Drzewa śmierci

IP: *.osd.vectranet.pl / 10.8.1.* 29.04.03, 19:40
Warmia i Mazury: Piękne drzewa czy bezpieczne drogi
Wtorek, 29 kwietnia 2003
Blisko 200 osób zginęło w minionym roku na drogach Warmii i Mazur. Blisko
połowa wypadków to zderzenia z drzewem. Wielu z nich można byłoby uniknąć,
gdyby wycięto zagrażające bezpieczeństwu drzewa i stworzono tzw. pas
ostatniej szansy.


Rosnące przy poboczach warmińskich dróg drzewa to ogromny problem – przyznają
przedstawiciele zarządu dróg, ośrodków doskonalenia kierowców czy
wojewódzkiej rady bezpieczeństwa. Najprościej byłoby więc wyciąć wszystkie
drzewa i stworzyć pas tzw. ostatniej szansy, czyli twarde pobocze dla
kierowców. Wszak rozporządzenie drogowe mówi, że każdy element stojący w
odległości mniejszej niż 2,5 metra od krawędzi jezdni zagraża bezpieczeństwu.

Jednak wiekowe lipy czy dęby chroni ustawa. I jak przyznają ekolodzy – bardzo
dobrze. Twarde stanowisko służb ochrony przyrody nie pozwala na kompleksową
szybką wycinkę drzew, choć rocznie do wojewódzkiego wydziału ochrony
środowiska trafia 300 wniosków z taką prośbą.

W tym roku pozytywnie zaopiniowaliśmy już 40. Tam, gdzie drzewa rzeczywiście
stanowią zagrożenie – przyznaje Maria Melin warmińsko-mazurski konserwator
przyrody. Wiele z nich było zdrowe i piękne.

Posłuchaj także relacji reporterki RMF Beaty Tonn:
www.rmf.fm/wiadomosci/media/snd/53166.ra
źródło: www.rmf.fm/wiadomosci/index.html?id=53166&loc=1

Jestem jako kierowca zdania - wyciąć wszystkie drzewa z poboczy, lecz za
każde drzewo wycięte drogowcy muszą zasadzić dwa nowe. Wtedy będzie i wilk
syty, i owca cała. Mój kolega zimą przy 90 km/h wpadł w poślizg i wylądował w
rowie. Na szczęście drzew nie było, więc skończyło się tylko na jego strachu
i wymianie błotnika, drzwi przednich i tylnich oraz zderzaka. Kolega brata
uciekał przed wyprzedzającym na trzeciego i przy 50 km/h zjechał na pobocze,
ale tam było drzewo. Efekt? Fiat CC do kasacji, facet połamane nogi,
obrażenia wewnętrzne, aha - i złamany nos.
Drzewa są piękne, ale nie kiedy rosną 5 cm od krawędzi jezdni (nie wierzycie?
Zientary - Malewskiej na Zielonej Górce na przeciwko DLP.) lub niewiele dalej
(Dajtki). Na remontowanym odcinku 16 wycieto drzewa, droga stała się widoczna
na odcinku nie 50 m, ale 500 m. Efekt - od początku marca ani jednego wypadku
na tym odcinku. Wcześniej - średnio 1 na tydzień.
Jestem zdecydowanym zwolennikiem przyrody, maksymalnie drażnią mnie łosie
depczący trawę w każdym miejscu, myjący latem włosy i ząbki w jeziorze, o
praniu ubrań już nie mówię. Niesamowicie irytuje mnie zwyczaj wycinania brzóz
na Boże Ciało i łamania później podczas procesji - Bóg wie po co - gałązek.
Ale drzewa przy drodze niosą śmierć - tu dla mnie bez wątpienia ważniejsze
jest życie człowieka. Dlatego zdecydowanie popieram akcję wycinki wszystkiego
w odległości 2,5 m od krawędzi jezdni.
    • Gość: MK Re: Drzewa śmierci IP: *.uwm.edu.pl 29.04.03, 19:44
      A nawet i więcej metrów.
      • Gość: pioter Re: Drzewa śmierci IP: *.osd.vectranet.pl / 10.8.1.* 29.04.03, 20:02
        Te 2,5 to oczywiście minimum - ale mniej więcej tyle wynosi maksymalnie
        szerokość samochodów poruszających się po polskich drogach.
        Co dają poza tym drzewa na poboczach - mokre liście jesienia (super poślizgi),
        system korzeniowy niszczący jezdnię. No i oczywiście latem zjawisko
        słońce/cień - po kilku kilometrach jazdy z takim zjawiskiem oczy większości
        kierowców przestają dostrzegać cokolwiek nadjeżdżającego z przeciwka. O
        lepszych wiatrach i stadach połamanych gałęzi na asfalcie nie wspominam,
        zresztą parę osób przygniecionych łamanymi drzewkami też już na nas spogląda od
        Bozi.
        • Gość: MK Re: Drzewa śmierci IP: *.uwm.edu.pl 29.04.03, 20:31
          Wg wielu ludzi i tej pani z reportażu drzewka wprawiają w zachwyt turystów.

          Co do 16-ki na Ostródę to jechałem nią pierwszy raz od dłuższego czasu wczoraj
          i byłem w szoku jak droga zmieniła się nie do poznania i jak teraz o wiele
          lepiej się nią jedzie (co prawada dużo w tamtą stronę nie jeżdżę ale odcinek do
          Ostródy przyprawia mnie o gęsią skórkę. Nie cierpię tej drogi). I jeszcze jedno
          spostrzeżenie. Jaka ta droga jest krzywa. Wije się w prawo i lewo (teraz
          dopiero to widać), że już o górkach i dołkach nie wspomnę.

          Tak więc przyłączam się: drzewa TAK ale daleko od drogi.
          • Gość: pioter Re: Drzewa śmierci IP: *.osd.vectranet.pl / 10.8.1.* 29.04.03, 21:05
            Ja bardziej "kocham" odcinek Olsztyn - Biskupiec. Zrobię wszystko, żeby tylko
            go ominąć.
    • Gość: Leica Re: Drzewa śmierci IP: *.dip.t-dialin.net 30.04.03, 09:05
      Moim skromnym zdaniem myslenie wasze rozwija sie w kierunku bardzo
      wygodnym dla potencjalnego uzytlownika drog tzn. kierowcy.
      W slowach tutaj wypisanych jest tylko jeden sens ,a mianowicie ---
      wycinac,wycinac i jeszcze raz wycinac.To blad ,i to ogromny !!!
      Nie nalezy niszczyc tego co jest ,badz tez na sile modernizowac
      niszczac drzewa ktore do dzisiejszej okazalosci potrzebowaly 100 lat.
      Najlatwiej jest obarczyc "wina za grzechy" tych nie mogacych sie bronic .
      Wlaczenie lancuchowej pily spalinowej i wyciecie jednego z tych domniemanych
      winowajcow zajmie co najwyzej pol dnia ,to prawda lecz nie tedy droga.
      Wine za smierc pseudo kierowcownie ponosza drzewa,lecz w przewazajacej
      wiekszosci bezmozgowe istoty poruszajace sie po rodzimych drogach
      /przykladow jest tyle ,iz ich cytowanie to strata czasu i miejsca w postach/
      Nalezalo by rozpoczac od wycinki ,NIE DRZEW - lecz- LUDZI ZA KIEROWNICAMI
      SAMOCHODOW ,KTORZY W ZADNYM WYPADKU NIE POWINNI OTRZYMAC POZWOLENIA
      NA PROWADZENIE POJAZDOW MECHANICZNYCH. A jest ich stanowczo zbyt wiele,
      poniewaz nie czynia tego odpowiedzialni / a wrecz przeciwnie,Prawo Jazdy
      mozna kupic z pod lady/nie dziwmy sie ze poprzez takie istoty gina ludzie
      i cierpia takze te bogu ducha winne drzewa.
      Drugi aspekt to budowa nowych drog - o tychze sie nie mowi -
      Przy dzisiejszej motoryzacji spoleczenstwa ciagla "modernizacja"starych
      to mydlenie oczu. Z moich spostrzezen winika jednoznacznie iz zbyt wiele
      mysli sie o tym jak ciezko jest cokolwiek funkcjonalnego utrzymac ,a zbyt wiele
      o zniszczeniu tego i zastapieniu nowym BUBLEM.
      Wniosek z tego ; dbajmy i konserwujmy to co bylo ,jest i ma byc ,
      A budujac nowe przemyslmy czy to absolutnie konieczne wyburzyc to stare
      i wydawaloby sie nie potrzebne.
      • Gość: MK Re: Drzewa śmierci IP: *.uwm.edu.pl 30.04.03, 12:47
        >myslenie wasze rozwija sie w kierunku bardzo
        >wygodnym dla potencjalnego uzytlownika drog tzn. kierowcy.

        Oczywiście, ponieważ drogi są chyba dla kierowców a nie dla ochrony przyrody.

        > Drugi aspekt to budowa nowych drog - o tychze sie nie mowi -
        > Przy dzisiejszej motoryzacji spoleczenstwa ciagla "modernizacja"starych
        > to mydlenie oczu. Z moich spostrzezen winika jednoznacznie iz zbyt wiele
        > mysli sie o tym jak ciezko jest cokolwiek funkcjonalnego utrzymac ,a zbyt
        > wiele o zniszczeniu tego i zastapieniu nowym BUBLEM.

        Tak ale żeby wybudować nową drogę trzeba najczęściej też wyciąć kawał lasu
        (szczególnie u nas).

        Ale generalnie jestem z przerzuceniem znacznej części ruchu ciężarowego na
        tory. Wtedy moze nie byłyby potrzebne tak drastyczne kroki w przebudowie dróg.
        Dwa samochody osobowe miną się czy wyprzedzą na naszy drogach bez problemu za
        to wyprzedzić Tira jadącego 40-50 km/h np. na drodze do Dobrego Miasta to
        dopiero jest "wyższa szkoła jazdy".
    • being28 Re: Drzewa śmierci 30.04.03, 14:19
      Podobno ktos wykazal, ze kierowcy jadac miedzy dzrewami maja poczucie predkosci
      i nie jada za szybko, ale ja wole jechac 120 i wypasc na pole nic przy 70
      uderzyc w drzewo. Z drugiej strony jadac drogami W-m to lepiej jechac miedzy
      drzewami bo chociaz wiadomo gdzie jest droga-ze wzgledu na ilosc zakretow,
      wzniesien i stan nawierzchni:)
      • Gość: pioter Re: Drzewa śmierci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.03, 16:00
        Leico, nie zgodzę się z tobą. Nieważne, czyja jest wina - fakt jest taki, że
        drzewa przy drodze zabijają, a życie ludzkie jest chyba najważniejsze? A jeśli
        to ty będziesz jechał spokojnie, a jakiś opisany przez ciebie kretyn zechce
        wyprzedzać na trzeciego, to wolisz mieć do wyboru ucieczkę na pobocze
        czy "dzwona" w drzewo? Nie mówię przecież, żeby wyciąć w ogóle lasy. Chcę
        tylko, by zniknęły z poboczy. A proponowana przeze mnie proporcja dwa nowe za
        jedno stare przyczyni się chyba do wzrostu zadrzewienia?
        • Gość: Leica Re: Drzewa śmierci IP: *.dip.t-dialin.net 01.05.03, 17:09
          Gość portalu: pioter napisał(a):

          > Leico, nie zgodzę się z tobą. Nieważne, czyja jest wina - fakt jest taki, że
          > drzewa przy drodze zabijają, a życie ludzkie jest chyba najważniejsze? A
          jeśli
          > to ty będziesz jechał spokojnie, a jakiś opisany przez ciebie kretyn zechce
          > wyprzedzać na trzeciego, to wolisz mieć do wyboru ucieczkę na pobocze
          > czy "dzwona" w drzewo? Nie mówię przecież, żeby wyciąć w ogóle lasy. Chcę
          > tylko, by zniknęły z poboczy. A proponowana przeze mnie proporcja dwa nowe za
          > jedno stare przyczyni się chyba do wzrostu zadrzewienia?
          Witaj Pioter!
          W jednym punkcie jestem tego samego zdania co wszyscy przedmowcy tzn.
          ilosc i stan drog w stosunku do rozwoju motoryzacji w kraju jest przerazajacy.
          Ja jestem za utrzymaniem tych wspanialych alej i nie wycinaniu drzewostanu
          ktorego wiek osiaga blisko 100 lat.Jestem za budowa nowych ;nowoczesnych ,
          z uwzglednieniem przyszlosci nie tylko w koncepcji automobilizmu.
          Bierzmy przyklad z Meckl.Vorp. gdzie za wszelka cene stara sie zachowac i
          pielegnowac podobne drogi pamietajace Napoleona.
          A proponowane przez ciebie proporcje dwa za jedno popieram calkowicie
          w kierunku budowy nowych drog -
          • Gość: pioter Re: Drzewa śmierci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.05.03, 09:18
            Gość portalu: Leica napisał(a):

            > Swoja droga i w gronie moich bliskich znajdowala sie osoba ,ktora poprzez
            > to czy owo stracila zycie na olsztynskich drogach owijajac sie na jednym
            > z opisywanych przeze mnie drzew .Pomimo zalu nie mialem nigdy pretensji
            > do ktoregos z drzew .Winny zawsze jest CZLOWIEK !

            Oczywiście, że winny jest człowiek. Ale pomyśl - nawet jeżeli jechał nawalony
            jak pietnastka o pietnastej pod Dukatem, ciął 200 km/h na ograniczeniu do 30
            km/h - to gdyby nie drzewo, miałby szansę na uratowanie życia i zmianę w nim.
            Powiedz rodzinie nawet takiego kierowcy, że fajnie, że drzewko tam rosło. Ja,
            mimo swojego przewielkiego umiłowania dla przyrody - nadal mówię - DRZEWA PRECZ
            Z POBOCZY. DLA WAS JEST LAS, A NIE DROGI.
            Ajeśli chodzi o przejeżdzane kilometry - to robię ich jakieś 70-80 tys. rocznie.
    • Gość: Leica Re: Drzewa śmierci IP: *.dip.t-dialin.net 01.05.03, 17:19
      Prosze o podanie ilosci kilometrow przejezdzanych rocznie
      przez was drodzy internauci .
      Z mojej stony srednia roczna w ostatnich 10-ciu latach to 36 tysiecy
      kilometrow.(Chodzi mi o samochod prywatny - zawodowo jest tego znacznie
      ,znacznie wiecej)
      Pozdrawiam.
Pełna wersja