Dodaj do ulubionych

Handel książkami na lekcji

04.09.02, 22:54
Nie będę wypowiadać się w imieniu wszystkich sprzedających
podręczniki nauczycieli ale w mojej szkole prowizja za sprzedaż
podręcznikow pozwalała na zakup słowników, pomocy naukowych czy
też kompletów podręczników wypożyczanych potrzebującym uczniom.
Jednak jast to zajęcie tak absorbujące, że w bieżącym roku
prawie wszyscy nauczyciele z niego zrezygnowali
Obserwuj wątek
    • Gość: Janusz Re: Handel książkami na lekcji IP: 212.160.150.* 05.09.02, 09:29
      Handlowcy powinni zarabiać na handlu, a nauczyciele pobierać
      wynagrodzenie za nauczanie. Natomiast oddzielną kwestią
      pozostaje sprawa wysokości tego wynagrodzenia.
      • Gość: tomek b Re: Handel książkami na lekcji IP: *.um.gliwice.pl 05.09.02, 13:01
        Gość portalu: Janusz napisał(a):

        > Handlowcy powinni zarabiać na handlu, a nauczyciele pobierać
        > wynagrodzenie za nauczanie. Natomiast oddzielną kwestią
        > pozostaje sprawa wysokości tego wynagrodzenia.

        tylko jeżeli moje dziecko może kupić podręcznik w szkole za 18
        zł, który w księgarni kosztuje 30 zł, to wolę jednak rakie
        rozwiązanie, dopóki nie zostanie obnizony narzut na sprzedarz.
        • Gość: To ja Re: Handel książkami na lekcji IP: *.proxy.aol.com 06.09.02, 16:32
          Gość portalu: tomek b napisał(a):


          > tylko jeżeli moje dziecko może kupić podręcznik w szkole za 18
          > zł, który w księgarni kosztuje 30 zł, to wolę jednak rakie
          > rozwiązanie, dopóki nie zostanie obnizony narzut na sprzedarz.

          Ale jesli dobrze rozumiem to nie chodzi tu o to, ze handlowcy sprzedaja ksiazki
          taniej, tylko o to, ze placa nauczycielom, ktorzy te, a nie inne podreczniki
          kupia. A co z tymi pieniedzmi bedzie? Oto jest pytanie... Przeciez moze znalezc
          sie nauczyciel, ktory zamowi podreczniki, za ktore dostanie wieksza kase, a nie
          te, ktore beda lepsze dla jego uczniow.
          • Gość: spoko Re: Handel książkami na lekcji IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.02, 03:52
            Przeciez moze znalezc sie nauczyciel, ktory zamowi podreczniki, za ktore
            dostanie wieksza kase, a nie te, ktore beda lepsze dla jego uczniow.

            Sza! Przecież tak nie można pisać, bo zaraz się nauczyciele obrażą.
            Oczywiście jest masa uczciwych belfrów, ale taki proceder stwarza okazję do
            nadużyć.
            • Gość: Ed Re: Handel książkami na lekcji IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 08.09.02, 06:29
              A co to jest według Ciebie kasa?
              Załóżmy, że nauczyciek w szkole zamawia podręczniki do fizyki po 10,- zł dla
              30 uczni. Niech uzyska prowizję rzędu kilku % (chyba nie więcej, jak 10%). Za
              tę fatygę zarobi maksymalnie 30,- zł. Jest to tak wielki dochód, że
              nauczyciele właściwie powinni się zająć handlem podręcznikami :-))))).
              Nie znam szczegułów tego "problemu", ale pobieżna i wstępna kalkulacja mówi
              sama za siebie.
              Pozdrawiam tropicieli afer
              Ed
    • Gość: Ed Re: Brak w księgarniach - handel książkami.... IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 08.09.02, 06:17
      Świadczy to o tym, iż działania marketingowe właścicielom księgarń są zupełnie
      obce. Tak więc sytuacja zmusza do takich a nie innych rozwiązń. Znam sytuację
      w której wstawiona publikacja za 60,- zł sprzedawana była za 170,- zł. Nie
      komentuję, bo być może koszty funkcjonowania tej ksiegarni sa tak wysokie. Nic
      zatem dziwnego, że zarówno wydawnictwa jak i ludzie związani ze szkołą mogą
      szukać bardziej rozsądnych źródeł zaopatrzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka