Dodaj do ulubionych

Wyjazd do zasr.... USA Trzecia runda.

IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 08.05.02, 20:24
Piszcie co na watrobie lezy.
Obserwuj wątek
    • cree Re: Wyjazd do zasr.... USA Trzecia runda. 08.05.02, 23:56
      Gość portalu: Wojtek. napisał(a):
      > Piszcie co na watrobie lezy.

      Bingo! Niestety...
      Duzo by pisac...
      Pozdrawiam.



      • cree Re: Wyjazd do zasr.... USA Trzecia runda. 08.05.02, 23:58
        Ale za to mnie rozsmieszyłeś nowym tytułem starego wątku.
        • Gość: koobra Re: Wyjazd do zasr.... USA Trzecia runda. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 09.05.02, 01:30
          stany stany fajowa jazda najlepszy keczup na świecie !
          • Gość: Inka Re: Wyjazd do zasr.... USA Trzecia runda. IP: *.proxy.aol.com 09.05.02, 02:24
            Trzeczej rundy raczej nie bedze,nie musze mowyc dlaczego.Ale dlaczego ma byc
            America zasr...?Czy tobie tutaj sie nie podobalo,lub raczej nie byles?
            Pozdrawiam!
            • Gość: MICHAL AKTORZY TEATRU JARACZA W USA IP: *.skane.se 09.05.02, 03:58
              Podobno wielu aktorow tearu Jaracza pracuje w USA.
              • Gość: Mags Czesc Inka IP: *.moodys.com / 12.15.226.* 09.05.02, 16:58
                Czesc Inka. Dawno mnei juz tu nei bylo, bo jakos ten watek stracil swoj
                oryginalny "urok". Ale widze, ze i Sznake, JG, MK & co tez przestali tu sie
                pojawiac.
                Mam nadzieje, ze z zakupem domu wszystko jak najlepiej Wam poszlo. Ja w tej
                chwili jestem w Twoich okolicach, bo od wtorku jestesmy w NY. Niestety jutro
                juz lecimy z powrotem do Londynu ale za to w poniedzialek lece sluzbowo na
                kilka dni do Warszawy.
                Poza tym bez zmian, no moze troche ale to w zyciu prywatnym a to nie temat na
                forum.
                Trzymaj sie i pisz dalej. Mags
                • Gość: back off "...ale to już było i nie wróci więcej...." IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 09.05.02, 21:43
                  Nie będzie już tak, jak dawniej. I nikt na to nic nie poradzi. Najwidoczniej
                  nasze wspólne ścieżki nie spotykają się w USA. Mags jeśli mogę tak się do
                  Ciebie zwrócić, intrygujesz mnie od samego początku. Jestem Ciekawy Twojej
                  osoby. Może to nie na miejscu, ale chciałem Ci to powiedzieć.

                  Miłego dnia. Pozdrowienia z Bydgoszczy.

                  Stasiu
                  • Gość: Mags do Stasia IP: *.moodys.com / 12.15.226.* 10.05.02, 13:19
                    > Nie będzie już tak, jak dawniej. I nikt na to nic nie poradzi.

                    Tu masz racje i absolutnie sie z Toba zgadzam. Tematy sie zmieniaja i nasz zapal
                    do pisania tez. Szczerze mowiac to ja przez ostatnie dwa miesiace tak bylam
                    zajeta, ze w ogole prawie wcale nie zagladalam na forum, a jak juz zerknelam to
                    stwierdzilam, ze poza Inak to juz nikogo tutaj nie znam. Teraz akurat spac nie
                    moge (inna godzina w US a inna w Europie), wiec postanowilam sobie popatrzec co
                    tu sie dzieje i nadrobic zaleglosci.

                    > Najwidoczniej nasze wspólne ścieżki nie spotykają się w USA.

                    Nie martw sie swiat jest duzy, jest duzo innych krajow i moim zdaniem swiat wcale
                    sie nie konczy na US. To, ze akurat nie bylo Ci pisane pojechac do US nic nie
                    znaczy. Widocznie zycie/los ma dla Ciebie inne plany. Probuj dalej...Kto wie,
                    moze jeszcze wyladujesz w jakiejs Australii? Kto wie, co nam jest pisane. Kto
                    wie, gdzie ja jescze "wyladuje"?

                    >Mags jeśli mogę tak się do Ciebie zwrócić, intrygujesz mnie od samego początku.
                    Jestem Ciekawy Twojej osoby.

                    Wow, odbiore to w pewnym sensie jako komplement. Ale nie wiem co Cie w mojej
                    osobie intryguje. Jestem przecietnym "szarakiem" (no moze nie zupelnie szarakiem
                    bo mam blond wlosy), ktory byc moze i troche mial szczescia w zyciu, jest dosyc
                    uparty, wie czego chce i za tym idzie. To jest ta moja "dorosla" strona.
                    Jednoczesnie uwielbiam zartowac, smiac sie, wyglupiac i tanczyc. Wiec jak sam
                    widzisz nie ma w mojej osobie nic znowu takiego intrygujacego.

                    Uszy do gory. I do nastepnego razu. Nie bedzie mnie tu az do konca przyszlego
                    tygodnia, bo w ten weekend mam PADI scuba diving course (od 9 rano do 7 wieczorem
                    w sobote i niedziele), a w poniedzialek rano lece do W-wy i wracam w srode
                    wieczorem.
                    • Gość: Inka Re: do Stasia i Mags IP: *.proxy.aol.com 11.05.02, 01:55
                      Gość portalu: Mags napisał(a):


                      > > Najwidoczniej nasze wspólne ścieżki nie spotykają się w USA.
                      >
                      > Nie martw sie swiat jest duzy, jest duzo innych krajow i moim zdaniem swiat wca
                      > le
                      > sie nie konczy na US. To, ze akurat nie bylo Ci pisane pojechac do US nic nie
                      > znaczy. Widocznie zycie/los ma dla Ciebie inne plany. Probuj dalej...Kto wie,

                      > moze jeszcze wyladujesz w jakiejs Australii? Kto wie, co nam jest pisane. Kto
                      > wie, gdzie ja jescze "wyladuje"?

                      > Uszy do gory. I do nastepnego razu.
                      No wlasnie.Kazdy z nas ma swojego przeznaczenia,i od tego nie uciekniemy.Ja juz
                      sie zastanawiam gdzie ten wiatr losu mnie zawjeje za dwa lata.Tak to jest w moim
                      zyciu ze co 5 lat sie przeprowadzam,czy tego chce -czy nie chce.Tylko ze juz mi
                      sie nie chce jezykow uczyc,hihihi...... ale kto wie co nas czeka!Pozdrowka!
            • Gość: Daria Re: Wyjazd do zasr.... USA Trzecia runda. IP: *.ostroda.sdi.tpnet.pl 09.05.02, 22:44
              Wiesz Inko,

              z USA to jest tak, ze malo komu za pierwszym razem sie podobaja. Bylam 2 lata
              temu przez 3 tygodnie w NY, Utah, Arizonie, Nowym Meksyku, Colorado oraz Maine
              i podobalo mi sie srednio. Dzis w porownaniu z tym co kolejne rzady
              przygotowuja dla Polski mysle na powaznie o wyjezdzie na stale.
              • Gość: Inka Re: Wyjazd do USA Trzecia runda. IP: *.proxy.aol.com 10.05.02, 03:14
                Wytam Was wszyscy!Cos mi sie stalo z kompa i co 10 min. sie wylacz Internet,tak
                ze juz drugi raz pisze ten post.W nastepny piatek jest nareszcze closing domu i
                trzeba bedze pisac czek pieciu cyfrowy,az mi sie slabo roby ale nie ma
                jak.Bylam w sadze i wygralam sprawe przeczywko jednej oszustki(polka) dla
                ktorej pracowalam dwa lata temu.Ta pani ma zwyczaj nie wyplacac,ale teraz
                poplynie ostro z gotowka poniewaz my(5 oszukane przez nia) mialisme racje.Ona
                przysla z adwokatem ,ale on jej wcale nie pomogl a sedzina uwierzyla na nasze
                slowa.Pisze to poniewaz to jest mozlywe tylko tutaj,w USA.W moim kraju lub w
                Polsce to bym nie miala szans nawet udowodnic ze pracowalam dla niej-i to dwa
                lata temu.Tam jest taki zwyczaj ze kto ma kase-ten ma racje.Mam satysfakcje nie
                z pieniadzach,ale ze jest sprawiedliwosc-w co tak naprawde nie wierzylam.I tak
                to sie powoly kreci.Mags,ty to jestes lucky-akurat teraz jest chlodno i nie ma
                wylgoc.A w krotce sie zaczna upaly,off.....Teraz ogladam NBA-Nets i Charlot
                poniewaz moj czarny boss gra,ale chyba przegraja.Sznake jest w sanatorium do
                konca miesiaca ale dostalam od niej list z zdieciamy o ktorym juz chyba
                pysala.Musze juz konczyc bo ten komp znowo sie wylaczy i trzeba bedze pysac od
                nowa,a juz nie mam sily.Pozdrawiam was
                wszystki!
                PS. back off-co tak smutno-mowylam ze bez Ameryke Swiat sie nie skonczy?Trzeba
                zyc dalej skarbie,nawet na moj mail nie odpowiedziales.....
    • Gość: R.J.7771 Zasrana Ameryka. IP: *.dip.t-dialin.net 11.05.02, 11:21
      Pieniadze,Pieniadze,PIENIADZE PIENIADZE PIENIADZE PIENIADZE PIENIADZE PIENIADZE
      PIENIADZE PIENIADZE PIENIADZE PIENIADZE PIENIADZE PIENIADZE PIENIADZE PIENIADZE
      P I E N I A D Z E
      I co dalej ? ............
      Nic !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Tylko Forsa.
      Piszcie dalej -----
      • Gość: Inka Re: Ameryka. IP: *.proxy.aol.com 11.05.02, 15:42
        Gość portalu: R.J.7771 napisał(a):

        > Pieniadze,Pieniadze,PIENIADZE PIENIADZE PIENIADZE PIENIADZE PIENIADZE PIENIADZE
        >
        > PIENIADZE PIENIADZE PIENIADZE PIENIADZE PIENIADZE PIENIADZE PIENIADZE PIENIADZE
        > P I E N I A D Z E
        > I co dalej ? ............
        > Nic !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        > Tylko Forsa.
        > Piszcie dalej -----
        • Gość: R.J.7771 Re: Ameryka. IP: *.dip.t-dialin.net 12.05.02, 17:17
          Jedno pomimo wszystko to prawda; ten tytul poprzedniego postu-chociarz go
          skrocilas.
          Czuc w kazdym zakatku ...to chyba ...smrod.
          • cree Re: Ameryka. 12.05.02, 19:48
            To sie wyprowadź!
            I z USA, i z tego wątku.
            Proszę.
            Zaśmiecasz.
          • Gość: inka Re: Ameryka. IP: *.proxy.aol.com 12.05.02, 20:01
            Gość portalu: R.J.7771 napisał(a):

            > Jedno pomimo wszystko to prawda; ten tytul poprzedniego postu-chociarz go
            > skrocilas.
            > Czuc w kazdym zakatku ...to chyba ...smrod.

            Wiesz co to jest SMROD?Przecitaj bardzo uwaznie watku JAKA JESTES POLSKO? na
            forum Polonijni.Gdy by to nieszczescie stalo sie w USA to by sprawcy tego horroru
            byly by dawno w wiezieniu z dozywotnia kare.A gdy by to sie stalo w poludniowych
            stanach to by mialy stryczek jak w banku.Odszkodowanie rodzyna by dostala wielo
            milionowa co nie znaczy ze zmniejszyl by ich bol.Skoro sa tylko
            PIENIADZE.PIENIADZE i jeszcze raz PIENIADZE,co ty robysz w Germany?Jedz,ale
            natych miast do Polski.
            • Gość: back off . IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 12.05.02, 22:02
              Witajcie. Miło mi, że po części wracacie.:) Mags. Gdybym wiedział wcześniej :)
              pare godzin i wiedziałbym, że Ty też chcesz, siedziałbym już w terminalu w Wa-
              wie i czekał na Ciebie :) Myślę, że nie jesteś "przeciętna". Myślę wprost
              przeciwnie.

              Co do kolegi, który wpomniał o pieniądzach, to powinien się zastanowić oco mu
              chodzi. Czyżby mu się nudziło i chciał wykrzyczeć swoje smutki na forum?
              Polecam zastanowić się nad sobą.

              Chyba pisana mi jednak Norge :) Muszę wrucić do korzeni. :) Jak się zaczęło 7
              miesięcy to trzeba dobić do roku, a potem może już będę pisał z Norwegii :)

              Pozdrawiam Was serecznie i bądźmy dla siebie dobrzy - przyjanmniej tutaj :)

              Stasiu
              • Gość: Inka Re: .back off IP: *.proxy.aol.com 13.05.02, 02:28
                Czeszcz Stasiu!Wydze ze najgorsze mysli masz juz za soba.Glowka do gory,i pisz
                czesciej!
            • Gość: R.J.7771 Re: Ameryka. IP: *.dip.t-dialin.net 13.05.02, 19:34
              Gość portalu: inka napisał(a):

              > Gość portalu: R.J.7771 napisał(a):
              >
              > > Jedno pomimo wszystko to prawda; ten tytul poprzedniego postu-chociarz go
              > > skrocilas.
              > > Czuc w kazdym zakatku ...to chyba ...smrod.
              >
              > Wiesz co to jest SMROD?Przecitaj bardzo uwaznie watku JAKA JESTES POLSKO? na
              > forum Polonijni.Gdy by to nieszczescie stalo sie w USA to by sprawcy tego horro
              > ru
              > byly by dawno w wiezieniu z dozywotnia kare.A gdy by to sie stalo w poludniowyc
              > h
              > stanach to by mialy stryczek jak w banku.Odszkodowanie rodzyna by dostala wielo
              >
              > milionowa co nie znaczy ze zmniejszyl by ich bol.Skoro sa tylko
              > PIENIADZE.PIENIADZE i jeszcze raz PIENIADZE,co ty robysz w Germany?Jedz,ale
              > natych miast do Polski.

              Jesli ja bzdoorami sie zajmuje i rozglaszam , to robisz to ty wlasnie ze
              zwielokrotniona sila .Dowodem tego jest chocby dalsza wypowiedz typu "Pieniadze"
              w twoim poscie.
              Jesli chodzi o mnie to w Germany jestem na urlopie u mojej rodzinki - o tym o
              czym pisze wiem z osobistej praktyki (latam wielokrotnie za stawek ale nie dla
              przyjemnosci tylko zawodowo) Warto byscie wszyscy - zajadli pro -Amerykanie
              pomysleli i byc moze zaakceptowali inne zdania i odczucia takze po czesci
              negatywne .Nie sadze ze jestem jedyna osoba ,ktora to ma troche gorzki smaczek
              amerykanskiego zywota dowodem na to sa wypowiedzi poprzednich dyskutantow-takze
              negatywne .I zamiast mnie arogancko wyzucac z tego Forum sprobujcie moze z
              tolerancja innego osobnika. I byc moze ktoregos dnia zrozumiecie ze czlek
              nie tym jest co posiada i ile posiada.Bogactwo jest pojeciem wzglednym.
              Pomimo ze mam inne zdanie na pewne sprawy nie jestem waszym wrogiem,
              nie wyrzucam was z tego Forum .
              • Gość: Inka Re: Ameryka. i R.J.7771 IP: *.proxy.aol.com 14.05.02, 03:58
                Pieniadze-to bylo tylko ironiczny ripost .Gorzki smak amerykanskego zywota
                doznawalam mnostwo razy.Pierwszy rok pobytu wole nie wspominac.Czasy sie
                zmienyly,co nie znaczy ze raptem wszystko wydze ze ma kolor rozowy.Wciaz sa
                rzeczy ktorzy mnie denerwuja ale nie moge przez to powiedzyc ze to jest
                Smrod.Dostalam szanse ktora wykorzystalam,wszystko zawdzieczam tylko sobie i
                mojemo mezowy.Lubie ten kraj za to ze mi dal szans(i nie tylko mnie)
                samozrealizowania sie.Jestem zwyklym czlowiekiem,praca mam zwykla,problemy mam
                zwykle-jak kazdy inny.Szanuje kazdy ktory ma inny poglad od mojego,ale prosze
                bardzo nie wychodzyc z tekstami"Ameryka to Smrod""Zasr...Ameryka" etc.Sa inne
                sposoby wyrazyc swojej opinii na ten temat.Forum jest dla wszystkich.
                • Gość: back off . IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 15.05.02, 17:32
                  Witajcie

                  Szukacje, a znajdziecie.
                  Znajdziecie, a będzie wam dane. No i oczywiście będziecie mieli. Oczywiście
                  jeśli uprzednio będziecie szukać. A czego się mamy wstydzić? Że szukamy? Że
                  chcemy mieć? Ja chcę mieć i szukam. A może mam się wstydzić tego, że chcę to
                  wszystko dać komuś innemu? Albo może mam się wstydzić tego, że chcę dać lepsze
                  życie komuś kto będzie z mojej krwi? A może mam przekonać kogoś kogo kocham, by
                  przyodziała łachy i poszła na ulice razem ze mną pożebrac i poumartwiać się?


                  Są różne recepty na życie. Są różne sposoby życia. Ja wybrałem taki, który nie
                  daje mi powodu do wstydu za to, że chcę sobie ułożyć spokojne, dostatnie życie.
                  Taki mam sposób myślenia i widzenia świata. Oczywiście wiem, że są inni ludzie
                  i inne sposoby widzenia świata. Uczymy się o tym już w podstawówce.

                  Ja rozumiem co miałeś drogi pisarzu na myśli, chciałeś zwrocić naszą uwagę na
                  inne żeczy, nie tylko $$. Bądź pewien, że my nie tylko o tym myślimy. Wiedz o
                  tym, że dla niektórych $ to tylko środek do celu, a nie są nim wcale $.

                  Chciałeś też z pewnością wyrazić swoje obrzydzenie, czy niezadowolenie z tego
                  co TU zobaczyłeś. Więcej nie wiem i nie chcę.

                  Możesz byś pewny, że nie masz do czynienia z tępymi, zaślepionymi przez $
                  ludźmi, możesz też być pewien, że wiemy doskonale o duszy, sercu i uczuciach.

                  Miło, że się pokazałeś na forum i zapraszamy do rozmów, Twoje zdanie jest
                  przecież dla nas równie ważne jak każdego innego. Tu jesteśmy równi. Tu możemy
                  się swobodnie wypowiadać i wyrażać swoje przekonania, emocje, tu możemy mówić
                  co nm się żywnie podoba.

                  Miłego dnia wszystkim.
                  Pozdrowienia.

                  Stasiu
                  • Gość: Mags This & that IP: *.moodys.com / *.moodys.com 15.05.02, 18:11
                    Stasiu,

                    milo uslyszec tak rozsadna wypowiedz. Ja tez sie tego nie wstydze, ze chce
                    miec dobre zycie i robie wszystko w tym celu. Nie, nie mam obsesji na temat
                    pieniedzy ale wiem, ze ich posiadanie ulatwia zycie i czyni wiele rzeczy
                    dostepnych. Ja juz cos osiagnelam w tym moim krotkim zyciu ale tez na to
                    pracowalam i wydaje mi sie ze zasluzylam na to co mam. Przy okazji nie
                    zapomnialam o rodzinie ani znajomych. Mam tez i dla nich czas a nie
                    tylko "gonie" za pieniedzmi. A najprzyjemniej mi jest jak rodzice mi mowia, ze
                    sa dumni ze mnie i z tego co osiagnelam i co soba reprezentuje. A tak
                    podsumowujac, to jak to spiewala Liza Minelli w Cabaret: Money makes the world
                    go round....

                    A tak z innej beczki, to w W-wie bylo przyjemnie. Nawet udalo mi sie spotkac z
                    kolezanka ale odnioslam wrazenie, ze paczki u Bliklego cos sie skurczyly -
                    dlatego musialam zjesc ich kilka.
                    Stasiu, jestem absolutnie nie pocieszona, ze nie stales na Okeciu z roza w
                    zebach (OK moglo byc i bez rozy!;)))). No nic moze uda sie nastepnym razem...A
                    nastepny raz moze juz byc za jekies dwa/trzy tygodnie.

                    Inka - czy teraz bedziesz zajeta lataniem po sklepach i urzadzaniem domu? A tak
                    przy okazji to znam ten bol gdy sie wypisuje czek na zakup domu. A najbardziej
                    to bola te bezsensowne oplaty na adwokatow i stamp duty i podatki. Ughhhhhhhhh.
                    • Gość: back off Re: This & that IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 15.05.02, 18:30
                      Witaj
                      Dziękuję za miłe złowo. Myślę, że wszyscy tak właśnie myślimy. :)
                      Co do czekania na Okęciu z różą w zębach...... Powiedz tylko kiedy. Resztę
                      ustalimy prywatnie. :)
                      Cieszę się, że mogę z Wami rozmawiać.

                      Serdeczne pozdrowienia Mags :)

                      Miłego dnia.

                      Stasiu
                      • Gość: cree Wyjazdy, przyjazdy..... IP: *.acn.waw.pl 15.05.02, 21:03
                        Co autor mial na mysli - zapytal Stasio. Przelecielam wiec migiem po
                        wczesniejszych wpisach, korzystajac z umiejetnosci nabytych w calkiem niedawno
                        jeszcze wykonywanym zawodzie. Nie, nie napisze wszystkiego, czego sie
                        dowiedzialam albo domyslilam. Albo co mi sie wydawalo...
                        Mam jednak slowko do nowego goscia w naszym watku, czyli RJ, obecnie na
                        goscinnych "wystepach" w Niemczech. Zmylony tytulem w 'topicu' nie wykryl, ze
                        piszemy z miejsc roznych, nie tylko z USA (z Niemiec takze - pozdrowienia dla
                        Sznake - czekamy na Twoj powrot). Ba, Stany sa teraz raczej mizernie, jesli
                        chodzi o liczbe gosci stamtad, reprezentowane. Dziekuje wiec Ince, ze chce
                        tutaj nadal bywac... Z nami.
                        Bardzo przykry byl nieoczekiwany atak RJ. Tak, atak, wystarczy tylko popatrzec
                        na - hmmm - retoryke dwoch pierwszych postow. Rzeczowa argumentacja pojawila
                        sie pozniej, ale fajnie, ze sie pojawila. Bo to juz moze byc poczatek dyskusji.
                        I to byl poczatek dyskusji, a nie uzywania inwektyw, ktorymi - juz sama nie
                        wiem - obrzuca sie ludzi, czy kraje, w ktorych mieszkaja. Bez powodu, bo jesli
                        chodzi o te przykladowa Ameryke, niemal wszyscy w tym watku obecni potrafia
                        wskazac i zalety, i wady USA. Bo sa tam teraz, bo bywaja, bo byc chca albo
                        wlasnie nie chca. Porozmawiac zawsze mozna, nawet warto. Tym bardziej, ze
                        tutaj, inaczej niz na forum polonijnym (chociaz tez do generalizowania nie ma
                        podstaw) spotykaja sie ludzie, ktorzy chca ze soba ZYCZLIWIE rozmawiac. Ba,
                        nawet potrafili sie juz ze soba zaprzyjaznic.
                        Szkoda tylko tych, ktorzy gdzies w sieci zagineli, ale coz, takie sa uroki(?)
                        internetu. Mimo ze nieobecni, pozdrawiam ich serdecznie. I Janusza, i zJG, i
                        calkiem prawdziwego policjanta z Chicago, i ... na pewno kogos pominelam....
                        Specjalne zas slowa (otuchy) mam dla mlodego taty (z Georgii, o ile dobrze
                        pamietam); z pieluszek szybko sie wyrasta...!
                        I niech mi tylko nikt nie powie teraz, zebym pisala "ad rem"! Tak sie sklada,
                        ze piszemy o wielu sprawach, roznych, malych i duzych. O wyjazdach,
                        przyjazdach, o klopotach malutkich i duzych, a nawet o problemach
                        egzystencjalnych, o poszukiwaniu swojego miejsca w zyciu.

                        A u mnie wlasnie skonczylo sie majowe lato, drugi juz dzien sa burze, z gradem
                        nawet. I znowu jakas partia polityczna ruszyla na ministerstwo... Poza tym moje
                        wlasne problemy jakos rosna, wcale nie chca sie skonczyc...
                        • Gość: Inka Re: Wyjazdy, przyjazdy..... IP: *.proxy.aol.com 16.05.02, 03:49
                          Melduje ze sznake jest na "glodzie"-nie ma dostep do komputera i juz sie nie
                          moze doczekac powrot do domu.Powtarzam jej slowa po kolejnim liscie.Hihihi..
                          Cree,ty to jestes jak zwylke bardzo postrzegawcza babka!Dobrze to ujelas.
                          Pozdrawiam!
                          • Gość: Marcin Ogolnie... IP: 128.192.84.* 16.05.02, 18:22
                            Czesc Wam wszystkim starym bywalcom naszego kolka!
                            Szkoda, ze sie tak to troche po kosciach rozeszlo ale i ja mam w tym swoj
                            udzial w zwiazku z rzadkimi wizytami na forum. Uszanowanie dla Inki (i nie
                            tylko dla niej!), ktora dzielnie probuje podtrzymywac wymiane forumowej
                            korespondencji! Ciekawe gdzie sie reszta towarzystwa podziala?!
                            U mnie kolejny semestr szkoly minal-pozdawalem wszystko na A-Bogu dzieki! I co
                            teraz najwazniejesze dla mnie to zblizajacy sie termin przyjscia na swiat
                            naszego synka Kubusia (Jakub vel Jacob). Mozecie sobie wyobrazic, ze nie moge
                            sie juz doczekac i zarazem mam malutkiego stracha jak to bedzie ale to chyba
                            normalne...
                            Bylismy dzis na obchodzie lekarzy-pediatrow dla naszego malucha i musze
                            powiedziec ze troche jestem zdegustowany tempem naszej rozmowy i generalnej
                            organizacji takiej przychodni lekarskiej. Jak tasma w fabryce. Wpada, wyglosi
                            co ma wyglosic, my szybko staramy sie zadac pare pytan a on juz chce wychodzic
                            i leciec do nastepnego pacjenta. Dziewczyny (i chlopaki tez)z doswiadczeniem
                            amerykanskim, dziecmi i lokalnymi lekarzami powiedzcie, czy to tak jest
                            normalnie czy po prostu trafilismy nieszczesliwie? Lekarz sam w sobie mily i ok
                            ale wszystko leci jak blyskawica!
                            Bede bardzo wdzieczny za Wasze komentarze...
                            Pozdrawiam i sciskam Was serdecznie!
                            Marcin-daddy to be-very soon!
                            • Gość: back off Re: Ogolnie... IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 16.05.02, 23:00
                              Cześć

                              Nie znamy się, ale serdeczne gratulacje, to przeciez wilkie wydarzenie i KTOŚ
                              nowy w Twojej rodzinie.

                              Gratulacje.

                              W Norwegii lekarz jeśli trzeba posiedzi z Tobą i maleństwem pół dnia. Spokojnie
                              wyjaśni, poopowiada, pośmieje się i podniesie na duchu. Wyjątki to oczywiście
                              coś nagłego u któregoś z innych pacjentów. Ale wydaje mi się, że to wynika
                              tylko i wyłącznie z osobowości i chęci lekarza i na całym świecie jest poprostu
                              różnie.

                              To wszystko zleży od człowieka i mentalności narodu. TAM wszyscy się zachowują
                              jak byś miał urodziny każdego dnia. Taki sobie poprostu szczęśliwy naród :)

                              Jeszcz raz gratulacje.

                              Pozdrowienia dla wszystkich.
                              Miłego dnia.

                              Stasiu
                              • Gość: Inka Re: do baby daddy IP: *.proxy.aol.com 17.05.02, 03:43
                                Wow..to juz wkrotce beda narodzyny amerykanskiego obywatela?Czas leczy okropnie
                                szybko.Dwa razy sie spotkalam z lekarzami tutaj.Mam podobne zdanie jak back off-
                                zalezy od czlowieka.
                                Pirwszy-doktor od babskich spraw.Powiedziala bym ze jest bardzej bisnesman nyz
                                lekarz.Slynna postac w NJ.Wizyta trzeba zamawiac co najmniej trzy tygodnie
                                wczweszniej a efekt jest zalosny.Pan doktor mnie przekonywal ze lekarsta ktore
                                biore od 10 lat-tutaj nie ma,a tak naprawde nie sa dla mnie.Przepisal mi taki
                                jak on uwaza i teraz mam prawie 7 kg.wiecej.W ciagu 15 min. przijmuje 3
                                pacientki(!).Jedna u pielegniarki,druga ma rozmowe z nim,trzecia czeka
                                rozebrana na badania.Wizita kosztuje 100$,jezely sie nie ma obiezpieczenia.Za
                                kazdym razem mi reklamuje swoj przyszly bisnes-gabinet kosmetyczny.Juz napewno
                                tam wiecej nie pojade...
                                Drugi lekarz,calkowyte przeczywienstwo.Moj maz mial zapalenie
                                oskrzeli.Zadzwonylam do przychodny- powiedziano mi ze bym go przywiozla
                                natychmiast.Bardzo uprzejma i sympatyczna pani doktor,prawie godzine z Wojtkem
                                rozmawiala,badala.Po powrocie do domu,co godzyne dzwonila i sie interesowala o
                                stan zdrowia.Pod wieczor juz mnie zaczynala denerwowac z tymi telefonami,ale
                                bardzo jestem jej wdzieczna za troskliwa opieka.
                                Wiecej nie chce miec doczynienia z lekarzami,za bardzo sa kosztowne...hihihi!
                                Mam pytanie do wszyscy,czy ktos wie jak mozna wyslac lekarstwa z Polski do USA?
                                Czy sa moze jakie firmi przesylkowe?Przez poczta Polska nie da rade,juz
                                sprawdzalam.
                                Marcin,zdradz nam kiedy sie spodziewacie narodzyni synka,i czy bedzes obecny
                                pod czas tego wielkiego wydarzenia?
                                Pozdrawiam wszyscy!
                                • Gość: Mags Re: do baby daddy IP: *.moodys.com / *.moodys.com 20.05.02, 15:56
                                  U nas w szpitalach polozniczych tez jest masowa produkcja. Jesli nie ma
                                  komplikacji to "wykopuja" nowe matki juz na drugi dzien a najdluzej trzymaja ze
                                  dwa/trzy dni. W prywatnym szpitalu, w ktorym placisz ponad £1000 za dobe mozesz
                                  sobie siedziec tak dlugo jak chcesz...
                                  Jak sie rezerwuje wizyte u lekarza w normalnej przychodni, to od razu sie
                                  pytaja czy 5 minut wystarczy. To tutaj normalka.
                                  Moj tata po "wymianie" biodra w zeszlym roku byl w szpitalu cale cztery dni.
                                  Co prawda sam rwal sie do domu... Ja po wycieciu wyrostka, jak jeszcze bylam w
                                  szkole tez zostalam wyslana do domu po dwoch dniach.
                                  Jednak pomimo tego co napisalam, to jednak lekarze przejmuja sie tutaj
                                  pacjentami, bo zawsze maja czas na posiedzenie z pacjentem i porozmawianie,
                                  nawet jesli skonczyl im sie juz dyzur. Staraja sie jak moga aby pomoc i tez
                                  dzwonia do domu. Do mojego taty jego lekarz po operacji dzwonil co drugi dzien
                                  pytajac sie o samopoczucie, stan szwow, stan nowego biodra etc etc.
                                  Pielegniarki za ta sa przemile i cudowne. Zawsze usmiechniete (nawet jak na
                                  nie wymiotujesz - tak bylo w moim przypadku z wyrostkiem) i pelne dobroci. No
                                  dobra, mniejsza z tym.....
                                  Marcin - powodzenia z porodem!!! Pytam za Inka - czy tez bedziesz "rodzil"???
                                  • Gość: back off A ja Wam jeszcze pokażę !!! IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 02.06.02, 09:55
                                    A ja Wam jeszcze pokażę !!!!!!! Jeszcze mi się wszystko poukłada, jeszcze
                                    zrobię, o czym marzę, jeszcze znajdę możliwość, jeszcze dojdę do tego co chcę,
                                    jeszcze kiedyś moim zmartwieniem będą topiące się kostki lody w herbacie.

                                    I nie mówcie, że życie mnie naprostuje, że dobije mnie i pokaże, że nie jest
                                    tak łatwo. Wcale, że NIE !!!
                                    Jedyna prawda, to czas, ale wszystko co realne można osiągnać. Ścieżki sa wiłe,
                                    ale do przejścia. W końcu przecież są ścieżkami, po to śłużą.

                                    Miłego dnia. Pozdrowienia z Bydgoszczy.

                                    Stasiu
                                    • Gość: inka Re: A ja Wam jeszcze pokażę !!! IP: *.proxy.aol.com 10.06.02, 04:47
                                      Gość portalu: back off napisał(a):

                                      > A ja Wam jeszcze pokażę !!!!!!! Jeszcze mi się wszystko poukłada, jeszcze
                                      > zrobię, o czym marzę, jeszcze znajdę możliwość, jeszcze dojdę do tego co chcę,
                                      > jeszcze kiedyś moim zmartwieniem będą topiące się kostki lody w herbacie.
                                      >
                                      > I nie mówcie, że życie mnie naprostuje, że dobije mnie i pokaże, że nie jest
                                      > tak łatwo. Wcale, że NIE !!!
                                      > Jedyna prawda, to czas, ale wszystko co realne można osiągnać. Ścieżki sa wiłe,
                                      >
                                      > ale do przejścia. W końcu przecież są ścieżkami, po to śłużą.
                                      >
                                      > Miłego dnia. Pozdrowienia z Bydgoszczy.
                                      >
                                      > Stasiu

                                      No i wlasnie o to chodzi w zyciu!Chyba znowo ktos Ci na odcisk nadepnal?
                                      Piorka do gory Stasiu!
                                      Pozdrawiam!
                                      • Gość: back off Re: A ja Wam jeszcze pokażę !!! IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 10.06.02, 23:37
                                        Inko :):):):):):) Czekałem na Ciebie tutaj. Już myślałem, że nikt tu nie
                                        zagląda i zrobiło mi się przykro i to bardzo :)
                                        Ale jesteś, byłas i będziesz. :)

                                        A co do odcisków ?:) Ja poprostu mam takie uczucie od roku conajmniej, że czas
                                        mi ucieka. Wiem, że stary to ja jeszcze nie jestem :) Ale każdego miesiąca mi
                                        żal. I czuję, że nie ma co trcić godzin i dni na użalanie :) Tylko trzbe
                                        zregenerowac się jak najszybciej i HEJA do roboty:)

                                        Miłęgo dnia kochana Inko :)

                                        Pozdrowienia , niestety jeszcze z Bydgoszczy. :)
                                        • Gość: Inka Re: A ja Wam jeszcze pokażę !!! IP: *.proxy.aol.com 11.06.02, 03:39
                                          Po 10-ciu dni wreszczie sie dorwalam do sprzetu!Juz na nowym domu jestem i
                                          wszedze jest balagan ale komputer juz jest podlaczony.
                                          Stasiu,ja tu zagladalam co dziennie ale nie mozna ciagnac ten temat na syle.Co
                                          mialo byc powiedziane,to sie powiedzialo.A ty na moje maile nie
                                          odpowiedziales....
                                          Pozdrawiam wszyscy ktorzy choc na chwile sa tutaj!
                                          • Gość: Mags Re: A ja Wam jeszcze pokażę !!! IP: *.moodys.com / 12.15.226.* 11.06.02, 11:48
                                            Inko & Stasiu!
                                            Ja tez tu od czasu do czasu bywam. Fakt, ze ostatnio tez mialam sporo roboty i
                                            sluzbowow jezdzilam, wiec nie mialam czasu na napisanie niczego. Nastepne dwa
                                            tygodnie beda troche spokojniejsze, wiec chetnie sobie z Wami pogadam, pod
                                            warunkiem, ze nie bedzie to pilka nozna... Na tej wyspie nigdzie tzn ani w
                                            prasie ani TV nie ma innego tematu tylko Beckham etc...urggghhh! Mam nadzieje,
                                            ze jutro przegraja, wroca do domu i bedzie znowu spokojnie.
                                            Stasiu, uszy do gory. Ja tez mam co jakis czas chwile gdy wydaje mi sie, ze
                                            zycie przede mna ucieka i wszystko wtedy widze na czarno, no moze nie zupelnie
                                            czarno ale szaro...Ale ogolnie pozytywnie patrze na zycie, bo jak to Anglicy
                                            mowia "Every dog has its day" i jestem pena, ze i moj dzien kiedys nadejdzie.
                                            A czy ktos z Was wie jak sie Sznake udala wizyta do Londynu?
                                            Uciekam, bo robota wola.
                                            • Gość: Inka Re: A ja Wam jeszcze pokażę !!! IP: *.proxy.aol.com 11.06.02, 13:29
                                              Heyka Mags!Cos mi sie urwali kontakty z swiatem przez ta przeprowadzka.Sznake
                                              od wcioraj jest w Londynu u siostry.Nie zdazilisme pogadac,ale za tydzen jest z
                                              powrotem.Cree tez sie zapodziala gdzies w internecie....U mnie teraz dopiero
                                              sie zaczyna bieganina.Ciagle jest cos do roboty,sprzatanie,remont,kosienie
                                              trawy i etc.Ale zdecydowanie mi sie podoba mieszkac w domu!Grill,hamak na back
                                              yard....zycie jest pieknie!Ze by tylko jeszcze ktos inny za mnie pracowal!
                                              Lece juz do pracy
                                              Pozdrowka!
                                              • Gość: back off Re: A ja Wam jeszcze pokażę !!! IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 11.06.02, 19:49
                                                Ja Inko ja mogę za Ciebie popracować. :):)

                                                • Gość: Inka Re: A ja Wam jeszcze pokażę !!! IP: *.proxy.aol.com 12.06.02, 02:40
                                                  Gość portalu: back off napisał(a):

                                                  > Ja Inko ja mogę za Ciebie popracować. :):)
                                                  >

                                                  Hehehe..Stasiu ,padam z smiechu.Dobra propozicja dales ale ostrzegam ze musis byc
                                                  przygotowany na duzy bol plecow i lydek przez pierwsze dwa tygodnie.Pozniej sie
                                                  pzyzwiczajasz i wszystko jest cacy.Aha,zapomnialam dodac ze tez wyjda cie odciski
                                                  na prawej reke-chyba ze jestes leworeczny.
                                                  Pooozdrowka!
                                                  PS. gdzie sie zapodziala cree?
                                                  • cree Re: A ja Wam jeszcze pokażę !!! 12.06.02, 21:45
                                                    Jestem, jestem.. Tu i owdzie... Faktycznie, buszuje po sieci. Ciekawe, dokad
                                                    mnie to zaprowadzi...;)
                                                    Ponadto bywam zajeta takze po pracy, zaliczylam tez krotki wyjazd w nasza brame
                                                    do Unii.
                                                    Generalnie zrobil mi sie balagan we wszystkim, cele blizsze i dalsze jakos sie
                                                    rozmywaja (albo jest ich za duzo), co mi bardzo jako typowemu Koziorozcowi
                                                    przeszkadza.
                                                    Uff, musze przeczekac....
                                                    Pozdrawiam wszystkich obecnych i nieobecnych, chociaz bywalcow.
                                                    Co nowego u Was?
                                                  • Gość: back off Re: A ja Wam jeszcze pokażę !!! IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 13.06.02, 01:00
                                                    A ja Wam jeszcze kiedyś pokażę :) Po pierwsze nie wiem kiedy. Po drógie to Inko
                                                    jade już do Ciebie hiihihih popracowac za Ciebie. Już mam plastry na
                                                    pęcherze::)) Poza tym kochana wierz mi, że ja bym sobie dał odciąć palem żeby
                                                    się z Tobą zamienić, lub być tam koło Ciebie. Poważnie mówię.

                                                    POza tym dziekuję za @ :):) Już odpisałem i przesłałem moje foto w kosmosie :)

                                                    A u mnie wszystko się własnie warzy:) Co z tego się wywarzy dowiem się za
                                                    miesiąć. :)

                                                    Miłegooooo dnia. Pozdrowienia (niestety jeszcze ) z Bydgoszczy.

                                                    Stasiu
                                                  • Gość: Inka Re: A ja Wam jeszcze pokażę !!! IP: *.proxy.aol.com 13.06.02, 04:13
                                                    No no no,Stasiu czy ty spac nie mozes?
                                                    Gdzie jest Mags?
                                                  • Gość: Mags Re: A ja Wam jeszcze pokażę !!! IP: *.moodys.com / 12.15.226.* 13.06.02, 10:33
                                                    Jestem jestem. Tylko jak wy piszecie to ja sobie smacznie spie i dopiero teraz
                                                    w ciagu dnia nadrabiam zaleglosci. Poza tym troche sluzbowo tez jezdze, wiec co
                                                    dzien mnie tu nie ma.
                                                    U mnie wszystko po staremu. W pracy duzo roboty, pogoda do niczego. Jeszcze
                                                    do tej pory nie mielismy lata i chyba go miec nie bedziemy w tym roku. Juz nei
                                                    pamietam kiedy ostatnio bylo tak ponuro i chlodno....No ale dwa tygodnie temu -
                                                    jak tu bylo Golden Jubilee krolowej i mielismy kilka dni wolnych z tej okazji-
                                                    bylam na Cote d'Azur, wiec troche sie wygrzalam w sloneczku, troche sobie tez
                                                    pojezdzilam i pozwiedzalam, bo pojechalismy do Monte Carlo i Menton oraz San
                                                    Remo oraz w druga strone do Cannes i St Tropez. Z powodu braku lata w tym kraju
                                                    wracam na Lazurowe Wybrzeze w przyszly weekend, a w ten to bede robic za
                                                    szofera i tragarza, bo rodzice wyjezdzaja na urlop wiec musze sie do nich
                                                    stawic w sobote rano aby dostac instrukcje (jak co roku) co do podlewania
                                                    kwiatkow, karmienia rybek itp itd.
                                                    Stasiu, uszy do gory. Bydgoszcz przeciez nie jest az taka straszna:-))))
                                                  • Gość: back off Re: A ja Wam jeszcze pokażę !!! IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 14.06.02, 00:55
                                                    Wierz mi skarbeńku :), że wolę ST. Tropez od Bydgoszczy :) :):)

                                                    MIłego dnia.

                                                    Stasiu
                                                  • Gość: Mags Re: A ja Wam jeszcze pokażę !!! IP: *.moodys.com / 12.15.226.* 14.06.02, 10:06

                                                    > Wierz mi skarbeńku :), że wolę ST. Tropez od Bydgoszczy :) :):)
                                                    >
                                                    Ja tez wole St. Tropez (i w ogole poludnie Francji) od zgnilego Londynu...:-)))))
                                                    Skoro Tobie Bydgoszcz nie odpowiada a mnie Londyn ( z powodu klimatu a zwlaszcza
                                                    lata a rczej jego braku w tym roku) to moze przeprowadzimy s e gdzies na Cote
                                                    d'Azur....
                                                  • Gość: back off Re: A ja Wam jeszcze pokażę !!! IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 14.06.02, 23:26
                                                    Mags kochanie:)

                                                    Z tego co piszesz, to widzę, że na Norwegię się namówisz :) Tam ciężko z
                                                    ciepłem :)

                                                    Ale powiedz tylko słowo a będe spakowany na Okęciu czekał na Ciebie z kfiatkami
                                                    i horongewkom :):)

                                                    A swoją drogą to nie wiesz jak bardzo jestem w stanie to zrobić :)


                                                    Uczucie duszenia się jest strasznie niemiłe. Nie jest to ostry ból, ale za to
                                                    rosnący i nieustępujący.

                                                    Mags czym się zajmujesz służbowo? :) - (jeśli można)

                                                    Miłego dnia.
                                                    Stasiu
                                                  • Gość: Inka Re: A ja Wam jeszcze pokażę !!! IP: *.proxy.aol.com 15.06.02, 04:56
                                                    Chce z wami!Zabierzcze mnie z soba!Nawet za bilet zaplace!:))))))))))))))))
                                                    Poozdrowka!
                                                  • Gość: back off Re: A ja Wam jeszcze pokażę !!! IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 16.06.02, 19:29
                                                    :) Ja też zapłace!! Nie mówię, że nie. Ale nie mam zamiaru kopować biletu
                                                    powrotnego. :):):) Mags :)

                                                    Inko :) hiihihi To może Ty z Mags pojedziesz, a ja zastąpię Cię w pracy?:)

                                                    Miłego dnia słoneczka.

                                                    Stasiu
                                                  • Gość: Inka Re: A ja Wam jeszcze pokażę !!! IP: *.proxy.aol.com 16.06.02, 20:02
                                                    Wow....:)))))) juz Cie widze przy desce do prasowania i garow!:)))))
                                                    Pozdrowka back off!
                                                  • Gość: Mags Re: A ja Wam jeszcze pokażę !!! IP: *.moodys.com / 12.15.226.* 17.06.02, 09:53
                                                    Wszyscy jedzmy razem! The more the merrier! Jestesmy mlodzi, utalentowani :))))
                                                    wiec sobie na Cote d'Azur na pewno damy rade i z Francuzami i z cala
                                                    reszta....ja z reszta przeciwko Francuzom nic nie mam, wrecz przeciwnie bardzo
                                                    ich lubie pomimo tego, ze sa dziwakami....
                                                    Stasiu - ja tez o zadnym innym bilecie nie mowie tylko one way....:))))

                                                    Czym sie zajmuje? To teraz musze na powaznie? I to w poniedzialek rano?
                                                    Ojej! Pracuje jako financial analyst dla Moody's (rating agency) w dziale
                                                    corporate finance/project finance. Musze przyznac, ze calkiem lubie swoja
                                                    prace, bo pracuje ze swietnymi ludzmi, praca tez jest dosyc ciekawa. Ostatnio
                                                    musielismy dac ratig dla projektu tutjeszego Ministerstwa Obrony na
                                                    szpiegowskie satelity. Bylo bardzo ciekawie, bo zabrano nas do bardzo tajnego
                                                    miejsca na tej wyspie gdzie sie te cuda produkuje...Stasiu, napisz co
                                                    konkretnie chcesz wiedziec to Ci bede mogla bardziej szczegolowo opisac...

                                                    Tak marudzilam na to tujesze lato a tu od weekendu mamy tropikalna pogode... i
                                                    ma tak jescze dalaj byc. Ale ja i tak na przyszly weekend zmykam do Nicei...tym
                                                    razem to znowu tylko na weekend ale nigdy nic nie wiadomo :))))
                                                  • Gość: back off Re: A ja Wam jeszcze pokażę !!! IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 17.06.02, 22:59
                                                    Ja też chcę !!!! Jak można dojśc w życiu do takiego czegoś? Analizy,
                                                    planowanie, strategie, szkielety i symulacje dla firm?:) To mósi być bardzo
                                                    ciekawe choćby z powodu różnorodności firm. Zazdroszczę szczerze:) Nie
                                                    potrzebujesz asystenta? :):)

                                                    Czy znacie jakieś damskie forum chcące zakupić mężczyzn?:) hahah ostatnio na
                                                    czacie rozmawiałem z facetem który stwierdził, że sprzeda się za darmo, byle
                                                    daleko stąd. Nic mu nie powiedziałem, ale myślałem prawie o tym samym.

                                                    A jeśli agencja i ludzie "beczki" czytają forum ( w tym ludzie z ambasady) to
                                                    pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia.
                                                    I pozdrawiam z Bydgoszczy (jeszcze) :)

                                                    Stasiu
                                                  • cree A ja Wam jeszcze pokażę? 17.06.02, 23:52
                                                    Stasiu, do licha! Ty nas kompromitujesz!
                                                    Przestan wreszcie sie tutaj zalic. Albo jestes mezczyzna w miare doroslym, albo
                                                    nie...
                                                    Chcesz stad wyjechac, to jedz. Sa rozne sposoby, a wcale nie najlepszym jest
                                                    poszukiwanie rozwiazan na forum. Wez paszport w garsc i jedz. Na poczatek nawet
                                                    na sezonowa robote, jesli tak bardzo chcesz zakosztowac innego swiata. Znam
                                                    takich, ktorzy znacznie mniej zdeterminowani wsiadali w autobus "na Europe" i
                                                    juz tam zostali. A ty ciagle tylko chcesz...
                                                    Jak mawia moja sasiadka, ktorej corka kilka miesiecy temu wyjechala za granice:
                                                    Umiesz liczyc, licz na siebie!
                                                    Mam taka kolezenska rade: moze bys to przemyslal.....


                                                  • Gość: back off Re: A ja Wam jeszcze pokażę? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 18.06.02, 00:00
                                                    W takim razie nie będę już Was kompromitować i znikam. 4ever.

                                                    Stasiu
                                                  • Gość: Inka Re: A ja Wam jeszcze pokażę? IP: *.proxy.aol.com 18.06.02, 04:14
                                                    Gość portalu: back off napisał(a):

                                                    > W takim razie nie będę już Was kompromitować i znikam. 4ever.
                                                    >
                                                    > Stasiu

                                                    No, no-az tak 4ever to nie mow.Jedyny goscio zostales na ten watek.Nie opuszczaj
                                                    nas!
                                                    Pozdrowka

                            • tmz Nie poddawaj sie 18.06.02, 09:00
                              Witam wszystkich forumowiczów. Nie zabieram głosu ale systematycznie czytam
                              wasze posty jak tylko jestem w Polsce bo tam gdzie jestem nie mama komputera.
                              Zaintrygowala mnie wypowiedz Stasia. Latwo sie poddajesz mlody czlowieku.
                              Wywnioskowalem, ze cos oczekiwales na forum konkretnego. Moze liczyles na
                              jakies zaproszenie do USA. Ale ja ci mowie zobacz jak wyglada zycie troche
                              blizej. Wez paszport w reke troche euro w kieszen i jedz autokarem do Europy
                              zachodniej najlepiej tam gdzie mozesz sie porozumiewac. To bedzie twoj egzamin
                              z doroslosci i zaradnosci. Jak go zdasz tzn. zaczniesz tam zarabiac bedziesz z
                              siebie dumny i recze ze zapomnisz o Ameryce (prawdopodobnie przesladuje cie mit
                              bajek z Hollywood - ale nie obrazaj sie)Twoja ostatnia wypowiedz byla co
                              najmniej niegrzeczna, nie potrzebnie unosisz sie. Twoj powrot na forum bedzie
                              oznaczal ze masz wole walki i potrafisz dazyc do celu, w przeciwnym razie
                              zacznij sie rozgladac za ulozeniem zycia w kraju.
                              Jesli bedziesz chcial na ten temat podyskutowac to zapraszam (o ile moge jako
                              swiezy gosc na forum???)
                              Szczegolne pozdrowienia dla Inki, gdyz bardzo cieplo wyrazala sie kiedys o
                              Ostrodzie i okolicach. Musze powiedziec ze spece od pogody zapowiadaja piekne
                              wakacje na Mazurach. A szkoda bo za kilka dni opuszczam Ostrode i pewnie znowu
                              spotkamy sie po wakacjach o ile to forum jeszcze bedzie oddychac. Ale obiecuje
                              ze jak wroce przeczytam wszystko i jak zajdzie potrzeba reanimuje to forum.
                              Tadeusz z Ostrody.
                              • Gość: Mags Re: Nie poddawaj sie IP: *.moodys.com / 12.15.226.* 18.06.02, 10:09
                                Tadeuszu z Ostrody - miejmy nadzieje, ze nie bedziesz musial reanimowac tego
                                forum. Juz mielismy okresy ciszy i potem znowu forum odzywalo...
                                Stasiu, nie poddawaj sie tak latwo. Tak jak wszyscy ci juz powiedzieli na US
                                swiat sie nie konczy. Europe masz blizej to moze warto tam sprobowac...Cote
                                d'Azur przeciez nie jest tak daleko :)))))

                                Co do asystenta, to by sie przydal, bo ostatnio mam tyle roboty, ze nie
                                wyrabiam. Pracuje teraz nad prywatyzacja londynskiego metra. Co za koszmar,
                                to znaczy nie metro tylko sam projekt prywatyzacji. W ogole to sie kupy nie
                                trzyma. No ale to nie moja sprawa.

                                Pytasz jak mozna dojsc do czegos takiego jak moja praca...troche przez
                                szczescie, troche przez upor, troche przez ciezka prace...
                                • cree Nie poddawaj sie! 18.06.02, 11:19
                                  Tadeusz, dzieki za wsparcie. A tak poza tym, to co porabiasz?
                                  Mags, dobrze, ze sie odezwalas.
                                  Inka...:)))))))))))))))))))
                                  Tak generalnie to chodzi mi o to, ze nasz Stasio wyraznie sam wpedza sie w zly
                                  nastroj, co zawsze oslabia wole dzialania. A tu walczyc trzeba!
                                  Nie raz jeszcze, drogi Stasiu, zycie da ci w d...! Z tym musisz sie liczyc. Na
                                  pewno nie bedzie tak, ze wyjedziesz i trafisz do raju. Trzeba bedzie pracowac,
                                  zwalczac kolejne przeciwnosci losu i byc moze jakies klody rzucane pod nogi
                                  przez innych ludzi. Z tym liczyc sie musisz.
                                  Zyciowe zalozenie, ze tylko w Polsce jest zle, a gdzie indziej jest Eden, jest
                                  nie tylko bledne. Jest wrecz szkodliwe, bo moze spowodowac kolejne smutki,
                                  zniechecenie i frustracje. A to zle rokuje na przyszlosc w ogole, nie tylko w,
                                  nie da sie ukryc, dosc trudnej obecnie (zwlaszcza dla mlodych ludzi) Polsce.
                                  Stasio wyraznie wymaga jakiegos mocniejszego bodzca. No wiec z czystej sympatii
                                  podjelam probe jego zastosowania. Ale jesli jedyna reakcja ma byc obrazanie...?
                                  Stasiu, do dziela!
                                  Piszesz, ze cos masz na oku i w tej materii dzialasz. No i dobrze.
                                  Jesli zajrzysz tu wieczorem, to podam ci linki do stron, ktore w tych
                                  dzialaniach moga byc pomocne.
                                  Pozdrawiam wszystkich.
                                  • Gość: Mags Re: Nie poddawaj sie! IP: *.moodys.com / 12.15.226.* 18.06.02, 11:38
                                    Cree - absolutnie sie z Toba zgadzam. Zycie na "zachodzie" nie jest wcale
                                    uslane rozami wrecz przeciwnie. Czlowiek haruje od switu do nocy i jeszcze
                                    zamiast podziekowania dostaje opier...Byc moze jest "latwiej" niz w Polsce cos
                                    osiagnac, jest wiecej mozliwosci ale tez trzeba duzo z siebie dac. Wszyscy w UK
                                    sie smieja, ze tu nadal panuje system niewolniczy. Z ta tylko roznica, ze tearz
                                    naszym panem i wladca sa firmy w ktorych pracujemy.

                                    Ja tez zanim "dotarlam" do Moody's mialam po studiach kilka innych prac. OK,
                                    nie byly wcale zle ale to nie bylo "to" i tylko dzieki uparciu i silnej woli
                                    doszlam tu gdzie dzis jestem (przed ekranem komputera piszaca do Was:)))). Po
                                    drodze tez dostalam od zycia od czasu do czasu po uszach ale wcale mnie to nie
                                    zniechecilo, wrecz przeciwnie, zrobilam sie jescze bardziej uparta aby osiagnac
                                    to co chcialam - jak to Stasiu powiedzial, ja tez mowilam "ja wam jescze
                                    pokaze", no i pokazalam!! Ale jestem pewna, ze jeszcze nie raz mi sie dostanie,
                                    bo tak juz jest na tym swiecie...

                                    Dobra, koncze te moje filozoficzne wywody, bo London Underground czeka....
                                    • Gość: back off Re: Nie poddawaj sie! IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 18.06.02, 19:29
                                      Hmm :)
                                      To musi być dłoogi post.

                                      Witajcie.
                                      Na początek oczywiście wypadałoby jakoś sie wytłumaczyć, że tak naprawdę, to
                                      nie mówiłem poważnie i że wogóle ......... ten tego:)

                                      Po tak inteligentnym i twórczym początku pragnę przejść do odpowiedzi na Wasze
                                      wspaniałe wypowiedzi.
                                      Po pierwsze dziękuję Wam za tak piękne słowa, słowa poparcie i wsparcia,
                                      człowiek nie raz potrzebuje choć jednego takiego zdania, by ruszyć dalej.
                                      Poprost czasem brak już jakiegokolwiek bodźca i się "zastyga".

                                      Witaj Tadeuszu :) Czy czytałeś wszystkie posty? :) Również te z części
                                      pierwszej? Cuż mogę powiedzieć. Wierz mi, że ja już dużo w życiu przeszedłem.
                                      Starałem się mocno i pracowałem już wiele. Po trzech miesiącach studiowania
                                      informatyki zatrudniono mnie na własnej uczelni jako informatyka :) Najmłodszy
                                      w zespole, maskotka starszych Pań profesorek. Tyle, że by pogodzić wykłady i
                                      prace spałem (dosłownie) 3, 4 godziny dziennie non stop włącznie z niedzielami
                                      przez 5 miesięcy. Z potrzeby pracy i wiedzy uczyłem się już w wakacje tuż po
                                      maturze, dzień i noc by tylko zdobyć ta pracę. Wygrałem z 300 innymi ludźmi.
                                      Zdrowie nie pozwoliło na taki tryb życia. Do tego pojawiła się ONA. Z Nią
                                      opuściłem kraj i studia i pracę i .......... wszystko. Siedziałem z Norwegii 7
                                      miesięcy naprawdę ciężko pracując, nie raz po 14, 16 godzin. Poznałem smak
                                      chleba z dzemem dzień i noc. Poznałem opinię o Polakach, poznałem życie w
                                      innym "swiecie", poznałem inną kulturę, poznałem to wszystko co tak zachwyca i
                                      co pogrąża Polaka (zawstydza). Niestety jak to często bywa nadszedł czas
                                      mniej "wesoły". Obecnie jestem sam i chcę być sam. Jestem natomiast w Polsce. I
                                      to mnie boli. Widząc co się TU dzieje, będąc SAM i znająć po mimo wszystko smak
                                      TAMTEGO świata nie dziw mi się, że przez moje wypowiedzi emanuje tak potęrzna
                                      chęć wyjazdu.
                                      Kobieta z którą byłem była ode mnie 11 lat starsza i wierz mi, przeżyłem
                                      wszystko co można przeżyć w temacie rozbijanej rodziny, szalonego męża,
                                      niekochanej kobiety, kochanka, zazdrości, mordowania mnie i całej rodziny i tak
                                      dalej. Z pewnością domyślasz się dobrze jakie jeszcze mogą się z tym wszystkim
                                      wiązać tematy.

                                      Teraz nadszedł czas zmniejszonej aktywności. Jestem TU i cały czas myślę o
                                      staram się osiągnąć cel. Sam wiem, że zbyt szybko chcę go osiągnąć, jednak
                                      czuję nieubłaganie biegnący czas i żal mi go marnować.

                                      Napisałeś, że zbyt szybko się poddaję. Myślę, że źle mnie zrozumiałeś. To być
                                      może moja wina ponieważ emocje o których piszemy nie zawsze da się przedstawić
                                      za pomoca liter i znaków.

                                      Dziękuję Ci za miłe słowa i dziękuję Ci za cały temat. To bardzo pomocne i
                                      budujące, dla każdego.

                                      Wierz mi, że moi rówieśnicy w większości jeszcze nie zasmakowali nawet
                                      dzięsiętnej tego co ja mam za sobą i o czym myślę. Tak mi się wydaje, ale i
                                      jestem tego świadomy z autopsji.

                                      Mam 21 lat.



                                      Mags :) Prywatyzacja londyńskiego metra? Musisz być niezwykle mądrą i
                                      wtalentowaną osobą. Jesteś obywatelem świata. Praca, którą się zajmujesz z
                                      pewnością jest bardzo odpowiedzialna, ale zarazem bardzo, ale to bardzo ciekawa
                                      i znacząca dla historii polskiej myśli i nauki w europejskiej ekonomii i
                                      biznesie nowego tysiąclecia. Tylko pozazdrościć Tobie i ludziom , któży mają
                                      możliwośc pracowac z Tobą.



                                      Cree :) Czekam na linki:) Byle nie szubienice. Dziękuję Ci za miłe słowa i za
                                      nadzieję. Wierz mi, że każdego dnia realizuję małe kroczki w jedenym celu.
                                      Gdybym nie znał historii błyskawicznych karier, szczęsliwych przypadków losu i
                                      ludzi pokroju gwiazd Big Brother, chyba bym nie miał sił stawiać tak małych
                                      kroczków. Znam jednak historie "od pucybuta do milionera", tak charakterystczne
                                      dla US i jedynie to i Wy jesteście w stanie trzymać mnie w pionie i na dobrej
                                      ścieżce. Wierz mi, że nie mam absolutnie z kim porozmawiać o moich planach o
                                      moich celach i całym tym myśleniu o przyszłości.


                                      Co do dostawiania po dupsku:) Tak było, jest i będzie. Z najbardziej cierpią Ci
                                      któży mają miekkie serce. Wtedy niestety muszą mieć twarde (cztery litery). Tak
                                      jest, było i będzie.

                                      Dziękuję Wam za wszystko i serdecznie pozdrawiam. Nie zapomnę Was nigdy,
                                      cokolwiek będę robił zawsze będziecie Wy i to, że poświęciliście mi kawałek
                                      siebie i swojego czasu i to zupełnie za darmo.

                                      ........................




                                      Dziękuję.
                                      Miłego dnia.

                                      Stasiu

                                      • cree Re: Nie poddawaj sie! 18.06.02, 23:03
                                        Zgodnie z umowa podaje Ci Stasiu te linki, jakie potrafilam znalezc:
                                        www.guliwer.edu.pl/
                                        www.foster.net.pl/htm/index3.htm
                                        forum.2p.pl/indexn.php?f=29
                                        www.immi.gov.au/allforms/sol.htm
                                        www.us-immigration.org/
                                        www.aupair-anya.com.pl/ (glownie dla dziewczyn, ale nie tylko)
                                        www.emigracja.pl/
                                        www.workpermit.com/
                                        warsaw-visaguide.hypermart.net/

                                        Nie poddawaj sie!
                                        Trzymamy kciuki za Ciebie.
                                        Pzdr
                                        • Gość: Inka Re: Nie poddawaj sie! IP: *.proxy.aol.com 19.06.02, 03:31
                                          Tez to bym powiedziala-NIE PODDAWAJ SIE!Kazdy z Was powiedzial bardzo
                                          duzo,ladnych slow-cos,samo zycie.Nygdzie nie ma tak ze "jest podano na tacy",o
                                          wszystko trzeba walczyc.Czy to Ameryka,czy to Polska czy inny kraj-wszedze jest
                                          to samo.Co dziennie sie spotykame z roznymi przeszkodami,jedne male drugie duze
                                          jakos to zycie idzie do przodu,a czas leczy bardzo szybko i zanim sie obejrzyme
                                          to juz kolejna dycha za nami.Mam szczescia ze moj maz jest wspanialy czlowiek i
                                          kazde smutki i radosci moge z nim podzielic.On jest moj maz,partner,najlepszy
                                          przyjaciel-wszystko.Zycze Tobie Stasiu ze bys ty tez mogl tak powiedzyc.Nie
                                          mozna zyc samemu.Masz zaledwie 21 lat i jestes sam?!Rozejzy sie wokol siebie-
                                          jest tyle ladnych i madrych dziewczyn.Jedno nie powodzenie nie oznacza ze
                                          wszystko trzeba skreslic.Miedzi mna i mezem jest bardzo duza roznica w wieku
                                          ale to nam nie przeszkadzalo przez te prawie juz 13 lat zycia razem.Mame kilka
                                          przyjaciol(tutaj) i to w zupelnosci wystarczy.Nie badz izolowany od ludzi,to
                                          nie jest w porzadku dla samego siebie.Z nami zawsze mozes porozmawiac,ale my
                                          jestesmie "wyrtualni".A do pogaduszek zapraszame jak naj bardziej!:))))))
                                          I na koniec powtorze slowka Mags -uszy do gory!
                                          Milego dnia Wam wszyscy zycze!
                                          Inka
                                          • Gość: Mags Re: Nie poddawaj sie! IP: *.moodys.com / *.moodys.com 19.06.02, 10:47
                                            > Mags :) Prywatyzacja londyńskiego metra? Musisz być niezwykle mądrą i
                                            >wtalentowaną osobą. Jesteś obywatelem świata.

                                            Ha! ha! Stasiu! To Ci sie udalo. Ja madra? Oh man. Jakies IQ to mam ale do
                                            Einsteina to jeszcze troche mi daleko....ale dziekuje za tak mile slowa...

                                            Sluchaj, tak jak napisales masz dopiero 21 lat - cale zycie przed Toba a i tak
                                            juz sporo osiagnales i przezyles. Troche cierpliwosci. To ze chwilowo nie jest
                                            tak wspaniale jakby moglo byc...Usmiechnij sie, jutro bedzie lepiej. Ja bedac w
                                            Twoim wieku nie przezylam polowy tego co Ty.

                                            To, ze jestes sam to tez nie zaden problem. Ja ponad rok temu rozeszlam sie z
                                            moim chlopakiem po 7 latach bycia razem i wcale sie nie przejmuje tym, ze w tej
                                            chwili nie ma nikogo konkretnego w moim zyciu a tu juz 30-ka na karku. Jak tos
                                            ie tutaj mowi: there's plenty more fish in the sea...i mam nadzieje, ze i mnie
                                            w koncu jakas ryba sie trafi. No trafila sie i na dodatek francuska (stad te
                                            moje ciagle wyjazdy do Francji) ale czy cos z tego dalej bedzie...
    • Gość: back off Re: Wyjazd do zasr.... USA Trzecia runda. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 21.06.02, 21:22
      only u in my mind




      only u make me high





      only u make me fly























      Miłęgo dnia.

      Stasiu
      • Gość: Inka Re: Wyjazd do zasr.... USA Trzecia runda. IP: *.proxy.aol.com 28.06.02, 02:55
        Heyka!No i co tam piszczy w trawie!Czy cos nowego sie wydarzylo za Oceanem?:))))
        • Gość: Mags Re: Wyjazd do zasr.... USA Trzecia runda. IP: *.moodys.com / *.moodys.com 28.06.02, 10:26
          Nic ciekawego, sloneczko swieci, Wimbledon w pelni a ja dzis jade na dlugi
          weekend (bo wracam dopiero w poniedzialek wieczorem)do Hiszpani do moich
          zabojadow. Poleniuchuje sobie w sloneczku na plazy.....Rodzice sie urlopuja w
          Wenezueli. Dzwonili i mowili, ze pogoda taka sobie to znaczy upiornie cieplo ale
          i deszczowo. Ha! trzeba bylo zostac w Europie...
          Sznake sie odezwala. Podobalo jej sie w Londynie ale miala mala przygode z
          powrotem do Niemiec. Przegapila samolot (nie ze swojej winy) i musiala wracac
          nastepnego dnia...no ale najwazniejsze, ze wrocila...
          • Gość: Inka Re: Wyjazd do zasr.... USA Trzecia runda. IP: *.proxy.aol.com 28.06.02, 20:59
            Juz czytalam o jej przygodach i sporo sie posmialam a wiem ze jej wcale nie
            bylo do smiechu.Ale czasamy sie zdarzaja takie rzeci.Ja lecialam z W-wa do
            Newark 19 godz.Samolot mi uciekl z nie z mojej winy i musialam sie przesiadac
            az na dwa inne samoloty ze by w koncu dotrzec do celu.A ze by bylo
            smieszniej,moj maz nie wiedzial gdzie wogole jestem.Jego wina ze nie podal mi #
            telefonu ze by mu powiedzic o tym wszystkim.....
            Przyjemnego weekendu!
            • Gość: sznake Re: Wyjazd do zasr.... USA Trzecia runda. IP: *.dip.t-dialin.net 28.06.02, 22:14
              No macie przynajmniej o czym gadac.Z tym samolotem to rzezczywiscie byly cyrki,
              ale bylo minelo.Jak o tym mysle, to juz bez zadnych emocji.
              Londyn mnie w pierwszej chwili bardzo zawiodl. Taki wlasnie, jak ty to Mags
              okreslilas, zawilgotnialy, zimny, ciemny, ciasne ulice.No i ten wszechobecny
              brod, odpady, papiery.Ale po kilku dniach sie przyzwyczailam i zaczelo mi sie
              podobac.Ten styl, ci ludzie, ten klimat.Tylko pomimo slonecznej pogody bylo mi
              ciagle zimno.Z zalem odjezdzalam, ale przeciez wroce.
              No i wogole, dla mnie kolekcjonerki starych mebli i roznych bibelotow, to
              prawdziwy raj.Second handy na kazdym rogu.Ale i tak kupilam w pewnym sklepie,
              ktory nazywal sie chyba Style of London kilka nowych rzeczy, np. piekna,
              zrobiona na staro, wielka szkatuletke z mosieznymi uchwytami,sliczne indyjskie
              ramki do zdjec wyszywane koralikami na jedwabiu, a do tego poszewka na poduszke
              w tym samym kolorze i wzorze.Akurat mam w przyszly piatek wesele w rodzinie
              meza, wiec jest oczywiscie prezet z Londynu.Sorry, ze tak sie tu na takie
              przyziemne a moze i nieprzyziemnie tematy rozpisuje, ale uwielbiam starocie i
              przez pewien czas pracowalam tu w Niemczech, po uprzednio skonczonym szkoleniu,
              jako dekorator wnetrz i milosc do tego zawodu(dla mnie bardziej hobby) wciaz we
              mnie zyje.
              Tak po za tym to stesknilam sie za wami bardzo.W sanatorium nie mialam
              internetu.Wypytywalam sie Inke, przez listy co sie dzieje na forum.To dziwne,
              bo kazdy z nas ma swoich ludzi wokol siebie, swoich przyjaciol, a mimo to
              chetnie tu wracamy i ciekawi nas co sie dzieje u tych wirtualnych.
              Fajnie, ze ten watek jeszcze nie umarl.
              Ta droga chce przeprosic cree, ze na priva jeszcze ci nie odpisalam, ale wierz
              mi, ze myslami bylam z toba.To byl dla mnie akurat b. ciezki okres, pelen
              stresow przedegzaminowych, domowych z dziecmi,obowiazkami.
              Szkoda jednak Mags, ze nie odpisalas mi na moj prywatny mail.To takie troche
              jednostronne,ale przebolalam ;O)
              No to trzymajta sie kochone dziecioczki i piszta dalyj. Cmok
              • Gość: back off Re: Wyjazd do zasr.... USA Trzecia runda. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 28.06.02, 23:58
                A ja będę się uczył, szkolił, ZDOBYWAŁ DOŚWIADCZENIE, wszelkie papiery, będę
                tyrał dzień i noc, będę kombinował i załatwiał wszystko co można załatwić, aż w
                końcu też kiedyś będę do Was pisał raz z London Pubu, raz z pizzeri w Phinix, a
                raz z muzem techniki w Oslo i będę się śmiał :):):)

                Zobaczycie. :)


                Musica'e - Eros Ramazotti tą piosenkę dedykuję Sznake, Mags i Ince.

                Jeśli kiedyś ją usłyszycie to pamiętajcie o mnie. :)

                Miłego dnia.

                Stasiu
                • cree Re: Wyjazd do ..... 29.06.02, 14:05
                  Brawo Stasiu!
                  Bardzo sluszne podejscie. Pracuj, walcz, kiedys cos z tego wyjdzie.
                  Ale... Jesli nie chcesz w tym kraju nad Wisla pozostac, to musisz pamietac, ze
                  polskie wyksztalcenie niekoniecznie jest uznawane za granica, zwlaszcza jesli
                  nie jest odpowiednio wysokie. Moze sie wiec okazac, ze czas poswiecony na nauke
                  tutaj moze sie okazac czasem straconym.
                  Wez to pod uwage.
                  A propos; przebrnales przez te linki, ktore Ci podeslalam? Wydaje mi sie, ze
                  mozna tam znalezc naprawde realne mozliwosci wyjazdu.
              • cree Re: Wyjazd .... Trzecia runda. 29.06.02, 14:12
                Gość portalu: sznake napisał(a):
                > Ta droga chce przeprosic cree, ze na priva jeszcze ci nie odpisalam, ale
                wierz
                > mi, ze myslami bylam z toba.To byl dla mnie akurat b. ciezki okres, pelen
                > stresow przedegzaminowych, domowych z dziecmi,obowiazkami.
                Rozumiem. Zreszta Inka mnie poinformowala, jakie masz zajecia.
                Tak sobie jednak mysle, ze ja nie moge powiedziec, aby mnie bylo najlepiej.
                Problem goni problem, a ten najwazniejszy ciagle nie rozwiazany. Trzymam sie
                jednak i nie poddaje stresom. Mam nadzieje, ze odpornosci wystarczy mi na dlugo.
                A przede wszystkim licze na rozwiazanie sprawy najistotniejszej.
                Pozdrawiam Was wszystkie.

                • Gość: Mags DO SZNAKE!!! IP: *.moodys.com / *.moodys.com 02.07.02, 11:27
                  >Szkoda jednak Mags, ze nie odpisalas mi na moj prywatny mail.To takie troche
                  >jednostronne,ale przebolalam ;O)

                  Nie odpisalam, bo zadnego maila od Ciebie nie dostalam. Bardzo zaskoczylas mnie
                  powyzsza wypowiedzia...normalnie odpisuje na maile prawie, ze od razu, wiec
                  uwierz mi, gdybym cos od Ciebie dostala to od razu bym odpisala. Zapytaj sie
                  Inki. Z mailami do niej chyba ani razu sie nie zaniedbalam. Przykro mi ale na
                  prawde nic od Ciebie nie dostalam.

                  Brud w Londynie...moze i jest ale tez zalezy w ktorej dzielnicy. Im wiecej
                  imigrantow z "dalekich" krajow tym brudniej... U mnie jest raczej OK, w City
                  gdzie pracuje tez. Z reszta wszedzie rano zawsze jest czysciutko a z czasem
                  przybywa smieci ale to glownie z powody braku koszy na smieci (nie ma ich zbyt
                  duzo dzieki IRA, ktora lubi w nie wkladac bomby). No i w koncu mieszka tu ponad
                  11 milionow ludzi...
                  • Gość: sznake Re: od Sznake do Mags.... IP: *.dip.t-dialin.net 03.07.02, 14:04
                    Haj Mags, oczywiscie wierze ci na slowo.Byc moze ze ten mail gdzies sie
                    zawieruszyl.Pisalalm nawet Ince, ze jakos nie odpisujesz ale ona tez nie
                    wiedziala dlaczego, no nic moze jak mi podasz adres to sprubuje jeszcze raz.Ten
                    poprzedni juz gdzies mi zniknal, poniewaz to juz chyba z 4 miesiace temu go
                    poslalam.Wspomnialam o tym dopiero teraz, bo tak mi sie przypomnialo.
                    Mam tez wrazenie, ze z tym "brudem" w Londynie wzielas bardzo osobiscie.
                    Nie sugeruj prosze, ze moja siostra mieszka w dzielnicy, w ktorej przewazaja
                    cudzoziemcy, bo mialam wrazenie, ze oni sa wszedzie a przekonanie, ze to oni
                    sprawiaja taka sytuacje jest moim zdaniem , niesprawiedliwe.
                    Zjezdzilam caly Londyn i oto takie moje ogolne wrazenie.Slyszalam juz od
                    wielu osob, ze za pierwszym razem czlowiek czuje sie troche zawiedziony tym
                    miastem.Musisz przyznac,ze pod wzgledem czystosci, Niemcow z Anglia nawet nie
                    ma co porownywac, a my tez mamy ogromne ilosci cudzoziemcow, zwlaszcza Turkow.
                    Uwierz mi Mags, ze nie chcialam urazic twoich uczuc.
                    Ciekawa jestem jak bylo tym razem we Francji i co ogolnie slychac.Martwie sie o
                    Inke, bo cos przestala sie ostatnio odzywac.Pewnie zapracowana, biedactwo.No to
                    pozdrawiam jak zwykle i zmykam.
                    • Gość: Mags Re: do Szanke IP: *.moodys.com / 12.15.226.* 03.07.02, 15:18
                      > Mam tez wrazenie, ze z tym "brudem" w Londynie wzielas bardzo osobiscie.

                      Nie wzielam tego osobiscie, bo zgadzam sie, ze Londyn nie nalezy do najczystszych
                      miat ale na prawde wiaze sie to z brakiem kultury ludzi, ktorzy w nim mieszkaja.
                      A niestety predzej Arab rzuci pod siebie smieci (znam to z doswiadczenia, bo jak
                      sami mowia nie beda sobie rak brudzic smieciami..) niz np Niemiec, Francuz czy
                      Szwajcar. Dlaczego np ja bede z jakims papierkiem np po gumie do zucia lazic caly
                      dzien az go przyniose do domu i wyrzuce a ktos inny rzuci go zaraz pod nogi...To
                      kwestia wychowania i kultury.

                      A to ze Niemcy, a zwlaszcza Bawaria sa sterylnie czyste, to wiem dobrze z
                      wlasnego doswiadczenia - jeszcze raz, to kwestia wychowania. Mombay czy New
                      Delhi tona w smieciach, wiec co sie dziwic...no ale to temat rzeka.

                      > Nie sugeruj prosze, ze moja siostra mieszka w dzielnicy, w ktorej przewazaja
                      > cudzoziemcy, bo mialam wrazenie, ze oni sa wszedzie a przekonanie, ze to oni
                      > sprawiaja taka sytuacje jest moim zdaniem , niesprawiedliwe.

                      Nic takiego wcale nie sugeruje. Cudzoziemcy sa wszedzie w Londynie, w jednych
                      dzielnicach jest ich wiecej w drugich mniej. Nie ma czysto angielskich/bialych
                      dzielnic. Ja sama mieszkam w dzielnicy gdzie jest taka mieszanka ludzi, ze nawet
                      nie moglabym Ci powiedziec jakiej narodowosci jest tu najwiecej. Harrow, tam
                      gdzie mieszka Twoja siostra, z tego co wiem jest calkiem ladne, tyle tylko, ze to
                      juz raczej peryferia....wiec tam powinno byc jeszcze spokojniej i czysciej.

                      Nastepnym razem pojedz poza Londyn i zobaczysz, ze w malych miejscowosciach jest
                      tak samo czysto i ladnie jak w Bawarii, a w koncu Londyn to Londyn...

                      > Zjezdzilam caly Londyn i oto takie moje ogolne wrazenie.Slyszalam juz od
                      > wielu osob, ze za pierwszym razem czlowiek czuje sie troche zawiedziony tym
                      > miastem.

                      Hmmmmm, dziwne, bo ja slyszalam wrecz, ze przeciwne opinie, no ale to widocznie
                      zalezy od indywidualnej osoby.

                      > Ciekawa jestem jak bylo tym razem we Francji i co ogolnie slychac.

                      We Francji jak zwykle bylo cudownie: goraco, plaza, jazda na nartach wodnych,
                      towarzystwo kochanej osoby. Co wiecej czlowiekowi do szczescia potrzeba.
                      Wlasnie w poniedzialek wrocilam z Roses (Hiszpani) po dlugim weekendzie z moim
                      zabojadem i tez bylo bardzo przyjemnie bo bylismy u innych Francuzow znajomych.
                      Jedynie pogoda troszke nawalila, bo tylko jeden dzien byl plazowy (sobota) a w
                      niedziele i poniedzialek nawet troche padalo. No ale nie mozna miec wszystkiego.
                      I tak wybyczylismy sie za wszystkie czasy.

                      Aha! Mozesz do mnie pisac na adres: mrichardson2@talk21.com lub wez od Inki adres
                      do mnei do pracy.

                      Jestem pewna, ze Inka wkrotce sie znajdzie.
                      • Gość: Inka Re: do Szanke,Mags i Co. IP: *.proxy.aol.com 03.07.02, 15:32
                        Jestem dziewczyny,tylko ze czesto mi wylaczaja prad z powodu remontu.A panowie
                        od zakladania centralnego airconditioner taki syf zostawili po siebie za
                        jeszcze nie potrafime doprowadzyc do porzadku domu.Smieczy wyzucone,ale wszedze
                        jest bialy pyl od rozwalania scian.A teraz musze znalesc mechanika do skrzyny
                        biegow w moim aucie,Problem polega na tym ze nikt nie chce naprawiac tylko
                        odrazu wymieniac a to kosztuje bajonska suma.
                        Lece,odezwe sie pozniej.
                        Pozdrowka!
                        • Gość: Inka Re: do Szanke,Mags i Co. IP: *.proxy.aol.com 04.07.02, 02:27
                          Sluchajcie dziewczyny,tak sobie gadame z Mags o upalach i mi sie przypomnialo
                          to co sie wcioraj wydarzylo.Pewna czarna malpa(nie jestem rasistka,ale ten
                          potwor inaczej nie mozna nazwac)zostawila dzieci w samochodzie na trzy
                          godziny.Poszla sobie do frizjera,a maluchi-18 mies. i 3 latka sie ugotowali w
                          aucie.Nie pamietam gdzie to sie stalo,bodajze na Poludniu,ale przy tych
                          niesamowytych upalow ta "mamusia" zostawila wlasne dzieci same w zamknietym
                          aucie.Pozniej wymislala na policij ze nyby ja porwano,nyby zgwalcono i w konco
                          sie przyznala ze po prostu poszla do frizjera.Co to za ludzie sie rodza na tym
                          Swiecie-potwory.Brak mi slow po prostu.Mam nadzeje ze nie skarza ja na kare
                          smierci,a dozywocie ze by co dziennie o tym myslala.
                          • Gość: sznake Re: do Szanke,Mags i Co. IP: *.dip.t-dialin.net 04.07.02, 08:13
                            Inka, no w koncu sie znalazlas,. fajnie.
                            To co piszesz o tej "czarnej malpie" przydarzylo sie doslownie 2 tyg.temu
                            Niemce, czyli bialej.Poszla na zakupy na 3 godziny zostawiajac dziecko
                            kilkunastomies. w zamknietym aucie w czasie upalnej pogody.Oczywiscie umarlo na
                            tzw. Herzversagen, czyli niewydolnosc serca.
                            Sorry, dziewczyny ale nie jestem rasistka.To, jaki ktos jest, nie koniecznie
                            zalezy od kultury, choc nie wykluczam tego calkiem, ale w kazdym narodzie i
                            kolorze skory znajduja sie osoby gorzej badz lepiej wychowane. A swoja droga to
                            widzialam w metrze jak pan Anglik, wygladajacy na pracownika biurowego,
                            wyrzucil za siebie(za oparcie) butelke po napoju.Kwestia wychowania a moze
                            wygoda.Moze to jednorazowe zachowanie.Mysle, ze kazdemu z nas sie juz zdarzylo.
                            Mags tak sie rozpisalas na ten temat, wiec chcialam dodac poraz kolejny, ze
                            mowilam o moim ogolnym wrazeniu Londynem i ufam ci na slowo, ze poza Londynem
                            jest bardzo czysto.
                            A Harrow rzeczywiscie jest na peryferiach londynu,ale to wlasnie czegos
                            takiego szukala moja siostra, bo ma dwoje dzieci w wieku szkolnym a tam w
                            poblizu jest szkola i ogrodek maja. Ja mieszkam tu w Niemczech podobnie.U nas
                            zwykle ludzie pracuja w duzych miastach ale po pracy chca zostawic to wszystko
                            za soba i wracaja do domow polozonych czesto samotnie gdzies pod lasem.To taka
                            idylla.Moj maz tez dojezdza kawalek , ale za zadne skarby nie chcemy
                            przeprowadzic sie w poblize jego pracy.Tutaj mamy ogrod, opalam sie na pol nago
                            i wiem, ze nikt mnie nie widzi, choc mieszkam wsrod ludzi, ale mymy tak
                            ustawiony ogrod, ze jest okey.
                            Pozazdroscic ci mozna Mags tej milosci, urlopow, byczenia.Masz prawo, masz
                            sposobnosc wiec uzywaj sobie zycia.
                            Ciekawa jestem jak sie dogadujecie z tym "zabojadem"? Wiem, ze ty jezykowo
                            utalentowana jestes. No wiec jak?Po francusku, niemiecku, czy angielsku, czy
                            macie jeszcze jakis swoj jezyk?
                            Innni cos na forum zamilkli, co sie dzieje ze Stasiem i cree.Zyjecie, czy
                            toniecie w pracy? Sciskam was . Pa
                            • Gość: Mags Re: do Szanke,Mags i Co. IP: *.moodys.com / *.moodys.com 04.07.02, 10:21
                              Wiesz Sznake, tez raczej nie jestem rasistka (nie chodzi mi tu o kolor skory
                              tylko pochodzenie) ale mieszkajac w Londynie czlowiek powoli nim sie staje, a
                              to ze wsrod Anglikow jest pelno chamow, to normalka...
                              Jak widzisz po swojej siostrze tutaj ludzie tez czesto dojezdzaja do Londynu do
                              pracy, bo wola troche ciszy i spokoju. Ja mieszkam w Docklands, wiec jak byc
                              moze wiesz to jest w pewnym sensie city within a city. Dla mnie glownym
                              powodem kupna mieszkania tam byla bliskosc do pracy: 10 minut i juz jestem w
                              biurze oraz to, ze jest tam cicho i spokojnie i zupelnie nie jak Londyn, a
                              jednoczesnie jestem w samym jego sercu. Ale tez gdybym miala dzieci to pewnie
                              wolalabym mieszkac poza Londynem - lepsze szkoly i bezpieczniej.

                              Co do zabojada dogadujemy sie mieszanka angielsko/francuska. Jakos do tej pory
                              nie mamy problemow. Pewnie brzmi to dosyc smiesznie ale my sie znakomicie
                              rozumiemy. Od kiedy go poznalam to moj francuski bardzo sie polepszyl.
                              Laurent nawet sie smieje, ze znam teraz takei rozne powiedzonka, ktore moga
                              Francuza zbic z tropu tzn nie spodziewalby sie ich po cudzoziemcu.

                              Kurcze, straszne to co piszecie o tych "ugotowanych" dzieciach. Tutaj chyba
                              nic takiego jescze sie nie zdazylo, bo ludzie nawet ani na sekunde nie
                              zostawiaja dzieci same. Na pewno sa i tacy co zostawiaja ale nic tak
                              tragicznego chyba jeszcze sie nie zdarzylo.
                              • Gość: Inka Re: do Szanke,Mags i Co. IP: *.proxy.aol.com 04.07.02, 21:22
                                No,no,Mags jestes taka sympatyczna babka a ze wladasz kilkoma jezykami-to tylko
                                twoj plus.Z tym francuzkim to troche mi sie kojarzy....hmm,no wiecie.Hi hi hi!
                                To tak na zarty!!
                                Jezely chodzy o miejsca zamieszkania to ja tez mieszkam(juz) w bardzo
                                cziscutkie miasteczko,zdominowane przez makaronow.Poprzedne tez bylo czysto
                                ale przewaznie bylo slychac na ulicy hiszpanski i czarne osobniki byly
                                rzadkosc.Dojezdam prawie 20 min do pracy,tylko ze czasami jade i poltora
                                godz.Teraz wszyscy ruszaja w droge i dosyc czesto sa potworne korki.Jest bardzo
                                duzo ludzi ktore dojezdaja az dwie godziny do pracy i w sumie spedzaja 4 godz.
                                dziennie na dojazd.W radio jest audicja "czy lubicze swoja praca i miejsce
                                zamieszkania".Z ciekawoscia sie przysluchiwalam i naprawde sie zdziwilam jak
                                sie okazalo ze np. ktos mieszka w New Jersej a pracuje w Connecticut.Albo co
                                dziennie dojezda z Pennsylvania do NYC.Koszmar!Nyby sa highway,ale przy tych
                                korkach na drodze to jest naprawde okropnie.Tez bardzo duzo ludzi pracuje na
                                Manhattan a mieszka w NJ.Ale malo kto jedze z wlasnym autem poniewaz jest dosyc
                                drogo i traczy czas przed tunelach i mostach.Z autobusem jest szybczej.NJ jest
                                bardzo czysciutke i za zadne skarby bym nie zamienyla na NYC.Oooj,nie!
                                Mags,ile ty muszys zarabiac ze co tydzen leczysz do Europy?To znaczy,czy tak
                                tanie sa bylety na samolot i to nie jest problem wyskoczyc na jeden dzien do
                                Francij?
                                Tydzen temu kupilam plyta CDi videotape "Ich Troje".Podobno w Polsce bardzo
                                popularne.Przyznam ze tylko niektore piosenki mi sie podobaja ale sa bardzo
                                originalne jako artisci.Cos innego,inne nyz Marylka Rodowycz czy Ceslaw
                                Niemen.Hi hi hi !!Czy ktoras was sluchala "Ich Troje"?
                                Od soboty chyba sie odrobynke ochlodzy,a dziszaj wielkie swieto.4 Lipca!A od
                                jutra znowo do pracy.
                                Pozdrowka !
                                PS.Cree i backoff sa za bardzo zapracowany,w weekend sie pokaza!
                                • Gość: back off Re: do Szanke,Mags i Co. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 04.07.02, 22:18
                                  Pokażą się.... :)

                                  Widzę, że zostałem z samymi sympatycznymi Paniami :):)

                                  Miłego dnia.

                                  Stasiu
                                  • Gość: Mags Re: do Szanke,Mags i Co. IP: *.moodys.com / 12.15.226.* 05.07.02, 16:47
                                    Stasiu, jak to milo, ze nigdzie nie przepadles i od czasu do czasu jeszcze
                                    dajesz znak zycia...

                                    Inko - juz ja wiem z czym ci sie kojarzy francuski....;-))))Moim wszystkim
                                    znajomym z reszta tez!
                                    Co do zarobkow, to nie narzekam ale do Francji latam tak zwanymi "no frills
                                    airlines" czyli Ryanair lub Easyjet czasem wykorzystuje tez moje airmiles. Te
                                    airlines sa o wiele tansze od BA czy Air France - po prostu tylko sa
                                    przewoznikiem. A jak cos chcesz tj pic lub jesc to musisz placic. Z Ryanaiar
                                    do Perpignan (poludnie Francji) place za bilet jakies £110 a z Air France
                                    byloby to juz £250.

                                    Co do dystansow na dojazdy do pracy. Tutaj straszliwe ilosci ludzi mieszkaja
                                    nawet w dystansie do okolo 200km od Londynu (po prostu Londyn jest tak
                                    cholernie drogi, ze taniej jest kupic dom poza Londynem i zaplacic za transport
                                    do niego)i codziennie dojezdzaja do pracy - ale przewaznie pociagiem. Znam
                                    ludzi ktorzy mieszkaja w Northampton czy tez Portsmouth lub Southampton i
                                    dojezdzaja. Dojezdzanie jakichs 50km to normalka.

                                    Zmykam, bo mam robote. Milego weekendu.
                                    • Gość: Jnka Re: do Szanke,Mags i Co. IP: *.proxy.aol.com 06.07.02, 04:50
                                      Creeee!Gdzies sie zapodziala dziewczyno?Nawet backoff sie zameldowal!Daj oznaki
                                      zycia!
                                      Pozdr.
    • Gość: Walerek Re: Wyjazd do zasr.... USA Trzecia runda. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.01.14, 21:03
      wizy im wprowadzić to otrzeźwieją
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka