Dodaj do ulubionych

Rewizor w Ostródzie

19.11.05, 12:11
"Fakt" wysłał do Ostródy ministra nieistniejącego resortu. Wiceburmistrz dał
się nabrać. Aż bił pokłony.

Mikołaj Gogol już prawie dwa wieki temu w komedii "Rewizor" opisał co,
wyprawiali małomiasteczkowi urzędnicy, by przypodobać się zwierzchnikowi,
nawet nie sprawdziwszy, że ktoś się pod niego podszywa.

W Ostródzie jak najwierniej odegrano "Rewizora". Z dziennikarzem "Faktu" w
roli wiceministra spraw administracyjnych i wiceburmistrzem Olgierdem
Dąbrowskim (burmistrz był na urlopie) w roli samego siebie. Było gięcie się w
pół i umizgi do władzy z Warszawy.

W obficie ilustrowanym reportażu gazeta na pięciu kolumnach opisuje iście
szatański pomysł, na jaki wpadła, by zdyskredytować lokalnego urzędnika,
któremu nie wpadło do głowy, że ktoś może go do tego stopnia oszukać.

"Fakt" krok po kroku opisuje wizytę "wiceministra", toczące się rozmowy,
wizytację szkolnych toalet, wreszcie - konferencję prasową, podczas której
wiceburmistrz wyraził swą radość. - Bardzo się cieszę z wizyty pana ministra.
To dla nas bardzo ważne, że wybrał akurat nasze miasto - puszył się Dąbrowski.
Na pytanie, czego dotyczyły ich rozmowy, odparł z dumą: - Poruszaliśmy bardzo
ważne dla Polski i dla Ostródy kwestie.

- A jakie są efekty tych rozmów? - padło pytanie. - Pan burmistrz obiecał
patrole antynarkotykowe w szkołach, poprawę jakości pracy urzędników i nocne
patrole straży miejskiej oraz policji w Ostródzie - odparł "minister".

A wiceburmistrz skwapliwie kiwał głową, tak jakby naprawdę wszystko to
obiecywał. Nie śmiał biedaczek stawiać sprzeciwu delegacji ze stolicy -
komentuje "Fakt".

(PAP)
--
madamy i żętelmeny
Bródno
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka