Dodaj do ulubionych

Szkola nr. 7, czesc 31

IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.10.04, 20:22
Witam wszystkich serdecznie,

widze, ze nie ma chetnych na otworzenie nowej czesci, wiec robie to ja.
Zgodnie z tradycja... w imieniu Leszka.

Fredek, moze wytlumaczysz, co to za tradycja?

Hej


Obserwuj wątek
    • Gość: AD Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.10.04, 20:24
      Zalozylem watek na nowo, zebyscie mi nie musieli do "setki" wypominac, ze
      polknelem literke.
      A wiec wrocmi do wspomnien. Potrzasnijcie szarymi komurkami, aby czesc 31-a
      podobnie szybko przeszla jak poprzednia.

      Hej
      • Gość: Fredek Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.h.pppool.de 21.10.04, 23:11
        LP(Leszek) i jd (Janusz) zalozyli ten watek.

        Dopiero z czasem dolaczylo sie wiecej absolwentow siodemki.
        Pierwszy watek mial ponad 1000 wpisow.

        Bylo bardzo ciezko go otworzyc , bo w koncu to masa "kilobajtow" ktora musiala
        zawsze pzejsc przez net.
        Dopiero pozniej (moze wlasnie tez z tego powodu) podzielili Administratorzy te
        watki w pojedyncze czesci po 100.
        A my sie umowilismy dobrowolnie, ze po 100 wpisach zaczynamy nowa czesc.
        Przywilej otwarcia nowego watku byl kiedys zabezpieczony dla Leszka lub Janusza.

        Leszek mial coraz mniej czasu i te watki rozpoczynali inni ...

        A teraz czas na nowe pokolenie.
        Dyskutujcie , a my ("weterani" 7-kowego forum) bedziemy sie sporadycznie udzielac.
        • Gość: mamut Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.sympatico.ca 22.10.04, 03:08
          Wracajac do "budy z piwem", ja sie ogolnie ciesze ze ta spelunka znikla.. to
          nie bylo miejsce ani klasa lokalu na ta okolice.. wraz z buda znikly tlumy
          pijanych, zarzyganych i oplutych obwiesi.. wiem ze to moze szorstki opis ale
          specjalnie milych pamieci pod kierunkiem tej budy nie mam. Jak bylem maly to
          sie troche balem kolo niej przechodzic. Nie twierdze ze dla niektorych lokal
          moze budzic pewnego rodzaju sentyment do bursztynowego napoju w wielkich
          ciezkich szklanych kuflach, kiszonych ogorow i podrzednej zagrychy.. ale tramp
          zostal pogrzebany.. wiec zostawmy go moze w spokoju.

          Cos o szkole prosze.

          czuwaj
          • zbyszek07 Re: Szkola nr. 7, czesc 31 22.10.04, 07:46
            Przykro mi,
            nie znalazlem tej tarczy, chociaz mam z pewnoscia,
            gdzies ja ostatnio przelozylem...
            i wcielo...
            ale pogrzebalem w starociach.
            Znalazlem wszystkie mozliwe legitymacje
            z siodemkowa wlacznie,
            plakietki z rajdow, splywow innych impez,
            odnalazl sie nawet znaczek NSDAP ze swastyka
            znaleziony kiedys w ogrodzie.
            Po tych wszystkich znaczkach, plakietkach
            widze ze nie siedzialem spokojnie.
            Znalazlem nawet czesc "fali"
            z wojska
            83-49 to byl urlop,
            wierszyki, obrazki,
            przechowala sie w calosci!!!
            :-)
    • borasca0107 zlot 7-wych (i nie tylko!) Olsztyniakow w Toronto 22.10.04, 16:28
      Gość portalu: Arabella [w czesci 30-ej:)] napisał(a):

      > Czesc
      > Ah party, mnie sie wydaje ze to kwestia nastawienia, jezeli by sie wszyscy
      > nastawili na wybrana date, powiedzmy dajac odpowiennia ilosc czasu wszystko
      by
      > sie zaplanowalo to tylko kwestia checi i wszystko jest mozliwe. Ja np. o 50-
      > cioleciu naszej szkoly nr. 7 dowiedzialam sie od Boraski, gdybym wiedziala o
      > tym wczesniej napewno bym cos zaplanowala i bylabym w tym czasie. Co prawda
      > nie wiem jak oni wysylali zawiadomienia, jezeli wogole, bo nawet jak by
      wyslaly
      >
      > na stary adres Baltyckiej to tez bym sie o tym dowiedziala. Takze mysle ze
      > kwestia checi i wszystko jest mozliwe.
      > To co organizujemy spotkanie Klasy B?

      no wlasnie - ja dojechalam do Olsztyna na dzien przed 50-leciem Siodemki i od
      sasiadow dowiedzialam sie o uroczystosciach!! Bylam, ze tak powiem, pod nosem a
      i tak nie zdazylam do szkoly! :o((( - gdybym wczesniej wiedziala to... grrr

      nie mam pojecia kiedy teraz bede mogla dotrzec do Olsztyna... ale..

      Arabella i Mamut - co powiedzielibyscie na zorganizowanie jakiegos zjazdu
      Siodemkowych (i nie tylko!) Olsztyniakow z Kanady (i nie tylko!:) w Toronto?
      Ja osobiscie znam cztery siodemkowe osoby przebywajace tutaj:) - glowe daje, ze
      jest nas tutaj wiecej - co Wy na to? :)

      p.s. ucichlo tu strasznie... gadu gadu w nataciu? :)
      • Gość: AD Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.10.04, 16:50
        Oj Borasca, innych zaganiaszdo organizowania zlotow, a pewnie sama siedzisz jak
        na gwozdziacz i spogladasz pod biurko na twoj spakowany plecak. Zapewne
        wypadasz na weekend w dzicz?
        Jesli tak, to zycze ci takiej pogody jak u nas: slonce, niebieskie niebo i 22
        stopnie !!! Siedze w laptopem w orodku i planuje wypad na jutro z moimi
        chlopakami.

        Pozdrawiam
        • Gość: Arabella Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: 207.61.23.* 22.10.04, 16:59
          No wlasnie AD, Boraska zagania innych do organizacji. Co prawda pomysl
          spotkania sie kiedys i to raczej niedlugo mi sie podoba. Nie wiem co prawda
          czy z tego co mowi Boraska w Toronto, ja raczej myslalam o Olsztynie i raczej w
          wiekszym gronie.
          Ah sloneczko to cos dla mnie. AD przyslij mi troche sloneczka, chocby na
          weekend, przydalo by sie tutaj u nas w Toronto bo jest pochmurnie znowu.
          I co ktos zwas pamieta cyrki ktore przyjezdzaly do Olsztyna, ona chyba tak na
          dobra sprawie juz wyginely. Jezeli jakies cyrki sa to raczej cos w rodzaju
          jakiegos duzego wystepu w Halli albo w innych miejsca a nie pod namiotem jak
          kiedys.
          Pozdrawiam AD
          A.
          • Gość: AD Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.10.04, 17:09
            Dzieki za pozdrowienia!

            Ze sloneczkiem nie ma problemu, chetnie przesle. Tylko jak, zeby sobie lap nie
            popazyc, :-)

            Czy pseudo Arabella jest juz rozgryzione, czy tylko ja nie zajazylem w
            odpowiednim momencie?

            Pozdrawiam
        • borasca0107 Re: Szkola nr. 7, czesc 31 22.10.04, 17:12
          Gość portalu: AD napisał(a):

          > Oj Borasca, innych zaganiaszdo organizowania zlotow,

          eeehh... jesli tylko chetni sie znajda to ja taki zlocik z atrakcjami lub bez,
          moge sama osobiscie zorganizowac z wieeeeeeeeeeeeeelka przyjemnoscia... :o))
          a poza tym jakby cos takiego wypalilo dajmy na to, za rok w wakacje to nie
          wpadlbys z zona i dzieciakami chociaz na chwile pod namiot w kanadyjskiej
          dziczy?? :)

          > a pewnie sama siedzisz jak
          > na gwozdziacz

          uhm... siedze i odliczam godziny do wyjscia z tego grajdolka - monitor juz
          bokiem wychodzi, szef juz mi dawno wyszedl :)

          > i spogladasz pod biurko na twoj spakowany plecak. Zapewne
          > wypadasz na weekend w dzicz?

          hehehehe... no wlasnie.. w ten weekend, pierwszy od ponad dwoch miesiecy (!)
          bede sie zabawiac w mieszczucha - mam sporo spraw zaleglych, z ktorymi musze
          sie uporac - no i nareszcie bede miala czas aby spokojnie poodpisywac na
          maile :))

          > Jesli tak, to zycze ci takiej pogody jak u nas: slonce, niebieskie niebo i 22
          > stopnie !!!

          ale Ci dobrze! - a tutaj na moim kawalku nieba mzawka, ponuro, cale szczescie
          jeszcze kolorowo, ale ziiiiiiiiiimno

          > Siedze w laptopem w orodku i planuje wypad na jutro z moimi
          > chlopakami.

          to ja poprosze o zdjecia zdjecia zdjeeeeeeeeeeecia z wypadu!! :))

          Pozdrowionka:)
      • Gość: Arabella Re: zlot 7-wych (i nie tylko!) Olsztyniakow w Tor IP: 207.61.23.* 22.10.04, 17:01
        Czesc Boraska
        Mowisz ze znasz 4 osoby a kto jeszcze? No mozna cos takiego zorganizowac ale
        trzeb by bylo wyslac jakies wiadomosci przez internet zeby sie zorientowac kto
        jeszcze z sodemki jest na naszej polkoli.
        A.
        • Gość: AD Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.10.04, 17:15
          Do Fredka: wracajac do tematu zlotu, to bywales kiedys w Gelsenkirchen na
          spodkaniu Olsztyniakow? Nie bylo tam nikogo z siodemki? We wrzesniu byli moi
          rodzice tam, jak co roku, i widzieli duzo znajomych. Moze to by byl pomysl na
          przyszly rok dla tych, ktorzy nie maja mozliwoscie biegac wzdluz rzeki na
          wyscigi z lososiami lub niedzwiadkami, :-)

          Sorry Borasca, oczywiscie zartuje w tym momencie, a szczerze powiedziawszy i
          troche zazdroszcze.

          Pozdrawiam
          • Gość: AD Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.10.04, 17:18
            Borasca, nie ma sprawy zdjecia beda!
            • Gość: AD Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.10.04, 17:22
              Przy takiej pogodzie przypominaja mi sie wykopki, na ktore ze szkoly
              jezdzilismy. W sumie to byla niezla frajda. Na poczatku roku chyba na ten temat
              troche wspominalismy. Podobnie ciekawe bylo sadzenie lasu.

              Kto jeszcze pamieta?!

              Borasca, napisz w mailu, kto to Arabella.

              Hej
              • borasca0107 Re: Szkola nr. 7, czesc 31 22.10.04, 17:57
                Gość portalu: AD napisał(a):

                > Przy takiej pogodzie przypominaja mi sie wykopki, na ktore ze szkoly
                > jezdzilismy. W sumie to byla niezla frajda. Na poczatku roku chyba na ten
                temat
                >
                > troche wspominalismy. Podobnie ciekawe bylo sadzenie lasu.
                >
                > Kto jeszcze pamieta?!


                aahhh... WYKOPKI!!!


                >
                > Borasca, napisz w mailu, kto to Arabella.


                napisze! :o))

                a i za zdjecia z gory dziekuje!! :)

                teraz uciekam na lunch... nareszcie jakies jedzonko!!
                Ciagle jednak mam przed oczami ten chleb ze sklepiku pod szkola, sucharki a za
                smak typowo polskich ogorkow kiszonych - moge sie zrzec czterech wiader lodow i
                kawalek serniczka! :)
              • Gość: Arabella Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: 207.61.23.* 22.10.04, 19:32
                Czesc
                Ah wykopki tez pamietam pamietam, ten wyzysk komunistyczny heheeee..... Ale co
                tam w sumie czasami fajnie bylo bo przynajmiej nie mialo sie lekcji.
                Tak Boraska mnie zna i tak chodzilismy do tej samej klasy i latwo skojarzyc,
                pomysl Mamut, Boraska i Arabella wszyscy sa w Kanadzie. To napewno zgadniesz.
                narazie
                Pa
            • Gość: Arabella Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: 207.61.23.* 22.10.04, 19:33
              AD wyslij mi tez jakies zdjecia? Moje e-mail awi@blakes.com
              Dzieki z gory
        • borasca0107 Re: zlot 7-wych (i nie tylko!) Olsztyniakow w Tor 22.10.04, 17:53
          hehehehe... jeszcze raz, ostatni i jubileuszowy powtarzam, aby nie bylo
          niedomowien - niefortunnie zapytalam o opinie - nie zaganiam nikogo, sama
          zajelabym sie takim zlotem, tylko pytam co o tym myslicie? :) W koncu troche
          Olsztyniakow na tej polkuli jest (Arabella - kto czwarty z siodemkowiczow? moje
          eksiatko:) a z Olsztyniakow na przyklad p. C :).

          Skad pomysl? Zasugerowalam sie zlotem Olsztyniakow w Krakowie:)

          Olsztynskie pogaduchy przy ognisku - przypiekanie polskiej kielbasy na kiju -
          prawie jak w olsztynskich lasach - jedyna roznica? - inna polkula:) no i te
          losie i czarne niedzwiedzie w tle :) Nie mowcie, ze to taki zly pomysl -
          glowe daje, ze w Kanadzie, czy chociazby tylko w Toronto jest jeszcze cala masa
          Olsztyniakow, a i ze starego ladu napewno znalazloby sie troche chetnych.
          No i oczywiscie bylaby to okazja tez dla tych, ktorzy na codzien nie maja
          okazji tej zywicy kanadyjskiej sprobowac:)

          Bardzo chcialabym w Olsztynie, ale ja na przyklad tam nie predko bede miala
          mozliwosc dotrzec niestety:( itp. itd.

          Czekam na opinie!

          a Ty Arabella nie daj sie prosic na to kino dzisiaj !! GRRR

          wlasnie.... pseudo Arabella - przeze mnie rozgryzione... ale nie wydam :)
          • Gość: AD Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.10.04, 19:57
            O kurcze! Arabella, ale ja dlugo kojaze! Az wstyd sie przyznac. Zdjecia
            przysle, nie ma problemu.

            Hej
            • Gość: AD Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.10.04, 20:01
              Siedze teraz i czekam az ktos sie dolaczy, zeby sie troche rozkrecilo w tej 31-
              ej czesci.
              Jednym uchem slucham radia WAMA z Olsztyna, polecam wszystkim zza oceanu. Dobra
              starsza muzyka i ciekawostki z Olsztyna.

              www.wama.pl/html2/index.php
              Hej
              • Gość: Arabella Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: 207.61.23.* 22.10.04, 20:16
                Czesc
                Dzieki za stacje moze uda mi sie wejsc w pracy. Niestety ja nie mam porzadnego
                komputera w domu tylko moge uzywac ten w pracy. Mam takie starocie ale cos w
                nim sie zepsulo wiec czesto mi sie zawiesza i ani rusz wiec narazie nie
                instalowalam internetu.
                A wogle z naszej 7 to masz kontakty z ludzmi ktory sa w Niemczech?
                A.
                • Gość: AD Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.10.04, 20:22
                  Szczerze powiedziawszy, to do niedawna mialem tylko z kilkoma osobami w
                  Olsztynie kontakt, a i to raczej sporadycznie.

                  Wyslalem maila

                  Hej
                  • Gość: Arabella Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: 207.61.23.* 22.10.04, 21:18
                    No wlasnie trudno troche tak na odleglosc utrzymac kontakt. Ja glownie mam
                    kontakt z czterema osobami z naszej szkoly ale nie z naszej klasy. Nie wiem
                    czy pamietasz kogos z klasy A z naszego rocznika a inne 3 osoby to sa z
                    mlodszych rocznikow. Wszyscy z Olsztyna ale jakos ich na forum nie widze nie
                    wiem czemu.
                    narazie
                    • Gość: AD Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.10.04, 21:32
                      Oczywiscie, ze znam kilka osob z A klasy. Jeden z nich byl moim swiadkiem na
                      slubie. W Niemczech nie mam z nikim kontaktu, chociaz mialem szwagra z
                      siodemki, ktory tez bardzo blisko szkoly mieszkal. Niestety tez kontakt ucichl.

                      Hej
                      • Gość: mamut Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.sympatico.ca 23.10.04, 00:54
                        No tak.. Arabelli pseudonim juz dawno byl wydany... tyle ze zadko kto stare
                        posty czyta ;)

                        Borasca jakie 4 osoby znasz? Kogo ty znasz z siodemki w TO kogo ja nie znam?
                        hmm.. A tak swoja droga.. dostalas mego maila na temat sklepow artystycznych
                        wyslalem wczoraj.. masz blisko do jednego.. daj znac.

                        Ja nie mam nic przeciwko spotkania Olszytniakow.. bylo by fajnie . Dajcie znac

                        czuwaj

                        • borasca0107 Re: Szkola nr. 7, czesc 31 23.10.04, 05:48
                          Gość portalu: mamut napisał(a):


                          > Borasca jakie 4 osoby znasz?

                          siebie:), Ciebie, Arabelle, mojego eksiatka nie pamietasz?:) no i Twoja Mama

                          > Kogo ty znasz z siodemki w TO kogo ja nie znam?

                          nikogo nie znam kogo Ty nie znasz:) (patrz wyzej:)

                          > hmm.. A tak swoja droga.. dostalas mego maila na temat sklepow artystycznych
                          > wyslalem wczoraj..

                          nie .. nic nie doszlo!:(( Zaczynam sie zastanawiac co jest z moim mailem! -
                          coraz wiecej sygnalow dostaje, z zapytaniem czy listy doszly - a tu skrzynka
                          pusta! grrr

                          > masz blisko do jednego.. daj znac.

                          no wlasnie ! Do ktorego? nie dostalam Twojego listuuuuuuuuu..:o(
                          ratunkuuuu! - chyba mlotek pojdzie w ruch jesli to ustrojstwo bedzie mi tak
                          natretnie szwankowac! Z tym adresem z pracy roznie bywa ostatnio, ale
                          borasca0107@yahoo.com powinien dzialac - mam nadzieje???


                          > Ja nie mam nic przeciwko spotkania Olszytniakow.. bylo by fajnie . Dajcie znac

                          no wlasnie - dajcie znac co propozycji zjazdu Olsztyniakow myslicie - fajnie
                          byloby sie spotkac po latach !
                          • Gość: AD Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.10.04, 14:12
                            Hej Borasca,

                            musze moich rodzicow popytac, bo cos mi sie przypomina, ze my mamy jakas dalsza
                            rodzine tez w Toronto. Ja ich nie znam wcale i nawet nie wiem, czy oni sa z
                            Olsztyna, ale sie dowiem. Moze bedzie was wiecej, bo w czworke to i tak sie
                            mozecie pewnie spodkac i co drugi dzien zloty robic, :-)

                            Pogoda sie dzis jednak zepsula i nici wyszly z wypadu, a jutro rodzinne
                            obowiazki i jedziemy do Gelsenkirchen.

                            Pozdrawiam

                            • Gość: Fredek Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.h.pppool.de 23.10.04, 16:46
                              Ja tez jutro jade do Gelsenkirchen.
                              Tez obowiazki rodzinne.

                              Te spotkanie Olsztyniakow w Gelsenkirchen kiedys tez odwiedzalem.
                              Publicznosc byla jednak nieco starsza i juz tam nie jezdze.
                              Ale moji rodzice odwiedzaja ta impreze.

                              W pierwszy weekend maja jest tesz spotkanie Warmiakow w Werl kolo Soest.
                              Tam tez niekiedy zagladalem.

                              A bilet do Toronto widzialem akurat gdzies u KLM cos kolo 400 € ...

                              Mozna pomyslec ...
                              • Gość: Fredek Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.h.pppool.de 23.10.04, 17:24
                                A tu ciekawostka dla AD z dzisiejszej GO:

                                www.wm.pl/index.php?ct=wydarzenia&id=654075
                                • Gość: mamut Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.qc.sympatico.ca 23.10.04, 17:31
                                  U nas pogoda dzis nieco lepsza.. nie jest pochmurnie.. ale slonecznie z
                                  nieduzym wiaterkiem. Jest fajnie +14 stopni,ale wydaje sie ze wiecej..
                                  Kanadole wypelzly z domow i buszuja po miescie... na plazach jest ich pelno..
                                  zycie tetni. Napewno jeszcze dzis tu wstapie i sprobuje pouskuteczniac jakies
                                  wspomnienia, bo widze ze z tym krucho.. trzeba tylko od czegos zaczac.. np. od
                                  hust harcerskich czy sciarania tablic...mokrymi kredowymi gabkami.. i zaraz sie
                                  cos ruszy.. ale to pozniej musze chalupe troche ogarnac. Oczekuje ze Borasca
                                  bedzie sie bardziej uaktywniac w ten weekend ma w koncu siedziec w murach
                                  miasta... tak przynajmniej obiecywala.. a propo borasca.. to tej pory zadnych
                                  zdjec w e-mailu nie widzialem.. co jest? ;)

                                  czuwaj
                                  • Gość: AD Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.10.04, 23:44
                                    Dzieki Fredek za przesylke!
                                    Dzis bylem tez na meczu, ale siatkowki. Nie zle grali, zawsze jak ogladam mecze
                                    to lapy mnie swedza, zeby sam znowu grac. Ale po trzech operacjach kolana to
                                    sie raczej do niczego nie nadaje.

                                    Pozdrawiam
                                    • borasca0107 Re: Szkola nr. 7, czesc 31 24.10.04, 08:13
                                      eehh.. dopiero dotarlam z powrotem do domu (1:15 rano:)

                                      sobota w pewnym sensie i zmarnowana i wykorzystana:)
                                      zmarnowana bo nie zrobilam tego co zaplanowalam - a to wszystko przez ten glupi
                                      rower :) - a wykorzystana bo mialam tylko na chwilke wyskoczyc, ale tak jakos
                                      przyjemnie i cieplutko bylo na zewnatrz, ze wyladowalam na szlaku przy Humber -
                                      w drodze powrotnej przypadkiem spotkalam znajomych w parku, zaciagneli do
                                      siebie i wlasnie przed chwila odstawili mnie z powrotem w moje wlasne
                                      pielesze.. :)

                                      Hej! 400 euro za lot KLM do Toronto?
                                      No to myslcie tam, myslcie:)
                                      Propozycja wysunieta, beda chetni to zorganizujemy sobie tutaj zlocik!
                                      Uwazam, ze byloby super!!!

                                      Mamut - ales sie uczepil tych zdjec:))) - wysle wysle - chcialam masowo to
                                      mnie, delikatnie mowiac - zlekturowales:)))) - przysiegam, ze nadrobie
                                      zaleglosci - tez nie mialabym nic przeciwko gdybys mi jakies fotki wreszcie
                                      przyslal:) - dzieki za namiary na sklep!!! Znalazlam i wpakowalam sie tam z
                                      rowerem bo zapiecia zapomnialam - znalazlam to czego szukalam!! DZIEKI!

                                      AD! TRZY OPERACJE KOLANA????? moje wlasne na sama mysl mnie rozbolaly! :(

                                      a wracajac do wspomnien - tak sobie mysle, ze duzo dalabym za oryginalna stara
                                      szkolna tarcze siodemki!! Zbyszek07 obiecal przerzucic rzeczy w poszukiwaniu
                                      swojej tarczy i co? :)

                                      Hej TEPSIK, ZENOBIA i MIR MUR!!!! GDZIE SIE PODZIEWACIE??????

                                      Pozdrawiam wszystkich serdecznie i ide spac:)
                                      B.
                                      • Gość: mamut Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.sympatico.ca 24.10.04, 19:47
                                        I przycichlo.. moze mokry olsztynski weekend wszystkich nieco wygluszyl swoja
                                        melancholia.. U nas tez taka sobie spiaca pogoda. Obiecywalem ze zajrze ale cos
                                        nawalilem.. Arabella tez nie wykazala wiekszego zainteresowania forum..po
                                        obiedzie pofatygowala sie na kanape odpoczac i juz potem nie zebrala na forum
                                        energii. Borasca co to za obiecanki cacanki a tu jak zdjec nie ma tak niema..
                                        eh.

                                        Ciesze sie ze znalazlas sklep i dostalas to czego szukalas.. ja jak jestem tam
                                        w okolicy to lubie sobie wpasc tam nawet jak nic specjalnego nie mam zamiaru
                                        kupic to zawsze z czyms w torbie wychodze. ;) mozna to nazwac nalogiem...

                                        czuwaj

                                        • Gość: AD Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.dip0.t-ipconnect.de 24.10.04, 21:41
                                          Hej,

                                          ja sie nie odzywalem, bo mialem dzis rodzinne zobowiazania, o ktorych
                                          wspominalem. Ten mecz wczorajszy przypomnial mi troche czasy z Olsztyna, jak
                                          chodzilem do Uranii na AZS. Sam tez gralem i jako junior bylo naszym
                                          obowiazkiem ogladac mecze pierwszej druzyny, raczej przyjemnym obowiazkiem, bo
                                          mielismy wstep za darmo. A co jeszcze ciekawsze, to ze nasz trener mieszkal na
                                          przeciwko naszej szkoly. Kurcze od godziny mysle i nie moge sobie jego nazwiska
                                          przypomniec, jakos na "K" sie zaczynalo.

                                          Ale bym sobie pogral !!!
                                          • Gość: nat Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.bulldogdsl.com 24.10.04, 21:51
                                            Czesiek Kolbe?
                                            • Gość: AD Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.dip0.t-ipconnect.de 24.10.04, 21:55
                                              Dzieki!

                                              Oczywiscie byl to Czesiu, niezle nas do roboty zaganial. Codziennie, a na
                                              obozach treningowych kilka razy dziennie. Ale fajnie bylo i zaluje troche, ze u
                                              mnie za duzo nie wyszlo.

                                              Pozdrawiam
                                              • Gość: AD Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.dip0.t-ipconnect.de 24.10.04, 21:56
                                                A swoja droga to z kad go znasz Nat?
                                                • Gość: nat Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.bulldogdsl.com 24.10.04, 22:54
                                                  Bo tez mieszkalam na Al Przyjaciol i chodzilam do 7demki ale chyba sporo przed
                                                  obecnymi rozmowcami na forum szkoly.
                                          • borasca0107 Re: Szkola nr. 7, czesc 31 24.10.04, 23:35
                                            Gość portalu: AD napisał(a):

                                            > Ten mecz wczorajszy przypomnial mi troche czasy z Olsztyna, jak
                                            > chodzilem do Uranii na AZS. Sam tez gralem i jako junior bylo naszym
                                            > obowiazkiem ogladac mecze pierwszej druzyny, raczej przyjemnym obowiazkiem,
                                            bo
                                            > mielismy wstep za darmo. A co jeszcze ciekawsze, to ze nasz trener mieszkal
                                            na
                                            > przeciwko naszej szkoly. Kurcze od godziny mysle i nie moge sobie jego
                                            nazwiska
                                            >
                                            > przypomniec, jakos na "K" sie zaczynalo.
                                            >
                                            > Ale bym sobie pogral !!!


                                            aahhh... ja tez pocwiczylabym sobie tam...URANIA!!! Chodzilam tam codziennie na
                                            treningi przez 3 lata! Latem cwiczylismy w lasach w okolicach stadionu -
                                            WDK...?? Juz nie pamietam nazwy!GRR
                                            a potem przenioslam sie na treningi do Kortowa i tam sie meczylam przez
                                            nastepne dwa lata - az sama sobie sie dziwie, ze mi sie chcialo???!

                                            Pierwszy raz od mojego wyjazdu widzialam Uranie dwa lata temu - kiedys to byl
                                            taki przeogromny kolos, a gdy po tylu latach znalazlam sie w okolicach jeszcze
                                            raz az nie moglam uwierzyc jak sie skurczyla! :)

                                            U mnie ciagle leje, a u Was? :)

                                            Pozdrowionka.
                                            • Gość: mamut Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: 69.158.128.* 25.10.04, 04:55
                                              Tez odebralem tak samo to skurczenie sie uranii.. Bylo nie bylo to jeden z
                                              najwiekszych obiektow w Olsztynie.. ale rozmiar sukcesywnie sie zmienil jak
                                              czlowiek mial szanse obejrzec inne obiekty tego typu.. Nie wspomne o SkyDome
                                              czy ACC building w Toronto. Urania chyba nie jest wstanie pomiesic wiecej jak
                                              jakies 4 tysiace ludzi.. SkyDome ponad 100 000 o ile sie nie myle. Troche
                                              szkoda ze budynek zamienil sie w centrum handlowe, ale kiedy do tego doszlo
                                              takie byly Olsztynskie potrzeby.. Jak bylem ostatni raz w Olsztynie to budynek
                                              nadal temu sluzyl... Swego czasu oprocz sportowych wydarzen mozna bylo w Urani
                                              obejrzec kabaret lub obejrzec film jak np. "Przeminelo z wiatrem.." Musze
                                              przyznac ze przesiedzenie ponad 3 godzin w malych i niewygodnych siedzeniach
                                              Urani bylo ciekawym doswiadczeniem ;)

                                              Jesli dobrze pamietam budowano uranie/urbanie (swego czasu niektorzy
                                              Olszytniacy tak oniej mowili kojarzac ja z Jerzym Urbanem) na dozynki 1978.
                                              Zdaje sie ze obiekt nie zostal nawet wykonczony do konca i wielcy bucowie
                                              musieli sie poprzez zablocone tereny obok urani przedzierac do budynku. Ale w
                                              propagandowych wiadomosciah byly tylko wspaniale informacje na temat tego jak
                                              Olsztyn pieknie sie rozrasta i staje nowoczesniejszym socjalistycznym miastem.

                                              Pamietam jak widzialem ludzi w okolo urani sadzacych drzewa i krzewy podczas
                                              jakiegos czunu spolecznego.. niewiele z nich zreszta przetrwalo.. :(

                                              Zdaje sie ze podczas pochodow pierwszo majowych pod Urania wlasnie ustawiano
                                              trybune z bucami bo obiekt przeciez byl na te lata osiagnieciem dla miasta..

                                              czuwaj
                                              • Gość: jd Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.10.04, 09:41
                                                Czesiek miał chyba nazwisko Kolpy, a nie Kolbe.
                                                • Gość: nat Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.bulldogdsl.com 25.10.04, 19:58
                                                  jd, chyba z jakims swietym mi sie poplatalo
                                                  • Gość: AD Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.10.04, 20:49
                                                    Nie jestem pewien i nie chce sie za duzo madrzyc, jesli starsi rozmawiaja :-),
                                                    ale bo dokladnym przemysleniu to wydaje mi sie, ze Czesiek nazywa sie chyba
                                                    Kolpe.

                                                    W kazdym badz razie dal mi niezle w kosc, ale byl to super czas.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: jf Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.dip.t-dialin.net 25.10.04, 21:57
                                                    Czesiek Kolpy byl uczniem naszej szkoly w latach 50 i 60 .
                                                    Trenowal wraz z magistrem Doroszukiem siatkarzy w technikum budowlanym w ktorej
                                                    to druzynie gralem w koncu lat 60.Dzisi jest trenerem juniorow klubu siatkowki
                                                    w Pile. Pozdrowko
                                                  • Gość: AD Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.10.04, 22:22
                                                    Doroszuka tez pamietam, ale mialem tylko 2-3 razy miec "przyjemnosc" byc przez
                                                    niego trenowanym. Czesiek trenowal druzyne, w ktorej ja gralem w latach 85 i
                                                    86. Trenowalismy wtedy w LO 2, gdzie sie tez uczylem. Pod jego reka zdobylismy
                                                    tez w 86 roku mistrzostwo Polski juniorow! Z tego rocznika wystartowali tacy
                                                    zawodnicy jak Mariusz Szyszko, ktorego kilka lat poznie ogladalem na
                                                    mistrzostwach swiata w Kanadzie. Ja lezalem wtedy po pierwszej powaznej
                                                    operacji kolana w szpitalu i pelen dumy ogladalem eurosport.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: jd Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: 193.0.68.* 26.10.04, 12:23
                                                    Czyli Czesiek Kolpy.
                                                    Pomyłka nat była piekną i słuszną pomyłką freudowską: Czesiek jest jak
                                                    najbardziej siedliskiem świętości.
                                                  • Gość: AD Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.10.04, 20:35
                                                    Hej ludzie, co sie dzieje !?
                                                    Przestancie tylko tutaj po cichu zagladac, piszcie wasze wspomnienia!
                                                    Od kilku dni prawie nic sie nie dzieje. Moze ktos zacznie jakis nowy watek?

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: mir-mur Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 21:12
                                                    cześć
                                                    to jakiś spisek czy co?
                                                    AD podaj edres dla mamuta ,ma dla ciebie przesyłke.
                                                    pozdrawiam i lece
                                                    wpadne za chwile

                                                    mru-mru-mru
                                                  • tepsik Re: Szkola nr. 7, czesc 31 26.10.04, 21:42
                                                    Witam po długiej nieobecności ale obowiązki domowe praca nie dały mi mozliwości
                                                    dopisania się na forum . Boraska dostałaś mojego e-mila ze zdjęciami ? A
                                                    nawiazując do pochodów 1-majowych. Pamiętacie jak się chowało żeby nie dostać
                                                    szturmówki albo pod koniec pochodu z całej klasy pozostawała tylko garstka
                                                    i "pani" od rosyjskiego a było jej Dragan sprawdzała obecność ? Sory AD
                                                    mieliśmy pogadać przez skype ale niestety nie miałem możliwości bo moje dziecko
                                                    zachorowało i tatuś musiał się zaopiekować wraz z mamusią. Jeśli chodzi o
                                                    tarczę to jestem szczęsliwym posiadaczem takiego rarytasu i to w całkiem
                                                    niezłym stanie ;-)
                                                  • Gość: mamut Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.sympatico.ca 27.10.04, 01:15
                                                    Tepsik draniu, to nie drazn tylko skanuj i slij w swiat... i jeszcze pytanie
                                                    kiedy ja twoj e-mail address dostane? Pochody to ja chyba zaledwie 3 moze 4
                                                    razy zaliczylem.. Zawsze rodzice cos ciekawszego znajdowali do roboty.. ale
                                                    faktycznie pamietam ze czerwonych szturmuwek nikt nie chcial nosic.. do bialo-
                                                    czerwonych zawsze ktos sie chetny znalazl... ale czerwone to hanba... mnie sie
                                                    upieklo i nigdy nie nioslem czerwonej... Pamietam ze ci ktorzy musieli czerwone
                                                    niesc zwijali je do okola drzewca tak zeby tej flagi bylo akurat najmniej..
                                                    Tego czego nie cierpialem na pochodach to stanie i czekanie na to aby wreszcie
                                                    pochod ruszyl...czlowiek mial wrazenie ze mu zaraz nogi wrosna w .... od tego
                                                    stania... Po za tym to ten pierwszy maj zreguly bywal jakis chlodny..
                                                    przynajmniej ja tak pamietam ten pierwszy pochod i to porabane machanie
                                                    chustami harcerskimi :( niestety czerwonymi... Ciekawe czy komus sie uchowal
                                                    harcerski mundurek i gadzety.. pamietam ze finki (mialem dwie - jedna miala
                                                    troche nadlupana raczke) i paski to sie dosyc dlugo u mnnie po chalupie walaly.
                                                    Moje finki nalezaly do nieco tepawych ale ogolnie to byl calkiem porzadny
                                                    kawalek metalu.. Od czasu do czasu lubilem wpasc do skladnicy harcerskiej...
                                                    czasem zeby kupic jakis model do sklejania albo gre, a czasem tylko poto zeby
                                                    popatrzec jakie inne ciekawe gadzety byly akurat na polkach lub gablotkach.
                                                    Niektore niestety byly poza wartoscia zawartosci mojej kieszeni ;)... ale i tak
                                                    mile wspominam to miejsce.. Teraz jest tam zdaje sie jakis sklep z damska
                                                    odzieza.. Troche szkoda, ale w koncu czasy sie zmnieniaja.

                                                    czuwaj
                                                  • zbyszek07 Re: Szkola nr. 7, czesc 31 27.10.04, 07:38
                                                    Pani Dragan...
                                                    mile wspomnienia gdy tamten rejon korytarza omijalo sie szerokim lukiem.
                                                    Fakt, potrafila nauczyc,
                                                    fakt, miala wymagania...
                                                    ale...
                                                    moze to po prostu wynikalo z ogolnej niecheci do jezyka?
                                                    Wspomnienia sa mile,
                                                    wtedy milo nie bylo.
                                                    :-)
                                                  • Gość: AD Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.k.dial.de.ignite.net 27.10.04, 09:59
                                                    Mamut, nie wiem czy to inne wspomnienia, a moze po prostu skleroza, ale ja
                                                    pamietam pochody 1-o majowe przewaznie przy ladnej pogodzie. Szczegolnie dobrze
                                                    przypomnam sobie ostatni, ktory przezylem w Polsce w 86. 1-y maja byl wtorek, a
                                                    26-go kwietnia byl wypadek w Czernobylu. Na weekend przesiakly pierwsze
                                                    informacje od sluchaczy radia "wolna europa" ic chyba w niedziele wieczorem
                                                    oficjalne. W poniedzialek w szkole zabroniono zabaw na podworku. Dla sportowcow
                                                    zostaly treningi odwolane i radzono wszystkim zamknac okna i siedziec w domu.
                                                    To bylo w poniedzialem... we wtorek byl pierwszy maja i na szczescie "nie bylo
                                                    juz zagrozenia" wiec pogoniono wszystkie szkoly, zaklady pracy it. na ulice !!!
                                                    Ja mialem szczescie, bo Kolpy, o ktorem wczesniej wspominalem, podal w szkole,
                                                    ze idziemy z AZS-em a w AZS-ie ze ze szkola. Tak na prawde przesiedzielismy ten
                                                    dzien w domu i tez bylo dobrze, bo dzien byl upalny i nie sadze, ze ten pochod
                                                    byl dobry dla zdrowia.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: AD Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.k.dial.de.ignite.net 27.10.04, 10:04
                                                    Zbyszek nie wiem jakie sa twoje wspomnienia pani Dragan, ale ja pamietam, ze
                                                    swoimi krotkimi kieckami, siedzac przy biurku lub maszerujac z linijka w reku
                                                    miedzy lawkami, robila dosyc dobre wrazenie na potencjalnych absolwentow. Co do
                                                    nauki to musze przyznac, ze tez nie przepadalem za nia, ale pamietam do dzis
                                                    pierwsza strofe wierszyka, ktory nas uczyla na 1-go maja (nawiazujac do
                                                    poprzedniego temat).

                                                    Napisalbym, ale zapomnialem jak sie to po rosyjsku pisze i nie chce sie
                                                    osmieszac.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: mamut Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.sympatico.ca 27.10.04, 14:04
                                                    Ja widocznie nie bylem jeszcze w tej fazie bo na jej krotkie spodnice nie
                                                    zwracalem uwagi.. a moze dlatego ze baby nie cierpialem.. co do nauki
                                                    rosyjskiego to ona kochala i ten jezyk i ten caly ruski narod.. wciskala z
                                                    wielka uporem i natrectwem nam murzilki czy inne badziewie.. za ktore i tak
                                                    musilismy placic.. pokazywala nam nieustannie jakies artykuly z kraju rad itp
                                                    itd... wytresowac faktycznie wytresowala nas... teraz ruski to jak psu na bude
                                                    by sie nadal... cos tam jak uslysze, to po czesci zrozumiem... ale z reszta to
                                                    fatalnie..

                                                  • Gość: mamut Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.sympatico.ca 28.10.04, 00:38
                                                    Tak jakby nikt tu nie zagladal dzisiaj..Cicho jakos.. widze ze do pierwszego
                                                    maja dalego wiec nie ma entuzjazmu ;). No nic zajde tu pozniej moze cos sie
                                                    ruszy.

                                                    czuwaj

                                                  • zbyszek07 Re: Szkola nr. 7, czesc 31 28.10.04, 07:09
                                                    co ma sie ruszac...
                                                    zacmienie sie juz odbylo.
                                                    Pamietam zacmienie slonca ogladane w szkole,
                                                    przez zakopcone szkielko...
                                                    :-)
                                                  • Gość: mamut Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.sympatico.ca 28.10.04, 13:54
                                                    Tez to pamietam.. wszyscy wylegli przed front budy... ja mialem szkielko juz
                                                    przygotowane.. przynioslem z domu.. ale uczciwie powiem nie robilo to na mnie
                                                    wtedy wiekszego wrazenia..

                                                    czuwaj
                                                  • Gość: AD Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.10.04, 19:09
                                                    Nie wiedzialem nic o zacmieniu, dopiero przed chwila widzialem w wiadomosciach.
                                                    Ale przynajmniej wiem dlaczego dzis do pracy zaspalem, :-)

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: mamut Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.sympatico.ca 29.10.04, 02:55
                                                    Przejmujesz sie.. zdarza sie kazdemu.. ja natomiast niewiem czy bede dzis spac
                                                    mogl.. Ksiezyc taka pyza ze az milo.. moze pomysle zato i oczyms sensownym
                                                    napisze.

                                                    czuwaj
                                                  • zenobiab Re: Szkola nr. 7, czesc 31 29.10.04, 22:27
                                                    Wiecie co mi sie przypomnialo (Borasca mnie pewnie za to utlucze hihihi)
                                                    Przypomnial mi sie budzik Boraski ustawiony w garnku - zeby bylo lepiej
                                                    slychac :-)
                                                  • Gość: mamut Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.sympatico.ca 30.10.04, 01:36
                                                    Masz szczescie ze borasca ma problemy techniczne z kompem.. innaczej pewnie by
                                                    Ci sie dostalo...

                                                    wpadne pozniej

                                                    czuwaj
                                                  • zenobiab Re: Szkola nr. 7, czesc 31 30.10.04, 02:11
                                                    Gość portalu: mamut napisał(a):

                                                    > Masz szczescie ze borasca ma problemy techniczne z kompem.. innaczej pewnie
                                                    by
                                                    > Ci sie dostalo...
                                                    >
                                                    > wpadne pozniej
                                                    >
                                                    > czuwaj


                                                    Musimy zostawic duuuuuza ilosc wiadomosci - to moze jakos nie zauwazy tego
                                                    budzika hihihi

                                                    ps. pozniej to znaczy o ktorej?

                                                  • Gość: mamut Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.sympatico.ca 30.10.04, 02:55
                                                    Nie szkodzi, nie sadze zeby az tak sie ona tym zmartwila... ale zostawiac duzo
                                                    postow mozna, o ile one maja sens... proponuje siegac pamiecia wstecz i
                                                    wspominac jakies fajne przezycia szkolne.. Zenobia poprodukuj sie troche.. Ja
                                                    wiem ze to nie takie proste ale moze..

                                                    Siegajac wspomnien przypominam sobie jaka mialem mordege ale i zarazem
                                                    satysfakcje robiac na lekcje geografi plansze przedstawiajaca goeograficzny
                                                    podzial nizin i wyzyn... Do tego celu zrobilem cos w rodzaju makiety dwoch
                                                    pagorkow. Do tego uzylem jesli sie nie myle tone plasteliny, ktorej mialem
                                                    bardzo duzo (zgadliscie lubilem lepic rozne cuda z tej kleisto-ciastowatej
                                                    masy). Z niej zbudowalem pagorki na sporym kawalku tektury.. nastepnie porwalem
                                                    na drobne skrawki gazety Olsztynskiej (Trybuna Ludu byla kupowana u nas w domu
                                                    2 razy w roku aby miec calo-tygodniowy program telewizyjny na Wielkanoc i
                                                    BozeNarodzenie). Kawalki owe wrzucilem do miski z woda i bialym klejem
                                                    buteprenem (bialy klej chyba sie tak nazywal)... nastepnie nakladalem mokre
                                                    kawalki papieru na wczesniej zrobione wzgorki..az kompletnie kilkoma warstwami
                                                    pokrylem calosc wzgorzy.. Taka wzgorkowa masa byla suszona troche suszarka
                                                    troch pozostawiona sama sobie do wyschniecia..po wsychnieciu ostroznie nie bez
                                                    problemow zdejmowalem wyschnieta papierowa mase z plastelinowego wzgorza.
                                                    Pamietam ze wzgorki troche sie tu i tam podarly i trzeba bylo je troche
                                                    poprawic, ale calosc wyszla niezle.. nastepnie wypchalem wnetrze wzgorza
                                                    pozgniatanymi stronami gazety i przykleilem jako calosc do grubego kawalka
                                                    brystolu. Jak calosc sie juz dobrze wyschla i skleila, wzialem sie za
                                                    malowanie.. czym... wiadomo plakatowkami.. wzgorze bylo pomalowane na tej samej
                                                    zasadzie w jaki sposob zaznacza sie wzgorza na mapach. Czubki wzgorz
                                                    ciemnoczerwonym schodzacym w dol do jasno zoltego koloru.. Bylem bardzo dumny
                                                    z moich gorek.. wyszly swietnie a na dodatek dostalem za ta prace niezla
                                                    ocene.. gorki nie wyrzucilem.. pamietam ze ktoregos dnia przerobilem ja na
                                                    zielony wzgorek posypany zielonym zabarwionym piaskiem.. z patykow i
                                                    poszarpanej gabki zrobilem drzewa i krzaki.. na wzgorzu ustawilem przechylony
                                                    czolg (ktory wczesniej skleilem z kompletu zakupionego w Harcerskim na starym
                                                    miescie)..dodalem pare elementow obrazujacych zniszczenie i zrobilem cos w
                                                    rodzaju wojennej makietki modelarskiej. Jesli mnie pamiec nie myli to bylo to
                                                    chyba w piatej klasie podstawowki. Co do modelarstwa to bylo ono moja pasja
                                                    przez pare ladnych lat.. Juz wieki nie mialem w reku modeli do sklejania i
                                                    czasem mnie korci zeby do tego wrocic, ale na wieksza skale... inna sprawa ze
                                                    nie wiem na ile by mi starczylo cierpliwosci teraz.

                                                    czuwaj
                                                  • Gość: AD Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.10.04, 09:06
                                                    Mamucie, Borasca cie chyba troszke "pod sius" wziela z tymi komputerowymi
                                                    problemami. Wczoraj wieczorem pilnie sie udzielala na inne tematy np.

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=17107276&a=17172607
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: mamut Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.qc.sympatico.ca 30.10.04, 15:27
                                                    AD, ja swoje wiem.. od Arabelli, a od niej mam najbardziej prawdziwe
                                                    informacje.. To ze borasca byla na forum wcale nie zaprzecza temu co
                                                    powiedzialem.. Zobaczysz sam jak to potwierdzi. Co slychac.. wiekszosc cos
                                                    umilkla.. gdzie mir-mur, tepsik, jd, zbyszek, zenobia, nat, etc...

                                                    czuwaj
                                                  • Gość: AD Re: Szkola nr. 7, czesc 31 IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.10.04, 21:19
                                                    Mamut, domyslilem sie, ze to z boraski komputerem to powazniejsza sprawa, bo
                                                    sama mi o tym juz pisala. Pewnie z pracy wrzucila swoje komentarze. Arabella
                                                    tez wspominala, ze ma drobne klopoty ze sprzetem.

                                                    Jesli chodzi o forum szkoly, to tez jestem w malym szoku, bo naprawde nic sie
                                                    nie zieje. Zenobia pojechala do Olsztyna i moze nie ma dojscia, ale reszta?
                                                    Musimy my sie moze troszke mocniej sprezyc, to i inni sie dolacza. Podobnie jak
                                                    na innych tematach, co?

                                                    Pozdrawiam
                                                  • borasca0107 Re: Szkola nr. 7, czesc 31 31.10.04, 01:44
                                                    zenobiab napisała:

                                                    > Wiecie co mi sie przypomnialo (Borasca mnie pewnie za to utlucze hihihi)
                                                    > Przypomnial mi sie budzik Boraski ustawiony w garnku - zeby bylo lepiej
                                                    > slychac :-)

                                                    hehehehehe... ja tam chyba jeszcze lyzki i widelce pozniej dorzucalam gdy juz
                                                    sam odglos budzika w garnku nie pomagal... Boze - kiedys to czlowiek mial sen
                                                    spokojny!:) - fajny ten budzik byl - taki na nozkach - gdy dzwonil to
                                                    podskakiwal...aaaaaaaaaahhh... :)

                                                    Taaaak - problemy techniczne mojego kompa objawily sie hucznym wybuchem w
                                                    skrzynce, zakonczonym wyziewami dymu i spalonym plastikiem, ktorego jeszcze w
                                                    piatek przed wyjazdem nie wywietrzylam z mieszkania!!! Pytanie do specow - co w
                                                    komputerze moze tak huknac i pojsc sobie z dymem???? W kazdym razie dzisiaj
                                                    korzystam z komputera kumpla. W domu dziala mi tylko monitor:). Teraz szukam
                                                    laptopa albo taniego speca, ktory rzuci okiem na zgliszcza i moze jeszcze cos
                                                    uratuje ze srodka? grrrr

                                                    W kazdym razie chwilowo w ciagu tygodnia mam dostep do netu tylko w pracy i
                                                    moge sobie zerkac na forum gdy mi szef po pietach nie depcze ale z pisaniem to
                                                    bedzie roznie.

