Dodaj do ulubionych

a może by tak ...

IP: *.teleton.pl 12.04.03, 18:28
i jak to pięknie-spotkania są bardziej prawdopodobne na odległośc niż takie
zwyczajne po robocie , wieczorem.
No tak zwykle jeśli ktos pracuje robi to non stop a jeśli nie pracuje to
lepiej z nim nie rozmawiać by sie nie zarazić beznadziejnością.
Patowa sytuacja no ale jest na to rada.
Można wziąć od gospodzarza hektar buraków do obrobienia. Skrzyknąć ludzi i
pracując rozważać sobie różne tematy filozoficzne.
No przecież i nowe znajomości mogą sie zawiązać a nic przeciez tak nie łączy
jak wspólny trud.
Jak już kupię ten hektar i obsieje go burakami to zaproszę chętnych .
Pozdrowienia z krainy wiecznej szczęśliwości. Raju i perspektyw na
przyszłość-
A gdzie to jest....to kraina niezabitej wyobraźni i galaktyka idealistów.
Obserwuj wątek
    • Gość: ejsi Re: a może by tak ... IP: *.bartoszyce.sdi.tpnet.pl 13.04.03, 22:46
      Gość portalu: m2j napisał(a):

      > i jak to pięknie-spotkania są bardziej prawdopodobne na odległośc niż takie
      > zwyczajne po robocie , wieczorem.
      > No tak zwykle jeśli ktos pracuje robi to non stop a jeśli nie pracuje to
      > lepiej z nim nie rozmawiać by sie nie zarazić beznadziejnością.
      > Patowa sytuacja no ale jest na to rada.
      > Można wziąć od gospodzarza hektar buraków do obrobienia. Skrzyknąć ludzi i
      > pracując rozważać sobie różne tematy filozoficzne.
      > No przecież i nowe znajomości mogą sie zawiązać a nic przeciez tak nie łączy
      > jak wspólny trud.
      > Jak już kupię ten hektar i obsieje go burakami to zaproszę chętnych .
      > Pozdrowienia z krainy wiecznej szczęśliwości. Raju i perspektyw na
      > przyszłość-
      > A gdzie to jest....to kraina niezabitej wyobraźni i galaktyka idealistów.

      Proponuję pół hektara. Nie będzie głowy zaprzątać myśl, że do zimy nie zdążymy.
      Umazać ręce ziemią, to jak poczuć się jej cząstką, podzielić się
      przemyśleniami...cudna polska rzeczywistość wiejska. Mam kilka pytań. Dlaczego
      buraki? Kto lub co zabija wyobraznię?( pytam bo chcę się bronić). Ile trzeba
      lecieć, by dotrzeć do galaktyki idealistów?..a przepraszam, to wiem, dzisiaj
      tam byłam.
      • Gość: m2j Re: a może by tak ... IP: *.teleton.pl 14.04.03, 22:35
        ejsi-jak brać to pełnymi garściami-inaczej zabrzmi-mieliśmy hektar więc sie
        nie udało.
        Proponuje wziąć sto hektarów-nie trzeba nawet obrabiać a tylko czekać na
        unijne dopłaty-ministrowie juz tak zrobili dlaczego mamy być gorsi.
        Jak z unia sie nie uda to zawsze można załatwić jakąś szkołę , która w ramach
        lekcji przyrody posadzi nam choinki i na tym też da sie zarobić po kilku
        latach.
        Sadzonki da sie załatwić za kilka flaszek-w lesie dalej siekierezada.Nie ma
        mowy o zmianach.
        • Gość: ejsi Re: a może by tak ... IP: *.bartoszyce.sdi.tpnet.pl 16.04.03, 18:12
          Gość portalu: m2j napisał(a):

          > ejsi-jak brać to pełnymi garściami-inaczej zabrzmi-mieliśmy hektar więc sie
          > nie udało.
          > Proponuje wziąć sto hektarów-nie trzeba nawet obrabiać a tylko czekać na
          > unijne dopłaty-ministrowie juz tak zrobili dlaczego mamy być gorsi.
          > Jak z unia sie nie uda to zawsze można załatwić jakąś szkołę , która w ramach
          > lekcji przyrody posadzi nam choinki i na tym też da sie zarobić po kilku
          > latach.
          > Sadzonki da sie załatwić za kilka flaszek-w lesie dalej siekierezada.Nie ma
          > mowy o zmianach.


          Drogi m2j, nie dopuszczam myśli, że coś może się nie udać. Jest ziemia,
          wkładasz w jej pielęgnację dużo pracy i masz efekty:).Ministrowie-niby rolnicy,
          obejdą się smakiem jeśli chodzi o dopłaty, ponieważ w/g prawa
          wspólnotowego"...dopłaty bezpośrednie otrzyma rolnik, a rolnikiem jest ten, kto
          z n a c z n ą część pracy poświęca rolnictwu i w a ż n ą część dochodu uzyskuje
          z rolnictwa a odnosi się to do gruntów, które na dzień 31.XII.2000r. utrzymane
          były w doskonałej kulturze rolnej i nie były to pastwiska",sam widzisz ..nie
          będziemy gorsi:). Pomysł z własnym lasem..ech, oczywiście tylko dębowym:)
          napewno nie jest to niewykonalne..to kiedy sadzimy? tylko nie zapomnij zabrać
          flaszki, a ja postaram się o sadzonki-za darmo:)

          z pozdrowieniami
          • Gość: m2j Re: a może by tak ... IP: *.teleton.pl 16.04.03, 18:59
            istotnie droga Ejsi,zapomniałaś tylk ozauważyć że rolnikiem jest ten kto
            myśli o rolnictwie i ten czerpie zwykle z tego ,nie pracując ,największe
            korzyści.Nie zmienia to jednak mojego zapału do poczynienia kroków w celu.
            Flaszeczki , jak zwykle czekają i jeśli raz kiedys zamiast na łapówki pójda na
            przelew bedzie ok.
            Profilaktycznie wkładam zestaw do lodóweczki i ów czeka na sposobnośc by na
            łonie natury odpić stosowną do poprawy humoru ilość.
            Kłaniam sie nisko mojej przyszłej wspólniczce w dziedzinie zalesiania ojczyzny
            naszej.
            Z poważaniem m2j

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka