
                                                    A ja chuopca
                                                    Łap za syję,
                                                    Będę kochać, póki żyję!
                                                    (Bukarty, powiat niborski)"

                                                    - to natychmiast SKOJARZYŁA mi się piosenka "Mazowsza", opracowana
                                                    profesjonalnie NA MOTYWACH ludowych.
                                                    Tak po amatorsku medytuję sobie jedynie, że może być to jedynie świadectwem
                                                    przenikania pewnych polskich wątków - "międzyregionalnie".


                                                  • rita100 Re: Dwa serduszka 24.03.06, 22:37
                                                    Czyli możemy tę piosenkę traktować jaką naszą i domagać się by zamiescili o jej
                                                    przypisanie do naszego regionu. Udawadniasz Moby, że są tm nasze motywy.
                                                    Bierzemy ta piosenkę do siebie. Jeszcze namówię kogoś , by nam zaśpiewał na mp3.
                                                    Może się uda.
                                                    Piękna pioseneczka i będziemy ją bronić wink))))
                                                    Przydała się nam Twoja medytacja.
                                                    dzięki
                                                  • rita100 Re: Dwa serduszka 24.03.06, 22:38
                                                    Gość: tralala 04.10.05, 21:01 + odpowiedz


                                                    Oczywiście, że pieśni ludowe wędrowały z jednego regionu do drugiego.
                                                    Wykryliśmy już, że piosenka o pani co pana zabiła powstała na Śląsku,
                                                    rozśpiewała się po Polsce i nawet na Prusy zawędrowała, a na koniec trafiła pod
                                                    pióro Mickiewicza. Ale z drugiej strony Sygietyńscy szukali tekstów i melodii
                                                    dla swojego zespołu nie tylko na Mazowszu. Niewykluczone, że Dwa serduszka
                                                    wzorowali na pieśni mazurskiej. Tylko 'klastor' musiał z niej zniknąć.
                                                    No to dziś dorzucę jeszcze jedną 'ponadregionalną' piosenkę.
                                                  • rita100 Re: A na błoniu blizkiem kwiecie 24.03.06, 22:39
                                                    Gość: Tralala 04.10.05, 21:02 + odpowiedz


                                                    A na błoniu blizkiem kwiecie
                                                    Stoici zaumirz na wydecie,
                                                    A dziéwcyna
                                                    Jak malina
                                                    Niesie kosik rózow.

                                                    Gdzieześ była, psiękna dusko?
                                                    Co tak stapas drobno nozko?
                                                    Jam z tij chatki,
                                                    Rwałam kjatki
                                                    I powracam wzad.

                                                    Tu wrogowie o pół mili,
                                                    Może ciebie namowzili!
                                                    Kocham ciebie,
                                                    Jak Bóg w niebie,
                                                    Nie wzidziałam ich.

                                                    Mas ty dziewce lica tłusce
                                                    Daj buziaka, to cię puscę!
                                                    Jam nie tak
                                                    Dam buziak,
                                                    Tylko z konia siądz.

                                                    Z konia siondę, prawo złamnę,
                                                    Za to kulo w łeb dostanę!
                                                    Tyś tak prędki
                                                    Daj tij chętki,
                                                    Bez buziaka bądź.

                                                    A kiedy ja z boju przyjdę,
                                                    Gdzież cię dziewcę sukać bédę?
                                                    Tu w tij chatce,
                                                    Przy mej matce,
                                                    To zycenie złoz.

                                                    A kiedy ja w boju padnę,
                                                    To mię moj buziak przepadnie!
                                                    Wiernam tobie;
                                                    Na twym grobie
                                                    Pocałuję krzyz.

                                                    Pieśn spisana około roku 1880 we wsi Bukarty (powiat niborski - nidzicki) przez
                                                    Jana Sembrzyckiego, rodowitego Mazura z Olecka.




                                                  • rita100 Re: Dwa serduszka 24.03.06, 22:44
                                                    A więc mamy muzyczne wykonanie naszej piosenki "Dwa serduszka" Kliknijcie na
                                                    piosenkę i usłyszycie cudowne wykonanie Marii Jopek. Nie dość tej
                                                    niespodzianki, szykuje sie wykonanie tej piosenki przez Warmiankę, urodzoną w
                                                    Olsztynie, ale na to musimy spokojnie poczekać i trzymać kciuki. Tralala, nawet
                                                    Moby nie ma pojęcia jakiego orginalnego wykonania się doczeka, wszak to on
                                                    poznał jej motywy warmińskie i nam zamieścił, za co Moby - może piwo postawie ,
                                                    nie , nie, szampana ! ?
                                                    Przystępuję do prezentacji piosenki "Dwa serca" podanej nam przez Hanys_hansa z
                                                    Gliwic. Tralala, gdybyś miała jakiś problem folklorystyczny z odszyfrowaniem
                                                    niemieckich motywów napewno Ci posłużą pomocą.
                                                    Czas na śpiew smile

                                                    *´¨) ¸.•´¸.•*´¨) ¸.•*¨)
                                                    (¸.•´ (¸.•` * .(`'•.¸(`'•.¸ ¸.•'´) ¸.•'´)
                                                    . * .(¸.•'´(¸.•'´ `'•.¸)`' •.¸)

                                                    (.• mitglied.lycos.de/corvey1/Dwa_Serduszka_Cztery_Oczy.mp3

                                                    ::: (\_(\
                                                    *: (=' :') kiss
                                                    .. (,('')('')¤°.¸¸.•´—`» ¸.•´¸.•*´¨) ¸.•*¨)
                                                    (¸.•´ (¸.•` * ** zapraszam..**


        • tralala33 Re: FOLKLOR warmińsko-mazurski 25.03.06, 21:03
          Ostróda za nami - hajda do Bartoszyć, do Bartela i Gustlaby

          W Bartoszycach, na skwerze przy skrzyżowaniu ulic Bohaterów Warszawy i Curie-
          Skłodowskiej stoi grupa pomników, złożona z dwu kamiennych posągów i kamiennej
          misy. Mieszkańcy Bartoszyc przechodzą codziennie koło tych pamiątek odległej
          przeszłości. Nazywają je ‘bartkami’, lecz nazwa ta nie ma żadnego historycznego
          uzasadnienia. Przed drugą wojną światową nazywano je Bartel i Gustebalde.
          Uczeni zwą je ‘babami kamiennymi’. Gustabalda przez stulecia znajdowała się
          wewnątrz kościoła Świętego Jana Chrzciciela, gdzie zapewne umieścił ją jakiś
          przemyślny kapłan, pragnąc świeżo nawróconym Prusom uprzyjemnić mszę. Bartel
          jeszcze w roku 1706 stał przed gospodą przy (nie istniejącej obecnie) bramie
          miejskiej na drodze do Królewca. W roku 1769 przeniesiono go na rynek
          bartoszycki. Następnie po zburzeniu ratusza w roku 1819, obydwa posągi
          powędrowały na plac przed szkołą, w roku 1825 na górę zamkową, a po zbudowaniu
          tam w 1902 roku, na fundamentach zamku krzyżackiego, rezydencji
          starostwa ‘bartki’ umieszczono na skwerze, gdzie stoją do dziś.
          Gustlaba i Bartek - jedno imię tak jakby niemieckie, drugie staropolskie, chyba
          może tak zostać?
                • tralala33 Re: mazurska przyśpiewka weselna 18.04.06, 10:11
                  Weno wej, na wesele wchodzą dziad i Baba z workami i śpsiewajo

                  Baba:
                  Na weselu była,
                  świata se uzyła,
                  bucikim poderła,
                  juzcić nie umerła,
                  Bucikim poderła,
                  juzcić nie umerła.

                  A kiedym ja była
                  u swoji matecki,
                  kściały mi licecki
                  jek dwa jabłusecki.
                  Kściały mi licecki
                  jek dwa jabłusecki.

                  A teraz em zbladła,jak bziała lelijo,
                  dla ciebzie Janecku,
                  dla ciebzie, bestyjo.
                  Dla ciebzie, Janecku,
                  dla ciebzie, bestyjo!

                  Oj ni maścić, ni mas
                  jek mazurskie damy,
                  chocas so robotne,
                  ale i ochotne.
                  Chocas so robotne,
                  ale i ochotne.

                  Baba i Dziad razem:

                  Kilisecek w ręku,
                  kądziołecka w pęku,
                  mysy sie w nich koco,
                  Mazurecki skaco.
                  Mysy sie w nich koco,
                  Mazurecki skaco.



                • tralala33 Re: mazurska przyśpiewka weselna 18.04.06, 10:16
                  A no to esce przed weselem:

                  Druhny:

                  Skowronek spsiewa,
                  dzień sie juz rozziewa,
                  Anecka sie stroi,
                  męza sie spodziewa.

                  Oj dziwno nam, dziwno,
                  Anecki nie zidno,
                  zianka sie zbojała,
                  i gdzieś sie schowała.

                  Wyndź Anecko, niła,
                  wyndźze do nas przecie,
                  niech ci w ten dzień ślubny
                  śłonecko zaświeci.

                  Zycymy ci sceścia,
                  zdrozia i fortuny,
                  a u Boga w niebzie,
                  złocistej koruny!
                  • tralala33 Re: mazurska przyśpiewka weselna 18.04.06, 10:18
                    Panna młoda siada, Druhny czeszą jej włosy i wkładają wianek, a ona śpiewa:

                    Oj mój zianecku, oj lawwandowy,
                    nie opadajze ty z moji głowy,
                    nie opadajze ty z moji głowy.
                    Bom prawo ręko cie zawsze siła,
                    pókim wej esce ja panno była.
                    Pokim wej esce ja panno była.
                    Teraz cie zięcy juz zić nie będę,
                    bo juzcić dzisiaj ja za móz ide.
                    Bo juzcić dzisiaj ja za móz ide.
                    • tralala33 Re: mazurska przyśpiewka weselna 18.04.06, 10:24
                      Pan młody:

                      Bziała róza, modry ksiat,
                      wędruj Anecko ze mną w świat,
                      la-la-la-la-la-la
                      wędruj Anecko ze mną w świat.

                      Panna młoda:
                      Jakze ja mam wędrować,
                      będo sie ludzie dziwować.

                      Pan młody:
                      Niech sie ludzie dziwujo,
                      jak para młodych wędrujo.

                      Panna młoda:
                      Jabym z tobą jechała,
                      lecz by sie matuś gniewała.

                      Pan młody:
                      Niech sie matuś gniewają,
                      jak sie pokłónie - darujo.
                      La-la-la-la-la
                      Jak sie pokłonie - darujo!
                      • tralala33 Re: mazurska przyśpiewka weselna 18.04.06, 10:31
                        Starszy drużban:

                        Oj siadaj, siadaj, kochanie moje,
                        juz nie pomoze płakanie twoje,
                        płakanie ci nie pomoze,
                        śtery konie w ślubnym wozie,
                        siadaj, kochanie, siadaj, kochanie.

                        Starsza Druhna:
                        Oj ci ja esceć siadać nie będę,
                        esceć matecce dziękować będe.
                        Dziękuje ci, moja matko
                        ześ mnie wychowała gładko,
                        teraz nie będzies, teraz nie będzies.

                        Druhny i Drużbanty:
                        Anecka łzy leje z serca prawego,
                        daj ji twe błogosławzieństwo
                        i nad pokuso zwycięstwo,
                        Matulu nasa, matulu nasa.

                        Drużbanty:
                        Śtery knie w cugu,
                        psiąty na łańcugu,
                        zbzieraj sie dziewcyno,
                        pojadziem do ślubu.
                        Zbzieraj sie dziewcyno,
                        pojadziem do ślubu.
                        • rita100 Re: mazurska przyśpiewka weselna 18.04.06, 12:26
                          Juzci odjezdzam, juzci odjezdzam,
                          juzci odjezdzam, juzci odjade,
                          tra,ra,ra,ra,ra. Tra, ra, ra, ra ra.
                          Ij - ha! W - e - s - e - l - e!

                          I seteczka moja smile
                          ------
                          Nie odjeźdzaj, nie odjeźdzaj
                          to dopiero poczatek
                          Czas na poprawiny smile
                          Flaseczka na stole
                          na to naso dole smile
                          • tralala33 Re: mazurskie ocepsiny 21.04.06, 20:48
                            No to teraz druzbany, daligo do ocepsinów.

                            Druhny
                            Załośnie dziewcyna płakała,
                            Kiedy swój zianecek terała,
                            Juzcić ja z wami ostatnie raz ciese
                            Juzcić moje włoski ostatni raz cese.
                            Juzcić ja sie z wami ostatni raz ciese,
                            Juzcic moje włoski ostatnie raz cese.

                            Druhny
                            O mój wzianusecku mirtowy,
                            Nie opadaj ty z moji głowy,
                            A on mi spadł, a on mi spadł, pokrusył sie,
                            A mój nanilesy wziął i pociesuł sie,
                            A on mi spadł, a on mi spadł, pokrusył sie,
                            A mój najnilejsy, wziął i pociesuł sie.

                            Druhny
                            Choćbym puściła stado koni,
                            Mego zianecka nicht nie dogoni,
                            Chocbym wej i puściła kłębusek nici,
                            Mego zianecka juz nicht nie ufyci,
                            Choćbym wej i puściła kłębusek nici,
                            Mego zianecka juz nicht nie ufyci.

                            • tralala33 Re: mazurskie ocepsiny 21.04.06, 20:49
                              Mężatki
                              Teraz jesteś nasa
                              Ona siedzi na stołusk, a rzewnie płace,
                              A on chodzi po izdebce, a tylko skace.

                              Młody
                              Wsadź capecke na swe uski,
                              Wsyj zalotki w rog poduski, nanilsa moja.
                              Wsadź capecke na swe uski,
                              Wsyj zalotki w rog poduski, nanilsa moja.

                              Młoda
                              Komu ja dziś ślubowała i rącke dała,
                              Posłuseństwo w tem małzeństwie przyobziecała,
                              Przyobziecała do śnierci,
                              Pomózcies mi wsyscy Święci,
                              Sam Panie Boze.

                              • tralala33 Re: mazurskie ocepsiny 21.04.06, 20:49
                                Druhny
                                Strunień wody z gór na doły płynie daleko,
                                Byłas dotąd niędzy nami, młoda dziewecko,
                                Juz teraz nie będzies z nami,
                                Lecz będzies z gospodyniami,
                                Siedzieć za stołem.

                                Młoda
                                Dziękuje wam, niła matko, za wychowanie,
                                Niejciez esce aby rocek o mnie staranie.

                                Matka
                                Juz mnie córko nic do ciebzie,
                                Staraj ty sie o twym chlebzie,
                                Abyś go niała.
    • gietpe Re: FOLKLOR warmińsko-mazurski 24.04.06, 11:23
      Na początek przytoczę weselną pieśń obrzędową śpie-
      waną przed wyjazdem panny młodej „na przenosiny", czyli
      z chaty rodzinnej do mężowego domu (zapisat ją Steffen na
      Warmii) oraz kolędę mazurską z Kancjonału Wasiańskiego.
      Jak wszystkie utwory w Kancjonale, jest ona wydrukowana
      w języku literackim.

      Przed wyjazdem na przenosiny

      Siodoj, siodoj, moje kochanie!
      Nie pomoże twoje płakanie,
      Płakanie nic nie pomoże, •
      Sztery konie sto j ó w wozie,
      A ty siodoć mosz.'
      Rada bym jo z woma2) siodaia,
      Alem łojcy nie dziankowała;
      Dziankuja ci, panie łojcze,
      Żeś ma chował bardzo strojnie,
      Ziancy nie bandziesz.
      Rada bym jozwpma siodała,
      Alem matce nie dziankowała: /
      ' Dziankuja ci, pani matko, -
      Żeś ma chowała tak gładko,
      Ziancy nie bandziesz.
      Rada bym j o z woma siodała,
      Alem bratu nie dziankowała:
      Dziankuje ci, panie bracie,
      Żeś ma chował w dobrej chacie,
      Ziancy nie bandziesz. ,
      Rada bym j o z woma siodała,
      Alem siostrze nie dziankowała;
      Dziankuje ci, pani siostro,
      Żeś ma chowała tak łostro,
      Ziancy nie bandziesz.
      • tralala33 Re: FOLKLOR warmińsko-mazurski 08.09.06, 22:10
        A z okazji łosiery i odpustu w Gietrzwałdzie przypomnę opowieść o kieramsu
        warmińskim:
        Kiermas warmijski to zabytek dawniejszej patrialchalnej gościnności
        U nas każdy cieszy się na kiermas. Tam się zobaczy z całą rodziną swoją, tam
        się wspólnie nagadają, tam się ‘naradują’, tam się sobie poskarżą, tam jeden
        drugiego pożałuje, jeden drugiemu doradzi, tam się dobrze najedzą i napiją, tam
        się doskonale naśmieją i wybornie zabawią. Ale może niejeden nie wie, co tu
        nazywamy kiermasem.
        Wyraz ten pochodzi z niemieckiego Kirmess – Kirchmess (odpust poświęcenia
        kościoła lub patrona) lecz rzecz sama jest o wiele starsza (...) Krewni z
        okolicy, a częstokroc i z dalszych stron, zjadą się na odpust do kościoła, a po
        kościele do przyjaciela, w którego parafii odpust przypada i weselą się i
        radują, pouczają się i pocieszają. Skrzętna gospodyni uwija się chucisieńko,
        wynosi z komory, z kuchni, a gospodarz z piwnicy i zawsze jest co. A
        odjeżdżającym dostanie się jeszcze po kuchu albo i więcej. (ks Walenty
        Barczewski, Kiermasy na Warmii)

        • tralala33 Re: FOLKLOR warmińsko-mazurski 08.09.06, 22:11
          jadłospis na kiermasowy obiad (za W. Barczewski, Kiermasy na Warmii):
          Przynoszą pierwszą potrawę: rzadki ryż z kurą, przyprawiony muszkatowym
          kwiatem, pietruszką, kolabrą, marchwią i pachnącą kubebą, do tego chleba
          sitnego. Przy drugiej strawie zwanej słodka skopoziną z selerią, cebulą,
          pietruszką i z nieuniknioną kubebą, do niej ziemniaki – rozpoczyna się już
          żwawa rozmowa.
          Idzie trzecia potrawa.
          -Weźta no sia do ty czárniny z pszannymi kluskami. To buł zawdy mój nájlepszy
          grycht (potrawa) – a jeka słociuchna, gwáłt w ni cukru i śwaczk, a mało
          majráranu, kaneli, gwoździków, a i trocha cybuli i łoctu, a cąbru to już wcale
          w nia nie włożyły, bo niektórzy nie lubzią z cąbrem, mózią, że za łostra, że za
          duży zapach.
          Tymczasem przynoszą czwartą strawę; ‘rantowną psieczonkę’ dobrze zaprawioną
          cebulą i solą, do niej nieunikniony chrzan i kartofle.
          Następuje piąte i szóste podanie: pieczone gęsi z cebulą, majránem, jabłuszkami
          tęgo natkane i prosiaczki także gustownie nadziane wątróbką z cebulą, pieprzem
          pachnącym i ostrym, jajeczkiem i tartą cółtą (bułką). Do tego prażona kapusta i
          na życzenie chleb gruby, dalej zaprawiane wiśnie, ogórki, borówki, itd. Nawet
          musztardy (mustryku) nie zabrakło.
          I tak tedy następuje siódmy i ostatni grycht: gęsty ryż lub gryz, kasza albo
          krupy gotowane w mleku, z kanelą, przesłodzone miodem, słodkimi migdałami i
          koryntami.
          A przed deserem miały być jeszcze ryby - szczupaki ze Skandy i łokońki i
          płocicki z bartążkowego jeziora, ale już nikt nie miał na nie miejsca w
          żołądku.”
          • tralala33 Re: FOLKLOR warmińsko-mazurski 08.09.06, 22:12
            Po takim obiedzie goście rozeszli się, każdy 'we swa', żeby 'sia przezietrzyć' -
            jedni poszli na podwórze, drudzy do gumien lecz najwięcej udało się do ogrodu
            poza domem 'na jepka, na kruszki i na
            śwaczki, i śliwki.' Starsi na gawędę, a młodsi na cygaro. Ale to zezłościło
            jedną z ciotek:
            - Lepsiby wzięli jebko, kruszka, marchew lub brukiew w zamby, niż to
            cygarzysko ...
            Kto by pomyślał - już wtedy palacze nie mieli lekkiego życia. Może dlatego, że
            bardziej popularna była tabaka.
            • rita100 Re: FOLKLOR warmińsko-mazurski 08.09.06, 22:30
              No bo w tan cias nie przystoiło cygaret palić. To tylko mozna bulo bez lufki
              takije długie cygarecić i to tlo mniastowi mogli - pamiantosz ?
              A na kiermasie syrca z psierników bulo gwołt. A przybańczylo mi sią, to psisał
              Wankowicz i bandzie ło tam. Łón tam buł.
    • gietpe Re: FOLKLOR warmińsko-mazurski 24.04.06, 21:12
      Zaproszenie na wesele.Ale będzie na stole poczytajta:

      Z kolei dwie oracje: weselna, wygłaszana przez drużbę
      sapraszającego na gody weselne. (ogłoszona po raz pierw-
      ay przez Gizewiusza w Przyjacielu Ludu Łeckim w i". 1844)y|
      )raz sieroca, zaczerpnięta z Jutrzni na Gody Maitka. Obie
      wdaję, idąc za pierwodrukami, w języku literackim:
      Orać ja drużby

      Niechaj będzie Jezus Chrystus pochwalony!
      Przychodzimy tutaj z prośbą, ą niesieni ukłony;
      Jak Bóg rozesłał na ucztę po śmierci narody,
      Tak też wysłali nas prosić na weselne gody.

      A proszą przez nas rodzice młodego
      A naprzód prosi pan ojciec, potenij|
      A potem ten tu krewny młody i trift
      A potem krewni obojga, tę wszystka
      Na piątek, na szóstą godzinę: ^
      Do aktu weselnego,
      Do kościoła Bożego! ^•1 •
      Gdzie się chrzczą ludzie, przy chrżel
      I sakramenta święte przyjmują. '
      A nas z kościoła Bożego <
      Proszą do domu swego. ^
      A proszą przez nas uczciwie
      Wszystko, co żywię! i


      Na wódki baryłkę, na jedną i drugąL.
      I na stos kołaczy, i na jeden, i drugtt
      Na piwa beczułkę, i ^edną, i drugą! ;.
      I sera gomółkę, i jedną, i drugą. ;
      Na te cietrzewie, co siedzą na drzewii
      I na te łabędzie, co siedzą na grzędzie
      Na te kuropatwy, co połów ich łatw^
      I na te dziki, co ryją trawniki,
      ' I na tego knura, co z niego rura,
      I na te gtóweczki, co tulą listeczki;
      Na barana białego,
      Na koguta czubatego, "
      Na skrzypka wesołego, :
      Na beczkę wina starego,
      Na pieczywo chleba z nieba
      I na miskę kaszy naszej.
      Toć na parę tych zajęcy,
      Przy tym może na co więcej,
      Co Bóg zdarzy,
      Kucharz zwarzy, - ^
      Prosim szczerze i uczciwie ^
      Wszystko, co żywię! «;
      A będziemy jedli, pili
      I po społu się cieszyli,
      I weselili do niedzieli
      Jak w niebie anieli.
      Amen
    • gietpe Re: FOLKLOR warmińsko-mazurski 24.04.06, 21:46
      Pieśń o bitwie pod Grunwaldem

      W strona Gryźlin na Mazórach
      Łokolica z drzewamy,
      Jest tam pasek, psiakny lasek, /
      Jogielkam nazwany.
      Tam przed laty na ty ziamni
      Polsko krew sia leje,
      Jęk Jagiełło z Krzyżokamy
      Ło Prusy sia bzije. •
      Gdy Jagiełło kończy pocierż,
      To do mniecza siango,
      Razam wespół z Litsinamy
      Krzyżaków wypandzo.
      Po łodbytych trudach, znojach
      Łodpoczynku szuko,
      W łowam pasku, psianknam lasku,
      Tam mu serce puko.
      Na pamnióntka swy wdzionczności
      Naród zielgi masy,
      Lasek tan nazwoł Jogielek
      Aż po wszelkie ciasy. •
      Oracja drużby.

      Nie wziem ale kole skansynu w Łolsztynku je mniejscowośc Jagiełek
        • tralala33 Re: FOLKLOR warmińsko-mazurski 28.04.06, 21:27
          Już na 'A' znalazłam coś znajomego
          A W NIEDZIELE PO GOLGOCIE
          A w niedziele po Golgocie
          Chodził Jezus po tym świecie.
          I nadybał panne w lesie,
          A ta panna wode niesie.
          Panno, panno, daj mi wody,
          Memu ciału dla ochłody.
          A ta woda nie je czysta,
          Naleciało z klonu liścia.
          A ta woda najczyściejsza,
          A ty sama najgrzyszniejsza.
          Siedmiu synów urodziłaś,
          Siedmiu synów otópiłaś.
          I uznała, że to Pan Bóg,
          I upadła Jemu do nóg.
          Panno, panno nielękaj się,
          Idż, w kościele spowiadaj się.
          Jak ona się spowiadała,
          W siedmiu sążniach ziemia drżała.
          Jak ona się pokajała,
          W marny proch się rozsypała.
          Siedmiu synów zmarwychwstało,
          Prochy matki pozbierało.
          I ciało jej w grobie leży,
          A dusza jej w niebo bieży.
          Bieży, bieży, przybieżała,
          Na zielonej łące stała.
          I stoi tak wieczność całą,
          Radując się bożą chwałą.


          Trzeba będzie resztę przejrzeć.
            • tralala33 Pieśni ludu znad Drwęcy 23.05.06, 20:52
              Czas odświeżyć ten wątek i przenieść kilka wpisów z forum olsztyńskiego, zanim
              zasypie je kurz archiwum. Wybrałam pieśni spisane przez Gustawa Gizewiusza

              Młody Gustaw Gizewiusz chętnie sięgał po polską literaturę romantyczną, po
              wiersze Adama Mickiewicza. Przesiąknięty ideą romantyczną, w ludzie mazurskim
              widział jedynego opiekuna przeszłego dorobku kulturowego, strażnika mowy i
              obyczaju polskiego. Postanowił zatem stanąc w jego obronie (Ze wstępu do Pieśni
              ludu znad górnej Drwęcy, Z. Rondomańska)

              Za oną góreczką

              Za oną góreczką zaszło tam słoneczko,
              Gdzie ja się rozstawam ze swą kochaneczką.

              O mój kochaneczku, kochaj ty mie szczerze,
              Niźli cię zabierzą na wojnę żołnierze.

              Abo czę zabiją, albo czę powieszą.
              Albo cię te ptaszki po polu rozniosą.

              Dudni woda, dudni, spod dębowej studni.
              Zakochać się łatwiej, ale rozstać trudniej.

              Dudni woda, dudni, spod dębowego mostu.
              Mam ci ja kochanka niedużego wzrostu.
              • tralala33 Re: Pieśni ludu znad Drwęcy 23.05.06, 20:53
                Gizewiusz jest przykładem działacza regionalnego, który osamotniony z powodu
                braku polskiej inteligencji zwiał na swoje barki różnorodne działania. Zajmował
                się działalnością społezną, literacką, translatorską, redakcyjną, wydawniczą,
                twórczą oraz zbieractwem folkloru mazurskiego. Domagając się utrzymania języka
                polskiego w szkole, wydając polskie książki, badając stan języka polskiego na
                Mazurach, Gizewiusz sprzeciwiał się germanizacji. Wywoływało to oostre napaści
                ze strony germanofilów, a nawet procesy dyscyplinarne wytaczane przez władze
                kościelne. Nie poddawał się jednak i realizował kolejne zadania.
                (Ze wstępu do Pieśni ludu znad górnej Drwęcy, Z. Rondomańska)

                Powiadają ludzie, co wojna bedzie

                Powiadają ludzie, co wojna będzie.
                Nie jedna matka, nie jedna matka, syna pozbędzie.

                Nie płacz matko, nie płacz, na wojnę go trzeba.
                Nie będzie nic robił, nie będzie nic robił, będzie miał dość chleba.

                Na konika siada, nóżka we strzemieniu,
                O mój najmilejszy, o mój najmilejszy, bacz o mem imieniu.

                Na ostrodzkim polu stoi biały łabędź
                O mój najmileszy, o mój najmilejszy, miejze o mnie pamięć.

                Wszystkim ludziom jest świadomo,
                Innym bratom oznamiono,
                Zem dla siebie brutki pozbył, (brutka = panna młoda)
                A ktoż temu przypczyną był?

                Rodzice mnie to zrobili,
                Co mi ją brać zabronili,
                A my sobie przyślubili,
                Abym się nie opuscili.

                Ach, moj synu, tyś nasz jeden,
                Dlatego ty się z nią nie żeń,
                Boc ty możesz inszą dostać,
                A to się przy nas nie ma stać.

                Patrzaj synu, patrz w dobrości,
                Póki się nam złość nie wroci,
                Bym cię panom nie podali,
                Do więzienia wsadzić dali.

                Och, cóż ja mam więcej gadać?
                Do więzienia mię chcą wsadzać.
                Ach, cóz ja mam więcej mówić,
                Wolałbym był brutki nie mieć.

                Juz mię więcej nie frasujcie
                A tłomoczek mnie wyszykującie,
                Bo ja muszę w świat wędrować,
                Cudze strony przeświadować.

                I poszedł się z nią pożegnać,
                Że nie może z nią swoj ślub brać.
                Jak jej wziął ręce całować,
                Ona już nie mogła więcej gadać.

                Wy rodzice przykład bierzcie,
                A w tych sprawach nie zbraniajcie,
                Boć się dla was szkoda stanie,
                Widzysz ty sam, ha mój Panie.

                • tralala33 Re: Pieśni ludu znad Drwęcy 23.05.06, 20:53
                  Zaletki moje - tej piosenki chyba jeszcze nie było:
                  ‘Zaletki moje’ są jedną z siedmiu zaledwie piosenek, które Gizewiuszowi udało
                  się wydać drukiem za życia. Pojawiły się w 1839r. w leszczyńskim
                  czasopiśmie ‘Przyjaciel Ludu’, poprzedzone takim wstępem: ‘W Prusach Wsch.,
                  zwanych dawniej Książęcymi, na znacznej przestrzeni, mianowicie zaś w tych
                  okolicach, które z Mazowszem graniczą, przechował się dotąd język polski
                  pomiędzy ludem w całej swej czystości. Mówią tu i nawet piszą nim tu i ówdzie
                  wyższe stany, a duchowni nie mogą z ambony do ludu innym przemawiać językiem,
                  gdyżby nie byli zrozumiani.’ (Ze wstępu do Pieśni ludu znad górnej Drwęcy, Z.
                  Rondomańska)


                  Zaletki moje, na cóż mi wyszły

                  Zaletki moje, na cóz mi wyszły
                  Opuscił mnie mój najmilejszy,
                  A do innej myśli.

                  Choćci mię opuścił, ale we cnocie
                  Rozestalim się z mym
                  Najmilejszym jeszcze w pomiłości.

                  A ja nic nie dbam, bo inszego mam,
                  Jeno mi tego jeszcze z serca żal,
                  Co do mnie przymawiał.

                  Przychodził do mnie i namawiał mnie:
                  A ty moja najmilejza
                  Spuszczaj ty się na mnie.

                  Jam się spuszczała, bo on mnie kochał
                  W zycium tego bym nie myślała
                  Coby mę poniechał.
                  • tralala33 Re: Pieśni ludu znad Drwęcy 23.05.06, 20:53
                    W 1939 r Gizewiusz zamieścił kilka z zebranych przez siebie pieśni w
                    leszczyńskim czasopiśmie 'Przyjaciel Ludu'. Do pięciu z nich podano także zapis
                    nutowy. Radość z ich wydania mieszała się z odrobiną goryczy, o czym świadczył
                    list Gizewiusza do redaktora: 'Jakże mam Wpanu Dobrodziejowi dziękować za
                    radość, którąś mi sprawił niespodziewanym zjawieniem się onych Pieśni
                    w 'Przyjacielu Ludu'? Szkoda tylko, że się wkradły niektóre omyłki w druku'.

                    Ta piosenka nie trafiła do druku, a szkoda, bo skoczna i do tańca zdatna:

                    Cztery Jasiek konie miał,
                    Złotem, srebrem kować dał,
                    Hej, hej, złotem, srebrem kować dał.

                    Z gory konie stąpali,
                    Złotem, srebrem brząkali.
                    Hej, hej, złotem, srebrem brząkali.

                    Nie pojadę do starej,
                    Koniczki mi ustały.
                    Hej, hej, koniczki mi ustały.

                    Pojadę ja do młodej,
                    Do tej pięknej urody.
                    Hej, hej, do tej pięknej urody.

                  • rita100 Re: Tralala - pomóż :) 31.05.06, 21:49
                    Znolazłam piesniczki, ktore mają inny tekst do naszych i są tak podobne i czy
                    byś mi nie pomogła je rozszyfrować ?
                    Popatrz się np.

                    Świeć miesiączku, świeć mi pięknie
                    Do dnia samego;
                    Widziałam tam myśliwczyczka
                    Bardzo szwarnego.

                    Myśliwczyczku, czarne oczko,
                    Pięknie zaglądasz.
                    Ty dzieweczko, moja kochaneczko,
                    Oczka wycierasz.

                    O ja płaczę, lamentuję
                    O swą przygodę,
                    Miałamci ja złoty wianek,
                    Wpadł mi do wody.

                    Nie płacz, nie płacz, nie lamentuj,
                    Nie frasuj się oń,
                    Bo mamci ja dwóch łabętów,
                    Popłyną ci poń.

                    Jeden mówi: Nie popłynę,
                    Nie umiem płynąć.
                    Drugi mówi: Ja popłynę,
                    Choćbym miał zginąć.

                    Łabęt płynie, wianek tynie
                    Do samego dna;
                    Aleś już ty, ma dzieweczko,
                    Wianka niedogna.

                    Ta piosenka jest podobna do pewnej naszej piosenki, tylko już się w nich
                    pogubiłam. Pamietasz mówilismy o dwóch łabędziach płynących po wianek.
                    • tralala33 Wianek wiła 31.05.06, 22:46
                      Spod tego gaju, spod zielonego,
                      Z kamienia woda leci,
                      Moja jedyna, moja kochana,
                      W czemnej komorce leży.

                      Oj jeźlić, a o mnie myśli,
                      Bodajże zdrowa wstała,
                      Oj jeźlić leży, a o inszym myśli,
                      Bodajże skamieniała.

                      W ogrodku buła, wianuszki wiła,
                      Z drobnej rutki, z lawandoru,
                      Uwiła wianek z siedmiu rumianek,
                      Zabrała jej go woda.

                      O moj kochany, o moj jedyny,
                      Potkała mnie dziś szkoda,
                      Uwiłam wianek, z siedmiu rumianek,
                      Zabrała mi go woda.

                      Moja jedyna, moja kochana
                      Nie frasuj sie tak za nie
                      Oj mam-ci ja, mam parę łabedzi,
                      Popłynąć oni po nie.

                      Jedenci płynie, po Bekiczynie,
                      Pięknie wyśpiewujący,
                      A drugi płynie, dziw się ochynie,
                      Wianuszek sięgający.

                      Hm, dwa łabędzie są, wianek też, ale piosenka jednak inna. Bo tu łabędź wianek
                      wyłowił, a tam dziewczyna wianka niegodna sad
                      • rita100 Re: CZARNA ROLA 01.06.06, 21:07
                        A tak podobne słowa, a tak różne w emocjach piosenki.

                        Teraz następna, zobacz , też podobna i nam znana.

                        CZARNA ROLA

                        Czarna rola, biały kamień,
                        Bojszowianka siedzi na nim.

                        Siedzi, siedzi, lamentuje,
                        białe rączki załamuje.

                        Przyszedł do niej cudzoziemiec:
                        moja panno, daj mi wieniec.

                        Jabym ci go chętnie dała,
                        gdybym się brata nie bała.

                        Otruj, otruj, brata swego,
                        będziesz miała mnie samego.

                        Bym wiedziała, czym go otruć,
                        Boże, odpuść, czym go otruć?

                        Idź do sadu wiśniowego,
                        znajdziesz gada zjadliwego.

                        I usiekaj drobniuteczko,
                        i ugotuj prędziuteczko.

                        I wylej go do śklenicy,
                        i wnieśże go do piwnicy.

                        Brat przyjedzie od Wiśnice:
                        siostro, siostro, pić mi się chce.

                        Pijże, bracie, czarne piwo,
                        boś go nie pił jako żywo.

                        A brat pije, z konia leci:
                        siostro, siostro, patrz na dzieci!

                        Cóż ja biedna uczyniła,
                        swegom brata utraciła.

                        Cóż ja biedna będę czynić?
                        muszę jego dzieci żywić.
                          • rita100 Re: Piosenka przy młócce 04.07.06, 20:17
                            tralala33 napisała:

                            > Bardzo mazurska piosenka śpiewana przez kobiety (!) przy młocce:
                            >
                            > Gdziedzes ty Jasku pojazdes
                            > Zelono droszki bjeiz zjies
                            > Zelono droszki üpojade,
                            > Do moi namili narade.
                            >

                            A jek ta psiaśniczka po warnijsku ?
                            Nie ziym cy aby dobrze mniarkuje jó.

                            dzie ty Jasku pojydziesz
                            zielone drożki .......
                            nie , dalyj nie mniarkuje

                            Jedzie Jasieczk do swojej milej na narade ? hehe
                              • tralala33 'Na tropach Smętka' 18.08.06, 22:01
                                Taką oto piosenkę warmińską zamiścił Melchior Wańkowicz w "Na tropach Smętka"

                                Oj, kieby ja była,
                                Mało jaskólecko,
                                Poleciałabym ja
                                Do Westfalii mnasta.
                                I łuszadabym se
                                Na westfalskim moszcze,
                                Przyglondałabym sze
                                Ty westaflski szlachcze.
                                • rita100 Re: to piosenka Ślójska 18.08.06, 22:09
                                  Cy aby, łobacz Tralala, jak Ślojzacy śpsiewjó i majó to w ślójskich
                                  spsiewniczkach. Jak myslisz, czyj to łutwór ?
                                  A Ty mózisz co to ze tropów Smyntka

                                  Ej, kiebych jo była,
                                  Jak ta jaskólinka,
                                  Wyleciałabych jo
                                  Za mężem do Śląska.

                                  Ej, siadłabych sobie
                                  Na westfalskim szachcie,
                                  Przywdziałabych sie
                                  Tej berkmańskiej szlachcie.

                                  Jak berkmany piją
                                  I w talary grają,
                                  A te jejich żónki,
                                  Z głodu przymierają.

                                  Jego żónka pisze
                                  Choć po jeden złoty,
                                  On jej odpisuje,
                                  Iż nie mo roboty.

                                  Iż nie mo roboty
                                  I ciężko choruje,
                                  Te westfalskie dziouchy
                                  Każdy dzień miłuje.

                                  1904
                                    • rita100 Re: to piosenka Ślójska 18.08.06, 22:18
                                      Jó doszłam do tygo. Jich Lompe buł przyjacielem Gizewiusza i sobzie razem
                                      wydawali psieśni i sia wymnieniali , stąd mowam troche wymieszne łutwory.
                                      Eszcze łobacz, co zbzierano psieśni po wojnie i ludziska również byli
                                      wymieszani i zapodawali to roznie. Tera by trzeba to sortować i dochodzić czyje
                                      co je.
                                        • tralala33 Tam za Zisło 23.10.06, 20:47
                                          Z książki Wańkowicza 'Na tropach Smętka'

                                          Tam za Zisło, w łokolicy
                                          Psiankno dolina,
                                          Tam siedziała i płakała
                                          Polsko grafina.

                                          W cianiu drzewa zielonego
                                          Łodpoczywała,
                                          Psiośnka smutno i żałobno
                                          Sobzie spsiewała:

                                          Łojciec wzianty jest na Sybir
                                          Cara ruskiego,
                                          Bracia w wojnie zaginęli
                                          Za wolność drogo.

                                          A ja bziedna sama jedna
                                          W mam lichem stanie,
                                          Gdzież to znajde dla mnie mniejsce
                                          I me schrónianie ?
      • tralala33 Re: FOLKLOR warmińsko-mazurski 08.11.06, 21:12
        Wędrowali fizylery ...

        Wędrowali fizylery z wojny
        I prosili o nocelg spokojny;
        A jakze się na nocleg dostali,
        O dziewcynie strojnij pytali.

        Wzidzielismy tam jedną na polu,
        Wydzierała psenicę z kąkolu;
        Wzidzielismy na jej guowie wzianek,
        Myslelismy, ze warsawski zamek.

        Co mię będi wielakie dostatki,
        Co mię bedzie seść koni w karecie,
        Co mię bedzie kucer w polityce;
        Co mię bedzie muzyka do dworu,
        Co mię bedo panny do ubioru,
        Co mię będo stoły marmorowe,
        Co mię będo okna krystałowe,
        Co mię bedo skrzynie malowane,
        Co mię będo złotem wykowane;
        Co mię będo puchowe poduski,
        Co mię bedo jedwabne pieluski.

        A ja bedę malusienka, drobna,
        Bedzie ze mnie gospodyni dobra,
        Będę ja się chucuchno spiesała,
        Będę obiad na podwiecorek miała,
        A wiecerzo kiedy kury piejo;
        Zjewać mi jo za Bosko nadziejo.

        (Bukarty, powiat niborski - pieśń spisana przez Jana Sembrzyckiego)
        Zidzita jek te Mazury scypio smile
          • fedar Re: FOLKLOR warmińsko-mazurski 08.11.06, 21:27
            Ze słownika Kopalińskiego:
            fizylier w XVII w. - żołnierz uzbrojony w lekką strzelbę skałkową (zamiast muszkietu); w okresie napoleońskim - żołnierz lekkiej piechoty; żołnierz pododdziału uzbrojonego w pistolety maszynowe (II wojna świat.).
              • rita100 Re: FOLKLOR warmińsko-mazurski 09.11.06, 20:53
                Po Ślasku podróżował Władysław Bartkiewicz i w swoich pamiętnikach z roku 1866
                napisał tak:
                Ze zbójeckich następującą ponurą pieśń słyszałem w okolicy Rybnika:

                Za Ujazdem biały kamień,
                Szwarne dziewcze siedzi na nim.
                Przyszedł ku niej cudzoziemiec:
                - Krasna panno, daj mi wieniec.
                - Ja bym co go chętnie dała,
                Gdybym się brata nie bała.
                - Otruj brata rodzonego,
                Idź do sadu wiśniowego
                I zamocz go do śklenicy,
                A postaw go do piwnicy.
                Już braciszek z wojny jedzie:
                - Siostro moja, pić mi się chce.
                - Idź ty bracie do piwnicy,
                Masz tam piwko we ślenicy.
                A brat pije, z konia leci:
                - Siostro moja, dbaj o dzieci !
                - Cóż ja biedna uczyniła,
                Swegom brata utraciła !
                - Otrułaś ty brata swego,
                Otrułabyś mnie samego.

                A sama pieśń jest też zamieszczona w zbiorze pieśni Juliusza Rogera, lekarza,
                Bawarczyka i wydana w 1863 roku. Praktykował on w Rudzie Śląskiej.
                Tak teraz myśle , co wiele piesni przywędrowało ze Śląska. Co ciekawe, że w
                zbiorze Rogera znajduje sie bardzo wiele podobnych piosenek jakie zbierali
                Żegota Pauli, Wacław Zalewski (z Oleska), Kazimierz Władysław Wójcicki, Oskar
                Kolberg, Józef Konopka, Ludwik z Pokiewa - czyli zbieracze folkloru polskiego,
                ruskiego i litewskiego.
                  • rita100 Re: mazurska piosenka o kwaituszku 12.11.06, 21:48
                    Tralala napisała, takó śliczną psioseneckę i cobyśma nie zabyli ło niej smile
                    Szedłem przez las

                    A kwiatusek w cieniu stał, tra la la la la la
                    spojrzał jakoj ocki miał, ocki miał.

                    Chce go urwać, prosi się
                    Ja ci zwiędnje, nie rwij mnie.

                    Więcem go zkrząkiem wziół.
                    Wsadził, polał, az sie 'joł.

                    Dziś w ogrodku, prosto drzwi
                    Rośnie, kwitnie, pachnie mi.
                    • rita100 Re: Jam ist Polka rodzona 16.11.06, 21:35
                      Jam ist Polka rodzona,
                      Z krwi szlacheczki spłodzona,
                      Odstąp, Niemce, ode mnie,
                      Nie zapatruj się we mnie.

                      Ach, mein liebe panno, mein,
                      Mussten nich tak bose sein,
                      Ich sie kochać in den Todt,
                      Dass wiedzieć mein lieber Gott.

                      Co ty, Niemce, szwargoczesz,
                      I pod nosem mamroczesz,
                      Mów po polsku ze mną, kpie,
                      Nie tak brzydko i głupie.

                      Ich nie umieć po polsku,
                      Bin geboren in Szląski,
                      Und mein Vater Niemiec bil,
                      Nie sprechen po polsku viel.

                      Raz na zawsze ci mówię,
                      Pomyśl sobie w swej głowie,
                      Żeś ty Niemiec, ja Polka,
                      Tyś luter, ja rzymianka.

                      Więc ja wolę Polaka
                      Niż takiego łajdaka,
                      Ni z przyjaźni, ni z wiary,
                      Ni z wdzieku ani z gwary.

                      Wen es nun nich kann anderssein,
                      Musi się juz geben drein,
                      Lass gedanken ze sterbe,
                      Der dich liebte bez ćiebie.

                      Idźe, Niemce, do czarta,
                      Dróge ci nie zawarta,
                      Owszem, na msze ś. dam,
                      Ze cię juz nie oglądam.

                      So empfehle Ihnen mich.
                      Kłaniam, panie Eriderich
                      Soll ich nimmer kommen her ?
                      Waruj Boże, nimmermehr.

                      Poza terenem Śląska podobna pieśń była jeszcze na Warmii i Mazurach, ale
                      naukowcy twierdzą , że przywędrowała on na Warmię i Mazury własnie ze Śląska.

                      W bibliografii śląskiej znalazłam taki konsek:
                      O.Kolberg
                      "Dzieła wszystkie t.40:
                      "Mazury Pruskie" Wrocław-Poznań 1966, s. 436-437, poz 452-453
                      A.Steffen - Zbiór polskich pieśni ludowych z Warmii t.2 Poznań 1934 s. 119
                      M. Okęcka- Bromkowa -"Śpiewa wiatr od jezior" Pieśni Ludowe Warmii i Mazur,
                      Warszawa 1966 s. 27
                      T.Oracki, Polsak w pieśni i poezji Mazururów i Warmiaków. Antologia, Warszawa
                      1980 s. 109
                      T. Swat - Polska pieśń patriotyczna na Warmii i Mazurach 1772-1936, Olsztyn
                      1982 s.59
                      ---
                      W tych to książkach zawrta jest ta powyższa pieśń w różnych przeróbkach.
                      Najwcześniej znalazł ją Lompa, ktory był przyjacielem Gizewiusza, stąd tak
                      bardzo pieśń rozpowszechniono po regionach.
                      • rita100 Re: O Marzannie 16.11.06, 21:37
                        A tak w 1842 roku młódź w karczmie Lompie śpsiewała w drugie śwanto Zielonych
                        Świątek. Tekst zapodała stara niewiasta w tych ciasach:

                        O Marzannie

                        U sadonie wielki sad,
                        Nie przeleci ani ptak,
                        Ale go przelecą jaskółki,
                        Przyniesą corusi nieckółki.
                        Wyjrzyjcie , wyjrzyjcie,
                        Aze Marzannę ujrzycie.
                        Stoi Marzanka w kóminie,
                        Wygląda dziurecką na świnie.
                        Stoi Marzanka we szcycie,
                        Uciekej, synecku, oścy cie. (o świcie ?)
                        • tralala33 Zalotki 07.12.06, 21:25

                          W ciemnym lasku słowik śpiewa,
                          A dziewczyna trawkę zżyna.
                          I nażęła pełne brzemie,
                          I nie mogła zadać na rämię.
                          Pudz, Janku, trawkę mi zadaj,
                          Tylko do mnie nie zagadaj!
                          „Kamienneby serce było,
                          Kiedy słówka nie zmowiło!”
                          Jesce trawka na pokosie,
                          Już dziewcyna dziecię niesie;
                          Jesce trawka na waliku,
                          Już dziewcyna w powijniku.
                          Jesce trawka w bieli lezy,
                          Już dziewcyna o chrzest biezy.
                          Dobrececka nie cekała,
                          ‘Uła, uła!” zapłakała.
                          Uła, uła pomijajze,
                          Na zalotki narzekajze.
                          • tralala33 O mój swiatecku zawiązany 07.12.06, 21:31
                            O mój świateczku zawiązany,
                            Opuścił ci mię mój ukochany,
                            Opuścił ci mię i poniechał,
                            A sam do drugiej prec odjechał.

                            A ja na to nic nie dbała,
                            Bom ja drugiego przed się miała
                            Takiz piękniuchny jako i ja,
                            Jesce piękniejsy jak leluja.

                            Tam muzykanci pieknie grali,
                            A my oboje tancowali;
                            O mój wianecku lawendrowy,
                            Nie spadnij ty mię z mojej głowy!

                            Spadł ci wianusek, pokrusył się,
                            A mój namilsy posmucił się;
                            Spadł ci wianusek, połamał się,
                            A mój najmilsy popłakał się.

                            • tralala33 Gumiędzianka 07.12.06, 21:42
                              Jest za miastem gajecek,
                              W tym gajecku domecek,
                              A w tym domecku slicna gumiędzianka
                              Srebrem, złotem wysywa.

                              Król się o niej dowiedział
                              I sam do niej przyjechał;
                              Wysyj, wysyj, ślicna gumiędzianko,
                              Imię króla samego.

                              Nie mam srebra ni złota,
                              Ja uboga sierota,
                              Daj mi pokój, najjaśniejszy krolu,
                              Mię ubogiej sierocie!

                              Król się na nią rozgniewał
                              I po kata posłać dał;
                              Wysyj, wysyj, ślicna gumiędzianko,
                              Imię kata samego!

                              Nie chciałam być królową,
                              Nie chcę być i katową;
                              Daj mi pokój, najjaśnieszy kacie,
                              Mię ubogiej sierocie!

                              Ona idzie w zieleni,
                              A kat za nią w cerwieni,
                              Płyńze, płyńze, slicna gumiędzianko!
                              Cisnął w dunaj głębocki.

                              Przypłynęła do brzega
                              I westchnęła do Boga;
                              Dzięki Bogu, Panu wsechmocnemu,
                              Zem ja się tu dostała!