Dodaj do ulubionych

Weekend razem

19.03.18, 16:40
Ten tekst (nie można go wszakże nazwać artykułem) jest skierowany do wszystkich użytkowników, mieszkańców Olsztyna (ale mogą być również wszystkich miasta i innych cudownych miejsc w obrębie Rzeczypospolitej), generalnie do wszystkich, którzy mają w sobie odrobinę empatii.. i zechcą choć przez chwilę się nad tym pochylić…

Zacznijmy jednak od początku. Jesteśmy z żoną małżeństwem od 9 lat (znamy się ponad 15), mamy dwójkę dzieci, przy czym starszy synek (obecnie 5 lat) choruje na autyzm. Nasze życie nie wygląda specjalnie kolorowo, w zasadzie jest cały czas skupione na terapii z synkiem, każdy dzień jest z góry zaplanowany, a niewielkie odstępstwa od reguły najczęściej kończą się płaczem. Młodszy synek (3 latka) jest niezwykle ruchliwym aniołkiem, co dodatkowo powoduje, że nie ułatwia to egzystencji w mieszkaniu. Nasi sąsiedzi, nie mogąc zrozumieć naszej sytuacji nasyłają na nas policję, nawet założyli nam sprawę w sądzie, że nasze dzieci zbyt głośno biegają po mieszkaniu, co nie tylko powoduje życie w ciągłych nerwach, ale odbija się w sposób znaczny na naszej pracy… Ale nie o tym chciałem pisać. Sąd nas uniewinnił, od roku nie mieliśmy w mieszkaniu policji, więc można powiedzieć jest cudownie, prawie cudownie.

W związku z tym, że w ogóle nie mamy dla siebie czasu, gdyż obie strony rodziny nie bardzo chcą nam pomagać, postanowiłem, że wyjedziemy gdzieś z żoną na weekend, żeby po 5 latach walki o lepsze jutro choć przez krótki moment poczuć, że stworzyliśmy wspaniały związek, że mamy siebie. O dziwo, może się nawet udać, gdyż przekonałem jedną i drugą stronę, by przez te 3 dni zaopiekowały się naszymi dziećmi.

Wybraliśmy Olsztyn. Oboje w nim studiowaliśmy, problem polega na tym, że prawie wcale go nie znamy. Byliśmy w kilku miejscach, ale na dobrą sprawę nie mamy o nim bladego pojęcia. Będziemy na miejscu od 20 do 22 kwietnia (od piątku późnym popołudniem do niedzieli po południu).

Czy jest na tym forum ktokolwiek, kto mógłby mi podpowiedzieć, gdzie można w tym czasie pójść, co można zwiedzić, żeby uczynić ten weekend nietuzinkowym? Nie chodzi o zwiedzenie jakiegoś muzeum, a raczej o pokazanie żonie, jak cudownym prezentem było to, że na nią trafiłem i nie chodzi tu bynajmniej o wyręczanie mnie. Być może jest tu ktokolwiek, kto zechciałby coś wymyślić, coś nieszablonowego, zapierającego dech w piersiach, gdyż nie śmiem prosić o pomoc przy organizacji. Doskonale zdaję sobie sprawę w jakich czasach żyjemy, jak ciężko jest każdego dnia, ale cały czas wierzę, że istnieją jeszcze ludzie dobrej woli :), którzy po prostu wyciągną rękę do nas. Od chwili urodzenia się Bartusia my w sumie o nic nie prosimy, a nasze życie w zasadzie przestało istnieć… Liczy się Bartuś i to on dyktuje jak wszystko teraz będzie wyglądało, więc proszę nie mieć pretensji, że wymyśliłem coś tak „odkrywczego”. Są takie momenty w życiu, że można już tylko poprosić…

Przepraszam, jeśli kogoś zanudziłem tym sakramentalnie długim wołaniem o nadzieję, proszę nie gniewać się o historię typu „Bezsenność w Seattle”, proszę o nic się nie gniewać. My gniewu mieliśmy już pod dodatkiem, teraz została już tylko nadzieja. Bartuś idzie do przodu, to jest najważniejsze.

Gdyby jednak znalazł się jakiś pomocnik świętego Mikołaja… cóż, będziemy dozgonnie wdzięczni, zwłaszcza, że żona nie ma pojęcia, że to piszę i miałaby niespodziankę stulecia.

Za wszelką okazaną pomoc, za każdy dobry gest z góry najserdeczniej dziękuję w imieniu swoim i małżonki.

Niech Was Bóg błogosławi.

P.s. Na razie nie podaję dodatkowych informacji, żeby nie nadwyrężać gościnności.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka