lustroo
31.08.04, 14:02
zaufanie to coś takiego ulotnego, prawda? Jak to jest z tym zaufaniem. Czy
mozna zaufac komuś bezgraniczne, czy tylko trochę, czy na zaufanie trzeba
zapracować? Ktos powiedział, że zaufanie trzeba mieć do kogś od razu albo
wcale, ktos inny, że cały czas pracujemy na zaufanie, a bezgranicznie się nie
da, ktos napisał, że jeśli z załozenia wychodzimy, że nie ufamy komuś, to
lepiej z tym kimś nie przebywac. Faktem jest, ze jak ktos straci do kogoś
zaufanie trudno mu potem zaufac innym, wszędzie "węszy" cos niedobrego ale
jezeli "węszy" za bardzo, może tym skrzywdzic innych, którym nie
dajemy "półki" zaufania. A jeszcze to jest najgorsze, ze jak ufasz komuś i
ktos to wykorzystuje, albo Twoje zaufanie myli z zupełnie czym innym. jak
ufasz za nbardzo źle jak za mało też niedobrze to jak?