anna.mikolajczyk 16.08.06, 01:00 jeszcze nie slyszalam,o GPS,ktory sam kieruje lodka.o ile mi wiadamo jest to urzadzenie sluzace do nawigacji,ale zeby kierowalo lodka,to nieprawdopodobne,po co pisac glupoty. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: mp Re: Pierwsza ofiara Śniardw IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 16.08.06, 09:43 Widocznie dziennikarz w życiu nie widzial GPSu na oczy. Tak to jest gdy nie bardzo się wie o czym się pisze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A.Kowalski Re: Pierwsza ofiara Śniardw IP: *.olsztyn.mm.pl 16.08.06, 12:10 Pani Aniu, To nie głupoty! GPS z wgraną mapą podłącza się do samosteru, kierowanego elektronicznie. Jachtem z takim urządzeniem osobiście pływałem. Oczywiście było to na morzu i był to jacht morski ("Ebenezer" pod kpt. Ramczykowskim). Do łajb śródlądowych rzeczywiście się tego nie stosuje prawdopodobnie ze względu na cenę takiego samosteru, brak map elektronicznych i chyba nie ma takiej potrzeby. Pozdrowienia, A. Kowalski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Kowalski Re: Pierwsza ofiara Śniardw IP: *.olsztyn.mm.pl 16.08.06, 13:14 Panie Redaktorze, Artykuł jest napisany co najmniej bałaganiarsko. 1. opis miejsca tragedii jest zupełnie niespójny. 1000 m od brzegu na wysokości Niedżwiedziego Rogu t.j. ok. 200 m od wysp Czarciej i Pajęczej. Jak miejsce wydarzenia zsłaniały trzciny. Jedyne trzciny w tym miejscu to te, które okalają wyspy. 2. stwierdzenie, że sternik zboczył o 200 m od szlaku sugeruje Jego winę. Jest to bzdura, ponieważ pomiędzy wyspami a Niedżwiedzim nie ma żadnych zagrożeń nawigacyjnych (kamieni i mielizn). Pływam po Śniardwach od 42 lat i wiem gdzie takie się znajdują. Najgorsze, że w tym czasie byłem na Śniardwach, tyle że w części zachodniej i nie mogłem tego widzieć. Rzeczywiście padał deszcz, wiatr z kierunku Okartowa na Popielno ok 3 st B. Zachowanie załogi po wypadku było absolutnie prawidłowe. Szkoda, że Pan nie pisze czy silnik na jachcie był zaburtowy czy stacjonarny. W drugim przypadku rozszczelnienie mogło być spowodowane przeciekiem przez dławicę wału po jego wyrwaniu (np. zaplątanie śruby w moczącą się cumę - widziałem taki przypadek, ale wtedy uratowaliśmy ludzi i jacht), jednak czas tonięcia 2 min chyba to wyklucza (za szybko). Sugestie, że będzie bezpieczniej z nową mapą i GPS podłączonym do samosteru (bo tak to zrozumiałem) są beznadziejne. Takie urządzenia są bardzo kosztowne i montowane na jachtach morskich (pływałem na takich na morzu). Kamienie i mielizny na Śniardwach powinny być wreszcie OZNAKOWANE !!! tak jak na innych jeziorach mazurskich i to dopiero może rozwiązać problem bazpieczeństwa na tym jeziorze. Andrzej Kowalski, Olsztyn. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gacek Re: Pierwsza ofiara Śniardw IP: 86.43.88.* 16.08.06, 14:13 A ze sie tak zapytam jako, ze z morskim doswiadczeniem (brak szuwarowo-bagiennego). Czy na jachtach mazurskich nie stosuje sie chartow, z ktorych odczytac mozna niebezpieczenstwa nawigacyjne na danym akwenie? Zadnych locji i tego rodzaju pomocy nawigacyjnych? A po drugie, gdzie byly srodki pirotechniczne na tym jachcie bo w ciagu 2min to spokojnie beczke ze srodkami mozna zlapac i wyrzucic za burte (wszak plywajaca), a potem nadac sygnal. Ilosc wyplywanych lat na danym akwenie nie zwalnia z elementarnej zasady posiadania srodkow wzywania pomocy (pirotechnika, reczne radio czy w przypadku srodladzia aquapack na tel komorkowy). Bezpiecznych przejsc i stopy wody... Odpowiedz Link Zgłoś
pepech Re: Pierwsza ofiara Śniardw 16.08.06, 15:02 Na Mazurach nie stosuje się chartów, środków pirotechnicznych, gps-ów - niczego. Sądzę że dobrze byłoby wprowadzić taki obowiązek, przynajmniej na środki ratunkowe. Mógł wystarczyć pewnie gwizdek przy kapoku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gacek Re: Pierwsza ofiara Śniardw IP: 86.43.88.* 16.08.06, 15:31 Pierwsze wejscie na jacht morski poza granicami Polski zaczelo sie od zdania: Your personal safety is your own business. Gdyby skipperzy na srodladziu wiecej uzywali mozgu zamiast podpierac sie przepisami i tym co ustawa nakazuje, posiadaliby pirotechnike na pokladzie. Nie bo ktos wrpowadzil ale po to, ze warto miec w razie draki. Stopy wody... Odpowiedz Link Zgłoś
pitz Re: Pierwsza ofiara Śniardw 16.08.06, 16:08 "Rok temu najgłośniej było o wypadku w Węgorzewie. Zginął tam żeglarz, którego łódka pomyliła trasę i wpłynęła na linię energetyczną." A fuj, niedobra łódka! A tyle czasu ją uczył którędy pływać, a ona i tak pomyliła. Może pijana była... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: raptus Re: Pierwsza ofiara Śniardw IP: *.chello.pl 17.08.06, 08:09 Tylok proszę zobaczyć o której godzinie przybyła pomoc z Mazurskiego WOPR !!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wredniak Re: Pierwsza ofiara Śniardw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.06, 18:24 odnalazlem ten temat.... a o tym wypadku bylo ostatnio w zaglach.. powodem utoniecia yachtu byla przerobka rufy, i okolic silnika dokonana przez kogos kto zupelnie sie na tym nie znal... woda zwyczajnie wplynela do yachtu.. i chlup... Odpowiedz Link Zgłoś