Dodaj do ulubionych

IRC to nie wszystko?

IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.11.01, 19:26
to do tych ktorzy maja pojecie czym jest irc. wydaje mi sie ze coraz wiecej
osob traktuje te wirtualne pogaduszki zbyt powaznie, jest to dla nich drugi
swiat w ktorym z zabci moga sie przeobrazic w ksiezniczke czy krolewicza. fakt
to wciaga. dla mnie oczywiscie rozmowy w cztery oczy nie zastapi nic. spojrzcie
jednak ile jest osob ktore w ten sposob szukaja dziewczyny czy chlopaka. siedza
przed komputerami cale dnie i noce. toz to choroba ... co o tym myslicie?
pozdrawia jeszcze nie zainfekowany na calego tobe :)
Obserwuj wątek
    • Gość: Oleslaw Re: IRC to nie wszystko? IP: *.*.*.* 24.11.01, 16:06
      HIehie. Ameryki nie odkryles. to fakt
      • Gość: detritus Re: IRC to nie wszystko? IP: *.brzeziny.sdi.tpnet.pl 24.11.01, 18:18
        Jasne ze choroba :o)
        Co prawda nie uzywalem Irca, ino jednego z chatow, ale niejedna noc spedzilem
        nad klawiatura, niejedna noc spedzilem na piciu w najdalszych krancach Polski i
        bywalo ze jezdzilem do dziewczyn do Warszawy czy Bedzina. Ale sie zrobilem za
        stary juz na to ;o)
        • Gość: tobe Re: IRC to nie wszystko? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.11.01, 00:40
          a wlasnie, sa jeszcze chaty, no i ICQ, gadu gadu i inne komunikatory internetowe
          ... tylko gdzie wtedy czas na real life. a tak na marginesie co znaczy za stary?
          zawsze mozesz sciemniac ze masz te 18 lat ;)
          • Gość: detritus Re: IRC to nie wszystko? IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 25.11.01, 20:10
            Zabrzmi to jeszcze gorzej, ale nie chodzilo mi o starosc fizyczna, ino
            psychiczna ;o)
            Po prostu w ktoryms momencie stwierdzilem, ze to juz nie dla mnie. Zreszta, z
            bogatych doswiadczen i obserwacji moge stwierdzic, ze to normalne - jak komus
            udaje sie ulozyc zycie realne, rezygnuje lub ogranicza przynajmniej zycie
            wirtualne. Kiedy na "moim" chacie po dluzszym czasie nieobecnosci ktos pojawial
            sie znowu, prawie na 100% oznaczalo to, ze cos jej czy jemu sie w zyciu
            skielbasilo.
            • duk Re: IRC to nie wszystko? 25.11.01, 21:57
              A może ktoś z Was wyjaśni krótko i przystępnie
              co IRC, chat i to ICQ i jaka między nimi róznica?
              • Gość: tobe Re: IRC to nie wszystko? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.11.01, 22:54
                duk krotko sie nie da, tym bardziej przystepnie:)sprobuje jednak: wszystko to
                formy komunikowania sie miedzy ludzmi w internecie, na zywo mozesz pogadac z
                kims kto akurat siedzi przy komputerze w tym samym miescie, na drugim koncu
                Polski badz tez na drugim koncu swiata. laczysz sie z okreslonym serwerem,
                wchodzisz na kanaly i rozmawiasz z wybranymi ludzmi. na ircu mozesz pogadac na
                kanale ogolnym gdzie wszyscy widza co piszesz i sam widzisz co pisza inni,
                oczywiscie mozesz tez "wejsc komus na prive" czyli pogadac z nim sam na sam. do
                wyboru masz ogromna ilosc kanalow. w sumie kazde miasto ma swoj kanal. chat
                jest mniej rozbudowany i dotyczy najczesciej konkretnej tematyki, choc
                niekoniecznie, tu na stronce gazety tez mamy czat jak widzisz miedzy poczta a
                forum. ICQ ( I seek you ) czyli - szukam cie, powstal glownie po to by znalezc
                druga osobe w sieci, wpisujesz swoje dane i ktos pozniej ma mozliwsoc
                odszukania Cie w sieci, taki byl pewnie poczatkowy zamiar, teraz to rowniez
                sposob na pogadanke w sieci lecz tu nie ma kanalow ogolnych tylko indywidualne
                rozmowy miedzy osobami ktorych nr znasz badz jesli sa w katalogu publicznym
                masz mozliwosc poznac wpisujac powiedzmy wiek, plec czy zainteresowania. polski
                odpowiednik ICQ to gadu gadu. mam nadzieje ze przystepnie choc troche bylo
                jednak. pozdrawiam
            • Gość: tobe Re: IRC to nie wszystko? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.11.01, 22:41
              a widzisz wiec to jednak potwierdza ze zbyt powaznie sie do tych pogaduch
              podchodzi. czy nie mozna tego oddzielic od rzeczywistego zycia i traktowac jako
              pogawedke dla rozrywki, bez zobowiazania, zupelnie nie majaca na celu
              nawiazanie nowych znajomosci? caly czas chodzi mi wlasnie o to ze zbyt powaznie
              sie do tego typu rzeczy podchodzi. to tylko zabawa, nie randka w ciemno. wielu
              jednak traktuje irca jak drugie zycie. wcale nie przesadzam, znam kilku takich.
              • Gość: detritus Re: IRC to nie wszystko? IP: *.brzeziny.sdi.tpnet.pl 25.11.01, 22:52
                Tobe, ja tez znam pare takich osob :)
                To nie chodzi o to, ze zbyt powaznie sie do tego podchodzi, czy nie. Widzisz, o
                czym moze swiadczyc fakt ze gosc woli posiedziec przed komputerem i pogadac z
                obcymi osobami niz wybrac sie na przyklad na piwo na miasto ze znajomymi?
                Albo:
                a) woli rozmawiac z anonimowymi postaciami, co wskazuje na niesmialosc lub
                niechec do blizszych stosunkow miedzyludzkich (samotniczosc, jak kto woli);
                b) tych znajomych po prostu nie ma...
                Ta zabawa potrafi u osob slabszych psychicznie przerodzic sie z "drugiego
                zycia" w to jedyne.
                • Gość: tobe Re: IRC to nie wszystko? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.11.01, 23:27
                  masz racje tylko czy to jest jakies wyjscie z sytuacji? sa niesmiali a to ze
                  znajda wirtualnych przyjaciol niczym nie zmieni ich podejscia do zycia. chyba
                  ze sie przemoga i jednak sie spotkaja z ta druga osoba, ale jak sie rozczaruja?
                  bedzie jeszcze gorzej jak mi sie zdaje. chyba ze mi sie zle zdaje, w sumie
                  zdecydowanie wole popatrzec dziewczynie w oczy, bardziej czytac z jej ruchow,
                  wyrazu twarzy niz z monitora. mam przynajmniej pewnosc ze to marysia nie
                  marek :)
                  • Gość: detritus Re: IRC to nie wszystko? IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 26.11.01, 12:37
                    Wiele rzeczywiscie zalezy od tego, czy osoba chatujaca czy ircujaca przemoze sie
                    i zdecyduje sie na spotkanie z internetowymi znajomymi. Czesto sie zdarza, ze
                    organizowane sa imprezy - czy to na jeden wieczor w knajpie, czy na weekend w
                    jakims osrodku czy pensjonacie. Wtedy jest szansa przelamania niesmialosci.
                    I przekonania sie co do plci Marysi ;)
                    • Gość: tobe Re: IRC to nie wszystko? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 27.11.01, 00:22
                      jak chodze na imprezki to spotykam takie grupki z irca zasadniczo imprezujace w
                      tym samym miejscu co tydzien. w sumie spotkac kogos z kim sie dyskutowalo tylko
                      wirtualnie przez sporo czasu to moze byc ciekawe. zobaczyc cos wiecej niz
                      literki. tylko wtedy zawsze jest ryzyko ze mozna sie rozczarowac.
                      • Gość: detritus Re: IRC to nie wszystko? IP: *.brzeziny.sdi.tpnet.pl 27.11.01, 07:58
                        No fakt ze z ircem to troche inna sprawa - jak sie siedzi na przyklad na kanale
                        olsztyn, to wiadomo ze mozna sie spotkac wlasciwie o dowolnej porze. Mysmy
                        mieli mocno nieregularne spotkania, ale za to takie ktore potrafily i 10 dni
                        trwac :o)
                        W ciagu takiego czasu mozna dobrze poznac ludzi i wyciagnac wnioski ;)
                        • Gość: tobe Re: IRC to nie wszystko? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 27.11.01, 21:55
                          tak na marginesie, siedzisz jeszcze na kanale #olsztyn?? czy to melodia
                          przeszlosci?
              • Gość: Ewa Re: IRC to nie wszystko? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 27.11.01, 17:48
                Calkowicie zgadzm sie z tym ze ludzie po pewnym czasie zaczynaja dosc powaznie
                podchodzic do tego typu pogaduszek.Ale wynika to z tego ze wiekszosc tych ludzi
                zna sie dosc dobrze,chodza razem na imprezy i rowniez w inny sposob spedzaja ze
                soba wolny czas np organizujac jakies ognisko,urodzinki.Tutaj tworza sie tak
                zwane "przyjaznie" oczywiscie wirtualne bo opierajac sie na swoim doswiadczeniu
                jest raczej niemozliwe zaprzyjaznic sie z kims na taka stope jak z ludzmi z
                ktorymi wiecej czasu spedzasz w realu.Oczywiscie sa przypadki takie i znam
                ludzi dla ktorych irc to zycie.Kazde zawod milosny czy niepowodzenie w zyciu
                oznajmiaja np zmiana nicka ,chcac byc w ten sposob bardziej widoczny na liscie
                uczestnikow.Ale zapeniam ze za jakis czas kazdy dojdzie do wniosku ze irc to
                dno.Chociaz przyznam ze czasami sie przydaje chociazby po to aby pogadac ze
                znajomymi ktorzy wybyli do innego miasta (na studia)czy za granice.
                • Gość: tobe Re: IRC to nie wszystko? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 27.11.01, 22:04
                  totez ja osobiscie spedzam czas na ircu gadajac glownie ze znajomymi ze studiow
                  ktorzy zostali w toruniu i porozjezdzali sie do innych miast. w sumie tansze
                  niz telefon. no i przyznaje ze gdyby nie oni to bylaby to strata czasu. ale
                  jesli stwierdzilas ze irc to dno to musialas troche czasu na nim spedzic, bo na
                  poczatku takie gadki wciagaja, co bardziej rozsadni opamietaja sie w koncu i
                  zorientuja sie ze to nie najlepszy sposob na kontakt miedzyludzki. ogolnie
                  rzecz biorac to gadanie o niczym, bzdurkach, no i wieczne witanie sie i
                  zegnanie na ekranie monitora.
                  • Gość: Ewa Re: IRC to nie wszystko? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 28.11.01, 16:35
                    niom pokazuje sie od niecalego roku ale znudzil mi sie o wiele wczesniej a moze
                    poprostu przekonalam sie jacy ludzie tam siedza(oczywiscie nie wszyscy ale
                    wiekszosc)A tak szczerze to takie gadanie o niczym przydaje sie czasami:))
                    • Gość: detritus Re: IRC to nie wszystko? IP: *.brzeziny.sdi.tpnet.pl 28.11.01, 18:51
                      Tobe, za irca sie w zyciu nie bralem :o)
                      Ale moj kumpel czesto korzysta z tego kanalu i bardzo go siobie chwali.
                    • Gość: tobe Re: IRC to nie wszystko? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 28.11.01, 23:09
                      sama widzisz znudzil sie ale jednak siedzisz, wciaga zatem. a moze w ten sposob
                      zabijasz nadmiar wolnego czasu. :)
                      • Gość: Ewa Re: IRC to nie wszystko? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 29.11.01, 11:14
                        Raczej to drugie:)) No i aby pogadac ze znajomymi oddalonymi kilkanascie km bo
                        to najtanszy w sumie srodek kontaktu (niz telefon)
                        • Gość: tobe Re: IRC to nie wszystko? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 29.11.01, 18:46
                          tez tak chce z tym nadmiarem czasu, poki co nawet sobie nie wyobrazam jak to
                          bedzie za rok jak skoncze studia, juz teraz przydalby sie drugi tobe zeby
                          zalatwic wszystkie codzienne sprawy. a moze by tak osmy dzien tygodnia
                          wytrzasnac ;))
                          • Gość: Oleslaw Re: IRC to nie wszystko? IP: *.*.*.* 30.11.01, 12:32
                            Sluchajcie IRC IRCem ale niektorzy z was to teraz zyja chyba tym forum:)))
                            • Gość: Ewa Re: IRC to nie wszystko? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 01.12.01, 14:33
                              Hmm 8 dzien tygodnia moglby sie przydac:))Moze trzeba sklepac jakis wniosek do
                              wladz wyzszych:)
                            • Gość: tobe Re: IRC to nie wszystko? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 01.12.01, 18:27
                              łącznie z Toba ;)
                              • Gość: julia Re: IRC to nie wszystko? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 02.12.01, 18:19
                                tobe bardzo dowciapny jestes:)P
                                • Gość: tobe Re: IRC to nie wszystko? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 02.12.01, 18:30
                                  jaaaaaaaaa? julia, po czym wnosisz??
                                  • Gość: julia Re: IRC to nie wszystko? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 03.12.01, 20:44
                                    a tak se powiedzialam chcialam zobaczyc jak zareagujesz:P poza tym czytalam
                                    co nieco:)
                                    • Gość: tobe Re: IRC to nie wszystko? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 03.12.01, 21:42
                                      jak zareaguje??? wscieklem sie nieprzecietnie, nic tak mnie nie rozzloscilo,
                                      nerwy mam na wyczerpaniu, bede sie leczyl, a kosztami obciaze Ciebie ;pp
                                      poza tym czuje sie dobrze ;))
                                      p.s. co znaczy czytalam co nieco? kubusia puchatka?
                                      • Gość: julia Re: IRC to nie wszystko? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 04.12.01, 19:29
                                        taa i przy okazji jadlam miodek:PP polecam swietna lekturka:)
                                        • Gość: tobe Re: IRC to nie wszystko? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 04.12.01, 22:48
                                          Nie musisz polecac, bo kto na swiecie nie zna kubusia puchatka. A miodek tez
                                          jest dobry, szczegolnie na te pore roku :)
    • Gość: X-13 Re: IRC to nie wszystko? IP: *.caffe-www.pl 15.12.01, 12:10
      Nie wszystko. Jasne. Ja tam wolę czaty od IRV-a, ale wedle woli... Jak ktoś
      lubi. IRC uzależnia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka