c1201298
15.12.05, 00:34
Od pewnego czasu, jestem nowym mieszkańcem osiedla Sady/Generałów, które w nomenklaturze młodzieżowej Hamburgiem się zowie.
Pięknego jesiennego dnia, wracam sobie do domu pięknym nowym autobisem. Dojerzdżam do celu i... koniec, ... wysiadka. Tzeba opuścić nasz publiczny pojazd. Zadowolony z przebiegu wycieczki przez miasto, "trafiam w osłupienie". Przystanek MPK dla wysiadających zlokalizowany został - dosłownie - w krzakach, tak przynajmniej wygląda w praktyce.
Nie boli mnie to, że przystanek dla wsiadających nie ma siedziska, ni zadaszenia. Dlaczego jednak, wysiadający kierowani są w zakrzewienia i błoto??
Przyznam, że nie niezagospodarowane włąściwie (efektywnie i estetycznie) miejsce dla wysiadających nie jest dobrą wizytówką MPK, osiedla, czy nawet miasta!
Co gorsze, ostatnio jestem zmuszony do częstego korzystania z autobusu i przyznam, że tego typu kwiatków jest więcej. :(