Gość: Danek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
24.05.08, 11:24
do niedawna pracowałem w jednej z miejscowych piekarni, niby
cieszącej się renomą i uznaniem (nazwy nie wymienię, wszyscy i tak
wiedzą o kogo chodzi) , i to co tam widziałem ogromnie różni sie od
tego, co jest napisane na torebkach z chlebem lub innych produktach,
chemia idzie do chleba łopatami, polepszacze
itp, choć nic o tym nie pisze na opakowaniu, pączki i inne słodkości
powracające jako zwroty są moczone i spowrotem wracają do "świeżych"
produktów jako świeżynki, myszy biegają jak w terrarium, a
pracownicy są traktowani na równi ze szmatą od podłogi. tak rodzi
się nasza inteligencja, która od krów i świń się oderwała