Dodaj do ulubionych

Panika wśród dłużników olsztyńskich bibliotek

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.07, 09:09
Mi udaje się znaleźć drogę do biblioteki tylko wtedy kiedy chcę coś
wypozyczyć, z oddaniem jest trudniej. Zawsze mam jakąś karę do zapłacenia -
2, 5, 15 złotych. Nie więcej. Ale płacę bez szemrania bo za każdym razem
kiedy uda mi się przyjść do mojej biblioteki jestem informowana o tym ile
książek kupiono właśnie za pieniądze z kar. I dobrze, jak się przetrzymuje
książki to trzeba płacić.
Obserwuj wątek
    • Gość: kierowcabonbowca Re: Panika wśród dłużników olsztyńskich bibliotek IP: *.zen.co.uk 27.06.07, 10:38
      "Ci, do których zapuka windykator, oprócz zwykłej kary muszą zapłacić koszty
      administracyjne firmie windykacyjnej, a to może wynieść do dziesięciu procent
      wysokości zaległych należności, ale nie mniej niż 15 zł."

      Postepowanie z takim windykatorem jest proste.
      Nie wpuszczamy go do domu. Nie ma prawa wejsc do naszego mieszkania a jesli nas
      nachodzi dzwonimy na Policje. Koszty administracyjne fimry windykacyjnej to
      ponosi zleceniodawca a nie dluznik. No chyba, ze wierzyciel posiada tytul
      wykonawczy ktory jest realizowany przez komornika.

      Ksiazki trzeba oddawac, regulaminowe kary biblioteczne placic. ALE NIE PLACCIE
      ZADNYCH OPLAT FIRM WINDYKACYJNYCH. One nie maja prawa ich popbierac. Aczkolwiek
      jesli zaplcicie jest to dobrowolne.


    • Gość: czytelniczka już nie lubie biblioteki IP: *.olsztyn.mm.pl 27.06.07, 11:10
      firma windykacyjna= zniechecenie do korzystania z bibliotek
      • Gość: ree Re: już nie lubie biblioteki IP: *.ols.vectranet.pl 27.06.07, 12:52
        raczej zachęcanie do oddawania książek w terminie
    • Gość: molfix Panika wśród dłużników olsztyńskich bibliotek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.07, 15:36
      Kara za nieoddanie ksiązki wartej 50 złotych nie może urosnąć do 1,5 tysiąca.
      Kodeks cywilny mówi o proporcojanlności odszkodowania względem wartości
      przedmiotu sporu. Wszystkim, którzy mają zapłacić kilkuset złotową karę radzę
      iść na proces sądowy. Nie się windykatorzy cmokną.
      Również zapisy w regulaminie bibliotecznym o karach pieniężnych typu 10
      gr/dzień nie są zgodne z prawem.

      Miłej lektury
      • Gość: Hana Re: Panika wśród dłużników olsztyńskich bibliotek IP: *.ols.vectranet.pl 27.06.07, 16:00
        Jakieś kary muszą być bo inaczej będą ludziska trzymać książki w nieskończoność
        lub wrecz wogóle nie zwracać.
        • mach_2 Re: Panika wśród dłużników olsztyńskich bibliotek 27.06.07, 16:45
          Gość portalu: Hana napisał(a):

          > Jakieś kary muszą być bo inaczej będą ludziska trzymać książki w
          nieskończoność
          >
          > lub wrecz wogóle nie zwracać.

          Wlaśnie. Niestety, jak pokazuje praktyka, duża część polskiego spoleczeństwa to
          zlodzieje. Nie dość, że kradną, to jeszcze klamią.

          Poza tym nie dziwi mnie, że ktoś ma do zaplacenia 1600 zl - jeśli wypożyczyl 10
          książek i nie oddaje ich od 5 lat, to normalne, że się nazbieralo.

          Normalne jest też, że koszty egzekucji ponosi dlużnik (to samo jest z
          niezaplaconymi karami za jazdę bez biletu).
          • Gość: Hana Re: Panika wśród dłużników olsztyńskich bibliotek IP: *.ols.vectranet.pl 27.06.07, 17:52
            W mojej bibliotece mogę najwyżej 4 ksiązki mieć pożyczone.Myślę,że w innych też
            jest ograniczona ilość ale z terminowością /w mojej 1 m-c/jesli bywa nie po
            drodze,jak ktoś tu już napisał,to paskudnie może wyglądać.Tylko kary mogą
            zdyscyplinować,żeby inni czytelnicy nie musieli czekać na jakiś tytuł do
            tzw.us....j ś.....i.Rzecz pożyczona to nie własność i to należy uszanować albo
            nie pożyczać jeśli ma się często lenia.Do leni:kupcie sobie książki i
            trzymajcie.
            • Gość: kierowca bombowca Straszna panika IP: *.zen.co.uk 27.06.07, 18:01
              Straszna musi byc ta panika skoro na forum jest cos okolo 10 wpisow ( z tego 3
              moje )
          • Gość: kierowcabombowca do machu2 IP: *.zen.co.uk 27.06.07, 18:00
            Tak jasne koszty windykacji ponosi dluznik.
            Tylko problem polega na tym, ze dopiero Sad w tytule wykonawczym wyszczegolnia
            koszty ktore sa ponoszone i przez ktora ze stron. ( NIe powiesz mi chyba, ze jak
            kupie od Ciebie towar za 1000 PLN i bede zwlekal z zaplata 3 miesiace ty
            wynajmiesz firme ktora naliczy mi koszty w wysokosci jednego miliona zlotych.
            Zgodnie z istniejaca konstrukcja prawna organ egzekuycyjny posiadajacy
            odpowiednia delegacje do egzekucji naleznosci to Kancelaria Komornicza
            dzialajaca przy Sadzie Rejonowym i tylko komornik sadowy ma prawo wyegzekwowac
            od ciebie koszty wynikajac z Ustawy ( cos kolo kilku procent wartosci
            wierzytelnosci )
            Firmy windykacyjne i innego rodzaju agencje moga ci jedynie grzecznie,
            podkreslam grzecznie gdyz na zastraszanie dluznika jest odpowiedni paragraf w
            kodeksie karnym, przypomniec o wierzytelnosci i prosci cie o zaplate a jesli nie
            zaplacisz moga uswiadomic ci ze sprawa trafi do sadu i zostaniesz obciazony
            kosztami sadowymi, proporcjonalnymi do wartosci sprawy.
            Popieram, ze biblioteka korzysta z firmy zewnetrznej ktora upora sie z
            nieudolnoscia pracownikow ktorzy maja mmonitorowac zwort ksiazek. Nie rozumiem
            tylko dlaczego ja mam placic za dzialalnosc tej firmy. Ja nie wynajmuje tej
            firmy do dzialania tylko biblioteka. Podpisujac regulamin biblioteki zgodzilem
            sie na poniesienie kar umownych ale nie zgodzilem sie na poniesienie kosztow
            dzialania zewnetrznej firmy.
            sorki ze takie dlugie.

            jak ktos ma problemy z jakas firma windykacyjna piszcie na hans13solo@tlen.pl
            • Gość: kubs Re: do machu2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 01:51
              Od wielu lat korzystalme z biblioteki.. raptem dostalem list od SAF ze ponad 8
              lat temu jakiejs kasiazki nie oddalem.. zawsze wszystko zwracalem! naliczyli mi
              300pln do zaplaty.. ze co .. ktos sie pomylil.. nie odhaczyl ze oddalem i mam
              tera placic za jakas ksiazke i czyjs blad? takie sprawy nie ulegaja
              przedawnieniu ? Nigdy nie dostalem pisma z biblioteki ze cos zalegam, przeciez
              mozna bylo wszystko wyjasnic! a teraz to co mam powiedziec.. ze taka pani w
              okularach powiedziala zebym polozyl ksiazke na biurku i moge isc,ale ktos do
              niej zadzwonil i widocznie zpamoniala wpisac tego w moja karte? I ta pani miala
              jeszcze czerwony sweterek z reniferem! O ile dobrze pamietam bo mialem 14 lat!
              W ogole biblioteka ma prawo dawac komus moje dane osobowe? Grrrr! Co jak to
              oleje? za kolejne 9lat przysla znowu pismo ze pare tysi wisze? To chyba zart!
              Pracownicy w bibliotece tez sie myla!
              • Gość: Hana Re: do machu2 IP: *.ols.vectranet.pl 04.07.07, 09:13
                To nie olewaj,tylko załatw sprawę i upewnij się,ze konto masz czyste.W
                przeciwnym razie,może stać się tak,jak przewidujesz.Masz rację w tym,że
                biblioteka nie reagowała wczesniej i to uwazam za nienormalne.Takie rzeczy
                wyjaśnia się w przyzwoitym terminie,nie po latach.
                • Gość: marti do machu2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 12:38
                  A jak sie maja amnestie do tych firm windykacyjnych ? Amnestja w bibliotece
                  anuluje automatycznie oplaty dla firm zewnetrznych?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka