Gość: jd
IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl
07.05.02, 22:05
Dzisiaj zmarł Bronisław Pawlik, aktor. Starsi pamiętają go jeszcze z
przesławnego "Misia z okienka". Nie chwaląc się, miałem na Alei Przyjkaciół
jeden z pierwszych telewizorów (Szmaragd) i przychodzły do mnie liczne
dzieciaki właśnie na "Misia", "Jacka i Agatkę" i "Gąskę Balbinkę". Pawlik
występował w licznych filmach kinowych i telewizyjnych serialach (np. w
znakomitym "Nikodemie Dyzmie" z Wilhelmim), był chyba powszechnie lubiany i był
aktorem z najbardziej ścisłej polskiej ekstraklasy (obok Holoubka, Łapickiego i
innych takich). Był też świetnym aktorem teatralnym, występował najdłużej w
Teatrze Polskim w Warszawie i mam tu jedną anegdotę, choć nie na pewno o nim,
bo wiązana jest także z Zapasiewiczem i Holoubkiem. Otóż powiedzmy, że jednak
Pawlik w jakiejś scenie cofał się w kierunku publicznosci i zbliżył sie tak
blisko krawędzi sceny, że omal nie spadł i w końcu po wymachach rękami ledwo
ledwo złapał równowagę. Skwitował całą sytuację głośnym i pełnym ulgi "o,
kurwa", i grał dalej jakby nigdy nic. Po tym najpopularniejszym polskim słowie
dostał oczywiście spore oklaski.