                                                    Tylko ciiiiiiiiiiiiiiiisza tu w Siodemce, ze az piszczy w uszach:)
                                                    POBUDKA!!! :)

                                                    w moim mailu tez proznia doskonala - co jest??? :)

                                                    Mam nadzieje, ze moje ostatnie listy podochodzily do Was????

                                                    Pozdrowionka dla wszystkich!

                                                    p.s. moze mnie tu jeszcze dopuszcza do komputera przed powrotem do domu, to
                                                    skrobne wiecej:) -----------
                                                  • rita100 Re: Szkola nr. 7, czesc 31 wiersz 01.11.04, 22:29
                                                    niosę dla Was wiersz , bo pewnie dla jakiejś klasy dedykowany, taki prawdziwy

                                                    Co się stało z naszą klasą? Pyta Adam w Tel-Avivie
                                                    Ciężko sprostać takim czasom, ciężko w ogóle żyć uczciwie
                                                    Co się stało z naszą klasą? Wojtek w Szwecji w porno-klubie
                                                    Pisze: dobrze mi tu płacą za to, co i tak wszak lubię

                                                    Kaśka z Piotrkiem są w Kanadzie, bo tam mają perspektywy
                                                    Staszek w Stanach sobie radzi, Paweł do Paryża przywykł
                                                    Gośka z Przemkiem ledwie przędą - w maju będzie trzeci bachor
                                                    Próżno skarżą się urzędom, że też chcieliby na zachód

                                                    Za to Magda jest w Madrycie i wychodzi za Hiszpana
                                                    Maciek w grudniu stracił życie, gdy chodzili po mieszkaniach
                                                    Janusz, ten co zawiść budził, że go każda fala niesie
                                                    Jest chirurgiem - leczy ludzi, ale brat mu się powiesił

                                                    Marek siedzi za odmowę, bo nie strzelał do Michała
                                                    A ja piszę ich historię - i to już jest klasa cała
                                                    Jeszcze Filip - fizyk w Moskwie, dziś nagrody różne zbiera
                                                    Jeździ kiedy chce do Polski, był przyjęty przez premiera

                                                    Odnalazłem klasę całą na wygnaniu, w kraju, w grobie
                                                    Ale coś się pozmieniało: każdy sobie żywot skrobie
                                                    Odnalazłem całą klasę wyrośniętą i dojrzałą
                                                    Rozdrapałem młodość naszą, lecz za bardzo nie bolało

                                                    Już nie chłopcy, lecz mężczyźni. Już kobiety, nie dziewczyny
                                                    Młodość szybko się zabliźni, nie ma w tym niczyjej winy
                                                    Wszyscy są odpowiedzialni, wszyscy mają w życiu cele
                                                    Wszyscy w miarę są normalni, ale przecież to niewiele

                                                    Nie wiem sam, co mi się marzy, jaka z gwiazd nade mną świeci
                                                    Gdy wśród tych nieobcych twarzy szukam ciągle twarzy dzieci
                                                    Czemu wciąż przez ramię zerkam, choć nie woła nikt: Kolego!
                                                    Że ktoś ze mną zagra w berka, lub przynajmniej w chowanego

                                                    Własne pędy, własne liście zapuszczamy każdy sobie
                                                    I korzenie oczywiście na wygnaniu, w kraju, w grobie
                                                    W dół, na boki, wzwyż, ku słońcu, na stracenie, w prawo, w lewo
                                                    Kto pamięta, że to w końcu jedno i to samo drzewo...

                                                    pozdrawiam szkołe Nr 7
                                                    sympatyczka
                                                  • Gość: mamut Re: Szkola nr. 7, czesc 31 wiersz IP: *.sympatico.ca 02.11.04, 00:34
                                                    Eh, no wierszyk ladny.. ktos sie troche nad tym napocil.. polotu to moze nie ma
                                                    wielkiego ale czytalo sie w miare przyjemnie.. ale moze nie przesadzajmy jednak
                                                    spore grono jest jednak w Polsce... zreszta swiat zaczyna powoli usuwac
                                                    granice.. wiec moze to po prostu kolej rzeczy.

                                                    czuwaj
                                                  • zbyszek07 Re: Szkola nr. 7, czesc 31 wiersz 02.11.04, 07:46
                                                    Pisze gdy jestem,
                                                    pisze gdy moge,
                                                    pisze gdy mam o czym...
                                                    Ostatnio uciekaliscie od tematow szkolnych wiec moze dlatego
                                                    nie chca wchodzic w temat ludzie ktorzy nie znaja Was tak jak Wy sie znacie.
                                                    Po co przeszkadzac w milej rozmowie.
                                                    ...wczoraj na Poprzecznej znowu spotkalem 7-kowiczow,
                                                    kopa lat, zmieniaja sie ludzie,
                                                    poznac trudno.
                                                    Przepraszam Jurek ze Cie nie rozpoznalem!
                                                    :-)

                                                  • Gość: wskh kartofel IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.04, 19:58
                                                    A gdzie jezdziliscie najczesciej na wykopki?
                                                  • Gość: mamut Re: kartofel IP: *.sympatico.ca 03.11.04, 03:38
                                                    Jesli sie nie myle to byly okolice Kiezlin.. ale to bylo tyle czasu temu ze
                                                    nie pamietam... To co pamietam to scenerie z iscie polskich filmow.. czyli
                                                    bloto po kolona i jakis roklekotany traktor z przyczepa.. do okola przyczep w
                                                    gumaki obute i w byle jakie kurtki (przezorne mamy wiedzialy na co idzi wiare i
                                                    lepsze kurtki zostaly w domu)i spodnie zgraja dzieci zbierajaca zimniaki.
                                                    Pamietam ze tachalismy je w drucianych koszach do przyczep. Taki druciany kosz
                                                    wypelniony ziemniakami byl cholernie ciezki i zreguly tachalo sie to we
                                                    dwojke. Koszyki mialy druciane raczki czasem pokryte jakas plastikowa rurka..
                                                    Wzynaly sie w rece niczym maslo. Od czasu jakis znudzony uczen ciskal w kogos
                                                    zimniakiem i zreguly obrywal bure od nauczycieli, ktorzy byli dosyc wyczuleni
                                                    na tego typu sytlacje. Ogolnie panowala nuda i dobrze bylo jak byla sloneczna
                                                    pogoda.. to co ja wspominam to sloneczny ranek pochmurne i mokre popoludnie..
                                                    Pamietam ze po powrocie do domu dosc dlugo musialem czyscic gumaki.. Gliniaste
                                                    bloto przylgnelo do nich jakby bylo ich wlasna skora. Ogolnie moje wspomnienia
                                                    z wykopkami sa mile.. zawsze to bylo cos innego od zwyklej monotoni szkolnego
                                                    zycia.

                                                    czuwaj
                                                  • Gość: AD Re: kartofel IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.11.04, 13:36
                                                    Ja nie wspominam tego jako nudne, poniewaz kazda chwila poza szkola byla wtedy
                                                    udanym czasem. Fakt, ze jak byla zla pogoda to euforja dusila sie troche. Ja
                                                    przez moj wysoki wzrost i dlugie lapy zalapywalem sie przewaznie na jedna z
                                                    najlepszych fuch, czyli odpieranie koszy w wciaganie ich na przyczepe. To bylo
                                                    zwiazane czasami z okazja do malej przejazdzki na przyczepie. Z gory mielismy
                                                    tez najlepszy widok na potencjalne cele kartoflanych pociskow! To byla prawie
                                                    snajperska pozycja, :-)
                                                    Coz za ironia!!!

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: miki Re: kartofel IP: *.olsztyn.mm.pl 03.11.04, 18:29
                                                    Nie cierpiałem zbierania bulw.A w szkole miałem dość okazji żeby pobrykać.Nie
                                                    musiałem tego robić na wykopkach.Często byłem "chory" w ten dzień.ALE BUŁKI Z
                                                    SZYNKĄ od pań z PGRu to niezapomniane przeżycie.
                                                  • Gość: mamut Re: kartofel IP: *.sympatico.ca 04.11.04, 02:18
                                                    Ja akurat, zadnych bul nie pamietam.. pamietam natomiast pewien napoj.. ktory
                                                    smakiem mial przypominac kawe.. mowie tu natomiast o kawie zbozowej.. co do
                                                    posilkow to po fizycznym wysilku wszystko smakowalo.

                                                    czuwaj
                                                  • zbyszek07 Re: kartofel 04.11.04, 07:05
                                                    ja pamietam kielbase z ogniska.
                                                    jezdzilismy miedzy innymi do gospodarstwa za Trekusem.
                                                    Gdzies tam byla ferma lisow,
                                                    wywozili padline do lasu,
                                                    smierdzialo ze hej.
                                                    Mile wspominam wykopki,
                                                    zawsze cos sie dzialo poza zbieraniem ziemniakow.
                                                    :-)
                                                  • Gość: mamut Re: kartofel IP: 69.158.128.* 05.11.04, 01:42
                                                    Padlina do lasu?? Interesujace..

                                                    Ale wracajac do tematu.. Musze przyznac ze nie ma to jak niezle opalony
                                                    ziemniaczek wygrzany w zlocistym zarze ogniska.. Nic co prawda tak rak nie
                                                    brudzilo jak spalona skorka ziemniaka. Zreguly rece parzyl, ale jak sie
                                                    czekalo prawie godzine na upieczenie zimniaka to nie zwracalo sie uwagi na to
                                                    czy palce parzy tylko pragnelo sie tego ziemniaka wreszcie zjesc. Pamietam ze
                                                    ktos zreguly przynosil troche soli.. czasem w solniczce, lub w kawalku
                                                    metalowej foli, a zdarzalo sie nawet w pudelku od zapalem.. Taki ziemniaczek
                                                    posypany sola w chlodny jesienny wieczor parowal swoim goracem, a slinka
                                                    sciekala wrecz z rogu ust. Mniam mniam.. chyba zrobie sobie pieczone ziemniaki
                                                    w ten weekend..

                                                    czuwaj
                                                  • Gość: wskh Re: kartofel IP: *.fish.ar.szczecin.pl 05.11.04, 12:44
                                                    Tak,nic nie smakowalo tak jak po pracy kielbasa z bulka i kawa z termosa!
                                                  • zbyszek07 Re: kartofel 05.11.04, 12:54
                                                    zbozowa oczywiscie...
                                                    potem pijalo sie taka w wojsku!
                                                    moze trzeba sobie przypomniec jej smak?
                                                    :-)
                                                  • Gość: nat Re: kartofel IP: *.bulldogdsl.com 05.11.04, 14:17
                                                    A ja myslalam,ze tylko za zamierzchlych, komunistycznych czasow byly w szkole
                                                    takie uciechy. Nienawidzilam wykopkow; zawsze bylo szaro, mokro i zimno. Gorszy
                                                    od blota i smrodu polskiej wsi byl tylko ten absurdalny patriotyczny przymus.
                                                    Ciekawe, ze reszta swiata potrafila wygrzebac ziemniaki dla narodu bez udzialu
                                                    dzieci?
                                                    Duzo pozniej, w czasach studenckich, mialam podobna zabawe z praktyka pracy,
                                                    tak to sie chyba jakos nazywalo, - w jakiejs firmie produkujacej kosmetyki w
                                                    Warszawie. To mialo za zadanie uswiadomic studentom jak pracuje klasa
                                                    robotnicza. Po dwoch tygodniach calkowitego upodlenia, w sredniowiecznych
                                                    warunkach pracy, o feudalnej strukturze, uzyskanie dyplomu uniwersyteckiego
                                                    stalo sie bezwzglednym warunkiem do ludzkiej egzystencji. I jak tu byc
                                                    sentymentalna?
                                                  • Gość: jd Re: kartofel IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.11.04, 21:13
                                                    Nat, na pewno miałaś tę praktykę w Pollenie na Pradze, na ulicy Szwedzkiej. Ale
                                                    nie kręć i nie udawaj - było pięknie.
                                                  • Gość: miki Re: kartofel IP: *.olsztyn.mm.pl 05.11.04, 21:25
                                                    Ziemniaczki-ziemniaczkami! Ale kto był na "wykopkach" buraków ?! Ja byłem raz.
                                                    to było zupełnie cos innego. Maczety do scinania liści buracznych!! Pani
                                                    Ciolkowska nie dała byle komu takiego narzędzia do ręki.Tzn.mnie nie dała, bo
                                                    zobaczyła dzikość w moim oku. A lisćie były wysokie,i jak tylko się odwróciła,
                                                    kładłem się wzdłuż rządka, i leżałem aż zawołała mnie z nazwiska.Wiecej PGR nie
                                                    wzywał nas na takie "wykopki" , bo po tym jednym razie buraki byly tak
                                                    pochlastane maczetami, jak po średniwiecznej bitwie.
                                                  • Gość: mamut Re: kartofel IP: *.sympatico.ca 07.11.04, 20:26
                                                    eh, widze ze znow tematycznie zostalismy uspieni.. tez pamietam swoje
                                                    buraczobranie... maczety szly w ruch tez, ale to nie bylo w podstawowce.

                                                    Tematycznie nieco siedlismy,albo forumowicze spedzaja czas w weekend po za
                                                    ekranem monitora. Jesien mnie ostatnio wyprala troche z energi i musze sie
                                                    przyznac ze sam nie mam pojecia o czym pisac. Pamietam ze na pozna jesien w
                                                    klasach zawsze byly jakies braki uczniow, ktos zawsze mial jakas grype, albo
                                                    przeziebienie. Chorowal lub udawal ze chorowal. Mnie zdarzylo sie pare razy
                                                    symulowac przeziebienia czy tez goraczke po to aby uwolnic siebie choc na jeden
                                                    dzien z obowiazkow szkolnych. Przykladanie termometra do kaloryfera zreguly
                                                    nie zdawalo egzaminu. Poniewaz wybijal zbyt wysoka temperature i trzeba bylo
                                                    strzepywac termometr aby nie wyjsc na zbyt obloznie chorego bez wiekszych
                                                    symptomow. Pocieranie termometru a material zreguly zdawalo lepszy egzamin.
                                                    Pamietam iz jesli faktycznie bylem chory i trzymalo mnie to dluzej w lozku, to
                                                    zawsze ktos z klasy do mnie wpadal dac znac co nowego w klasie i przyniesc
                                                    informacje o zarzadanej przez nauczyciela/ke pracy domowej. Czesto to
                                                    oznaczalo przepisywanie informacji z zeszytow kolegow, co czasem wiazalo sie z
                                                    nowymi odkryciami: jak np. prowadzony jest zeszyt, moze cos przegapilem, jakie
                                                    kto ma ilustracje w zeszycie... itp. itd.

                                                    no to by bylo na tyle

                                                    czuwaj
                                                  • zenobiab Re: kartofel 09.11.04, 00:03
                                                    Co do ziemniaczkow to przypominam sobie taki incydent (tyle ze to chyba bylo
                                                    juz po 7-ce) ze jak mijalismy naszym autobuem traktor to ktos
                                                    rzucil"ziemniaczkiem malenkim" w strone traktora i pech chcial "ziemniaczek
                                                    malenki" wpadl prosto do kabiny traktorzysty i nie wiem jakim cudem trafil go w
                                                    glowe ...... a co bylo dalej to juz oddzielna historia i ziemniakami nie ma nic
                                                    wspolnego :-)

                                                    ps. Baska odbierz poczte Mir-murowi i AD tez to radze hihihihihihihihihi
                                                  • Gość: mamut Re: kartofel IP: *.sympatico.ca 09.11.04, 06:06
                                                    No troche nieladnie z tym kartofelkiem wyszlo zenobia.. oj nie ladnie.. ale
                                                    widze celne oko masz. ;)

                                                    czuwaj
                                                  • zenobiab Re: kartofel 09.11.04, 11:01
                                                    Gość portalu: mamut napisał(a):

                                                    > No troche nieladnie z tym kartofelkiem wyszlo zenobia.. oj nie ladnie.. ale
                                                    > widze celne oko masz. ;)
                                                    >
                                                    > czuwaj


                                                    Oj Mamucie - oczywiscie jak cos zlego to ja
                                                    Oko co prawda mam celne bo trenowalam strzelanie, ale zeby tak odrazu
                                                    ziemniaczkiem ........... w traktorzyste.........to nie w moim stylu :-))))))
                                                  • Gość: wskh sniezka IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 09.11.04, 18:17
                                                    Lepiej i bezpieczniej niz kartoflami rzucalo sie sniezkami przed szkola w tych
                                                    co wychodzili ze szkoly glownym wejsciem. Niebezpieczenstwo wzrastalo gdy
                                                    wychodzila jakas nauczycielka!
                                                  • Gość: mamut Re: sniezka IP: *.sympatico.ca 10.11.04, 13:51
                                                    Pamietam te walki na sniezki... czasami sie zdarzalo natrzec wroga sniegiem lub
                                                    samym byc natartym.. okropne wrazenie.. pamietam a propo sniezek ze ktorejs
                                                    zimy w klasie czytalismy fragment z ksiazki "Serce" Amicisa (nie jestem pewny
                                                    czy tak sie akurat pisze nazwisko tego wloskiego pisarza. Fragment dotyczyl
                                                    bitwy na sniezki pomiedzy grupka mlodziezy, dzialo sie to zdaje sie na poczatku
                                                    wieku. Pamitam iz przypadkowo w czasie walki na sniezki przechodzacy obok
                                                    starzec zostaje uderzony zbita twardo sniezka w glowe. Sniezka trafia
                                                    bezposrednio w oko i oslepia staruszka. Oczywiscie nie doszloby do takich
                                                    skutkow gdyby nie to iz jeden z chlopcow zbil snieg w twarda lodowa bryle.
                                                    Pamietam ze przez ta czytanke bylem nieco bardziej ostrozniejszy z rzucaniem
                                                    sniezek. Nie zbijalem nigdy pozniej sniezek w twarde kule.

                                                    czuwaj
                                                  • Gość: mamut Re: sniezka IP: *.sympatico.ca 12.11.04, 13:54
                                                    Hey... gdzie wszyscy sie podziali... ani widu ani slychu..

                                                    czuwaj
                                                  • Gość: mir-mur Re: sniezka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 18:08
                                                    Świętują ;-)
                                                  • Gość: wskh swieto IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.04, 20:08
                                                    No bo kiedys nie mieli tego swieta. Swietowano w auli szkolnej inne swieto w
                                                    dniu 7 listopada. To nie byl niestety dzien wolny od szkoly.
                                                  • Gość: ak Re: swieto IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.11.04, 22:13
                                                    Czesc wskh, jak tam Twoja praca (z lasem). Wyszlo cos z tego? Nawiazujac do
                                                    swieta z 7 listopada, to pamietam taki fajny plakat na betonowym slupie na
                                                    Baltyckiej. Wydrukowane bylo - "60 lat ZSRR", a recznie ktos dopisal "i
                                                    chwatit". Drugi plakat pt. "Lenin w pazdzierniku" doczekal sie dopisku "koty w
                                                    marcu". To byly swieta na miare tamtych czasow.
                                                  • Gość: mamut Re: swieto IP: *.sympatico.ca 13.11.04, 04:52
                                                    Tak, nie bylo mowy zeby przegapic taka rocznice, zreguly wtedy pod ten okres
                                                    zapychano telewizje filmami typu "Bialy zagiel" czy cos w tym stylu z
                                                    rewolucyjnym podtekstem. A ruskie to przeciez naprodukowaly tego tony. Juz
                                                    nie bede wspominal o serialach, czy filmach wojennych typu "Siedemnascie mgnien
                                                    wiosny", "Leca zurawie", "Moskwa nie placze" "Opowiesc o prawdziwym czlowieku"
                                                    itp. Czy sie chcialo czy nie chcialo to czasem cos takiego z nudow sie
                                                    obejrzalo. Pozniej nieco pojawilos sie nieco inne kino rosyjskie bardziej
                                                    sensacyjne i odbiegajace moze od tematow wojennych, ale praktyczne nigdy nie
                                                    zatracalo ono swojej politycznosci nawet w niektorych produkcjach dla dzieci.





                                                  • Gość: wskh Re: swieto IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.04, 19:05
                                                    Tak, ale najwspanialsze byly deklamacje wierszy rosyjskich przez uczniow na
                                                    akademiach pazdziernikowych.
                                                    Ja z rosyjskiego najwiecej co osiagnalem to bylo 2+, wiec chyba dlatego ta
                                                    przyjemnosc jakos mnie minela.

                                                    Co do pracy o lesie wyszla rewelacyjnie, sam, jestem z siebie zadowolony, a i
                                                    promotory ocenili b. wysoko i sugerowali nawet aby to wydac jako album. Moze
                                                    dorobie zdjec jesiennych i zimowych i rozszeree o nie. Wlasnie przed tygodniem
                                                    wrocilem z dyplomem. Praca o lesiA miala tez taka zalete, ze bylY zdjecia
                                                    robione z lotu pTaka. To z j. dlugim zestawilem na dwie duze strony z robiona
                                                    panorama brzegu jeziOra. Wyszlo kapitalnie.
                                                    Jeszcze raz duze dzieki. W razie spotkania w Olsztnie stawiam butelke
                                                    Sliwowicy. (70 proc.).

                                                    A TAK POZA TEMATEM, TO MOIM ZDANIEM, ARAFAT ZMARTWYCHWSTAL!
                                                  • Gość: mamut Re: swieto IP: *.sympatico.ca 13.11.04, 23:13
                                                    Gratuluje, ale moze zamiast chwalenia sie swoimi pracami zaprezentowalbys cos.
                                                    Sadze ze to nie waskie grono siodemkowiczow z checia by cos takiego obejrzalo.

                                                    czuwaj
                                                  • Gość: ak Re: swieto IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.11.04, 13:06
                                                    Wskh gratulacje. Mamut, to nie chwalenie, tylko odpowiedz na moje zapytanie,
                                                    jako ze wskh pozyczyl moje lonicze fotki olsztynskiego lasu. Pogoda sie
                                                    poprawila, lece do lasu tutaj, zaczerpnac lepszego powietrza.
                                                  • zbyszek07 Re: swieto 15.11.04, 11:59
                                                    tez zwiedzalem w niedziele olsztynski
                                                    Las Miejski.
                                                    Milo, slonecznie, szeleszczaco.

                                                    Wladze rozmyslaja nad torem saneczkowym,
                                                    chca go odnowic,
                                                    fruwalo sie nim kiedys...
                                                    :-)
                                                  • Gość: miki Re: Tor saneczkowy IP: *.olsztyn.mm.pl 15.11.04, 18:50
                                                    Ja na teczce. ale najlepiej [ wzbudzajac szacuneczek kolegow } na butach.
                                                    najlepsze byly "narciarki" smarowane pod spodem świecą. były tak dobre do
                                                    jazdy, że zdazały się kradzieże w szatni. Ja sam stracilem je na pare dni.
                                                    {złodziej się znalazł ]
                                                  • Gość: mamut Re: Tor saneczkowy IP: *.sympatico.ca 16.11.04, 04:43
                                                    Na torze bywalem rzadko. Dystans robil swoje a przeciez bylo pare fajnych
                                                    gorek nie daleko zeby sobie pozjezdzac, chociaz faktem nie byly one tak
                                                    rewelacyjne jak tor. Zreszta musze sie przyznac ze na torze roztrzaskalem moje
                                                    sanki. Porzadne byly i troche bylo ich szkoda. Wybilo mnie tak jakos o skarpe
                                                    i trach. Sanki trzasnely pod nami. A jechalo nas trzech. Pamietam o ile sie
                                                    nie myle na torze saneczkowym zlamal noge (jesli sie nie myle) syn pani Poglod
                                                    ktora byla jedna z naszych Siodemkowych nauczycilek. Byla rok moja
                                                    wychowawczynia tez. Zdaje sie ze to zlamanie otwartym zdaje sie bylo.

                                                    czuwaj
                                                  • zbyszek07 Re: Tor saneczkowy 16.11.04, 07:19
                                                    Bardziej wypadkowa byla biegnaca nieco dalej gorka
                                                    ktora nazywalismy "smierc"
                                                    z drzewem na dole posrodku toru jazdy.
                                                    Kiedys w lesie zima bylo wielu saneczkarzy,
                                                    teraz to juz rzadkosc,
                                                    moze to choroba komputerowa,
                                                    moze lenistwo.
                                                    Dlugie az trzeszczalo od lyzwiarzy,
                                                    rozgrywane tam mecze hokeja
                                                    slychac bylo nawet w domu.
                                                    :-)
      • Gość: ML Re: zlot 7-wych (i nie tylko!) Olsztyniakow w Tor IP: *.137.hiper0-nic0.std.dialup.ncf.ca 18.11.04, 07:41
        Pewnie ze jest wiecej ... ja mieszkam w ottawie ale nie jestem pewny czy
        jestesmy z podobnego rocznika???........ja bylem w klasie B
        • borasca0107 Re: zlot 7-wych (i nie tylko!) Olsztyniakow w Tor 18.11.04, 08:05
          Gość portalu: ML napisał(a):

          > Pewnie ze jest wiecej ... ja mieszkam w ottawie ale nie jestem pewny czy
          > jestesmy z podobnego rocznika???........ja bylem w klasie B

          Hej!

          Moze tutaj poznasz na zdjeciach siebie lub kogos ze znajomych?:)
          www3.sympatico.ca/olgierd/index/
          Ottawa? To jestes o rzut kamieniem od torontonskich
          siodemkowych olsztyniakow!! - trzeba cos z tym zrobic:)

          A tak na marginesie to ta czesc nr, 31 znajduje sie juz w archiwum - nastepny
          watek siodemkowy, tym razem pod - SP Nr.7,czesc 32 - jest tu
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=17716716 :)

          Z ktorego rocznika jestes???

          Pozdrowionka
          • Gość: ML Re: zlot 7-wych (i nie tylko!) Olsztyniakow w Tor IP: 134.117.137.* 18.11.04, 18:06
            Czesc!!
            zaskoczylas mnie tymi zdjeciami ....jesli jest to przedszkole na rybakach to
            nawet tam bylismy razem ale nie w tej samej grupie !!!jak sie nie myle to jest
            tam pani Zosia?....W szkole to chyba bylas 1 lub 2 lata nizej ...ja konczylem
            1979 roku /// ale ne bede ukrywal ze jest to bardzo mile znalezc kogos i to
            jeszcze z Olsztyna w tych stronach!---Poniewaz praez caly okres mojej tulaczki
            nie mialem takiej okazji!!!..
            Odnosnie spotkania w Toronto to uwazam ze wszystko mozna zrobic tylko trzeba
            znalezc ten czas!!!
            P.S. Serka tez poznalem..mialem z nim zajecie praktyczne i historje!! Fajny
            gosciu!!
            • borasca0107 Re: zlot 7-wych (i nie tylko!) Olsztyniakow w Tor 18.11.04, 22:04
              hehehehehe... taaaak.. musze tu od razu sprostowac co nieco, bo inaczej Mamut
              mnie oskubie z siersci :)

              To nie sa moje zdjecia, niestety. Ta strona jest zrobiona wlasnie przez tego
              pucatego blondynka, ktory na tym forum wystepuje pod pseudonimem Mamut :)
              On teraz razem z siostra tez mieszka w Toronto!!

              Zaraz wychodze z pracy wiec nie mam szans rozpisac sie,
              ale wiecej napisze po powrocie do domu.

              SUPER, ze SIE ODEZWALES!!!
              A SWOIMI ZDJECIAMI MUSISZ SIE KONIECZNIE Z NAMI PODZIELIC!!!

              Pozdrowionka
              • Gość: mir-mur Re: zlot 7-wych (i nie tylko!) Olsztyniakow w Tor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 22:21
                baśla jak zwykle gdzies cie nosi :-)
                wracaj do nowej cześci
                wiecznie trzeba cibie gdzieś szukać
                pozdrawiam i przypomionam


                mru-mru-mru
                • borasca0107 Re: zlot 7-wych (i nie tylko!) Olsztyniakow w Tor 19.11.04, 01:44
                  Gość portalu: mir-mur napisał(a):

                  > baśla jak zwykle gdzies cie nosi :-)
                  > wracaj do nowej cześci

                  hehehehe.. ok ok.. juz wracam na miejsce :)

                  Hej ML! - jak juz wspomnialam ten watek #31 jest juz w archiwum, wiec teraz
                  przerzucamy rozmowe do nowej czesci, ktora jest tutaj:)
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=17716716
          • Gość: LM Re: zlot 7-wych (i nie tylko!) Olsztyniakow w Tor IP: 134.117.137.* 18.11.04, 19:30
            Ogladajac te twoje zdjeca - wprowadzily mnie w dziwna
            atmosfere ....Hm ..wspomnienia zaczynaja wracac!!!
            Jezeli chodzi o osoby i twarze to wydaja mi sie znajome ..nie ktore chyba
            poznaje. Poznaje na zdjeciu z przedszkola mlodsza siostre kucharska!... jej
            siostra jest ten sam rocznik co ja!.... a ze szkolnych zdjec to poznaje takiego
            pucatego blondyna co mieszkal w pierwszym domu na rybakach ..wiesz zaraz kolo
            CPN czy jakos tak to sie nazywalo!(Ja mieszkalem ulice dalej)
            Acha i na jednym zdjeciu gdzie sa 4 osoby taki blondyn??...czy on mial na imie
            karol????.......Hm...zaintrygowalo mnie to ja tez mam gdzies stare zdjecia z
            przedszkola postaram sie je znalezc!!!!mam tez szkolne!
            W przedszkolu moja wychowawczynia byla pani Zosia!

            ////////

            Pozdrowienia LM

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka