Dodaj do ulubionych

Anonim Platformy

18.03.05, 17:07

ANONIM


Od chwili wstąpienia w szeregi Platformy zacząłem odczuwać pewne zdumienie. Z
różnych powodów. Nieraz w rozmowach z Wami o tym wspominałem. Rodziły się we
mnie pytania. Szukałem na nie odpowiedzi. A ja jestem taki człowiek, że
czasami mocno szukam odpowiedzi na ważne dla mnie pytania. I bardzo ważna
rzecz! Odpowiedzi prawdziwe.
Bo już wcześniej zdawałem sobie sprawę, czym jest demokracja i jaką rolę
pełnią w naszym państwie partie polityczne. I dlatego wstąpiłem do Platformy.
I właśnie wtedy, zauważyłem że nie wiem i nie rozumiem jeszcze wielu spraw.
Ja doskonale rozumiem w czym tkwi siła naszej demokracji, podkreślam – naszej
demokracji. Że głównym motywem jest czar wyniku głównej formuły. A brzmi ona
bardzo prosto. Działanie musi dać w końcowym wyniku wartość równą 50% + 1. Co
najmniej. Ale więcej niekonieczne. A okazuje się że nawet niepotrzebne.
A ja w rozmowach z Wami często powtarzałem. - A ja to widzę trochę inaczej.
Pamiętacie?
I chyba właśnie stąd wyrastało to moje zdumienie. Z innego, ale tylko trochę
innego spojrzenia. Ja myślałem po swojemu. Myślałem: są ludzie dobrze
umotywowani – to właśnie wynik czaru tej formuły – bardzo różni ludzie,
bardzo różne charaktery, z różnymi pomysłami, niekiedy z bardzo dobrymi
pomysłami. Czy Wy wiecie jak to można wykorzystać? Bo ja wiem. Bo ja już to
przerabiam. Nie w partii. Nie. Ci którzy mnie bliżej znają wiedzą co mam na
myśli. Ile można zrobić z tymi ludźmi. Po drodze do wymarzonego celu. Celu
który wszystkich czaruję. I mnie również. Tym celem ta nasza demokracja – i
wynik jej głównej formuły. Gdy przyjdzie czas wyborów – uzyskać wynik co
najmniej 50% + 1. Ale ja trochę myślę o tych zyskach takich po drodze, tak
przy okazji, o takim małym wykorzystaniu partii dla otoczenia, dla
mieszkańców, dla miasta.
I dla mnie to takie oczywiste. Przecież dzięki temu nawet ten zaczarowany
wynik naszej demokracji będzie łatwiej uzyskać. Bo jeśli my po drodze, tak
jakby przy okazji, zrobimy więcej dla ludzi, to oni dla nas zrobią więcej
przy wyborach. Będą oddawać na nas swoje głosy. Proste. Niestety nie do
końca. Ale wtedy jeszcze tego nie wiedziałem.
Bo myślałem: - Skoro to takie proste, to dlaczego tak się dzieje w naszej
partii?!
Dlaczego tyle nieporozumień? Tyle żalów? Knowań? Intryg? Dlaczego się żyje
tylko dniem dzisiejszym? Minionymi problemami? A najmniej myśli się o
przyszłości. O konkretach do zrobienia. I długo jeszcze mógłbym wyliczać. Wy
dobrze wiecie o czym piszę.
A już cholera mnie brała, gdy sobie uświadomiłem co się dzieje z tymi ludźmi,
jak się psuje charaktery, i zwykłe stosunki międzyludzkie.
I wiecie co? Uświadomiłem sobie że to jest właśnie ta nasza demokracja – a
konkretnie czar jej głównego wyniku = 50% + 1. Po prostu ludzie są tym
oczarowani. Jak w bajce. Naprawę. Nie wierzycie? To przeczytajcie uważnie do
końca.
Bo każdy z nas jest tym oczarowany. Każdy marzy nawet aby uzyskać swoje 50%
+1.
Jeden z większej, inny z mniejszej ilości głosów. Nieważne z ilu.
Najważniejszy jest wynik – 50%+1. Wynik który możemy zapisać na własnym
rachunku.
Ale ja widzę to trochę inaczej.
Dla mnie ten wynik jest ważny, owszem, ale ja wyraźnie widzę że z tego +1 to
można zrobić dużo więcej. Wystarczy tylko tymi ludźmi, czyli nami,
pokierować. I tu zrodziła się moja następna myśl. Przecież tą organizacją, tą
naszą Partią, już ktoś kieruje!
Kto? Wiadomo Kto. To staram się z nim porozmawiać. Zapytać dlaczego? A może
inaczej? A czy nie widzi? Ale ten Ktoś jakiś taki, nie wiem jak to określić.
Małomówny bym powiedział. A czasami to nawet unika rozmów. W końcu udało się.
Pewna próba wymiany myśli. Bardzo ostrożna. Pamiętam co powiedził Mark Twain.
Po pewnym zastanowieniu, wiem. To jest naprawdę ta nasza demokracja. A
konkretnie magia oddziaływania jej wyniku 50%+1. Bardzo silnego
oddziaływania. Na wszystkich.
A najsilniej to ona działa na tych którym udało się ten wynik osiągnąć.
Taki Ktoś, kto już ma na swoim koncie taki wynik, to on się nawet z tego
cieszy, ze swojej pozycji, układów, stosunków i innych miłych rzeczy. Tylko
on dla mnie jest jakiś taki, powiedziałbym mocno zaczarowany.
Długo nad tym myślałem. Oj, długo. On wie coś o czym my nie wiemy. On wie, bo
już ma taki wynik na swoim koncie, ale on również doskonale wie że taki wynik
można stracić. I to bardzo łatwo.
On po prostu liczy. On musi liczyć. On liczy głosy. Wasze głosy.
Bo nasza demokracja wymaga aby te 50%+1 składało się z głosów. Waszych.
Mojego. I innych.
I wierzcie mi, on potrafi bardzo dobrze liczyć. Bo on ma w tym dużą wprawę.
Bo on przecież niczym innym nie jest zajęty, tylko liczeniem. To taki
zaczarowany matematyk. Bardzo skuteczny.
I tu mnie olśniło. Jak on może kierować nami skoro on jest tak bardzo zajęty
liczeniem? I wy doskonale to widzicie, tylko że to dociera do Was w inny
sposób niż do mnie! Tu wszyscy są zaczarowani. Bo wy go przecież nawet
podziwiacie!
Podziwiacie go za umiejętność takiego liczenia głosów, aby zawsze mógł na
swoim koncie zapisać te magiczne 50%+1. I słyszałem podziw w pewnym miłym mi
głosie który mówił: „On to dobry polityk. On to zwierze polityczne”. Zwierze
to brzmi agresywnie. I on taki może jest. Ale ja bym wolał usłyszeć o
nim: „To wół. Wół roboczy”. Bo na tym wszyscy byśmy lepiej wyszli. I pytałem
siebie. Dlaczego? A to ten czar tak działa. Czar naszej demokracji.
Najważniejsze głosy. Ludzie już nie tak, ludzie nawet mogą przeszkadzać.
A zaczarowany matematyk wie jak postępować z ludźmi aby mu nie przeszkadzali.
Zna czar swojej magicznej kuli, zna czar obietnic, i ma pewną moc. To Statut.
A konkretnie to wiara ludzi w ten Statut. Że tan Statut coś znaczy.
Pamiętacie? Sami często się zastanawialiśmy nad jego niedoskonałościami, co
by można a co powinno się poprawić. Bo myśleliśmy wtedy że Statut to
podstawa. Opoka.
A on dobrze wie. On może robić co chce, z ludźmi, z kołami, i podejrzewam że
jeszcze bardziej szkodzące rzeczy. Może ludzi wyrzucać z Partii, może
rozwiązywać, koła, może dużo więcej. Ale jak się zapytać: - Dlaczego on to
robi? To trudno na takie pytanie usłyszeć odpowiedź. A ja się pytam. Dlaczego
tak jest?!
Dlaczego się okazuje że w tej naszej demokracji o wszystkim tak naprawdę
decyduje zwykła matematyka i wynik liczenia? Nieważne co, nieważne jak,
nieważne z kim. Ważne 50%+1?!
Bo ja to widzę trochę inaczej.
A zauważcie kiedy taki zaczarowany matematyk się ożywia? Jest skory do
rozmów, trochę mało konkretnych, ale bardzo obiecujących. Wy doskonale to
widzicie. A ja was proszę tylko abyście tak bardzo nie ulegali temu czarowi.
Wtedy zobaczycie dużo więcej.
On się ożywia gdy zbliża się czas wyborów. Bo wiecie na czym tak naprawdę mu
zależy?
Już wiecie.
A tych matematyków jest więcej. Ja podejrzewam że oni są nie tylko w naszej
Partii. Ja już mam pewność że oni są we wszystkich partiach w całym kraju. I
taka świadomość boli.
Bo jak inaczej wytłumaczyć tę rzekę politycznego horroru która przelewa się
przez nasz kraj?
Która co dzień wylewa się z naszych telewizorów, z radia, z prasy? Której
fala co jakiś czas przelewa się przez nasze miasto? Nasze miasto. Tę dżunglę
w której polują zwierzęta polityczne? I sami narzekamy na to. Bo doskonale
widzimy jak nam taka polityka przeszkadza w życiu. A ja w pewnym momencie
zauważyłem że my również stajemy się twórcami takiego życia. A to przykre
uczucie, dla Was również.
Pamiętacie salę na której dokonywaliśmy wyboru delegatów na Zjazd Powiatowy?
To właśnie na tej sali zauważyłem jak się tworzy takie źródła, i na jakiej
glebie wyrasta taka dżungla. I jak powstają tacy zaczarowani matematycy.
I to wszystko przez ten czar naszej demokracji. Demokracji?
Bo ja to widzę inaczej.
Moi drodzy. Przypomnijcie sobie, dobrze sobie przypomnijcie to zebranie. To
ważne.
Choć ni
Obserwuj wątek
    • Gość: eliza_orzeszkowa Re: Anonim Platformy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 17:38
      Ach, ach, nastepcy mi wyrosli...ach, ach, jaki ten Olsztyn piękny jest...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka