Gość: bazalt
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.04.15, 07:57
Polska, 3 kwietnia 2015 roku – Wielki Piątek. Las Katyński, 3 kwietnia 1940 roku – dzień pierwszy rozstrzeliwania polskich oficerów z obozu w Kozielsku przez NKWD. W marcu 1942 roku kilku Polaków przebywających na przymusowych niemieckich robotach pod Smoleńskiem odnalazło w Lesie Katyńskim pierwsze zwłoki polskich oficerów. 13 kwietnia 1943 roku radio Berlin nadaje komunikat o odnalezieniu miejsca tajnych masowych egzekucji dokonywanych przez NKWD, i gdzie wymordowało polskich oficerów . Niemcy do Katynia zaprosili wielu dziennikarzy, lekarzy, obserwatorów z krajów zachodnich. Świadkiem ekshumacji zwłok oficerów polskich był również, za zgodą polskich władz podziemnych, Józef Mackiewicz. Był tam cztery dni, w maju 1943 roku. To, co zobaczył opisał w 1951 roku w książce „Sprawa mordu katyńskiego”( przetłumaczona na osiem języków).
Tak Józef Mackiewicz wspomina swój pobyt w Katyniu: „Po powrocie z Katynia pytano mnie wiele razy o „wrażenia”. Naturalnie wrażenie jest takie, o którym zwykło się mówić, że „mrozi krew w żyłach”. Stosy trupów nagich budzą najczęściej odrazę. Stosy trupów w ubraniu, raczej grozę. Może dlatego, że nici tych ubrań wiążą je jeszcze z życiem, którego je pozbawiono, a przez to stwarzają kontrast. W Katyniu znaleziono wyłącznie prawie wojskowych i to oficerów. Wymowność tego munduru robi wrażenie, zwłaszcza na Polaku. Odznaki, guziki, pasy, orły, ordery. Nie są to trupy anonimowe. Tu leży armia. Można by zaryzykować określenie – kwiat armii, oficerowie bojowi, niektórzy z trzech uprzednio przewalczonych wojen. To jednak, co najbardziej nęka wyobraźnię, to indywidualność morderstwa, zwielokrotniona w tej potwornej masie. Bo to nie jest masowe zagazowanie, ani ścięcie seriami karabinów maszynowych, gdzie w ciągu minuty czy sekund przestają żyć setki. Tu przeciwnie, każdy umierał długie minuty, każdy zastrzelony był indywidualnie, każdy czekał swojej kolejki, każdy wleczony był nad brzeg grobu, tysiąc za tysiącem! – Być może w oczach skazańca układano w grobie poprzednio zastrzelonych towarzyszy, równo, w ciasne szeregi, może przydeptywano je nogami, ażeby mniej zajmowali miejsca. I tu doń strzelano w tył głowy. – Każdy trup wydobywany w moich oczach po kolei, każdy z przestrzeloną czaszką, od potylicy do czoła, wprawną ręką, to kolejny eksponat straszliwego męczeństwa., strachu, rozpaczy, tych wszystkich rzeczy przedśmiertnych, o których my, żywi, nie wiemy(…) Listy, listy, listy. Listy od rodzin. Ogromna większość zachowana jeszcze w stanie możliwym do odczytania.(…) Przy zwłokach znaleziono około 1650 listów, 1640 kartek pocztowych i 80 depesz.(…) Listy te były chowane na piersiach i w bocznej kieszeni, i w tylnej kieszeni, i w cholewach butów, zależnie od ówczesnej woli żyjącego jeszcze adresata. Chowane jak relikwie.(…) W odległości dwóch kilometrów od Kozich Gór, w miejscowości Gruszczenka, Niemcy zorganizowali na werandzie jednego z domów, wystawę eksponatów katyńskich, w gablotach oszklonych, jak w muzeum(…) Obok legitymacji, naramienników, banknotów, kwitów, odznak, orderów(…), były też listy. Raz jeden miałem takie prawdziwe łzy w oczach(…)Było to trzeciego dnia pobytu. Wróciliśmy z Kozich Gór i w oczach miałem jeszcze widok, z którym zacząłem się oswajać, masy gnijących trupów. A tu, za czystym szkłem gablotki, nadpsute kartki(…): listy dzieci do ojców.”
8 stycznia 1940r. Tatusiu Kochany! najdroższy!... Czemu nie wracasz. Mamusia mówi, że tymi kredkami, coś mnie podarował na imieniny…Do szkoły teraz nie chodzę, bo zimno. Jak wrócisz, ucieszysz się pewno, że mamy nowego pieska. Mamusia nazwała go Filuś…Cześ.
12.II. 40. Kochany Papo, pewnie wojna się prędko skończy. Bardzo za Tobą tęsknimy wszyscy i strasznie Ciebie całujemy. Irka przycięła sobie włosy i Mama się bardzo gniewała. Czy mieszkasz w ciepłym domu, bo u nas brak opału. Mama chciała Tobie posłać ciepłe rękawiczki, ale…W kwietniu przyjedziemy do wuja Adama i napiszę wtedy Tobie, jak tam wygląda… „W kwietniu…w kwietniu roku 1940, Kochany Tatuś Czesia i Papo Irki, zastrzeleni zostali wystrzałem w tył głowy”.