Dodaj do ulubionych

Bałtyjscy Prusowie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.14, 13:51
Zaznaczam, że nie chcę rozpadu Polski. Bez agresji proszę, bo wielu Polaków może się mocno zdenerwować.

Mam pewne niepokojące wieści. Wydaje się, że niektórzy północno-wschodnią Polskę chcą (w przyszłości?) oderwać od RP.

Taka awantura o obwodnicę Olsztyna, a tu okazuje się, że to nie Polska(?), tylko Prusa, jakaś niesłowiańska ziemia. Np. cała DK 51 nie leży na terenie państwa Mieszka czy Chrobrego.

"W części Prus Wschodnich zaboru Litwy, ZSRR i Polski po 1945 roku, rodzimi Prusowie są teraz rzadkością"

prusowie.pl/jezyk/jezyk-prusow-i-jego-zrodla.php
Czyli Polska ma być ZABORCĄ???



Obserwuj wątek
    • n4eu Re: Bałtyjscy Prusowie 20.02.14, 13:55
      Moim zdaniem powinienes zmienic leki. Te ewidentie nie dzialaja :)
      • Gość: slodk Groźne idee separtystyczne chyba jednak są. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.14, 14:08
        Chyba co niektórym marzy się chociaż Obwód Kaliningradzki poza państwami słowiańskim liczy germańskimi.

        Pytanie: Czy pomysł odłączenia północno-wschodniej Polski i stworzenia z niej (i OK chyba też) państwa Pruskiego nie jest głupi? Spotkałem się z opinią, że to raczej Jałta dała nam Mazury, ktoś może też podejrzewać Piastów o bardzo niechrześcijańskie plany wobec m. in. obecnego Olsztyna (oby tylko ziemia ta Polską była).

        Co niektórzy chcieliby sprawiedliwości i nie wykluczają, że za kilkadziesiąt lat państwo Prusów powstanie. Nie chodzi tu o niemieckich "Prusaków".
        • Gość: vvc Re: Groźne idee separtystyczne chyba jednak są. IP: 194.29.130.* 27.02.14, 18:23
          Wydawać się może, że w sepatratyzmie to "przeciwległy" region Polski zdaje się przodować:)

          A tak na poważnie - NIE dla separatyzmu.
      • Gość: slodk Re: Bałtyjscy Prusowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.14, 14:15
        Informuję, że tego rodzaju opinie o przyszłości tych ziem się pojawiają.

        Ale wydaję mi się też, że jeżeli mielibyśmy W-M oddać Bałtom (jako niepodległe państwo), to całe USA też powinny się podzielić na państw Indian...

        Niestety, Słowianie i Germanie często popełnili knurstwa na dawnych mieszkańcach tych ziem, tak jakby to nie o ewangelizację chodziło, a o "zaamje"...

        A Berlin to podobno ze słowiańskiego pochodzi, na tamtych ziemiach około 1000 lat temu były słowiańskie plemiona, teraz jest stolica Niemiec.
        • n4eu Re: Bałtyjscy Prusowie 20.02.14, 14:29
          Prusowie przybyli na te tereny ok V wieku pn.e. wiec nie bardzo wiem na jakiej podstawie utrzymujesz ze ta ziemia jest Prusow i nalezy sie im jak psu buda. Oni ja od kogos legalnie wzieli w posiadanie? Zakupili a moze wymienili za 300 krow 8 laptopow i dwa wozy opancerzone? A moze jeszcze napisz ze niemiaszkow, badz co badz Berlin lezy na bylej ziemi Slowian :D :D
          Tak wiec jak mowilem, zmien leki bo bedziesz bredzil gorzej:)
          • Gość: slodk Re: Bałtyjscy Prusowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.14, 14:47
            To dlaczego niektórzy uważają, że w przyszłości nie powinno być tu Polski, tylko niepodległe Prusy? Niestety, ale podobne opinie się pojawiają, przynajmniej w odniesieniu do utworzenia państwa Prusów zamiast obecnego Obwodu Królewieckiego.

            Powstanie państwa Prusów mogłoby mieć bardzo złe skutki dla Polski. Tekst o niepodległych Prusach był po POLSKU. Potomkowie Prusów bałtyjskich istnieją.

            Polak nie musi być genetycznym Słowianinem.

            Widocznie ta idea jest nie do pomyślenia. Informując o niej, sprawiam wrażenie głupiego...
            • n4eu Re: Bałtyjscy Prusowie 20.02.14, 14:53
              20% amerykanow uwaza ze Slonce kreci sie dookola Ziemii. John Lennon uwazal ze nie powinno byc zadnych granic ani panstw. Kilka miliardow ludzi na swiecie to kompletni analfabeci? A Ty wyskakujesz z niektorymi? Daruj sobie i idz na piwo :)
      • Gość: vvc Alnasteini... IP: 194.29.130.* 27.02.14, 18:24
        Dobrze zrobił, że poruszył sprawę PRUSÓW, którzy kiedyś żyli na tych ziemiach. Chyba właśnie lepiej o tym dużo mówić, i to już teraz.
        • Gość: mix Re: Alnasteini... IP: *.adsl.inetia.pl 29.03.14, 22:34
          Polecam Wakara. Chyba miał znacznie więcej do powiedzenia na ten taemat oprócz tworzenia domorosłych legend.
    • Gość: slodk Re: Bałtyjscy Prusowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.14, 15:11
      Wydaje mi się, że Słowianie żyją w Polsce (właśnie co do W-M miałbym największe obawy) od ok. 3500 lat. Opowieści o Gotach, Wandalach, Burgundach i innych niesłowiańskich plemionach na ziemiach Polski to chyba germańskie nieprawdy. Biskupin był (pra)słowiński, to najbardziej prawdopodobne. Prusowie zapewne byli "mieszanką genetyczną" - R1a (słowiańska haplogrupa), N1c (ugro-fińska), R1b (celtycka, zachodnioeuropejska). Czyli i tak Prasłowianie, tylko że zmieszani, zwłaszcza z N1c.

      Kultury takie jak łużycka, wielbarska, przeworska zapewne były słowiańskie, nawet więcej - polskie.

      Polska to najbardziej słowiańskie pod względem genetycznym państwo, nie Rosja, Ukraina, Czechy, Chorwacja. Aryjczycy (bardzo źle się kojarzą) mieli raczej na pewno R1a, nie R1b, I1. Czyli (niestety) trzeba uznać Polskę za najbardziej aryjski kraj.

      Niemieckie Prusy sięgały do zachodnich Niemiec. Borussia (Prusy) Dortmund - wiemy skąd pochodzi nazwa klubu:)
      • Gość: vvc Najbardziej słowiański naród świata - Polska (?) IP: 194.29.130.* 27.02.14, 18:34
        No to Prusowie to Polacy, którzy przyjęli Finów do siebie i stworzyli jedno społeczeństwo?

        Przynajmniej później Polacy nie chcieli mieszać się z obcymi...

        Kraj jest bardzo (słowo bardzo źle się kojarzy) aryjski genetyczniem, czystość R1a przypomina indyjskie kasty... Chyba za mało obcych domieszek w narodzie, Polacy może są tacy "niezdarni", że nie potrafią polonizować obcych.
        • Gość: mix Re: Najbardziej słowiański naród świata - Polska IP: *.adsl.inetia.pl 29.03.14, 22:41
          Gość portalu: vvc napisał(a):

          Polacy może są tacy "niezdarni", że nie potrafią polonizować obcych.

          I to jest chyba jedna z podstawowych kwestii występującej od wieków tolerancji i otwartości na człowieczeństwo i humanitaryzm, które dla innych nacji wydają się być zupełnie obce.
    • Gość: vvc Pruss IP: 194.29.130.* 27.02.14, 18:18
      Możliwe, że w północno-wschodniej Polsce osób z chociaż jednym Prussem jako przodkiem jest pełno, wręcz lwia część.

      Strona o Prusach:

      prusowie.pl/
      • Gość: vvc Re: Pruss IP: 194.29.130.* 27.02.14, 18:19
        Cytat ze strony o Prusach:

        Mamy rok 2013. Temat Prusów, mieszkańców Polski, dzisiaj jej prawnych obywateli, tak jak od wielu wieków, jest obcy i dla Polski nie do przyjęcia i zaakceptowania. Obecnemu Prezydentowi, Premierowi, Marszałek Sejmu Rzeczpospolitej, Prusowie przedstawili Deklarację Narodu Prusów stosownie do Rezolucji ONZ z 2007 roku. Kancelaria Prezydenta bezprawnie odesłała Deklarację do Ministerstwa Administracji. Rządem rządzi tylko Premier, więc nie powinien tam wysyłać. Po co więc urząd Prezydenta? O innych urzędach szkoda czasu.

        Prusowie nie mieli i nie mają szczęścia z Polakami. Niemcy za to, pomimo, a może za to co dokonali na ziemi Polski, mają same przywileje.

        Żeby nie było wątpliwości. Były prezydent Pan Wałęsa, zasugerował stworzenie z Niemcami wspólnego państwa. Może ono już jest, tylko społeczeństwo zapomniano powiadomić.

        Prusom pozostaje ogłosić, że są wolnymi obywatelami świata i według Rezolucji ONZ z 2007 roku wydrukować własny paszport. Pytanie czy i kiedy mamy to zrobić ?

        Polityczne szczeble władzy Warmii i Mazur wyprzedzają bardziej Warszawę. Tam powoli i po cichu wszystko wraca z powrotem do “alles in ordnung”.
        Nazywa się ulice o niemieckim rodowodzie. Zaprasza się na uroczystość obchodów Grunwaldu wielkiego mistrza niemieckich Krzyżaków, ignorując żyjących potomków uczestników bitwy. Były propozycje oddania krzyżactwu zamku w Malborku (na razie szukają aktu notarialnego). Pomoc w spotkaniach jest udzielana niemieckiemu rewizjonistycznemu ziomkowstwu, jak zrobiło to Giżycko. Organizacja ta jest teraz usankcjonowana i ma w Olsztynie siedzibę w zabytkowej kilku-piętrowej kamienicy. Zlikwidowano festiwal Bałtów w skansenie Olsztynka. W Działdowie otwarto pierwsze krzyżackie muzeum. Prabuty, żeby nie pozostawać w tyle, nawiązały kontakt z prusactwem. Powstanie tam dom niemieckiej kultury, z niemieckim wsparciem i z eksponatami z Niemiec, ale tylko do 1945 roku. Chyba wkrótce będzie założona szkoła języka niemieckiego i wszyscy będą śpiewać ,,Deutschland, deutschland uber alles”.

        Powstają pytania. Czy Prabuty miały jakąś historię po roku 1945? Jeśli tak, gdzie ona jest? Czy po roku 1945 w Prabutach mieszkają tylko oszołomy?

        Niemiec, kupujący nieruchomości na Warmii i Mazurach, otrzymuje zwrot wydanych pieniędzy.

        Cóż to będzie za raj, gdy od 2016 roku Niemcy będą mogli kupować nieruchomości bez ograniczeń, z bankiem informacji “Gazety Olsztyńskiej”.

        A wszystko zaczęło się od przejęcia dziennika “Gazety Olsztyńskiej” przez kapitał niemiecki, który z niemiecką pedanterią nad wszystkim czuwa.
        • Gość: vvc Kolejna część prusowie.pl IP: 194.29.130.* 27.02.14, 18:21
          Opinia Fryderyka II o Polakach nadal w Niemczech obowiązuje:

          "- Polacy to naród zacofany, przesądny, nietolerancyjny, barbarzyński.
          Chimeryczność, indywidualizm postaw, brak politycznego realizmu i społecznej dyscypliny.

          - Najlepszą bronią przeciwko Polakom są pieniądze - za złoto można w Polsce wszystko zdziałać.

          - Lekkomyślni, niewdzięczni i niekonsekwentni Polacy są narodem najbardziej służalczym w Europie, a równocześnie straszliwą ich wadą jest bezgraniczna próżność”.

          Prusowie życzliwi Polakom życzą powodzenia, jednak można odnieść wrażenie, że możecie być już przegrani.
          Na spotkaniu w Ministerstwie Administracji, Dyrektor Departamentu powiedział, że w ostatnim spisie ludności nie ma narodowości Prus. Jeśli tak jest, to czy nie jest to wszystko zaniechanie przez historyków ujawniania prawdy o Prusach, czy takie zachowanie mieć powinno miejsce. O schowanych, wykopanych pruskich artefaktach, które są w zakamarkach Gdańska, Torunia, Olsztyna, Poznania i Warszawy.
          Wiedza o Prusach w Rzeczpospolitej pozostaje makulaturą, natomiast tęsknota za niemiecką kulturą ożywia się.

          Odkrycie tak wielkiej obecności i roli Prusów w historii Polski pozwoliłoby uświadomić mieszkańcom Polski, jak mierna byłaby Rzeczpospolita bez Prusow obecności Widocznie nie jest w interesie obecnych władz Rzeczpospolitej, ujawniać prawdziwej historii. Mogłoby to narazić na zakłócenie poprawnych stosunków z Niemcami. Chociaż jest to twardoskóra rasa.

          Dzisiejszy Polak nie odróżnia słowa Prusactwo i Prusak, a Prusak znaczy także karaluch - i wszystko dotyczy Niemców. Różni się od wymordowanych przez Niemców, rdzennych Prus, Prusów. Różnicy nazwy jak Pruski (a nie niemiecki prusacki), na lekcjach języka polskiego się nie uczy.
          Polacy nie zobaczą, ani jednej nazwy ulicy, świadczącej o prawowitych właścicielach Warmii i Mazur. Notarialni właściciele tej ziemi i ich bohaterowie, są nieobecni w świadomości obecnych mieszkańców. Świadczy to tylko o conajmniej skromnym intelekcie włodarzy i wysługiwaniu się niedawnym barbarzyńcom. Litwini potrafili za komuny nakręcić film o największym, najdzielniejszym rycerzu Prusów i Europy, Herkusie Monte.
          To nie obywatel Polski powinien uniżenie służyć Niemcom. To oni powinni próbować zaskarbić sobie zaufanie Polaków, po wielowiekowych zbrodniach, dokonanych na Polskiej ziemi.
          To wszystko nazwać można bezmyślnym historycznym analfabetyzmem i głupotą wywodzącą się od samego Konrada Mazowieckiego na usługach Niemców. Trwa to już bez mała od 1990 roku. Należy oczekiwać, że w Sejmie wprowadzi się liberum veto. Jeden poseł od sąsiadów już w nim zasiada.
          Jak się to wszystko może skończyć? Spójrzmy na mapę Polski. Jak będzie wyglądać mapa Polski bez ziemi Prusów. Ziemi która nigdy przedtem nie należała do Polski, a którą wszyscy dzisiaj chlubią się. Ziemia ta prawie została przehandlowana. Niemcy mają politykę ustanowioną na wieki - langsam, langsam aber sicher - powoli, powoli ale pewnie.

          Kim są Polacy? A może kto to jest Polak? Ilu z Was potrafi na to pytanie odpowiedzieć?

          Jesteśmy Prusami. Pytanie do urzędników czy jesteśmy Polakami? Prusów nie ma w spisie mniejszości narodowych i nie ma ich w historii, a historia Prusów jest przecież jest starsza o 1500 lat od historii Polski. Skoro nie ma Prusów w Polsce, to kim jesteśmy? Nie jesteśmy Niemcami, ani Polakami . Nikt nie wie ilu nas musi być, żebyśmy byli zauważeni.

          Brak kontaktu z urzędującymi wodzami i odsyłanie nas do drugorzędnych biurokratów, ewidentnie jest pogwałceniem Rezolucji ONZ z 2007 roku, i świadczy tylko o tym, że nie uznaje się Prusów wśród Polaków.
          Jest to ucieczka od tego dylematu.
          Dyrektor Departamentu Ministerstwa Administracji wskazał na listę narodowego spisu ludności, w której nie ma Prusów, a ten spis nie został nigdy zakończony i był bardzo chaotyczny, przeprowadzany przez niekompetentnych obywateli.

          Dlaczego w szkole nie uczy się prawdziwej historii, czyli również o Prusach?

          Pytam dlaczego nikt z Rządu nie ma ochoty rozmawiać;

          - rewitalizacji historii i dziedzictwa narodu Prusów

          - czasie medialnym w telewizji

          - kawałku ziemi dla ogólno-społecznego reaktywizywowaniu kultury Prusów

          - muzeum i instytucie dotyczącym Prusów


          Na rozmowy z obecnymi władzami w Polsce nie ma co liczyć. Zmarginalizowana w Europie obecna Rzeczpospolita wraz ze wszystkimi jej wodzami przejdzie do historii a ona o nich poda werdykt. Później wrócimy do pruskiej tematyki.

          O G Ł A S Z A M Y R E F E R E N D U M
          K A L I N I N G R A D

          “Na spotkaniu z dziennikarzami prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka powiedział, że poprosił Władimira Putina o ”oddanie obwodu kaliningradzkiego” Białorusi i prezydent Rosji się zgodził - podaje “Rzeczpospolita” za BBC.

          Jak twierdzi Łukaszenka, rozmowa, w której Putin obiecał powiększyć terytorium Białorusi o obwód kaliningradzki miała miejsce podczas lotu śmigłowcem nad Kaliningradem. - Kaliningrad był faktycznie białoruski - mówił Łukaszenka. Jak podaje “Rzeczpospolita”, prezydent Białorusi ubolewał, że w obwodzie kaliningradzkim ziemia nie jest zaorana. Obiecał jednak, że Białorusi przekształcą ją w kwitnący kraj.

          Łukaszenka jednocześnie wyraził nadzieję, że Litwini, których kraj przedziela Białoruś od obwodu kaliningradzkiego, nie obrażą się przejęciem terytorium przez Białorusinów. Jak podaje “Rzeczpospolita” za rosyjską telewizją NTW, Kreml nie skomentował do tej pory słów prezydenta Łukaszenki.

          “Rzeczpospolita”, BBC wrzesień 2013

          Przyszedł czas dla nas żebyśmy zaistnieli na Forum Międzynarodowym, i tu Prusom podajemy kilka historycznych faktów.

          Region Kalinigradzki !!!

          Nigdy Związek Radziecki nie miał przekazanego po II-giej wojnie światowej tego Regionu, jako jego integralnej części. Nie posiada nawet dokumentów na przyznanie administrowania tym regionem. Podczas wizyty Churchilla w Moskwie, około 1943 roku, przekazał on Stalinowi Polskę i Region Kalinigradzki, a z Niemcami w Regionie powiedział, że może robić co chce. W Jałcie oficjalnie z Roosveltem i Stalinem zostało to zaklepane. Nikt nie zauważył, że około 200 000 rdzennych Prusow nie uciekało przed Czerwoną Armią.
          Ta armia o Prusach nigdy nic nie słyszała, a Stalin kazał tubylców tępić. Po roku 1948 już ich na pruskiej Sambii nie było.
          Obecność Rosji w regionie kaliningradzkim jest bez prawomocności, a wyłącznie na prawie siły. Będziemy upominać się o stworzenie symbolicznego terytorium Prusów z zaludnieniem jego przez rdzennych pruskich potomków. Dzisiaj w świecie ciągle jeszcze decyduje siła.

          Niemcy i Rosjanie w Regionie Kaliningradu mają swoje plany, Prusowie czekali siedemset lat, poczekamy jeszcze chwilę. Też mamy swoje plany. Nie możemy dopuścić żeby dalej handlowano ziemią Prusów. Nie jesteśmy ani Niemcami ani Słowianami i ani jedni ani drudzy nie mają zamiaru uznania naszego bytu. Przykładem są Niemcy, Polska też. Natomiast z ziemi naszych przodków bardzo chętnie korzystają i handlują nią, bo nie mają przekonania że pozostanie z nimi.

          Dla poinformowania nie znających własnej historii Prusów, chcemy powiedzieć, że nauka Prusologii nazywa nas najpierw kulturą skandynawską, póżniej potomkami Wikingów, Bałtami a gdy już zniewolono Prusów totalnie, nazwano nas Mazurami wrzucajac do “jednego worka” z słowiańskimi, polsko języcznymi osiedleńcami z Mazowsza i Kurpiow. Tak było też przed II-gą wojną światową kiedy bardzo byli potrzebni podczas Plebiscytu w 1920 roku. Najciekawiej stało się po II-iej wojnie światowej gdy tych prawdziwych patriotycznych Mazurów właśnie Polacy zaczęli nazywać Autochtonami z korzeniami niemieckimi.

          Musimy wystąpić po tą ziemię zanim ustanowią coś na wzór wolnego miasta Gdańsk. Sambia musi być wolna, dla Prusów, tak żeby nasi wnukowie byli z nas dumni, bo Prusowie nigdy nie poddali się. Każdy z nas biorąc udział w Referendum pokaże swoją niezłomną pruskość. Historycznie takiej szansy nie było, powstańmy do od
    • Gość: noforpix Myślą o niepodległym państwie pruskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.14, 15:13
      W roku 1948-ym Stalin wraz ze Związkiem Radzieckim dokonał zbrodni na ziemi sambijskiej deportując do Niemiec 125 000 rdzennych Prusów, mieszkańców dzisiejszego regionu Kaliningrad wysyłając ich z powrotem na germańską patelnię.

      Rzesza Niemiecka, po zakończeniu wojny, przestała istnieć, według porozumienia Wielkich Świata w Poczdamie, miasto Tuvangste (Królewiec czyli dzisiejszy Kaliningrad) wraz z przyległą nieokreśloną ziemią oddano pod administrację Związku Radzieckiego. W roku 1990 międzynarodowa sesja nie uznała legalności pozostawania tego regionu pod kontrolą Związku Radzieckiego. Dzisiaj czasy są odmienne, Rosja jest państwem demokratycznym i na pewno przy jej udziale, ONZ i Unii Europejskiej dojdzie do konsensusu powstania symbolicznego państwa Prusów na terenie regionu Kaliningradzkiego.

      Dzisiaj obecność etnicznych potomków Prusów w Niemczech można śmiało określić na około miliona.

      Taka możliwość nigdy nie powinna być zapomniana i kontynuowana do samego końca świata z warunkiem, bez Germaństwa.

      Demokratyzująca się Rosja nie jest odpowiedzialna za zbrodnię na Prusach przez reżim Stalina i jego zbrodniczy system Związek Radziecki. Liczyć się należy , że w procesie dalszej demokratyzacji, Rosja na drodze humanizmu ewakuuje Kaliningrad Oblast i pozwoli na powrót i osiedlania się Starożytnych Prusów.
      Bez wątpienia może to być symbol humanitaryzmu Rosji i Słowian na powrót tej najstarszej kultury w basenie Bałtyku.


      prusowie.pl/society/index.php
    • Gość: gosc444 Cytat IP: 194.29.130.* 27.03.14, 12:14
      Po piąte: idea pojednania polsko-niemieckiego (tę ideę zapoczątkowali biskupi polscy, a nie politycy unijni) może być świetnie realizowana na gruncie pruskim. Czy medialne show: podanie ręki PP. Klec-Pilewskiego von Pheilsdorf z v. Lehndorffem, Polaka i Niemca, którzy są jednocześnie braćmi-Prusami nie rozpoczęłaby medialnej burzy tj. z jednej strony, że Prusacy-Prusowie chcą odebrać Polsce Warmię i Mazury, ale z drugiej strony wypłynie prawda o Prusach jako narodzie zniszczonym przez Polaków i Niemców itd. Tutaj bym widział początek dawania świadomości Polakom, Niemcom, że „ Jeszcze Prusy nie zginęły…..”

      prusowie.pl/forum/polityka/1.php
      • Gość: poloch Re: Cytat IP: 194.29.130.* 27.03.14, 15:29
        Oburzyły mnie takie słowa. Niech się cieszy, że jest Polakiem. A nie o separatyzmie. Polska nie może sobie pozowlić na podział. Mało Polska (mała Polska, bez wielu ziem) jest mało warta i nędzna.
        • Gość: Prus Krainy Prus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.14, 21:58
          Prusy to 10 krain historycznych ,które w różnych okresach okupowali różne narody niszcząc dostępnymi metodami naród rdzenny tych ziem czyli Prusów.

          pl.wikipedia.org/wiki/Sambia_(kraina_historyczna)
          • n4eu Re: Krainy Prus 28.03.14, 09:33
            Prusowie wcale nie sa "rdzenni" bo byly tu przedtem rozne ludy i rozne kultury. Pisanie bredni o jakis Prusach i ich rzekomych prawach do tych ziem to lagodnie mowiac prymitywnie naciagana kpina. Wypada tylko poczekac zeby jakis pajac na forum zarzadal od Niemcow oddania Berlina Slowianom a od Brytyjczykow zwrotu Londynu Gotom. :D:D
            • Gość: wielkopolska Prusowie, opamiętajcie się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.14, 10:46
              Pochodzący od Prusów powinni zrzec się krzywdzącego Polskę separatyzmu. Na mapie obecnej Polski są ziemie zamieszkałe przez ten lud, dlaczego niektórym w głowie odłączenie się pojawiło? Rosja ile ziem obcych plemion wchłonęła? A USA??? Nawet i o bałtyjskich Prusach z obw. królewieckiego ktoś mógłby mówić jako o Polakach. Polak nie musi być Słowianinem, kilkadziesiąt procent Polaków zdaje się nie mieć słowiańskich haplogrup. Nie ma Kaszub bez Polski, a bez Kaszub Polski, do Prusów to samo? Może mówili po prostu bardziej archaicznym językiem? Myślą o państewku? Ze zdradą mi się to kojarzy, bolesną dla wszystkich Polaków. Dlaczego Polakom miałoby się zabrać tyle ziemi, a nie Niemcom czy Rosjanom??? Niech ci Prusowie z godziwą dumą przyjmą pewną polskość.
    • Gość: Tutejszy My naród w rozproszeniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.14, 15:12
      "Jesteśmy rdzenną ludnością Prusów: Pomezanie, Pogezanie, Sasini, Galindowie, Warmiacy, Bartowie, Natangowie, Sambowie, Nadrovowie, Skalvasi, Sudovianie. Zjednoczyliśmy się jako ludzie, aby utworzyć jednolity i wolny naród rodzimego Ludu Prusów na mocy Boga o nazwie "autochtoniczny Naród Prusów i przez krótką nazwą "Prusowie ".

      prusowie.pl/zpwp/deklaracja.php
      • n4eu Re: My naród w rozproszeniu 28.03.14, 15:33
        Rdzenne tereny Prusow to rejon Wolgi skad prusowie przybyli na nasze tereny. Wyparli mieszkajacych tu od stuleci Gotow i przywlaszczyli sobie ten obszary a potem z racji swojego zacofania zostali pokonani przez przez stojacych na znacznie wyzszym stoponiu rozwoju Niemcow i Polakow.

        • Gość: Tutejszy Tak tak.Polacy robili za Rzymian IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.14, 16:54
          Masz racje.Wtedy nasz Naród robił za Rzymian a Niemcy to Wandalowie,którzy zamieszkali tez w Prusieku koło Sanoka.
          Ale nasz był Rzym i kończył się na Dunaju.
        • Gość: host Polonizujcie się i cieszcie się IP: *.gik.pw.edu.pl 07.04.14, 15:37
          Bałtowie to mieszanka słowiańskich i ugrofińskich genów. Niektórzy sądzą, że zachowali wysoce archaiczny język indoeuropejski.
          • Gość: host Re: Polonizujcie się i cieszcie się IP: *.gik.pw.edu.pl 07.04.14, 16:47
            Nie jesteśmy jak Kaszubi, Górale czy Kurpie polska grupa etniczna, przecież nic nie łączy nas ze Słowianami.
            Jesteśmy innym narodem, który używa dziś języka polskiego gdyż poprzez zawiłości historii został do tego zmuszony.
            JESTEŚMY NARODEM na swoich ziemiach a nie mniejszością etniczną!!! Zrozummy to wreszcie!

            prusowie.pl/referendum/kaliningrad-dyskusja.php
      • Gość: mix Czyli inaczej, my... nawiedzeni IP: *.adsl.inetia.pl 29.03.14, 22:28
        Znowu pieprzysz jak potłuczony na wiejskim weselu po radosnych oczepinach. Jeśli chcesz już sięgaĆ do historii, to zrób to przyszywańcu szukającym własnych korzeni nie gubiącym się w czeluściach głupoty. Z Ciebie taki sam Warmiak, jak ze mnie Don Juan kopięcy złoto w legandarnym el dorado zlokalizowanym nie w Ameryce Południowej, ale dla przekory i swoistego szpanu w znanej powszechnie Kalifornii w USA, która z Ameryka południową nie ma nic wspólnego poza narkotykami. Historia tych ziem dotyczy okresów o wiele wiele starszych tematów związanych z rozpadem państwa Wikingów, niż powstania księstwa Rusi Kijowskiej pod wodzą Ruryka, który miał stanowić przednią straż państwa skandynawskich wikingów. Własnie Waregami nazywamy skandynawskich wikingów (głównie pochodzących z obecnej Szwecji i Danii) którzy w VIII i IX wieku działali w rejonach obecnej Ukrainy i Rosji, tworząc tam w późniejszym okresie m.in. pierwszy organizm państwowy, nazwany później Rusią Kijowską. Po opanowaniu Bałtyku pierwsi wikingowie zaczęli docierać na te tereny spływając rzekami na południe. W odróżnieniu od relacji z państw Europy Zachodniej, nie ma z tych ziem informacji o plądrowaniu tych terenów przez wyprawy łupieskie do momentu powstania rusi Kijowskiej. W przeciwieństwie do wikingów operujących na zachodzie, Waregowie częściej parali się kupiectwem, niż rabunkiem - co niestety zmieniła z różnych powodów Ruś Kijowska. Dla mnie jesteś po prostu zagubionym jakimś pseudo Mazurem dorabiającym sobie bejeczno rodowe historie wyłącznie dla własnych wyobrażeń dla własnej wyłącznie swatysfakcji, czyli coś, jak n4eu. Jedynym elementem tłumaczącym takie zachowania jest poziom edukacji, Sięganie do XIII w., gdzie już Mieszko I (nota bene - niektórzy twierdza, że był także wikingiem) miał problemy z napadami występującymi z tych terenów sa potwierdzone historycznie. Kres tym napadom polozyli Krzyżacy ściągnięci przez Konrada Mazowieckiego. Wyczyszczone z byłych Prusów ugory zaczęli zajmować przede wszystkim migracyjni przybysze z Pomorza Chełmińskiego i Kurpiów. Póżniejsze zniemczenie tych terenów jest kwestią zorganizowanej ich germanizacji. Jeszcze po pierwszej wojnie światowej przeprowadzaona zmasowane zniemczanie nazw miejscowości brzmiących rdzennie i historycznie po polsku. Chłopcze, zdaję sobie sprawę, że możesz być nie zadowolony w dzisiejszej rzeczywistości, ale nie dorabuaj sobie bajej do bajek, p[onieważ z Twoich wpisów jednoznacznie wynika, że jesteś takim samym Warmiakiem, jak wybuch tunguski twórcą Mongołów.
        • n4eu Re: Czyli inaczej, my... nawiedzeni 29.03.14, 22:47
          Zeby zrozumiec moj wpis musialbys privusku wspiac sie na wyzyny swojej inteligencji. Jest to niestety zbyt trudne dla Twojej zalosnej mozgowej centrali. Mozesz wiec sobie wzorem "Tutejszego" pajaca pierniczyc o rdzennosci tych ziem, o jakims pruski belkocie i innych flaszerstwach historii . W niczym to nie zmieni faktu ze tu i teraz mieszkaja to Polacy. I oby mieszkali jak najdluzej.
          • Gość: Tutejszy Czujni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.14, 10:51
            Na walizkach
          • Gość: mix Re: Czyli inaczej, my... nawiedzeni IP: *.adsl.inetia.pl 30.03.14, 23:22
            Nie ma to, jak stajenny awans wiejskiego filozofa.
            • Gość: gosz Re: Czyli inaczej, my... nawiedzeni IP: 194.29.130.* 01.04.14, 18:58
              Powołując naród pruski, dobrze zrobilibyście antypolonistom, którzy chcieliby słabszej Polski. Prusowie, jesteście Polakami.
    • Gość: 81723 Antypolonizm? IP: 194.29.130.* 07.04.14, 09:42
      Obwód Kaliningradzki.

      Nasz korespondent pisze; Witam przez parę lat śledziłem uważnie przepowiednie Nostradamusa. Jest taka jedna centuria która mówi tak : Wredni Polacy otoczą zbuntowane miasto Kanta, pomimo protestów Litwina wkroczą do niego za dnia. Ustawione barykady zdobyte pomimo silnego oporu motłochu. Zdrajcy podpiszą poniżający pakt Nefrona. Te wydarzenia będą rozgrywać się po konflikcie na Ukrainie następnie po tym ma wybuchnąć wojna domowa w Rosji. Naskutek tej wojny domowej w Rosji Krym wróci do Ukrainy oraz Donieck. Polska wkroczy do Brześcia i Grodna oraz Lwowa i tu jest mowa też o Kalingradzie do którego na polecenie państw zachodnich mają wkroczyć wojska polskie.

      Jest to temat który będzie jeszcze na długi czas tematem gorącym i Rosjanie zdają sobie z tego sprawę. Litwini i w cichości Polacy ostrzą sobie zęby. Przypominam czasy Jelcyna.
      Jest to terytorium należne nikomu innemu jak tylko Prusom. Prawem siły, obecnie region kontrolowany jest przez Rosję. Dla Rosji, na ostatnią chwilę, region ten będzie przetargową kartą z Niemcami. Wierzę, że Prusowi powstaną z wielo wiekowego letargu jak również, że Rosjanie osiągną u siebie stan demokracji i pozbędą się carskiego imperializmu a Prusowie wejdą z powrotem w posiadanie swojej ziemi. Do tej pory była ona i jest gniazdem militaryzmu, tak niemieckiego jak i rosyjskiego.
      Region ten na teraz pozostaje symboliką dla tożsamości Prusów która w żadnym przypadku po osiągnięciu celu nie będzie egzystować ani pod panowaniem Rosji ani Niemiec. To, że w najbliższej przyszłości Niemcy z Rosją stanowić będą tak w polityce jak i gospodarce wspólnotą to nie ulega wątpliwości. Tak dalece jak USA utrzyma swoją kartę hegemona świata możemy być spokojni w przeciwnym razie nastąpi podział polskich regionów pomiędzy Rosją i Niemcami. Być może, że pozostanie tylko Księstwo Warszawskie.
      W latach 1945-1948 ludność Prusów w regionie Kaliningradu została przez Stalina wymordowana, zesłana do Kazachstanu, na Syberię a na koniec resztę deportowano do Niemiec w sumie około 200 000. W ich miejsce z różnych części Związku Radzieckiego osadzono wojskowych z ich rodzinami. Rosja jest krajem niezaludnionym i śmiało może ich z powrotem przyjąć. Obecnie mieszkańców jest około 1-go miliona.
      Jeśli region ten pozostawać będzie w rękach Rosji lub Niemiec to automatycznie losy przyszłości Warmii i Mazur będą związane z tym regionem. Jeśli komukolwiek wydaje się, że żyjemy w czasach cywilizacji to się głęboko myli.
      Region Kaliningradu, ustalenie Narodowości Prusów na ten czas pozostaje ciągle naszą symboliką, która jeśli dotrze do świadomości wszystkich Prusów pozwoli na ustanowienie naszego Narodu który jak na teraz pozostaje w rozproszeniu.
      Ta symbolika, nasz wzór to Szwajcaria, Prusowie sami dla siebie, eliminując z naszej ziemi militaryzm Niemiec i Rosji raz i na zawsze.

      W każdym narodzie obecność Prusa jest walorem, charakteryzuje jego wykształcenie, przedsiębiorczość, odpowiedzialność, uczciwość, zarabianie na siebie i rodzinę do godnego życia, nade wszystko niezależność, umiłowanie wolności. Z tymi walorami świat dla Prusów stoi otworem. Dzisiaj na całym świecie we wszystkich dziedzinach mamy wybitnych potomków Prusów i już najwyższy czas żebyśmy przestali pisać potomków a pisali Prusów.

      Uzyskanie statusu Narodu pozwala nam na posiadanie paszportu Prusa z którym jako rozproszeni świata z powyżej wymienionymi walorami śmiało możemy oczekiwać i liczyć na otwarcie dla nas świata zamiast żyć w marazmie bez perspektyw.


      Obwód Kaliningradzki.

      Nasz korespondent pisze; Witam przez parę lat śledziłem uważnie przepowiednie Nostradamusa. Jest taka jedna centuria która mówi tak : Wredni Polacy otoczą zbuntowane miasto Kanta, pomimo protestów Litwina wkroczą do niego za dnia. Ustawione barykady zdobyte pomimo silnego oporu motłochu. Zdrajcy podpiszą poniżający pakt Nefrona. Te wydarzenia będą rozgrywać się po konflikcie na Ukrainie następnie po tym ma wybuchnąć wojna domowa w Rosji. Naskutek tej wojny domowej w Rosji Krym wróci do Ukrainy oraz Donieck. Polska wkroczy do Brześcia i Grodna oraz Lwowa i tu jest mowa też o Kalingradzie do którego na polecenie państw zachodnich mają wkroczyć wojska polskie.

      Jest to temat który będzie jeszcze na długi czas tematem gorącym i Rosjanie zdają sobie z tego sprawę. Litwini i w cichości Polacy ostrzą sobie zęby. Przypominam czasy Jelcyna.
      Jest to terytorium należne nikomu innemu jak tylko Prusom. Prawem siły, obecnie region kontrolowany jest przez Rosję. Dla Rosji, na ostatnią chwilę, region ten będzie przetargową kartą z Niemcami. Wierzę, że Prusowi powstaną z wielo wiekowego letargu jak również, że Rosjanie osiągną u siebie stan demokracji i pozbędą się carskiego imperializmu a Prusowie wejdą z powrotem w posiadanie swojej ziemi. Do tej pory była ona i jest gniazdem militaryzmu, tak niemieckiego jak i rosyjskiego.
      Region ten na teraz pozostaje symboliką dla tożsamości Prusów która w żadnym przypadku po osiągnięciu celu nie będzie egzystować ani pod panowaniem Rosji ani Niemiec. To, że w najbliższej przyszłości Niemcy z Rosją stanowić będą tak w polityce jak i gospodarce wspólnotą to nie ulega wątpliwości. Tak dalece jak USA utrzyma swoją kartę hegemona świata możemy być spokojni w przeciwnym razie nastąpi podział polskich regionów pomiędzy Rosją i Niemcami. Być może, że pozostanie tylko Księstwo Warszawskie.
      W latach 1945-1948 ludność Prusów w regionie Kaliningradu została przez Stalina wymordowana, zesłana do Kazachstanu, na Syberię a na koniec resztę deportowano do Niemiec w sumie około 200 000. W ich miejsce z różnych części Związku Radzieckiego osadzono wojskowych z ich rodzinami. Rosja jest krajem niezaludnionym i śmiało może ich z powrotem przyjąć. Obecnie mieszkańców jest około 1-go miliona.
      Jeśli region ten pozostawać będzie w rękach Rosji lub Niemiec to automatycznie losy przyszłości Warmii i Mazur będą związane z tym regionem. Jeśli komukolwiek wydaje się, że żyjemy w czasach cywilizacji to się głęboko myli.
      Region Kaliningradu, ustalenie Narodowości Prusów na ten czas pozostaje ciągle naszą symboliką, która jeśli dotrze do świadomości wszystkich Prusów pozwoli na ustanowienie naszego Narodu który jak na teraz pozostaje w rozproszeniu.
      Ta symbolika, nasz wzór to Szwajcaria, Prusowie sami dla siebie, eliminując z naszej ziemi militaryzm Niemiec i Rosji raz i na zawsze.

      W każdym narodzie obecność Prusa jest walorem, charakteryzuje jego wykształcenie, przedsiębiorczość, odpowiedzialność, uczciwość, zarabianie na siebie i rodzinę do godnego życia, nade wszystko niezależność, umiłowanie wolności. Z tymi walorami świat dla Prusów stoi otworem. Dzisiaj na całym świecie we wszystkich dziedzinach mamy wybitnych potomków Prusów i już najwyższy czas żebyśmy przestali pisać potomków a pisali Prusów.

      Uzyskanie statusu Narodu pozwala nam na posiadanie paszportu Prusa z którym jako rozproszeni świata z powyżej wymienionymi walorami śmiało możemy oczekiwać i liczyć na otwarcie dla nas świata zamiast żyć w marazmie bez perspektyw.
      • Gość: 81723 Kolejny tekst IP: 194.29.130.* 07.04.14, 10:12
        prusowie.pl/zpwp/wiadomosci/pruska_trylogia.php
        Antypolonizm? Dużo tego jest...

        Ja już wolałbym ziemie pod nazwą "bałtyckich" Prusów z III RP + Królewiec, Lwów, Grodno, a nie Polskę (z nazwą Polska) w granicach okrojonych do Małopolski, Wielkopolski, Pomorza, Śląska, Mazowsza!

        Taka Polska nie miałaby prawa zwać się Rzeczypospolitą! To byłby bardziej "lachowski" kraj. "Lachy" też mają swoje złe strony. Wytępili języki regionalne, zubożyli kulturę narodu i wprowadzili unikalny alfabet, którego inne narody nie mają. Mają najwięcej haplogrupy M458 na świecie.

        Jaka była powierzchnia I i II RP? W tysiącach km kw.? Jaka "Mieszkolandu"? Mieszkoland to żadna Rzeczypospolita, to kaleka. Prusowie zdają sie DZIELIĆ i to bardzo! U Węgrów ugriofińskich haplogrup jeszcze mniej niż w Polsce, a język ugrofiński, no to nawet bałtyksji mógłby być w ziemi Lachów. Ukraina też przesadza, raczej to Polska powinna wziąć Lwów, a nie oni Przemyśl!!!
        • Gość: 81723 Re: Kolejny tekst IP: 194.29.130.* 07.04.14, 10:19
          Mogę powiedzieć więcej... Jeżeli już Prusy, to należałaby się im cała ziemia "Laszków" za to, co im Germanie i inni (jak Lachy - nie Polacy) zrobili...

          Niczego nie odłączać od Prywiślańskiego Kraju - to jest grunt większy niz nazwa kraju!

          Nie chcemy zmieszkizowania Polski! Może ta jednolitość genetyczna gubi tę część kontynentu...

          Korona Królestwa Polskiego i Rzeczypospolita to NIE państwo Piastów (niestety, oni mieli też wady, za które płacimy do dziś...)

          Niech Prusowie przyjmą Polskość, Polak na separatyzm nie pozwoli, może prędzej "Lach", dla którego mało Polska wystarczy...
          • Gość: 81723 Re: Kolejny tekst IP: 194.29.130.* 07.04.14, 10:23
            Antyczni historycy, zanim powstał termin Prusy, już zauważyli obecność Sudovians czyli Jadżwięgów proto Ugro-Finów, Aestów czyli proto Indoeuropejczyków, Gotów-Galindów proto Celtów i wyłania się według ostatnio otrzymanej ze Słoweni korespondencji grupa Wenedów Staro-europejczyków. Podsumowując to wszystko możemy powiedzieć, że dzisiaj określani Prusowie to kiedyś, po angielsku, pierwszy na świecie Commonwealth, inaczej po polsku Rzeczpospolita różnego etnosu, dlatego wszyscy oni podlegają pod termin Prusowie, bez próby wzajemnego podboju żyli przez stulecia. Nie wszyscy ze sobą graniczyli, ale stanowili wspólnotę, niejednokrotnie w trakcie podboju wzajemnie się wspierali w wspólnocie przeciwko najeżdzcom, Niemcom z resztą Europy. Wszystkich spotkał ten sam los. Nie podlega dyskusji i jakimkolwiek wątpliwościom, Jadżwięgowie stanowili pruski etnos, tylko ze strony historyków pochodzi teoria o ich odrębności, ale do nich nie dotarła jeszcze wiedza o testach genetycznych i przez mają nie wiedzą o generalnej różnorodności w etnosie Prusów.

            forum2.prusowie.pl/viewtopic.php?f=20&t=41
            Jeszcze jedna uwaga: Bez względu na to, jak nazywa się państwo, pogaństu: NIE!
            • Gość: 81723 Chyba jest ATAK na Polskę! IP: 194.29.130.* 07.04.14, 10:29
              Co do zamieszczonego przeze mnie postu: A gdzie Słowianie? Mieli przyjść ok. 500 n.e.? Raczej nie, przede wszytskim ich geny były tu znacznie wcześniej... Są też teorie o tym, że Celtowie mówili jakimś paleosłowiańskim językiem...

              Dlaczego północny wschód III RP ma być mniej polski niż np. okolice Poznania? Republika Małopolska czy Księstwo Warszawskie - głupia idea. Nie chcę zmniejszenia Privislanii. Można co najwyżej powiększyć:) Lachostwo poddaj się! Niemcy nie dostaną Śląska czy Pomorza, Ukraińcy Chełma czy Przemyśla też nie... Polacy to wyjątkowy naród. Dlaczego chcą dzielić Polskę, nie Niemcy czy Ruś? Tam są większe różnice genetyczne...

    • Gość: 81723 Mocny antylaski tekst IP: 194.29.130.* 07.04.14, 10:45
      Zastanówmy się czy dalsze trwanie w poczuciu konieczności wierności Polsce jest naszą „Racją Stanu“?
      Od czasu krzyżackiego holokaustu dokonanego na narodzie Prusów, a potem masowych ucieczkach na tereny Korony trwa pogląd o konieczności powiązania naszych losów z Polską .
      Fakt używania przez wielu z nas polskiej mowy wydawałby się dostatecznym powodem trwania w tym poczuciu lojalności i konieczności przeżywania wspólnego losu z Polakami.
      Czy nie jest to jednak wynikiem zniewolenia i gwałtu dokonanego na naszych umysłach już przed wiekami?
      Przyjrzyjmy się historii, zacznijmy wyciągać wnioski i myśleć logicznie. Jak świadczy o naszej mądrości ciągłe powtarzanie tych samych błędow i trwanie w absurdalnym uporze przy tych samych poglądach? Czy to co prezentujemy dziś jako naród to nie działanie „umysłu zniewolonego“?
      Jak mawiał Seneka Starszy „errare humanum est“ - błądzić jest rzeczą ludzką, jednak moim zdaniem przyszedł wreszcie czas aby zmodyfikować tą sentencję i powiedzieć: “ hominis est errare, insipientis in errore perseverare” - ludzką rzeczą jest błądzić, lecz cechą głupców jest trwać w błędzie .
      Dlatego też będę upierał się aby zrezygnować z ciągłego powoływania się na nasze oddanie sprawie i interesom Polski oraz popieranie jej racji stanu.
      Jak już pisałem wcześniej fakt, że mówimy po polsku powinien być powodem naszej lojalności wobec niej ale nie dopisywania sie do tego narodu i trwania w żle rozumianym patriotyzmie.
      W końcu przecież nie jesteśmy Polakami...ale wynarodowionymi przez nich - spolonizowanymi Prusami.
      Prusowie! Przyszedł czas aby wreszcie obudzić się z wielowiekowego letargu.
      Prusowie ! Obudżcie się!
      Spójrzmy na martyrologię ludności pruskiej na terenach Pomorza wschodniego, Warmii i Mazur po II wojnie światowej, spójrzmy na wypędzenia, na gwałty, prześladowania głównie z ręki Polaków.
      Sowieci przeszli i ...odeszli a Polacy zostali. To czego Polacy dopuścili się na ludności pruskiej (nie niemieckiej) Warmii i Mazur po wojnie to hańba i kolejna krwawa plama w historii tej ziemi.
      Pomyślmy o wyborze danym Prusom przez powojenne władze polskie - albo zadeklarowanie swojej polskości ...albo wynocha.
      Jaki wybór miał Prus kultywujący swoje narodowe tradycje i będący świadomym swojej odmienności? Stać się Polakiem lub Niemcem poprzez odmowę zadeklarowania polskości? Prusem pozostać nie mógł – to Polacy mu odebrali. Polska nigdy nie uznała pojęcia „narodowość pruska“, Niemcy jednak do czasu II wojny światowej taką narodowość uznawali. Każdy kto się czuł Prusem mógł taką właśnie narodowość w Niemczech zadeklarować. Jestem w posiadaniu spisów ludności Memmelland z okolic Tilsit, Eylau, spisu mieszkańców Königsberg do 1938 roku. Wielu mieszkańców tych ziem deklarowało narodowość pruską i odbywało się to z pełnym poszanowaniem ich prawa do poczucia odmienności narodowej. Do roku 1938 pruskie nazwy miejscowości były na terenach Prus Wschodnich (Ostpreußen) w powszechnym użyciu. Również nazwiska staropruskie można było nosić bez narażania się na szykany. Dopiero nazistowskie rządy III Rzeszy w roku 1938 nakazały zmiany części staropruskich nazw miejscowości na nowe niemieckie. Nazwiska pruskie pozostały w Niemczech do dziś niezmienione.
      Spójrzmy teraz jak podeszły do tego polskie władze po II wojnie światowej. Ludność Prus w 90% wypędzono. Zrabowane w ten sposób gospodarstwa zasiedlono osadnikami zza Buga. Należy tu dodać, że ludność miejscowa, która nie ewakuowała się z Wehrmachtem była w większości pruskiej i mazurskiej narodowości.
      Pruskie nazwy miejscowości spolszczono, również osoby noszące pruskie lub niemieckie imiona i nazwiska zmuszano do zmiany na imiona będące w polskim spisie imion a nazwiska spolszczano.
      Poznałem kiedyś Prusa o nazwisku Günther Anholt. Nazwisko jego uznane zostało przez władze polskie za pochodzące od polskiego słowa Anioł. Przy wydawaniu mu w póżnych latach pięćdziesiątych, dokumentów polskich przymusowo, bez żadnej konsultacji nazwisko i imię zmieniono mu na Gabriel Anioł. Został więc ku uciesze Polaków Aniołem Gabrielem a kpinom i żartom nie było końca. Jest to praktyka znana od zarania dziejów i stosowana wobec ludności podbitej pod każdą szerokością geograficzną. Tak właśnie postępowali starożytni Rzymianie wobec ludności lykijskiej. Potem Turcy w stosunku do Albańczykow. Robili to Rosjanie wobec ludności Kaukazu po oderwaniu go od Kalifatu Osmańskiego. Do dziś Czeczeni czy mieszkańcy Dagestanu noszą nazwiska typu Magomajew (od Mohammed), Umarow (od Umar), Kadyrow (od Kader) nadane im przez Rosjan w celu wynarodowienia.
      Podobne praktyki stosował Tito w Jugosławi w stosunku do Bośniaków czy Albańczyków. Zmieniano na przykład nazwisko Mustafa na Mustafovic, Samir na Samirovic etc.
      Czy nie przypomina to Wam praktyk stosowanych wobec niewolników przywiezionych z Afryki do Ameryki? Wtedy również uznano, że aby odebrać poczucie dumy należy przymusowo zmienić imiona nowych niewolników na europejskie a najlepiej na śmiesznie brzmiące.
      Przypomnijcie sobie słynną scenę z filmu „The Roots“ - „Korzenie“ gdy właściciel plantacji pejczem wymuszał na niewolniku Kunta Kinte przyjęcie imienia Toby. Odebranie prawdziwej tożsamości to pierwszy krok do zniewolenia.
      Cofnijmy się ponownie do praktyki stosowanej przez Polskę do pruskich uchodźców spod krzyżackiego jarzma. Warunkiem pozostania w Polsce było między innymi przyjęcie polsko brzmiącego nazwiska.
      Pozostawię to bez komentarza.
      Trzeba też wreszcie zapytać o to kto dał Polakom prawo do nazwania tych ziem „odzyskanymi“? Te ziemie przecież nigdy nie należały do Państwa Polskiego! Jak więc mogła je Polska ODZYSKAĆ?
      Polacy gdy nie dali rady sami odnieść sukcesu w licznych potyczkach z Prusami, gdy nie potrafili zrealizować rzymskiego, papieskiego nakazu chrystianizacji ( czytaj - zniewolenia ) Prusów, wezwali poprzez niesławne zabiegi Konrada Mazowieckiego, na pomoc Krzyżaków.
      Ziemie te były pruskie a potem zostały zdobyte przez Krzyżaków a po upadku zakonu na wieki pozostały w niemieckim władaniu. Do Polski nie należały nigdy! Jak więc Polska mogła odzyskać ziemie, których nigdy nie posiadała?!
      Polska, która spowodowała krzyżacki holokaust wezwaniem tego morderczego zakonu do pomocy w podboju ziemi Prusów, zadeklarowała potem podstępnie azyl pruskim uchodźcom.
      Nie było to jednak bezinteresowne. Każdy z uchodźców z Prus musiał przyjąć katolicyzm, zadeklarować wierność Koronie, przyjąć polsko brzmiące nazwisko, zadeklarować również swój udział w wojnach prowadzonych przez Polskę. Do tego aby pozbawiać nazwisk nie posunęli się w stosunku do Prusów nawet Krzyżacy. Po złożeniu stosownej przysięgi można było zostać... Polakiem. Nie Prusem w Polsce ale właśnie – Polakiem!
      Wynarodowić się na własne życzenie albo powrócić pod krzyżackie jarzmo. Taki wybór dała nam ta Polska, dla której najlepsi synowie pruskiej ziemi oddawali potem przez wieki swoją krew i zdolności!
      Czy Korona Polska w jakiś sposób okazała wdzięczność Prusom, którzy dopomogli w sukcesie pod Grunwaldem?
      Również przodek naszego Sławka, który walnie przyczynił się do sukcesu Polski w bitwie pod Grunwaldem a potem sam z kilkoma rycerzami zdobył jeden z krzyżackich zamków (Schönsee) zamiast wdzięczności polskiego króla, bez jakiejkolwiek polskiej interwencji czy pomocy, został ścięty przez Krzyżakow i nazwany zdrajcą.
      Czy polska dyplomacja zrobiła cokolwiek aby uhonorować lub choćby okazać pomoc rycerzom chorągwi chełmińskiej? Nie, pozostawiono ich na pastwę zakonu a cały sukces przypisano sobie.
      Sławek dziś słusznie pisze, że niewiele znaczyła by Polska bez udziału Prusów w tworzeniu jej historii. To prawda.
      Prusowie wierni złożonej przysiędze oddawali Polsce swoją krew i talenty przez ponad 700 lat.
      Czy Polska dziś próbuje choćby przybliżyć wiedzę o Prusach przeciętnemu Polakowi? Nie! Nawet nie chce uznać naszego prawa do bycia narodem.
      Polska po wypędzeniu ludności Prus Wschodn
      • Gość: jedentylkojedenn Kolejny tekst separatystyczny IP: *.gik.pw.edu.pl 07.04.14, 13:17
        Jak więc widzimy Polska natychmiast po odzyskaniu niepodległości natychmiast próbowała znowu w nieuczciwy sposób wykorzystać Prusów robiąc z nich ...Polaków(!). Prusowie nosili swoje dawne pruskie nazwiska co nie było w Prusach Książęcych czy Królewskich ani potem nigdy zabronione. W Polsce już uchodżcy pruscy spod krzyżackiego jarzma znależli się w atmosferze nie przychylności, i dla dobra swojego i rodziny ulegali spolszczeniu.
        Polacy użyli ponownie terminu "Mazurzy" po II-ej wojnie światowej gdy chodziło o wysiedlenia. Mazur to miał być etniczny Polak, noszący polskie nazwisko i znający choć trochę język polski. Wtedy, gdy chodziło o wysiedlenia jakoś polskim nowym władzom nie przyszło już do głowy aby zaliczać etnicznych Prusów do grona Polaków. Określono ich jako Niemców i....wygnano, choć jeszcze 25 lat wcześniej liczono ich jako Polaków ! Te właśnie staropruskie nazwiska, których swobodnie Prusowie używali za czasów niemieckich i nieznajomość języka polskiego stały się dla polskich władz powodem do wypędzenia Prusów po II-ej wojnie światowej.
        Tu można dywagować, gdyż Polski emigracyjny rząd w Londynie miał inne plany dla ziemi pruskiej, ale wojewodą został komunista Jakub Prawin NKWD-dzista i jakakolwiek polskość a już wogóle pruskość żadnej tu roli odgrywać nie mogła.
        Natomiast pewnym jest, że na tę ziemię pomimo jej piękna zostało rzucone fatum, sam Prawin niezadługo po czystkach utonął w Wiśle. Historia Polski również zupełnie inaczej potoczyć się mogła, gdyby nie zdradliwe postępowanie z Prusami. Niemcy trochę już zapłacili a zapłacą więcej za 700 lat wyzysku ziemi pruskiej i jej narodu, jak tylko Prusowie obudzą się z letargu, ziemię dla Prusów trzeba będzie urządzić. Mamy cały czas ciągłość państwa niemieckiego. Ludobójstwo nie przedawnia się. Rosjanie nadal bezprawnie jeszcze siedzą nie wiedzą co z tym po II-giej wojnie światowej otrzymanym fantem (Region Kaliningragzki) mogą zrobić jak tylko straszyć sąsiadów rakietami. Licznik u nich też dla Prusów cały czas bije. Polacy udają ignorantów, pytają o co tu właściwie chodzi. Dopóki problem pruski nie będzie miał uczciwego rozwiązania, każdy i wszyscy którzy przeciwko Prusom występują, tego fatum spodziewać się mogą. Historii jeszcze nikomu przewidzieć się nie udało.
        Obecne władze Polski reprezentują dokładnie to samo co działo się na przestrzeni wieków, ale czego spodziewać się można jeśli Premier zanim nim został spotyka się z zajadłą rewizjonistką Eriką Steinbach, minister spraw zagranicznych wygłasza, że wyrżniemy watahę. Jaką ? Którą ?. Prezydent na okrągłą rocznicę bitwy grunwaldzkiej staje w jednym szeregu z obecnym mistrzem krzyżackim. Takie są ich wartości. Obecnym Prusom przyszło żyć w kraju w którym poza tym że język polski jest używany, parę milionów obywateli polskich opuszcza kraj, tak jak niegdyś Prusowie, to też świadczy o czymś bardzo niepokojącym. Polacy dzięki swoim rządom żyją w coraz bardziej prymitywny sposób. Tracą moralność, świadomość narodową, dumę a stają się w oczach świata narodem pijaków, złodziei samochodów, oszustów, krętaczy i tanią siłą roboczą.
        “Odwiedziłem Waszą stronę podczas poszukiwań różnych materiałów o moim rodzinnym Reszlu. Wspaniała strona ! Nie wiedziałem, że istnieją jeszcze Prusowie. Oficjalnie podaje się, że ostatni Prus umarł w XVII czy XVIII wieku.
        Pozdrawiam serdecznie. Chociaż jestem Polakiem, w pełni popieram inicjatywę powstania Państwa Pruskiego na terenie Obwodu Kaliningradzkiego. Nie poddawajcie się w tej walce.”
        Autorowi za ten mail bardzo dziękujemy, ale gdzie są obecne naukowe gremia, gdzie jest w obecnej Polsce historia ziemi Prusów. Odnosi się wrażenie, że dzisiejsze wszystkie naukowe opracowania stanowią makulaturę. Pisanie przez naukowców “nowych opracowań” odbywa się na zasadzie politycznego zapotrzebowania, zarobkowania i powielania fałszu. Czy mieszkańcy Warmii i Mazur muszą ciągle żyć w obłudzie ?
        Polskie oficjalne żródła historyczne to właśnie mówią co ten czytelnik napisał. Mało tego, większość Polaków jest przekonana, że Polska po wojnie powróciła do swoich dawnych ziem, do macierzy. Dla Prusów w Polsce nie ma miejsca ani w historii ani w dniu dzisiejszym. Ten naród już w średniowieczu został z polskiej świadomosci politycznej skutecznie wymazany.
        Wielce prawdopodobnym, Polska od początku, od średniowiecza planowala przejęcie tych ziem. Po to właśnie (zupełnie świadoma możliwość eksterminacji Prusów) wprowadziła Krzyżaków aby gdy oni ten lud zniszczą zająć ich miejsce. Nie wzięli tu pod uwagę siły Krzyżaków ale ...każdy robi błędy. Po to w szczególny sposób wynarodowiano Prusów, dla przykładu, szlachta chełmińska to byli Polacy walczący za materialne korzyści po stronie Krzyżaków, po to również po sukcesie pod Grunwaldem wydano ich na pastwę Zakonu. Po to również i póżniej a właściwie do dziś mówi się, że Prusy zamieszkiwali od średniowiecza Niemcy i Polacy. Nie ukazało się ani jedno oficjalne opracowanie historyczne, które mówi o tym, że w Prusach Książęcych i Królewskich a potem Wschodnich żył ktoś inny oprócz Niemców i Polaków. To temat-tabu gdyż jeśli Polacy zaczęliby mówić coś innego runęła by w gruzy bajka o "Powrocie do Macierzy"! Jeśli uznano by istnienie Prusów musiano by nadać im jakieś prawa do życia w swojej ziemi. Polska przejęła ziemie pruskie całkowicie i dlatego nie zamierza dzielić się z kimś innym. O Prusach nie ma ani słowa w dopuszczalnym przez Polskę rozumieniu historii współczesnej. Co innego mówią tylko nieoficjalne żródła uznawane przez prawie wszystkich za nieszkodliwe " teorii spiskowej".
        To co pisze ten czytelnik, o tym, że ostatni z Prusów zginął z ręki Niemców w XVIII wieku to rzecz, która kiedyś już była w jakimś artykule. Ta informacja nie została wzięta "z powietrza". "Gazeta Polska" poinformowala kilka lat temu o wykładzie na temat Prusów wygłoszonym w Niemczech, cytujemy:
        "...Doktor historii ....... ....... mówił w Travemünde o współczesnym nam, pruskim nazewnictwie. (...). Zdaniem badacza, osadnictwo staropruskie przetrwało tu do czasów kolonizacji Mazur w XV w. , a nawet Prusowie wzięli w nim udział. Osadnicy zasymilowali się z przeważającą tu ludnością polską, porzucili swój język i zatracili kulturową odrębność. Pozostali żyli w rozproszeniu na innych terytoriach plemiennych. W następnych wiekach zasymilowali się oni z ludnością napływową z Polski, Niemiec, Litwy i innych. Obyczaje Prusów przetrwały sporadycznie w Sambii do pierwszej połowy XVI w. Jeszcze w 1561 r. pastor Abel Will z Pobethen opublikował Mały katechizm Marcina Lutra w języku pruskim, jednak mowa ta i lud ostatecznie wymarły na przełomie XVII i XVIII wieku..."
        Wynika z tego, że Prusów już nie ma, są tylko Polacy, którymi poprzez asymilację Prusowie się stali (czyżby znowu powrót do propagandy przed plebiscytowej z 1920?). Jak więc widać takie bzdury mówią poważni polscy naukowcy. Cóż się więc dziwić, że powtarzają je nieznający tematu ludzie. Polska nigdy nie uzna istnienia Prusów a pomogą jej w tym tacy "samozwańczy działacze " obecnie wyrastający. Oni chcą stworzyć historyczny skansen i polski rząd to poprze i da na to fundusze. Takich twierdzeń jakie my głosimy nigdy nie uznają gdyż nie mieli by w przyszłości nawet prawa do odsprzedaży ziemi pruskiej Niemcom. Byłoby to coś jakby jeden złodziej sprzedawał łup drugiemu złodziejowi, którego wcześniej również okradł. Istnienia Prusów Polska nie uzna nigdy i to jest powodem tych wszystkich odwiecznych kłamstw. Jak oni myślą to jest...polska racja stanu.
        Długo by było zarzucać fałszerstwa, dodamy, że deportowani po ostatniej wojnie Prusowie do Niemiec, pruska starszyzna nie tylko że znała jeszcze pruski język, ale i też nim mówiła.
        Ale, do tego wszystkiego trzeba dodać, Prusowie do obecnego Prezydenta i innych urzędników Państwa Polskiego zgłosili Deklarację Narodu Prusów która została zignorowana i bez adekwatnego zainteresowania (z pewnością, tak nie jest w Słu
        • n4eu Re: Kolejny tekst separatystyczny 07.04.14, 13:49
          Nie zapomnij napisac rowniez do Putina zeby "oddal Prusom Krolewiec". A jak juz napiszesz kup sobie 1,5 litra mineralnej i stuknij sie glowke. Moze pomoze, choc szczerze mowiac bardzo watpie :)
      • Gość: host Separatyści IP: *.gik.pw.edu.pl 07.04.14, 15:36
        Niemcy by się ucieszyli...
        • Gość: historyk Re: Separatyści IP: *.olsztyn.mm.pl 07.04.14, 15:58
          W IV i V wieku n.e. z powodu ochlodzenia klimatu hordy wschodnich barbarzyncow ruszyly na zachod palac i mordujac. Rozwalili nawet Cesarstwo Rzymskie. Osiedlili sie tez na tych terenach wczesniejsza rdzenna ludnosc wyzynajac i przepadzajac. I teraz tzw. potomkowie tych mordercow-barbarzyncow domagaja sie panstwa? Kpina czy glupota?
    • Gość: polac Zapomnijcie o kaleczeniu Polski, Prusowie! IP: 194.29.130.* 07.04.14, 18:27
      Po co tym Prusom niepodległość? Tak mogą powiedzieć, że mają Tatry, Śląsk, Warszawę itp. w swoim państwie. I tak zwykle mówią po polsku lub po niemiecku.
      • Gość: polac Re: Zapomnijcie o kaleczeniu Polski, Prusowie! IP: 194.29.130.* 07.04.14, 18:51
        Kto ma Prusa za przodka, ten może być dumny...

        Kto ma L260, ten Lach - najgorsze... Tylko Lach... Lach...

        Lachostwo zbyt dużo dobrego dla Polski nie przyniosło.

    • Gość: polac Re: Bałtyjscy Prusowie IP: 194.29.130.* 07.04.14, 18:46
      home.alphalink.com.au/~wolf/prussia/
      As for the Slavs (and Slavic), they first were mentioned by Jordanis in the 6th c. This term is etymologically related to the name of the Prussian tribe of Scalovians, but all Slavic languages possess common features which clearly differentiate them from much more archaic Baltic languages. Thus the Balts have preserved Sanskrit-, Greek- and Latin-like grammatical endings, i.e. so-called "sigmatic" ones with -s, but the Prussians preserved nasal grammatical endings additionally.

      donelaitis.vdu.lt/prussian/index.htm
      Od Polaków nie odłączycie się... Nie pozwolimy rozbić rodziny. Żadnej przemocy.
      • Gość: polac PRŪSA IP: 194.29.130.* 07.04.14, 18:47
        Kails! You are on the Prussian site,

        Prussia is mostly known as a historic German state with its capital in Berlin Brandenburg.
        Prussia was also a pre-German Baltic land of the Balts Old Prussians, conquered by the German Order in the 13th c., being ruled by German-speaking authorities as an independent Baltic state till 1663 and fully united with Brandenburg after 1701.
        Baltic Prussia has been divided between Poland and Russia since 1945. Today it is inhabited mostly by the Poles and the Russians.
        (Modern Lithuanian part of former German Prussia never was entirely ethnic Baltic-Prussian but was mostly a habitat of the Old Curonians, part of Scalovians, newcomers Lithuanians, Latvians and Germans).
        This site deals with Baltic, not German, Prussia, or PRŪSA, i.e. a historical territory of Sambia, Scalovia, Nadrovia, Natangia, Varmia, Pomesania, Pogesania, Bartha, Lubava, Sasna, Galindia, Sudovia.

        Very often the name of the Balts is associated with inhabitants of the Baltic States Estonia, Latvia and Lithuania, but the Baltic languages are erroneously identified with the Slavic languages. This site does not deal with Finno-Ugrians Estonians, but the term Balts is used to identify peoples speaking Baltic languages (Prussian, Lithuanian, Latvian). Although the term Baltic languages (by G.H.F. Nesselmann, 1845) for Lithuanian, Latvian and Prussian was artificially introduced only in the 19th c., the Balts Aistians were first mentioned by Tacitus in the 1st c., but the Balts Galindians and Sudines were mentioned by Ptolemaeus Claudius in the 2nd c. As for the Slavs (and Slavic), they first were mentioned by Jordanis in the 6th c. This term is etymologically related to the name of the Prussian tribe of Scalovians, but all Slavic languages possess common features which clearly differentiate them from much more archaic Baltic languages. Thus the Balts have preserved Sanskrit-, Greek- and Latin-like grammatical endings, i.e. so-called "sigmatic" ones with -s, but the Prussians preserved nasal grammatical endings additionally.

        A student of Prussian will find all known Old Prussian monuments, their linguistic analysis, a five-languages Old Prussian Dictionary (English, German, Polish, Lithuanian, Latvian) and a Reverse Dictionary here. Current and classical works on Prussian are also placed here constantly.

        Nevertheless this site is created mostly for those who are interested in the revival of the Prussian language and the Prussian ethnicity at least in the form of a virtual world community, if not a real dispersed community. Today the single officially registered ethnic Baltic Prussian community exists in Lithuania, but various New Prussian groups constantly appear mostly among Neo-Pagans in Poland. The oldest New Prussian group is Tolkemita in Germany and its Prusa-Group branch. Inofficial ethnic Prussian community is on the stage of formation in the region of Kaliningrad.

        There is a tendency (especial among the Neo-Pagans) to associate the revival of Prussian with the revival of pre-historic Pagan Prussians and their ethnic religion. This site does not negate restoring of the original elements of the Baltic Prussian ethnicity, nevertheless the Prussians are comprehended as
        A: historically moving from a community based on genetic physical relationship toward a community based on spiritual relationship
        B: with a free and widest possibility to confess any views,
        C: but united by 1) the whole previous history, 2) common self-determination and common name, 3) common revived Prussian language, 4) adopting main elements of the Baltic folklore and various historical local customs (manners) of any origin which existed on the territory of Baltic Prussia, 5) perceiving this territory as the single real homeland.

        What is the sense to revive Prussian and Prussians?
        - First, for those who want to do this.
        - Secondly, for the sake of uniting Europe in order it should not turn into a union of several rich industrial countries but into a union of all historic ingredients, which had historically formed the face of Europe.
        - Thirdly, this will help inhabitants of the region of Kaliningrad to find their self-identification and ties with the land of the Prusai (Baltic Prussians), what is especially necessary under the developing driftage of the region toward European Union.

        The Prussian romanticism seems to be immortal. The ideas of revival existed even under the conditions of the German state after 1914, but they did not disappear after 1945, on the contrary!

        If you like this, do not hesitate to contribute to the development of the world Prussian Community.

        As an instrument of the revival an International Research Institute of Prussology (IRIP) should be created. This site may become a germ of this Institute, therefore various experts (historians, archaeologists, linguists, ethnologists, lawyers, politologists) are invited from all over the world to cooperate and to organize common conferences under the heading of the IRIP.

        Let us reconstruct and revive Baltic Prussia and Baltic Prussians!
    • Gość: urazony Re: Bałtyjscy Prusowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.14, 23:27
      ofiaromwojny.republika.pl/teksty/0179.htm
      Nasz Dziennik 30-10-2004


      Fot. T. Piotrowski
      Tak jak się spodziewaliśmy, Niemcy chcą po kolei odzyskiwać wszystkie swoje dawne tereny z czasów wojny, a więc nasze ziemie zachodnie, Śląsk, Pomorze Zachodnie, a ostatnio także dawne Prusy Wschodnie, czyli obwód kaliningradzki, który należy do Federacji Rosyjskiej. Jak chcą to zrobić?

      Przez utworzenie euroregionu
      Obwód kaliningradzki to ciężki problem dla polityki niemieckiej. W momencie wejścia Litwy i Polski do UE obwód ten znalazł się wewnątrz superpaństwa unijnego jako obce ciało: kawałek rosyjskiej ziemi, rosyjski obwód państwowy, potężna baza wojskowa niedawnego śmiertelnego wroga, z ogromną flotą wojenną, z bronią atomową i duża przeszkoda w swobodnej komunikacji między wschodem a zachodem UE. I oto Niemcy przystępują do rozwiązania tego problemu, trzeba przyznać, że pomysłowo. Właściwie to tajne próby dyplomatyczne odzyskania Prus Wschodnich podejmowali Niemcy od dawna, np. za Chruszczowa próbowano je po prostu wykupić od Rosjan, choćby za wielkie pieniądze, podobnie jak Amerykanie kupili w roku 1867 od Rosji Alaskę za jedyne 7,2 mln dolarów. Dziś jednak sprzedaż - kupno jakiejś krainy już nie przejdzie. Toteż rozważane były inne sposoby: przyjęcie obwodu (w przyszłości całej Rosji) do UE; uczynienie z obwodu wolnej enklawy, na podobieństwo kiedyś Wolnego Miasta Gdańska czy Kłajpedy; potężne rozwinięcie gospodarcze obwodu z korzyścią dla wszystkich stron: Niemiec, Polski, Litwy, no i Rosji - z pozostawieniem kwestii politycznych na dalszym planie. Aż wreszcie w oparciu o doktryny unijne zrodził się pomysł stworzenia mniej czy więcej formalnego euroregionu w postaci państwa, czy księstwa: "Prusy" (Prussia).

      Oczywiście, problem obwodu kaliningradzkiego był już długo i szeroko dyskutowany między Rosją a Niemcami i resztą władz Unii przed akcesją Polski i Litwy do UE. Co ustalono tajnie, nie wiadomo. Polska, o ile nam wiadomo, nie odegrała w tym większej roli. W pertraktacjach jawnych postanowiono likwidować podstawowe utrudnienia: rozbroić bazę wojskową, usunąć broń atomową, nawiązać pełne kontakty gospodarcze, turystyczne, ludnościowe, migracyjne, kulturalne, sportowe itd., i w tym celu starano się nawet wprowadzić ruch bezwizowy. Ale te próby pękały jak bańki mydlane. Zadawnione animozje są bardzo głębokie. W dodatku obwód jest obsadzony głównie przez twardogłowych wojskowych rosyjskich i w całości przypomina jedną wielką twierdzę średniowieczną.

      W tej sytuacji ostatnio zniecierpliwiona koalicja CDU/CSU, w której odradza się już wyraźnie niemiecki nacjonalizm, a nawet imperializm w kierunku wschodu, postanowiła zadziałać bardziej energicznie, kto wie, czy nie za cichym przyzwoleniem rządu. Otóż 71 deputowanych tej koalicji skierowało do ministra spraw zagranicznych Joschki Fischera pismo z pytaniami w tej sprawie, a raczej faktycznie z żądaniami. Przy tym okazuje się, że jest to ta sama orientacja, co Związek Wypędzonych, bo należą do nich m.in. Erika Steinbach, Erwin Marschewski, Juergen Klimke i inni. Pismo zaczyna się bardzo niewinnie, w stylu pani Steinbach. Autorom chodzi o "wspólne turystyczne zagospodarowanie przez Polskę, Litwę i Rosję historycznego terytorium Prus Wschodnich". Następnie dopiero ma chodzić o odbudowę ekologiczną ziemi i przyległego morza, o odrodzenie społeczne ludności, o podniesienie kultury i ukrócenie "przestępczości" (czytaj: mafii rosyjskich). Posłowie nie kryją, że obwód kaliningradzki uważają za do głębi zdegradowany gospodarczo, biologicznie i moralnie, oczywiście u samych podstaw leży troska o Niemców o "ziemię niemiecką". I wreszcie pytanie - żądanie nr 14 brzmi: "Jaki stosunek ma rząd federalny do przedstawionej koncepcji nt. utworzenia litewsko-rosyjsko-polskiego euroregionu, który geograficznie odpowiadałby historycznemu obszarowi Prus Wschodnich?" A pod nr. 15 proponuje się nazwać tenże euroregion "Prussia", czyli "Prusy" (Preussen; za W. Moszkowskim, "Nasz Dziennik" z 20 X 2004).

      Jaki teren?
      Nazwa "Prusy Wschodnie" nie jest do końca jednoznaczna. Historycznie obejmowały one najpierw tę część państwa zakonu krzyżackiego, która po sekularyzacji zakonu stała się księstwem zhołdowanym w 1525 roku królowi polskiemu Zygmuntowi Staremu. Jej miastami głównymi były: Królewiec (Königsberg, dziś Kaliningrad), Kłajpeda (dziś litewska) i Tylża. W XV wieku do państwa krzyżackiego należały z naszych ziem: Elbląg, Malbork, Kwidzyn i Toruń. W roku 1701 Prusy Książęce weszły w skład Królestwa Pruskiego, powstałego z nich właśnie i z Brandenburgii. W 1772 r. po pierwszym rozbiorze Polski do Prus Książęcych (Wschodnich) dołączono Warmię, a po trzecim rozbiorze w 1975 r. ziemie w granicach Wisły, Bugu i Niemna, podzielone na dwa departamenty: białostocki i płocki. Po 12 latach obwód białostocki przyłączono do Rosji, a płocki do Księstwa Warszawskiego. Carat rosyjski i cesarze niemieccy rozporządzali tymi ziemiami jak osobistą własnością.
      Deputowani niemieccy nie precyzują bliżej, o jakie ziemie im chodzi, ale trąci tu znowu jakimś zaborem, bo Niemcy byliby głównym patronem tego euroregionu, a terytorium Polski byłoby niewątpliwie okrojone od strony morza jak za Kazimierza Wielkiego. Oczywiście, region gospodarczy nie byłby etapem końcowym, raczej tylko wstępnym. Obietnice gospodarcze mają stwarzać dobry klimat. Coś z takiego miała chyba na celu niedawna Konferencja Uchodźców z Warmii i Mazur w Olsztynie. Nie zaczyna się przecież takich spraw od odbierania Polakom ziemi i domów ani od żądania pieniędzy, jak czyniła to pani Steinbach. Metodą jest powolne rozbrojenie gospodarcze Polaków, by ich następnie opanować organizacyjnie i wchłonąć przez żywioł niemiecki socjalnie, politycznie i kulturowo.

      Zasada transgraniczności
      Najnowszą zasadą rozbijania Polski na euroregiony, właśnie na "Pomorze", "Śląsk" i "Prusy", ma być tzw. transgraniczność, czyli tworzenie większych podmiotów życia europejskiego bez zważania na granicę i bez zależności od miejscowych samorządów oraz rządów państw. Taki jest dalszy etap utopii postmarksistowskiej inżynierii eurotwórczej. Ma już nie być państw, zwłaszcza wielkich, a zastąpią je rejony i wspólnoty, które uformują nowe kształty całej Europy jak piekarz ciastka z wyrobionego ciasta. Jest to wielki nierozum i pycha. Oczywiście, rozbijanie na regiony nie dotyczy tych państw, które zostały wcześniej przyjęte do Unii, lecz przede wszystkim nowych dziesięciu. Inżynierowie UE liczą, że po latach uda się też "zneutralizować" Turcję przez rozbicie jej na regiony.

      W Polsce widać wiele znaków takiej polityki unijnej, której, niestety, raczej sprzyjają nasze rządy. Jak inaczej oceniać zezwolenie na budowę autostrady łączącej Czechy z Niemcami przez krótki tzw. worek żytawski (Żytawa, Zittau), choć to będzie z wielką szkodą dla reszty Polski, dla ogólnopolskich arterii komunikacyjnych? Przecież trzeba te rzeczy wiązać. Dziś interes całego państwa ma się nie liczyć albo liczyć bardzo mało. Odpowiada to ściśle zasadzie, że nie liczy się już rząd państwa, lecz tylko poszczególni wielcy oligarchowie i dyrektorzy wielkich koncernów, którzy mogą mówić o sobie za Ludwikiem XIV: "państwo to ja", "państwo polskie to polski biznesmen", "polska racja stanu to zysk oligarchy". Człowiek średni i prosty nie jest "Polakiem", jest beznarodowy, bezpaństwowy i bez przyszłości. Nie zauważa się, że i u nas zaczyna panować już inna filozofia państwa i inna logika ludzka. Na przykład, czy byłoby jeszcze niedawno do pomyślenia, żeby agent wrogiego państwa mógł posiąść sobie na własność jakieś podstawowe źródła energii całego państwa? Obawiam się, że takie sytuacje spowodują niewyobrażalne zło dla społeczeństwa. Euroregiony burzą długie tysiącletnie tradycje i osiągnięcia...
    • Gość: jedenkraj Kolejny separatystyczny(?) tekst IP: 194.29.130.* 18.06.14, 13:58
      prusowie.pl/zpwp/mazurzy/bermudzki.php
      TRÓJKĄT BERMUDZKI
      Współczesni historycy odkrywają nowy „Trójkąt Bermudzki“

      Każdy z nas zapewne słyszał o Trójkącie Bermudzkim...Trójkąt Bermudzki to nazwa obszaru Atlantyku, w rejonie Bermudów, przez fascynatów zjawisk paranormalnych uznawanego za miejsce wielu niewyjaśnionych zaginięć statków, jachtów, samolotów i ludzi. Uważają oni, iż na tym obszarze mają miejsce zjawiska łamiące prawa fizyki, wykrywana jest obecność "obcych" – co ma ich zdaniem wyjaśniać rzekomo niewytłumaczalne zdarzenia.
      Nie istnieje jeden ustalony obszar trójkąta, jego kształt opisywany jest różnie przez poszczególnych autorów tych „mrożących krew w żyłach“ opowieści. Na jego temat krąży mnóstwo opowieści, plotek szalonych teorii i kpin świata nauki. Większość naukowców w krytyce i wykpiwaniu nie pozostawia suchej nitki na wyznawcach teorii mówiących o zjawiskach paranormalnych występujących na tym obszarze.
      Mało kto jednak zdaje sobie sprawe z faktu, że świat nauki szczególnie w polskim i niemieckim wydaniu głosi publicznie teorie o wiele bardziej w swej absurdalności przekraczającą opowieści o Trójkącie Bermudzkim. Nazwijmy te pseudonaukowe, głoszone przez współczesnych historyków twierdzenia umownie „Teorią Trójkąta Pruskiego“.
      Według wyznawców teorii Trójkąta Bermudzkiego na obszarze tym dochodzi do niewytłumaczalnych zniknięć poszczególnych ludzi, statków czy samolotów.
      Jest to jednak nic w porównaniu z tym co według świata nauki stało się w nazwanym przez nas Trójkącie Pruskim czyli obszarze od Gdanska po Suwałki i Kłajpedę. Ziemie owego „Trójkąta Pruskiego“ głównie te, które dziś nazywane sa Mazurami oraz całe Prusy Wschodnie czyli ziemie od Gdańska po Suwałki i na północny wschód po Kłajpede od zarania dziejów zamieszkiwał jeden składający sie z kilku etnosów naród – Prusowie. Naród Prusów trzymał sie swojej ziemi, uczciwie ją uprawiał, nikogo nie atakował, nie najeżdżał choć również nie szukał gorących sojuszy wśród sąsiadów. Naród ten pomimo późniejszych nieludzkich prześladowań ze strony sąsiadów przetrwał i zachował obyczaje, język i tradycję. Pomimo eksterminacji okazał się niejednokrotnie zdolnym do walki z najeźdźcą i pomimo braku środków mężnie i skutecznie odpierał barbarzyńskie ataki agresorów.
      Naród ten, o wielowiekowej tradycji i kulturze według zgodnej opinii dzisiejszych historyków pewnego dnia jakby wyparował !!!
      Uważający się więc za poważnych naukowców ludzie twierdzą, że na obszarze Trójkąta Pruskiego w krótkim czasie zaginęły bez śladu nie jednostki ale cała cywilizacja, cały naród Prusów a na ich miejscu w sposób równie niewytłumaczalny pojawili się tzw. Mazurzy, nikomu nieznany wcześniej lud, który zajął miejsce Prusów odsuwając prawowitych gospodarzy w historyczny niebyt.
      Czyżby więc „obcy“, kosmici, cywilizacja z innej planety podstępnie porwała naród Prusów w nieznane nam obszary wszechświata a osadziła w ich miejsce naród tzw. Mazurów?
      Dodajmy, że okres w którym Prusowie znikają nie jest czasem wojny, zarazy, że ziem pruskich w tym czasie nie nawiedziło żadne tsunami czy inne gwałtowne zjawisko... Czy ktoś w to uwierzy? Czy jest to możliwe? Czy można nazwać poważnym naukowcem kogoś kto głosi tak szalone teorie?
      Dodajmy tu, że ów niewytłumaczalnie zaginiony naród Prusów przez stulecia stawiał zorganizowany opór najeźdzcom, posiadał silne poczucie wspólnoty i nigdy ostatecznie nie poddał się swoim oprawcom. Na skutek wielu historycznych zawirowań naród ten stał się celem nieludzkiej, niczym nie sprowokowanej agresji i eksterminacji.
      Przyjżyjmy się bliżej głosicielom takich historycznych bredni i zastanówmy się czy aby historycy ci nie tworzyli swych kłamliwych teorii na zamówienie agresorów chcących w ten sposób uwiarygodnić swoje „prawa“ do nazw, ziemi, kultury i usprawiedliwić prowadzonej od wieków okupacji.
      Prusowie zgodnie z opinią historyków zamieszkiwali swoje ziemie i pomimo prześladowań i akcji osiedleńczych byli na nich większością do połowy 19 wieku. Potem nagle ślad po nich ginie a na ich miejscu pojawia się jakby z obcej planety naród Mazurów i tak już pozostaje.
      Wyżej wspomniana teoria nie jest identyczna w wydaniu niemieckich i polskich „uczonych“.
      Polscy „naukowcy“ w historyczny niebyt odsuwają Prusów już w średniowieczu a ziemie ich uważają za historycznie polskie tereny zamieszkałe od zawsze przez ludność pochodzenia słowiańskiego. Jakoś o dziwo nie potrafią wskazać w jakim to okresie te obecnie rzekomo „przywrócone Macierzy“ ziemie do Państwa Polskiego rzeczywiście należały.
      Tu ci pseudohistorycy powinni się czerwienić ze wstydu gdyż dobrze wiedzą, że ziemie te nigdy polskie nie były a brednie na temat ich polskości to oszustwo mające ukryć prawdę i odebrać prawa do nich prawdziwym gospodarzom – Prusom! Druga, niemiecka teoria głosi coś zupełnie innego. Według niemieckich historyków etnos pruski istniał praktycznie do II wojny światowej lecz los swój od wieków połączył z kulturą i tradycją niemiecką. Według niemieckich uczonych zamieszkująca tereny Prus Wschodnich ludność zachowując swój staropruski charakter przyjęła poprzez przemieszanie się z niemieckimi osadnikami wraz z protestantyzmem kulturę, język i poczucie wspólnoty losu z Niemcami .

      Co mówią obiektywne fakty?

      Po upadku Państwa Zakonnego, Niemcy szybko zorientowali się, że zgermanizowanie Prusów jest niemożliwe a mając w pamięci powstania pruskie wyciagnęli słuszny wniosek, że utrzymywanie podziału na rządzących czyli Niemców i poddanych czyli Prusów nie jest na dłuższą metę możliwe. Trwanie przy polityce otwarcie germanizacyjnej pobudzało tylko nacjonalizm Prusów i tworzyło męczenników.
      Wpadli wtedy Niemcy na genialny w swej prostocie pomysł. Zamiast bezskutecznie próbować robić z Prusów Niemców uznali narodowość Prusów siebie nazywając Altsiedler czyli Dawnymi Osiedleńcami.
      Stworzono w ten sposób iluzję własnego, niemieckiego dołączenia się do narodu Prusów i utworzono zamiast jednej narodowości obejmującej wszystkich mieszkańców, wspólnotę losu wszystkich zamieszkujących te tereny grup etnicznych pod nazwą Prusy.
      Uciszono w ten sposób staropruskie ruchy narodowo wyzwoleńcze i zachowano pełnię władzy w rękach niemieckich zyskując jednocześnie lojalnych obywateli w ludzie pruskim.
      Od tego czasu każdy mieszkaniec Prus mógł sam określić etnos, z którym się identyfikował a Prusy stały się jakby federacją wielu narodów połączonych wspólnotą losów i interesów pod władzą niemieckich ksiażąt a potem królów. Przynależność do wspólnoty pruskiej stała się z czasem tak silna, że w czasie wojen Prus przeciwko państwom niemieckim Prusacy czuli się innym niż reszta Niemiec narodem a do dziś wielu pochodzących stamtąd Niemców uważa się za element w Niemczech etnicznie obcy nazywając siebie Prusami.
      Polacy od samego początku prowadzili w stosunku do narodu Prusów politykę jawnie rasistowską żądając nawet od pruskich uchodźców spod krzyżackiego jarzma całkowitego spolonizowania się.
      Dlatego do dziś polscy historycy nie dostrzegają istnienia narodu Prusów od czasów średniowiecza, niemieccy zaś twierdzą, że naród taki owszem istniał do 1945 roku a potem został przez Polaków wypędzony i eksterminowany.
      Dla przykładu w polskiej Wikipedii Mazurzy określani są jako ludność pochodzenia polskiego, natomiast niemiecka de.wikipedia.org/wiki/Pru%DFen Wikipedia mówi, że Mazurzy to nacja pochodząca z etnosucyt.“...wurde ursprünglich von den prußischen Pogesaniern, Barten, Galindern und Sudaern..“ przemieszana z polskimi osiedleńcami z Mazowsza.


      Skąd wzięła się nazwa Mazurzy/Mazury -Masuren?
      • Gość: jedenkraj Re: Kolejny separatystyczny(?) tekst, c.d. IP: 194.29.130.* 18.06.14, 14:20
        Skąd wzięła się nazwa Mazurzy/Mazury -Masuren?

        Odwiecznie stosowaną przez każdego agresora praktyką w stosunku do podbitej ludności jest odebranie jej dumy, narodowości, poczucia odrębności, zniszczenie kultury, języka, wyniszczenie wybitnych jednostek i w konsekwencji odebranie nazwy, z którą się identyfikowali.
        Za czasów istnienia Państwa Zakonnego polityka taka była powszechnie lecz bezskutecznie w stosunku do Prusów stosowana. Przyniosła jednak władzy zakonnej tylko problemy. Nienawiść do okupantów stała się powszechna a powstania pruskie pustoszyły kraj. Prusowie stanowili wtedy pomimo akcji osiedleńczej ponad 90% ludności Państwa Zakonnego.
        Utrzymanie na dłuższą metę państwa, w którym ponad 90% ludności nienawidzi władz i ma ich za okrutnych najeźdzców było niemożliwe stąd więc genialny politycznie pomysł utworzenia wspólnoty różnych etnosów pod wspólną nazwą Prus.
        Jak już stwiedziliśmy wyżej pomysł ten wspaniale sprawdził się na prawie całym pruskim terytorium.
        Jedynym terenem na obszarze Prus Wschodnich ,który opierał się tej polityce było południe kraju czyli szeroki pas ciągnący się od Działdowa, Nidzicy i Szczytna przez Mrągowo, Giżycko, Pisz aż po Ełk, Węgorzewo, Gołdap i Olecko. Nazwany później Masuren – Mazury. Tu istniały spore wpływy kultury polskiej więc aby sprawę jakoś wyjaśnić wymyślono na początku 19 stulecia tak zwany naród Mazurów.
        Zastanówmy się więc logicznie czy doszło naprawdę do zaginięcia na tym terenie narodu Prusów ? Czy naprawdę zaginęli czy po prostu na skutek kosmetycznych zabiegów zarówno polskich jak i niemieckich polityków nie usunięto w niebyt tylko nazwy Prusów nazywając ich Mazurami?
        Aby odpowiedzieć musimy znowu powrócić do dwóch różnych interpretacji słowa Mazury/Mazurzy, do dwóch różnych szkół określających ludność zamieszkującą tereny Mazur.
        Polacy od średniowiecza już i praktycznie do dziś twierdzą, że tereny Mazur to rdzennie polska ziemia odwiecznie zamieszkała przez ludność o polskich korzeniach zupełnie pomijając w swych twierdzeniach istnienie etnosu pruskiego. Polska polityka dotycząca tych terenów zawsze prowadzona była z pozycji konieczności „powrotu ich do Macierzy“.
        W stosunku do Prusów czy to do uchodźców spod krzyżackiego ucisku czy do ludności Mazur zawsze, niezmiennie używano argumentów rasistowskich, głosząc tezę o ich rzekomej polskości.
        Zgodnie z polskim rozumieniem każdy z Prusów, który nie czuł się Polakiem był zdrajcą narodu polskiego i pozbawionym honoru kolaborantem.
        Jako przykład niech posluży fakt, że elektor brandenburski, podobnie jak książe Radziwiłł, jako protestanci w czasie potopu szwedzkiego zawarli przymierze ze Szwecją, skierowane przeciwko polskiemu królowi i katolicyzmowi. Stali na stanowisku, że dla Polski o niebo lepsze byłoby przyjęcie protestantyzmu jako religii państwowej i uzanie dynastii szwedzkiej jako królów. Odwetem był najazd hetmana Wincentego Gosiewskiego na ziemie pruskie. Doszło wtedy do okrutnych mordów prowadzonych przez Polaków na niewinnej ludności pruskiej. Oszędzany był tylko ten kto „polską mową o litość umiał prosić“, wszystkie inne osady, kolonie, wsie i miasteczka zmienili Polacy w rzekę ognia.
        Na marginesie należy dodać, że polityka taka stosowana była przez Polaków była na terenie całej Korony, nie tylko w stosunku do Prusów.
        Historyczny podział na polskich panów i prymitywnych poddanych czyli Litwinów, Prusów, Rusinów, Ukraińców, Slązaków... etc. istniał zawsze.
        Polacy zawsze żądali od ludności podbitej całkowitego spolonizowania się lub pozostawiali jej pozycję niewolników. Nie było tu żadnej alternatywy. Wybór dawany przez Polaków ludności ziem wschodnich przez nią podbijanych, był zawsze pomiędzy całkowitym odrzuceniem swoich korzeni i staniem sią Polakami, co łączyło się z wszelkimi z tego tytułu wynikającymi przywilejami, albo pozycją obywatela klasy B i de facto niewolnika.
        Uważam, że ta, jawnie rasistowska polityka doprowadziła w konsekwencji do upadku Polski i zaborów. Ludność podbita przez Polaków zawsze, pomimo upływu wieków miała ich za zaborców i nigdy nie pozostawała w stosunku do Polski lojalna. Podział na Polskę Ai B istniał przecież aż do II wojny światowej. Skutki w choćby rzezi wołyńskiej pamiętaja Polacy do dziś.
        Niemcy w Prusach stosowali zupełnie inną politykę dążąc słusznie do asymilacji ludności miejscowej. Dlatego istnienie rejonu, który uchodzić mógł za etnicznie polski był politycznie dla nich bardzo niewygodny. Stąd chętnie przyjęli termin Masuren, zupełnie inaczej jednak niż Polacy go rozumiejąc.
        Według niemieckiego rozumienia Masuren to ludność rdzennie pruska, przemieszana poprzez małżeństwa z polskimi protestanckimi uchodźcami, uciekinierami z polskich powstań lub po prostu polskimi osiedleńcami zarobkowymi z Mazowsza.
        To rozumienie jest z pewnością bliższe prawdy. Prusowie na tych terenach nie wyparowali, nie zostali wybici czy nie umarli z powodu epidemii oni żyli tam nadal, choć przez wpływy polskiej ludności napływowej często identyfikowali się z polską kulturą. Również gwara mazurska pomimo silnych wpływów polskich pozostawała mową opartą na języku Prusów.
        Niemieckie źródła z czasów przedwojennych, czyli okresu powszechnego używania gwary mazurskiej mówią, że w gwarze tej istnieje bardzo wiele staropruskich słów ,do których zastosowano polską końcówkę: „...Jedoch sickerten bereits ab dieser Zeit einzelne friedliche Siedlersippen in prußisches Territorium ein, wo sie sich mit der ansässigen Bevölkerung vermischten. Das Prußische hat zum Masurischen viele Wörter beigesteuert, die oft mit polnischer Endung versehen wurden. Zródło: Wilhelm Gaerte: Urgeschichte Ostpreußens. Gräfe und Unzer, Königsberg 1929, S. 319
        Zatem Mazurzy to ludność pogranicza, potomkowie starożytnych Prusów ,osadnicy z Mazowsza i Niemiec. Nazwa Mazurzy/Masuren przyjęła się na początku XIX wieku, jednak ludność, cechy związane z mazurskością z językiem, gwarą, starożytną spuścizną pruską, religią protestancką, obyczajem kształtowały się przez stulecia.

        Po raz pierwszy pojęcia Mazurzy użyto na początku XIX w. Znany badacz tych terenów Rosenwall tak opisywał Mazurów:,, Mazurzy, plemię staropruskie, są oszczędni, poważni, umiarkowani, wytrwali i pracowici , ale także uparci , nieufni, interesowni i samowolni. Mają niewiele i niezbyt silnych namiętności , niełatwo jest ich rozdrażnić i nawet ich radość nie chodzi w uśmiechniętej szacie, właściwej ich sąsiadom, niemieckim Prusakom”

        Używali Mazurzy opartej w dużej części na polskiej mowie gwary mazurskiej , ale ich ojczyzną była ziemia pruska. Mazur to Prus a nie Polak czy Niemiec a świadomość tego pozostała w Mazurach po dzień dzisiejszy.
        Jak stwierdziła Maria Kozikowska ( Referat wygłoszony podczas konferencji „Łowcy czasu. Mazurzy”) : „ Warto zwrócić uwagę na fatalne dla Polski wyniki plebiscytu 1920 .Największy odsetek osób głosujących za Polską, padł w powiecie ostródzkim 2,19%, najmniejszy w oleckim 0,007%. Mazurzy mając do wyboru Prusy Wschodnie a Polskę ,w granicach, której nigdy nie byli wybrali teren z którym czuli się związani“.
        Polska propaganda przed plebiscytowa stawiająca na polskość Mazurów poniosła całkowitą kleskę. Mazurzy nigdy nie czuli się Polakami czego dali wyraz w plebiscycie. Należy tu dodać, że początkowe apetyty polskie do ziem pruskich sięgały znacznie dalej. Myślano o przejęciu całych Prus Wschodnich i wymyślano fantastyczne teorie o „mazurskości“ i etnicznej polskości większości mieszkańców całych Prus Wschodnich. Dopiero ustalenie granic plebiscytu powstrzymało te zapędy.

        Po polskiej klęsce w plebiscycie powszechnie okrzyknięto Mazurów zdrajcami a Niemcom zarzucono sfałszowanie wyników wyborów. Jest to kompletną bzdurą gdyż plebiscyt odbywał się z woli zwycieskich aliantów a nie Niemców. W interesie aliantów leżało doprowadzenie Niemi
        • Gość: jedenkraj Re: Kolejny separatystyczny(?) tekst, c.d. IP: 194.29.130.* 18.06.14, 14:20

          Po polskiej klęsce w plebiscycie powszechnie okrzyknięto Mazurów zdrajcami a Niemcom zarzucono sfałszowanie wyników wyborów. Jest to kompletną bzdurą gdyż plebiscyt odbywał się z woli zwycieskich aliantów a nie Niemców. W interesie aliantów leżało doprowadzenie Niemiec do gospodarczej ruiny a nie pomoc im.

          Po przegranym plebiscycie polska propaganda pisała : „Gnidy, zdrajcy, szwabskie szczury - tym dla Polski są Mazury“. Okrzyknęła Mazurów prymitywnym ludem nie mającym pojęcia co dla nich dobre. Hasło „Tam gdzie koniec jest kultury zaczynają sie Mazury“ znane jest do dziś. Jak absurdalnie brzmi to hasło gdy spojrzymy na fakty. Polska po odzyskaniu niepodleglości miała około 30 % analfabetów, w Prusach obowiązek szkolny istniał już od ponad 100 lat i analfabetów nie było. Mazur w porównaniu z polskim żyjącym na granicy biologicznej egzystencji chłopem był bogatym, dobrze prosperującym i nieźle wykształconym gospodarzem. Polskiego chłopa od jego pruskiego odpwiednika dzieliła cywilizacyjna przepaść.

          Historiografia polska jak i niemiecka w jednym jest zgodna mówiąc o Mazurach jako mieszkańcach południowych Prus Wschodnich którzy zawsze stawali w obronie swego języka i dziedzictwa, ale nie polskości.

          Jak widać więc z powyższych rozważań naród Prusów nie wyparował, nie zniknął, nie porwali go kosmici. Mazurzy to potomkowie starożytnych Prusów, których tylko nazwano Mazurami.

          Pomimo bredni o polskości Mazur głoszonych głównie przez polskich historyków fakt pozostaje faktem i podsumowując należy stwierdzić, że Mazurzy to bezdyskusyjnie potomkowie Prusów, przemieszani z polskimi i niemieckimi osiedleńcami, którzy do 1945 roku nigdy nie żyli w polskiej państwowości. Mało tego, na nich to Polacy sprowadzili krzyżaków a również od tysiąca lat zarówno w czasach wolności czy niemieckiego panowania to właśnie Polacy wielokrotnie najeżdżali ich i pustoszyli ich ziemie a ich etnos nigdy nie doczekał się uznania przez Polskę.

          Po 1945 roku ludność pruska (mazurska) została właściwie w całości przez Polaków wypędzona i eksterminowana. Nie można się więc dzisiaj dziwić, niechęci lub wręcz nienawiści wypędzonych Mazurów, do Polski.

          Dziś również pomimo wielu prób i Deklaracji Narodu Prusów, Polska odrzuca wszelką dyskusję i pozostaje na rasistowskiej pozycji Powrotu do Macierzy i nieistnienia ani narodu Prusów ani ich dążeń do uznania swojej narodowości. Ta rasistowska polityka w niczym się od stuleci nie zmieniła. Po prostu Prusów nie ma!!!

          Dlatego chyba dzisiejszych mieszkańców ziemi mazurskiej, potomków osiedleńców zza Buga nazywa się Mazurami, tu z pewnościa nie wątpliwości co do etniczego pochodzenia tych „nowych Mazurów“.

          Co więc z Prusami lub przedwojennymi Mazurami? Chyba rzeczywiście według polskich historyków ...zostali porwani przez kosmitów.
          • Gość: jedenkraj Potrzeba opamiętania... IP: 194.29.130.* 18.06.14, 14:28
            Powiem kolokwialnie: WYBIJCIE SOBIE Z GŁOWY DZIELENIE POLSKI! Mazury to to samo państwo, co Śląsk, Mazowsze i inne części tego JEDNEGO państwa!

            Rewizjonizm granic jest bardzo niebezpieczny i wygląda niepoważnie.

            Opamiętajcie się z tą antypolskością!

            Chociaż to chyba prawda, że ród lechicki rozmnożył się jak żaden inny w Europie. Około 2 tys. lat temu żył jeden mężczyzna ("Lech"), którego potomkami może być obecnie nawet kilka milionów Polaków - i to W LINII PROSTEJ!!!

            Czyżby ci, co nie pochodzą od Lecha, byli uważani za gorszych w dawnym Lechistanie? I stąd taka wielka nadwyżka lechickiej linii rodowej?

            Polakom może być wstyd za Lachów za to, co robili. Powinni tworzyć JEDEN naród (Rosja ile niesłowiańskich terenów zdobyła! A USA... Co tam było 1000 lat temu? Germanie?)!

            Separatyzm pruski jest zdecydowanie nie do zaakceptowania, może on prowadzić do czegoś bardzo złego (np. nienawiści Polaków do potomków Prusów).

            Może i chciałbym być potomkiem Prusa w linii męskiej, a nie jakiegoś Słowianina. Wtedy może i bardziej "nienawidziłbym" separatyzmu (ale nie "separatystów"!).
            • privus Re: Potrzeba opamiętania... 19.06.14, 08:31
              Jeden z niewielu poważnych tekstów traktujących ten temat. Pewnych nieścisłości dopatruję się w argumentacji przyczyn konfliktu ze Szwedami, ale to jest oddzielne zagadnienie też znane jedynie z bardzo uproszczonego hasła zamykającego się słowami "Najazd Szwecki i obrona Częstochowy", co de facto jest w pewnym sensie także ironizacją historii..

              Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka