Dodaj do ulubionych

Jak Elczanie spedzali Swieta?

27.12.03, 12:30
Moze Elczanie zechca podzielic sie swoimi wrazeniami ze spedzonych Swiat. Czy
oprocz Wigilii, Mikolaja, pasterki oraz obzarstwa zdarzylo sie cos wiecej?
Pamietam swoje ostatnie Boze Narodzenie w Polsce. Trwal jeszcze PRL, byl rok
1988. Mrozna, sniezna zima i ciezkie czasy w Polsce. Brakowalo wszystkiego.
Kartki na zywnosc. W sklepach jak rzucili troche cytryn i okropnych
kubanskich pomaranczy to ustawialy sie przed sklepami dlugie kolejki. Kartka
na mieso wynosila 2.5kg na miesiac na osobe. Sklepy odziezowe i obuwnicze
swiecily pustkami. Jesli ktos mial dolary to sytuacje ratowaly troche Pewexy
gdzie mozna bylo kupic za dolary i inne waluty zachodnie kawe, slodycze,
ubranie. Nie bylo tam jednak butow, wedlin i miesa. A wiadomo nie sama kawa i
czekoladami zyje czlowiek. W duzych miastach na czarnym rynku mozna bylo
dostac wszystko, ale po kosmicznych cenach. Mialem juz wize do Stanow i nie
moglem kupic butow nigdzie nawet w pewexie. Przed Swietami jak pojechalem po
bilet do Warszawy bo Orbis sprzedawal wtedy tylko bilety lotnicze na LOT
gdzie bilety wykupione byly na 3 miesiace do przodu. Jesli ktos chcial leciec
innymi liniami to trzeba bylo kupowac bilet w Warszawie w przedstawicielstwie
danych linii. Stac mnie bylo za kazdym razem brac taxi do z Elku do Warszawy,
bo Mama przysylala dolary i byl dobry przeliczni, a nie mialem dobrych butow
bo nie mozna bylo nigdzie kupic. Przy okazji w Warszawie kupilem buty na
bazarze rozyckiego za jedyne 35000zl. Natomiast byla do nich przyczepiona
jeszcze metka ze sklepu z cena 4300zl. Zaplacilem prawie 10 razy wiecej niz w
sklepie i bylem zadowolony, ze w ogole udalo mi sie kupic solidne buty
zimowe. Kurtke kupilem w pewexie w Bialymstoku, a spodnie i swetry przyslali
krewni z Niemiec. Walizek tez nie bylo w sklepach. Sasiad wrocil ze Stanow to
odkupilem od niego walizke za $30.
Nie kazdy mial jednak dolary i mogl za wszystko przeplacac, zeby cos zdobyc.

Kilka godzin stalem za karpiami i filetami z dorsza w kolejce na mrozie przed
sklepem rybnym przy ul. Gdanksiej. Ekspedientka powiedziala, ze filety
sprzedaje po calej tafli bo mocno zmrozone i nie ma czym rozbijac. Tafla
miala okolo 5kg. Z pewnym facetem z kolejki kupilismy ja do spolki. Pozniej
przed sklepem on polozyl ja na chodniku na lod znalazl jakies zelazo i rozbil
ja na pol. Mocno przeziebilem sie wtedy i zaziebiony po swietach lecialem do
Stanow.
Przyszedlem do domu leza dwie paczki z Niemiec. Pytam babcie ile zwocic jej
za oplate. Powiedziala, ze oplata wynosila 480zl, ale obylo sie bez oplaty.
Otoz Babcia nie miala drobnych i dala dla doreczyciela pocztowego banknot
5tys.zl. On nie mial wydac reszty. Babcia akurat myla lodowke i wszystkie
rzeczy z lodowki byly na stole. W tym i zaczeta butelka wodki z czyichs
imienin. Doreczyciel poprosil czy nie moze napic sie troche tej wodki bo
straszny mroz. Babcia powiedziala, ze moze go poczestowac i powiedziala ze
poda kieliszek. Doreczyciel w miedzy czasie otworzyl butelke, przylozyl do
ust i wypil jak oranzade do dna, a byla prawie cala butelka mowiac "da pani
szybko wody". Wypil kubek zimnej wody i powiedzial:"za te paczki nic pani nie
placi, ja zaplace z napiwkow, wiecej takich dostaw to czlowiek by sobie
pozyl" Babcia zaczela mowic, ze tak nie mona zeby przyjechal pozniej jak
bedzie maz czy wnuk to beda mieli drobne i zaplaca. Ale on powiedzial nic
nietrzeba i polecial do samochodu. Oplata wynosila za paczki 480zl, a pol
litra wodki kosztowalo wtedy 2000zl.

Pamietam ile razy mialem w portfelu kilkaset dolarow i kilkaset tysiecy
polskich zlotych i nie moglem kupic nic do jedzenia. W duzych miastach
sytuacje ratowaly drogie restauracje. A w Elku byly dwie restauracje Kormoran
i Turystyczna obecnie Rydzewski. W weekendy zamkniete bo zarezerwowane na
wesela i imprezy. Do Malej nie bylo mowy, bo pelno pijakow. A w barze Ochota
jedynie cynadry smierdzace moczem.

Tak wygladalo zycie w Polsce z ktorej wyjezdzalem i moje ostatnie Boze
Narodzenie w Ojczyznie.

Adam
Obserwuj wątek
    • freeman8 Re: Jak Elczanie spedzali Swieta? 28.12.03, 11:38
      A może opisałbyś jak ty spedziles swieta. Czy byly eksluzywne prezenty?
      A jakie wyszukane dania byly na wigilijnej kolacji? A jaki prezent dostała od
      ciebie twoja dziewczyna?
      Moze te biedne polaki naucza sie czegos od ciebie.
      Ciagle tylko wypytujesz tych biednych polaczkow.
    • sarna2003 Re: Jak Elczanie spedzali Swieta? do Adama..... 29.12.03, 03:20
      Adam, nie uwierzysz ale ja nie pamietam mojej ostatniej Gwiazdki w Polsce, a
      byl to rok 1981, dziwne ze nie pamietam ale to prawda.........

      dla mnie swieta Bozego Narodzenia w Elku byly smutne, dlatego moze lepiej nie
      pamietac? ale mam w pamieci z dziecinstwa karpie plywajace w wannie, i choinke
      kupowana na ulicy slowackiego naprzeciw kina Polonia......

      potem dlugie ferie zimowe i lyzwy na stadionie 1000 lecia i w szkole Nr. 2 na
      boisku, pamietam tez narty za jeziorem, i nigdy nie zapomne jak pod koniec
      lutego kiedy juz snieg sie topil przechodzilam przez jezioro na nartach, a
      potem tydzien pozniej slyszalam ze ktos sie utopil w jeziorze.......w lodowatej
      wodzie, a to przeciez i mnie moglo spotkac.......

      co jeszcze pamietam? chlopakow czekajacych przed szkola zeby nas obrzucac
      galkami ze sniegu, i jak bardzo sie balam zeby nie dostac w twarz sniegiem....

      pamietam tez moje biedne, za duze, bo tylko taki byl rozmiar buty i chlopiecy
      plaszcz ktory musialam nosic przez kilka lat bo innego nie mozna bylo kupic, a
      w Pewexie nie bylo plaszczy.......ale i tak bylam szczesliwa jako male dziecko
      w Polsce, i mam mile wspomnienia zabaw na podworku w blokach na Wojska
      Polskiego, przy ulicy Mickiewicza i jak lapalam raki w naszym pieknym
      jeziorze. ale to bylo tak dawno, dlatego teraz o tym nie mysle.....

      teraz jak przeczytalam co napisales tez mi sie przypomnialo jak biednie bylo w
      Polsce w latach 80-tych........

      pozdrawiam.sarna
      • adamnyc Re: Jak Elczanie spedzali Swieta? do Sarny..... 29.12.03, 09:47
        sarenko,
        Wyobraz sobie, ze ja rowniez kupowalem chinki w tym samym miejscu na
        Slowackiego co Ty. Zawsze przynosilo sie do domu swieza pachnaca choinke....

        Z pespektywy czasu podziwiam polskie kobiety, babcie, mamy, zony, ze w tych
        trudnych czasach PRL w systemie kartek na zywnosc potrafily zrobic w domu dobre
        swieta gdzie niczego w domu nie brakowalo przynajmniej przez te kilka
        swiatecznych dni.

        Swieta w Polsce mimo, ze duzo skromniejsze niz obecnie w Stanach mialy zawsze
        swoj niepowtarzalny urok, atmosfere i wprawialy kazdego w entuzjazm.

        A w Stanach Boze Narodzenie swietujemy tylko jeden dzien czyli 25 grudnia, gdyz
        kalendarz mamy ulozony wedlug tradycji protestanckiej. Drugi dzien swiat 26
        grudnia jest normalnym dniem pracy. Biura, urzedy i niektore firmy maja wolna
        od pracy Wigilie.
        co roku w domu Mama szykuje tradycyjna polska Wigilie. Karpie kupujemy tez
        zywe. W sklepie rybnym plywaja sobie w basenie i na zadanie Chinczyk wylawia
        wskazane sztuki i za dodatkowa oplata zabija, sprawia, i tnie w slice lub
        kostke w zaleznosci od zyczenia. Mozna w tym czasie poczytac sobie gazete....
        Karpie i rozne gatunki ryb mozna tutaj dostac u Chinczykow przez okragly rok.
        Polskie sklepy sa dobrze zaopatrzone w polskie swiateczne potrawy. bez problemu
        mozna nabyc gotowe uszka z grzybami do barszczu czy grzyby suszone, mak lub
        gotowe makowce, sledzie w kazdej postaci, rowniez rolmopsy, polski chrzan,
        ogorki, kompoty, slodycze Wedla, ale kazdy woli slodycze niemieckie lub
        szwajcarskie bo lepsze. Czekolada Milka wyprodukowana w Polsce jest dwa razy
        tansza i gorsza od Milki wyprodukowanej w Austrii.

        Ktos pytal mnie na forum jak wygladaly moje swieta w Stanach. otoz tradycyjna
        polska Wigilia w domu, prezenty, sluchanie i spiewanie koled, polskich,
        amerykanskich, niemieckich. Nastepnego dnia rano pojechalismy na Manhattan na 5
        aleje do katedry sw. Patricka na msze. Po mszy na przeciwko katedry poszlismy
        obejrzec choinke przy Rockefeller Center i na kawe. Na Manhattanie byly tlumy,
        mnostwo turystow z calego Swiata sciaga na swieta do NY. Obawiano sie troche
        terroru w Swieta, wiec policja byla wszedzie widoczna. Nawet w katedrze podczas
        mszy kilku uzbrojonych policjantow stalo kolo oltarza. czesto jezdze do Katedry
        na msze i poraz piewszy widzialem tam uzbrojonych policjantow przy oltarzu. Po
        ataku September 11 katedry pilnowali uzbrojeni komandosi na zewnatrz.

        A co do prezentow. Otoz kilka dni przed Swietami pojechalem z dziewczyna do
        Macy's przy Herald Square i jak weszlismy do sklepu dalem jej swoja karte
        kredytowa i powiedzialem, zeby prezent wybrala sobie sama i zeby nie
        przekraczal 5tys.$. Natomiast pod choinke polozylem drobiazg z bizuterii.
        Przy stoisku z zegarkami Omega sporo ludzi i Omegi po 3-5 tys.$ szly jak woda.
        Spodobala mi sie Omega za 4tys.$ i przymierzalem ja. Kiedy podeszla pewna
        dziewczyna z facetem i poprosila sprzedawce o taka sama Omege. Sprzedawca
        powiedzial, ze to ostatnia z tego rodzaju i ze zamowil nowa partie, ktora
        przyjdzie jutro. Nieznajoma dziewczyna spytala sie mnie czy ja biore ten
        zegarek. Wydawalo mi sie, ze ja skas znam i spytalem czy nie spotkalismy sie
        wczesniej. odpowiedziala, ze mozliwe w kinie. Kiedy zdjela okulary stalismy
        oszolomieni. To byla Meg Ryan. Sprzedawcy i klienci dookola zaczeli prosic ja o
        autografy. Dwoch ochroniarzy powstzymywalo ludzi. A ja oddalem jej Omege i
        powiedzialem ladies first. Podziekowala i powiedziala, ze spodobala sie jej
        niebieska tarcza tego zegarka.
        Pod choinka w Wigilie znalazlem taka sama Omege. Widocznie moja dziewczyna
        chciala dorownac dla Meg Ryan.

        Pozdrawiam
        Adam
            • adamnyc Re: Jak Elczanie spedzali Swieta? do cynmada... 30.12.03, 07:29
              cynmada napisał:

              > w europie takie nowobogackie typki nazywaja "nowymi ruskimi" . Ciekawe czy
              jest
              >
              > i na to ameryksnski odpowiednik ? Adasiu koniecznie wstaw sobie złote zęby (
              > możesz uzywać wtedy przydomka Klondike)! To dopiero zrobi wrażenie !

              cynmada
              Wcale nie jestem bogaczem. Zaliczam sie do klasy sredniej. Z tym tylko, ze
              tutaj przecietnych obywateli stac na duzo wiecej rzeczy niz obywateli innych
              panstw w ich krajach.

              Zloto jest tutaj tanie i nie w modzie. Obczepiaja sie nim murzyni, latynosi,
              Rosjanie i nowo przybyli Polacy. W modzie sa diamenty i platyna. Amerykanka
              zalozy jeden pierscionek z diamentem, ktory jest wart 5 czy 10 tys.$. A Polka
              czy latynoska na kazdym palcu ma zloty pierscionek po $100 od sztuki.

              pozdrawiam
              Adam
        • sarna2003 Re: Jak Elczanie spedzali Swieta? do Sarny..... 30.12.03, 02:16
          nie rob sobie niczego z tych odpisow tych zazdrosnikow, ale mam pytanie:

          jak ona wygladala?

          mlodo czy staro?

          ladnie czy brzydko?

          jak blisko byla od ciebie?

          jak dlugo byla przy tobie?

          fajne wydzrzenie, moja mama kiedys widziala w central park Sylvester Stylone i
          Sygorney Weaver na ulicy na Manhatanie.......i to bardzo blisko twarz w twarz!
          • adamnyc Re: Jak Elczanie spedzali Swieta? do Sarny..... 30.12.03, 08:04
            sarna2003 napisała:

            > nie rob sobie niczego z tych odpisow tych zazdrosnikow, ale mam pytanie:
            >
            > jak ona wygladala?
            >
            > mlodo czy staro?
            >
            > ladnie czy brzydko?
            >
            > jak blisko byla od ciebie?
            >
            > jak dlugo byla przy tobie?
            >
            > fajne wydzrzenie, moja mama kiedys widziala w central park Sylvester Stylone
            i
            > Sygorney Weaver na ulicy na Manhatanie.......i to bardzo blisko twarz w twarz!

            Sarenko,
            Przy stoisku z Omegami bylo sporo ludzi. Na pierwszy rzut oka nie wyrozniala
            sie z tlumu nowojorczykow. Moglaby uchodzic za dziewczyne pracujaca w office na
            Manhattanie. Wygladala mlodo, dziewczeco. Miala pol dlugie proste blond wlosy,
            jasny make up, ktory wyrozniala jasno czerwona szminka i okulary z lekko
            przyciemnionymi szklami. Usmiech ten sam. Byl z nia jakis mlody facet w typie
            poludniowca. Ogladali obok mnie taka sama Omege, ktora ja mierzylem tylko, ze z
            czarna tarcza. Ona stalo z mojej prawej strony, bylo tloczno nawet otarla sie
            rekawem plaszcza o mnie. Chcialem zwrocic uwage, ale zobaczylem, ze ladna
            blondynka to sie usmiechnelem. Ona natomiast patrzyla na moj zegarek, ktory
            mierze i powiedziala do sprzedawcy, ze chcialaby obejrzec taki sam zegarek jak
            mierzy ten gentelman........
            Sprzedawca powiedzial, ze to jest ostatni, ale zamowil kolejna partie takich
            zegarkow, ktora bedzie jutro w sprzedazy. Ona spytala mnie czy ja go kupuje.
            Wtedy spostrzeglem, ze gdzies widzialem ta dziewczyne, I spytalem, czy nie
            widzielismy sie wczesniej. Ona sie rozesmiala i powiedziala, ze tak na pewno w
            kinie i podniosla okulary z oczu. Wtedy ujrzalem Meg Ryan. Sprzedawcy zaraz
            zaczeli obsypywac ja milymi slowami, ze to dla nich pleasure taka klientka i
            prosic o autograf. klienci dookola zaczeli prosic o atograf i podawac jej rece.
            Ujawnili sie jednak dwaj jej ochroniarze, ktorzy starali sie powstrzymac ludzi.
            A ja zdjelem Omege z reki i podalem jej mowiac ladies first. Podziekowala mi i
            podajac reke powiedziala, ze jestem prawdziwym gentelmenem i zawadiacko
            scisnela mnie za lokiec w drugiej rece. Dodajac, ze spodobala sie jej niebieska
            tarcza w tym zegarku.
            Trwalo to wszystko okolo kilku minut. Ja odchodzilem to pozniej zobaczylem jak
            byla ubrana od dolu. Miala czarne kozaki na grubych spodach i czarne rajstopy.
            Plaszczyk byl three quarters i wystawala spod niego czarna spodniczka lub
            sukienka najwyzej 1 inch za kolano.

            pozdrawiam
            Adam
            • mazurek8 Re: Jak Elczanie spedzali Swieta? do Sarny..... 30.12.03, 12:30
              Oj, kochani, ja po prostu w to nie wierzę. Myślę, że to jest jakaś megaściema
              wszystkie te posty Sarenki i Adasia. Nie wierzę, że można tak rajcować sie
              omegami i jakąś dziunią z ekranu. Po prostu nie wierzę. Chociaż z drugiej
              strony, jest w moich amerykańskich kolegach z forum jakaś bezgraniczna naiwność
              i szczerość, taka typowo amerykańska i rozbrajająca, połączona oczywiście z
              polskim zarozumialstwem. Efekt karkołomny. Ale żeby dorosły facet umierał z
              radości na widok Meg Ryan? Adasiu, piszesz tak, jakbyś dotknął bogini. A to po
              prostu aktorka.
              Pozdrawiam z Kr.
              K.
              • adamnyc Re: Jak Elczanie spedzali Swieta? do Sarny..... 31.12.03, 09:20
                Klima,
                Masz racje Meg Ryan jest boginia, ale kina. Nie jest zwykla aktorka tylko
                gwiazda. A spotkanie z gwiazda filmowa i wymiana z nia kilku zdan nalezy do
                przyjemnosci dla kazdego tym bardziej jesli ta gwiazda jest atrakcyjna kobieta.
                Na pewno ogladales z nia filmy i podobaly sie Tobie.

                Kto tutaj mowi o rajcowaniu sie Omegami. Lubia je nosic Amerykanie na codzien
                jako dobre zegarki z klasa. Bufonada zaczyna sie od zegarkow Rolex poczawszy od
                20tys.$.

                Myslisz, ze ktos wierzy w Twoja historie o nekrofilu kradnacym zwloki babci z
                kostnicy. To byla dopiero sciema.

                Pozdrawiam
                Adam
            • spec5150 Re: Jak Elczanie spedzali Swieta? do Sarny..... 30.12.03, 13:32
              adamnyc napisał:

              [...]

              > Trwalo to wszystko okolo kilku minut. Ja odchodzilem to pozniej zobaczylem
              jak
              > byla ubrana od dolu. Miala czarne kozaki na grubych spodach i czarne
              rajstopy.
              > Plaszczyk byl three quarters i wystawala spod niego czarna spodniczka lub
              > sukienka najwyzej 1 inch za kolano.


              ... a nogi miala jak tubajfory :))))
                • manio15 Re: Jak Elczanie spedzali Swieta? do Sarny..... 30.12.03, 14:29
                  luego napisała:

                  > Panowie, nie znacie sie... :))
                  > I zlosliwi jestescie, hehehe!

                  Pewnie że się nie znamy ! I dokonamy żywota pozostając w ciemnocie. Całe
                  zajście jest dla mnie tym bardziej niezrozumiałe że nie mam w zwyczaju nosić
                  żadnego zygarka (pomijając już jego cene i wartości niematerialne i prawne
                  jakimi byłyby okolicznoćci zakupu) - wystarcza mi koniecznośc noszenia komórki
                  zakupionej za 1 zł.
                  No cóż nie lubię też złotych zębów ani nawet złotych łańcuchów czy branzolet z
                  upodobaniem noszonym przez niektórych panów uważających się za gentelmanów , a
                  często nie umiejących się posługiwać nożem i widelcem.
                  Ale o gustach ( nawet tak skrajnych jak pary naszych amerykańców) się nie
                  dykutuje ! Chociaż aż trudno sie powstrzymać ze śmiechu!

                  rozbawiony nieprzyzwoicie manio:))))))))))
          • e-riki Re: Jak Elczanie spedzali Swieta? do Sarny..... 30.12.03, 15:15
            Możesz rozwinąć swój wątek ?? Z okazji nadchodzącego Sylwestra mam kilka pytań:

            Jak wyglądał Sylwester S.??

            młodo czy staro
            bardziej był podobny do Rambo czy do Tango
            oczywiście ładnie czy brzydko
            czy wymiana wzrokowa trwała długo czy krótko
            czy było to spotkanie twarz w twarz czy raczej nos w nos
            Bede wdzięczny jak odpowiesz, nie moge się doczekać...
            • sarna2003 Re: Jak Elczanie spedzali Swieta? do Sarny..... 30.12.03, 16:30
              e-riki napisał:

              > Możesz rozwinąć swój wątek ?? Z okazji nadchodzącego Sylwestra mam kilka
              pytań:
              >
              > Jak wyglądał Sylwester S.??
              >
              > młodo czy staro
              > bardziej był podobny do Rambo czy do Tango
              > oczywiście ładnie czy brzydko
              > czy wymiana wzrokowa trwała długo czy krótko
              > czy było to spotkanie twarz w twarz czy raczej nos w nos
              > Bede wdzięczny jak odpowiesz, nie moge się doczekać...


              NIE MOGE
        • magoi Re: Jak Elczanie spedzali Swieta? DO AdamNYC 02.01.04, 10:54
          Przeczytalem caly ten twoj list az do twego wreczania karty kredytowej twojej
          dziewczynie. W tym momencie przestalem czytac.
          Moim zdaniem chlopie powinienes sie leczyc. Przestan "wieszac metki" na
          wszystkim. Gowno to kogo obchodzi dakad ty idziesz, co ty tam robisz, przy
          jakaiej ulicy to lezy oraz ile ty tam wydajesz.
          Moim zdaniem ogolnie jestes kretynem i powinni cie gdzies w odpowiednim miejscy
          zaknac. Wiec masz szczescie ze nie ja decyduje o twojej przyszlosci.
          Jezeli nie chcesz otrzymywyc moich komentarzy w przyszlosci, czy to o
          adresach "katedr" czy o "uzbrojonych komandosach" i innych glupotach, to po
          prostu ich ni pisz!!!
        • magoi Re: Jak Elczanie spedzali ...? Do AdamNYC 02.01.04, 10:55
          Przeczytalem caly ten twoj list az do twego wreczania karty kredytowej twojej
          dziewczynie. W tym momencie przestalem czytac.
          Moim zdaniem chlopie powinienes sie leczyc. Przestan "wieszac metki" na
          wszystkim. Gowno to kogo obchodzi dokad ty idziesz, co ty tam robisz, przy
          jakaiej ulicy to lezy oraz ile ty tam wydajesz.
          Moim zdaniem ogolnie jestes kretynem i powinni cie gdzies w odpowiednim miejscy
          zaknac. Wiec masz szczescie ze nie ja decyduje o twojej przyszlosci.
          Jezeli nie chcesz otrzymywyc moich komentarzy w przyszlosci, czy to o
          adresach "katedr" czy o "uzbrojonych komandosach" i innych glupotach, to po
          prostu ich ni pisz!!!
            • manio15 Re: Jak Elczanie spedzali ...? Do AdamNYC 02.01.04, 13:53
              mobb napisał:

              > ten numer z wręczaniem karty to niezła tandeta.
              > Wreczyłeś jej Adam kartę i co było dalej ? Wybrała prezent i płacąc podrobiła
              > Twój podpis ?
              > Czy też zawołała Ciebie żebyś podpisał drżącą ręką ??? :)
              >
              > mobb

              pewni Ci odpowie że karta była z pinem - to i podpis zbędny, inna sprawa że w
              naszych warunkach posługiwanie się przez kobietę kartą wystawioną na mężczyznę
              może spowodować duże nieprzyjemności , ale widocznie w usa każdy posługuje sie
              skradziona kartą.
              Jako kometnatrz do tej kiczowatej historyjki pasuje mi jako żywo autentyczny
              rosyjski dowcip :

              rozmawiaja dwaj "nowi ruscy" :

              - byłem w Paryżu i zobacz kupiłem sobie krawat , kosztował niemal 500 $ !
              - głupi jesteś Wania, na naszej ulicy są takie same po 1500$ !

              Adaś to nic , że nie rozumiesz, ale to dla wielu jest śmieszne. Najważniejsze
              że jesteś szczęśliwy i masz o sobie jak najlepsze mniemanie. Forsa to nie
              wszystko i moze kiedyś to pojmiesz. Ubawiłem Twoimi postami wzystkich
              znajomych ! Prosimy o jeszcze !
              • adamnyc Re: Jak Elczanie spedzali ...? Do manio, magoi 02.01.04, 18:55
                Kazda karta w Stanach ma PIN. Ale nie o to chodzi. W Stanach mozna upowaznic
                kogos do korzystania ze swojej karty kredytowej. Wystarczy zadzwonic do banku i
                podac nazwisko osoby upowaznionej oraz jej dane. Za kilka dni przysylaja karte
                na ktorej oprocz nazwiska wlasciciela jest nazwisko osoby upowaznionej. osoba
                upowazniona moze wowczas korzystac z karty bez ograniczen tak jak jej
                wlasciciel, a rachunki przychodza dla wlasciciela karty. A ja upowaznilem swoja
                dziewczyne przed Swietami do mojej karty, zeby mogla sobie sama wybrac prezent
                czy prezenty za ktore pozniej mi przysla rachunek. W Stanach to jest na czasie.
                Na Swieta czy urodziny zony albo narzeczonej przychodzi sie do eleganckiego
                sklepu i daje sie jej karte kredytowa z jej nazwiskiem, zeby sobie sama wybrala
                prezenty. Magoi w Szwecji moze dojdziecie do tego za 15 lat, a w Polsce manio
                za 20 lat.

                Adam
                • mobb Re: Jak Elczanie spedzali ...? Do manio, magoi 02.01.04, 19:41
                  w Polsce juz tak jest kolego Adamie - tyle tylko ze osoba upowazniona dostaje
                  po prostu swoja dodatkowa karte, ktora upowaznia do realizacji transakcji z
                  konta wlasciciela. A i PIN tez ma kazda karta, tyle tylko ze w niektorych
                  punktach sprzedazy weryfikacja nastepuje na podstawie podpisu a nie PINu

                  mobb
                • manio15 Re: Jak Elczanie spedzali ...? Do manio, magoi 02.01.04, 21:45

                  > prezenty. Magoi w Szwecji moze dojdziecie do tego za 15 lat, a w Polsce manio
                  > za 20 lat.
                  >
                  > Adam

                  mam nadzieje że nigdy do tego nie dojdzie w Polsce i europie ! Dlaczego ? Bo
                  jesteśmy normalni i u nas wręczanie prezentów jest przyjemnością samą w sobie,
                  nikt normalny nie licytuje sie jego wartością . Ważne jest że to dar serca i
                  wyraz przywiązania. Zupełnie zdurniałeś przez dolaresy, a może po prostu nigdy
                  nie byłeś zbyt mądry ( jakoś nie słyszałem o twoich sukcesach intelektualnych w
                  Ełku), dorastałeś widocznie w bardzo chłodnej i materialistycznej atmosferze,
                  która pozbawiła Cię wyższej uczuciowości i nie rozumiesz , że dużo bardziej
                  może cieszyć nawet zupełnie niepraktyczny, ale autentyczny prezent-
                  niespodzianka niż prezent samodzielnie kupiony choćby i za darowane ( po pańsku
                  i na topie) pieniądze.
                  A teraz idź i kup sobie cokolwiek aby sie dowartościować , bo tylko forsa sie
                  liczy. Masz w sobie wszystko to co nas śmieszy w naszych nowobogackich
                  emigrantach , jesteś tak dziwaczny że aż wątpliwe czy prawdziwy ...zdrowia
                  życzę ( psychicznego)
                  • adamnyc Re: Jak Elczanie spedzali ...? Do manio, magoi 02.01.04, 22:41
                    Wreczanie i otrzymywanie prezentow to przyjemna sprawa dla obu stron. I wazna
                    jest w zasadzie pamiec o danej osobie i dar serca niz wartosc prezentu. I tu
                    musze sie z Toba zgodzic.
                    Niektorzy patrza jednak na praktyczna strone prezentow. Co z tego, ze ktos w
                    ramach niespodzianki dostanie na przyklad trzy takie same swetry albo dwa takie
                    same krawaty od roznych osob. Wazne jest, zeby nie dublowac prezentow.
                    Poza tym moja dziewczyna nie lubi prezentow z ktorymi nie wie co ma pozniej
                    zrobic. dlatego wole, zeby sobie wybrala prezent, a ja pozniej w ramach
                    niespodzianki doloze drobiazg.

                    MANIO, ja rowniez nie slyszalem o twoich osiagnieciach intelektualnych w Elku.
                    Moze moglbys z nimi zapoznac mnie i innych forumowiczow? A tak przy okazji to
                    moze mobb i manio moglibyscie podzielic sie wrazeniami jakie prezenty daliscie
                    i otrzymaliscie od serca? Czy wasze zony i kochanki byly zadowolone?
                    Magoi to na pewno kupil narzeczonej nowy rower i na oslode zrobil syrop z kory
                    drzew dorzucajac troche srodkow antyalergicznych.

                    Adam
                    • manio15 Re: Jak Elczanie spedzali ...? Do manio, magoi 03.01.04, 09:05
                      adamnyc napisał:

                      > Wreczanie i otrzymywanie prezentow to przyjemna sprawa dla obu stron. I wazna
                      > jest w zasadzie pamiec o danej osobie i dar serca niz wartosc prezentu. I tu
                      > musze sie z Toba zgodzic.
                      > Niektorzy patrza jednak na praktyczna strone prezentow. Co z tego, ze ktos w
                      > ramach niespodzianki dostanie na przyklad trzy takie same swetry albo dwa
                      takie
                      >
                      > same krawaty od roznych osob. Wazne jest, zeby nie dublowac prezentow.
                      > Poza tym moja dziewczyna nie lubi prezentow z ktorymi nie wie co ma pozniej
                      > zrobic.

                      jasne , to jak dolary wsadzone w d...

                      dlatego wole, zeby sobie wybrala prezent, a ja pozniej w ramach
                      > niespodzianki doloze drobiazg.
                      >
                      > MANIO, ja rowniez nie slyszalem o twoich osiagnieciach intelektualnych w
                      Elku.

                      a bo ja skromy manio jestem .... o czym pisałem wcześniej. No i nie znasz mnie.
                      pewnie nigdy nie poznasz. dobrze. Z Twojej peryspektywy nie istnieję - taki
                      jestem mały.


                      > Moze moglbys z nimi zapoznac mnie i innych forumowiczow? A tak przy okazji to
                      > moze mobb i manio moglibyscie podzielic sie wrazeniami jakie prezenty
                      daliscie
                      > i otrzymaliscie od serca? Czy wasze zony i kochanki byly zadowolone?

                      a to są sprawy jak na mój gust zbyt osobiste. Nie jestem forumowym
                      ekshibicjonistą i takie sprawy są tabu. Nie chcę sie nimi dzielć z Tobą czy
                      forumowiczami . Wiem że tego też nie zrozumiesz więc powiem Ci dla uspokojenia
                      Twoich nerwów ,że nie dałem i nie dostałem niczego , czego w sensie wartości
                      rynkowej mógłbyś mi zazdrościć.

                    • cynmada Re: Jak Elczanie spedzali ...? Do manio, magoi 03.01.04, 17:48
                      adamnyc napisał:

                      > Wreczanie i otrzymywanie prezentow to przyjemna sprawa dla obu stron. I wazna
                      > jest w zasadzie pamiec o danej osobie i dar serca niz wartosc prezentu. I tu
                      > musze sie z Toba zgodzic.
                      > Niektorzy patrza jednak na praktyczna strone prezentow. Co z tego, ze ktos w
                      > ramach niespodzianki dostanie na przyklad trzy takie same swetry albo dwa
                      takie
                      >
                      > same krawaty od roznych osob. Wazne jest, zeby nie dublowac prezentow.

                      Oczywiście masz jak zwykle wyłącznośc na prawdę ! Już widzę Twoje dzikie
                      wkurwienie ( wszak USA to ojczyzna dzikusów czli indian) gdybys dostał np.
                      książkę ! Przecież jedną juz masz , co z tego że ma inny tytuł !

                      A maniem czy mobbem sie nie przejmuj, pewnie znależli coś na śmietniku jakiegoś
                      bogacza wspieranego przez kuzyna z USA i wręczyli to gówno swoim najbliższym w
                      przekonaniu dokonania czegoś niezwykłego, w dowód miłości i przywiązania.
                      Ich intelekty to też furda - gdyby byli coś warci to czyślici by Twoje buty w
                      NY, a tak to robia jakiej bezsensowne ruchy w Polsce. Zresztą gdzie jest
                      właściwie ta Polska ? Niech żyje USA i dulary !

                      Twój wierny madA.
                  • spec5150 Re: Jak Elczanie spedzali ...? Do manio, magoi 02.01.04, 22:44
                    manio15 napisał:

                    > Zupełnie zdurniałeś przez dolaresy, a może po prostu nigdy
                    > nie byłeś zbyt mądry ( jakoś nie słyszałem o twoich sukcesach intelektualnych
                    w
                    >
                    > Ełku), dorastałeś widocznie w bardzo chłodnej i materialistycznej atmosferze,
                    > która pozbawiła Cię wyższej uczuciowości i nie rozumiesz , że dużo bardziej
                    > może cieszyć nawet zupełnie niepraktyczny, ale autentyczny prezent-
                    > niespodzianka niż prezent samodzielnie kupiony choćby i za darowane ( po
                    pańsku
                    >
                    > i na topie) pieniądze.

                    trochi off-topic:
                    czasem sobie mysle ze taki czlowiek niezaleznie jak wartosciowy wykorzystuje
                    swoje mozliwosci zaleznie od danej sytuacji. Byc moze tacy emigranci w Stanach
                    zastanawiaja sie i odnajduja odpowiedzi na pytanie jak wyleczyc raka czy AIDS,
                    jak znalezc exoplanety czy tez jak rozwiazac problem zaplonu w bombie
                    wodorowej, podczas gdy we wlasnym kraju ich najwiekszymi problemami bylo czy
                    jutro znowu dostane w piernik w bramie czy tez co jutro wloze do garnka.
                    dlatego tez tak nie lubie ksenofobii - gdyby nie ona byc moze Polska bylaby
                    dzis slynna z roznego rodzaju Einsteinow, a emigracja mialaby inny kierunek.
                    • manio15 Re: Jak Elczanie spedzali ...? Do manio, magoi 03.01.04, 08:51

                      > trochi off-topic:
                      > czasem sobie mysle ze taki czlowiek niezaleznie jak wartosciowy wykorzystuje
                      > swoje mozliwosci zaleznie od danej sytuacji.

                      z pewnością masz rację. Ameryka daje zupełnie inne możliwości i szanse wyboru.
                      Ta mnogośc wzorców i szans nie zawsze jest właścicwie wykorzystana lub zamienia
                      się w zwykłą wodę sodową.


                      wodorowej, podczas gdy we wlasnym kraju ich najwiekszymi problemami bylo czy
                      > jutro znowu dostane w piernik w bramie czy tez co jutro wloze do garnka.
                      > dlatego tez tak nie lubie ksenofobii - gdyby nie ona byc moze Polska bylaby
                      > dzis slynna z roznego rodzaju Einsteinow

                      eeeeeeeee to włanie jest ksenofobia. Polska i polacy z pewnością nie są
                      wyjątkowi we wszechświecie ( naród wybrany to przecież nie my). Trzeba zycie
                      brać jakim jest , wykorzystywać swoje szanse. Choć z pewnością przyziemne
                      problemy podcinaja skrzydła...


                      , a emigracja mialaby inny kierunek.

                      to juz zupełna futurystyka ...
                  • e-riki Re: Jak Elczanie spedzali ...? Do manio, magoi 03.01.04, 04:13
                    Manio
                    pospieszyleś sie i wyrwales mi z ust calą odpowiedz dla emigranta....
                    Podpisuję sie rękami i calą reszta też..
                    A tak w ogole to za 20 lat Adaś bedzie płynął pontonem z powrotem na stary
                    kontynent w nadzieji że ktoś go tu przyjmie nie patrząc na jego Omegi i
                    znajomości ze sklepów... :)
                    Pozdr.
                    e-riki
                • magoi Re: Jak Elczanie spedzali ...? Do manio, magoi 07.01.04, 12:08
                  Wiesz Adas...
                  Szwecja obeszla pod tym wzgledem Stany co najmniej 5 lat temu.
                  Jezeli chce to kazda karte jaka mam, czy kredyt czy bankowa moge zrobic w banku
                  kopie, na ktorej sa jedynie dane np. mojej dziewczyny, i gdzie rachunek jest
                  placony przezemnie. Moj drogi. Pod wzgledem IT to Stany sa 10-12 lat za Europa.
                  Ty kretynie zielony, zanim sie bedziesz odzywal na jakichs temat, idz do twego
                  NYU wez kurs i sie poducz.
                  Co do mody to u nas jest tez moda, na ignorowanie kretynow jak ty!
                • magoi Re: Jak Elczanie spedzali ..? Do AdamNYC 07.01.04, 12:09
                  Wiesz Adas...
                  Szwecja obeszla pod tym wzgledem Stany co najmniej 5 lat temu.
                  Jezeli chce to kazda karte jaka mam, czy kredyt czy bankowa moge zrobic w banku
                  kopie, na ktorej sa jedynie dane np. mojej dziewczyny, i gdzie rachunek jest
                  placony przezemnie. Moj drogi. Pod wzgledem IT to Stany sa 10-12 lat za Europa.
                  Ty kretynie zielony, zanim sie bedziesz odzywal na jakichs temat, idz do twego
                  NYU wez kurs i sie poducz.
                  Co do mody to u nas jest tez moda, na ignorowanie kretynow jak ty!
                  • spec5150 Re: Jak Elczanie spedzali ..? Do AdamNYC 07.01.04, 14:53
                    magoi napisał:

                    [...]

                    > Pod wzgledem IT to Stany sa 10-12 lat za Europa.

                    b z d u r a. Nawet staram sie pod tym wzgledem przypomniec sobie jakis szwedzki
                    program, ze miec jakis kontrargument, ale prawda jest taka ze zaloze sie ze w
                    komputerze przy ktorym siedzisz 90% programow jest produkowane w USA. Sam
                    internet jest wymyslem USA.
                    • sarna2003 Re: ale sie usmialam, tak teraz to Szwecja jest... 07.01.04, 15:26
                      spec5150 napisał:

                      > magoi napisał:
                      >
                      > [...]
                      >
                      > > Pod wzgledem IT to Stany sa 10-12 lat za Europa.
                      >
                      > b z d u r a. Nawet staram sie pod tym wzgledem przypomniec sobie jakis
                      szwedzki
                      >
                      > program, ze miec jakis kontrargument, ale prawda jest taka ze zaloze sie ze w
                      > komputerze przy ktorym siedzisz 90% programow jest produkowane w USA. Sam
                      > internet jest wymyslem USA.

                      pempkiem swiata............tak to prawdziwa bzdura. moze tylko hindusi pisza
                      jakies tam programy z ktorych kon by sie usmial, :) (moge cos powiedziec na
                      ten temat bo tez kiedys pracowalam w IT)
                      • magoi Re: ale sie usmialam, tak teraz to Szwecja >Sarna 08.01.04, 11:22
                        Widze ze propaganda niezle jest rozwinieta w tym USA.
                        Tu sobie o hitori Internet mozesz poczytac:
                        www.anderbergfamily.net/ant/history/
                        Ja nie wiem cos ty robila co do IT, ale to pewnie dawno i nieprawna.
                        Zreszta nie ma znaczenia kto co wymyslil, bo my rozmawiamy o dzisiejszej
                        sytuacji. Ja sie zgadzam ze z MIT zporo ciekawych zeczy wyszlo, zreszta sporo
                        Amerykanskich szkol wyzszych jest calkiem dobrych pod wzgledem poziomu
                        technicznego. Ale Europa obeszla stany dawno co do IT, i wy nie jestescie
                        zainteresowani nas gonic, bo macie co innego do roboty: jak na przyklad
                        wysadzanie swiata w powietrze i tworzenie miedzynarodowych zbrojnych konfliktow...
                        Zgadzam sie rowniez ze sporo nowych zeczy wychodzi w stanach, ale to tylko
                        dlatego ze Amerykanie placa troche lepiej, dlatego ludzie jak cos ciekawego
                        wymysla to uciekaja tam.
                        Dla mnie jedna US of A zawsze bedzie smietnikiem swiata.




                        sarna2003 napisała:

                        > spec5150 napisał:
                        >
                        > > magoi napisał:
                        > >
                        > > [...]
                        > >
                        > > > Pod wzgledem IT to Stany sa 10-12 lat za Europa.
                        > >
                        > > b z d u r a. Nawet staram sie pod tym wzgledem przypomniec sobie jakis
                        > szwedzki
                        > >
                        > > program, ze miec jakis kontrargument, ale prawda jest taka ze zaloze sie z
                        > e w
                        > > komputerze przy ktorym siedz

                        isz 90% programow jest produkowane w USA. Sam
                        > > internet jest wymyslem USA.
                        >
                        > pempkiem swiata............tak to prawdziwa bzdura. moze tylko hindusi pisza
                        > jakies tam programy z ktorych kon by sie usmial, :) (moge cos powiedziec na
                        > ten temat bo tez kiedys pracowalam w IT)
                        • spec5150 Re: ale sie usmialam, tak teraz to Szwecja >Sa 08.01.04, 14:12
                          magoi napisał:

                          > Widze ze propaganda niezle jest rozwinieta w tym USA.
                          > Tu sobie o hitori Internet mozesz poczytac:
                          > www.anderbergfamily.net/ant/history/
                          > Ja nie wiem cos ty robila co do IT, ale to pewnie dawno i nieprawna.
                          > Zreszta nie ma znaczenia kto co wymyslil, bo my rozmawiamy o dzisiejszej
                          > sytuacji. Ja sie zgadzam ze z MIT zporo ciekawych zeczy wyszlo, zreszta sporo
                          > Amerykanskich szkol wyzszych jest calkiem dobrych pod wzgledem poziomu
                          > technicznego. Ale Europa obeszla stany dawno co do IT, i wy nie jestescie
                          > zainteresowani nas gonic, bo macie co innego do roboty: jak na przyklad
                          > wysadzanie swiata w powietrze i tworzenie miedzynarodowych zbrojnych
                          konfliktow
                          > ...
                          > Zgadzam sie rowniez ze sporo nowych zeczy wychodzi w stanach, ale to tylko
                          > dlatego ze Amerykanie placa troche lepiej, dlatego ludzie jak cos ciekawego
                          > wymysla to uciekaja tam.
                          > Dla mnie jedna US of A zawsze bedzie smietnikiem swiata.
                          >

                          Moze intel, ibm czy microsoft naleza do ikei tylko malo kto o tym nie wie....

                          sam internet (arpanet) jest produktem wojny, takze moze zeby nie wydatki usa na
                          wojne nie byloby internetu. Faktycznie internet jest wlasnoscia rzadu stanow
                          zjednoczonych. 5 głównych serwerów internetu jest na amerykańskich uczelniach.

                          to moze podaj jakis przyklad?
                          • magoi Re: ale sie usmialam, tak teraz to ...>Spec5150 20.01.04, 09:27
                            Chcesz przykladu?
                            www.reachin.se/
                            Przyklad jest, NASA jest klientem firmy, a ona jest Szwedzka, i wymysly,
                            wymyslami Szwedzkimi. Co do IBM, Microsoft to sa dwie rozne "firmy" zajmujace
                            sie roznymi zeczami. Co do arpanet zgadzam sie co do tego ze to produkt wojny,
                            ale tworzac go nikt nie mial pojecia o tym jak internet mialby wygladac, i jak
                            wyglada... Wiec nie generalizuj.
                            Szczerze mowiac e-net1 jest stworzeniem prywatnych ludzi i komercjalizmu. E-net2
                            zostal stworzony dla osrodkow badawczych, i niewielu ludzi ma pojecie jak ta
                            siec wyglada.
                            Agreed?
                  • adamnyc Re: Jak Elczanie spedzali ..? Do magoi 08.01.04, 08:42
                    magoi napisał:

                    > Wiesz Adas...
                    > Szwecja obeszla pod tym wzgledem Stany co najmniej 5 lat temu.
                    > Jezeli chce to kazda karte jaka mam, czy kredyt czy bankowa moge zrobic w
                    banku
                    >
                    > kopie, na ktorej sa jedynie dane np. mojej dziewczyny, i gdzie rachunek jest
                    > placony przezemnie. Moj drogi. Pod wzgledem IT to Stany sa 10-12 lat za
                    Europa.
                    >
                    > Ty kretynie zielony, zanim sie bedziesz odzywal na jakichs temat, idz do
                    twego
                    > NYU wez kurs i sie poducz.
                    > Co do mody to u nas jest tez moda, na ignorowanie kretynow jak ty!

                    magoi
                    Nareszcie udowodniles, ze jestes uposledzony. Wpieprzyles sie z IT i
                    komputerami na calego. Ciesz sie, ze przyjechales do Szwecji po ro ku 1976, bo
                    jak przyjechalbys tam wczesniej to zostalbys wysterylizowany gdyz nie jestes
                    nordykiem. Cala technologie Szwecja ma ze Stanow.
                    Obecna Szwecja swoim wygladem przypomina Stany z lat 60-tych. Czasem puszcza w
                    telewizji jakis western z lat 50-tych. Metro w Stockholmie zamykaja na noc.
                    Szwedzi gardza nie tylko ludzmi innej rasy, ale smieja sie nawet z Norwegow. Za
                    to przesadnie cenia cenia Niemcow wlazac im bez mydla w d... A ci wasi Niemcy
                    to predzej czy pozniej czasem z oporami i niechecia, ale zawsze w efekcie
                    koncowym musza tak zatanczyc jak zagraja w Washingtonie.
                    Najpierw sa Stany, nastepnie Europa z Niemcami, Francja, Anglia, a pozniej
                    dopiero Skandynawia z niewielka Szwecja. Chociaz niektorzy Szwedzi przenosza
                    sie do Danii bo tam podatki nizsze.
                    W szwecji widac panuje moda na wyzywanie od kretynow. Co kraj to obyczaj.

                    Adam


                    • magoi Re: Jak Elczanie spedzali ..? Do ADAMnyc 08.01.04, 10:41
                      Sluchaj koles. Trudno mi ciebie uswiadomic skoro wolisz byc pomylony...
                      Ty nie pieprz o sterylizacjachi Szwecji, skoro nic nie wiesz na ten temat.
                      Co bylo to bylo, Szwedzi narobili sobie problemow kilka razy w historii, jak i
                      wiele innych krajow. Stany w trym przoduja. U was narobia sobie sami "kuku" co
                      najmniej 2 razy do roku.
                      Co do segregacji i nienawisci to jako amerykanin powinienes sie lepiej na tym
                      znac niz ja, bo mnie tytaj bardzo szanuja, a ciebie widocznie nie bardzo.
                      Wiem ze masz tu jakichs znajomych, ktorzy ci bzdury opowiadaja, wiec ci cos
                      wyjasnie. Prawdo jest ze dla tzw utlänninga "obcokrajowca" jest tuczasami
                      ciezko. Ale siec socjalna jest bardzo szeroko rozwinieta, o wiele bardziej niez
                      w wiekszosci krajow, nauka jest tu calkiem za darmo, a panstwo pomaga studentom
                      z utrzymaniem sie w czasie studiow. Naturalnie w formie porzyczkowej, ale sa i
                      stypendia tez. Tu nikt nie jest bezdomny jezeli chce przyjac pomoc, tu wiekszosc
                      ma prace jeseli ja chce miec, co prawdy mlodziez ma z tym problemy, ale wszystko
                      sie da zrobic jezeli sie chce.
                      U nas ludzie nie umieraja z glupich powodow, nikt prawie nie biega z bronia po
                      ulicach, i jeszcze zadziej sie zdarza ze ktos komus krzywde zrobi.
                      Podatki sa wysokie, ale nie tak wysokie jak w Danii. Ja tam pare lat pracowalem,
                      wiec mi glupot nie wcisniesz idioto!
                      Co do ogolnych standardow, i ich porownania kolego, to ci powiem ze ogladalem
                      np. domy budowane w tych waszych stanach, i wiem ze jestescie daleko za Europa,
                      o ekologi nie macie pojecia, niszczycie wszystko i to w cholernie wielkim tepie.
                      Z tego co wiem, a moge sie mylic, to jedynie California cos robi z tym
                      zanieczyszczeniem u was.
                      Co do rownania krajow, to mnie nie obchodzi to wszystko. Ale poniewaz od 11 lat
                      pracuje w tym zawodzie, i widze co wy potraficie zrobic, a co sie robi w
                      Europie, nie tylko w Szwecji, to ci powiem ze wy jestescie bardzxo daleko za
                      nami wszystkimi. Nawet Ruskie juz was wyprzedzili w wielu rzeczach. I slusznie.
                      Oni sie ucza, a nie obijaja jak Amerykanie. Zaczynacie (wliczam cie w to grono
                      bo sam z tym zaczeles) byc bardzo zdegenerowana rasa ludzi moj drogi, macie
                      problemy ze wszystkim od utrzymania wlasnej ekonomii do powstrzymaniu sie przed
                      obzarciem sie na smierc. Mam sporo przyjaciol w stanach, i oni wiedza co ja
                      mysle o tym waszym kraju, i czesto przyznaja mi racje.
                      Mam do ciebie pytanie: Wiesz co to bumerang? To taki kawalek drewna, mozna go
                      rzucic w dowolnym kierunku, a on wroci i wyrznie cie w morde!
                      Nie skacz do mnie Mr. bo ty mi do piet nie doskoczysz...
                      • adamnyc Re: Jak Elczanie spedzali ..? Do magoi 09.01.04, 08:36
                        magoi napisał:

                        > Wiem ze masz tu jakichs znajomych, ktorzy ci bzdury opowiadaja, wiec ci cos
                        > wyjasnie. Prawdo jest ze dla tzw utlänninga "obcokrajowca" jest tuczasami
                        > ciezko. Ale siec socjalna jest bardzo szeroko rozwinieta, o wiele bardziej
                        niez

                        Jesli Szwed z dziada pradziada, ktory jest lekarzem dla ciebie znaczy
                        obcokrajowiec, albo szwedzka studentka studiujaca w NY, to zmierz facet
                        temperature.

                        > w wiekszosci krajow, nauka jest tu calkiem za darmo, a panstwo pomaga
                        studentom
                        > z utrzymaniem sie w czasie studiow. Naturalnie w formie porzyczkowej, ale sa i
                        > stypendia tez. Tu nikt nie jest bezdomny jezeli chce przyjac pomoc, tu
                        wiekszos

                        Jak bylem w Szwecji to widzialem mnostwo pijakow spiacych na ulicach, w metrze
                        parkach, autobusach.

                        > Podatki sa wysokie, ale nie tak wysokie jak w Danii. Ja tam pare lat
                        pracowalem
                        > ,
                        > wiec mi glupot nie wcisniesz idioto!

                        Idiota to ty jestes bo ublizasz ludziom bez powodu.
                        Piszesz, ze Szwecja to taka spokojna i nikt nie biega z rewolwerem po ulicach.
                        A gdzie jak nie w Szwecji wasz premier Palme zostal zastrzelony jak wychodzil z
                        kina. Albo ostanio pani minister w centrum handlowym.

                        > pracuje w tym zawodzie, i widze co wy potraficie zrobic, a co sie robi w
                        > Europie, nie tylko w Szwecji, to ci powiem ze wy jestescie bardzxo daleko za
                        > nami wszystkimi. Nawet Ruskie juz was wyprzedzili w wielu rzeczach. I
                        slusznie.
                        > Oni sie ucza, a nie obijaja jak Amerykanie.

                        Powiedz tym swoim Ruskim niech naucza sie zyc w koncu we wlasnym kraju i niech
                        zyja jak ludzie. To nie Amerykanie masowo emigruja do Rosji za chlebem, tylko
                        Rosjanie do Stanow.

                        To Twoje zamilowanie do Ruskich pewnie zrodzilo sie podczas tanich wycieczek
                        promowych do Talina, ktore tak rajcuja Szwedow.

                        > Mam do ciebie pytanie: Wiesz co to bumerang? To taki kawalek drewna, mozna go
                        > rzucic w dowolnym kierunku, a on wroci i wyrznie cie w morde!
                        > Nie skacz do mnie Mr. bo ty mi do piet nie doskoczysz...

                        Pytanie do Ciebie: czy w Szwecji wszyscy imigranci sa tak kultaralni jak Ty i
                        wala w morde?
                        A czy w Szecji sa mlotki w sklepach? Jesli tak to kup sobie mlotek i puknij nim
                        sie w glowe moze bedziesz madrzejszy wtedy.

                        Stany musza prowadzic kosztowne wojny po to, zeby ludzie w Europie mogli
                        spokojnie zyc. I w Szwecji pasjonowac sie tymi Volvo i samolotami Grippen oraz
                        plywac promem na wycieczki do Talina. Za to codziennie gina w Afganistanie i
                        Iraku amerykanscy chlopcy.

                        Ale Szwecja sobie zawsze poradzi, bo jest za mala i za slaba, zeby uczestniczyc
                        w konfliktach zbrojnych. W razie czego oglosi neutralnosc tak jak w czasie II
                        wojny swiatowej i bedzie pomagac wszystkim zwasnionym stronom. Dla nazistow w
                        czasie wojny Szwecja sprzedawala rude zelaza do produkcji czolgow i rozne
                        towary przyjmujac oplate w zlocie, ktore Niemcy zrabowali Zydom. Natomiast po
                        cichu przyjmowala Szwecja zydowskich uchodzcow i wspolpracowala z wywiadami
                        alianckimi. Teraz oficjalnie pieprza iz w ten sposob bronili swojej
                        neutralnosci.
                        Jakby Rosja zajela Europe to sprzyjaliby Rosji. Narod, ktory nie ma wlasnego
                        zdania i zrobi wszystko, zeby tak jak Czesi przetrwac.


                        • koszmar_z_nyc Re: Jak Elczanie spedzali ..? Do adama 09.01.04, 14:20
                          amerykanskich chlopcow nikt do iraku nie zapraszal a gina dlatego ze pan
                          prezydent bushman ma ich zycie gleboko w dupie. liczy sie kasa jaka ta wojna za
                          soba niesie i iracka ropa.
                          ale jak ktos taki jak ty moze to dostrzegac skoro masz klapki na oczach i
                          widzisz tylko dolce i omegi
                        • magoi Re: Jak Elczanie spedzali ..? Do AdamNYC 13.01.04, 09:14
                          Sluchaj Adas, ja ludziom nie ublizam, tylko tobie, a to dlatego ze ja ciebie nie
                          widze jako czlowieka, tylko jako zakompleksionego szczeniaka ktory nasluchal
                          zbyt duzo propagandy i nie naczyl sie myslec na wlasny rachunek.
                          Ty sobie ublizaj Szwecji, mi to nie przeszkadza, to tylko kraj w ktorym
                          mieszkam. Bedziesz pisal glupoty to cie opierdziele za to, i wszystko.
                          Co Szwecja robila w czasie 2 wojny to nic w porownaniu z tym co robili niemcy,
                          ruskie, czy np. amerykanie. Churchill w pewnym czasie byl w stanie poswiecic
                          100000 cywilow aby niemcy nie dowiedzieli sie prawdy co do enigmy.
                          Ruskie palili zywcem polska armie w stodole i strzelali polakom w plecy pod
                          Stalingradem. Amerykanie natlukli ludzi bez powodu i w 2 wojnie i w Korei, a
                          pozniej w Wietnamie. Ale i na tym sie nie skonczylo, byl i Afganistan, Kuwajt,
                          Bosnia no i teraz Irak. A jam mam proste pytanie do ciebie... Czy ty jestes tak
                          niezmiernie glupi ze naprawde myslisz ze Amerykanie gina aby Europa byla spokojna?
                          Ale ja juz ci nic wiecej "O Wielki Madralo" nie bede mowil. Ty i tak wiesz lepiej.

      • cynmada Re: Jak Elczanie spedzali Swieta? 03.01.04, 17:37
        ogabignac napisał:

        > W sposób dla mnie od 5 lat typowy. W fotelu przed ekranem TV i butelką
        > szampana w wiaderku. Nietypowo udawało się Kaśce albo której z jejś koleżanek
        > wyciągnąć mnie w jakieś bezsensowne pląsy.

        i ty powołujesz sie na tradycje JW2456 ? Jesteś saperem czy starą pierdołą?
        Żadnej detonacji ? Nawet pożądnego żołnierskiego bąka ? I jak tu mieć pretensje
        że małolaty wypalaja sobie oczy czy urywaja palce skoro prawdziwi fachowcy
        wypartuja nadaremno oczy przed TV zamiast udzielić instruktarzu i poprowadzić
        zajęcia. Chyba że byłeś politrukiem lub uszakiem , to rozumiem - sztabowy łeb !
        Gdzie wtedy tobie wybuchy !
        • ogabignac Re: Jak Elczanie spedzali Swieta? 20.01.04, 11:59
          cynmada napisał:

          >
          > i ty powołujesz sie na tradycje JW2456 ? Jesteś saperem czy starą pierdołą?
          > Żadnej detonacji ? Nawet pożądnego żołnierskiego bąka ? I jak tu mieć
          pretensje
          >
          > że małolaty wypalaja sobie oczy czy urywaja palce skoro prawdziwi fachowcy
          > wypartuja nadaremno oczy przed TV zamiast udzielić instruktarzu i poprowadzić
          > zajęcia. Chyba że byłeś politrukiem lub uszakiem , to rozumiem - sztabowy
          łeb !
          >
          > Gdzie wtedy tobie wybuchy !


          Tylko niepolitruk i uszatek;)
          Było tych huków w pracy tyle że już nie ciągnie ale jak jesteś ciekawy
          to mam zagadkę:
          Stoisz na poligonie np w odległości pół kilometra od planowanego wybuchu
          i bum! - odpalasz. Napisz we właściwej kolejności co po kolei zaobserwujesz.
          a)huk, b)błysk, c)drgnięcie gruntu.
              • ralston Re: Jak Elczanie spedzali Swieta? 20.01.04, 22:26
                ogabignac napisał:

                > mobb napisał:
                >
                > > Pozwolę sobie spróbować.
                > > niby nikogo nie wysadzę, ale będę strzelał:
                > > 1) błysk
                > > 2) drgnięcie gruntu
                > > 3) huk
                > > ?
                >
                > I bardzo dobrze - brawo!!


                Jak Ełczanin Święta spędza zgodnie z tradycją, to mu grunt i bez huku i bez
                błysku się chwieje :)))
          • cynmada Re: Jak Elczanie spedzali Swieta? 21.01.04, 15:33
            ogabignac napisał:

            > cynmada napisał:
            >
            > >
            > > i ty powołujesz sie na tradycje JW2456 ? Jesteś saperem czy starą pierdołą
            > ?
            > > Żadnej detonacji ? Nawet pożądnego żołnierskiego bąka ? I jak tu mieć
            > pretensje
            > >
            > > że małolaty wypalaja sobie oczy czy urywaja palce skoro prawdziwi fachowcy
            >
            > > wypartuja nadaremno oczy przed TV zamiast udzielić instruktarzu i poprowad
            > zić
            > > zajęcia. Chyba że byłeś politrukiem lub uszakiem , to rozumiem - sztabowy
            > łeb !
            > >
            > > Gdzie wtedy tobie wybuchy !
            >
            >
            > Tylko niepolitruk i uszatek;)
            a to bardzo przepraszam za próbe posądzenia ! Zreszta niektórzy z w/w siedzą
            teraz w pierwszych ławkach i z uznaniem potakują kazaniom proboszcza jak
            niegdyś sekretarzowi POP. Ale jest równiez przypowieść o synu marnotrawnym ...
            szlag mnie tylko trafia i gówno się gotuje jak widzę w pierwszej łąwce takiego
            gościa o nazwisku jakby to było imię chłpczyka ...może jarzysz o kim myślę ?

            > Było tych huków w pracy tyle że już nie ciągnie ale jak jesteś ciekawy
            > to mam zagadkę:
            > Stoisz na poligonie np w odległości pół kilometra od planowanego wybuchu
            > i bum! - odpalasz. Napisz we właściwej kolejności co po kolei zaobserwujesz.
            > a)huk, b)błysk, c)drgnięcie gruntu.

            zagadka łatwa bom saper ( wprawdzie tylko rezerwy) , ponieważ nie zdązyłem
            odpowiedzieć zrewanżuje się :
            byłem niegdys świadkiem szkolenia plutonowych zawodowych przez sierżanta na
            terenie poligonu w Buczkach. Zajęcia były takie na luzie , tematem były chyba
            środki wybuchowe , uzbrajanie ładunku, odpalanie itd. ale na zasadzie ,ze
            sierżant opowiada i przygotowuje ładunek. Było tego moze 100g TNT. W koncu
            trzeba było to zdetonować. Nie działo się to na terenie ogródka saperskiego .
            lecz z boku w pobliżu małej sadzawki. Postanowiono odpalic w sadzawce. Jako że
            była zima wyrąbano małą przerębel, przywiązano ładunek do żerdzi , odpalono
            lont i włożono do przerębli. Starzy żołnierze i dowodzący nimi sierżant uważali
            chyba za dyshonor ukrycie sie przed takim śmiesznym wybuchem. Niestety nie
            zdawali sobie sprawy,że sadzawka ma kształt soczewki a ładunek umieścicli w jej
            środku. Efekem wybuchu było wyrwanie całej sadzawki z guntu i umiesczenie jej
            na mundurach i zdziwionych twarzach obserwatorów. Podchorążowie rezerwy
            obserwujący te poczynania umierali ze śmiechu. W koncu sierżant oprzytomniał i
            wyjasnił zebranym ,że w wodzie siła wybuchu jest większa niz w powietrzu , a
            sposób umieszczenia ładunku wywołał efekt kumulacji i wyrzucenie całej sadzawki
            w górę.
            pytania :
            1. czy sierżant miał rację ?
            2. o ile siła burząca ladunku w wodzie jest większa i dlaczego ?

            wasz śmadA
            • ogabignac Re: Jak Elczanie spedzali Swieta? 21.01.04, 19:39
              Uśmiałem się;)
              Siła rażenia nie była większa bo woda stłumiła eksplozję.
              Natomiast sposób umieszczenia ładunku(pod lodem) spowodował
              przemieszczenie się fali uderzeniowej w ciasnej przestrzeni
              na boki i w pewny sposób skumulował jej efekt.
              Dobrze że im kawałki lodu zębów nie powybijały.
              A więc:
              a) -nie
              b) -tak
              Miło z wiarusem pogawędzić.
              Pozdrawiam. O.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka